Dodaj do ulubionych

Prezenty dla Chrześniaków.

17.12.08, 09:37
Jak to wygląda u Was? Zasypujecie prezentami, dajecie kilka razy w
roku, raz, czy przy każdej okazji?
Ja mam kłopot, bo mama mojej Chrześnicy potrafi mi przedstawić
propozycję: "Jak myślisz o prezencie to M. marzy o... (tu pada
zabawka za ok 100zł)". Kurczę, ja mam swój przychówek wink plus liczną
rodzinę na święta...
Chrześnica dostaje od nas czasem ubrania, więc już kilka razy
słyszałam :"Wiesz, M. nie ma butów zimowych", "M. ma za małą
kurtkę". Dodam tylko, że mama w tym czasie kupuje dla siebie nowy
gadżet i tu się brakiem kasy nie martwi. Ostatnio przed Mikołajem
usłyszałam: "No jak to, gdzie jadę! Kupić prezent TWOJEJ
CHRZEŚNICY!". A moja Chrześnica, to jej córka, prawda?
Dlatego pytam, w jakim zakresie sponsorujecie Chrześniaków? Czy
poczuwacie się do troszczenia o ubrania dla nich? Na mnie takie
przytyki działają zupełnie odwrotnie crying.
pzdr
Obserwuj wątek
    • hannah79 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 09:50
      Ja chrześniakowi tak bez okazji kupuję pierdółki-słodycze, małe
      zabawki z kiosku i różne kolorowanki (ma 5 lat) ale z reguły nie
      częściej niż raz w miesiącu i za kwot nie większą niż 10zł. Pomijam
      oczywiście wspólne wyjącia na zakupy "takie do domu" bo to też mu
      zawsze coś małego kupię(mieszkamy bliziutko siebie a że jest to mój
      siostrzeniec to weekendy spędzamy przeważnie rodzinnie u moich
      rodziców).
      na Gwiazdkę, urodziny i Mikołaja(niestety wszystko wypada w
      grudniu smile )przeważnie zrzucamy się z chrzestnym na coś droższego.
      ale nie wyobrażam sobie żeby mu kupować kurtki, buty i inne rzeczy
      które powinni mu zapewnić rodzice-przecież też pracują a ja mam też
      swoje dziecko które trzeba ubrać

      pozdrawiam
    • kudlata.pl Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 09:56
      Dziewczynka ma 6 lat i naprawdę ciepło o niej myślę, lubię ją,
      pamiętam itd. Nie jest z "bliskiej rodziny", to córka naszych
      dobrych znajomych.
      I jescze jedno pytanie. Zajmujecie się Chrześniakami? Zabieracie do
      siebie na dłuzej? Opiekujecie się? Odbieracie ze szkoły/przedszkola?
      • lastjestem Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:07
        Czesc.My mieszkamy poza granicami Polski.Mój chrzesniak ma juz 6
        lat.Jak sie urodził mieszkalismy jeszcze w Polsce, a nawet na tym
        samym osiedlu co moj chrzesniak. Od urodzenia brałam udział w jego
        wychowaniu,kąpałam go, brałam często na spacerki,a nawet jak zaszła
        potrzeba bywałam na spodkaniach dla rodziców w przedszkolu
        (oczywiscie gdy rodzice nie mogli uczestniczyć-oczywiscie).Teraz gdy
        mieszkamy daleko od siebie staram sie pamiętac o jego świętach
        typu:urodziny,dzień dziecka czy mikołaja.Na te okazje zawsze wysyłam
        paczke w której na ogół są ciuszki,słodycze i zabawki.Natomiast
        nigdy nie usłyszałam od siostry,aby koniecznie mu coś kupić. Jesli
        już to sama go pytam co chciałby dostać.Pozdrawiam.
        • kudlata.pl Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:11
          Jesteś SuperChrzestną wink. To łapię doła wink.
          Ja się moją nie opiekuję, bo nie mam możliwości (pracuję, mam
          dzieci), a nawet mam gdzieś takie przekonanie, że gdybym się raz
          zadeklarowała na odbiór z przedszkola, to bylby to mój psi obowiązek
          od tej pory, niestety ;/. I nie jest tak, ze rodzice nie mogą.
    • weronikarb Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:00
      Moj chrześniak ma juz 15 lat smile
      Mieszka daleko. Jak bylam u niego to owszem cos drozszego
      przywiozlam (raz na 2 lata). Teraz 100 ode mnie dostal jak byma.
      Moim zdaniem jestem chrzestna a nie sponsorem.
      Bylam na komuni, bede na bierzmowaniu, slubie.
      Niestety z powodu odleglosci nie moge byc z aczesto

      Chrzesnica meza jest czesto u nas i wieku syna. Wiec slodycze jak
      ona jest kupujemy razy dwa. Na swieta plus urodziny dostaje od nas
      prezent ubranie + zabawke smile
    • koala500 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:03
      kupuję prezenty przy tzw. okazjach -np. mikołaj, dzień dziecka,
      urodziny
      zdarza się, że jest to coś do ubrania, np. bluza dla chrześniaka
      mojego mężą, bo już nie miałam pomysłu, co kupić 11-latkowi
      ale buty czy kurtki? to są w obowiązku zapewnić rodzice, szczególnie
      że nie ma tam biedy

      jakby mi ktoś rzucił takim tekstem jak tobie matka chrześnicy, to
      bym i tak olała i kupiła to, na co MNIE stać, a nie to co sobie ktoś
      uroił
      i jeszcze bym dodała, że ja się z kupnem butów czy kurtek dla moich
      dzieci nie oglądam na chrzestnych, tylko sama kupuję

      ludzie to mają tupet


      kudlata.pl napisała:

      Chrześnica dostaje od nas czasem ubrania, więc już kilka razy
      > słyszałam :"Wiesz, M. nie ma butów zimowych", "M. ma za małą
      > kurtkę".
      tu odpowiedziałabym po prostu: no cóż, to chyba pora, byś kupiła jej
      nową. i tyle.
      • missioo Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:13
        Moj M. ma 3 chrzesników i co on ma pomyslec?/ Jakby kazdy rodzic miał pomysł na
        prezent?? Chyba byśmy zbankrutowali, i nic nie kupili Naszmu dzidkowi... Moim
        zdaniem to przesada..
        Jeśli chodzi o rzeczy typu przedszkole itp. to nigdy nie brał udziłau w życiu
        codziennym, ledwo co ma czas dla Nas... Rozumie święta urodziny czy dzień
        dziecka, ale tylko sybolicznie drobne prezenty....
        Jak tam rozpieścisz rodziców drogimi prezentami na każdą okazję to na komunie
        zażądają samochód żeby ją do szkoly wozic bo biedna M musi autobusem
        jeździc...wink a na ślub najlepiej mieszkanie żeby M. miała lepszy start...smile
        • kudlata.pl Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:22
          Mam o tyle wyrzuty sumienia, że Chrześniak męża dostaje od nas
          więcej. Ale to głównie dlatego, że rodzice mają trudną sytuację
          finansową (chociaż NIGDY nie sugerowali co by chcieli dla dziecka).
          Poza tym z nim widzimy się przy okazji wszelkich świąt spędzanych
          rodzinnie.
          • koala500 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:29
            kudlata.pl napisała:

            > Mam o tyle wyrzuty sumienia, że Chrześniak męża dostaje od nas
            > więcej. Ale to głównie dlatego, że rodzice mają trudną sytuację
            > finansową (chociaż NIGDY nie sugerowali co by chcieli dla
            dziecka).
            > Poza tym z nim widzimy się przy okazji wszelkich świąt spędzanych
            > rodzinnie
            • koala500 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:31
              za szybko mi się wysłał powyższy post

              ja też tak mam,że szybciej dam temu, kto się tak nachalnie nie
              upomina, takie upominanie się działa na mnie jak płachta na byka
          • jkk74 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:33
            Kudlata - bo właśnie na tym polega bycie rodzicem chrzestnym. Nie na kupowaniu
            drogim prezentów, ale właśnie na pomaganiu, gdy sytuacja tego wymaga.
            Prezenty kupujesz symbolicznie, po to by sprawić radość dziecku (ale nie kosztem
            własnych dzieci i siebie). Owszem, jak nie masz pomysłu, to możesz spytać
            rodziców co się dziecku podoba, ale decyzja należy do ciebie. Poza tym rodzice
            powinni mieć minimum przyzwoitości i nie wyskakiwać z pomysłami z najwyższej półki.
            I jeszcze jedno - łatwiej, bardziej szczerze daje się tam, gdzie nikt tego nie
            oczekuje/nie wymaga/nie doprasza się.
    • iw1978 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:37
      Mój syn jest przez chrzestną często obdarowywany drobiazgami, z każdej podróży przywozi mu jakiś upominek, urodziny czy gwiazdka oznaczają zawsze jakis super prezent (niekoniecznie drogi). Dla mnie ważniejsze jest jedak to, że ma dla niego czas, często wpada choćby na chwilę, dzięki czemu mają super kontakt. Domagania się prezentów sobie nie wyobrażam.
      • kudlata.pl Czas 17.12.08, 10:43
        Ja dla mojej czasu nie mam, niestety. Nie mam go nawet dla siebie ;
        (. Praca, codzienna gonitwa a w weekendy często nas nie ma. Jak już
        jesteśmy wolni to poświęcamy się dzieciom.
    • natasza2004 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:53
      ja i mój mąż staramy się uczestniczyć w życiu naszych chrześniaków a mamy własne
      dziecko i pracujemy, zabieramy je na spacer, na plac zabaw, na basen, opiekujemy
      się kiedy jest potrzeba i możemy. zdarzyło mam się odebrać także parę razy z
      przedszkola.Uczestniczymy w ich życiu aktywnie od narodzin: odbierałam moją
      siostrę ze szpitala, uczestniczyłam w pierwszej kąpieli itp.po prostu bardzo
      kochamy te dzieci. Może nam jest łatwiej bo są to dzieci mojej siostry i mały
      jest wieku mojego synka 1,5 roku a moja chrześniaczka ma 3,5 roku. Kupujemy też
      prezenty na uroczystości(ok 100 zł) a także bez okazji( za mniejszą kwotę).
      Chcemy żeby dzieci miały z nami jak najlepszy kontakt i wiedziały,że mogą na nas
      liczyć- zawsze. do tego zobowiązuje bycie chrzestnymi. Tak uważam
      • kudlata.pl Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:57
        Widzisz, to piękne co robicie, ale ja kompletnie nie czuję
        klimatu "zobowiązania" do takiego zachowania, to raczej kwestia
        wzajemnych relacji i możliwości. To nie jest córka mojej siostry.
        Nie mamy częstego kontaktu. Podziwiam, że pracujac i zajmując się
        własnymi dziećmi macie jeszcze czas dla dzieci siostry.
    • kawka74 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 10:56
      Kupuję prezenty na większe okazje, natomiast nie poczuwam się do obowiązku
      obsypywania chrześniaka darami i ubierania go. Nie jestem sponsorem, tylko matką
      chrzestną, a od dbania o zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecko ma rodziców.
    • margot022 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 11:07
      Hmm ale ty chyba "pisałaś" się na bycie chrzesną a nie Sw. mikołajem
      czy króliczkiem wielkanocnym.
      Dziecko powinno Cie nie kojazyc wyłacznie z tego, że to ciocia od
      prezentów tylko z tego, że jak sie spotkacie bawisz się z nia itp.
      ja osobiście kupuje prezenty jak mnie stać, jak nie stac nie kupuje,
      nie wyobrażam sobie żeby "ubierać" chrześnice, od tego ma rodziców a
      ty nie jesteś od kupowania prezentów i nie da się w tą forme wbić,
      bo wtedy całe twoje zaangażowanie w życie dziewczynki ograniczy się
      do kilku prezentów i..niechęci do jej rodziców smile
    • jkl13 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 11:09
      Wydaje mi się, że wszystko zależy od relacji między rodzicami
      dziecka a chrzestnymi. Zarówno ja jak i mój jąż jestesmy chrzestnymi
      dzieci w dalekiej rodzinie. Mąż został chrzestnym tuż po
      bierzmowaniu, jeszcze w liceum, z ciocią (matką chrześnicy) nie ma
      zbyt dużego kontaktu, a tym samym kontaktu nie ma z chrześnicą.
      Ja co prawda chrzestną zostałam kilka lat temu, ale też w bardzo
      dalekiej rodzinie męża, z ktorą do chrzcin właściwie nie
      utrzymywaliśmy kontaktu. Na pewno zgodziłam się być chrzestną zbyt
      pochopnie, ale tego już nie cofnę.
      Tym chrześniakom prezenty kupujemy na większe okazje - urodziny,
      Boże Narodzenie, widujemy się też w zasadzie 2 razy w roku, nie
      uczestniczymy w ich życiu codziennym.

      W tym roku zostałam chrzestną syna mojego najbliższego przyjaciela,
      i mimo iż dzieli nas o wiele więcej kilometrów niż z pozostałymi
      chrześniakami, to z Mateuszkiem mam najlepszy i najczęstszy kontakt.
      Wiem o nim najwięcej, a to właśnie przez dobre relacje z jego
      rodzicami. Jemu też kupuję jakieś drobiazgi przy okazji każdego
      spotkania, a wieksze prezenty na uroczystości.

      Z kolei moja siostra i brat są chrzestnymi mojego syna. I oni
      uczestniczą w jego codzinnym życiu, siostra zajmowała się nim
      podczas wakacji, brat za każdym razem ma dla Kuby jakiś drobiazg,
      zabierają go na spacery, do kina, od czasu do czasu odbierają z
      przedszkola.

      Natomiast ani ja nigdy nie oczekiwałam żadnych prezentów od
      chrzestnych syna, ani ode mnie nikt tych prezentów nie żądał. I nie
      wyobrażam sobie, aby kazać chrzestnym zaspokajać podstawowe potrzeby
      mojego dziecka (typu kutrka czy buty). To rodzice są od zapewnienia
      potrzeb życiowych, a chrzestni z definicji mają dbać i wspierać
      rodziców dziecka w wychowaniu religijnym, a nie wspierać ich
      materialnie.
    • angazetka Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 11:13
      Chrzestną nie jestem i nie będę, natomiast chrzestną mam (tzn.
      chrzestnego podobno też, ale poza zdjęciami z chrztu nie ma na to
      innych dowodów). To siostra mojej mamy, osoba bardzo mi bliska.
      Zawsze wiedziałam, że mogę na nią liczyć - i jako dziecko, i jako
      już dorosła kobieta. Prezenty, owszem, dawała, hojne nawet, nadal
      daje, ja jej też. Ubraniowe też, ale nie na zasadzie zaspokajania
      podstawowych potrzeb. Dokładała się do mojego utrzymania na
      studiach, pomagała mojej rodzinie w trudnym finansowo momencie, ale
      to nie "zasługa" tego, że jest moja chrzestną, a raczej tego, że
      siostrą mojej mamy i jej najlepszą przyjaciółką.
      • kudlata.pl Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 11:16
        angazetka napisała:

        to nie "zasługa" tego, że jest moja chrzestną, a raczej tego, że
        > siostrą mojej mamy i jej najlepszą przyjaciółką.

        No więc właśnie - myślę, ze bycie chrzestnym w bliskiej rodzinie w
        naturalny sposób wpływa na wzajemne relacja z powodu pokrwiństwa,
        nie "funkcji".
        • angazetka Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 11:32
          Hm, niekoniecznie: moim chrzestnym został brat taty. Kontaktu ze mną
          nie utrzymywał i nie utrzymuje.
          Bardziej bym obstawiała wniosek, że tu znaczenie bardzo bliskie
          relacje między rodzicami a chrzestnymi dziecka - niekoniecznie więzy
          krwi, równie dobrze przyjaźń (prawdziwa).
    • luska_s Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 12:44
      A ja mam problem, bo Chrzestni jednej córki zasypują ją non-stop
      prezentami, pomimo mojego sprzeciwu, a Chrzestni drugiej córki nie.
      Sytuacja o tyle nieciekawa, że starsza zczaiła już sytuację i
      potrafi pochwalić się Chrzestnym swojej siostry jaki to fajny
      prezent dostała od swoich Chrzestnych. Przyznam, że na początku
      czułam się nieswojo w takich sytuacjach, bo na Chrzestnych młodszej
      nie mogę liczyć w żadnej sprawie, mieszkamy niby blisko siebie,
      widujemy się często, ale chrześnica mało ich zajmuje. Za to
      argumentem rozrzutnych Chrzestnych jest to, że póki ich stać, będą
      rozpieszczać (nasza sytuacja finansowa jest podobna, żadna rewelka),
      bo kochają jak własne. Kłopotliwe jest także to, że zawsze pamiętają
      o córce, której chrzestnymi nie są i ona także dostaje od nich
      prezenty, podczas, gdy jej Chrzestni siedzą i robią głupią minę.
      A najgorzej wk.. mnie obiecywanie prezentów i to w sytuacji, kiedy
      nikt od nich tego nie wymaga (w dniu chrztu usłyszałam, że jubiler
      nie zdążył wygrawerować napisu na medaliku, więc medalik mała
      dostanie za tydzień, minął rok, a tu nic. I to mnie wk... bo jak
      pytali, co kupić, powiedziałam, że nic, ważne, żeby byli. Więc
      pytam, po co to wszytko, przecież to jeszcze gorzej...). Ta sytuacja
      nieco komplikuje nasze relacje i przyznam szczerze, że boję się
      trochę, jak to się dalej ułoży.
    • irima2 Re: Prezenty dla Chrześniaków. 17.12.08, 14:06
      Ja traktuję mojego chrześniaka dokładnie tak samo jak pozostałych
      bratanków (jeżeli chodzi o prezenty oczywiście). Wkurza mnie moja
      szwagierka, która podkreśla że dla jednego z dzieciaków kupują
      droższy prezent "bo to przecież chrześniak". Szczerze mówiąc nie
      widzę związku pomiędzy byciem chrzestną a dawaniem prezentów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka