Witam!
Nie wiem skąd we mnie takie uprzedzenie, ale nie lubię Polski! Polskiej muzyki, polskich seriali, filmów, polskiego jedzenia, i ogólnie polaków. Kultura u nas jest na zerowym poziomie, polityka gdzieś za -0.
Zapytacie, więc: co tu robię, dlaczego tu siedzę?Może nawet słodkie: wynocha?!
OK, i wierzcie mi bardzo bym chciała...
Jednak niestety ugrzęzłam

Mąż ma tu pracę którą lubi, a do dyplomówki zostało pół roku. Potem następne 5 lat doktora.
Czuję się uwięziona.
Nie będzie dziecka odzielała od ojca, bo co oni są winni?Kocham męża i jestem z nim szczęśliwa, ale nie tu...
Proszę o jakieś pozytywy bycia Polką i bycia w Polsce, bo mam załamkę

Thx!