oklaska
31.12.08, 10:31
Teściowa zajmuje sie moim dzieckiem gdy ja pracuję (i chwała jej za
to) ale doprowadza mnie do szału "prucianiem" wszystkie szafki mam
przejrzane na bank. Jednak co innego jak człowiek się tylko domyśla
(a raczej wie ale nie tak namacalnie)a co innego jak staje przed
faktem dokonanym. Ostatnio przyjechał jej drugi synuś z rodziną
(żona dziecko)z Anglii. Prawie wszystkie rzeczy, które miłam po moim
dziecku oddałam im nie słysząc słowa dziękuje (w tym 3 kombinezony);
postanowiłam,że resztę ciuszków będę oddawać znajomym, którzy nie
stwiedzą,że im się należy a będą wdzięczni. No i wczoraj zostałam
poinformowana,że teściowa z synową wygrzebała sobie z szafy kolejny
kombinezon dla dziecka i wzięły bo zimno. No szlag mnie trafił, dziś
pakuję wszystkie ciuszki i jadę do znajomych-będzie jednego
pruciania mniej!