lola211
01.01.09, 22:34
Rzecz sie tyczy mojej kuzynki.40 lat, dwojka maloletnich dzieci i
maz.Dodajmy- malo przedsiebiorczy.W tym caly szkopuł-ona mysli nawet
o rozstaniu z tego powodu.Naczelny problem to ustawiczny brak
pieniedzy.Dziewczyna szarpie sie od lat, by dzieciom zapewnic jako
taki byt, jest u progu wytrzymalosci.A facet, cóz, nigdy sie nie
zapowiadal na preznego biznesmena.Owszem, pracuje, ale kasy przynosi
tyle co kot naplakal i w ogole nie robi nic, by zarabiac wiecej.Taki
typ.Umowiona jestem z nia na spotkanie, wiem, ze bedzie poruszany
ten temat.Co jej radzic? Moze ktos ma doswiadczenie z takich typem,
bo ja na szczescie, nie.Szkoda mi jej, jego, dzieci.Czy mozna
oczekiwac, ze on w koncu wykaze choc odrobine inicjatywy?