mam koleżankę,z którą spotykam się od czasu do czasu. obie jeszcze studiujemy
i jesteśmy wolne, często robimy wypady do klubów/pubów. dosyć często powtarza
się sytuacja, że ja jej muszę stawiać drinki/inne napoje-na początku było tak,
że ja jej stawiałam parę razy w ramach rewanżu, bo pomogła mi w czymś tam albo
zaprosiła mnie do siebie,a potem było tak, że ja kupowałam coś nam obu, a ona
zapominała mi oddać albo mówiła mi po prostu "kup mi drinka".Koleżanka nigdy
się nie rewanżuje. Ona nie jest biedna, ale jednak jakaś różnica w poziomach
finansowych jest- ona chyba myśli, że ja nie wiadomo jak dużo mam

a mam
trochę więcej faktycznie, ale jednak jestem studentką i liczę się z
pieniędzmi(nie że super oszczędzam,ale wiadomo)- taka impreza, że sama dla
siebie mogę kupić drinka, to rzadkość i wręcz okazja, bo mam jeszcze inne
potrzeby przecież-ksero, książki, ciuchy.Do tego denerwuje mnie często tym, że
jak jacyś panowie próbują mi np. stawiać drinki,a ja nie chcę, to ciągle mi
mówi:"no i dlaczego odmówiłaś, trzeba było go wykorzystać". no i nie wiem- to
ja przesadzam czy ona?