Dodaj do ulubionych

Drugie dziecko - finanse

07.01.09, 09:17
Mam pytanie - jakie jest Wasze podejście do finansów, czy Wasi mężowie po
urodzeniu drugiego dziecka zmienili pracę na lepiej płatną itp. Jak sobie
radzicie?
Pytam, bo ja mam 1 dziecko i z drugim w ciąży, jestem na wychowawczym, pensja
tylko męża bardzo przeciętna, mieszkanie 2-pokojowe (drugi pokój malutki),
boję się że sobie nie
poradzimy, nie mam pojęcia jak rozlokować dzieci w 1 małym pokoju (POPROSZĘ O
POMYSŁY!!!) na spłątę kredytu za ewentualne większe mieszkanie) nas nie stać,
babć do pomocy brak, muszę jeszcze ze 4 lata zostać w domu.
Napiszcie coś budującego co mnie podniesie na duchu!smile
Obserwuj wątek
    • deela Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:18
      > babć do pomocy brak, muszę jeszcze ze 4 lata zostać w domu.
      bo????????????????????
      • wakacyjna_iguana Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:21
        Bo jak się małe urodzi, to do 3 roku zycia do przedszkola go nie przyjmą no nie?
        Żłobek już przy pierwszym się nie sprawdził wogóle. Poza tym nie po to mam
        dzieci żeby je po żłobkach ciągać. Kolejna rzecz: opłaty za przedszkole+żłobek+
        paliwo do pracy (mam daleko), to z mojej pensji niewiele by zostało, a nie
        widziałabym jak dzieciaki rosną.
        • moofka Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:26
          albo rybki albo pipki
          jak sie chce kroczki ogladac, to trzeba zrezygnowac z jednej pensji i plany
          zmiany mieszkania czy zamorskie wakacje odlozyc na powrot do pracy
          rozwazyc realnie jakie macie koszta ile zostanie na zycie, skad mozna do
          mezowskiej pensji dobrac troche - zlecenia jakies, korepetycje, moze zasilek
          wychowawczy?
          majac realnie kwote zaplanowac poziom zycia i wydatkow
          ewentualnie ustalic jak dlugo pociagniecie z jednej pensji
          poki dziecko male nie potrzebuje drugiego pokoju, a dwojeczke w jednym pokoju
          mozna swietnie rozlokowac
          wymiary daj wink
        • dlania Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:27
          Żłobek już przy pierwszym się nie sprawdził wogóle. Poza tym nie po
          to mam
          > dzieci żeby je po żłobkach ciągać. Kolejna rzecz: opłaty za
          przedszkole+żłobek+
          > paliwo do pracy (mam daleko), to z mojej pensji niewiele by
          zostało, a nie
          > widziałabym jak dzieciaki rosną.


          Jak masz takie podejście to siedź na dupie i nie marudz. I męza
          sobie zmień, jak ci aktualny mysliwy za mało zajęcy w zębach
          przynosi.
        • deela Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:30
          > Żłobek już przy pierwszym się nie sprawdził wogóle. Poza tym nie po to mam
          > dzieci żeby je po żłobkach ciągać
          no to zryjcie trawe

          > Kolejna rzecz: opłaty za przedszkole+żłobek+
          > paliwo do pracy (mam daleko), to z mojej pensji niewiele by zostało,
          to znajdz lepsza prace
          czy twoj maz wie ze na drugie ma bankomat?
        • agulaq Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 16:01
          A myślałaś nad finansami jak drugie sobie robiłaś? A chłopu
          najlepiej drugi etat dać żeby sprostał wymaganiom...
        • osa551 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 15:30
          Poza tym nie po to mam
          > dzieci żeby je po żłobkach ciągać.

          to martw się dalej
    • e_r_i_n Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:20
      wakacyjna_iguana napisała:

      > Napiszcie coś budującego co mnie podniesie na duchu!smile

      Nie musisz zostawać jeszcze 4 lata w domu.
    • orissa Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:26
      No ja Cię nie podniosę na duchu, niestety, bo nie rozumiem, jak w cywilizowanym
      świecie można zdecydować się na dziecko nie mając ku temu warunków. Nieciekawie
      było Wam z jednym dzieckiem, to wiadomo, że z dwójką będzie jeszcze trudniej,
      zwłaszcza, że nie masz ochoty wracać do pracy. Wolisz mieć zatyranego męża,
      którego dzieci będę widywały przez chwilę, a Ty będziesz później swoje
      frustracje wylewać na forum. Kurka, jak się nie ma warunków to się nie produkuje
      dzieci. A w domu 4 lata będziesz siedziała, bo ktoś Cię przywiąże do kaloryfera?
      • w_miare_normalna dziewczyny 07.01.09, 21:23
        co wy takie pesymistyczne jesteście?Jej sprawa,że sobie dziecko
        zrobiła.z postu autosrki jasno wynika,że dziecię 2 planowane nie
        było.Chyba zdarzają się wpadki prawda?Jakieś dziwne te wasze
        rady.Już po fakcie.Może byście troche pomogły co?Bo jad od was z
        kilometra czuć.
    • jodi20l Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:39
      mąz pracuje na dwa etaty, ze względu na dzieci głównie nocki (taki
      zawód, że jest możliwość). Dzieci jedno w kwietniu 4 skończy drugie
      ma 1,5 roku. Byłam na macierzyńskim póxniej do pracy, starsza do
      przedszkola. Problem pojawia się raz na cztery dni kiedy mąż musi
      iść na dniówkę, mamy możliwośc to raz na te cztery dni angażujemy
      rodzinę. Bywa tydzień kiedy prawie wcale się nie widzimy ale dajemy
      radę smile mało tego mieszkamy w czwórkę w jednym pokoju ( wiem, wiem
      patologia) do tego w mieszkaniu rodzica ( już czwarty rok i się nie
      zabijamy). Mieliśmy wziąć kredyt ale kryzys niestety nas zaskoczył :
      ( głowa do góry wszystko można
      • jodi20l Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:41
        i w naszym średnim pokoju stoją 2 łóżka, łóżeczko, 4 szafki, biurko,
        regał i jeszcze tańczyć można. pokój 2,5/4,8
        wszystko można
    • wieczna-gosia Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 09:51
      przy kazdym kolerjnym dziecku nam sie poprawia smile
      nie musisz siedziec 4 lata w domu.
      ale mozesz smile
    • mama_frania Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 10:23
      U nas się poprawilo przy drugi maluchu. To znaczy ja w ciąży znalazłam fajną
      pracę i do niej niedługo wracam, mąż zmienił swoją na kilkakrotnie lepiej platną.
      Ale ja akurat mam szczęście mieć 3 pokoje (kupione jeszcze zanim ceny szalały) i
      babcię do pomocy. Więc trochę inna sytuacja.
      Ja bym poszukała jednak jakiejś pracy (po 4 latach w domu może być trudno) nawet
      na część etatu.
    • 18_lipcowa1 Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:23
      zawsze mnie zastanawia jak ludzie gdzie jedna osoba nie pracuje,
      druga zarabia przecietnie, majac jedno dziecko decyduja sie na
      drugie? to jakis masochizm?
    • alba27 Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:25
      A ja Ci napiszę tak... Byłam w bardzo podobnej sytuacji, z kasą
      staliśmy średnio, ale zależało nam, zeby mieć drugie dziecko zaraz
      po pierwszym,postanowilismy chwilowo zacisnąć pasa a później skupić
      się na powiększaniu naszego kapitału, mieszkanie mieliśmy swoje, 2
      pokoje, ale przynajmniej niskie opłaty. Głodować nie głodowaliśmy,
      ale bardzo rozsądnie zarządzaliśmy finansami, jak młodsze dziecię
      miało 1,5 roku, udało mi się znaleźć pracę na zmiany, w związku z
      czym zmienialiśmy się przy dzieciach. Pracowałam tak przez rok za
      niewielkie pieniądze, po roku dzieci poszły do przedszkola ( młoda
      nie miała nawet 2,5 ale była bardzo samodzielna, poza tym była w
      grupie ze starszym bratem). I zaczeliśmy wychodzić na prostą, ja
      zmieniłam dział, teraz mam stałe godziny pracy, ja odprowadzam
      dzieci, mąż odbiera dzieciaki z przedszkola, oboje dostaliśmy
      podwyżkę i teraz co miesiąc jesteśmy w stanie coś odłożyć, kupiliśmy
      działkę budowlaną gdzie w przyszłości zamierzamy stawiać dom,
      ponieważ dalej mieszkamy na 38 metrach. Ty też dasz radę, ale nie
      zakładaj od razu, że przez 4 lata będziesz siedzieć w domu bo tego
      nie wiesz, nigdy nie wiesz co Cię spotka, ja też myślałam, że będę
      siedziała z dzieć mi dłużej w domu, ale poszłam do pracy i obeszło
      się bez opiekunki i żłobka. Mieszkanie macie małe, ale małym
      dzieciom nie przeszkadza wspólny pokój, o zamianie możecie pomyśleć
      za kilka lat, ty zaczniesz pracować to może wtedy weźmiecie jakis
      kredyt... Bądz dobrej myśli!!!
      • dlania Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:29
        Dwoje dzieci w jednym pokoju = łóżko piętrowe.
    • michalinka75 Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 11:44
      Dacie sobie radę. Dwoje dzieci w jednym pokoju to nie problem. Ja umiesciłam w pokoju troje, a za kilka misięcy dojdzie czwarte (na razie śpi z nami). Dwa łózka pietrowe załatwia sprawę smile Mam czterech synów, wiec tym bardziej nic sie nie stanie jak beda dzielić ze soba pokój. Ja tez na razie jestem w domu z najmłodszym, i zamierzam wychowywac małego sama przynajmniej do roczku. W międzyczasie konczę studia magisterskie, wiec rozwijam się. Mój maz pracuje na cały etat + dorabia videofilmowaniem. Kokosów nie mamy, ale jestesmy zgraną, zscześliwa rodzinką, dokładnie taka o jakiej marzyłam. Mnie w dzieciństwie niczego nie brakowało w sensie fnansowym, ale nie czułam nigdy prawdziwej rodzicielskiej miłości , w dodatku jestem jedynaczką. Zawsze bede powtarzać ze pieniadze nie sa najwazniejsze.
    • mim288 Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 12:24
      Po drugim dziecku ja zmieniłam pracę na lepiej łatną, po pierwszym
      zresztą też. Dlaczego uważasz, że tylko mąż ma zarabiać. Moje
      podejście do finansów jest takie, że jak się nie jest
      Rockefellerem, pieniądze trzeba zarabiać i tyle. Poszukaj pracy,
      znajdź opiekunkę, jesli żłobek się "nie sprawdza", szczerze
      powiedziawszy nie rozumiem takiego użalania się nad sobą i
      siedzenia w miejscu, to nie przyniesie żadnego rozwiązania.
      • majan2 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 10:44
        Wakacyjna, najpierw maluszek śpi z wami w pokoju, a potem może piętrowe? Nas też
        to czeka niebawem. No i moze zamiast złobka niania? Powiem ci ze nie jest łatwo,
        u mnie różnica 3 lat, ale nie chcialam mieć jedynaczki i jak moja starsza
        córeczka całuje młodszą to już wiem, ze to ma sens.
    • maxxt budującego....? 07.01.09, 14:28
      myśli się "przed" a nie "po" .generalnie -myślenie ma przyszłość.
      lokal skurczył się pewnie z dnia na dzień? mężowi godzinę temu obcieli pobory?
      zdolność kredytową straciliście wczoraj,a babcia wyjechała na madagaskar w
      zeszłą sobotę z zapowiedzią ze niepredko wróci? nic to - można przecież napisac
      na forum jak to życie podle zaskakuje. o "wpadce" raczej nie piszesz (vide inny
      post) zatem NIE ROZUMIEM jak mozna zrobic sobie dziecko będąc w niełatwej z
      własnego punktu widzenia sytuacji a potem pytać na forum co począć zeby jej
      sytuacji.
      tak czy siak życze przede wszystkim zdrowia. i olśnień- choć czasami.
    • deodyma Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 16:53
      przepraszam, a ile Twoj maz zarabia i ile musialby zarabiac, zeby Ciebie to w
      jakis sposob zadowolilo??? jesli o nas chodzi, to moj maz ma dobre zarobki i nie
      wyobrazam sobie, zeby w przyszlosci mial zmieniac sobie robote tylko dlatego,
      poniewaz drugie dziecko nam sie urodzi. nie mam tez zmiaru gnac go ciagle do
      roboty. mialby sie chlop na smierc zaharowac??? bez przesady. jesli nie bedzie
      nas stac na drugie dziecko, wtedy poprzestaniemy na tym, ktore mamy obecnie.
    • langolier_maximus Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 18:15
      Jesli uwazasz ze z twojej pensji by nie starczylo na zlobki itd to
      moze zmien prace?Ja nie rozumiem-skad tyle kobiet, ktore utrzymuja
      ze nie beda pracowac bo i tak mala kasa, nie starczyloby na
      opiekunke,zlobek etc.wiec sie nie oplaca..Gdzie wy ludzie pracujecie
      i dlaczego??To sa jakies nagminne teksty o tak niskich zarobkach ze
      az nie warto wracac.Poza tym-moze i na zlobek nie starczyloby ale
      moze chociaz troche podreperowalo rodzinne finanse?Co jest lepsze
      1000 pln czy nic?Ja bym starala sie dorobic nawet i 500
      pln..piechota to nie chodzi.Nie rozumiem jak mozna sie upupiac na
      wlasne zyczenie.Ale moze i mozna..nie wiem nie chce cie w gruncie
      rzecz dolowac.Dla kazdego inne rzeczy sa wazne.Dla mnie standard
      zyciowy i zaspokajanie takze wlasnych malych szalenstw jest
      wazne...Kobieto poszukaj pracy dobrze Ci radze, lepsze cos niz nic.
      • zuzanna56 Re: Drugie dziecko - finanse 07.01.09, 18:46
        Może twój mąż wcale tak mało nie zarabia? Jeśli jednak czujesz, że
        przy dwójce dzieci i spłacaniu kredytu na pewno będzie ciężko, może
        poszukaj jakiejś pracy na kilka godzin w tygodniu?

        Jak było u mnie?
        Zanim jeszcze zaszłam w drugą ciążę (a było to 8-9 lat po ślubie),
        szukaliśmy możliwości kupna większego mieszkania, i w końcu, gdy
        byłam w drugiej ciąży, sprzedaliśmy nasze 2 pokoje i kupiliśmy 3
        pokoje. Mąż pracy nie zmienił, miał i ma tą samą, płatną nie
        najgorzej, ale nie jakoś super, normalnie. Za to ja w zasadzie
        zawsze pracowałam. Jestem po anglistyce i udzielałam korepetycji
        maturzystom z 4 tygodniowym niemowlakiem (był w pokoju obok). Gdy
        dzieci były małe, pracowałam kilkanaście godzin w tygodniu, m.in. na
        kursie językowym (pensja w miarę dobra).

        Teraz mamy kredyt, bo kupiliśmy nowy dom na przedmieściach, dzieci
        już są w szkole, a ja cały czas pracuję, jak wtedy, gdy były
        malutkie, no, teraz pracuję dużo, dużo więcej.
    • volta2 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 00:51
      ja też miałam do dyspozycji tylko pensję męża, gdy zachodziłam w
      drugą ciążę, też mieszkaliśmy tylko w dwóch pokojach.
      babci do pomocy zero, różnica była tylko w stosunku do twojej
      sytuacji, że pensja męża była niezła.

      chciałam mieć drugie dziecko mimo perspektywy 7 lat mieszania w tych
      2 pokojach.
      ale na rynku zaczęło się coś niepokojącego dziać i jeszcze ostatnim
      rzutem na taśmę - gdy drugie dziecko miało rok - zakupiliśmy 3
      pokoje.
      do pracy poszłam gdy mały miał 2 latka, i tak nieprzerwanie pracuję
      za śmieszne grosze. trzyma nas przy życiu pensja mężą.
      ale cieszę się, że mogłam z dziećmi w domu być, kasy wystarczało,
      więc nie narzekałam.

      a śmieszne zarzuty o gonieniu chłopa do roboty nijak się mają w
      wielu przypadkach, u mnie na przykład nie ma znaczenia ile ja
      zarobię, czy też będę z dziećmi w domu bez pracy, bo mąż i tak musi
      w swojej firmnie być w pracy od 8.30 do 18-18.30. i nie ma zmiłuj.
      w tej sytuacji ja nie wyobrażałam sobie tego, by dzieci rodziców
      miały tak mało, zdecydowaliśmy, że nie mogą się w domu 2 osoby za
      kasą uganiać, jeśli tej kasy starcza.
      sama jestem dzieckiem rodziców, którzy za komuny mieli swoje firmy -
      kasy w domu było w bród, ale ja byłam zawsze sama. bo nikt wtedy o
      wynajmowaniu opiekunek nie słyszał(wszystkie babki pracowały w
      zakładach, a emerytkom potrzebny był czas na stanie w kolejkach), a
      babci też nie było.
      wychodziłam z domu sama, wracałam po szkole sama i do wieczora,
      mocno późnego też byłam sama. mama czasem wpadła sprawdzić, czy
      zjadłam obiad, ale zaraz leciała do roboty. ciągle mi zresztą gada,
      że powinnam zmienić pracę na lepiej płatną, tzw."normalą" i jak jej
      tłumaczę, że nie może dwoje się za kasą uganiać, to patrzy na mnie
      jak na kosmitkę. z tym, że ona jest fighterem, w związku nie
      ustępuje ojcu na krok, a jej osobista wartość wyceniana jest na
      tyle, na ile kasy przyniesie do domu. u nas jest jednak inaczej.
      koniec.kropka.
      • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 11:55
        Moja kuzynka ma 4 dzieci-miało byc 2-i sobie radzą.Jej mąż pracuje a
        ona w domu z dziecmi.on nie zarabia kokosów ale im wystarcza.Żyją
        skromnie w jednym pokoju w 6-to już patologia-ale dzieci szczęśliwe
        bo są z mamą,tata po pracy wraca i tez z dziecmi przebywa.Nie wiem
        jak oni to robią ale dzieci zawsze mają ładne ciuszki,zawsze jest
        cos słodkiego do zjedzenia dla dzieci.Mama wygospodaruje kasę i na
        nowe ciuchy dla siebie i dla dzieci nie zapominając o tacie i
        kosmetyk raz na jakiś czas sobie kupi.także mąż nie musi miec 2
        etatów,Najważniejsza jest gospodarnośc kobiety i to zeby dzieci były
        szczęśliwe z rodzicami a nie tylko z mamą-bo tata ciągle w
        pracy.Życzę szczęścia i miłości a nie tylko pieniędzy.Nie bądźmy
        materialistami.
        • swinka-morska Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:16
          > Żyją skromnie w jednym pokoju w 6-to już patologia

          W pełni się zgadzam - to jest patologia.

          > zawsze jest cos słodkiego do zjedzenia dla dzieci.

          Słodycze akurat są tanie.
          Lepiej, żeby były warzywa 5x dziennie i kasa na dentystę i ortodontę.

          > Mama wygospodaruje kasę /../ i
          > kosmetyk raz na jakiś czas sobie kupi

          7 osób z jednej pensji... raz na ile sobie ten kosmetyk kupi?
          Raz na rok?

          > Najważniejsza jest gospodarnośc kobiety i to zeby dzieci były
          > szczęśliwe z rodzicami a nie tylko z mamą-bo tata ciągle w
          > pracy.

          Miejmy nadzieję, że dzieci będą szczęśliwe, jak już opuszczą tę
          upchaną klatkę.
          • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:30
            Jeśli chodzi o warzywa i owoce to są zawsze a jeśli chodzi o lekarzy
            można chodzic państwowo i nie trzeba byc bogatym nie wiem jak żeby
            do prywatnych gabinetów chodzic.
            Nie 7 osób tylko 6-naucz się liczyc.Jeśli chodzi o kosmetyki to nie
            kupuje ich dużo ale mało też się maluje, częściej to są
            kremy,balsamy itd.i kupuje je tak często jak trzeba.Jak jej się
            jeden kończy to kupuje następny a nie chomikuje a potem juz
            przeterminowane wyrzuca.to właśnie jest gospodarnośc a nie
            wyrzucanie kasy w błoto.
            jesli chodzi o szczęście dzieci to myślę że są bardziej szczęśliwe
            niż niejedno dziecko które ma wszystko co chce bo rodzice bogaci i
            dom duży tylko że zajmuje się nimi niania bo rodzice nie maja dla
            nich czasu -muszą zarabiac!!
          • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:36
            > > Najważniejsza jest gospodarnośc kobiety i to zeby dzieci były
            > > szczęśliwe z rodzicami a nie tylko z mamą-bo tata ciągle w
            > > pracy.
            >
            > Miejmy nadzieję, że dzieci będą szczęśliwe, jak już opuszczą tę
            > upchaną klatkę.

            Moja matka, mieszkając jako dziecko w jednym pokoju z rodzicami i
            dwójką rodzeństwa, wspominała te czasy ze zgrozą i krzykiem: 'nigdy
            więcej!'.
            Można mieszkać w jednym pokoju w sześć osób, ale warto to robić ze
            świadomością, że mieszkańcom tej klatki wcale nie musi się podobać.
            • mamamonika Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:40
              Kawka - uwierz mi - czworo dzieci to i "na polu" czyli własnej
              posesji z 50m słychać, zwłaszcza jak przyjdzie w gości pół
              nieletniej okolicy.
              Wychodzi na to, że powinnismy się wynieść w Bieszczady, conajmniej.
              A najlepiej gdzieś na północ Finlandii, tam jest stosunkowo nikłe
              zaludnienie na kilometr tongue_out
              • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:41
                Ale o co chodzi?
            • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:43
              Ja sama mieszkałam z mamą i 2 bracmi w jednym pokoju a ojciec
              zajmował drugi i wszyscy byliśmy szczęśliwi i dobrze to
              wspominam.Miła atmosfera i wzajemny szacunek tu jest ważny.owszem
              jeśli rodzice się kłucą,rodzeństwo bije i ciągle kłuci to może byc
              nie miłe ale jak wszyscy się kochają to jest ok. i zapewniam że to
              jest naprawdę szczęśliwa rodzina!!
              • chloe30 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:45
                rybusie napisała:

                > ale jak wszyscy się kochają to jest ok. i zapewniam że to
                > jest naprawdę szczęśliwa rodzina!!


                A uważasz, że w 4 pokojach kochalibyście się mniej i byli mniej
                szczęśliwi?
                • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:50
                  Nie ale myślę że jak by byli w jednym pokoju nieszczęśliwi to to
                  samo by było jak by każde miało swój pokój.Czy naprawdę szczęście
                  rodziny zależy od finansów??trzeba spac na kasie żeby byc
                  szczęśliwym?
                  • chloe30 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:57
                    rybusie napisała:
                    Czy naprawdę szczęście
                    > rodziny zależy od finansów??

                    W jakiejś mierze. Przynajmniej u mnie. Czuje sie spokojniejsza,
                    jestem milsza dla otoczenia kiedy wiem że mam i na rachunki i na
                    jedzenie i na przyjemności. Wtedy ze spokojna głową mogę poświęcić
                    się budowaniu szczęścia rodzinnego zamiast w panice myśleć czy mi
                    starczy do pierwszego.


                    trzeba spac na kasie żeby byc
                    > szczęśliwym?

                    A widzisz różnicę między 4 dzieci w jednym pokoju a spaniem na
                    kasie? Jest jeszcze masa innych możliwości.

                    I tak naprawdę nie wierzę, że można doskonale funkcjonować w 6 w
                    jednym pokoju. Mydlenie oczu, jak się nei ma wyjścia.
                    • moofka Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:00
                      no nie wiem
                      mamy wiecej niz jeden pokoj i jeszcze kuchnie do tego smile
                      kazdy moglby sie za innymi drzwiami zamknac
                      a i tak wszyscy sie w jednej izbie kotlasza i jeden drugiemu do wanny sie gramoli ;P
                      • chloe30 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:03
                        moofka napisała:

                        > > a i tak wszyscy sie w jednej izbie kotlasza i jeden drugiemu do
                        wanny sie gramo
                        > li ;P

                        No przeciez ja nie każe siedieć kazdemu w osobnym pokoju z racji
                        tego że ten pokój ma!
                        Po to jest tzw. (to nie ty użyłaś?) sralon (bardzo mi się podoba smile
                        żeby w nim być razem.

                        Noa w kwesti wanny nie poradzę, patologia. W końcu wiadomo, że ile
                        domowników tyle wanien powinno być tongue_out
                        • moofka Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:06
                          i bidetow wink
                    • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:05
                      o nie jest mydlenie oczu!Ja mieszkam obok nich i widzę co się
                      dzieje!!Często u nich jestem na tzw.kawce i wiem jak się zachowują
                      dzieci.
                      Im zawsze wystarcza do pierwszego i nigdy nie panikują co to będzie
                      na koniec miesiąca po prostu zawsze jakiś przysłowiowy grosz
                      jest.Mimo tego że dzieci nie mają markowych ciuchów,ona nie chodzi 2
                      razy w tgodniu do fryzjera i nie kupują samych najdroższych żeczy są
                      szczęśliwi.
                      • tabakierka2 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:17
                        rybusie napisała:

                        > o nie jest mydlenie oczu!Ja mieszkam obok nich i widzę co się
                        > dzieje!!Często u nich jestem na tzw.kawce i wiem jak się zachowują
                        > dzieci.

                        Obawiam się, że rzeczy często są inne niż się nam wydają. O mojej
                        przyjaciółce już pisałam. Wszyscy zazdrościli jej, że ma tyle
                        rodzeństwa...a ona opowiadała, jak mama ( rencistka - rodzeństwo
                        miała dużo starsze) gotuje dla rodziny zupę owocową z jednego
                        kisielu i rozcieńcza go wodą uncertain Niby Ok, ale na prawdę było im
                        cięzko - mieli po dwie pary spodni - zimą masakra... Chyba trzeba by
                        poprosić, żeby wypowiedziały się osoby, które mieszkały w takich
                        warunkach, ścisku.



                        Mimo tego że dzieci nie mają markowych ciuchów,ona nie chodzi 2
                        > razy w tgodniu do fryzjera i nie kupują samych najdroższych żeczy

                        > szczęśliwi.

                        Mama mojej przyjaciółki nie była pewnie NIGDY u fryzjera sad a ciuchy
                        kupowali w Tesco.
                        • asia_i_p Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 16:06
                          Też kupuję ciuchy w Tesco, zwłaszcza dla dziecka. Są całkiem dobre.
                          • tabakierka2 Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 07:37
                            asia_i_p napisała:

                            > Też kupuję ciuchy w Tesco, zwłaszcza dla dziecka. Są całkiem dobre.


                            To było jakieś 6-7 lat temu i nie jestem pewna, czy ten market
                            nazywał się Tesco ( może jakieś Jumbo czy coś w tym guście - podałam
                            Tesco jako "rodzaj sklepu" raczejwink ), natomiast przyjaciółka nie
                            była dzieckiem, a nastolatką.
                      • chloe30 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:36
                        rybusie napisała:
                        > Im zawsze wystarcza do pierwszego

                        tylko na co??

                        i .Mimo tego że dzieci nie mają markowych ciuchów,ona nie chodzi 2
                        > razy w tgodniu do fryzjera i nie kupują samych najdroższych żeczy

                        > szczęśliwi.

                        Kurde widzisz jakieś pośredniości?
                        Ja nie twierdzę ze trzeba latać do fryzjera jak na sr...nie i
                        kupowac same diory. I nie mówie że trzeba mieć trzystumetrową willę.
                        Ale NIGDY nie uwierzę, że w 6 osób w jednej izbie można byc idealnie
                        szczęśliwym. a tego typowo polskiego gadania że biedni ale
                        szczęśliwi, a bogaci to juz samotni i zapracowani to mam po dziurki
                        w nosie.
                      • lola211 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 14:02
                        N
                      • lola211 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 14:06
                        Osobiscie nie watpie, ze osoby ktore zyja na niskim poziomie
                        materialnym moga byc szczesliwe.To wszystko kwestia osobistych dążen
                        i aspiracji, ambicji, potrzeb.
                        Jeden bedzie zadowolony, jak bedzie mial gdzie mieszkac co jesc i w
                        co sie ubrac, a inny bedzie chcial duzo wiecej- i to wcale nie jest
                        naganne.Dlatego jedni maja 4 dzieci i sa szczesliwi, a drudzy maja 1
                        dziecko, komfortowe mieszkanie, niezla sumke na koncie i tez sa
                        szczesliwi.
                  • sir.vimes Tia... z pewnością;P 08.01.09, 20:00
                    > Nie ale myślę że jak by byli w jednym pokoju nieszczęśliwi to to
                    > samo by było jak by każde miało swój pokój.

                    A ja sądzę, że życie w jednym pokoju może bardzo wiele zniszczyć - i w związku
                    rodziców i w więzi rodziców z dziećmi. Nawet jeśli są to ludzie bardzo odporni i
                    bardzo się kochający.
                    No i nieco dziwne wydaje mi się przeciwstawienie ludzi z jednego pokoju śpiącym
                    na kasie. Nic pomiędzy nie ma? Albo wszyscy w jednej izbie albo luksusowa willa
                    na Żoliborzu ;P ?
                • filipianka Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:52
                  > A uważasz, że w 4 pokojach kochalibyście się mniej i byli mniej
                  > szczęśliwi?

                  jeśli nie mają teraz tych 4 pokoi to znaczy nie mają możliwości ich mieć, więc
                  jeśli czekaliby aż je będą mieć, czyli być może nigdy, to nie mieliby w ogóle
                  dzieci, więc nie kochaliby się i byliby mniej szczęśliwi niż są teraz dzieci
                  posiadając
              • swinka-morska Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 14:00
                rybusie napisała:

                > Ja sama mieszkałam z mamą i 2 bracmi w jednym pokoju a ojciec
                > zajmował drugi i wszyscy byliśmy szczęśliwi i dobrze to
                > wspominam.

                Nie mój biznes, ale w to "szczęście" nie wierzę.
                Dlaczego rodzice mieszkali rozdzieleni - jedno z dziećmi, drugie
                oddzielnie?
                • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 18:03
                  Mieszkaliśmy oddzielnie bo ojciec był pijakiem i było już tak źle że
                  nie dało się z nim wytrzymac dlatego przenieślismy się do jednego
                  pokoju a jemu zostawiliśmy drugi..Uwierz byliśmy szczęśliwi bo
                  mieliśmy siebie i teraz tez mam bardzo dobry kontakt z bracmi i
                  bardzo lubimy spotykac sie w gronie rodzinnym żeby pogadac.
            • mamamonika Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:47
              O to że ja mam czwórkę i wiem ile hałasu robi tyle potomstwa jak juz
              robi hałas tongue_out
              Z bloku by nas pewnie prędzej czy później eksmitowali z nalepką
              PATOLOGIA tongue_out
              • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:49
                Mam wrażenie, że o hałasie nie pisałam ani słowa...?
                • mamamonika Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:52
                  Może i nie pisałaś, ale on JEST, a pisałaś o współżyciu na klatce
                  schodowej. Ja sama jak mieszkaliśmy jeszcze z trójką w bloku,
                  współczułam sąsiadce mieszkającej pod nami, ale to akurat była
                  zakochana w naszych dzieciach znajoma osoba...
                  Szóstki w jednym pokoju nie wyobrażam sobie osobiście, chyba że
                  byłby to loft wink))
                  • mamamonika Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:53
                    Współżycie sąsiedzkie oczywiście mam na myśli tongue_out
                  • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:55
                    ROTFL
                    Jakiej klatce schodowej??????????
                    • mamamonika Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:57
                      Się już poprawiłam tongue_out
                      Do tego z sąsiadką... nic dodać nic ująć tongue_out
                      • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:59
                        Nie chodzi mi o klatkę schodową, słowo.
                  • chloe30 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 13:01
                    mamamonika napisała:

                    > , a pisałaś o współżyciu na klatce
                    > schodowej.

                    big_grinDDDDDDDDD
                    Proszę Państwa ja tu mam szefa prosze mnie nie rozśmieszać tylko
                    dokładnie czytać posty big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                    • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 20:40
                      Może ja zacznę rysować zamiast pisać...? ;p
                      Na klatce jeszcze nie współżyłam, naprawdę.
            • tabakierka2 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 12:52
              kawka74 napisała:


              > Moja matka, mieszkając jako dziecko w jednym pokoju z rodzicami i
              > dwójką rodzeństwa, wspominała te czasy ze zgrozą i
              krzykiem: 'nigdy
              > więcej!'.

              Moja przyjaciołka ma 4 rodzeństwa. Mieszkali w mieszkaniu w bloku.
              Teraz dwoje z rodzeństwa ma już rodziny, ona, siostra ( młodsza) i
              brat jeszcze mieszkają z rodzicami. Wcale nie wspomina czasu
              dzieciństwa jako fajnego okresu - brakowało im dosłownie
              wszystkiego - od jedzenia, po ubrania. Jest świetną osobą, pracuje,
              pomaga rodzicom - teraz jakoś żyją, ale wcześniej, kiedy dzieciaki
              były małe - MASAKRA!
              • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 15:28
                Jak juz pisałam ja byłam w podobnej sytuacji-4 osoby w jednym pokoju-
                i żyje i byłam szczęśliwa.Moja kuzynka ma pokój i kuchnię i są w 6 w
                pokoju są 2 łóżeczka,łóżko piętrowe i wersalka rodziców,regał,2
                biórka,ława i 4 pufy a miejsca jeszcze jest sporo do wygłupów i
                zabawy.Dzieciaki uczące maja biórka blisko siebie a mama siada
                między nimi i obojgu pomaga w lekcjach a tata zajmuje się młodszym
                rodzeństwem.Wystarcza im do pierwszego i to na normalne jedzenie a
                nie tylko na nędzną zupę owocową z kiślu.Moja córka mimo tego ze
                wystarczyło by mi na więcej ma tylko 2 pary butów zimowych i
                wystarcza.Ja też mam 2 pary i nie potrzebuje 8 par do tego żeby byc
                happy!!
                Kasa jest ważna ale nie najważniejsza.Żeby byc szczęśliwym nie
                trzeba byc bardzo bogatym.
                Pewnie dla niektórych moja sytuacja finansowa i mieszkaniowa była by
                tragiczna i zastanawiali by się jak można tak życ a mi w zupełności
                wystarcza i nie mamy wszystkiego najdroższego.oto przykład mojego
                głupiego wydania kasy-Pod choinkę kupiłam mojej córeczce lalkę za 90
                zł, mieliśmy kupic za 40 ale nie bo ta fajniejsza i w ogóle ma
                więcej dodatków a Natalka bawiła się nia przez godzine i odłożyła a
                teraz wkłada ja czasem do wózka troszke powozi i koniec zabawy,a
                dodatki leżą.Jak bym kupiła tę tańszą to pewnie by też leżała ale
                wydała bym mniej kasy.
                ogólnie zastanawiam sie po co ta dziwna dyskusja nie na temat??
                Ja dałam przykład rodziny wielodzietnej w której mimo przeciętnych
                zarobków wszyscy są szczęśliwi i sobie radzą a dyskusja się
                rozwinęła.Ja nikomu nie każę robic 4 czy 5 dzieci ,ja tylko opisałam
                pewna -uwierzcie mi-szczęśliwą rodzinę i to wszystko.
            • asia_i_p Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 16:04
              Mocno zależy w jakim pokoju. Moja babcia w pewnym momencie miała 7-
              mkę w jednym pokoju, ale to była stara jadalnia w pałacyku - 50 czy
              60 metrów kwadratowych, do kuchnia ze 20 metrów. I zależy w jakim
              wieku dzieci - ona miała w momencie wyprowadzki w przedziale
              wiekowym 2-12 i wspominają ten kołchoz z zachwytem. Myślę, że
              starszym mogłoby się dużo mniej to podobać.
              • kawka74 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 20:45
                Całkiem spory był ten pokój. Zresztą mógłby mieć i rozmiary stodoły, ale był
                jeden. Wszyscy na kupie. Intymności - zero. Spokoju - zero. Ciszy - zero.
                Kurna, w takich warunkach nawet się masturbować nie da. ;p
        • e_r_i_n Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 18:09
          rybusie napisała:

          > ale dzieci szczęśliwe bo są z mamą

          Dwulatki może tak. Starsze pewnie chętnie by wyjechaly na wakacje na przykład.
          Albo dostały wymarzoną zabawkę.
          • rybusie Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 18:27
            5 miesięczne nigdzie nie było,Maciuś ma 2 i pół roku był z mamą w
            zoo i jeszcze w jakimś aquaparku czy coś w tym stylu-sorki za
            pisownie ale nie wiem jak to się pisze-u nas w małym miasteczku tego
            nie ma i trzeba jechac do Warszawy.Byli też ogólnie na wycieczce w
            Warszawie w łazienkach i muzeum i jeszcze tam cos ale dokładnie nie
            pamiętam.Monika lat8 była z wujkiem i ciocią nad morzem ale
            sponsorowli jej wyjazd rodzice a Michał lat prawie 10 był na
            koloniach na Mazurach.trzeba było troszke oszczędzic i dzieci miały
            wyjazdy.Jeśli chodzi o zabawki raczej nie są wymagający to takie
            typy że co mają z tego się cieszą i nie żadają ciągle więcej.Pod
            choinkę np.Michał dostał jakąś wymarzoną grę wyścigi na kompa i
            rodzice razem z dziadkami złożyli sie na kierownicę a Monika dostała
            laptopa-superwypasionego i się bardzo cieszyli i nie narzekali że
            chcą więcej.Dodatkowo oczywiście jakieś drobiazgi od cioc.


            Ale dajcie już spokuj jeśli nie wierzycie to po co to
            rozdrabniac.Żyją godnie i szczęśliwie.
    • somebody1234 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 11:45
      Witam
      Ja miałam te same dylematy i....wszystko się jakoś ułożyło, niecały rok po
      porodzie zamieniliśmy mieszkanie na większe (z pomocą kredytu, ale pewnie gdyby
      nie drugie dziecko w zyciu byśmy sie nie zdecydowali) właściwie pracuje mąż, ja
      trochę dorabiam więc jakoś sie kręci, i powiem Ci jedno...najwazniejsze zeby
      dzieciaki były zdrowe z reszta sobie poradziciesmile))
    • osa551 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 15:29
      Moje podejście do finansów jest takie, że nie traktuję męża jako dawcy spermy i
      bankomatu, ale jako męża.

      Nie mam babć do pomocy, po prostu po każdym macierzyńskim wracam do pracy i
      płacę za opiekunkę dopóki dziecko nie pójdzie do przedszkola.

      Albo rybki albo akwarium - sama podejmij decyzję. Albo siedzisz 4 lata w domu i
      ciągniesz z męża, albo przeogranizowujecie swoje życie i idziesz do pracy. Póki
      co w tym kraju pieniądze na drzewach nie rosną.
      • volta2 Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 16:04
        Moje podejście do finansów jest takie, że nie traktuję męża jako
        dawcy spermy i
        > bankomatu, ale jako męża.
        no to faktycznie, mąż pewnie bardzo zadowolony, że o niego dbasz,
        ale...

        po prostu po każdym macierzyńskim wracam do pracy i
        > płacę za opiekunkę dopóki dziecko nie pójdzie do przedszkola,

        ...ale za to dzieci traktujesz równie instrumentalnie, może nawet
        bardziej, niż te żony swoje "bankomaty"
        skupiając się tak bardzo na mężu zapominasz zastanowić się, czy
        dzieci są równie z opiekunką szczęśliwe, co ty.

        nie ma nic łatwiejszego niż pójście do pracy po macierzyńskim i
        zostawienie dzieci obcej babie - wiem, bo chwilę też tak miałam.
        ale przy drugim dziecku uznaliśmy, że lepiej będzie dzieciom z mamą,
        że dzieci są dla rodziców a nie obcych bab, natomiast tata ze
        spokojem służy jako tzw. w tutejszej nomenklaturze "bankomat"

        >ciągniesz z męża, <
        może z twojego ciągnąć trzeba i dlatego zakasałaś rękawy?
        a wyobrażasz sobie, że są mężowie, co sami z pieśnią na ustach dają
        na rachunki, ubrania, żarcie, rozrywkę i wszystko co trzeba rodzinie
        do życia? dają nawet niepracującej żonie na opiekunkę, co by sobie
        kobitka samodzielnie rozrywek zażyła na nudnym bądź co bądź urlopie
        wychowawczym. mój mąż mi się jednak udał, nie ma co!


        • deela Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 18:49
          no to fajnie ze masz bogatego meza
          a jakby nie mial kasy to bys sie dala mu zaplodnic x razy?
          • volta2 Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 00:53
            no to fajnie ze masz bogatego meza
            > a jakby nie mial kasy to bys sie dala mu zaplodnic x razy?

            jak się dawałam zapłodnić - to tak różowo nie było, oczywiście na
            nas troje + kredyt na mieszkanie zarabiał, ale kokosy to nie były
            (dlatego na chwilę po macierzyńskim wróciłam do pracy, stąd mogę
            wypowiadać się w temacie zostawiania dziecka niani)

            przy drugim dziecku - było nieco lepiej, bo zarabiał na nas 4 +
            kredyt+ niania na odpoczynek dla żony.

            ale kwestia zapładniania w kontekście finansów nie ma tu nic do
            rzeczy - idzie kryzys, można dużo stracić, również świetnie płatną
            pracę, czy prosperującą firmę. czy wówczas należy zakisić dzieci w
            beczkach?
            • deela Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 09:28
              ja sobie nie wyobrazam sie rozmnazac bezmyslnie jak nie jest "rozowo" a
              przynajmniej "rozowawo"
              sama sobie odpowiedzialas
              jakby bylo tak ze was NIE STAC na drugie dziecko czy tez trzecie to bys go nie
              miala i juz
        • dlania Re: Drugie dziecko - finanse 08.01.09, 18:55
          dają nawet niepracującej żonie na opiekunkę, co by sobie
          > kobitka samodzielnie rozrywek zażyła na nudnym bądź co bądź urlopie
          > wychowawczym. mój mąż mi się jednak udał, nie ma co!


          Jak to? Zostawiasz dziecko "obcej babie"?wink
          • volta2 Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 00:48
            Jak to? Zostawiasz dziecko "obcej babie"?wink

            oczywiście, że zostawiam, na 2 godziny w tygodniu, czasem na 4 -
            czemu nie, zważywszy, że dzieciaki z babciami kontaktu za bardzo nie
            mają.
            ale traktuję to lajtowo, dziecko musi poznać, że oprócz rodziców na
            świecie są inni ludzie. i nie trzeba się ich bać. czujesz różnicę?
            między 2 godzinami w tygodniu a ośmioma/dziesięcioma dziennie? -
            codziennie(z wyj. łikendów, jeśli dobrze pójdzie)
        • osa551 Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 09:24
          > skupiając się tak bardzo na mężu zapominasz zastanowić się, czy
          > dzieci są równie z opiekunką szczęśliwe, co ty.

          > może z twojego ciągnąć trzeba i dlatego zakasałaś rękawy?
          > a wyobrażasz sobie, że są mężowie, co sami z pieśnią na ustach dają
          > na rachunki, ubrania, żarcie, rozrywkę i wszystko co trzeba rodzinie
          > do życia? dają nawet niepracującej żonie na opiekunkę, co by sobie
          > kobitka samodzielnie rozrywek zażyła na nudnym bądź co bądź urlopie
          > wychowawczym. mój mąż mi się jednak udał, nie ma co!

          Dużo wniosków wysnułaś z zupełnie niczego. Ja odpowiedziałam autorce wątku na
          zadane przez nią pytanie na temat finansów i nie prosiłam Ciebie o zdanie na
          temat mojego życia. Moje wnioski po przeczytaniu Twojej wypowiedzi są następujące:

          SIEDZENIE W DOMU Z DZIEĆMI MOŻE BYĆ NAPRAWDĘ FRUSTRUJĄCE NIEZALEŻNIE OD TEGO
          JAKĄ IDEOLOGIĘ DO TEGO DOROBISZ. Życzę Ci, żeby Ci się polepszyło smile
          • volta2 Re: Drugie dziecko - finanse 09.01.09, 15:57
            SIEDZENIE W DOMU Z DZIEĆMI MOŻE BYĆ NAPRAWDĘ FRUSTRUJĄCE NIEZALEŻNIE
            OD TEGO
            > JAKĄ IDEOLOGIĘ DO TEGO DOROBISZ. Życzę Ci, żeby Ci się
            polepszyło smile


            bardzo za życzenia dziękuję, ale tak się składa, że od dłuższego
            czasu pracuję, a dzieci od lat kilku są w przedszkolu - ta
            wynaleziona gdzieś frustracja z niepracowania więc wynikać nie może.
            widzisz, nie najlepszy z ciebie psycholog, analityk, czy jak tam
            sobie chcesz... ogólnie - skucha!

            twoje wnioski - oso do ula wyrzucić trzebasmile
    • maledi ale jestescie okropne! 08.01.09, 21:28
      Boze, Baby, ale jestescie okropne!! Uprzedzam ze nie czytalam
      wszystkich postow - doszlam do ok 7. I dalej nie moge bo mi za was
      glupio. Czemu jestescie takie nie mile?? I to dziewczyny ktore
      bralam za fajne.Czemu sie jej czepiacie i stylu zycia jaki wybrala??
      Ona prosi o rade a nie o sad nad jej zyciem.
      Pewnie mi sie dostanie ze nie na temat pisze...
      • deela Re: ale jestescie okropne! 09.01.09, 09:30
        niech ruszy dupe i zacznie zarabiac razem z mezem na ich WSPOLNE dzieci a nie
        skamle ze maz gnida za malo zarabia i nie zamierza zaje..wac sie zeby zarobic wiecej
        kumasz kroliczku?
        • maledi Re: ale jestescie okropne! 09.01.09, 09:55
          Kumam zajaczku!
          Ale zeby z meza juz "gnide" zrobic? deela , napij sie kakauka, to
          podobno uspakaja..smile
      • osa551 Re: ale jestescie okropne! 09.01.09, 09:35
        Albo sobie ktoś wybiera taki a taki styl życia i godzi się z niższymi
        przychodami albo idzie do pracy. Oczekiwanie od partnera, żeby więcej zarabiał w
        związku z pojawieniem się drugiego dziecka (albo w ogóle dziecka) i założenie że
        4 lata nie ruszy się tyłka z domu uważam za trochę nie fair.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka