Dodaj do ulubionych

jestem przerażona..co za świat

07.01.09, 19:32
dziś mój synek idąc do szkoły rozciął nogę na szybie z wyrzuconych
koło smietnika drzwi -wypadek,trudno.
ale NIKT nie zainteresowła się płaczącym ech wyjącym z bólu
dzieckiem.sam przywlókł sie do domu z krwawiącymi rozcietym do kości
kolanem...przeżyłam juz te szwy, jego strach i ból ale nie mog
przejść do porządku nad tym ze nie znalazł się na dużym, ruchliwym
osiedlu NIKT ABSOLUTNIE kto by my w jakikolwiek sposób pomógł gdyby
inaczej upadł jak nic wykrwawiłby sie na środku osiedla.przerażenie
to zbyt małe słowo w porównaniu z tym co przeżywam.jak można
zostawic bez pomocy ośmoletnie, przerażone dziecko?????nie mogę
ochłonąc choć to juz parę godzin minęło..
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:36
      A może jednak NIKOGO AKURAT NIE BYŁO.
      • thaures Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:41
        Też wydaje mi się,że ludzie jednak nie przejdą obojętnie obok płaczącego
        dziecka.A przynajmniej większa ich część. Może faktycznie nikt nie przechodził?
      • insomnia0 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:42
        tez bym stawiała ze akurat nikogo nie spotkał... mysle ze żaden dorosły nie
        zotawiłby dziecka bez pomocy.
      • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:45
        Faktycznie Polska to Antarktyda tu to 1 czlowiek na
        100km .zyje....Nie wierze ze NIKOGO NIE BYLO NA OSIEDLU.Przeciez
        dziecko jak sie ma rozumiec wracalo w poludnie -czy popoludniu do
        domu w takich godzinach jeszcze ludzie wychodza do sklepow,wracaja
        z pracy...
    • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:41
      Dlatego w Polsce powinno byc takie prawo jak w Usa ze do 10 roku
      zycia dziecka rodzic ma obowiazek(lub opiekunka/opiekun)
      przyprowadzac i odprowadzac ze szkoly dziecko.Nie osadzam Cie ale
      swiat nie jest rozowy a 8 letnie dziecko tak naprawde jest jeszcze
      bezbronne.Nie tlumaczy to niestety zachowania(a raczej niezachowania
      sie) w stosunku do rannego dziecka,nie udzielenia mu pomocy???!!!
      Pewnie na tym osiedlu te same odpowiedzialne mamusie co na Martyne W
      tak najezdzaja na Ematce,olaly okrwawionego dzieciaka.Koszmar...Bo
      przeciez musialyby opuscic swoje mieszkanie ,a wiadomo tam
      najbezpieczniej.A takie ranne dziecko to cho--ra wie co to jest!!!!
    • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:44
      To innej drogi do szkoły nie ma tylko koło smietnika?
      • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:46
        mamabasia napisała:

        > To innej drogi do szkoły nie ma tylko koło smietnika?

        O Matko Boska Czestochowska...jak to tam dalej bylo....
        • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:48
          No co?
          Śmietniki nie stoja na srodku chodnika.
          • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:50
            mamabasia napisała:

            > No co?
            > Śmietniki nie stoja na srodku chodnika.

            Ale przeciez problemem nie jest tu smietnik czy chodniki tylko to ze
            LUDZIE DZIECKU NIE POMOGLI....
            • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:51
              Problem w tym,ze nie widzisz w tym całym zamieszaniu swojej winy.
            • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:52
              Jakos nie zauwazyłam aby w te mrozy ludzie stadami chodzili.
              Powiedziałabym nawet ze wychodzi ten kto musi.
              Autorka tez nie wyszła tylko sama syna puściła do szkoły.
              • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:56
                mamabasia napisała:

                > Jakos nie zauwazyłam aby w te mrozy ludzie stadami chodzili.
                > Powiedziałabym nawet ze wychodzi ten kto musi.
                > Autorka tez nie wyszła tylko sama syna puściła do szkoły.
                No dobrze nie mieszkam w Polsce i zapomnialam ze tam te mrozy macie
                teraz.Ja tez uwazam ze dziecko jeszcze za male na samodzielne
                dochodzenie do szkoly.Ale dalej jakos nie wierze ze nikoga nie
                spotkalo po drodze.Przeciez po osiedlach z tego co pamietam to straz
                miejska patroluje caly czas.
                • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:57
                  To może ciesz się,że dziecka straż miejska nie spotkała w takim stanie.Chyba nie
                  uszłoby tobie to na sucho ,jak myślisz?
                  • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:59
                    gryzelda71 napisała:

                    > To może ciesz się,że dziecka straż miejska nie spotkała w takim
                    stanie.Chyba ni
                    > e
                    > uszłoby tobie to na sucho ,jak myślisz?

                    Gryzelda tobie chyba cos sie pomylilo ja nie jestem autorka
                    watku ,autorka jest Jacasia czy jakos tak.
                    • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:01
                      FaktyczniesmileSorki
                • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:58
                  Ochrona osiedla to wieczorami jeździ u nas a straz miejska
                  przyjedzie raz na jakis czas powypisywac mandaty za złe parkowanie.
                • hellious Re: jestem przerażona..co za świat 08.01.09, 16:15
                  2122joan napisała:

                  > Przeciez po osiedlach z tego co pamietam to straz
                  > miejska patroluje caly czas.
                  >

                  hehe, na moim osiedlu strazy miejskiej nie widzialam nigdy, a mieszkam juz troche... dodam, ze pod samym oknem mam szkole, wiec ktos moglby sie czasem przejsc.tongue_out
      • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:05
        Mamabasia, a co smietnik ma do rzeczy? Ja tez mam kolo smietnika po drodze do
        przedszkola - i co? Śmietnik rzecz ludzka - chodzimy kolo niego chodźby dlatego,
        żeby przy okazji smieci wyrzucic.
        • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:08
          Koło smietnika sa jakieś chodniki. Nie chodzi się pod murami.
          • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:10
            Acha, o to chodzi. To u mnie smietnik jest na parkingu, a dzwony do segregacji
            stoją półdupkiem na chodniku własniewink
            • mamabasia Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:13
              Mnie intryguje jek on sobie tę noge rozciął- jesli upadł na chodnik
              a tam było szkło to ok. No ale musiał bardzo blisko tego smietnika
              iść. Może mama nawet nie wie ze syn ma jakiś skrót przez smietnik
              tylko tym razem stare drzwi mu staneły na drodze.
              • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:15
                Bardzo mozliwe że cos go tam zainteresowało w tym śmietniku - sama uwielbiałam w
                tym wieku gonitwy po murkach smietnikowych.
              • prologica Re: jestem przerażona..co za świat 08.01.09, 13:02
                mamabasia napisała:

                > Mnie intryguje jek on sobie tę noge rozciął- jesli upadł na chodnik
                > a tam było szkło to ok. No ale musiał bardzo blisko tego smietnika
                > iść.

                IMHO czepiasz sie. ja musze isc z bloku kolo smietnika - ktory stoi praktycznie
                na chodniku czasami (zalezy jak odstawia), a ze jest maly, to czasami smieci
                leza obok niego - zwlaszcza takie typu drzwi, resztki z remontu itp. i mozna z
                wielkim powodzeniem wywalic sie i cos sobie zrobic o te graty.
    • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:45
      A sobie zapewne nie masz nic do zarzucenia.Tylko niewrażliwym przechodniom.Ech
      mamusie.
    • azile.oli Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 19:56
      Nie dojdziemy teraz do tego, czy akurat ktoś przechodził, ale jak
      zrozumiałam, Ty byłaś w domu, jak on przyszedł ? Jeśli tak, dlaczego
      nie odprowadziłaś dziecka? To ośmiolatek. Mogło mu się przydarzyć
      wiele rzeczy, jest ślisko, mógł złamać nogę, wpaść pod samochód.
      Nawet byś nie wiedziała, że nie dotarł do szkoły. Moje dzieci zawsze
      były odprowadzane do szkoły do pewnego wieku i miały telefon
      komórkowy na kartę. Ukradną, zgubią, trudno, ale przynajmniej miałam
      z nimi kontakt. Ludzie są różni, choć mało prawdopodobne mi się
      wydaje, żeby nikt nie pomógł płaczącemu, zakrwawionemu dziecku.
      A tak naprawdę, to powinnaś być przerażona, ale z innego powodu : bo
      do tej pory nie wiedziałaś, że na świecie na 8-latka czyha wiele
      niebezpieczeństw.
      • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:03
        Co znaczy do pewnego wieku? Bo juz wiadomo z waszych rozmów, że 8-latka nie
        wolno samego póścić, w super Ameryce 10-latka, i co dalej?
        • gryzelda71 Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:05
          A dalej to uznać,że to przykry wypadek a nie mieć pretensję do nie wiadomo kogo.
        • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:07
          Wiekszosc tych odpowiedzialnych zawozi dalej swoje dzieci,lub daja
          im tel.komorkowe,a reszta puszcza w swiat...Pamietam ja jak bylam
          mala mialam z 6-7 lat tez sama chodzilam do szkoly ale to byly inne
          czasy,rodzice nie zdawali sobie sprawy co moze sie zlego wydarzyc.Ja
          nigdy bym czegos takiego nie zrobila...BTW Dlania masz wiadomosc na
          privie.
          • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:13
            Ło matko, Joan... Dzieki za zaspokojenie mojej niezdrowej ciekawości i
            pozbawienie mnie dzis kolacji... To ostatnie to akurat bardzo dobrze...wink
            • 2122joan Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:15
              dlania napisała:

              > Ło matko, Joan... Dzieki za zaspokojenie mojej niezdrowej
              ciekawości i
              > pozbawienie mnie dzis kolacji... To ostatnie to akurat bardzo
              dobrze...wink

              Nie ma za co....ochydne co??
              • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:16
                Nawet nie chce mi sie tego wyobrażac w szczegółach. Ludzie sa poj...ani.
          • dlania Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:14
            Co do odprowadzania/ odwożenia - zalezy gdzie sie mieszka przeciez. Czy to
            miasto, miasteczko, przedmieście metropolia, wieś.
          • angazetka Re: jestem przerażona..co za świat 08.01.09, 11:01
            > to byly inne
            > czasy,rodzice nie zdawali sobie sprawy co moze sie zlego wydarzyc

            Uważasz, że te 20-30 lat temu rodzice nie wiedzieli, że dziecko może
            wpaść pod samochód/rozwalić sobie głowę na trzepaku/rozciąć nogę
            szkłem przy smietniku itd.? Interesująca hipoteza.
    • mearuless straszne:( 07.01.09, 20:10
      bardzo ci wspolczuje... to rzeczywiscie okropne doswiadczenie.
      poprzedniczki napisaly ze ponosisz wine ze to ze twoje dziecko
      pokiereszowalo sobie kolano.

      ja tak nie uwazam. dziecko szlo do szkoly nie przez smietnik tylko
      kolo....tam lezaly szkla. po drugie autorka pewnie pytala dziecka
      czy byli tam przechodnie, dorosli.
      ja mieszkam w centrum warszawy i widze jak wygladaja smietniki
      zawalone dookola meblami,szybami i innymi syfami ktore tam nie
      powinny stac w takiej ..."rozciaglosci"
      a co do mrozu to temp. nie spadla przeciez do - 60??? i ludzie
      normalnie chodza do szkoly, pracy, sklepu- czy moze ja czegos nie
      wiem i rzad oglosil zakaz wychodzenia z domu ze wzgledu na mrozy???/
      autorko ja rowniez bardzo bym przezyla taki "wypadek"
      pozdrawiam cie.
      kiedys zima jadac autobusem 152 bylam swiadkiem jak maly chlopiec
      przewrocil sie w kaluze, na ktorej byla cienka warstewka lodu-
      plakal bardzo nbo zamoczyl ubranie i plecak. ludzie stali na
      przystanku i nikt mu nie pomogl- dopiero kierowca autobusu- otworzyl
      drzwi i zapytal czy mu pomoc.....\niestety jest znieczulica i takie
      wdupiemanie....
      • 2122joan Re: straszne:( 07.01.09, 20:14
        A tu cos z innej beczki ale cos w tym stylu ,ale z happy endem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22057&w=85415705&a=85415705
        • hanalui Re: straszne:( 07.01.09, 20:46
          2122joan napisała:

          > A tu cos z innej beczki ale cos w tym stylu ,ale z happy endem
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22057&w=85415705&a=85415705


          EEE tez mi historia.
          Ja jako 5 latka zwialam z przedszkola. I tez sie nikt nie
          zorientowal az do obiadu big_grin. Musialam poradzic sobie z bramka,
          przejsc przez 2 ruchliwe ulice. cale szczescie ze mama byla wtedy w
          domu bo aurat urodzila sie siostra big_grin.
          Jak dzieciak chce to sobie poradzi.
          • 2122joan Hanalui 07.01.09, 20:55
            naprawde opiekunki przedszkolne zapominaja dzieci zabrac z placu
            zabaw na porzadku dziennym???Hanalui ta dziewczynka nie zwiala tylko
            kretynki zapomnialy ze maja 10 ro dzieci , a nie 9 !!!Ze Ciebie
            takie historiie nie ruszaja swiadczy tylko jaka zimna pipa
            jestes....Pewnie bys przeszla obok tej dziewczynki bo co?To nie twoj
            interes .A tak na marginesie to czuj sie szczesliwa ze jeszcze
            zyjesz biorac pod uwage jakich zaj---biscie odpowiedzialnych
            rodzicow masz/mialas.Pozdrawiam.
            • hanalui Re: Hanalui 07.01.09, 21:07
              2122joan napisała:
              > ....Pewnie bys przeszla obok tej dziewczynki bo co?To nie twoj
              > interes .A tak na marginesie to czuj sie szczesliwa ze jeszcze
              > zyjesz biorac pod uwage jakich zaj---biscie odpowiedzialnych
              > rodzicow masz/mialas.

              Kochaniutka ja bylam w przedszkolu i mialam takie odpowiedzialne
              opiekunki, ktore rowniez nie wiedzialy ile dzieci ma byc big_grin
              A ty skad wiesz ze to dziecko nie zwialo??? Bo ja dla opiekunek to
              tez sie zawieruszylam, a ja pamietam do dzis to maja ucieczke i jaka
              sprytna bylam ze je wszystkie wyrolowalam.

              Swoja droga kiedys znalazlam ledwo chodzace dziecko w parku ktore
              odraczkowalo od rodzicow i co najdziewniejsze rodzice tego nie
              zauwazyli, prak duzy, drzew pelno, krzakow pelno, poszli szukac w
              druga strone. Oblecialam wszystkie rodzinki w okolo popytac czy to
              nie ich dziec i odstawilam dziecia do straznikow parkowych.

              Jak zaczniesz kogos oskarzac to sie 2 razy zstanow jakie moga byc
              motywy pomoagania, niecheci do pomagania itp.
              Bo ja juz w Polsce babom z wozkiem raczej nigdy nie pomoge chyba ze
              wyraznie i milo poprosza, bo w innych wypadkach obawiac bede sie
              zjebki jaka mnie kiedys za dobre serce spotkala smile
      • mamabasia Re: straszne:( 07.01.09, 20:15
        mieszkasz w centrum to zawsze masz tłoczniej niz w "sypialniach".
      • croyance Re: straszne:( 07.01.09, 20:54
        To wyobraz sobie, ze jestes czterdziestoletnim facetem i widzisz,
        jak dzieciak wpada do kaluzy. Podejdziesz do obcego dziecka? Nie
        dalej jak wczoraj facet na tym forum posadzony zostal o pedofilie,
        bo napisal, ze bardzo chcialby byc ojcem - a teraz krzyk, ze nikt
        sie dzieckiem nie zajal?
        • mearuless Re: straszne:( 07.01.09, 20:59
          wiesz wtedy zareagowal moj ojciec- ok 50 letni facetsmile

          gdy trzeba pomoc to chyba ostatnia rzecza o ktorej sie mysli to
          posadzenie o pedofilie.

          ale faktem jest ze teraz czasy okropne, brudne.....szkoda,
        • 2122joan Re: straszne:( 07.01.09, 21:00
          No chyba to jest roznica miedzy pomaganiu zakrawionemu dziecku niz
          oglaszanie sie w poszukiwaniu samotnej matki z dzieckiem...Prawda???
          To lepij jak sie dzieciak by wykrwawil w imie" niechcenia pchania
          sie w klopoty"??
          • croyance Re: straszne:( 07.01.09, 21:06
            Ja nie widze nic zlego w poszukiwaniu samotnej matki z dzieckiem,
            uwazam, ze to normalna sprawa. Jesli Ty widzisz w tym cos zdroznego,
            to znaczy, ze mozna sie zlych intencji dopatrzec praktycznie
            wszedzie. Skad czlowiek ma wiedziec, co rozhisteryzowana matka uzna
            za podejrzane?

            Kilka miesiecy temu byl histeryczny post na forum, jak to ktos
            chcial 'porwac dziecko' w supermarkecie; matka zgubila dziecko wsrod
            polek, a potem zobaczyla, ze ktos to dziecko - male, bodajze
            dwuletnie - trzyma na rekach.
            • 2122joan Re: straszne:( 08.01.09, 16:11
              Croyance nic zlego nie widze z tym ze ktos chce sie zwiazac z
              samotna matka.Tylko ten Lonlysomeone co napisal ten watek "poszukuje
              samotnej matki"jakos dziwnie tam podkresla ta potrzebe posiadania
              dziecka co akorat nie tylko mi wydalo sie podejrzane smile
              • 2122joan Re: straszne:( 08.01.09, 16:16
                kurat mialo byc smile
    • maanki Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 20:37
      Latem mój 10-latek wracał rowerem z basenu. Nieszczęśliwie wjechał w
      jakąś dziurę, przeleciał nad kierownicą, uderzył w betonowy słupek.
      Leżał, leciała mu krew z poharatanych kolan, zdartych rąk i twarzy.
      Nie zatrzymał się nikt. Dobrze, że miał telefon i zadzwonił do domu.
      Nie było mrozów, ludzie szli z basenu, na spacer itp. i nikt mu nie
      pomógł.
      I tak niestety bywa.
      • hanalui Re: jestem przerażona..co za świat 07.01.09, 21:00
        maanki napisała:
        > Nie zatrzymał się nikt. Dobrze, że miał telefon i zadzwonił do
        domu.
        > Nie było mrozów, ludzie szli z basenu, na spacer itp. i nikt mu
        nie
        > pomógł.
        > I tak niestety bywa.

        Ale taki duze dziecko chyba moze poprosic kogos o pomoc to raz.
        Dwa...ludzie boja sie pomagac bo...moga byc wzieci za gwalcicieli,
        molestujacych, okradajacych itd, itd.
        Poza tym nie wiadomo co sie stalo, moze nie wolno takiego kogos
        ruszac, bo sa jakies zlamania ktore moga grozic przemieszczeniem,
        nie wiadomo na co dana osoba choruje, czy nie jest to zagrozeniem
        dla innych.
        No i wystarczy poczytac jakie tu sa reakcje na prosbe rodziny o
        pomoc gdy pojawia sie z chorym dzieckiem. Po przeczytaniu watku nie
        watpie ze jakas matka idaca ze swoim dzieciem kolo okrwawionego
        dziecka asertywnie go ominie coby siebie i swojego dziecka nie
        narazac. Ot taki life. Kij ma 2 konce.

        Aaa...tu gdzie mieszkam pomoc wyglada w ten sposob ze wzywa sie
        karetke, policje czy straz, a bynajmniej nie rusza sie rannego no
        chyba ze jest dla niego to niebezpieczne.

        • nadrugiemiania rok temu 07.01.09, 21:09
          Dokladnie rok temu wracając w drugi dzień świat Bożego Narodzenia
          100 metrów przed własnym blokiem straciłam wladzę w nogach i upadłam
          na śnieg.Pomimo,ze wołałam pomocy , bo ból był niedowytrzymania -
          nikt mi nie pomógł/Sprzątacz z bloku obok nawet na mnie nie spojrzał
          kiedy obok mnie przechodził.Poratował mnie sasiad do którego
          zwróciłam sie po imieniu , bo z daleka mnie nie poznał i też nie
          miał zamiaru do mnie podchodzić.Ot co taki świat.Nie zyczę nikomu by
          kiedyś na ulicy zależny był od drugiego człowieka!!a może nie-
          człowieka.
          • herriot Re: rok temu 08.01.09, 11:05
            Kilka tygodni wracam do domu a klatke dalej od mojej ,przy chodniku siedzi
            starsza kobieta, widać, ze jej słabo, nie chciala pogotowia tylko, zeby pomoc
            jej wstac. Poprosilam ją , zeby siedziala bo zobaczylam, ze idzie sasiadka,
            pielegniarka. Sasiadka owszem podeszla... ale zeby ochrzanic tamta, ze jej
            trawnik przed klatka niszczy...totalnie mnie zatkalo.


    • dirgone Re: jestem przerażona..co za świat 08.01.09, 10:42
      Kilka lat temu w samo południe, w normalny dzień pracujący, w środku Warszawy,
      na wielkim i ruchliwym osiedlu zostałam wykorzystana seksualnie. Na chodniku,
      pod ogromnym blokiem. I NIKOGO nie bylo. NIKT wtedy nie przechodził. To było
      obok ruchliwej ulicy, a żaden samochód nie przejechał.
      Tak też się zdarza.
    • mama-123 Re: jestem przerażona..co za świat 08.01.09, 15:09
      Mnie kiedys zdayzylo sie cos w podbnym stylu. Szlam kiedys przez
      osiedle we Wroclawiu z bardzo, bardzo ciezka torba. Wiele osob mnie
      mijalo i nikt nie zaproponowal pomocy, mimo, ze widac bylo, ze torba
      bardzo ciezka. Nie mialam wtedy jakos odwagi poprosic o pomoc
      myslac, ze to widac, ze torba przerazliwie ciezka, wiec uznalam, ze
      nikt po prostu nie chcial sie fatygowac. Wtedy za to zdecydowalam,
      ze bede zawsze pytac, czy ktos potrzebuje pomocy niosac cos
      ciezkiego. Czasem jakos tak trudno nam otworzyc oczy. Niby czlowiek
      mija potrzebujacego, ale jakos czasem zapominamy, ze mozna danej
      osobie pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka