filipianka
09.01.09, 13:28
Od kilku lat nie mam dowodu osobistego. Ukradli mi go, zgłosiłam na policję i do urzędu który go wydał ale nie wyrobiłam nowego. Potem wrzucili mi mój dowód do skrzynki pocztowej i niby powinnam to też zgłosić ale nie zrobiłam tego. Kredytu na ten zastrzeżony dowód bym nie wzięła ale do celów odebrania awiza z poczty czy do porodu, się nadał. Wiem naganne to z mojej strony.
Dlaczego nie wyrobiłam sobie nowego? Jakoś mi nie po drodze do urzędu (nie mieszkam tam gdzie zameldowana więc to daleko), a tu trzeba jeszcze zdjęcie zrobić, no nie chce mi się i dotychczas nie miałam takiej potrzeby. Ale teraz muszę bo dowód potrzeby do wyrobienia paszportu. I teraz powiedzcie mi, czy jeśli zgłoszę w urzędzie że skradziono mi dowód kilka lat temu i dopiero teraz wyrabiam to dostanę ostrą zjebkę (albo może jakąś karę nawet) czy będzie to normalnie potraktowane?
I jeszcze to samo dotyczy prawa jazdy (też mi wtedy z dowodem ukradli), nie było mi potrzebne bo nie miałam samochodu którym mogłabym jeździć. Ktoś mi mówił że jak zgłoszę wyrobienie prawa jazdy po takiej przerwie to znaczy że tyle nie jeździłam i to znaczy nie umiem i znowu mnie na egzamin wyślą. Prawda to?
A tak poza tym to można nie wiedzieć że się utraciło (ukradli, zaginął) dokument jak się nie ma potrzeby używać. Kiedyś mój mąż był kontrolowany przez policję i jak z zamkniętymi oczami sięga do portfela gdzie powinien być dowód rejestracyjny a tu zonk, nie ma. Znalazł się przy dokumentach samochodu bo jak robiłam przelew za ubezpieczenie to go wzięłam i schowałam razem z polisą zamiast oddać do portfela. Tyle że ta kontrola była 8 miesięcy po tym przelewie. Czyli tyle czasu nie wiedział że nie ma dokumentu.
Ale do rzeczy kobitki, piszcie czy mam się czego bać jak pójdę w końcu wyrobić ten dowód?
A może ktoś wie czy znieśli obowiązek meldunkowy i opłatę za dowód?