alesio23
12.01.09, 15:25
Witam Was moje Drogie forumowiczki. Od niedawna przegladam forum,
ale potrzebowałam odpowiedniego bodźca żeby się odezwać.
Znajduję się dziś w cholernie kłopotliwej sytuacji. Od czasu do
czasu kiedy idę na uczelnię przychodzi do mnie moja babcia zająć
się młodą. Ma ona dziwny, uciążliwy i irytujący zwyczaj grzebania w
naszych rzeczach. Kiedyś wyrzuciła mi szkolne notatki,
potwierdzenia zapłaty rachunków itp. Mój mąż zawsze dostaje szału,
ponieważ babcia notorycznie wyrzucała papiery które jej zdaniem
były nam niepotrzebne, albo składała wyprane ubrania razem z
brudnymi leżącymi obok kosza na brudy w łazience. Ale to co stało
się wczoraj to już maksymalne przegięcie!! Małżonek mój zapalony
sportowiec zakupił w sobotę wieczorem dwa opakowania odżywek dla
sportowców za kwotę 300zł. Położył je w kuchni i jeszcze nir
rozpakował bo były mu potrzebne na dziś. Obok odżywek leżał
prostownik do ładowania akumulatora w równie wielkiej torbie.
Babcia wyrzuciła to wszystko bo myslała, że to śmieci
! Małonek zrobił mi dzisiaj o to dziką awanturę. Powiedział też, że
od tej pory znajdziemy opiekunkę dla małej bo nie chce, żeby babcia
już do nas przychdziła. Błagam poradźcie mi co mam zrobić. Nic nie
mówić babci i kupić te pieprzone odżywki i prostownik(który z
resztą był pożyczony)?
przepraszam za błędy ale jestem potwornie wściekła