14.01.09, 17:48
Być może to nie to forum ale chciałam się Was,spytać co sądzicie o
spowiedzi,chodzi mi o to czy dopuszczalne jest wg Was wyznanie w
kościele na mszy w myślach swoich grzechów,przeproszenie za nie
Boga,postanowienie poprawy,czasem zadoścuczynienie za wyrządzoną
szkodę,przykrość ,a po tym wszystkim pójście do komunii?
Piszę to, zbulwersowana opowieścią moje straszej już cioci,która co
prawda nie biega co niedzielę do kościoła i modli się w domu kiedy
czuje taką potrzebę.Z natury to kobieta dobra,nie zazdroszcząca
nikomu i nikomu nie robiąca żadnych złośliwości.Jest ona
wdową,mieszka ze swoją mamą, jej córka jedynaczka,mężatka mieszka
400 km od niej.Poszła więc owa ciocia do spowiedzi,a nie była już
parę lat,klęka w konfesjonale,wyznaje grzechy itd.Potem zaczyna się
następująca wymiana pytań między księdzem a moją ciocią:
Ksiądz:Mało ma pani tych grzechów.
Ciocia:milczy
Ksiądz:A może odbiła pani męża koleżance?
Ciocia:NIE
Ksiądz:A może ma pani kochanka?
Ciocia:NIE
Ksiądz:A może szuka pani kochanka przez internet
Ciocia:NIE
Ksiądz:Może się pani masturbuje?
Ciocia:NIE
Ksiądz:A może pani kogoś zabiła?
Ciocia lekko podniesionym już głosem:NIE!!
Ksiądz:A czy pani wie,że nasz papież spowiadał się raz w tygodniu?
Ciociabig_grinlatego jest święty a ja nie.
Po tym w końcu otrzymała rozgrzeszenie,ale powiedziała,że do
spowiedzi już nie pójdzie.Będzie się odtąd spowiadać w myślach na
mszy,a potem pójdzie do komunii,jeśli poczuje taką potrzebę.
A co Wy o tym sądzicie?A tak na marginesie,to skąd wzięła się
spowiedz?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Spowiedz 14.01.09, 17:51
      Myślę, że opowiadanie o swoich intymnych sprawach samotnemu,
      ubranemu w sukienkę, przedstawicielowi instytucji religijnej jest
      mocno masochistyczne.
    • hellious Re: Spowiedz 14.01.09, 17:53
      Matko, ale uroczy ksiezulek, nie ma co.... Co do samej spowiedzi nie wypowiem sie, bo niewiele wiem na jej temat.
    • marzeka1 Re: Spowiedz 14.01.09, 18:15
      To potwierdza tylko, że nie każdy nadaje się na księdza, a tym bardziej
      spowiednika. Poza tym, istnieje coś takiego jak tajemnica spowiedzi,a tu- wiedzą
      pewnie wszyscy w rodzinie, wie forum.
      W KK nie ma tylko czegoś takiego jak spowiedź powszechna w myślach, ta religia
      ma zasady, nikt przecież nie każe należeć do KK, ale to, co ty piszesz, jak to
      wyobraża sobie ciocia, to traktowanie religii jak supermarketu- biorę co mi
      pasuje i w promocji. Są przecież także inni, normalni księża, trafiła raz źle,
      to nie powód, by tworzyć własną wersję religii.
      • babcia47 Re: Spowiedz 14.01.09, 18:27
        tajemnica spowiedzi obowiązuje spowiednika a nie osobę spowiadająca
        się..grzechy sa jej tajemnica i czy ją wyjawi oraz jakie dostała
        napomnienia i pokutę to jej sprawa
      • croyance Re: Spowiedz 14.01.09, 21:15
        Pewne zasady obowiazuja jednak OBIE strony.
    • gacusia1 Re: Spowiedz 14.01.09, 18:16
      Spowiedz musi sie odbyc przez "posrednika",ktorym jest ksiadz
      (niestety) i chyba tylko w tym wypadku jest WAZNA.
      A ten,co Twoja ciocie spowiadal to TYPOWY Palant w sutannie.
      • kiraout Re: Spowiedz 14.01.09, 18:30
        Na miejscu cioci poszłabym do przełożonego owego księdza i powiedziałabym, że ów
        ma jakieś kompletnie niezdrowe zainteresowania.
        Jeśli ciocia faktycznie ma grzechy lekkie to zdaje się może robić rachunek
        sumienia i żal za grzechy przed przystąpieniem do komunii i wtedy niekonieczna
        jest spowiedź.
        • amilos Re: Spowiedz 14.01.09, 22:11
          komunia gładzi lekkie grzechy, ale fakt, ciocia trafiła na straszny egzemplarz
          księdza, ciekawe, do czego służyły mu odpowiedzi, wyobraźnia pewnie działasmile
          Ale wierz mi, są na[prawdę fajni księża, których nie interesuje tylko ta sfera
          zycia intymnego
      • croyance Re: Spowiedz 14.01.09, 21:16
        Ja sie nie znam, ale IMHO ksiadz w tym wypadku to nie posrednik,
        tylko swiadek: czyli spowiadasz sie Bogu, a ksiadz - jakby co - byl
        tego swiadkiem (jak przy slubie) - glupie nieco sad
    • domiel6 Re: Spowiedz 14.01.09, 20:58
      Jesli sie nie myle ,to taka spowiedz jest w kosciele narodowym.
    • mathiola Re: Spowiedz 14.01.09, 21:02
      odrzuca mnie na myśl o tym, że miałabym opowiadać o swoich intymnych sprawach
      facetowi w sukience, który NIEWYKLUCZONE ma więcej na sumieniu niż ja...
      Zresztą i tak bym rozgrzeszenia nie dostała, więc - że się tak wyrażę - problem
      z dyńki.
      • rybka.marcowa Re: Spowiedz 14.01.09, 21:30
        Zresztą i tak bym rozgrzeszenia nie dostała


        Mathiola,niech zgadnę-ślub cywilny? Ja mam ten sam ból,tyle ze ja za przed
        Bogiem zaslubiona innemu(temu co bił i poniewierał)
        Cóz,dla nich to nie ślub..
        • mathiola Re: Spowiedz 14.01.09, 21:57
          Na nasz ślub ksiądz mówi: kontrakt smile
          • rybka.marcowa Re: Spowiedz 14.01.09, 22:07
            Umowa cywilno-prawna hihi,tak powiedział do koleżankiwink)
            Ja zlego słowa nie moge powiedziec,jak chrzciłam dziecko z tego związku) to
            nawet powiedział o mnie "ZONA"(pobierajac należnośćwink )
        • croyance Re: Spowiedz 15.01.09, 11:58
          Heh, to ja Wam powiem cos jeszcze lepszego.

          Mnie akurat na slubie koscielnym niespecjalnie zalezy, ale gdyby
          zalezalo, i tak bym nie dostala, bo KK nie ma porozumienia z
          synagoga i dochodzi do absurdu.

          Lepiej usiadzcie big_grin

          Otoz wg KK Zyd - takze tez wierzacy, czlonek synagogi - traktowany
          jest jako osoba nieochrzczona, czyli niewierzaca. Jako taka, moze
          wziac slub w KK jako strona niewierzaca wlasnie (slub jednostronny
          dla strony katolickiej).

          Teraz tak, moj maz byl rozwidziony - mial z byla zona tylko slub
          cywilny; ona jest anglikanka, czyli ani dla niego, ani dla niej slub
          religijnie sie nie liczyl (synagoga ani Kosciol Anglikanski go nie
          uwazaja za slub).

          Ale, UWAGA, dla KK slub cywilny osoby niechrzczonej (czyli
          niewierzacej, heh) uznawany jest za slub warty slubowi koscielnemu,
          czyli moj maz - wg swojej religii i wyznania WOLNY wg KK jest
          rozwodnikiem big_grinDDDDD
          • croyance Re: Spowiedz 15.01.09, 12:01
            Podobny numer wycieli kiedys mojej ciotce, ktora sama byla
            nieochrzczona i wyszla za maz za Zyda. Miala tylko slub cywilny. Po
            rozwodzie zostala ochrzczona i stala sie katoliczka, po czym latami
            musiala 'uniewazniac' slub poprzedni, zeby dostac slub koscielny smile
          • rybka.marcowa O matkoboskoczęstochowsko.... 15.01.09, 16:11
            Ale, UWAGA, dla KK slub cywilny osoby niechrzczonej (czyli
            niewierzacej, heh) uznawany jest za slub warty slubowi koscielnemu,
            czyli moj maz - wg swojej religii i wyznania WOLNY wg KK jest
            rozwodnikiem big_grinDDDDD

            Nieżle...
            Nie ogarniam-jak kogos kto nie przysięgał jednak przysięga obowiązuje..
            Jak osoba nieochrzczona czyli nie mająca sakramentu chrztu może byc traktowana
            jako związana ślubem kościelnym(czyli drugim sakramentem)?
            Wychodzi na to że zaprzeczaja sami sobie
            I nie rozumiem po kiego grzyba węszyć związek między chrztem a ślubem cywilnym i
            jeszcze przypinac to do kościelnego,same absurdy
            • croyance Re: O matkoboskoczęstochowsko.... 15.01.09, 17:21
              No totez wlasnie leb mi sie kompletnie skolowal big_grin

              Dla KK cywilny slub dwoch osob niewierzacych (a w tym przypadku
              jednej 'niewierzacej;, bo ex jest Anglikanka) ma moc slubu
              sakramentalnego. Czyli facet, ktory we wlasnym wyznaniu jest
              kawalerem i moglby ozenic sie w synagodze nawet jutro, wg KK jest
              rozwodnikiem, grzesznikiem i nie moze brac udzialu w slubie KK nawet
              jako strona niewierzaca big_grinDD

              Dobre, nie? smile
              • croyance Re: O matkoboskoczęstochowsko.... 15.01.09, 17:30
                Aha, ex meza, ktora jest ochrzczona, wedlug swojego kosciola jest
                wolna i moze sobie brac slub jaki chce big_grinDD Bo wyszla za maz
                cywilnie, i cywilnie sie rozwiodla.
    • olamka1 W Niemczech w katolickim kościele nie ma spowiedzi 14.01.09, 21:06
      W Niemczech KATOLICY praktycznie nie chodzą do spowiedzi do księdza a wyznają
      grzechy podczas mszy - każdy w swoich myślach. Nie ściemniam dziewczyny - wiem,
      bo mieszkam w Niemczech. Gdy moja teściowa czuje potrzebę spowiedzi - idzie na
      POLSKĄ mszę i przed nią POLSKI ksiądz - spowiada. Niemiecki ksiądz robi to
      BARDZO żadko - jest po prostu dopuszczona spowiedź BEZ POŚREDNIKA. Kościół
      przecież katolicki a różnice są NIESAMOWITE. Moja Bratowa jest matką chrzestną
      mojej Córki i ... sama jest... UWAGA! nieochrzczona. Dowiedziałam się... jakiś
      rok temu dopiero. Dlatego uważam, ze wszystkie te FORMUŁKI narzucają ludzie a
      nie... Bóg. W jednym kraju jest tak - gdzie indziej inaczej. Przecież PAPIEŻ
      Niemiec AKCEPTUJE takie a nie inne zasady w Niemczech, prawda? Dlatego ja
      uważam, ze wyznanie grzechów może odbywać się we własnym wnętrzu - bez obnażania
      się przed księdzem.
      • croyance Re: W Niemczech w katolickim kościele nie ma spow 14.01.09, 21:17
        Juz tu nieraz pisalam o ciotce meza, Zydowce - ktora zostala matka
        chrzestna i zobowiazala sie do pomocy rodzicom w wychowaniu dziecka
        w wierze w Boga smile
        • m0nalisa Re: W Niemczech w katolickim kościele nie ma spow 14.01.09, 21:30
          moze byc chrzesnym innowierca, jest to swiadek chrztu, zasady w koscxiele
          niemieckim- nie pamietam nazwy ale zawdzieczamy Lutrowi- ja przed slubem moim
          poszlam do ksiedza a nie spowiadalam sie x lat (chyba na bierzmowanie) a ksiadz
          wiejski, trzasl wszystkimi we wsi. pytalam tesciowej jak do niego podejsc, jak
          sie spowiadac bo nie pamietalam. Powiedziala ze jak przyjdzie do wyznania
          grzechow zebym powiedziala ze nie mam nic wielkiego na sumieniu ale jesli ksiadz
          chce to moge porozmawiac- nie chcial smile
          to byla moja ostatnia wizyta w kosciele. skonczylam z udawaniem ze ma to jakis sens
    • gagunia Re: Spowiedz 14.01.09, 21:14
      Robię tak od kiedy trafiłam na takiego właśnie księdza podczas spowiedzi
      przedślubnej. U spowiedzi byłam ostatni raz przed ślubem 8,5 roku temu. Przed
      chrztem dziecka 5 lat temu nie byłam u spowiedzi, ale poszłam do komunii. Sama
      z własnymi myślami spędziłam trochę czasu i uważam, że to dla mnie lepsze niż
      klepanie grzechów księdzu i odbębnianie 10 zdrowasiek po spowiedzi (taką pokutę
      mi zadał na przedślubnej).
      Mój proboszcz powiedział nam na naukach przedślubnych, że taka spowiedź jest jak
      najbardziej skuteczna. Ksiądz jest tylko dla człowieka pośrednikiem, fizycznym
      znakiem odpuszczenia grzechów. Ja tego nie potrzebuję. Sama wiem czy jestem w
      porządku wobec siebie i innych i czy mogę z czystym sumieniem do komunii
      przystąpić.

      • florydeczka Re: w amerykanskim katolickim kosciele tez nie ma 14.01.09, 21:25
        kurcze tu jest spowiedz powszechna ,troche to dziwne mamy jednego papieza a taka
        roznica.W ogole troche na nas dziwnie patrza ze do komuni nie idziemy,no ale
        sama nie wiem co mam robic .kuzwa latac do spowiedzi co chwila ze co ,ze sie z
        mezem poklucilam albo siarczyscie czasami klne smile.
        Moj mowi : nie zabilas (jeszcze nie smile ale tak daje czadu nieraz ze mam go
        ochote udusic )
        nie ukradlas ,nie zdradzilas to po jaka cholere do spowiedzi pojdziesz? Powiem
        jedno poznalam na jakiejs imprezie ksiedza z Polski z "kolezanka" takze
        odniechcialo mi sie w ogole do spowiedzi chodzic.
        • chicarica Re: w amerykanskim katolickim kosciele tez nie ma 15.01.09, 09:46
          Byłam na mszy w kościele katolickim w Anglii, w Dover konkretnie, i wszyscy jak
          jeden mąż ruszyli do komunii. I nie wydaje mi się, że wszyscy tak stale chodzili
          do spowiedzi, żeby się nie znalazło na kilkaset osób choć kilka, które do
          komunii akurat przystąpić nie mogły, bo były nie wyspowiadane. Obstawiam, że po
          prostu każdy z nich uznaje, że skoro nikogo w ostatnim tygodniu nie zamordował
          ani nie zgwałcił, to po spowiedzi powszechnej może pójść do komunii.
          U nas w ogóle KK działa wg jakiejś dziwacznej, swojej własnej wersji.
          • aga_rn Re: w amerykanskim katolickim kosciele tez nie ma 15.01.09, 15:24
            Chicarica, dokladnie tak samo bylo/jest w paru katolickich
            kosciolach w Kanadzie (konkretnie w prowincji Ontario, gdzie
            mieszkam) do ktorych to kosciolow uczeszczalam. Do komuni rusza
            doslownie caly kosciol, a mnie sie tez wydaje niemozliwoscia zeby ci
            wszyscy ludzie sie na biezaco spowiadali.

            AgaRN
            • chicarica Re: w amerykanskim katolickim kosciele tez nie ma 15.01.09, 15:38
              No...
              Aż mi łyso było, że ja nie idę, pewnie wszyscy myśleli że kogoś zabiłam albo coś wink
              • cathy1976 Re: w amerykanskim katolickim kosciele tez nie ma 15.01.09, 20:40
                umarłam ze smiechusmile
                no tak- cala reszta uznala, ze jestes najwieksza grzesznica z calego
                towarzystwasmile smile smile
      • 2122joan Re: Spowiedz 15.01.09, 18:34
        Nie chodze sie spowiadac juz 12 lat wlasnie przez takiego przyglupa
        w sutannie.Nie czuje sie z tym zle,nie uznaje KK .Wieze w Boga w
        Jezusa,Maryje tak troszke ale nie zabardzo.Wierze ze jest cos co
        stworzylo planety ,nas .Trza w cos wierzyc .Nie modle sie ,a raczej
        rozmawiam z tym B.Czasem z radoscia czasem z wielka
        zloscia.Przewaznie to drugie sad
    • figrut Re: Spowiedz 14.01.09, 21:22
      W PŚ jest zapis, że uczniowie Chrystusa będą mieli moc odpuszczania grzechów
      (bardzo oględnie napisałam, gdyż nie chce mi się teraz szukać dokładnego
      fragmentu). Nie ma jednak zapisu, że ludzie muszą szczegółowo wymienić swoje
      grzechy. Dla mnie spowiedź w myślach przed Bogiem jest jak najbardziej OK.
    • rybka.marcowa Skąd wzięła się spowiedż 14.01.09, 21:25
      1215 - Grzegorz VII (1073-85) chciał wprowadzić spowiedź uszną, gdy stał się
      papieżem, ale dogmat w tej sprawie wydał dopiero IV sobór laterański.13
      Tymczasem Pismo Święte nie zawiera ani jednego przykładu spowiedzi usznej! Mówi
      o spowiedzi serca, do której nie trzeba pośrednictwa człowieka (Ps.51:1-11).
      Zachęca do wyznawania grzechów Bogu, gdyż "każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego
      imię otrzymuje odpuszczenie grzechów" (Dz.Ap.10:43). Pan Jezus uczył spowiadać
      się bezpośrednio do Boga, gdyż tylko On może odpuścić: "Ty zaś, gdy chcesz się
      modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego... Wy
      zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie... przebacz nam nasze
      winy." (Mat.6:6-12). Apostołowie, gdyby otrzymali autorytet odpuszczania
      grzechów korzystaliby z niego, bo okazji nie brakowało, np. gdy Szymon z Samarii
      popełnił grzech, Piotr zamiast go wyspowiadać, polecił mu, żeby wyznał grzech
      Bogu: "Odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być
      odpuszczony zamysł serca twego" (Dz.Ap.8:22).
      • k1234561 Re: Skąd wzięła się spowiedż 14.01.09, 21:49
        Bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za odzew.Wasze odpowiedzi
        rozwiały moje wątpliwości,co do tego,że można szczerze wyznać
        grzechy Bogu,w skrytości swego serca i iść do komunii i że nie
        będzie się potępionym na wieki wink
        Bardzo się z tego cieszę,bo zdecydowanie wolałabym,skupić się i
        szczerze wyznać Bogu moje przewinienia,szczerze przeprosić za nie,a
        potem pójść do komunii.Pewnie pierwszy raz trudno mi się będzie
        przełamać po latach wkładania mi do głowy na religii,że do przyjęcia
        Komunii Świętej niezbędna jest spowiedz św. przed księdzem.Ale może
        się odważę,bo baaaaardzo dawno Komunii Św. nie przyjmowałam i zawsze
        jak jestem na mszy,a ludzie idą do tej Komunii to czuję się jakoś
        gorsza.Takie mam jakieś dziwne odczucia
        W każdym razie,dziękuję raz jeszcze.
        • ruda_kasia Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 11:05
          Nie oszukuj się k1234561
          To ciężki grzech i za swoje "wygodnictwo" kiedyś przyjdzie Ci zapłacić. Tu lub Tam.
          Nie wyzłośliwiam się. Idź lepiej do komunii w kościele polsko-katolickim lub się
          do niego "przepisz" jeśli reguły KK są niewygodne. Powtórzę za B16 - nie musimy
          być liczni, ważniejsze, żebyśmy byli wierni...
          Życzę - bez złośliwości - licznych rozterek, one ubogacają.
          • apple_isle Re: ruda_kasia???? 15.01.09, 13:53
            To w świetle tego, co napisały dziewczyny, że w Niemczech czy w Stanach nie praktykuje się spowiedzi przed księdzem, znaczy, że na Sadzie Ostatecznym będziemy oceniani według narodowości? "A ty z Polski jesteś-nie spowiadałaś się przed księdzem-masz przechlapane, ale ty człeku z Niemiec już problemu nie masz"?
            Właśnie te reguły, na które się powołujesz są jak dla mnie zupełnie niezrozumiałe i sprzeczne. I najważniejsze kto je ustala?
            Rozterki ma i autorka wątku i pewnie też wiele innych dziewczyn, ale jaki przyjąć punkt odniesienia żeby później było mniejsze zagrożenia smażenia się w piekle?
            • ruda_kasia Re: ruda_kasia???? 15.01.09, 20:22
              Droga apple_isle zdarza mi się bywać w kościołach różnych Państw Europy. To co
              piszą wszyscy potwierdzam, zwykle większość wiernych udaje się do komunii. Czemu
              to ma zmieniać moje zdanie? CZy naprawdę miliony much nie mogą się mylić, skoro
              żrą g.wno?
              A może mamy inną naturę. Pytanie należy odwrócić... czemu w "naszej"
              religijności oglądamy się na innych. Bo łatwiej iść chamrą do komunii. Skąd
              wiadomo, że w istocie Ci ludzie nie byli u spowiedzi? Może praktyką przed
              niedzielną eucharystią jest spowiedź np. w piątek. I wtedy to oczywiste. Żadnemu
              Polakowi, by nie powiedzieć "polaczkowi" to do głowy nie przyjdzie. Założeniem
              jest, że nikt normalny do spowiedzi nie gania, eego dużo komunikowanych oznacza
              rozluźnienie obyczajów. Może tak być. JW - byłam, widziałam, a może być inaczej,
              ci ludzie po prostu są wierni, a Wam się to w małych, wygodnickich móżdżkach nie
              mieści....
              Dlatego z całęgo srca życzę wątpliwośi.
              I wtepnięcia w coś ciepłego i śmierdzącego, gdy się chodzi bez refleksji, gdzie
              wydaje sie łątwiej i me too!!!!!

              Zatem wszystkim stęskonionym za KOMUNIĄ Z Bogiem (jak ktoś kjeszcze poamięta, co
              znaczy komunia lub nie pamiętają na tyle zna łacinę) powodzenia w niedzielę i
              zebrania plonów.

              Bez ironii. Mogę nie mieć racji. Bóg jest większy, niż nasze słąbośći, ale Wasze
              wypowiedzi wskazują na to, że liczycie, że można go oszukać. No i nie chce mi
              się tłumaczyć, jak 6-latkom, że wtedy nie byłby Bogiem.
              • apple_isle Re: ruda_kasia???? 16.01.09, 00:01
                ruda_kasia napisała:

                > Droga apple_isle zdarza mi się bywać w kościołach różnych Państw Europy.

                No właśnie-"zdarza Ci się bywać", opinie dotyczące innych państw i zasad panujących w tamtych KK pochodziły od osób, które tam mieszkają,czyli zakładam, że zdążyli poznac zasady tam panujące i nie piszą na podstawie jednorazowego pobytu w kościele.

                To co
                > piszą wszyscy potwierdzam, zwykle większość wiernych udaje się do komunii. Czem
                > u
                > to ma zmieniać moje zdanie?

                Ale tu właśnie nie chodzi o czyjeś ZDANIE tylko o to jak jest/powinno być i przez kogo ustalane są zasady. I nie chodzi też o to gdzie jest "lepiej" czy "gorzej" tylko dlaczego są takie sprzeczności i z czego wynikają


                Pytanie należy odwrócić... czemu w "naszej"
                > religijności oglądamy się na innych.

                Bo niby ten sam kościół a inna praktyka i ktoś poddał w wątpliwość coś co robimy mechanicznie bo...tak trzeba. Ale w imię czego i kogo?

                > Dlatego z całęgo srca życzę wątpliwośi.
                > I wtepnięcia w coś ciepłego i śmierdzącego, gdy się chodzi bez refleksji, gdzie
                > wydaje sie łątwiej i me too!!!!!

                A nie uważasz, że ten wątek świadczy o tym, że sporo "polaczków" jak ich/nas nazwałaś ma wątpliwości i w tych "małych wygodnickich móżdżkach" też pojawiają się refleksje.


                > wypowiedzi wskazują na to, że liczycie, że można go oszukać. No i nie chce mi
                > się tłumaczyć, jak 6-latkom, że wtedy nie byłby Bogiem.

                Nikt tu nie chce Boga oszukiwać, nikt nie jest na tyle naiwny, żeby mu to przyszło do głowy. I naprawdę nie rozumiem w czym są lepsi ci, którzy idą do konfesjonału i często klepią wyuczone od lat grzechy (tu oczywiście nie generalizuję-są osoby, które do spowiedzi podchodzą bardzo książkowo i własciwie, ale spora grupa po prostu "odbębnia" spowiedź nie poświęcając rachunkwoi sumienia nawet minuty, już nie wspominając o żalu za grzechy) i dostają 10 zdrowasiek jako pokutę od tych, którzy otworzą serce przed samym Bogiem bez pośredników i jeszcze szczerze pożałują
                za grzechy.

                To, że się ślepo trzyma ustalonych przez nie wiadomo kogo, ale ogólnie przyjętych zasad wcale nie znaczy, że postępuje się lepiej.

                Ja z kolei życzę więcej otwartości, samokrytycyzmu i pokory jeśli już z taką żarliwością powolujemy się na biblię.
                I Żeby była jasność-wcale nie jestem przeciwna spowiedzi, jestem w stanie się dostosować, chcę tylko wiedzieć kto to ustalił i dlaczego jest tak, że "co kraj to obyczaj" i to w takiej kwestii.
                • ruda_kasia Re: ruda_kasia???? 16.01.09, 09:21
                  ok, wydawało mi się, że rozmawiamy w gronie, które w zakresie podstawowym zna
                  Ewangelie. J 20,23: "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym
                  zatrzymacie, są im zatrzymane". Słowa samego Jezusa. Posłał uczniów dając im
                  taką władzę. Oni mając Ducha Św. mieli decydować, a nie człowiek sam - z istoty
                  swojej skłonny do braku obiektywizmu na swój temat. Ale oczywiście argument z
                  Ewnagelii pewnie też się nie ostanie wobec tego, że w innych krajach....
          • nenia1 Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 15:15
            ruda_kasia napisała:

            > Nie oszukuj się k1234561
            > To ciężki grzech i za swoje "wygodnictwo" kiedyś przyjdzie Ci
            > zapłacić...
            >"przepisz" jeśli reguły KK są niewygodne.
            > Życzę - bez złośliwości - licznych rozterek, one ubogacają.

            Ale kogo lub co ubogacają rozterki, skoro jedną z czestszych odpowiedzi na nie jest propozycja "przepisania" (jak ci się nie podoba to spadaj) lub straszenie zapłatą za grzech?
            • ruda_kasia Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 21:04
              Mylisz się - jak Ci się nie podoba, znajdź coś, co Ci się będzie podobało.
              Kościół powszechny nie może się do każdego dostosować.
              Żeby było jasne - wpólczuję wszystkim zranionym, ale na moje spowiedzi max co 2
              miesiące raz ksiądz zapytał, czy nie używam pigułek antykoncepcyjnych, reguła co
              6 tygodni. Ponawiam więc wielokrotnie stawiane na forum pytanie - czmuż to
              komuś, kto do spowiedzi chodzi 3 razy w życiu zdarza się to nadaer często, mnie
              nigdy. Statystyka jest nieubłagana. Możecie czerpać nadzieję z praktyk w innych
              krajach, z ruchów refomowanych, tylko- na
              allaha - wierzcie w to. Hus, Luter, Kalwin mieli swój pogląd i za niego nawet
              ginęli. Wy chcecie mieć wygodną, higieniczną religię, która nie utrudni Wam
              życia i broń boże nie zmusi do podjęcia wysiłku lub myślenia. Powodzenia.
              Ewangelia wprost mówi, co się wtedy dzieje. A że jestem pewna, że max 5%
              uczestniczek wątku ją zna, mogę się wyzłośliwiać.
              Zatem - załóżmy, że Niecmy lepiej wiedzą, co objawił Jezus Chrystus,
              przerabialiśmy już Gott mit uns smile
              • marcowa_anula Re: Skąd wzięła się spowiedż 16.01.09, 00:37
                To co, że my niby lepsi bo idziemy do spowiedzi i często "klepiemy" bezmyślnie grzechy, żeby jak najszybciej mieć to za sobą? W czym górujemy nad tymi Niemcami, którzy w zaciszu kościoła otwierają się przed Bogiem bez pośredników?
                I nawet jeśli ktoś chodzi do spowiedzi od święta w czym jest gorszy od tego kto chodzi co miesiąc? Komu to oceniać? Częstotliwość nie ma tu żadnego znaczenia a już na pewno nie powinna być dla spowiadającego księdza pretekstem do "odbicia sobie" na tym grzeszniku za te wszystkie miesiące czy lata nieobecności w konfesjonale. Jeśli krzyki i poniżanie w konfesjonale mają być normą (a niestety sporo osób ma takie doświadczenie) to ja osobiście nie dziwię się, że niektórzy wolą wyznać grzechy przed Bogiem bez pośrednictwa księdza. I posunę się nawet dalej pisząc, że ich żal za grzechy czy postanowienie poprawy będzie tak samo wartościowe jak tych chylących glowy przed księdzem.
          • chicarica Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 15:41
            Dość zabawne.
            Jestem przekonana, że akurat za takie coś NIE będziemy rozliczani. Będziemy
            rozliczani za to, czy byliśmy dobrymi ludźmi.
            PS. Nie ma takiego słowa "ubogacać", to jakaś oazowa nowomowa.
            • ruda_kasia Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 21:13
              W oazie byłam 3 tygodnie 20 lat temu, chyba tak się nie mówiło. Ale proponuję
              poczytać św. Pawła, może też był w oazie big_grin
              I nie dziwcie się, że jesteście żałośni skoro apsirujecie do świętokradztwa a
              biblii nie czytaliście.
          • braat1 Re: Skąd wzięła się spowiedż 16.01.09, 09:41
            Ruda_kasiu, problemem nie jest wygodnictwo i proba ucieczki. Po
            prostu ludzie inteligentni zadaja sobie pytanie dlaczego w róznych
            krajach w obrębie tego samogo Kosciola obowiązuja rozne zasady. I
            skoro sa rozne zasady, to kto ma racje? Moze tamte zasady sa
            sluszne, a my bladzimy?
        • premeda Re: Skąd wzięła się spowiedż 15.01.09, 11:42
          Ja miałam na szczęście w młodości normalnych księży pamiętam jak ks.
          Krzysztof na religii mówił tak: "Wyspowiadać to się wszędzie można
          jeśli się tylko czuje taką potrzebę i obecność Boga! Księdza jako
          pośrednika nie potrzebujesz! Idziesz piękną łąką rozmyślasz nad
          swoim życiem, jeśli czujesz Boga to wyznajesz grzechy. Pokutę to sam
          sobie zadasz, sam wiesz najlepiej jaką! I do komunię później możesz
          przyjąć!" I pamiętam jak nam zrobił wykład, że przed papieżem to
          wszyscy klękają nie patrząc, że buty się zniszczą, rajstopy podrą
          albo, że niewygodnie. Za to w kościele to wszyscy klękanie udają, a
          tam przecież Bóg, a nie papież. Jak coś modliliśmy się bezmyślnie to
          nas nazywał poganami. Ogólnie fajny ksiądz z niego był, pomimo, że
          to on nam "Niemy krzyk" puścił bez wiedzy rodziców.
      • denea Rybko 14.01.09, 22:37
        fajnie, że to wkleiłaś, już zaczynałam szukać smile

        Tak się zastanawiam, po co mu to było ? Papieżowi, znaczy. Pewnie
        chodziło o władzę, jaką daje wiedza o ciemnych sprawkach...
    • franczii Re: Spowiedz 15.01.09, 09:10
      Pracowałam kiedyś jako wakacyjna opiekunka do dzieci w Belgii i byłam z moją
      rodziną pare razy w miejscowym kościele. Tam wszyscy jak jeden mąż
      przystępowali do komunii. Na całe zgromadzenie jako jedyna siedziałam w ławce bo
      nie byłam u spowiedzi i jeszcze z paru innych powodów, o których się nie będę
      rozpisywać. W rodzinie był ksiądz jezuita pracujący we Francji a przebywający
      akurat na urlopie i powiedział mi coś takiego: wiem, że wy w Polsce musicie się
      spowiadać księdzu ale u nas, żeby przystąpić do komunii takiego obowiązku nie ma
      i jeśli chcesz komunię przyjąć wystarczy wewnętrzny żal za grzechy. Ale się
      zdziwiłam ale do komunii i tak nie poszłam.
      • joanna266 Re: Spowiedz 15.01.09, 11:09
        mojego tescia ksiadz spytał czy używa prezerwatyw.tesciu nie
        wytrzymał i odpowiedział a co to księdza obchodzi.w efekcie
        rozgrzeszenie jednak dostałsmileja spowiedzi unikam jak ognia ,uwazam
        ze to totalna bzdura tym bardziej ze dla mnie taka np.masturbacja
        grzechem nie jestwinkprzed komunią syna byłam "zmuszona"isc do
        konfensjonału i moja spowiedz czyli grzechy które popełniłam to był
        smiech na sali.w zasadzie jeden był sensowny.ten ze nie chodze do
        spowiedzi.
        • czar_bajry Re: Spowiedz 15.01.09, 11:13
          Mnie kiedyś ksiądz wypytywał o pożycie seksualnesmile
          • premeda Re: Spowiedz 15.01.09, 11:45
            Tak sobie pomyślałam, że u mnie ksiądz, który o seks nie pyta to w
            przeszłości miał normalnie żonę i teraz też taką Dorotę ma.
    • agacz2905 Re: Spowiedz 15.01.09, 11:21
      Wiesz, sa b.różni księża, tak jak różni sa ludzie w ogóle i ludzie w
      kazdej...hm..."grupie zawodowej". Spowiednik Twojej Cioci faktycznie
      wypadł fatalnie...Rozumiem rozterkę, bo też kiedyś m9iałam
      nieprzyjemność spowiadać się u przypadkowego kapłana. Może nie tyle
      wypytywał o życie intymne, co wydarł się na mnie w trakcie spowiedzi
      na prawie cały kościół - tj. głośno i agresywnie pouczył, ze
      atmosfera w rodzinie zalezy WYŁĄCZNIE od kobiety i co ja sobie
      wyobrażam (spowiadałam się, że bywałam niemiła dla męża z jakichś
      tam powodów). Też potem długo nie byłam u spowiedzi. Jednak
      potem "wróciłam" - proszę o dobrą spowiedź, o dobrego spowiednika.
      To wszystkosmile
    • syriana Re: Spowiedz 15.01.09, 13:23
      co sądzę o spowiedzi?

      sądzę, że to jeden z najbardziej perfidnych wynalazków katolicyzmu i słabo mi
      się robi jak sobie przypomnę kilka własnych za dzieciaka odbytych
    • kiziam Re:no dobra.... 15.01.09, 14:59
      to powidzcie mi drogie Panie,po co moj siostrzeniec (w zeszlym roku byl u
      komuni) do czasu jej rocznicy,musi chodzic do spowiedzi co miesiac.
      Jakie 10latek ma grzechy??
      • nenia1 Re:no dobra.... 15.01.09, 15:18
        Zaręczam ci, że katolicyzm znajdzie mu grzechów dostateksmile.

        Jak sie rodzisz to przecież już od razu z grzechem,
        jedynie Maryja była niepokalanie poczęta.
      • marzeka1 Re:no dobra.... 15.01.09, 17:32
        Bo jest tradycja odprawienia tzw. 9 piątków miesiąca w KK.
    • kiziam Re:czy uwazacie...wniosek 15.01.09, 15:31
      ze taki Akt Zalu wystarczy???
      www.spowiedz.pl/
    • jkl13 Re: Spowiedz 15.01.09, 18:51
      Podczas mszy istnieje coś takiego, jak spowiedź powszechna. I służy ona właśnie
      wyznaniu w myślach i odpuszczeniu przez Kościół grzechów lekkich. W konfesjonale
      spowiadamy się jedynie z grzechów ciężkich.

    • paraga Polecam wszystkim lekturę: 15.01.09, 20:40
      Karlheinza Deschnera "Krzyż pański z kościołem" - tam również znajdziecie
      odpowiedzi na wiele nurtujących pytań co się skąd wzięło w kościele: i spowiedź
      i celibat i inne ciekawe fakty. Niektóre zabawne, inne bulwersujące, jeszcze
      inne warte dyskusji. Ja przeczytałam i już, moja mama przeczytała i powiedziała
      że to herezje smile Polecam.

      Opis książki (sklepowy):
      Książka autorstwa prawnika, teologa, filozofa i historyka, "najwybitniejszego
      krytyka Kościoła ostatnich stu lat".

      Gruntownie opracowany zbiór faktów z dziedziny historii kościelnej obyczajowości
      i moralności seksualnej. Prezentacja dziejów seksualizmu począwszy od
      orgiastycznych kultów starożytności, poprzez kwestię ascezy, monastycyzmu i
      dyskryminacji kobiet, po pontyfikat obecnego papieża Jana Pawła II. Poważna
      praca naukowa napisana językiem popularnym, przeznaczona również dla czytelników
      bez przygotowania teologicznego.
      • ruda_kasia Re: Polecam wszystkim lekturę: 15.01.09, 21:09
        Żenujące jest tylko to, że potrzeba "popularnonaukowych" publikacji w XXI wieku,
        gdy każdy może tę wiedzę posiąść. Cieszę się bardziej jeszcze. Wielu odejdzie. A
        ci zdrajcy i krzywoprzysięzcy znajdą się w kręgu 9 piekła. Dla
        niewtajemniczonych - to Dante a nie Biblia. Tam siedzą zdrajcy. Ale chyba tu
        obie publikacje są zgodne big_grin
        A ja w istocie czuję się jak słowacki w dyskusji ze zjadaczami chleba.... A
        nigdy go nie lubiłam.
        Chyba ustanowię nagrodę dla zwycięzcy. Wiesz jest lejturą w liceum....
    • myelegans Re: Spowiedz 15.01.09, 22:06
      Mnie ksiadz jako dziecko podczas pierwszopiatkowej spowiedzi
      zapytal, czy dotykam sie czysto. Nie mialam pojecia o co chodzi,
      wiec niewinnie odpowiedzialam "oczywiscie, przeciez musze sie myc"
      potem mialam wyrzuty sumienia, ze sie dotykam podczas mycia, i nie
      wiedzialam, czy popelniam smiertelny grzech czy nie.

      Nie bede sie spowiadaly drugiemu grzesznikowi, w dodatku jak tez
      grzesznik jest oderwanym od rzeczywistosci facetem zyjacym w
      przymusowym celibacie i noszacym sukienke. Jak kaplanami zostana
      kobiety, ktore maja wlasne rodziny moge sie zastanowic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka