Dodaj do ulubionych

bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za pech:

20.01.09, 16:45
Ale mamy dzisiaj pecha wyjezdzalismy z mezem po zakupy i wywołac
zdjęcia spod domu a tu masz napatolił się sąsiad akurat jak mąż
cofał do tyłu sąsiad jechał z za zakrętu i walnoł nam w tył
samochodu ale jakby nie patrząc to niby nasza wina że sie nie
zatrzymalismy ale on stwierdził ,że za pużno zatrabił i nie miał
gdzie zjechac ale to nie prawda bo miejsca miał dużo i jakby sie
trzymał faktycznie prawej strony jak Bóg przykazał to by nic sie nie
stało przejechał by bez problemu grrrr....no ale mąż odraz ugoda czy
co i poszedł sasiad na 500zł niby tylko nad zdeżakiem troche
wgniecione i zarysowane i kierunkowskaz poszedł i tak jesteśmy 500zł
w plecy mam juz dośc na dzisiaj
Obserwuj wątek
    • snob_nad_snoby Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:48
      moja córka wjechała na rowerze w zaparkowany samochód i tez
      kosztowało mnie to 500zł.
    • dlania Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:48
      Jak miałaś watpliwości, czyja wina, to trzeba było wezwać policewink
      Masz dysleksję? Robisz koszmarne błędy.
      • ja1234-live Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:53
        tak dla jasności to niestety mam dysleksje staram sie pisac bez
        błędów ale mi to nie wychodzi jak widac sad Całą szkołe tak miałam
        niestety i to juz chyba mi zostaniesad((
        • dlania Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:56
          Dlatego sie pytam, czy masz dysleksje, czy tez mozna Cie swobodnie opierdzielićwink))
          Najlepiej napisz sobie o tej dysleksji w sygnaturce, będziesz miała spokój z
          czepialskimiwink
          • ja1234-live Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:57
            dzięku na to nie wpadłamsmile
      • olinka20 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:38
        Dlania dysleksja dysleksją, ale " mąż cofał do tyłu" ech aż mi
        zazgrzytało na monitorze smile
        • dlania Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:42
          Olinka, ja akurat o tym cofaniu do tyłu, tudzież o kontynuowaniu dalej tyle razy
          juz słyszałam od profesorstwa, dyrektorstwa, władz róznorakich itd, że
          przestało na mnie robić wrażenie. W ogóle sie zrobiłam tolerancyjna językowowink
      • babcia47 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 21.01.09, 19:05
        a z tym to bywa róznie..mnie chciał gośc naciągnąć
        na "niewiadomojakie" odszkodowanie (lub mojego ubezpieczyciela) i
        wezwałam policje..efekt: zrobiłam zdjecia komórka wiec gośc nie
        dostał odszkodowania..a policja mnie skasowała na 200,-, bo jechałam
        z tyłu, wiec moja wina..to, ze facet zatrzymał sie nagle na srodku
        drogi (on wielkim cięzkim i wyładowanym busem) w skrajnych warunkach
        i mi nie udało się na oblodzonej bocznej drodze, która piskarki nie
        widziała mimo, ze jechałam za nim z 7 metrów(15 km/h)..to było
        nieważne..z zasady winny ten co jedzie z tyłu i jest podejrzenie, ze
        nie zachował prawidłowej odległości..facet miał tylko zderzak(!!)
        zadrapany, ja zdrowo porysowany lakier na wysokości klamek w moim
        aucie..a próbował wmówic, ze inne uszkodzenia (widoczne na karoserii
        powyzej zderzaka..a nawet zepsuta klamka (na wysokości dachu mojego
        auta)powstały w czasie tej "scierki", bo trudno to nazwać nawet
        zderzeniem..Towarzystwo doszło do próby wyłudzenia odszkodowania
        przez porównanie wysokosci mojego autka i zadrapań na jego
        karoserii ..ale mandat i ujemne punkty "zaliczyłam".. pan policjant
        mnie pouczył, ze nie musze przyjmowac, ale wtedy dojdzie do rozprawy
        podczas której wezma pod uwagę jego opinie jako "fachowca"..moje
        słowo przeciw jego, dojda koszty sadowe..dziś juz bym chyba na to
        poszła ale wtedy dałam się wziąść "na huk"..nawiasem mówiąc
        z "poszkodowanym" był na ty
    • asiaiwona_1 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:49
      oj, chyba interesu życia żeście nie zrobili. Cos mi się obiło kiedys
      o uszy, że wina jest tego co z tyłu. No i jeśli mąż sygnalizował
      kierunkowskazem włączenie się do ruchu to tamten powinien był
      uważaż, tymbardziej na zakręcie.
      Ps. Czy można cofać inaczej niż do tyłu? smile
      • milka_milka Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:52
        Cóż, wina włączającego się do ruchu, tym bardziej, że cofał. Nie ma obowiązku
        przepuszczania włączających się. Są sytuacje, kiedy jest inaczej, ale to za
        każdym razem orzeka policja.
        • asiaiwona_1 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:54
          No tak, ale na upartego włączający się do ruchy mógł zacząć
          wcześniej się włączać niż sąsiad pojawił się na zakręcie. Ja bym
          chyba w tej sutuacji wezwała policję. No ale teraz to już po ptokach.
          • ja1234-live Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:56
            dokładnie tak było my już na drodze dawno byliśmy mąż zjeżdzał na
            lewy pas tylem i wtedy sąsiad wyjechała za zakretu i bam ...a
            policji nie chcieliśmy po pierwsze ze mąż rao wipił piwko w domu i
            nie wiem ile po piwku jeszcze mogło zostac % a zresztą sasiad i
            policja i atrakcja na osiedlu dla wszystkich by byłasmile))
            • chicarica Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:48
              Powiem krótko.
              Mąż po piwku - to płać i nie marudź. Jeżdżenie po piwku to coś, co powoduje, że
              krew mi do oczu napływa. Mów od razu że mąż był po alkoholu, za swoje grzeszki
              się płaci.
              Po drugie, jeśli w ogóle wasz samochód poruszał się tyłem, to niezależnie od
              tego czy byliście już na drodze czy nie, to i tak wasza wina.
              Po trzecie, sąsiad jest stratny, szkoda że nie wezwał policji - ostatnio za
              porysowany zderzak i zbity kierunkowskaz dostałam 1200 zł z ubezpieczenia, a
              zderzak nawet nie był wgięty. Więc ciesz się że cię to i tak tanio kosztowało i
              siedź cicho.
          • aniaop Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:57
            A z polisy nie mozna bylo?
          • dlania Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:57
            Tylko że policja to dodatkowy koszt (mandat)
            • aniaop Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 16:58
              Aha, maz po piffku, wiec i policja i polisa odpada...
      • chicarica Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:38
        Nie masz pojęcia o przepisach, więc nie udzielaj złych rad. Wina jest tego który
        cofa, a także tego, który włącza się do ruchu.
        Kiedyś stuknęła mnie baba (przy wycofywaniu z miejsca parkingowego) i zaczęła
        podobnie kombinować jak Ty. Dopiero policja jej wytłumaczyła co i jak. Tylko
        troszkę ją to kosztowało.
    • figrut Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 17:24
      Poranne piwko po południu już nie istnieje, ale policji bym nie wzywała. Mało,
      że OC ze zniżek trochę poleci, to jeszcze mandat wlepią i może być różnej
      wysokości. Wgniecenie i zarysowanie według ubezpieczalni nadaje się już do
      malowania, a do tego kierunkowskaz do wymiany (dużo zależy od tego, jaki
      samochód i który rocznik), więc myślę, że te 500 zł. to tak akurat było.
      • aniaop Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 17:29
        figrut napisała:

        > Poranne piwko po południu już nie istnieje, ale policji bym nie
        wzywała. Mało,
        > że OC ze zniżek trochę poleci, to jeszcze mandat wlepią i może być
        różnej
        > wysokości.

        Nigdzie sie nie doczytalam, ze to po poludniu bylowink Moj
        ubezpieczyciel daje do podpisania papier, ze sie nic nie pilo.
        IMO Policji tez bym nie wzywala, ale skorzystalabym z polisy OC i AC
        (u sprawcy tez jest pewnie jakies uszkodzenie). Mam taka polise, ze
        zezwala na jedna szkode bezkosztowo w roku.
        • figrut Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 17:34
          Eee, no ja wnioski tak na zapas po tym wyjeździe na zakupy wyciągnęłam wink Jak
          zakupy wspólne w dzień powszedni, to mnie się tak raczej po przyjściu z pracy
          kojarzą, choć oczywiście można pracować na zmiany wink
    • insomnia0 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 18:11
      no wiesz..jakby to powiedziec.. za błędy się płaci crying
    • chicarica Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:51
      Podsumowując, mąż prawdopodobnie pod wpływem alkoholu spowodował kolizję, a pani
      marudzi że 500 zł to za drogo. Pięknie.
      • dlania Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:54
        Pytanie kiedy ten wyjazd miał miejsce - jesli po 3 lub więcej godzinach to ilośc
        alku we krwi raczej znikoma i dopuszczalna. Mnie natomiast zdziwiło picie piwa
        rano - no chyba że mają urlop....
        • chicarica Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 19:57
          Niektórzy dzień zaczynają od piwka.
          Oraz - skoro bali się wezwać policję, to sądzę że jedno piwko to to nie było, oj
          nie.
    • 18_lipcowa1 bam???? 20.01.09, 20:04
      a co to znaczy bam?
      zaloze sie na wychowaczym jestes jakis 4 rok juz,,,z tym slownictwem
    • 18_lipcowa1 Re: bam w sąsiada samochód i 500zł w plecy co za 20.01.09, 20:06
      ciesz sie ze tylko 500 zl

      po piwku??? prawko powinni mu zabrac....
      • ja1234-live ... 21.01.09, 18:41
        No wiec powiem tak na kilka odpowiedzi a raczej waszych wniosków.
        Ja na wychowawczym z dzieckiem siedze w domku nie 4 a rok naraziesmile
        a maz ma urlop, a co do piwka było jedno około 9-10 a jechaliśmy
        około 12 także 2 godziny póżniej i jak wtedy z procentami to nie
        wiem... nie narzekam tylko pisze bo mnie złośc rozwalała że musiało
        się to akurat teraz stac ..Piwko z rana wypił bo nie mieliśmy
        nigdzie jechac tak to zawsze po pracy oczywiście przed tv
        wieczorkiemsmile))) napisałam sobie to tak o żeby sie odstresowac i dla
        niektórych tak wiem nie da sie cofac do przodu ani w bok hehhehe mój
        bładsmile tak czy inaczej pozdrawiam
        • ya.79 Re: ... 21.01.09, 19:30
          kre..... jak można jeździć z pijanym? 2 godz po wypiciu piwek % jeszcze
          trzymają. Czy ty masz świadomość że przez takich jak ty z lajtowym podejściem do
          jazdy z pijanym kierowcą, codziennie giną ludzie na ulicach? Bo dajesz
          przyzwolenie żeby osoba nietrzeźwa prowadziła auto. Dziś jest po jednym
          piwku...ale za kilka lat będzie po kilku,albo flaszce - bo dobrze się pijak
          czuł to czemu nie może prowadzić?!
          • dlania Re: ... 21.01.09, 19:33
            ya.79 napisała:

            > kre..... jak można jeździć z pijanym? 2 godz po wypiciu piwek % jeszcze
            > trzymają. Czy ty masz świadomość że przez takich jak ty z lajtowym podejściem d
            > o
            > jazdy z pijanym kierowcą, codziennie giną ludzie na ulicach?

            Przesadzasz - w wielu krajach nawet po 2 piwach mozna wsiąść do auta
            www.motofakty.pl/artykul/promile_we_krwi.html?ses_mf=75d39b07d23979d9dba76568448d7c02
            Ktoś kto ustala te przepisy chyba wie, co robi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka