Dodaj do ulubionych

Markowe i metkowe dzieci - szok:(

    • skoobus Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 11:11
      Jeszcze jakies dwa lata temu, można powiedzieć, że byliśmy bardziej zamożni, ale
      czasy się zmieniają, teraz zyjemy jak większość polaków. Znam mnóstwo ludzi dla
      których liczy się tylko kasa, np moja siostra, dobrze się wydała i pieniądz
      troche uderzył jej do głowy. Wśród dzieci które znam jest podobnie, niektóre
      ciągle tylko o kasie, bo rodzice kupili im to za tyle i tak w kółko. Ja się
      przyzwyczaiłam do normalnego życia, nigdy nie mieliśmy więcej niż było potrzebne
      do przeżycia, nie nosze markowych ciuchów ani butów, no chyba, że kupie coś
      okazyjnie na wyprzedaży. Moje dziecko ma ubrania po starszych maluchach z
      rodziny i od przyjaciół, ale jemu to zwisa smile ma dopiero 17 miesięcy smile
    • mimka23 Re: H&M też do tanich nie należy... 23.01.09, 11:14
      Byłam tam kilka razy i widziałam jakie są ceny dziecięcych ubranek, więc skoro kupujesz w H&M to też w jakimś stopniu zależy Ci na metce...
    • mim288 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 11:21
      Dziecko jak dziecko, powtarza, co słyszy w domu. Ale widać, że
      rodzice zapewne po raz pierszy w życiu i to od niedawna zapewne
      mają trochę kasy (inaczej nie ekscytowaliby się zegarkiem certiny i
      4* hotelem - zegarki dobre, hotel pewnie też, ale zegarek hoćby
      najlepszy służy do tego by wiedzieć która godzina i tyle, a hotel
      głownie do spania, jaki by cudny nie był).
      • vernalis1 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 11:31
        tak.. kiedys rodzice zrozumieja swój błąd -ale wówzcas moż byc już
        za póżno. Znam troche takich rodzin, gdzie rodzice wręcz przed
        dziecmi odstawiaja taka szopkę, a potem maluchy niosa to dalej w
        swoja grupę rówieśniczą, rozdzielając kolegów na tych fe.. i cacy..
        Nasze latorosle już prawie że 11-tnie zdaje sobie sprawe z naszego
        stanu posiadania, ale od małego uczymy go szacunku do pracy i
        pieniędzy i że "opakowanie" to nie wszystko co sie w zyciu liczy.
        jesli w sklepie na prosbe/pytanie : mamo/tato kup mi xxxx usłyszy
        odpowiedz np. nie, bo nie mam pieniędzy - temat jest zakończony.
        Wracamy do niego pózniej i rozważamy mozliwosc zakupu i jak go
        sfinansowac -zalezy to oczywiście od ceny , nową ksiązke o Harrym
        (40zeta)kupie bez mrugnięcia okiem, ale nowa grę na psp (130zl) -no
        to trzeba przemyslec itd.
    • zebra12 Heh, a ja znam ludzi, którzy nie są bogaci, ale... 23.01.09, 11:28
      Znam ludzi, którzy nie są majętni, ani nawet średnio majętni, a udają, ze są! To
      dopiero schizofrenia! I chyba sami w to wierzą. I już mają w pogardzie takich
      jak oni...uważając ich za gorszych smile
      Ale znam też ludzi majętnych z klasą, którzy mimo, ze mają wiele to nie dają
      odczuć, że ktoś, kto nie ma jest gorszy czy inny. Chętnie i dyskretnie pomagają
      i potrafią być świetnymi przyjaciółmi!
      • marty_chce_do_dzungli Re: Heh, a ja znam ludzi, którzy nie są bogaci, a 23.01.09, 11:38
        czyżby foremka o nicku arioso1??
    • mniamumniamu Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 11:45
      To ja się wpisuje w te niedzisiejsze i całkiem mi z tym dobrze. Piszę ze starego
      komputera, nie mam telewizji N, mała właśnie zasnęła w rajtuzkach zakupionych
      przez babcię w supermarkecie i w bluzeczce kupionej na allegro, bez metki. Jutro
      nie polecimy na Kanary, a co najwyżej skoczymy na salę zabaw dla najmłodszych
      albo pójdziemy do parku. Czy jesteśmy przez to mniej warci? Bardziej
      nieszczęśliwi? Bynajmniej. Jak się mała obudzi, pierwsze, co zrobi, to przytuli
      się do mamy, zrobi jej moja moja, a potem nastawi dzióbek do pocałowania. I to
      jest najlepsza życiowa metka.
      • gryzelda71 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 11:59
        Sadzisz,że gdyby miało markowe ciuchy na sobie,a ty kończyłabyś pakować w
        trakcie jej spania walizkę na Kanary jej moja moja miałoby inna wartość?
        • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:12
          gryzelda71 napisała:

          > Sadzisz,że gdyby miało markowe ciuchy na sobie,a ty kończyłabyś pakować w trakcie jej spania walizkę na Kanary jej moja moja miałoby inna wartość?


          Nie, Gryzeldo, dzieci "markowe" nie robią moja moja w ogóle (w domyśle: bo zamiast miłości, dostają iPhony i to jest beeee).
          wink)
          • ledzeppelin3 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:17
            Typowe polskie piekiełko. Po kiego zapraszasz ludzi do swojego domu,
            skoro ich nie lubisz??? Żeby meić "mnówstwo znajomych"? Nie czaję. A
            może ty po prostu taka fajowa i towarzyska dziewczyna jesteś?

            Jak ktoś jest głupim snobem, to go nie zapraszam do domu i nie
            utrzymuję znajomości, a nie "goszczę" przez kilka dni i potem dupę
            na forum obrabiam.
            • anetuchap Re: nie zaprosiłam 23.01.09, 17:05
              To są kuzyni moich dziewczynek,które przyjechały na ferie do teściowej.
              Z młodszą nusieliśmy wyjechać na kilka dni,a moja mama nie mogła wziąć
              urlopu,aby zaopiekować się Leną. Teściowa zaproponowała pomoc
              (bardzo jej dziękuję)i przyjechała z dzieciakami.
              Z ich rodzicami mamy bardzo ograniczony kontakt.
          • gryzelda71 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:18
            Zapomniałam,że coś za coś...
        • mniamumniamu Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 16:22
          Nie to miałam na myśli, a to, że nie bogactwo jest wyznacznikiem ludzkiej
          wartości, fajności i szczęścia. Są ludzie, którzy majac dużo pieniędzy, nie
          obnoszą się z tym i nie wpajają dzieciom, ze to zasobność portfela jest
          wyznacznikiem czegokolwiek. A jest i druga strona niestety, jak syn moich
          znajomych, gdzie najważniejsze w przyjeździe ojca z pracy z Niemiec było nie to,
          że jest w domu, ale jakie zabawki przywiózł. Z filozofii dzieci, o ktorych pisze
          autorka postu, wynika, ze ten jest lepszy, kto ma lepszy zegarek. Ciekawe, jak
          będą widzieć swoich rodziców, gdy status materialny nie daj Boże im się zmieni i
          zegarki za 5 tys znikną z rąk.
          Wiesz, bogactwo i pieniądze są dla ludzi. ALe co innego metki nosić, a co innego
          się z nimi obnosić. Tyle.
          • anetuchap Re: Mniamumniamu - mogę się podpisać? 23.01.09, 17:33
            Masz świętą rację! O to mi wlaśnie chodzi - o wartości człowieka decyduje kasa i
            rzeczy,które posiada. Wiem,że dużo ludzi w ten sposób
            ocenia ludzi,ale mnie cały czas to szokuje i nie mogę tego zrozumieć.
      • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:19
        Ja nie mam nic przeciwko markom i IPhone'om (sama dostalam na
        swieta, heh), ale kurcze, niech te dzieci ich uzywaja, dzwonia,
        traktuja jak normalne przedmioty codziennego uzytku, a nie jakies
        bostwa do ogladania i podziwiania. IPhone to nie tytul od krolowej,
        zeby poprawic komus status, ale telefon do rozmawiania, no. A jesli
        ktos boi sie wyjsc na spacer, zeby sobie markowych butow nie
        zniszczyc, to szczerze mowiac znaczy, ze na takie buty go nie stac.
        • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:21
          I nie mowie, zeby rzeczy nie szanowac, ale zeby siebie szanowac
          bardziej - bo w koncu kto jest wazniejszy, ja czy bluzka? A potem
          dramat i rozpacz, bo sie cos na spodnie wylalo, he he.
        • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:33
          Cytat
          ale kurcze, niech te dzieci ich uzywaja, dzwonia,
          traktuja jak normalne przedmioty codziennego uzytku, a nie jakies
          bostwa do ogladania i podziwiania



          Yyyy... a egzekwowanie od dzieci dokładnego mycia rąk zanim usiądą do kompa oraz zakaz picia/jedzenia przy kompie to też podchodzi pod kategorię "bóstwo"? ;D;D;D
          Na moje usprawiedliwienie mam tylko to że jeszcze mnie nosi wściek po tym, jak przedwczoraj syn wgniótł mi (dosłownie) szklankę z sokiem w klawiaturę tongue_out.
          • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 13:08
            No nie, nie mowie, zeby po takim kompie skakac smile Ale i tez nie
            podcinac sobie zyl i tracic samoocene, kiedy go ukradna smile
            • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 13:14
              croyance napisała:

              > No nie, nie mowie, zeby po takim kompie skakac smile Ale i tez nie
              > podcinac sobie zyl i tracic samoocene, kiedy go ukradna smile

              Hihi, jak spaliłam płytę główną (taaaaa, programista bierze się za elektronikę sprzętową tongue_outtongue_out) byłam blisko podcięcia żył, wierz mi big_grinbig_grinbig_grin.
              • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 13:37
                No ale to co innego, niz np. ostatni przypadek z Anglii, gdzie
                ojciec zastrzelil zone i corke, a potem sam sie zabil, bo
                zbankrutowal i bal sie, ze 'standard zycia im sie obnizy'.
                • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 13:45
                  A, i to nie byla rodzina, ktorej grozila bieda - ale musieliby
                  zmienic rezydencje na domek, oddac konie (konie pan bankrut tez
                  zastrzelil, tak samo jak mysliwskie psy) i Rolls Roysy. Jak trzeba
                  miec nasrane w glowie, przepraszam za wyrazenie, zeby miec takie
                  priorytety.
    • deodyma Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 12:38
      moja tesciowa ma podobne podejscie dop zycia. dla niej nic sie nie liczy, tylko
      kasa, kasa i jeszcze raz kasa... materialistka do szpiku kosci i jak sam nie
      jestes "bogaty". jestes nikim.
    • mama-maxa Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 13:50
      Los jest przewrotny i żeby sie kiedys nie okazało, że te wychowane
      na markach, metkach dzieciaki, będą musiały z dnia na dzień z nich
      zrezygnować.

      Ja kupuje synowi to, co uważam za słuszne/dobre jakościowo/fajne -
      niekoniecznie markowe (nawet rzadziej kupujemy markowe - bo się
      niestety czasem okazuje, że te markowe to też g...wart:/), więc
      raczej metka czy cena znajduje się gdzies tam na końcu jesli chodzi
      o decyzje kupić czy niesmile

      Ale mam znajomych, których syn ma tyle ile mój Maks (prawie 3) i dla
      których, jeżeli na butach, kurtkach, wózku, zabawkach itd nie ma
      takiej a takiej metki i nie kosztuje to conajmniej tyle a tyle to
      jest bleee, bo marek musi mieć "oryginalne", bo my tez musimy, więc
      jak on może nie mieć, po czym przychodza do nas i mały az pieje z
      zachwytu nad kolejką z wadera, nad zwykłymi resorakami - bo w domu
      tego brakuncertain Ale przyszedł taki dzień, że znajomy zaczął mniej
      zarabiać i mały przestał dostawać zajefajne superdrogie reklamowe
      zabawki, a takich tańszych tez nie dostał, bo znajomej wstyd się
      przyznać do upadku społecznego - jak ona to nazwała...

      ahhh tragedia, ale w sumie niech zyją jak chcą, tylko żeby mój syn
      kiedyś nie trafił na takich "przyjaciół", bo takie dzieci to raczej
      o przyjaźni, szacunku, miłości nie usłyszą - no bo od kogo???
    • snob_nad_snoby Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 14:35
      Tak to jest jak matka świniaka sprzedała i na studia do miasta wysłała.Trzeba
      później pokazać, ze się w wielkim świecie sukces odniosło.
      • malila Lepszy świniak 01.02.09, 18:35
        w garści niż rozum na dachu;>
        Jeden się snobuje na kasę i metki, a drugi na kasę i pochodzenie.
    • 18_lipcowa1 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 15:17
      dla mnie to nic zlego
      lepiej tak niz by mialy zyc w biedzie, miec wklepywane ze pieniadze
      nie maja znaczenia tylko to co w srodku sie ma i zazdroscic,,,,

      poza tym kazdy chyba ze wie ze markowe = lepsze, jakosciowo,
      wytrzymalosciowo

      ze kasa nie jest wazna najczesciej mowia ci co groszem nie smierdza
      • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 05.02.09, 13:23
        A jeszcze lepiej, gdyby zyly w bogactwie i umialy je wykorzystac
        konstruktywnie do nabywania wiedzy, poznawania swiata, pomagania
        innym, rozwijania swoich pasji - czyli zeby pieniadze nie staly sie
        ich wiezieniem, ale narzedziem smile
    • lilka69 Re: ja nie mam takiego dziecka ale 23.01.09, 15:21
      sama taka jestem. metki i markowe produkty to cos co
      pozadam .niektorzy wiedzasmile

      i jednoczesnie nie uwazam, ze jak ktos kupuje ubrania w h&m to
      nalezy do zamozniejszych... przeciez to tania sieciowka( ale tez tam
      wstepuje czasem i nawet 4 miesiace temu wyszlam z turkusowym
      bolerkiem.
      • anetuchap Re: Lilka 23.01.09, 17:37
        Przeczytaj dokladnie mój pierwszy post i co tam jest napisane na temat
        tej taniej sieciówki H&M. I gratuluję udanego zakupusmile
        • mama-maxa Re: Lilka 23.01.09, 18:47
          lilka a mnie akurat twój post wcale nie dziwi...big_grin zdziwiłabym się
          jakbys napisała co innegobig_grin

          również gratuluję zakupu - taki udany a w taniej sieciówce??
          niemozliwe big_grin
          • osa551 Re: Lilka 23.01.09, 21:03
            również nie mogę uwierzyć, że lilka kupiła coś w H&M, tam nie sprzedają ciuchów
            dla trolli
    • pieskuba Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 15:36
      Irytuje mnie taka postawa zarówno u dzieci, jak i u dorosłych.
      Odbieram to jako brak dobrego wychowania.
    • desdemona987 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 17:03
      Biedny dzieciak...
      Fajnie jak stać rodziców na narty, bo to fajny sport; na wakacje itp. Ale właśnie dla mnie mniej istotne jest gdzie te narty byle śnieg był wink. Pieniądze są dla mnie istotne o tyle, że chcę aby moje dzieci wyrosły na mądrych ludzi, a dzięki pieniądzom jest to zdecydowanie łatwiejsze (tak, tak, lekcje języka, czy narty kosztują).
      Moje dzieci (lat 7) tez mają (na razie) takie zdanie, pytanie jak długo. Niestety, niestety szkoła i przebywanie wśród rówieśników zmienia nieco pogląd na świat. I wtedy dziecko może zacząć pytać samo ile co kosztuje i w jakim sklepie jest kupione, bo wśród rówieśników jest parcie na "markowe" rzeczy.
      Na szczęście moi jedyny bzik jaki mają to te nieszczęsne klocki lego, które mam czasem ochotę wyrzucić przez okno, bo mi się wszędzie w domu przewalają. I to oni już zaczynają zazdrościć koledze, który jest jedynakiem i co tydzień dostaje nowy zestaw lego. Na szczęście tłumaczę im, że co z tego, że lego ma jak się musi bawić sam?
      Co do ciuchów to ja też kupuję dzieciom H&M i w nieswiadomości do tej pory żyłam jaka to ze mnie burżujka wink
      • pade Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 21:15
        Od niecałego roku h&m to juz raczej nie jest tania sieciówka, mają
        duzo droższe bawełniane bluzeczki, spodnie, sweterki w porównaniu np
        do Zary czy Cubusa.
        Są oczywiście tańsze rzeczy w h&m, ale porażają paskudnym
        wzornictwem. Wg mnie oczywiściesmile
    • luxure Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 17:04
      Powiem Ci coś. Świadomość dzieci kształtują rodzice. Widocznie u nich w domu
      rozmawia się tylko o tym, co kto ma i za ile. Przyjrzałabym się im bliżej a
      potem usunęła z listy znajomych bez najmniejszego żalu. W razie potrzeby, gdyby
      coś i tak na takich ludzi nie można liczyć. Oni potrzebują "znajomych" tylko do
      tego by się w towarzystwie lansować. Potrzebni Ci tacy? "przyjaciele"? Ani do
      szczęścia ani w ogóle po nic taka znajomość...
      Wiem co mówię, bo też takich mieliśmy.
      • anetuchap Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 17:51
        Wiedziałam,że część podejdzie do tematu w sposób czarno - biały.
        Wyjaśniam,że nie potępiam,a wręcz podziwiam ludzi,którzy dorobili się
        pieniędzy dzięki własnej pracy,inteligencji czy szczęściu.
        Osobiście nie dzielę swojej rodziny,przyjaciół,znajomych na tych zamożniejszych
        i mniej majętnych.
        Moja Lena (prawie 8 lat) nie ma zielonego pojęcia jakiej marki nosi odzież byle
        jej się podobała. Nie wie na jakim tata jest stanowisku
        i nie interesuje ją to jakie nosi garnitury (nie rozmawiamy o tym w ogóle).
        I nie zgodzę się,że markowe,drogie zawsze znaczy lepsze.
        • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 19:55
          >cryingnie rozmawiamy o tym w ogóle)

          No widzisz, a sa tacy co rozmawiaja.Jak o kazdej innej sprawie.Bo to
          dla nich nic nadzwyczajnego, normalka.
    • wespuczi Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 17:42
      a ja mysle ze kupowac mozna, fajnymi rzeczami sie mozna cieszyc,
      ale chwalenie sie to juz kompleksy..
    • protozoa Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 18:51
      A co w tym złego jesli ludzi stać na markowe ciuchy? Maja chodzić w ubraniach z
      bazaru? Osobiście wole 1 dobrą markową bluzkę niz 10 smieci.
      Jeżeli ktos się z tym nie obnosi ( na zasadzie o, patrzcie co ja mam!!) to jest
      to jego sprawa co wkłada na grzbiet i czym pachnie.
      • mama-maxa Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 19:05
        prawda, o ile te markowe ciuchy są dla ludzi normalnymi ciuchami,
        ale jeżeli markowe dla człowieka znaczy zaraz, że i on się
        czuje "markowy"/lepszy/mądrzejszy/piekniejszy to zaczyna byc
        problemuncertain
        • protozoa Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 20:52
          Co to znaczy "normalnymi ciuchami"? Jakie ciuchy sa normalne a jakie nie?
          Jeżeli kogos stac na 5 markowych bluzek miesięcznie to ok. Jeśli czuje sie w
          nich dobrze to też ok.
          Dlaczego w markowych ciuchach ktos ma byc mądrzejszy?
          Ja staram sie nosic markowe ciuchy, a ponieważ z pensji lekarskiej nie stać mnie
          na to, zeby stale je kupować rzeczy mam raczej mało, ale są tak dobrane, zebym
          mogła je ze sobą łączyć i kombinować. Na szczęście w pracy nie mam rewiii mody -
          mundurek mam firmowy, a strój operacyjny dla wszystkich taki sam, mało gustowny
          i powyciągany.
          • mama-maxa Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 20:58
            normalne ciuchy znaczy, że właściciel nosi je normalnie, a nie
            obnosi się tymi metkami wszem i wobec i czesto tylko od swięta.

            Nie ma być mądrzejszy, ale własnie cały problem w takich
            nowoboackich tkwi a tym, że przez metkę czują się lepsiuncertain tez
            niestety
            • nikki30 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 20:24
              A co to znaczy nosić ciuchy normalnie?smileCzy da się takie ciuchy
              nocić tył na przód?smileTak żeby było widać metkę (nie licze garniturów
              z wszywką na rękawiesmile)
              Markowe ciuchy poznac na kilometr, bo są one po prostu świetnego
              gatunku!Tak łatwo się nie gniotą,nie obierają, świetnie leżą.
              Mnie razi najbardziej szpanowanie podróbkami!Malo to takich osób w
              Polsce na ulicach?
              • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 20:31
                Cytat
                Markowe ciuchy poznac na kilometr, bo są one po prostu świetnego
                gatunku!Tak łatwo się nie gniotą,nie obierają, świetnie leżą.
                Mnie razi najbardziej szpanowanie podróbkami!Malo to takich osób w
                Polsce na ulicach?


                No dobra, ja się przyznaję do zupełnego "nieobycia metkowego", ale - przysięgam - nie jestem w stanie odróżnić markowych ciuchów od niemarkowych, a tym bardziej markowych od podróbek (nie mówię tu o podróbkach typu Abidas jako Adidas, tylko np. o takich, jak są na allegro sprzedawane).

                Co więcej... ja na to w ogóle nie zwracam uwagi <lol>.
                • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 20:35
                  Bo ludzie dziela sie na tych, co doceniaja jakosc i takich, ktorym
                  wszystko jedno.Jak ktos ma dobre oko i sie na tym zna, to od razu
                  oceni wartosc garnituru czy buta, bez sprawdzania metki.
                  • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 20:55
                    Loluniu, protekcjonalny ton twojego wpisu mnie szczerze ubawił.

                    Wyjaśniam: ja po prostu autentycznie nie zwracam uwagi, kompletnie nie zwracam uwagi na to, co ktoś ma na sobie, niezależnie od jakości tego, co ma, nie oceniam wartości, w ogóle o tym nie myślę.
                    Przeważnie rejestruję na zasadzie: pani miała na sobie coś czerwonego - i za Chiny Ludowe, w godzinę po spotkaniu nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy to czerwone to była bluzka czy sukienka.

                    Ale taki np. model komórki rejestruję automatycznie, zboczenie zawodowe big_grin.
                    • nikki30 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:02
                      Kotula, a czy Ty przypadkiem nie masz czegoś do czynienia z
                      informatyką?big_grin
                      Jeśli tak to rozumiem.Koleżanka informatyczka ma to samosmileNie
                      ubranie, a laptopy, komórki i temu podobne gadżety oceniasmile
                      • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:05
                        nikki30 napisała:

                        > Kotula, a czy Ty przypadkiem nie masz czegoś do czynienia z
                        > informatyką?big_grin

                        I owszem, piszę gry na komórki (stąd zboczenie zawodowe) oraz jestem techniczną gadżeciarą big_grin.
                        • nikki30 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:11
                          No to teraz rozumiembig_grin Ale w koszulach flanelowych chyba nie
                          chodzisz?big_grin
                          • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:26
                            nikki30 napisała:

                            > No to teraz rozumiembig_grin Ale w koszulach flanelowych chyba nie
                            > chodzisz?big_grin

                            Nie, w ogóle nie mam żadnych koszul ani bluzek z guzikami, bo nie lubię big_grin.
                            Mój niemąż informatyk ma jedną, nie wiem czy flanelową, chyba niebieską. Liczy się?

                            Co do komórek, to też rozpoznaję pod kątem - chyba nawet to wyżej gdzieś napisałam - wielkości wyświetlacza, głębi kolorów, rozdzielczości i innych technicznych bzdurek, które mnie interesują. Natomiast nie mam pojęcia, które są "lepsze" jakościowo marki, a które "gorsze", i nie wiem, ile przykładowe modele kosztują.

                            Sama mam Nokię 3310 i nie mam czasu, aby ją wymienić <lol>.
                            A, przepraszam, mam jeszcze LG jakiś. Służy do robienia zdjęć.
                    • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:13
                      Taka to juz specyfika netu, ze mylnie sie interpretuje przekaz.Moja
                      wypowiedz byla stwierdzeniem faktu, nic w niej nie ma z
                      protekcjonalnosci.
                      Umiejetnosc rozpoznawania rzeczy markowych nie jest dana wszystkim i
                      juz.
                      • angazetka Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:42
                        > Umiejetnosc rozpoznawania rzeczy markowych nie jest dana wszystkim
                        i juz.

                        Powiedziałabym raczej: "potrzeba rozpoznawania...". Ja takowej nie
                        mam i nie wiem, w jakim celu miałabym mieć.
                        • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 03.02.09, 18:37
                          Ja wychodze z zalozenia, ze lepiej jest wiedziec, umiec, niz byc
                          totalnym ignorantem.Takze jesli chodzi o kwestie malo powazne.Cenię
                          posiadanie umiejetnosci wyrozniajacych z tlumu.
                          • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 03.02.09, 21:26
                            Cytat
                            Cenię posiadanie umiejetnosci wyrozniajacych z tlumu.


                            O patrz, ja też cenię.
                            A gama tych umiejętności wyróżniających jest baaardzo duża, można sobie wybrać wink.
                            • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 10:14
                              No cos ty..
                              W zyciu bym na to nie wpadla, gdybys mnie nie uswiadomiławink.
                          • angazetka Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 03.02.09, 21:35
                            > Cenię posiadanie umiejetnosci wyrozniajacych z tlumu.

                            Ja też, ale nie zaliczam do nich rozróżniania marek. Mam inne hobby.
                            • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 10:19
                              Ja nie tyle o markach, co JAKOSCI.Przeciez ci nie narzucam
                              koniecznosci posiadania umiejetnosci akurat w tym kierunku, prawda?
                              Stwierdzam tylko, ze sa ludzie co sie znaja i tacy, co sie nie
                              znaja.Tylko tyle.
                  • kicia031 lola, ubawilas mnie do lez 03.02.09, 15:13
                    Niestety marka i jakosc niewiele maja ze soba wspolnego. tak umiem
                    rozpoznac jakosc, uwielbiam jedwab i kaszmir, ale niewiele maja one
                    wspolnego z metka jaka na nich figuruje, wrecz przeciwnie, markowe
                    ciuchy sa czesto z podlych tkanin.
                    • lola211 Re: lola, ubawilas mnie do lez 03.02.09, 18:44
                      Za to bezmarkowe w 99% sa z podłych tkanin.Nie wiem jakie Ty marki
                      masz na mysli, ze tego kaszmiru czy jedwabiu nie mozesz znalezc.
                  • iwles Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 14:25

                    > Jak ktos ma dobre oko i sie na tym zna, to od razu
                    > oceni wartosc garnituru czy buta, bez sprawdzania metki.


                    ale po co ?
                    • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 14:37
                      > ale po co ?

                      Bez szczegolnego powodu, mimochodem.
                • nikki30 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 20:55
                  Kotula nie żartuj, że nie odróżnisz jedwabnego garnituru z Vistuli
                  od tego kupionego na stadionie?winkNie chodzi przecież żebyś wiedziała
                  od razu kto go wyprodukował.Podróbkę Torebki Louis Vuitton też widac
                  na pierwszy rzut oka.Naprawdę nie trzeba być znawcąwink
                  • mama_kotula Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:00
                    Patrz wyżej mój wpis do Loli.

                    Garnitur rozpoznam, jak się przyjrzę i jeśli specjalnie zwrócę na to uwagę, generalnie na pierwszy rzut oka rozróżniam 2 rodzaje garniturów - "ciemny" oraz "jasny",

                    Torebki nie rozpoznam, choćbym się przyglądała godzinę, ewentualnie stwierdzę, że jest dobra jakościowo/bazarkowa. Jeśli chodzi o marki torebek, znam wyłącznie torebki Batycki. Markę tę, co podałaś, widzę pierwszy raz w moim ubogim w doznania metkowe życiu tongue_out.
                  • angazetka Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 21:40
                    > Kotula nie żartuj, że nie odróżnisz jedwabnego garnituru z Vistuli
                    > od tego kupionego na stadionie?wink

                    Ja nie odróżnię. W tym celu musiałabym sie mu przyjrzeć długo i
                    namiętnie, a jakoś takie fanaberie nie przychodzą mi do głowy. Z
                    trudem umiem odpowiedzieć, czy koleżanka, z którą spędziłam cały
                    dzień, była w spodniach czy w spódnicy, a co dopiero o markach
                    mówić. Mam ciekawsze pola do obserwacji bliźnich.
                  • gryzelda71 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 02.02.09, 20:36
                    nikki30 napisała:
                    Podróbkę Torebki Louis Vuitton też widac
                    > na pierwszy rzut oka.Naprawdę nie trzeba być znawcąwink

                    Śmiech na sali.Już widzę jak rozpoznajesz.
                    • nikki30 gryzelda71 04.02.09, 10:50
                      gryzelda71 napisała:
                      >
                      > Śmiech na sali.Już widzę jak rozpoznajesz.

                      No widać, że koleżanka z oryginałem takiej torebki nie miała do czynienia ani
                      posiadaczką oryginału nigdy nie byłasmile
                      A poznasz w najprostszy sposób po tym, że w oryginale literki LV nigdy nie są
                      przecinane przez szwy,a monogramy nie są ułożone w prostej linii ( na
                      podróbkach no i owszemsmile.Oryginalne są ręcznie robione, a to widać właśnie po
                      przeszyciach i to na pierwszy rzut okasmile.Przy zakupie torebki dostajesz
                      ceryfikat! Jeśli rogi są metalowe (często w kuferkach) to one nie są nigdy
                      klejone ze skórą tylko nitowane!Mnóstwo podróbek to wzory, których LV nigdy nie
                      zaprojektowałbig_grin
                      No i co dalej śmiech na salismileMam ci kolejno opisać jak rozpoznawać inne marki?wink
                      • angazetka Re: gryzelda71 04.02.09, 10:57
                        > A poznasz w najprostszy sposób po tym, że w oryginale literki LV
                        nigdy nie są przecinane przez szwy,a monogramy nie są ułożone w
                        prostej linii [itd. itd. itd.]

                        No dobra. To ja wolę znać na pamięć wyniki fazy grupowej Ligi
                        Mistrzów.
                        • nikki30 Re: gryzelda71 04.02.09, 11:16
                          angazetka napisała:

                          > No dobra. To ja wolę znać na pamięć wyniki fazy grupowej Ligi
                          > Mistrzów.

                          No widzisz każdy ma swoje zainteresowaniasmileI dobrze!
                      • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 12:21

                        nikki30 napisała:
                        > No widać, że koleżanka z oryginałem takiej torebki nie miała do czynienia ani
                        > posiadaczką oryginału nigdy nie byłasmile

                        Bo?
                        • mama_kotula Re: gryzelda71 04.02.09, 12:45
                          gryzelda71 napisała:

                          >
                          > nikki30 napisała:
                          > > No widać, że koleżanka z oryginałem takiej torebki nie miała do czynienia
                          > ani
                          > > posiadaczką oryginału nigdy nie byłasmile
                          >
                          > Bo?

                          Bo nie wiesz, czy nitki na logo układają się w kierunku północ-południe, czy wschód-zachód.
                          • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 13:17
                            I nie noszę certyfikatusmile przy sobie
                            Jakby certyfikatu nie dało się podrobićsmile
                            • nikki30 Re: gryzelda71 04.02.09, 13:55
                              gryzelda71 napisała:

                              > I nie noszę certyfikatusmile przy sobie
                              > Jakby certyfikatu nie dało się podrobićsmile

                              Certyfikat pewnie i możesz podrobić ale unikalnego numeru, który ma każda
                              torebka już niesmileSprawdzić go możesz w każdym firmowym salonie...
                              • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 14:03
                                I ty to sprawdzasz?Jak widzisz znajomą z torebką to zaraz do salonu i juz wiesz?
                                • nikki30 Re: gryzelda71 04.02.09, 14:21
                                  Nie znajomej nie sprawdzamsmileAle widzisz sprawdzić w inny sposób nie jest
                                  trudno.Numer sprawdzałam jak chciałam kupić torebkę na jednym z portali
                                  aukcyjnych.Nie była oryginalna mimo zapewnień sprzedawcy!Cena jak za podróbę
                                  była powalająca...A ja podróbek nie uznaję i już!Wolę nie mieć wcale niż nosić
                                  podróbkę...
                                  • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 14:26
                                    Kupuj w sklepach.Proste jak drut.Nie da się zapłacić mniej za oryginalną jakośćsmile
                                    • nikki30 Re: gryzelda71 04.02.09, 14:40


                                      gryzelda71 napisała:

                                      > Kupuj w sklepach.Proste jak drut.Nie da się zapłacić mniej za oryginalną jakość
                                      > smile
                                      To była torebka używana.Wypuszczono tylko kilkanaście modeli na świecie jak to
                                      LV ma w zwyczajusmileJak na używkę cena bardzo atrakcyjna.Na podróbę już niesmile
                                      W Polsce nie ma sklepu firmowego najbliższy za naszą zachodnią granica...
                                      • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 14:46
                                        ten zwyczaj nie dotycz wszystkich modeli prawda?Ale w Polsce i tak każdy uzna,że
                                        masz podróbkę haha samo pisałaś o tym.
                                        • nikki30 Re: gryzelda71 04.02.09, 17:56
                                          gryzelda71 napisała:

                                          > ten zwyczaj nie dotycz wszystkich modeli prawda?

                                          Nie wszystkich.Jest duzo modeli typowo produkcyjnych tak jak we
                                          wszystkich markach.

                                          >Ale w Polsce i tak każdy uzna,ż
                                          > e
                                          > masz podróbkę haha samo pisałaś o tym.

                                          Czym innym jest podróbka, czym innym model który przez firmę nigdy
                                          nie został wyprodukowany a czym innym model który został
                                          wyprodukowany w bardzo małych ilościach.Chyba łapiesz tą różnicę? Bo
                                          z twojego postu wyszło, że nie bardzo?wink

                                          Kto wie jak odróżnić podróbę od orginału ją odrózni.Ja sama
                                          przypatruję się jak mi się coś spodoba.Nie kupuję torebki dla kogoś
                                          tylko dla siebie.
                                          • gryzelda71 Re: gryzelda71 04.02.09, 18:03
                                            Ale czego nie łapie?Że każda firma robi coś masowo,a coś w pojedynczych
                                            egzemplarzach?
                                            A jeszcze czym innym jest model na specjalne zamówienie.No ale zapomniałam,ze
                                            tobie wystarczy jeden rzut okiem(śmiem wątpić)i już wiesz wszystko.
                  • croyance Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 05.02.09, 13:25
                    Ja nie odroznie, torebek tez nie.
      • figrut Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 18:23
        protozoa napisała:

        > A co w tym złego jesli ludzi stać na markowe ciuchy?
        Nie ma w tym nic złego do czasu, aż ciuch jest ciuchem, a nie powodem do
        pokazania "och, ach jaki ( jaka ) jestem bogaty kmiotki".
        To samo dotyczy jedzenia np. . Im kto bogatszy, tym na więcej dóbr
        konsumpcyjnych może sobie pozwolić i wszystko jest OK. jeśli wybiera dobrą,
        sprawdzoną markę, czy też sprawia sobie prezent za niewyobrażalną sumę dla
        kogoś, kto zarabia najniższą krajową. Problem zaczyna się nie wtedy, kiedy
        wakacje na Karaibach są cudownym przeżyciem , a wtedy, kiedy te wakacje są dla
        pokazania na ile to było mnie stać.
        • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 18:32
          Problem zaczyna się nie wtedy, kiedy
          > wakacje na Karaibach są cudownym przeżyciem , a wtedy, kiedy te
          wakacje są dla
          > pokazania na ile to było mnie stać.
          Czyli ktos celowo meczy sie na tych Karaibach, by zabłysnac? Serio
          znacie takich?
          • figrut Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 02.02.09, 01:04
            > Czyli ktos celowo meczy sie na tych Karaibach, by zabłysnac? Serio
            > znacie takich?
            Tak, są ludzie, którzy nie wybierają wakacji pod kątem własnych marzeń, a pod
            kątem mody. Tam i tam jest w tej chwili wyjazd na topie, więc tam i tam jadą.
            Nie oznacza to, że w tym modnym miejscu będą się męczyć, gdyż mogą przeżyć
            naprawdę fajne wczasy. Chodzi o to, że wybrali to akurat miejsce przede
            wszystkim ze względu na "bycie na topie" aby się pokazać.
            Widzisz, dla mnie np. wygoda ponad wygląd i mieszkanie mam urządzone wygodnie
            (dla niektórych może nawet kiczowato), ale ja tak mam, bo JA tak chcę i mam w
            głębokim poważaniu czy komuś się to podoba, czy też nie. Ktoś z mojej rodziny
            urządził mieszkanie według mody z towarzystwa w którym się obraca, choć tej
            rodzinie taki styl nie bardzo odpowiada, ale za to "to jest na czasie".
          • memphis90 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 12:51
            > Czyli ktos celowo meczy sie na tych Karaibach, by zabłysnac? Serio
            > znacie takich?
            >

            Wiesz, miałam znajomego, który wybulił 6 tyś od łba za podróż poślubną. I się
            tym chwalił, że tyyyyle ich to kosztowało. I byłoby ok, gdyby mieli super hotel
            z pierdylionem gwiazdek, wspaniałą obsługę i inne cuda na kiju. A okazało się,
            że w tej cenie nie mieli nic- ani all inclusive, ani nawet głupiej klimy w
            pokoju- musieli za wszystko dopłacać. Ja zapłaciłam 2 tyś, a miałam wszystko.
            Więc czym tu się chwalić? Że zapłacił 12 tyś za gó...ane wakacje? Że dał się
            orżnąć w biurze turystycznym? Czy może chciał się lansować "stać mnie, żeby
            przepłacać". IMO- to bez sensu.
    • rita75 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 19:10
      > Znacie takie dzieci?

      Tak- dzieci biedakow, ktorzy sie wzbogacili...
    • kawka74 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 19:39
      Jeszcze pół biedy, jak dzieciak raduje się własnym statusem materialnym, nikt mu
      broni podniecać się wartością PSP. Bieda w całości zaczyna się dopiero wtedy,
      gdy w tym samym systemie oceniają innych ludzi.
    • ywwy Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 19:48
      bo nie
      jeździmy co roku na narty do Włoch i kupujemy ubrania w H&M.

      no, to jednak znasz markę . myślę, że wychodzą z ciebie same
      kompleksy! Cóż, trzeba było z dziećmi rozmawiać na inne tematy, a
      nie dopytywać się o marki i firmy.
      • anetuchap Re: Ywwy 23.01.09, 21:07
        Oczywiście,że znam marki,nie tylko H&Msmile
        Szkopuł w tym,że moje dziecko ma na to wywalone i nie pyta się,
        czy nowa bluzka jest z Zary (też znam!)czy Cubusa. Dlaczego? Bo ja jej nie
        mówię:"zobacz,kupiłam Ci buty Ecco,to bardzo drogie i markowe buty"
        Kolejna osoba,która nie przeczytała,albo nie zrozumiała mojego postu,
        a resztę wpisów pominęła.
        Przeczytaj pierwszy post i wtedy zobaczysz,że to nie ja inicjowałam
        rozmowy o markach,firmach i cenach,wręcz przeciwnie.
        W jednym masz rację - zazdroszczę im,że mogą razem z dzieciakami pojechać na
        narty (bez różnicy gdzie). Choć nas na to stać nie jeździmy na narty,bo starsza
        córcia ma "chore nóżki" i jazda na nartach jest w jej przypadku niemożliwa.
        Acha - dziękuję za psychoanalizę,zaoszczędzę na psychiatrzesmile
    • peresia Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 23.01.09, 20:00
      > Znacie takie dzieci?

      Nie. Znajomych dobieramy sobie takich, którzy żyją na podobnym
      poziomie materialnym, dzięki temu nie musimy z córką udawać, że
      jesteśmy innymi niz jestemy, i że mamy więcej niż mamy, a co
      najważniejsze czujemy się w ich towarzystwie swobodnie.
      • anetuchap Re: Peresia 23.01.09, 21:09
        To rodzina,a rodziny się nie wybiera,niestety.
      • jusytka Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 15:07
        peresia napisała:

        > Nie. Znajomych dobieramy sobie takich, którzy żyją na podobnym
        > poziomie materialnym,

        To ja chyba jakaś dziwna jestem, bo nie dobieram sobie znajomych pod kątem
        podobnego poziomu materialnego, ani tez poziomu wykształcenia, a co za tym
        idzie, są to ludzie z rożnych środowisk.
        Spotykam się z nimi dlatego, że mają w sobie coś, co w ludziach lubię, a to
        nijak się ma do ich poziomu materialnego.

        Tak sobie myślę, że może niektórzy nie potrafią znieść, że ktoś ma
        ładniejsze/większe mieszkanie, albo że spędza wakacje w miejscach, na które go
        nie stać itp.?
        A może odwrotnie, nie zniży się do poziomu "biedoty"?
      • jusytka Znajomi, a ich status materialny ... 01.02.09, 15:09
        peresia napisała:

        > Nie. Znajomych dobieramy sobie takich, którzy żyją na podobnym
        > poziomie materialnym,

        To ja chyba jakaś dziwna jestem, bo nie dobieram sobie znajomych pod kątem
        podobnego poziomu materialnego, ani tez poziomu wykształcenia, a co za tym
        idzie, są to ludzie z rożnych środowisk.
        Spotykam się z nimi dlatego, że mają w sobie coś, co w ludziach lubię, a to
        nijak się ma do ich poziomu materialnego.

        Tak sobie myślę, że może niektórzy nie potrafią znieść, że ktoś ma
        ładniejsze/większe mieszkanie, albo że spędza wakacje w miejscach, na które go
        nie stać itp.?
        A może odwrotnie, nie zniży się do poziomu "biedoty"?
    • jusytka Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 14:57
      Niestety masz chyba spore kompleksy na tym punkcie ...
    • edytataraszkiewicz To sa tzw nowobogaccy...................... ....... 01.02.09, 15:33
      ktorzy nagle poczuli smak pieniedzy i sie
      podniecaja.ogolnie,przedtem biede klepali...
      • nikki30 Re: To sa tzw nowobogaccy. 01.02.09, 16:22
        No tak a najlepiej to generalizować.To takie typowo polskie...
        Ktoś kupuje markowe produkty, mówi o nich to od razu nowobogacki,
        prostaksmileW takim razie prawie każdy Japończyk to nowobogacki
        prostakbig_grin Bo Japończycy kochają dobre, renomowane marki i jeszcze
        się z tym obnosząbig_grin I wcale nie jest to kwestia prestiżu społecznego
        tylko dobrego samopoczucia-"Ciężko zapracowałem to sobie mogę na to,
        czy tamto pozwolić".Dobra marka to określona jakość, pakiety
        lojalnościowe, to często unikalność! No ale w Polsce jeszcze kolejna
        generalna zasada panuje, że skoro ktoś śpi na pieniądzach to jest
        oszust albo złodziejbig_grin
        Wielokrotnie przewijało się tutaj w postach że ludzie bogaci od
        pokoleń z bogactwem się nie obnoszą.Drogie Panie nie znają Panie w
        takim razie ludzi bogatych.Dla takich ludzi dobra marka to chleb
        powszedni.Jak kolejna wisienka na torcie.Zastanawiam się jak można
        się nie obnosić z torebką od LV lub kupując BMW lub ciuchy z
        najnowszej kolekcji znanego projektanta?smile
        Oczywiście dziecko znające się na markach lub znające wartość
        konkretnego produktu to diabeł wcielony, którego najlepiej wrzucić w
        otchłań piekła.Co poniektóre foremki już skazały jego dalsze życie
        na totalną porażkęsmileNo poprostu nowobogacki goguśbig_grin No a
        przypomnijcie sobie teraz ile z Was marzyło o lalce Barbie lub
        klockach LEgo?Jakie to było ważne mieć Barbie, a nie Steffi Love czy
        też inna podróbę...Kierowałyście się wtedy czystym konsupcjonizmem?
        Pewnie nie.Liczyła się po prostu ładna lalka i moda na nią, oraz to
        ze była po prostu trudno dostępna.Na pewno nie jedną posiadaczkę
        Barbie duma rozpierała że rodzice mogli sobie na taką lalkę pozwolić.
        Podobnie jest u tego chłopczyka!On się cieszy, że Rodziców na to
        stać!Jest "młody szczyl" więc w ten sposób to wyraża.Martwiłabym się
        gdyby powiedział "jesteś gorszy, bo nie stać Cię na Hugo Bossa".To
        by świadczyło o tym że coś jest nie tak.Niestety w Polsce dobra
        marka dalej jest magią, a osoby kupujące markowe ubrania nazywani
        snobami lub lanserami.Wystarczy pojeździć trochę po świecie żeby się
        przekonać że w innych krajach może być inaczej...
    • figrut Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 16:14
      Takie zachowanie nie zależy od stanu posiadania, a od wartości które wpajają
      rodzice lub krąg znajomych wśród których się obraca i siły charakteru młodego
      człowieka. Mam w rodzinie dwóch braci kuzynów - diametralnie się różnią. Dla
      młodszego z nich całe życie byłam "wieśniarą". Zawsze musiał mi pokazać swoją
      wyższość w ubiorze, słuchanej muzyce, towarzystwie w którym się obraca. Starszy
      jest zupełnie normalny. Żadnych przechwałek, żadnego wywyższania się, normalna
      rozmowa o wszystkim. Nigdy nie byli strasznie bogaci, choć nieco lepiej
      sytuowani niż ja.
      Brat mojej mamy to ten sam typ - bogaty nigdy nie był, zwykły przeciętniak, ale
      do tej pory (ma już ponad 60 lat) pieniądz i szpan jest dla niego najważniejszy.
      To kosztowało tyle, tamto tyle, coś innego specjalnie dla niego było sprowadzone
      itd.
      Miałam też koleżankę z bardzo bogatej rodziny i dla niej stan posiadania był
      czymś zupełnie zwyczajnym. Nigdy się nie wywyższała, drogi ciuch to było coś do
      ubrania, a nie do pokazania, fortepian i komputer w czasach, kiedy było to
      luksusem traktowała jak wyposażenie mieszkania a nie "gadżety" którymi trzeba
      się chwalić. Wakacje za granicą (czasy komuny) były zwykłymi wakacjami. To nie
      bogactwo robi z dzieci snobów.
    • fajka7 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 16:41
      Udalo mi sie z grubsza przeczytac wszystko i wniosek taki mi sie
      nasuwa:
      Jakos nie kupuje tych wszystkich swietojebliwych deklaracji o
      holdowaniu wartosciom ze skromnoscia na czele. Kazdy jest choc
      odrobine prozny w tej czy innej dziedzinie zycia i to tez jest fajne
      w ludziach.
      Rozwoj naszej cywilizacji opiera sie na zazdrosci, czyli probie
      udowadniania innym, ze ma sie lub jest lepszym, fajniejszym,
      ciekawszym itd. I nie ma sie co od tego odzegnywac falszywie.
      • kokardka_80 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 01.02.09, 16:57
        Smutne takie, że dziecko jedzie na narty ( nie każdy możliwosć ma),
        ale nie widzi w tym , bądź nie na pierwszym miejscu, wspaniałe
        przezycie, tylko ciuchy, w których pojedzie.Szkoda mi takich dzieci,
        a w tym wszytskim oczywiście wina rodziców.sad
      • madami Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 02.02.09, 00:40
        fajka7 napisała:

        > Udalo mi sie z grubsza przeczytac wszystko i wniosek taki mi sie
        > nasuwa:
        > Jakos nie kupuje tych wszystkich swietojebliwych deklaracji o
        > holdowaniu wartosciom ze skromnoscia na czele. Kazdy jest choc
        > odrobine prozny w tej czy innej dziedzinie zycia i to tez jest fajne
        > w ludziach.
        > Rozwoj naszej cywilizacji opiera sie na zazdrosci, czyli probie
        > udowadniania innym, ze ma sie lub jest lepszym, fajniejszym,
        > ciekawszym itd. I nie ma sie co od tego odzegnywac falszywie.

        Oczywiście, że w konsumpcji nie ma nic złego, ostatecznie napędza gospodarkę wink
        Gorzej gdy ocenia się innych ludzi tylko przez pryzmat ich stanu posiadania.
        Bezmyślne społeczeństwo? Jestem fajniejszy bo mam drogie buty?
        • semijo Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 02.02.09, 20:28
          A ja proponuje, żeby dzieciak Triss ożenił się z córką Loli.
          Chciałabym zobaczyć te rozmowy przy rodzinnym stolesmile
          • lola211 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 10:16
            Hmm, a wyobraznia jakiez to tematy rozmow ci podpowiada? Domyslam
            sie, ze nie wywody filozoficzne nad sensem zycia, jak to zapewne ma
            miejsce w twojej rodzinietongue_out? Bo jakze by inaczej..
    • kicia031 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 03.02.09, 15:09
      Na szczescie nie znam takich dzieci - ani doroslych.
      Epatowanie markami uwazam za wiesniactwo, zreszta, cytafam jakis
      czas temu swietna powiesc Sf o kobiecie, ktora ma alergie na marki i
      nie moze nosic niczego ze sladem chocby logo, nawet na metce, bardzo
      mi sie to podobalo... Oczywiscie nie pamietam tytulu ani autorki...
    • anik801 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 03.02.09, 15:27
      A co jest złego w ubraniach z H&M?.Wolę dać za bluzeczkę 25zł-
      35zł.bo wiem,że nie zrobi się z niej szmata po pierwszym praniu,niż
      kupić jakiś łach za 9,50 na bazarku.Zdarzyło mi się też kupić
      dziecku spodnie za 80zł.(spodnie ma już rok i jeszcze sporo
      posłużą,bo są regulowane w pasie,a dodatkowo potem można z nich
      zrobić rybaczki).Ja tam nikomu nie zazdroszczę i mam w nosie
      to,jakie ubrania kto nosi.Każdy żyje na ile go stać i co w tym złego?
      • echtom H&M jest ok 03.02.09, 17:44
        ale to nie jest chyba marka, jaką chwalą się nowobogaccy? W H&M to chyba
        "średnia krajowa" się ubiera?
        • anik801 Re: H&M jest ok 03.02.09, 18:25
          To jaka marka jest na topie? Next?(chyba nie,bo ceny podobne do
          h&m),gap?(ceny takie sobie-są rzeczy tańsze i droższe).Chyba nie
          pradawink
          • echtom Re: H&M jest ok 03.02.09, 20:18
            > To jaka marka jest na topie?

            A bo ja wiem? Słyszałam tylko o Benettoniesmile W H&M sama kupuję, więc zakładam,
            że żaden wypas. big_grin
      • memphis90 Re: Markowe i metkowe dzieci - szok:( 04.02.09, 12:41
        Pewnie będzie to dla Ciebie sporym zaskoczeniem, ale sprzedawcy z bazarku i
        sprzedawcy z butików (oprócz sieciówek typu HiM) zaopatrują się na tych samych
        giełdach odzieżowych...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka