23.01.09, 17:54
Mam męża i dwoje dzieci. I mam jego - przyjacielo-kochanka.
Poznaliśmy się w pracy, potem smsy, rozmowy, spotkania. Coraz
częstsze, bliższe, gorętsze. Dobrze jest mi z nim - rozumie moją
sytuację w domu, gdzie jestem traktowana jak służąca i niania. A
nawet jeżeli udaje, że rozumie i go to obchodzi - i tak jest mi
dobrze z nim. Z nim jako przyjacielem, kumplem no i nie tylko. Jest
zupełnie inny od mojejo męża - lubi to. Ja też to polubiłam z nim.
Czy należy mi się trochę szczęścia? NIe ranię męża bo on nawet
nieczego nie dostrzega nie mówiąc o podejrzewaniu. Nie ranię dzieci,
bo bardzo je kocham, nie zaniedbuję ich, zajmuję sie nimi jak
dotychczas. NIe chcę rozwodu, zmian, chcę trochę radości z życia,
bycia szczęśliwą i kochaną przez kogoś. Czy zasługuję na to? Piszę
nie po to żeby usłysześ rady, kpiny i naganę. Muszę komuś powiedzieć
o swoim szczęściu, inaczej wszystko dostrzegam, częściej się
uśmiecham, chce mi sie życ. Nie wiem co dalej będzie, teraz o tym
nie myśle, żyję chwilą - tą chwilą.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: ciężki 23.01.09, 17:59
      "gdzie jestem traktowana jak służąca i niania"- błąd w myśleniu- DAŁAŚ SIĘ
      potraktować ja służąca i niania, a to różnica.
      "Nie wiem co dalej będzie, teraz o tym
      > nie myśle, żyję chwilą - tą chwilą."- jak pasikonik z bajki La Fontaine'a.
    • umasumak Re: ciężki 23.01.09, 18:11
      Ciesz się tą chwilą, zwłaszcza, że nie wiesz ile potrwa. Dopóki nie ranisz tym
      nikogo, jest OK. Nie jestem za takim rozdwajaniem swojego życia, bo coby sobie
      człowiek tam nie zakładał prędzej czy później cierpi. Ale to Twoje życie.
    • madameblanka Re: ciężki 23.01.09, 18:17
      bo ty zła kobieta jesteśwink
      • madameblanka Re: ciężki 23.01.09, 18:19
        acha, dlaczego "ciężki"??
        • llidkaa Re: ciężki 23.01.09, 18:28
          A ja ci gratuluje, ze złapalas to szczescie cos na chwilę, w pełni cię popieram
          i rozumiem, ciesz sie tym jak najdłużej.
        • tymczasowaosoba Re: ciężki 23.01.09, 18:41
          ciężki, bo dopadają mnie wyrzuty sumienia mimo że ja zła jestem
    • gorzkasweetie Re: ciężki 23.01.09, 18:27
      > Jest
      zupełnie inny od mojejo męża - lubi to. Ja też to polubiłam z nim. <

      O, a co to jest to TO? wink

      Baw się dobrze.
    • 18_lipcowa1 Re: ciężki 23.01.09, 19:15
      no nic
      stara bajka
      kobita niedoceniona w domu, traktowana jak sluzaca
      i przyjaciel- kochanek ktory rozumie, wyslucha, przytuli

      maz winny bo zle cie traktuje, Ty winna bos sie dala

      • doral2 Re: ciężki 23.01.09, 21:01
        "...kobita niedoceniona w domu, traktowana jak sluzaca
        > i przyjaciel- kochanek ktory rozumie, wyslucha, przytuli.."

        a potem ona wraca do swojego domu, gdzie robi za służącą, on do swojego, gdzie
        robi za służącego, i czekają na następną chwilę ucieczki od rzeczywistości.

        co za bzdura i brak odpowiedzialności za własne życie uncertain
    • mama-maxa Re: ciężki 23.01.09, 19:18
      a tam ciesz się chwilą, jak ci taką radość daje TO, które on lubi i
      ty teżwink

      Martwić się bedziesz ewentualnie potemwink, zresztą wszystko się
      zawsze dzieje potem...
      • mama-maxa Re: ciężki 23.01.09, 21:39
        aha jeszcze jedno...tylko co, jak twój mąż też sobie znajdzie pannę?
        ty nic nie będziesz wiedziała, a więc nie rani Cię, ale jak sie
        dowiesz wkońcu?? bedzie bolało??
    • na_pustyni Re: ciężki 23.01.09, 19:30
      A jego nie ranisz?
    • prigi Re: ciężki 23.01.09, 19:32
      nie będę Ciebie oceniać, bo nie mam do tego prawa. zastanawia mnie
      coś innego- jaki jad by sie sączył z monitora, gdyby to samo napisał
      facet, gdyby napisał, że zdradza żonę, ale ona nie cierpi, bo o tym
      nie wie. ludzie potrafią być obłudni...
    • vibe-b Re: ciężki 23.01.09, 21:04
      zastanawiajace doprawdy,
      jak wiele kobiet okresla "szczesciem" zainteresowanie swoja osoba
      jakiegos faceta. Co najmniej jakby nie mozna bylo tego szczescia
      nigdzie indziej znalezc.
      No coz, jak mowi Lipcowa, stara bajka. Zieeeeeew.
      • kali_pso Re: ciężki 23.01.09, 21:10

        jak wiele kobiet okresla "szczesciem" zainteresowanie swoja osoba
        jakiegos faceta


        Myślisz, że to, co dostaje od niego mogłaby dostać od koleżanki lub
        pani z warzywniaka? Szuka sie tego czego brakuje w dotychczasowym
        życiu- skoro brakuje jej męskiego zainteresowania, to będzie starała
        sobie to zrekompensować.
        • nadrugiemiania Tymczasowa 23.01.09, 21:14
          Jak ja cię doskonale rozumiem.Mam w domu to samo.Mój mąż traktuje
          mnie dokładnie w tej kolejności: pomywaczka, prasowaczka, praczka,
          sprzątaczka, matka, żona , kochanka. Ja czasem też mam takie
          myśli,że chciałabym mieć takiego przyjaciela, który zrozumienie ,
          przytuli , poadoruje, hmmm.A na razie wybrałam opcje powrotu do
          pracy.Mąż zły,ale ja mam dość bycia służącą.
          • kali_pso Re: Tymczasowa 23.01.09, 21:17

            Mąż zły,ale ja mam dość bycia służącą.



            Szczerze- naprawdę wierzysz, że pójście do pracy uzdrowi Wasze
            relacje? Nie boisz się, że zamiast jednego etatu, będziesz miała
            teraz dwa?wink
        • vibe-b Re: ciężki 23.01.09, 21:34
          kali_pso napisała:

          >
          > jak wiele kobiet okresla "szczesciem" zainteresowanie swoja osoba
          > jakiegos faceta
          >
          >
          > Myślisz, że to, co dostaje od niego mogłaby dostać od koleżanki
          lub
          > pani z warzywniaka?


          na pewno nie to samo. Kwestia tylko dlaczego zaweza odczuwanie i
          przezywanie szczescia do adoracji przez faceta.
          Kiedys na jakms forum napotkalam na post w rodzaju "co daje wam
          seks, a czego nie moze dac wam nic innego. mam X lat i niemam seksu.
          co trace?" - napisane przez jakiegos chlopaka. Natychmiast posypala
          sie lawina odpowiedzi w desen "to jedyna przyjemnosc w zyciu" pisane
          przez "doswiadczonych" malolatow. Na to chlopak odpowiedzial
          tak "jedyna przyjemnosc? nie przesadzaj. moje zycie jest pelne
          przyjemnosci chociaz nie mam seksu" Widac golym okiem, jak
          ograniczona byla percepcja i zdolnosci oceny tych adwersarzy.
          Tu widze podobienstwo. Jedynym zrodlem szczescia w zyciu jest
          adoracja przez faceta, maslane oczy i pisanie smsikow ? Aha no i
          jeszcze rozmowy z facetem ktory "mnie tak swietnie rozumie". EEEE
          tam. W rankingu powodow do szczescia ten bylby w drugiej dziesiatce
          lub dalej u mnie.
    • kali_pso Re: ciężki 23.01.09, 21:14

      NIe chcę rozwodu, zmian, chcę trochę radości z życia,
      bycia szczęśliwą i kochaną przez kogoś



      Nie rozumiem tego- toż wdałaś się w ten romans właśnie dlatego, ze
      chciałaś coś zmienić w swoim życiu. Nie wierzę, że to nie przyniosło
      żadnych zmian- chociażby w Twojej psychice, nastawieniu do życia,
      męża..inaczej- po co byłby ten romans?
    • mearuless Re: ciężki 23.01.09, 21:20
      najprosciej jest przedstawic siebie w roli niewolnicy i ofiary aby znalezc alibi
      dla swojego zlego zachowania.
      oszukujesz i zdradzasz meza, przyprawiasz mu rogi!!!
      jesli wasz zwiazek jest nieudany to go zakoncz, posprzataj po nim i dopiero
      pozniej pchaj sie do wyra innemu mezczyznie.
      zdrada jest zdrada- to nie telenowela argentynska.
      • nadrugiemiania Kalipso 23.01.09, 21:26
        a wiesz, myślę,że powrót do pracy zmieni bardzo dużo.Przecież za nim
        zaszłam w ciążę , ba nawet nie wtedy, kiedy urodziłam raczej i
        postanowiliśmy,że zostane z małą w domu dopiero wtedy zaczął mnie
        tak traktować.Wcześniej, kiedy pracowałam i wtedy kiedy byłam w
        ciąży, tak naprawdę to mąż bardzo mi pomagał.teraz twierdzi,ze skoro
        jestem na urlopie i w domu to jestem od tego by wszystko
        robić.Wytrzymałam 2.5 roku, dłużej nie daję rady i wracam do
        pracy.Nawet jeśli niewiele zmieni to w relacjach z mężem to zmieni
        napewno mnie.Bo wyjde do ludzi i spędzę 12 godzin bez dziecka.Będe
        rozmawiać o czyms innym , a nie tylko o bajkach, kolorowankach ,
        zadaniach , niedźwiedziach itp; będę miała większą motywację by o
        siebie bardziej zadbać, nie dla niego - dla siebie i choć boje sie
        powrotu do pracy, głęboko w sobie czuję ,że jest mi to potrzebne i
        bez względu na kąśliwe uwagi , złośliwości itp dopięłam swego i
        zaczynam na nowo być kobietą!!!!!!!!!!!
    • mamamira Re: ciężki 23.01.09, 21:30
      A co byś powiedziała na to jak by maż znalazł sobie "pocieszycielkę".To ze w
      domu jesteś "służąca niania itp" to sama dałaś z siebie zrobić.Masz wolny wybór
      nikt Ciebie nie trzyma.Możesz żyć tak jak Ty chcesz a nie jak ktoś Tobie
      nakazuje.To prawda każdy ma prawo do szczęścia ale nie wolno ranić
      innych,poruszasz się na śliskim lodzie a co będzie jak prawda wyjdzie na jaw co
      wtedy z dziećmi które tak kochasz.
    • suazi1 Re: ciężki 24.01.09, 22:17
      I z czego tu się cieszyć? Ja bym miała doła totalnego, że tego
      wymarzonego spotkałam dużo za późno...
    • aneta_mil Re: ciężki 24.01.09, 22:52
      Myślę, że jesteś tą samą osobą, która dla zabawy napisała dopiero co odwrotnego
      posta. Skoro tak badasz ludzką psychikę to Ci odpiszę - żony są w domu, a k..y
      za płotem. Nie możesz być jednocześnie obiema... Dalsze umoralnianie rozdwojonej
      jaźni nie może tłumaczyć niemoralności. Tego nauczysz swoje dzieci? Może skoro
      jesteś tak odważna, to pogadaj ze swoim łosiem-mężem jak z kumplem o swoim
      szczęściu. Hę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka