Dodaj do ulubionych

sikanie do basenu - watek fizjologiczny

23.01.09, 20:47
Wrocilam ze szpitala i tam musialam przez 24 godziny lezec po
punkcji ledzwiowej. Zakazali wstawac, a potrzebe zalatwiac
zaproponowali do basenu.
Jak to ustrojstwo zobaczylam, to stwierdzilam - po moim trupie -
predzej zasikam cale lozko niz do tego dziadostwa trafie.
Po kryjomu wiec czolgalam sie do kibla w celu oddania sika
normalnie, czyli bryzgnac porzadnie po muszli.
No, basen pozostal nienaruszony.
Juz wole cewnik.
Obserwuj wątek
    • gabbie Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 20:51
      myslałam, ze ktoś znowu na pływalni siknął...

      • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 20:52
        a wlasnie nie. dlatego tytul watku z prtemedytacja zostal wybrany.
    • gacusia1 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 20:53
      To fakt,nie wiem kto wymyslil taki ksztalt dla kobiet bo trafic w to
      sie normalnie nie da. Kolejny plus dla bycia facetem ,-)
      • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 20:54
        no wlasnie - oni to przynajmniej maja rurke - myk i jest sik!
      • mama-maxa Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 20:54
        no ja po operacji kręgosłupa leżałam 3 tygodnie i wstać nawet po
        kryjomu nie mogłam, więc siłą rzeczy musiałam sie pzremóc i robić
        siku do tego czegosuncertain ohydauncertain ale fizjologii nie oszukasz niestetyuncertain
        • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:00
          no chyba zartujesz. mnie tez to czeka, ale obiecuja, ze mam wstac na
          trzeci dzien. wole zeby zalozyli cewnik i zeby sik splywal
          elegancko w rurce.
        • montechristo4 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:07
          współczuję. Korzystałam z basenu, kiedy leżałam na patologii ciąży i
          pielęgniarki pilnowały, żeby nie biegać do łazienki. Upokarzające
          doświadczenie! Ale i tak nie wyorażam sobie wypróżnienia w ten
          sposób, szczególnie na sali pełnej pacjentów. Ja raz (!) dostałam
          zezwolenie na pójście do kibelka, kiedy dostałam histerii z bólu
          brzucha.
          • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:08
            sale to ja mialam jednoosobowa akurat - tez z tego powodu doznalam
            szoku.
            drugiego dania to juz sbie w ogole nie wyobrazam.
            oddanie stolca to dla mnie najbardziej intymna czynnosci ble
            • asiaiwona_1 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:13
              ja musiałam z tego "dobrodziejstwa" korzystać przez równe 5 tygodni.
              I nieważne, że obo na łóżku była inna dziewczyna i nie było
              parawanu. Na początku to była tragedia - za pierwszym razem robiłam
              kilka prób i jakoś nie mogłam wysikać się w pozycji leżącej, a nie
              wolno mi było nawet na sekundę się podnieść. W końcu po jakimś
              czasie się nauczyłam i nie było już takiego problemu. Gorsza od
              siusiania do basenu jest ta druga, dłuższa czynność wink
              No i już nie wspomnę, że przez te same 5 tygodni "kąpać" też
              musiałam się na leżąco, a za "wannę" robiła miska. A jak myłam głowę
              to prysznicem była butelka z wodą smile hardkor normalnie smile
              • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:16
                qrde asiaiwona, jak widac wszystko mozna przezyc. Ale Cie podziwiam.
                Ja to chyba mialabym piecotygodniowe zatwardzenie.
                • mama-maxa Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:19
                  no żałuję że nie miałam wtedy zatwardzeniabig_grin

                  przezyłam 3 tygodnie, tez "myłam" się w misce, a raczej mnie myli:/,
                  jadłam na leżąco, taka szkoła życia dla mojej psychikismile
              • lola211 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 11:13
                Przeszlam dokladnie to samo.Najgorszy jest ten pierwszy raz.A potem
                czlowiek juz sie nie przejmuje, ze wstyd, ze inni obok.Dla wlasnego
                zdrowia psychicznego.I niech nikt nie pisze, ze "sobie nie
                wyobraza", bo jak by musial, to by musial.
              • amoreska Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 13:08
                CytatGorsza od
                > siusiania do basenu jest ta druga, dłuższa czynność wink

                Jak najbardziej. Ja najdłużej musiałam korzystać z basenu 10 dni; u nas na sali
                te które mogły chodzić, wychodziły na korytarz, by ta leżąca mogła spokojnie
                załatwić grubszą potrzebę.
      • kra123snal Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 12:52
        gacusia1 napisała:

        > To fakt,nie wiem kto wymyslil taki ksztalt dla kobiet bo trafic w
        to
        > sie normalnie nie da. Kolejny plus dla bycia facetem ,-)


        dla kobiet jest basen, dla facetów kaczka. Facet do basenu ciężki
        kaliber załatwia.
    • montechristo4 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:25
      a swoją drogą, jak bardzo docenia się wtedy - przy myciu szczególnie
      pomoc drugiego, bliskiego człowieka. W pierwszej ciązy myła mnie
      pielęgniarka, upokorzenie dla mnie straszne i ogólnie nieprzyjemnie.
      W drugiej - mąż, czuły, delikatny i wcale się nie brzydził widoku
      krwi wszędzie.
      • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:28
        woel zeby umyl mnie malaz. ale jak sie dluzes zastanowilam, to woel -
        zeby ewentualna kupe wyniosla pielegniarka, z ktora nie mam
        intymnych zwiazkow.
    • mmda4o Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:49
      emigrantka34 napisała:


      > Po kryjomu wiec czolgalam sie do kibla w celu oddania sika
      > normalnie,

      Głowa nie bolała po tej wycieczce do wc?Ryzykantka z Ciebie.
      • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 21:52
        Wlasnie nie bolala? Gdyby bolala, nie ryzykowalabym.
    • dirgone Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 22:41
      Ja wspominam to strasznie. Przez godzinę próbowałam zrobić siku. A te siki mi
      uszami prawie wypływały. Następnego dnia szłam 15 minut do łazienki,
      podtrzymywana przez 2 kobiety. Co za ulga...
      Gdybym leżała w szpitalu bezwładnie dłużej, to pewnie jakoś bym się przemogła.
      A teraz w myślach robię sobie listę ewentualnych "obsługujących" mnie. Na czoło
      wysuwa się moja kuzynka, luby, mama i brat. Stanowczo wolałabym osobę znaną i
      bliską niz pielęgniarkę, nawet najlepszą.
      • dirgone Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 22:45
        Mój luby przed chwila oświadczył, że ja ewentualnie mogłabym go umyć, ale
        obsługa fizjologiczna nie wchodzi w gre i chciałby pielęgniarkę.
        • marty_chce_do_dzungli Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 23:06
          Wolałby albo by nie wolał. Obca baba grzebiąca przy interesie. Mojemu znajomemu
          taka obsługa kończyła się zawsze wzwodem i mega krępacją.


          Patologie wspominam strasznie. Leżałam na sali z 12 innymi babkami. Siku robiłam
          tylko przykryta szczelnie kocem, z mp3 i zamkniętymi oczami. A i tak w 99%
          obsikałam sobie prześcieradło. Wstyd się przyznać, ale po cc jak wstałam to nie
          po to, żeby zobaczyć synka, ale żeby iść się wysikać jak człowiek. Po uwolnieniu
          pęcherza dopiero włączyło mi się myślenie.

          A po operacji wycięcia guza leżałam w jedynce. jak narkoza przestała działać i
          wyczaiłam, że pielęgniarki siedzą w kanciapie wymykałam się do klopa z kroplówką
          i stelażem. Cud że nie upadłam smile
          • emigrantka34 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 23:27
            z dwunastoma? bosze, ja to was podziwiam normalnie twardzielki.
        • gryzelda71 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 12:56
          Niedawno zaliczyłam takie przyjemności i z całą pewnością powiedz lubemu,ze
          pielęgniarki nie obsługują basenów i kaczeksmile
    • ez-aw Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 23:46
      Ja tak miałam przez 3 doby - dobrze że tylko tyle. Wstać mi nie było wolno, ogólnie masakra. Byłam na sali jednoosobowej ale na porodówce. Na salach przed porodowych są dzwonki itp. Na porodówce nie ma - tam się rodzi, nikt nie przewidział 3 dób. Gdyby nie mąż to robiłabym pod siebie, bo nawet nie miałam jak zawołać salowej. Koszmar. A jeśli chodzi o basen - to w końcu się przełamałam, mąż też nie ma spaczenia po tym przeżyciu smile
    • aga_rn Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 23.01.09, 23:48
      Bardzo Ci wspolczuje i doskonale wiem o czym mowisz. Nie musialam
      nigdy sikac do basen ale nieraz sama podaje te baseny, i to juz od
      od 20 lat (jestem pielegniarka). Co prawda rzadko to sie zdarza bo
      pracuje na OIOM-ie gdzie wszyscy maja raczej cewniki - ale i tak
      wiem ze dla wiekszosci pacjentek to udreka. Czesto po uzyciu basenu
      trzeba zmieniac podklad lub przescieradlo bo faktycznie ciezko do
      tego ustrojstwa trafic. Nr 2 to juz w ogole sobie nie wyobrazam
      zrobic do basenu - na lezaco ? Mam nadzieje ze nigdy nie znajde sie
      w sytuacji kiedy nie bede miala innego wyjscia - pewnie beda musieli
      mi w koncu zrobic lewatywe bo ja na 100% dostane zatwardzenia na tle
      psychologicznym wink
      PS. Nie moge uwierzyc ze wciaz pacjenci w Polsce nie maja
      zapewnionej prywatnosci sad
      • kra123snal Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 12:58
        Załatwianie się... Przynajmniej pod przykryciem. A oglądanie krocza
        po porodzie w czasie obchodu przy całej sali pacjentek? Jak ja się
        cieszyłam, ze mi tylko opatrunek po cc sprawdzają, gdy innym kazali
        się rozdziawiać...
        Sikanie do basenu jeszcze sobie wyobrażam, ale zatwardzenie u mnie
        gwarantowane!
    • jowita771 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 24.01.09, 00:47
      Mnie posadzili w trakcie porodu między skurczami. Nie dałam rady i wybrałam się
      na spacer do toalety.
    • madame_zuzu Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 24.01.09, 00:51
      Boziu miałam tą wątpliwą przyjemność korzystania z basenu zaraz po porodzie.
      Czułam takie parcie na pęcherz jakbym nie lała z miesiąc. Naprawdę. Leżałam na
      tym basenie z godzinę i nie mogłam z siebie wypuścić nic. Dopiero po kilku
      głębszych skupieniach udało się big_grin Trafiłam bezbłędnie smile A wcześniej na sali
      przedporodowej kiedy przebili mi pęcherz to poprosiłam, żeby nie zabierali
      basenu, bo może sobie siknę od czasu do czasu smile Ogólnie to nie ma to jak sedes.
    • mama_piotrusia1984 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 24.01.09, 08:48
      Ja przez dwa miesiące leżałam w łóżku po operacji obu nóg i niestety
      nie było innego wyjścia jak załatwiać sie do basenu. jak teraz mysle
      o tym ze w tym samym łóżku odbywało sie mycie, picie, jedzene i
      sr...e to aż dreszcz mnie przechodzi
      • dlania Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 24.01.09, 09:09
        Leżałam w szpitalu z dziewczyną (z ptologii ciązy), której sie szyjka rozwarła i
        musiała 3 tygodnie leżeć z nogami na wyzszym poziomie niz głowa... Oczywiście o
        jakimkolwiek wstawaniu do łazienki czy ubikacji nie było mowy... Sala 4osobowa.
        Alez ona była biedna.
        • asiaiwona_1 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 24.01.09, 13:40
          Aha, no i jeszcze kolejny hardkor podczas tych moich leżących 5
          tygodni to jak w nocy chciało ci się siusiu to ok, basen zawsze był.
          No ale jak zachciało ci się drugi raz tej samej nocy to trzeba było
          się nieźle nagimnastykować, żeby podsadzić sobie pod tyłek basen z
          płynną zawartością, narobić do niego i odstawić tak, żeby nie
          rozlać.
          I ponieważ leżałam 5 tygodni na porodówce, na której nie ma
          odwiedzin, to męża wpuszczali dosłownie na kilka minut do mnie, więc
          wolałam wtedy z nim pogadać, a nie tracić czas na "kąpiele". A
          czasami to wogóle nie chcieli go wpuścić. Tragedia...
    • emigrantka34 sptokalam znajoma 24.01.09, 23:05
      ktora przelezala na patologii kilkanascie tygodni nie ruszajac sie z
      wyrka.
      dziewczyny nie wiem jak ona przezyla te fizjologiczne sprawy.
      no ja wiem innego wyjscia nie miala w sumie biedaczka, ale lepiej
      byloby gdyby czlowiek nie musial oddawac ekskremenotw e
    • igusiak Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 00:08
      niestety coś o tym wiem uncertain mi kazali do tego lac po wycięciu
      wyrostka, kilka godzin po operacji zachciało mi sie siusiu, ale tak
      mnie przyblokowało wewnętrznie,ze sie doczołgałam do kibla... xhyba
      ze 40 minut mi to zajeło, ale na tym czyms po prostu nie dałam
      rady uncertain eeehhh uncertain
    • przeciwcialo Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 13:20
      Dwa razy miałam cięcie cesarskie i w związku z tym znieczulana
      podpajeczynówkowo. Miałam cewnik i nie wyobrazam sibie sikania do
      basenu.
      • ib_k Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 13:32
        a tam nie wyobrażasz, cewnik to paskudztwo, boli i mogą robić się stany zapalne, pewnie pierwszy raz z basenem jest przykry ale dla własnego zdrowia psychicznego zaczniesz się wypróżniać do miski jak nie masz innej możliwości, a teksty "w życiu", "nie wyobrażam sobie" czy "poczłapałam po zzo do toalety bo nie mogłam załatwić się do basenu" świadczą tylko o głupocie piszącej i braku wiedzy o konsekwencjach tego poczłapania...
        • igusiak Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 14:02
          myśle że każdy (albo większośc) zdaje sobie sprawę z konsekwencji,
          ale w takich chwilach nie myślisz o konsekwencjach. masz w głowie
          przegigantyczny pęcherz i myślisz tylko o tym,żeby go opróżnic. i
          jak Cie przyblokuje psychicznie, to nie dasz rady do basenu i już.
          ja tak włąśnie miałam. dlatego wolałam dojśc do tego wc, mimo ze
          kazdy krok był jak wejście na mount everest xD
          • ib_k Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 14:13
            igusiak napisała:
            > jak Cie przyblokuje psychicznie, to nie dasz rady do basenu i już.
            > ja tak włąśnie miałam. dlatego wolałam dojśc do tego wc, mimo ze
            > kazdy krok był jak wejście na mount everest xD

            no to miałaś szczęście alternatywą basenu mógł być monstrualny ból głowy przez np. 7dni, czasami nawet dłużej, każdy ruch gałką oczną nie mówiąc już o głowie odczuwałabyś jak walenie młotem po mózgu (chociaż sam mózg podobno nie boli)
            • przeciwcialo Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 14:24
              Pracuje w szpitalu, czasem chodze do zabiegów na oddziały- widzę że
              taka niemoc fizjologiczna jest upokarzająca. Kazdy kto ma choc
              troche sił idzie chocby z pomoca do toalety.
        • przeciwcialo Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 14:06
          To ze sobie czegos nie wyobrazam nie swiadczy o głupocie.
          Miałam zakładany cewnik i nie mam porównania z sikaniem do basenu.
          • lola211 Re: sikanie do basenu - watek fizjologiczny 25.01.09, 14:14
            Swiadczy jedynie o ubogiej wyobrazni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka