azile.oli
01.02.09, 18:48
Otóż taka sytuacja. Jest dwóch braci, jeden żonaty i dzieciaty, ma
żonę policeum plastycznym, babka amatorsko maluje. Drugi z braci
właśnie ma się żenić, siedzi z przyszłą żoną, bratem , szwagierką u
wspólnych znajomych, którzy mieszkają w tym samym bloku , co
szwagier. Nagle ta malarka zaczyna zapraszać do swojego mieszkania
tego niezamężnego brata, argumentując, że chce mu coś pokazać. Noie
zaprasza narzeczonej, dla niej ma być to niespodzianka. Dziewczyna
nie idzie, jej luby idzie, ale niechętnie, po długich namowach,
zrzędzeniu. Przyszła żona zła, ale robi dobrą minę. Po pewnym
czasie dostają ów prezent - niespodziankę. Jest to namalowany akt
tejże szwagierki. Dziewczyna się wkurza, facet wrzuca ''dzieło'' do
paczki, wynosi do piwnicy. Czy któraś z Was dopatrywałaby się
jakichś podtekstów. Ja staram się przy dziewczynie bagatelizować,
ale może warto by się bliżej przyjrzeć. Jest już po ślubie. Młody
małżonek unika szwagierki i okazuje jej jawną niechęć.