Jako, że jestem kobietą dbającą o zdrowie i td wybrałam się dziś do
gina.
Pożartowaliśmy,gadki szmatki,luźna atmosfera i mówię mu, ze tak
jeszcze myślę o dziecku, by tak może na wiosne rozpocząć akcję-
powiększamy stadko.
Siedzę zadowolona a on patrzy mi tam w kartę i mówi: no,ale pani to
już swoje lata ma,tak prywatnie pani powiem -niech pani da sobie
spokój z tymi dziećmi.Po 32 roku życia wzrasta zagrożenie urodzenia
dziecka z wadami,więc po co to pani?
Ja zgłupiałam i patrzę się na niego oczami jak spodki.
A ten się śmieje i mówi ,że jak czuję taką potrzebę posiadania
jeszcze jednego dziecka to już ,teraz brać się do roboty i tyle.
No przecież ja mam tylko 35lat( i 7 m-cy

) i tak sobie myślę,że
jeszcze nie wszystkie dzieci mam w domu a teraz to się pogubiłam i
buuuuuuuuuu już sama nie wiem
Przecież teraz większość rodzi po 30 no!
i co? że niby już za stara jestem na rodzenie dzieci ?
Matko a ja tak młodo się czuję i chyba też wygladam( ?) ale
normalnie jestem podłamana
Więc matki polki forumowe ,w moim starczym wieku planujące jeszcze
dzieci, podtrzymywać mnie na duchu i ratować dobrym słowem.
A przy okazji mam dziś imieniny i tak mnie potraktował ,no!!
ps.drogie koleżanki(one wiedza o kim mówię) proszone są o nie
dobijanie leżącego

To na tyle
Ja zgłupiałam.