małżeństwo

02.03.09, 12:37

Znam takie małżeństwo w którym ojciec nie chce sie opiekowac
dzieckiem. Matka nie ma żadnej pomocy od męza. Mężowi dziecko
przeszkadza, nie ma podejscia. Nie mogę na to patrzeć. Zona chce
odejsć, mąz tlyko pracuje i nic wiecej dla domu nie robi. Zona
siedzie na wychowawczym.
Mam takie pytanie. Czy w związku z tym ona ma rację? Czy przesadza?
Ja mówię jej zeby wkońcu znalazła sobie faceta, który jej pomoże,
pobawi się z dzieckiem. Dziecko to czuje ze ojeciec go nie kocha.
Co myślicie?
    • marzeka1 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:40
      A dlaczego on musi wisieć na jakimś facecie, a nie chce sama wziąć swojego życia
      w ręce?
      • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 12:43
        marzeka1 napisała:

        > A dlaczego on musi wisieć na jakimś facecie, a nie chce sama wziąć
        swojego życi
        > a
        > w ręce?

        napisz jasniej
        • marzeka1 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:46
          Dlaczego uważasz, że skoro ma dziecko z facetem,który na ojca się nie nadaje, to
          musi zaraz być jakiś inny? Skąd wiesz, że znowu źle nie wybierze?
          • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 12:47
            marzeka1 napisała:

            > Dlaczego uważasz, że skoro ma dziecko z facetem,który na ojca się
            nie nadaje, t
            > o
            > musi zaraz być jakiś inny? Skąd wiesz, że znowu źle nie wybierze?



            nie iwem jak wybierze, ale dziecko powinno miec ojca.
            • gryzelda71 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:53
              Ojca,czy ojcow?
    • 18_lipcowa1 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:41

      > Co myślicie?


      A jak sie pan zapatrywal na dzieci wczesniej? Moze tez byl wrobiony?

      Pani sie nie dziwie, dziecka tez szkoda, bedzie mialo traume po
      takim zimnym ojcu.Odeszlabym.Jestem taka zajebista ze mnie to nawet
      z 5 dzieci niejeden by chcial.
      • maga_luisa Re: małżeństwo 02.03.09, 12:47
        Z tym, że to dziecko MA ojca. A ludzie są różni, na podstawie jednego postu
        naprawdę nie można oceniać relacji wewnątrz rodziny.
        To trochę za łatwe - tatuś nie bawi się z dzieckiem, więc poszukam mu innego
        tatusia. Niedojrzałe i niemądre.
        • 18_lipcowa1 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:48

          > To trochę za łatwe - tatuś nie bawi się z dzieckiem, więc poszukam
          mu innego
          > tatusia. Niedojrzałe i niemądre.


          Dlaczego? Jesli nie poswieca czasu, nie bawi sie, nie interesuje sie
          to jak najbardziej jest niepotrzebny. Samo zrobienie dziecka nie
          czyni ojca z faceta.
          • yenna_m Re: małżeństwo 02.03.09, 15:15
            facet ZARABIA na rodzine

            rozumiem, ze najprawdopodobniej facet wraca wykonczony w pracy i nie ma
            czestosily ruszyc reka i noga a co dopiero pobawic sie z dzieckiem (czesto
            męczącym, taka prawda)

            angazowac faceta w sobote i niedziele, jesli w tyg. zmeczony.

            W sumie utrzymuje dodatkowo 2osoby i musi miec sile na prace (szczegolnie w
            dobie kryzysu).
        • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 12:49
          maga_luisa napisała:

          > Z tym, że to dziecko MA ojca. A ludzie są różni, na podstawie
          jednego postu
          > naprawdę nie można oceniać relacji wewnątrz rodziny.
          > To trochę za łatwe - tatuś nie bawi się z dzieckiem, więc poszukam
          mu innego
          > tatusia. Niedojrzałe i niemądre.


          nie chodzi całkiem o samą zabawę. Dziecko widzi się z ojcem tylko
          wtedy kiedy ojciec jest czyli raz w tygodniu, a ojcie to dziecko
          odpycha, nie kocha, czasem szturchnie. Wiem, bo znam jego żonę
          dobrze i na bierzaco mi mówi co sie dzieje. Ojciec sie nie nadaje.
          Jej zalezy na wychowaniu dwojga rodziców.
          • gryzelda71 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:55
            A tego faceta to poznała podczas kopulacji czy jak.Ten się nie nadaje więc niech
            wymieni na inny model i już.
          • yenna_m Re: małżeństwo 02.03.09, 15:19
            pytanie, w jakim klimacie "zachecanie ojca do zabaw z dzieckiem" sie odbywa.

            wydaje mi sie, ze wtedy, gdy kolezanka Ci sie wyzalala, byla na etapie "moj maz
            ma same wady" i najprawdopodobniej nie byla w pelni obiektywna. Prawdopodobnie
            oboje mieli gorszy dzien i cos tam miedzy nimi niefajnego wyniklo (tak se spekuluje)

            Nie wierze, ze kobieta siedzialaby na garnuszku faceta, ktory non stop sie tak
            zachowuje.
    • madami Re: małżeństwo 02.03.09, 12:50
      Może najpierw terapia rodzinna, potem bardziej radykalne kroki.
      • marzeka1 Re: małżeństwo 02.03.09, 12:59
        "ale dziecko powinno miec ojca. "- dziecko MA ojca, a że na ojca wybrała
        niewłaściwego faceta? Teraz ponosi konsekwencje. Nie wierzę, że facet aż tak
        radykalnie się zmienił.
        • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 13:02
          marzeka1 napisała:

          > "ale dziecko powinno miec ojca. "- dziecko MA ojca, a że na ojca
          wybrała
          > niewłaściwego faceta? Teraz ponosi konsekwencje. Nie wierzę, że
          facet aż tak
          > radykalnie się zmienił.


          jak sie bierze męza to skąd ma sie wiedziec z "góry" jakim będzie
          ojcem? do cholery dziewczyny wy wszystko wiecie ? to po co tyle
          postów, mój mąż takie, dziecko takie, teściowa taka....jak sie wie
          to sie bierze dobry model a nie póżniej narzeka.
          • gryzelda71 Re: małżeństwo 02.03.09, 13:10
            Sa takie co biorą dobry model,a są takie co myślą ze pan zmieni się w ten
            wymarzony model.
          • doral2 Re: małżeństwo 02.03.09, 14:45
            petto napisała:

            "..jak sie bierze męza to skąd ma sie wiedziec z "góry" jakim będzie
            > ojcem? do cholery dziewczyny wy wszystko wiecie ? to po co tyle
            > postów, mój mąż takie, dziecko takie, teściowa taka....jak sie wie
            > to sie bierze dobry model a nie póżniej narzeka..."

            nie bardzo rozumiem...
            jak ci nasze rady nie pasują, to po kiego zawracasz nam gitarę??
        • czar_bajry Re: małżeństwo 02.03.09, 13:09
          nie uważam że ktokolwiek powinien się wtrącać w małżeństwo, chyba że jest
          zagrożone życie lub zdrowie jednej ze stronsmile.
          rada odejdź od niego nie powinna w ogóle mieć miejsca,jest to decyzja tylko i
          wyłącznie jednego ze współmałżonków.
          Bez sensu ten wątek.
          • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 13:20
            czar_bajry napisała:

            > nie uważam że ktokolwiek powinien się wtrącać w małżeństwo, chyba
            że jest
            > zagrożone życie lub zdrowie jednej ze stronsmile.
            > rada odejdź od niego nie powinna w ogóle mieć miejsca,jest to
            decyzja tylko i
            > wyłącznie jednego ze współmałżonków.
            > Bez sensu ten wątek.


            jesli dziewczyna ma dylemat, odejsc czy nie? to ja jej doradzam ze
            tak, bo widze jak żyje, okropnie.
            • deodyma Re: małżeństwo 03.03.09, 13:18
              petto napisała:

              > jesli dziewczyna ma dylemat, odejsc czy nie? to ja jej doradzam ze
              > tak, bo widze jak żyje, okropnie.


              no wiesz, rady radami a zycie, zyciem.
              Ty mozesz jej doradzic, zeby odeszla, ulozyla sobie zycie na nowo,
              ale ona wcale nie musi sie do Twoich rad stosowac.
              sama znam takie babki, ktore zala sie na swoich mezow i co z tego?
              jak juz napisalam wczesniej, nic z tego nie wynika.
              dlatego tez, jesli sie beda skarzyc i plakac, jak to im z tymi
              chlopami zle, zmieniam od razu temat i tyle.
              one i tak od nich nie odejda, beda z nimi siedziec a co za tym
              idzie, jeczec i narzekac , jak to im z tymi chlopami zle.
              skoro nie odchodza od nich, to chyba wcale nie jest im u ich boku az
              tak zlesmile
              a bede doradzac, namawiac do odejscia, to wyjdzie na to, ze
              wpieprzam sie w ich malzenstwa i w koncu wyjdzie na to, ze ja jestem
              ta zla, ktora maci.
              a po jaka cholere mi to?
              • petto Re: małżeństwo 03.03.09, 14:53
                deodyma, ale to tylko forum, każdy moze sie wypowiedziec, ja jej
                odradzam Ty masz ine zdanie, ona chce odejsc, widze co sie dzieje,
                mieskzam za scianą, słyszę. Ja bym na jej miejscu odeszła, wiec daje
                swoje rady. Ktoś inny daje inne rady. A ona nie jest przecież
                ubezwłasnowolniona, sama podejmie decyzje. Nie? Doradzanie
                doradzaniem, a rozum ma każdy.
    • skoobus Re: małżeństwo 02.03.09, 13:55
      Oj to prawda, dziecko czuje, że cos jest nie tak. Mój mąz to moze i mnie olewa,
      ale syn jest dla niego wszystkim. Każdą wolna chwilke poswieca jemu, bawią się,
      mąz czyta mu bajki, wymysla jakies rymy itp. Dziecko tak kocha ojca, że na jego
      widok szaleje ze szczęścia. Nie wiem czy wszyscy ojcowie są tacy, ale mój mąz
      spiewa małemu na dobranoc, no i tancza razem. Wystarczy że gdzies słychać jakąs
      muzyke, a synek porywa męża do tańca. Zaznaczam, że mój mąż nie lubi tańczyć i
      ze mną nigdy nie tańczył, natomiast z małym tak.

      Narzekam, ze mąz mnie olewa, brakuje mu czasu dla mnie. Pociesza mnie widok
      szczęśliwego dziecka, dla niego jestem z mężem, chciałam się rozwieść. Bedąc w
      sytuacji tej kobiety odeszłabym, bo dziecko jest najważniejsze. Kto ma racje??
      Kazdy po troszku. Ale stosunek ojca do dziecka w tym wypadku jest karygodny.
    • kicia031 Re: małżeństwo 02.03.09, 14:36
      Dziecko ma juz ojca i innego raczej nie bedzie mialo. Moze miec co
      najwyzej ojczyma.
    • yenna_m Re: małżeństwo 02.03.09, 15:12
      rozwiazanie: ona do pracy i dziela sie obowiazkami po rowno
      • zoja.pl Re: małżeństwo 02.03.09, 15:37
        Twój znajomy jest typem ojaca "nieobecnego" - nie jest zainteresowany wychowaniem dziecka. Tak jest okreslany w pedagogice społecznej. Niestety jest to jeden (z trzech) typów ojca patogennego i ma on zły wpływ na dziecko. Albo niech znajoma go zostawi albo niech zacznie sie leczyc z tej "niecheci" do własnego dziecka. Bo niestety ono przez to cierpi.
        • petto Re: małżeństwo 02.03.09, 16:01
          zoja, masz racje, Ty rozumiesz ten problem. Mi jest szkoda dziecka
          i znajomej.
          • doral2 Re: małżeństwo 02.03.09, 16:32
            petto napisała:

            > zoja, masz racje, Ty rozumiesz ten problem..."

            koleżanki powyżej powiedziały to samo, tylko inaczej ubrały w słowa..
            najwyraźniej szukasz potwierdzenia i poklepania po główce..
            • kocianna Re: małżeństwo 02.03.09, 21:12
              Mój "nieobecny" zrobił się bardzo obecny jak dziecko zaczęło gadać i wyrażać
              swoje poglądy. Bardzo łatwo jest komuś powiedzieć "odejdź". O wiele trudniej
              jest to wykonać - a i nie zawsze ma to sens.
            • petto Re: małżeństwo 03.03.09, 08:16

              doral2 boli chyba cie głowka, mnie nie trzeba klepac po główce.
    • vibe-b Re: małżeństwo 03.03.09, 10:40
      petto napisała:

      > Co myślicie?


      Ja mysle ze tytul watku powinien byc inny. Jakbys
      zatytulowala "ojciec nie zajmuje sie dzieckiem" to bym nie tracila
      czasu na otwieranie tego watku. Ludzie, nauczcie sie pisac na temat.
      • petto Re: małżeństwo 03.03.09, 12:28
        vibe-b jak nie masz czasu to nie wchodź na forum. Skoro to Cie nie
        interesuje to wejdz na inne tematyczne forum.
    • deodyma Re: małżeństwo 03.03.09, 10:57
      tez takie malzenstwa znam.
      i co z tego wynika? ano zupelnie nic.
      one z tymi chlopami siedza, siedzialy i siedziec do usranej smierci
      beda.
      jesli same sobie pomoc nie chca, wiec ja tym bardziej im nie pomoge.
      ich zycie, ich malpy i ich cyrk.
    • sloooneczko Re: małżeństwo 03.03.09, 10:57
      > Co myślicie?

      że koleżanka powinna zmienic przyjaciólkęuncertain
    • agatracz1978 Re: małżeństwo 03.03.09, 11:43
      Tylko żeby teraz nie znalazła sobie takiego, który nie będzie zarabiał i dawał
      kasę na dom a tylko bawił się z dzieckiem. Wtedy kolejny wątek będzie potrzebny.
      Skoro facet zarabia to już coś robi. A skoro nie chce się opiekować dzieckiem to
      trzeba się zastanowić z jakiego powodu? Nie popieram takich ojców i nie
      wyobrażam sobie bycia z takim facetem, ale ona wie jakim gość jest człowiekiem i
      czy oprócz odejścia są jeszcze jakieś metody na zmianę sytuacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja