angazetka Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 00:45 Prawie codziennie, choć raczej skromnie: zawsze tusz do rzęs, puder i szminka ochronna, czasem cienie i szminka/błyszczyk. Podkład z rzadka. Lubię siebie lekko podmalowaną Odpowiedz Link Zgłoś
dominika8 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 05:54 w tygodniu, pełen makijaż ( robiony najczęściej w samochodzie w drodze do pracy), w weekendy muszę choć mieć podkład, korektor na sińce i puder brązujący. Robię to dla siebie i innych. Mam świadomość jak wyglądam bez makijażuPoza tym akurat lubię się malować, więc nie jest to jakieś powięcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 08:12 Gdy siedze w domu daje cerze odpoczac od kosmetykow, nie maluje sie.Ale rzadko kiedy spedzam caly dzien nigdzie nie wychodzac, dlatego tez maluje sie prawie codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 08:23 Tak, maluję się codziennie. Nawet w weekend i nawet jak moje dziecko było malutkie. I nawet jak mąż wyjechał na 3,5 miesięczne szkolenie, a ja byłam sama z dzieckiem w domu. Do pracy używam cieni, czasem różu. W weekendy zwykle samego podkładu i tuszu do rzęs. Czuję się lepiej w makijażu i wyglądam lepiej. Mam jasną cerę, jasno brązowe włosy, niebieskie oczy, więc bez makijażu wyglądam blado i nijako. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 tak 06.03.09, 08:59 robienie makijażu sprawia mi przyjemność i relaksuje mnie. Cień - zawsze, tusz, podkład, róż i koniecznie błyszczyk (chyba jestem uzależniona od "nawilżania ust" błyszczykiem lub choćby pomadką Nivea). Oko pomalowane zyskuje głebię spojrzenia i tajemniczość. Oko niepomalowane sprawia wrażenie "zmęczenia" i nijakości. Aha, na zrobienie makijażu poświęcam w tygodniu jakieś 10minut, a w weekend, jeśli wychodzimy jakieś 15, max20minut. Odpowiedz Link Zgłoś
oli.nek Re: tak 06.03.09, 11:50 Nie pokaze sie ludziom bez makijazu. Mam jasne rzesy i brwii i jak sie nie pomaluje mam rozmyte rysy twarzy. Jak nie naloze podkladu to widac pory i zaczerwienienia. Makijaz delikatny, nigdy za to nie maluje ust. Jak siedze w domu to sie nie maluje. Maz nigdy nie zauwaza czy jestem pomalowana czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tabakierka2 Re: tak 06.03.09, 12:14 oli.nek napisała: > Maz nigdy nie > zauwaza czy jestem pomalowana czy nie. mój też nie. Przeraża mnie Twój obrazek oli.nek. Jest jakaś jego wymowa? Odpowiedz Link Zgłoś
oli.nek Re: tak 07.03.09, 15:08 'make the pain go away' wyrazone w ten sposob. a z twojego obrazka chce sie napic Odpowiedz Link Zgłoś
alesio23 Re: tak 06.03.09, 12:18 . Mam jasne rzesy i brwii Też tak mam. ale kidyś zrobiłam sobie henne i buło jeszcze gorzej. Brwi zatem maluję kredką, a oczy tuszem brązowym. Odpowiedz Link Zgłoś
oli.nek Re: tak 07.03.09, 15:09 a ja brwii od lat maluje cieniem do powiek, by sztucznie moje nie wygladaly. Odpowiedz Link Zgłoś
gamma76 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 12:11 Jak mam tylko okazję, to nie, bo nie cierrrpię zmywania tego potem. Poza tym jestem krótkowidzem i bez okularów słabo widzę, a lustro mam trochę daleko (oddziela mnie od niego umywalka) i muszę się ostro gimnastykować przy tej czynności. Ale bez makijażu wyglądam byle jak, więc się poświęcam. Odpowiedz Link Zgłoś
alesio23 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 12:16 Bez makijażu wyglądam ohydnie, więc staram się malować codziennie. A co będzie za 20 lat??? Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra74 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 12:39 Prawie codziennie. Mój stały zestaw to podkaład, puder, róż (ładnie modeluje twarz), cienie, eyeliner (czasami sobie daruję), tusz i błyszczyk do ust. W sobotę-niedzielę nie maluje się, tylko gdy mam zaplanowane wyjście typu impreza lub wizyte gości. Odpowiedz Link Zgłoś
katja76-1 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 12:49 obowiązkowo codziennie rzęsy. Nie wyjdę nawet ze śmieciami jak nie mam ich pomalowanych JAk gdzieś wychodzę na dłużej czy do kogoś to już pełniejsza wersja, ale delikatnie-cienie + podkład + błyszczyk. Myślę,że skoro Twojemu podoba się jak jesteś umalowana to zrób to dla Niego -to nie zabiera dużo czasu Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 13:19 nie wychodzę z domu bez makijażu (podkład, róż, puder, tusz do rzęs, szminka), no chyba że idę na basen lub do warzywniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_frania Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 15:12 Nie maluję sie wcale. I dobrze mi z tym. Ostatni raz byłam umalowana 6 lat temu na własnym ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 21:57 nie maluję się wcale, więc mąz nie bardzo wie, co traci, mam nadzieję zacząć się malować "na stałe" jak najpóźniej, bo za leniwa na to jestem i czasu mi szkoda, poza tym jak cos mam na sobie, to zaraz rozmażę albo rozbabrzę, więc lepiej żebym się nie wecowała chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
cudko1 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 22:36 dopracy tak, w weekend raczej nie - mam raczej ciemną karnację i ciemną oprawę oczu więc nie wygladam bez makijazu szczególnie tragicznie - no chyba że na kaca w wolne dni daje odpoczać skórze. Ale uwielbiam się malować marzy mi się taki ciemy makijaż oczu prawie czarny na któryś wieczór - ale jak narazie wszelkie próby spalają na nicczym efekt jest koszmarny poprosty Odpowiedz Link Zgłoś
zales239 Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 22:54 jak mam dzień domowy to nie,rano do przedszkola z młodym też nie-nie pracuję Ale już na zakupy do miasta obowiązkowo-puder w kulkach brązujący,brwi,rzęsy,róż na policzki i ew.błyszczyk na usta,ja już jestem wiekowa i bez wyglądam nieciekawie,szczególnie oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
p.brendulek Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 18:46 nie wyobrażam sobie dnia bez makijażu , ale teraz mam udogodnienie - zrobiłam sobie tatuaż permanentny i makijaż oczu mam z głowy - wystarczy wy tuszować rzęsy , lekki róż na policzki , podkreślenie ust i gotowe ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
fantasmagorii Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 23:04 Zawsze mam makijaz. nie ważne, że z psami, czy tylko do sklepu. zawsze. tak samo jak z włosami - zawsze ułozone i czyste. odstępstwem jest choroba. A po domu nigdy nie chodzę w nieładzie. trzymam fason sama dla siebie i nigdy sie nie zapusciłam. Brwi zrobione, mleczko, tonik, krem pod oczy, krem na twarz, podkład, puder, róż, cienie do powiek i tusz do rzęs plus błyszczyk. zmieniam tez kolczyki. jak sie dba o to codziennie, to trwa to góra 10 minut (twarz) i drugie 10 włosy. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_akryl Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 23:28 > trzymam fason sama dla siebie i nigdy sie nie zapusciłam. Brwi > zrobione, mleczko, tonik, krem pod oczy, krem na twarz, podkład, > puder, róż, cienie do powiek i tusz do rzęs plus błyszczyk. Mam to samo. Mimo dwójki dzieci jakoś _muszę_ po prostu znaleźć czas na to. Nawet kosztem spania albo "unieruchomienia" skarba na kilkanaście min. w huśtawce lub "więzieniu". Zwykle swój "outfit" na kolejny dzień obmyślam zasypiając )) Choć, powiem szczerze, nie zawsze tak było. Jak nie miałam dzieci, to uważałam, że nie mam na to czasu i właściwie faktycznie nie miałam (dziś nie jestem w stanie tego pojąć!!!). Kiedyś spojrzałam na siebie krytycznie (bardzo) w lustrze i zobaczyłam niezadbaną, zawsze banalnie ubraną, osobę. Był to na tyle "wstrząsający" widok (choć zawsze byłam jednak raczej atrakcyjną osobą), że od kilku lat moje podejście do strojów+makijażu+biżuterii+dodatków+kobiecości zmieniło się radykalnie i już po jednym dniu "niezadbania" czuję się paskudnie. zmieniam > tez kolczyki. Kiedyś nosiłam jedne (miałam jedne) kilka lat. Teraz zmieniam nawet kilka razy dziennie Do tego dobieram bransoletki (uwielbiam najbardziej, zaraz po kolczykach), nieco rzadziej korale itp.... Z perspektywy czasu bardzo żałuję, że kilka lat tak byle jak podchodziłam do tego (zwłaszcza jak byłam bez dzieci). Warto dbać o siebie i wchodzi to w krew tak, że faktycznie zajmuje nie tak dużo czasu niż jak trzeba na wielką okazję "stworzyć wszysko od początku"... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: malujecie się codziennie? 07.03.09, 15:32 > Zawsze mam makijaz. nie ważne, że z psami, czy tylko do sklepu. Mnie to zalatuje jednak przesada, dlatego swiadomie wprowadzam w swoim zyciu element abnegacji- nie chce byc niewolnica "wypacykowania". Odpowiedz Link Zgłoś
woman301 Re: malujecie się codziennie? 10.03.09, 02:25 super. Musisz fajnie wyglądać, bo dbasz o siebie. Wrzuć jakąś fotkę Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: malujecie się codziennie? 06.03.09, 23:23 Nie... Miewałam w życiu okresy, gdy się malowałam. Teraz nie maluję się wcale - używam tylko kremow i balsamu do ust. I to nie codziennie;P Ale może za jakiś czas odwidzi mi się i znowu zacznę Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: malujecie się codziennie? 07.03.09, 19:02 ja tez raczej codziennie sie maluje (czasami zdarzy sie dzien,kiedy leze caly dzien w lozku,wiec nie nakladam nawet pudru))). Przyzwyczailam sie juz,ze zawsze rano robie sobie lekki makijaz-czy to odprowadzam syna do szkoly,czy ide do pracy,czy na zakupy,czy na spacerek.Tez uwazam,ze kobieta wyglada lepiej z makijazem.Nieumlowana wydaje mi sie lekko zaniedbana)) Odpowiedz Link Zgłoś
kreatywni Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 13:52 Tak, codziennie. Czasem zdarza się wyjątek potwierdzający regułę. Odpowiedz Link Zgłoś
rayon_de_soleil Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 14:46 Tak. Lubię się malować, wybierać kosmetyki. Myslę, że bez makijażu każda kobieta wygląda gorzej. Ja stosuję lekki makijaż, dobre kosmetyki, perfumy - nawet, jak nigdzie nie wychodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 14:59 na ogol uzywam pomadki do ust, cienia do powiek i tuszu do rzes czasem cienia nie uzywam wcale, tylko tuszu i pomadki. moj makijaz jest bardzo delikatny, wiec smialo moge wyjsc na ulice bez niego. w weekendy np nie maluje sie wcale. latem maluje sie bardzo rzadko bo jak jest goraco, to i tak tusz mi splynie a ja sie rozmarze. nie uzywam natomiast zadnych pudrow, podkladow, poniewaz nie mam takiej potrzeby. na szczescie nie mam tez problemow z cera Odpowiedz Link Zgłoś
fo.xy Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 15:38 Ja ogolnie rzadko sie maluje. Nakladam podklad i troche pudru z rozem - ale to bardziej dla wyrownania roznych odcieni cery niz dla makijazu. Czysem mysle, ze jestem za leniwa na makijaz Odpowiedz Link Zgłoś
sleepysheep Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 16:27 Ja nie maluję się codziennie, bo nie zawsze mi się chce i nie zawsze z resztą mam taką potrzebę. Z resztą po co też mam codziennie męczyć skórę kosmetykami? Niemniej jednak mi ta czynność nie zajmuje więcej niż 5 minut, jeśli chodzi o taki zwykły, dzienny makijaż (rusz, czasem kredka, puder i ewentualnie odrobina korektora no i róż). Ale skoro Twój mąż wyrazie zasygnalizował Ci, że podobasz mu się taka zadbana, to może pomyśl nad jakimś makijażem, który nie zajmie Ci dużo czasu i stosuj go częściej? W końcu my też lubimy, jak nasi faceci dobrze wyglądają, więc i czemu nie postarać się dla nich (pomijając fakt, że chyba same lepiej się czujemy takie zadbane). Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 17:05 Celem makijażu jest uwydatnienie seksualności. Kobieta (dobrze) umalowana sprawia też wrażenie zdrowszej (koloryt cery, zaróżowienie policzków, brak defektów/wyprysków). Zabiegi te dopiero dają wam pozytywną samoocenę - to smutne. Codzienne/niewolnicze (uwarunkowane kulturowo) malowanie i wstyd wyjścia na ulicę taką jaką jestem uważam za porażkę, upadek człowieczeństwa i wygraną "kultury ciała" zamiast "k. ducha". Dawniej makijaż pełnił też funkcje prestiżowe – był oznaką wysokiego statusu społecznego. Do meritum: maluję się wtedy, kiedy chcę zmanipulować - mam ważne spotkanie lub chcę uwieść Co do męża - nie chciałabym musieć ukrywać swojej prawdziwej twarzy przed człowiekiem, z którym dzielę życie... Odpowiedz Link Zgłoś
you_look_adopted Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 17:59 niewolnicze malowanie, upadek człowieczeństwa, prawdziwa twarz - łojezu. powiedz że żartujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
3xm Nie maluj się 08.03.09, 17:37 A za pół roku napiszesz na forum post "O jezu, mąż ma inną, co robić?". Sądzisz, że jak już urodziłaś dziecko to możesz wyglądać jak wywłok bo mąż będzie i tak za tobą szalał? Odpowiedz Link Zgłoś
you_look_adopted Re: Nie maluj się 08.03.09, 18:17 brzmi ostro ale zgadzam się nie zaniedbuj się! dziecko nie usprawiedliwia Twojego "nie chce mi się". I nie chodzi tu o kilka pociągnięć tuszem, bo bez tego można się obejść ale o Twoje nastawienie. Od dziś masz się stroić i uwodzić mężczyznę - dla samej przyjemności. Jeśli chodzi o makijaż - maluję się zawsze kiedy wychodzę. Odpuszczam w chorobie i w leniwe niedziele. Uwielbiam się malować, czy istnieje kobieta która nie lubi się stroić? (odliczam filozofujące że "liczy się tylko piękno duszy" + inne patetyczne bzdurki) Oczywiście wewnętrznie można czuć się seksownie nawet w worku na ziemniaki, ale po co kwestionować moc (przydatność, radość z) nowej zwiewnej sukienki, różu i pary szpilek? Kochajmy buty, ubranka i kosmetyki (szczeniaczki, małe dzieci itp - żeby nie zalatywało materializmem ). Tak nas stworzyła natura Odpowiedz Link Zgłoś
mili_vanili Re: Nie maluj się 08.03.09, 18:24 you_look_adopted napisała: Kochajmy buty, ubranka i kosmetyki (... ). Tak nas stw > orzyła natura nie natura a _kultura_ Odpowiedz Link Zgłoś
you_look_adopted Re: Nie maluj się 08.03.09, 18:33 dlatego użyłam "" poza tym co tu kryć, bardzo lubię tę kulturę Odpowiedz Link Zgłoś
sleepysheep Re: Nie maluj się 09.03.09, 01:18 you_look_adopted napisała: czy istnieje kobieta która nie l > ubi się stroić? Oj znam wiele takich kobiet i wcale nie chodzi o te, które z zarośniętymi pachami i nogami biegają w jeansach z lat '90 i t-shirtach Z resztą ja sama stroić się nie lubię. Fakt, lubię dobrze wyglądać, ale bez przesady. Nie spędzam godziny w szafie, a kolejnej przed lustrem, nie lubię biegać po sklepach i kupować ciuchów itp. I wiem, że nie jestem odosobniona, co nie znaczy, że nie jestem atrakcyjną, zadbaną kobietą Odpowiedz Link Zgłoś
buraczana.lejdi Re: Nie maluj się 09.03.09, 01:38 you_look_adopted napisała: > brzmi ostro ale zgadzam się nie zaniedbuj się! dziecko nie usprawiedliwia Tw > ojego "nie chce mi się". I nie chodzi tu o kilka pociągnięć tuszem, bo bez tego > można się obejść ale o Twoje nastawienie. Od dziś masz się stroić i uwodzić mę > żczyznę - dla samej przyjemności. > > Jeśli chodzi o makijaż - maluję się zawsze kiedy wychodzę. Odpuszczam w chorobi > e i w leniwe niedziele. Uwielbiam się malować, czy istnieje kobieta która nie l > ubi się stroić? (odliczam filozofujące że "liczy się tylko piękno duszy" + i > nne patetyczne bzdurki) Oczywiście wewnętrznie można czuć się seksownie nawet w > worku na ziemniaki, ale po co kwestionować moc (przydatność, radość z) nowej z > wiewnej sukienki, różu i pary szpilek? Kochajmy buty, ubranka i kosmetyki (szcz > eniaczki, małe dzieci itp - żeby nie zalatywało materializmem ). Tak nas stw > orzyła natura niedobrze mi sie zrobilo od tego wywodu Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 18:01 Wczesniej tylko dla przyjemnosci a obecnie niestety moja twarz dojrzala na tyle, ze w makijazu wyglada lepiej niz bez. Tak wiec delikatny makijaz na codzien, obowiazkowo podklad leciutki bo tylko dla wyrownania kolorytu, roz i blyszczyk bez tego z domu nie wyjde chyba ze w lecie bo mniej blada jestem. A dla przyjemnosci tusz, cienie, kredka w zaleznosci od nastroju i okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu_oi Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 18:22 Kiedyś - nie wyobrażałam sobie wyjścia do ludzi bez makijażu: korektora, podkładu, pudru, różu, mascary i eye-linera (kolorowe kosmetyki tylko na większe wyjście - lubię tzw. niewidoczny makijaż) Któregoś dnia odechciało mi się, rzuciłam wszystko w cholerę i od tego czasu (prawie) w ogóle się nie maluję (wyjątek robię dla korektora i pudru - gdy moja skóra jest w gorszym stanie). Natomiast: -codziennie układam włosy (nie cierpię "włosów nie do końca świeżych", związanych w kucyk - nawet, gdy jestem sama w domu i nikt mnie nie ogląda). Z bezwzględną regularnością odwiedzam fryzjera - dobrze podcięte włosy powodują, że wygląda się schludnie, nawet bez makijażu. -nie dopuszczam do tego, żeby brwi choć trochę mi "zarosły". Mam naturalnie ciemną oprawę oczu, więc bez mascary nie wyglądam źle, brwi przeczesuję szczoteczką i układam żelem. -ze spraw poza-makijażowych: staram się zawsze znaleźć czas na zadbanie o paznokcie, poza tym regularnie balsam brązujący. Przez pierwszy miesiąc czułam się euforycznie, nie musząc niczego wieczorem zmywać. Teraz jest fajnie - naturalnie. Jeśli jednak Twój mąż sugeruje ci, że lubi, gdy jesteś umalowana, może postaraj się znaleźć jakiś kompromis: prosty makijaż, który da się zrobić w kilka minut, łagodnymi kolorami (gdy coś wyjdzie nie do końca tak, jak powinno, nie będzie widać/ łatwo poprawić), delikatny (nie obciąży skóry i łatwo go zmyć). A raz na jakiś czas zamiast bawić się z dziećmi- zabaw się w makijażystkę i przemień się w vampa. Albo powiedz mężowi: "Będę się malować każdego dnia, w którym poświęcisz dodatkowe pół godziny na opiekę nad dziećmi" Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 18:22 Nie. Maluję się tylko jak idę do pracy albo na jakiejś większe wyjścia. Na spacer z dzieckiem, czy do sklepu nie chce mi się. Na wychowawczym w ogóle się nie malowałam, potem zaczęłam trochę, bo potrzebowałam jakiejś odmiany. Ogólnie mam w nosie, jak się komuś nie podobam, to niech nie patrzy. Spytałam właśnie partnera, jak woli, to powiedział, że ładnie jak jestem umalowana, ale w domu to lepiej bez makijażu, bo nie chciałby, żeby mu się na poduszce tusz rozmazywał Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 18:55 Nigdy się nie maluję, nie mam nawet żadnych kosmetyków (poza oczywiście kosmetykami pielęgnacyjnymi w rodzaju kremów i maści, tudzież dezodorantem. Ale takie rzeczy też muszę dobierać ostrożnie*). Od wielu, wielu lat nawet nie próbuję eksperymentować - makijaż jest dla mnie bardzo realnie szkodliwy, moja skóra gwałtownie protestuje, kiedy ją czymś pomalować. Ale jestem zdania, że nie maluję się nie tylko z przyczyn zdrowotnych - także dlatego, że NAPRAWDĘ BARDZO LUBIĘ różnić się od większości. * Taki sobie przykład - mam niecałe 28 lat i wyraźne zmarszczki, zapewne też powiązane z moim uczuleniem (tarcie skóry) - nie przeszkadza mi to, młodość mi nie imponuje, no ale może mi zacznie przeszkadzać, kiedy będę wyglądać jak moja babcia... I nie ma na to sposobu - raz z ciekawości wypróbowałam, więc wiem, że od kremu przeciwzmarszczkowego strasznie mnie piecze. Odpowiedz Link Zgłoś
pamelia Re: a wiecie dlaczego kobiety się malują i perfum 11.03.09, 14:39 U mnie codzienne minimum, nawet na spacer z psem,to podkład (mam nie najlepsza cerę) i mascara. Na większe wyjścia cienie, róż itp. Bardzo rzadko maluję usta. Odpowiedz Link Zgłoś
bigblue77 Tak ! Tak ! 08.03.09, 21:32 ...) teraz sobie zdałam z tego sprawę - nawet kiedy jadę do wiejskiego sklepiku po .... no sól np.W klapkach ,zimą ! Ale rzęsy , przypudrowuję nos i błyszczyk...cha cha, pięknie być kobietą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 21:48 karolciaa23 napisała: > Cześć dziewczyny mam do was pytanie czy robicie sobie makijaż > codziennie, bo ja odkąd urodziłam druga córkę to się rzadko maluję, > zawsze mam zamało czasu albo poprostu mi sie nie chcę.ostatnio mój > mąż powiedział że ładnie wyglądam jak jestem z makijażem, i teraz > nie wiem zacząć się malować codziennie chociaż nie mam na to ochoty To odwieczny problem mezatek i matek- przestaja o siebie dbac.. A pozniej po 5,10,15 latach budza sie z "reka w nocniku", i dziwia sie, ze ich faceci maja kochanke.. ---- Kalkulator dla inwestorów giełdowych: daytradercalc.trueart.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ownu Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 22:14 a wlasnie ze najpiekniejsza kobieta jest taka jaka ja natura stworzyla badz z jakims lajtowym make-up Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 22:23 Bardzo sluszna uwaga. Lepiej nic nie miec anizeli przesadzic z makijazem... Znalem pare dziewczyn (niestety z natury brzydkich), ktore wygladaly po prostu tragicznie jak sie jeszcze pomalowaly.. Wygladalo to groteskowo.. ---- Kalkulator dla inwestorów giełdowych: daytradercalc.trueart.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: malujecie się codziennie? 08.03.09, 22:27 A pozniej po 5, > 10,15 latach budza sie z "reka w nocniku", i dziwia sie, ze ich faceci maja koc > hanke.. Tiaaaa..podobnie jak problemem niektórych jest myślenie schematamiP Odpowiedz Link Zgłoś