Dodaj do ulubionych

Jestem bezsilna

11.03.09, 23:08
Proszę poradźcie mi jak mam się zachowywać wobec mojej
wieloletniej , od lat zdradzanej przez męża, bitej i upokarzanej
koleżanki. Początkowo, przez dobrych kilka lat było owe „początkowo”
uważałam, ze nie mam prawa wchodzić z butami w jej życie, więc
wysłuchiwałam zwierzeń, podtrzymywałam wiarę i nadzieję w lepsze
jutro, potakiwałam itp. Całkiem niedawno wygarnęłam prosto z mostu
co myślę na temat jej męża, jakie moim zdaniem ma realne szanse na
utrzymanie tego małżeństwa i zasugerowałam , żeby zajęła się
wreszcie sobą. Byłam przekonana, że po tym mailu się obrazi i
więcej nie odezwie, miałam nawet wyrzuty sumienia, ze tak z grubej
rury ją potraktowałam, ale... Nie, zgodziła się ze wszystkim co
napisałam i.....I nic. Parę dni temu zadzwoniła do mnie z
informacją, że pan mąż był znowu „u niej „ , że ona z jednej strony
chciałaby sie rozwieść, ale się boi, że sobie nie poradzi finansowo,
z drugiej strony ona go kocha. W trakcie rozmowy stwierdziła, że
gdyby nie jej małe, trzyletnie dziecko, to już by jej nie było.
Następnego dnia po tym telefonie dostałam od niej maila , w którym
napisała w wielkim skrócie , ale to samo o czym rozmawiałyśmy. Byłam
zaskoczona i pomyślałam czy z tego stresu nie zaczyna już jej się
mieszać „pod sufitem”. Opowiedziałam o tym mężowi - zna sytuację,
koleżanka bywała u nas, a on mi na to, że ona się nie rozwiedzie, że
szybciej się zabije. I stąd mój post. Jak mogę jej pomóc? Powiem
szczerze mam dość tej całej sytuacji - jej puszczalskiego męża ,jej
bierności i życia złudzeniami, ale widzę, że chyba nikogo poza mną
nie ma, więc przecież się na nią nie wypnę, tylko co ja mogę?
Obserwuj wątek
    • alicja.sunshine Re: NIE Jesteś bezsilna 11.03.09, 23:14
      Znajdź w swoim mieście grupę wsparcia dla ofiar przemocy
      Zaprowadź tam koleżankę, wspieraj ją będąc przy niej, może jak posłucha innych
      kobiet o tym jak im się udało zacząć wszytsko od nowa, dziecko 3 letnie to nie
      dziecko 15 letnie, jeszcze nie jest świadome i jeszcze nie utkwi tak to w jej
      pamięci.imo...
      • aarakus Re: NIE Jesteś bezsilna 11.03.09, 23:26
        Jesteśmy oddalone od siebie o 100km. Kontakt mamy głównie mailowy
        czasem telefoniczny.
    • agatar-m Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:15
      może pokieruj ją ( to znaczy zarejestruj na konkretny dzień i godzinę, bo pewnie
      sama nie zrobi tego) do specjalisty..psychologa. nie wiem z jakiego jesteś
      miasta, ale u nas jest na fundusz przychodnia zdrowia psychicznego. przyjmują
      tam specjaliści: i psycholodzy i psychiatrzy, nie trzeba skierowania, wystarczy
      telefon i się zarejestrować. może z nią specjalista porozmawia.. bo tu na forum
      to będzie milion róznych zdań, dla każdej z nas zresztą słusznych i tak nic z
      tego nie wyniknie.
      • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:30
        Agatar była u psychiatry, ten stwierdził nerwicę i depresję razem
        wziętą , przepisał leki i zalecił terapię u psychologa. Z lekami
        dała sobie spokój chyba na drugi dzień po ich zakupieniu, bo się źle
        czuła, ale spodobała jej się psycholożka i chodziła....raptem kilka
        razy była, bo jak dowiedziałam się w trakcie naszej ostatniej
        telefonicznej rozmowy, zaiwesiła na razie te spotkania, bo mąz był w
        domu, więc pewnie myślała, że z kochanką dał sobie spokój.
    • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:16
      Nic nie możesz skoro miłość do chłopa zaślepiła ją tak bardzo, że
      nie dba nawet o dobro dziecka, które patrzy jak tatuś mamusię
      tłucze. Widziałam wczoraj w tv wywiad z taką kobietą, latami godziła
      się na to, aby mąż tłukł ją i dzieci. Dzieci mimo, iż dorosłe i
      jakoś tam nie winią matki to jednak widać w nich ten żal do niej, to
      że nie miały dzieciństwa. Kolejny przykład z tv- syn zabił ojca jak
      bił matkę. Dziwią mnie takie kobiety, matki szczególnie, bo jak jest
      sama to może nawet to bicie pokochać, ale jak się wydało na świat
      dziecko to wypada przede wszystkim o nie zadbać.
      • mruwa9 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:20
        ja mysle, ze to nie slepa milosc, ale realne obawy o kondycje
        ekonomiczna, skutek uzaleznienia od kasy meza.
        • doral2 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:21
          za nikogo życia nie przeżyjesz.
        • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:24
          mruwa9 napisała:

          > ja mysle, ze to nie slepa milosc, ale realne obawy o kondycje
          > ekonomiczna, skutek uzaleznienia od kasy meza.

          To niech się uniezależni. Ja myślę, ze dzieci z rodzin przemocowców
          powinny być bezwzglednie zabierane. I nie ma, ze tatuś tylko mamusię
          bije. Chce mamusia dzieci wychować, niech odejdzie od tatusia.
        • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:31
          Ona pracuje zawodowo.
      • emigrantka34 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:25
        cos ostatnio czesto sie z Toba zgadzam hrabino.
        • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:28
          Bo my madre kobiety jesteśmytongue_out
      • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:32
        Ma 18 latenią córkę, która nie ma dla nie za grosz szacunku.
        • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:36
          aarakus napisała:

          > Ma 18 latenią córkę, która nie ma dla nie za grosz szacunku.

          Nie dziwię się, też bym nie miała. Nie sznowałabym matki, która nie
          szanuje przede wszystkim siebie i swoich dzieci, pozwala tłuc się
          tatusiowi w imię milości niszcząc swoje dzieci.
          • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:41
            Hrabino, ona się boi, boi się, że sobie nie poradzi po rozwodzie,
            głównie finansowo. Mają dom , który budowali razem, a który stoi na
            ojcowiźnie męża. Teoretycznie ma być dla dzieci, no, ale młodsze
            jest małe więc raczej samo mieszkać nie będzie. Jej nikt(mąż) z domu
            nie wygania, ale ona mówi, że teść, z którym sąsiadują przez płot
            zatrułby jej życie, gdyby po rozwodzie to ona wnim została. Boi sie
            rozwodu i tego do czego on może się posunąć, żeby ją oczernić - raz
            go zdradziła, on o tym wie, zresztą od tego się wszystko zaczęło, bo
            pewnie wcześniej też ją zdradzał, ale przynajmniej sie z tym krył.
            • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:47
              Te boję się to pic na wodę. Ona nie umie żyć bez pary portek w domu,
              choćby śmierdziały na odległość. Już sam romans w jej wypadku o tym
              świadczy. Małoktóra normalna kobieta wychodzi z domu z sińcami i
              wskakuje do wyrka innemu.
              • joanna35 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:51
                Nie, nie, to bicie to się chyba stosunkowo niedawno zaczęło, jak
                wskoczyła do łóżka innemu to jedynie czuła się zaniedbywana. A potem
                nastapiło wielkie catharsis, wzajemne wybaczenie, po czym panu sie
                odwidziało i dalej ją zdradzał. Wciry dostawała za "wypominanie" mu
                kochanek.
                • joanna35 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:54
                  Sorry, nie chciałam pisać pod własnym nickiem, żeby ktoś nie
                  domyślił się o kim piszę, bo o sobie dużo pisałam i bałam się, że ją
                  będzie można rozpoznać, ale, jak widac, tajne przez poufne to nie
                  jawink
                  • doral2 Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:56
                    klasyczne uzależnienie ofiary od kata, nic tu po nas...
                    • joanna35 Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 00:03
                      Doral to prawda i szlag mnie trafia,że do niej nic nie dociera, tzn.
                      dociera, ale na tym koniec. Ona to wszystko wie, ona się ze mną
                      zgadza, ale nic nie robi. Jak jej powiedziałam, że ma zrobić
                      obdukcje , tylko broń Boże się nią mężowi "nie chwalić" to mi
                      odpowiedziała, że nie może bo mógłby stracic pracę(jest mundurowym),
                      a oni spłacają kredyty. No to zasugerowałam jej zatrudnenie
                      prywatnego detektywa, podczas rozprawy sądowej zdjecia męża z
                      kochanką byłyby jak znalazł to mi powiedziała, że to kosztuje.Może
                      mi ktoś powiedzieć ile kosztuje jeden dzień pracy detektywa?
                      • bri Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:59
                        Może zamiast pocieszać i zapewniać, że sobie da radę zacznij jej
                        przytakiwać, a nawet wyolbrzymiać to co mówi. U niektórych budzi się
                        wtedy przekora. Mam na myśli coś takiego:
                        ona: Znowu do niej wczoraj pojechał, było mi tak przykro.
                        ty: Ale koszulę mu uprasowałaś, żeby dobrze wyglądał? Skoro nie masz
                        zamiaru od niego odchodzić, to zaakceptuj tą sytuację. Po cholerę
                        się rzucać.
                        ona: Wiem, wiem. Chciałabyś, żebym od niego odeszła, ale ja sobie
                        nie dam rady.
                        ty: Ależ skąd. Powinnaś z nim zostać. Zgadzam się w zupełności, że
                        sobie nie dasz rady. Jesteś taka bezradna, żyjesz tylko dzięki temu,
                        że on się Tobą opiekuje. Po prostu zaakceptuj, że on jest jaki jest
                        i zamiast to przeżywać nauczyć się z tego cieszyć.
                        ona: Chyba zwariowałaś, jak ja mam się z tego cieszyć.
                        ty: Normalnie. Zobacz, mimo, że ma kochankę czyli pociąga go inna
                        kobieta, to nadal jest z takim popychadłem jak ty. Powinnaś mu
                        dziękować, że nie wyrzucił Cię z domu. Po cholerę mu taka jęcząca,
                        nudna baba.
    • deela Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:25
      ona chyba nie chce realnej pomocy, jej chyba starczy sie od czasu do czasu wyzalic
      • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:35
        Szczerze, deela, to też tak myślę, tylko są momenty, że ona
        doprowadza mnie do szału, że wcale mi jej nie żal, bo nie wiem, nie
        rozumiem jak można było dac się tak upodlić? Dla mnie najgorsza
        wcale nie jest ta zdrada, tylko bicie i przemoc słowna.
    • mama-maxa Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:27
      nic nie zrobisz, bo możesz dużo chcieć, ale jak ona nie chce to
      niestety stoisz w miejscuuncertain

      Mnie dziwi to, że mamusia pozwala patrzec na to dzieciakowi i że się
      nie boi, że tatusiowi kiedyś ona nie wystarczy i zacznie tłuc
      dziecko... brrrrr
      • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:36
        Ona twierdzi, że on jest wspaniałym ojcem. I , jak już zawita do
        domu to pewnie taki jest.
        • hrabina_murzyna Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:39
          Może niech dzieci spyta czy też tak myślą, szczególnie pełnoletnią
          córkę.
          • aarakus Re: Jestem bezsilna 11.03.09, 23:42
            Córka wręcz chce, żeby się rozwiedli.
            • mamamira Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 00:01
              Nic na sile nie zrobisz.Sama musi chcieć.Znam kobietę która została sama z
              czwórka dzieci i żyje. Widocznie jej tak dobrze.
            • mama-maxa Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 11:01
              no i to powinien byc ważniejszy głos, niż "miłość" do męża.
    • tylna.szyba Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:09
      Jestem zdania, ze jesli czlowiek nie podejmuje zadnych krokow w celu
      polepszenia sytuacji to nie jest az tak zle. Mialam taka znajomosc,
      gdzie przyjaciolka zwierzala mi sie ze swoich problemow z mezem. Po
      latach sugestii, oferowania pomocy, wspierania duchowo - ucielam
      temat. Jesli ona jest bierna ja niestety nic nie moge pomoc.
      Sprowadzilam nasze rozmowy na inne tematy. A przyjaciolka wie, ze
      zawsze ja bede wspierac.
      • cudko1 Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:25
        a wiesz zapytaj ją czy chce żeby w przyszłości jej zięć tak jej
        córkę traktował, podobno normalne jest że dzieci z takich domów
        powielają wzorce.
        albo co będzie kiedy ją w końcu zatłucze - nawet "niechcący" kto
        zajmie się jej dziećmi??? tatuś z iloma kochankami???

        o boże nierozumiem ku... takich kobiet za cholere - to jakiś inny
        gatunek czy co?? a zresztą niech ją leje jak to lubi i zdradza i bóg
        wie co jeszcze ale jakim prawem ona godzi się na takie traktowanie
        jej dzieci??? bozzzsze goopota ludzka, brak wyobraźni i
        odpowiedzialności nie zna gdranic chyba!!!!!
      • cudko1 Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:26
        a wiesz zapytaj ją czy chce żeby w przyszłości jej zięć tak jej
        córkę traktował, podobno normalne jest że dzieci z takich domów
        powielają wzorce.
        albo co będzie kiedy ją w końcu zatłucze - nawet "niechcący" kto
        zajmie się jej dziećmi??? tatuś z iloma kochankami???

        o boże nierozumiem ku... takich kobiet za cholere - to jakiś inny
        gatunek czy co?? a zresztą niech ją leje jak to lubi i zdradza i bóg
        wie co jeszcze ale jakim prawem ona godzi się na takie traktowanie
        jej dzieci??? bozzzsze goopota ludzka, brak wyobraźni i
        odpowiedzialności nie zna gdranic chyba!!!!!


    • 18_lipcowa1 Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:27
      olalabym- nic nie zrobisz, kolezanka widac LUBI
    • madameblanka Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:43
      żal babki ale sama sobie to wypracowała. Aż tak kurczowo trzyma sie kasy męza
      żeby przez wiele lat dac sie poniżać?? Co ona dla kasy zrobi wszystko?? Bo chyba
      tak...
      Ja też jestem "uzalezniona" od pensji męża ale nie wyobrażam sobie żeby mąż mnie
      lał ileś lat i pieprzył sie na boku. Chyba że byłabym materialistką, "mam kase i
      jest git, niech leje"!!

      ~~~~~~
      Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
    • cas_sie Re: Jestem bezsilna 12.03.09, 10:52
      Myślę że ona jest uzależniona od meża jak alkoholik od wódy. Niszczy
      ją to ale dopiero jak "dotknie dna" i nią to wstrząśnie to znajdzie
      siłe zeby odejsć i się odciąc. Wczesniej bedzie wymyslac
      sprawiedliwienia dlaczego trwa w takim chorym związku. Mam tylko
      nadzieje że ona oprzytomnieje zanim stanie sie coś naprawdę
      strasznego.Poszukaj może (może nowy wątk?) kobiet które miały
      podobna sytuacje i się wyrwały. Moze któras znich skontaktuje sie z
      twoją koleżanka i porozmawia. Alkoholicy maja swoje AA to moze jest
      odpowiednik dla maltretowanych kobiet??? ( A może nalezałoby coś
      takiego stwożyc - to juz na marginesie chyba sie zagalopowałam )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka