Dodaj do ulubionych

co byscie zrobiły w takiej sytuacji??

13.03.09, 07:41
Wczoraj byłam u kolezanki na kawie.Jak zawsze babskie pogaduchy i
opowiadanie co tam u nas. Kolezanka ma połroczne dziecko,mieszka z
jego Tata(fajny facet),w jego miszkaniu-wyglądaja na
szczesliwych.Zapytała mnie co bym zrobiła,gdybym usłyszała od
faceta "badz cicho,boniejestes u siebie"-tak własnie usłyszała
ostatnio. Co byscie zrobiły na jej miejscu??
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 07:45
      Wszystko zależy od okoliczności.
      • mamusia-robusia Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 07:50
        no coz,podobno sie nie kłócą. Chciał gdzies wyjsc a ona powiedziała
        ze nic z tego-ale to facet bez nerwow,znam Go. Mimo wszystko-uwazam
        zeniepowinna tego ułyszec. sad
        • gryzelda71 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 07:52
          Cóż moze nie lubi jak pani za niego decyduje co mu wolno,a co nie.Ale nie mam
          pojęcia ,bo ich nie znam.
        • nangaparbat3 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 08:03
          mamusia-robusia napisała:

          > no coz,podobno sie nie kłócą. Chciał gdzies wyjsc a ona powiedziała
          > ze nic z tego-

          A on nie powinien usłyczec tego, w kazdym razie nie w takiej formie.
          Jak Kuba Bogu...
          Jednak: gdybym usłyszala, ze nie jestem u siebie, pewnie bym zaczęla myslec o
          pakowaniu walizek.
          • tabakierka2 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 08:27
            gdybym ja usłyszała coś takiego bedąc tą dziewczyną, powiedziałabym,
            że nie będę wykonywać żadnych prac domowych, skoro nie jestem u
            siebie. Odkąd to gość ma zmywać,prać, gotować, sprzątać?
            • tomelanka Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 08:30
              poszukałabym w takim razie czegoś swojego, gdzie on nie będzie miał wstępu nawet
              jedną nogą
          • mamusia-robusia Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 08:30
            ona mu odpowiedziała ze skoro nie jest u siebie,to najlepsza decyzja
            bedzie powrot do siebie.Z tego co mowila jutro jedzie do
            rodzicow,chyba przez to. Nie doradziłam jej co powinna zrobic,ale to
            musiało byc dla niej przykre,a facet raczej powinien sie starac aby
            czuła sie jak u siebie a nie walic takie teksty-nawet jak jest zły
            na nia.
            • nangaparbat3 nasza norma 13.03.09, 08:38
              Nie doradziłam jej co powinna zrobic,ale to
              > musiało byc dla niej przykre,a facet raczej powinien sie starac aby
              > czuła sie jak u siebie a nie walic takie teksty-nawet jak jest zły
              Pewnie ze tak.
              Są granice, ktorych w zlosci nawet najwiekszej nie wlno przekaraczac, i to
              wlasnie jedna z nich.

              A teraz przypomnijcie sobie, jak często rodzice nastoletnich dzieci uzywaja tego
              argumentu.
              Rownie niedopuszczalnego w stosunku do dziecka - a u nas to niemal norma.
              • tabakierka2 Re: nasza norma 13.03.09, 08:49
                moi uzywali - "jak bedziesz u siebie to..."
                Zawsze b. mnie takie określenia/argumenty bolały, bo jak je odeprzeć?
                Co powiedzieć? "Jestem u siebie"? Rodzice na to "jak bedziesz miała
                swój dom/mieszkanie"...Przykre...Obym nie mówiła tak swoim
                potencjalnym dzieciomsad
                • mamusia-robusia Re: nasza norma 13.03.09, 08:54
                  ja nigdy nie usłyszałam od rodzicow "nawet jak bedziesz u siebie"...
                  ale gdyby moj facet mi tak powiedział to pewnie wyniosłabymsie na
                  kilka dni,aby przemyslał i zastanowił sie nad tym co powiedział.
                  Przeciez wiadomo ze najlepiej sie czujemy u siebie,ona pewnie sie
                  tak u niego czuła,az do momentu kiedy usłyszała te słowa,to pewnie
                  ją sprowadziło na ziemie sad
                  • tabakierka2 Re: nasza norma 13.03.09, 09:00
                    a na pewno dalo jej to do zoruzmienia, że nie ma się czuć zbyt
                    swobodnieuncertain mówię, ja bym odpowiedziała "kochanie, chcesz obiad? to
                    sobie zrób, ja będę gotowała U SIEBIE".
    • 18_lipcowa1 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:26
      strzelilabym panu w ryj i poszla
      zapewne te teksty sie powtarzaja i zapewne w roznym stylu
    • mama-maxa Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:28
      na miejscu koleżanka spakowałabym siebie i dziecko i spokojnie, z
      godnością opuściłabym JEGO mieszkanie...
    • fajnyrobal Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:32
      Zastanowiłabym się, czy aby pan nie ma dość tego związku. Po czym
      zaczęła szukać czegoś własnego.
      • to.ja.kas Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:41
        Oczywiście, że mozna wynieść się do siebie.
        Z drugiej strony to zwykła dziecinada.
        Ona "zabrania mu" jak dzieciakowi wyjść wiec on zachował sie jak
        szczeniak.
        Obydwoje powinni dorosnąć.

        Już sobie wyobrażam jak Mój do mnie mówi "nic z tego, dziś nie ma
        maowy byś szła na....jogę/do kumpeli/na kawę (do
        wyboru) " ...chybabym go wysmiała.
        Co najwyżej mógłby mnie poprosić bym została z jakiś powodów.
    • cofoko Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:48
      Nie no muszę odpowiedzieć,już widzę jak wszystkie pakują walizki i wychodzą z
      dzieckiem,jak to łatwo napisać.Poza tym cóż to za nadinterpretacja,facet
      powiedział coś w nerwach więc z pewnością związek mu "uwiera"?Facet ma alergię
      na stawianie mu zakazów typu:nie wyjdziesz,całkiem zdrowa postawa.Ja też jestem
      nerwusem,i też zdarzało mi się rzucić mojemu facetowi tekst:to mój dom,jak byłam
      mega wkurzona.Potem oczywiście przepraszam itd.
      • paskudek1 Re: co byscie zrobiły w takiej sytuacji?? 13.03.09, 09:53
        owszem, niełatwo jest tak od razu spakowac się i wyjść z półrocznym dzieckiem. Zresztą z dwóletnim tez niełatwo. Ale nie mozna ". Jak mu zabroniła wyjśc to mógł powiedziec usprawiedliwiać faceta bo "był zdenerwowany, bo mu zabroniła wyjść "jestem dorosły, mam rpawo wyjść" a nie podkreślać "siedź cicho bo u siebie nie jesteś". Pewnie bym mu od razu powiedziała co m yślę, bo wybuchowa jestem, a potem w zależności od możliwości: albo wyprowadzka albo np. zaprzestanie czynnośi "domowych" poza tymi co przy dizecku. I demonstracyjne pytanie o pozwolenie np. o pranie, kąpiel. W końcu jak jestem w gościach to tez grzecznie pytam co mi wolnosmile
      • mamusia-robusia ... 13.03.09, 09:58
        ok,padły te słowa to trudno. Ale on jej nie przeprosił,a kiedy
        powiedziała mu ze jedzie do rodziców to specjalnie na nim to
        wrazenia nie zrobiło.Ona nalezy do tych kobiet,ktore nigdy nie
        zabraniaja,czesto jej facet wychodzil i wychodzi na browarki z
        kolegami (a ona siedzi z dzieckiem)bo wiem o tym doskonale(moj tez
        wychodził).To ze raz tak usłyszał a co byłoby gdyby zabroniła mu
        kilka razy?-pewnie miałaby wystawione walizeczki przed drzwi..
        • tabakierka2 Re: ... 13.03.09, 10:02
          ja tam się cieszę, jak mój mężol wychodzi - przynajmniej mogę się
          lekturze oddaćbig_grin a jak siedzi obok przed kompem, to mi ciągle
          przeszkadza czytając nowinki ze światauncertain tongue_out "a słyszałaś,
          że...", "Ty wiesz co??? ale numer...<i tu czyta treść wiadomości>"tongue_out

          ale wracając do tematu - może troszkę chłodu ( jej wyprowadzka do
          rodziców) pozwoli zachować ten ich związek w świeżości?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka