Chciałam się pochwalić, a co, w końcu dumna z niej jestem jak nie wiem...

)
Moja mama w piątek została panią magister.

) Tym większe to osiągnięcie, że
zaraz po liceum wyszła za mąż, urodziła mnie, potem kilka lat później moją
siostrę. Kiedy trochę podrosłyśmy, mama zrobiła spóźnioną maturę, potem studium
pomaturalne, a potem zaczęła studiować, czego efektem jest piątkowa obrona.

)
Stopień uzyskała mając 47 lat, a i to nie jest jej ostatnie słowo, bo od stycznia
zaczyna studia podyplomowe.
Heh, jakimś optymizmem mnie to napawa - może i mnie się uda zaliczyć ten
ostatni rok stiudiów, kiedyś, kiedyś...

)
Pomyślałam, co się będę tak sama pocieszać - pochwalę się na forum i dam
nieco tej nadziei wszytskim wiecznym studentom

Ludzie, mamy duuużo czasu,
w końcu całe życie przed nami.
POzdrawiam zwłaszcza studiujące mamy
gemma
czwarty rok na urlopie dziekańskim
(kto da więcej?)