oto motyw przewodni dzisiejszego wieczoru: niedługo odbeda sie chrzciny
bratanka mojego N. Mamusia tegoz zazyczyla sobie w prezencie lozeczko
turystyczne, dodam ze nasza sytuacja finansowa jest ostatnio mocno napieta, a
z racji tego ze oboje nie bedziemy chrzestnymi, myslelismy raczej o skromnym
upominku. Najtansze takie lozeczko kosztuje na allegro 114 zl bez wysylki, a
to i tak pewnie nie takie jakie spodobaloby sie bratowej N., która jest osoba
delikatnie mowiac wybredna. Tak czy siak, lozeczka nie kupimy. Co innego moim
zdaniem zaproponowanie kilku przydatnych (albo nieprzydatnych-obojetnie

)
rzeczy w różnym przedziale cenowym, jesli nie mamy pomysłu na prezent, plus
slowa jesli chcecie i mozecie przeznaczyc wieksza kwote to bardzo ucieszymy
sie z lozczka turystycznego. To moim zdaniem jest ok. Ale taki hm rozkaz,
macie nam kupic lozeczko turystyczne uwazam za grube przegiecie. Co sadzicie?