Wczoraj była teściowa, fakt odwiedza raz na 2 miesiące ale ... Zacznę od tego
, mąż wczoraj robił obiad ,ja na spacer poszłam z małym; wracając dowiedziałam
się od M przez SMS ,że mamy mieć gościa- teściowa- no dobra dawno jej nie było
. Zanim weszłam do mieszkania ona już była a w kuchni fakt obiad był nawet
smaczny; ale roz...dol jak trza boże aż mnie wryło powyciągane wszystko co się
dało, no ale nic.
Siedzimy w salonie rozmawiamy i nagle teściowa mówi że jak mały dorośnie to
chociaż będzie komu gotować bo tatuś nauczy bo takie dobre obiadki robi. Mnie
zamurowało i po pewnym czasie mówię ,że jak do tej pory z głodu nie umarliśmy
to pewnie nie umrzemy już.
Tylko szkoda,ze jej nie było jak przez pierwsze 4,5 m-ce po porodzie nie dałam
rady gotować nawet sobie śniadania nie miałam kiedy zrobić bo mały miał kolkę
całe noce nie przespane a ja problem z chodzeniem bo kość łonowa mnie
napie...ała. To wtedy jej nie było bo ona nie da rady bo nie ma jak i kto jej
przywieźć najlepiej pojechać po nią.. biedaczka.
Pierwszy jej wnuk a zero jakiejkolwiek pomocy nawet nie zadzwoni a jak dzwoni
to do M wtedy jak jest on w pracy..
I tylko powinieneś synku zrobić to i to bo nie ma kto ci podpowiedzieć ani pomóc.
Czuję pustkę i zal.
Wygadałam sie i jest mi troszke lżej
Przepraszam , że tak chaotycznie

((