hanija
31.03.09, 12:19
Zacznę od tego że do komuni idzie moja najstarsza córka. Komunia tuż
tuż. A ja mam wielki problem. Chodzi o mojego ojca. Alkoholik
nałogowy, prawie nietrzeźwiejący. Ma niby jakąś pracę, gdzie również
pije, no szkoda słów. Moja matka ciągle z nim mieszka, utrzymuje
cały dom z małej emerytury, dorabia jak może, próbuje się od niego
uwolnić szukając mieszkania. Mój mąż stwierdził że nie chce widzieć
mojego ojca na uroczystości, i nawet go rozumiem, mój ojciec wygląda
i zachowuje się tragicznie, co prawda nigdy nie był agresywny i
wobec nikogo nie stosował przemocy. Ale mój mąż trzeźwego go już
nie pamięta. Moja matka nie dopuszcza nawet myśli ze ojca mogłoby
nie być na komuni - "jak to ojca nie zaprosisz, jaka ty córka
jesteś, przecież w końcu to twój tata" itd, w codziennych rozmowach
ze mną wypłakuje swoje zmarnowane przy nim życie, wyzywa, przeklina
iżyczy mu jak najgorzej a teraz mam wrażenie że jest gotowa nie
przyjść gdy jego nie będzie. Nie wiem co robić, jak jej to
wytłumaczyć bo ojcu to raczej wszystko jedno. Nigdy nie zadzownił do
dzieci z życzeniami na jakiekolwiek ich święto, nie widujemy się
wcale, mój mąż twierdzi że on nawet nie wie w jakim są wieku moje
dzieci. (mamy troje). Ja nie przeżywam tego ze go nie będzie bo
jest mi wstyd za jego nałóg, ale jak to powiedzieć mamie tak żeby
zrozumiała żeby nie miała pretensji. Proszę poradźcie jak to
załatwić, jak zrobic żeby było dobrze.