Problem z komunią.

31.03.09, 12:19
Zacznę od tego że do komuni idzie moja najstarsza córka. Komunia tuż
tuż. A ja mam wielki problem. Chodzi o mojego ojca. Alkoholik
nałogowy, prawie nietrzeźwiejący. Ma niby jakąś pracę, gdzie również
pije, no szkoda słów. Moja matka ciągle z nim mieszka, utrzymuje
cały dom z małej emerytury, dorabia jak może, próbuje się od niego
uwolnić szukając mieszkania. Mój mąż stwierdził że nie chce widzieć
mojego ojca na uroczystości, i nawet go rozumiem, mój ojciec wygląda
i zachowuje się tragicznie, co prawda nigdy nie był agresywny i
wobec nikogo nie stosował przemocy. Ale mój mąż trzeźwego go już
nie pamięta. Moja matka nie dopuszcza nawet myśli ze ojca mogłoby
nie być na komuni - "jak to ojca nie zaprosisz, jaka ty córka
jesteś, przecież w końcu to twój tata" itd, w codziennych rozmowach
ze mną wypłakuje swoje zmarnowane przy nim życie, wyzywa, przeklina
iżyczy mu jak najgorzej a teraz mam wrażenie że jest gotowa nie
przyjść gdy jego nie będzie. Nie wiem co robić, jak jej to
wytłumaczyć bo ojcu to raczej wszystko jedno. Nigdy nie zadzownił do
dzieci z życzeniami na jakiekolwiek ich święto, nie widujemy się
wcale, mój mąż twierdzi że on nawet nie wie w jakim są wieku moje
dzieci. (mamy troje). Ja nie przeżywam tego ze go nie będzie bo
jest mi wstyd za jego nałóg, ale jak to powiedzieć mamie tak żeby
zrozumiała żeby nie miała pretensji. Proszę poradźcie jak to
załatwić, jak zrobic żeby było dobrze.
    • driadea Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:20
      To będzie uroczystość twojej córki, nie twojej matki. Dla mnie rzecz byłaby
      oczywista.
      • hanija Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:24
        Tak ja wiem. Tylko co mam tej mamie powiedzieć: nie bedzie
        zaproszony bo ....? pije? To mi powie że w tym dniu napewno się
        opamięta i bedzie trzeźwy. Może to straszne co napiszę ale jego sam
        wygląd zewnętrzny odrzuca i nie pasuje do tej uroszystosci...
        • lubie.garfielda Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:39
          To mi powie że w tym dniu napewno się
          > opamięta i bedzie trzeźwy.

          Poproś matkę żeby zachowywała się jak dorosła i cię nie rozśmieszała.
        • driadea Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:45
          Nie żartuj. Nie będzie zaproszony, bo to zbyt ważny dzień, żeby istniał choć
          cień ryzyka zepsucia go. Albo dosadniej, jeśli nadal nie zrozumie.
        • bri Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:47
          No, a co masz jej powiedzieć? Przecież to prawda.
        • madami Re: Problem z komunią. 02.04.09, 14:20
          Twoja mama jest współuzalezniona, prawda? Krycie, tłumaczenie...
    • escribir Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:25
      Uświadom mamie że w razie jakiegokolwiek niestosownego zachowania ojca, to ona
      natychmiast go wyprowadza i zabiera do domu.

      A tato w ogóle ma ochotę przyjść na niealkoholową imprezę???
      • zielony_beret Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:41
        A ja bym olała. Z góry ciepłym sikiem.
        Rodzina wie, jaki twój tata ma problem. To nie Ty pijesz tylko on i on powinien
        się wstydzić - chociaż zapewne ma to w d.pie - i ty tez powinnaś. Nie wierzę,
        że ojciec się opamięta i nie napije się akurat tego dnia.
        Zaproś rodzinę, albo kogo tam uważasz. Ci co wiedzą zdziwieni nie będą, a ci co
        nie wiedzą - dowiedzą się od ciebie, bo musisz ich uprzedzić, że masz problem z
        ojcem.
        Byłam na takich komuniach, weselach i innych uroczystościach - rodziców ma się
        rożnych , a chciałoby mieć się najlepszych. Uprzedź po prostu "nieuświadomionych
        ", że masz taki problem i może coś nie daj Boże się "wydarzyć".
        Ja wiem, że to ważny dzień w życiu rodziny - ale są sprawy których nie da się
        przeskoczyć. To twój ojciec,a dziadek dziecka. Jakby nie patrzeć - rodzina. Nie
        widzę innego sposobu. Powtarzam - to nie Ty masz się wstydzić. Niech wstydzą się
        ci, którzy problemu alkoholizmu nie rozumieją.


        zawsze może zdarzyć się cud.
        Może sam pojmie, że coś jest nie tak jak wszyscy będziecie wystrojeni, a on
        przyjdzie w łachach.
        • lubie.garfielda Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:53
          tylko że szanowny dziadziuś i ojciec (przez samo to godzien wg z_b
          szacunku) zapracował sobie przez długie lata na to by ten szacunek
          stracić. Rodzina ma prawo do świętego spokoju w uroczystym dniu i
          nie ma obowiązku "tłumaczenia" go przed całym światem. Wystarczy że
          jego żona jest współuzależniona czy do tego stanu ma wracać jego
          córka i wkręcać w to swoje dzieci i męża?
      • azile.oli Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:42
        Po prostu powiedz matce i się nie przejmuj jej gadaniem. Chłop nie
        zachowuje się ani jak kochający ojciec, ani kochający dziadek.
        Zresztą przypomnij matce, że sama wciąż na niego narzeka.
        Powiedz, że nie chcesz psuć dziecku uroczystości i nie zamierzasz z
        powodu ojca - pijaka wchodzić w konflikt z mężem. Gadanie matki
        puszczaj mimo uszu i tyle.
    • mikroesde Re: Problem z komunią. 31.03.09, 12:47
      Mój mąż mi opowiadał o swojej komunii, jego chrzestny jest alkoholikiem, na
      zdjęciu pozował inny wujek, podczas imprezy spał w drugim pokoju, mimo tylu lat
      on to pamięta. Nie rób tego swojemu dziecku.
      Ech te kobiety, które trwają i bronią swoich mężów, którzy są alkoholikami czy
      stosują przemoc...
      • ruda_kasia Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:05
        Nie dramatyzujcie, mojego chrzestnego nie było na komunii, bo został świadkiem
        jehowy, jakoś nie odczułam tego zbyt boleśnie... (stąd "pozujący" inny wujek
        mnie dziwi)
        Co do picia zaś - mój ojciec, zaproszony ze szlachetnych jak niektórych tu
        dziewczyn pobudek na chrzest mojej córki dostał jakiegoś delirium z niepicia
        właśnie, an szczęście w noc przed uroczystością. A mogło się zdarzyć w trakcie.
        Dlatego uważam, że należy podejść do tego z perspektywy dziecka, któremu mógłby
        ważny dzień w życiu być "spaskudzony".
        • mikroesde Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:46
          Ale Twojego chrzestnego nie było na komunii, a ja mówię o sytuacji gdy alkoholik
          przychodzi a raczej przytacza się już schlany.
    • agatan32 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:03
      Wiesz, rzadko się tu udzielam, ale twój post mnie poruszył. Nie rozumiem, jak
      twoja mama może szantażować cię emocjonalnie mówiąc "ojca nie zaprosisz?!"-
      można tu odpowiedzieć na setki sposobów, zniżajac się do tego samego poziomu,
      np. "dlaczego chcesz zepsuć mojej córce uroczystość, jak możesz robić to własnej
      wnuczce..." itd. Ale nie o tym chcę pisać. Pamiętacie reportaż z Wysokich
      Obcasów o Kato-Tato? Tam matka wypiera ze świadomości, że jej mąż molestował ich
      własne córki. Przepraszam, ale trochę mi to przypomina postawę twojej mamy-
      nieważne, co zrobił, nieważne, że pił, bił, poniewierał, ważne że OJCIEC.
      Kobiety, nie dajmy się!! Nie pozwólmy dać się wciągnąć w tworzenie wirtualnej
      rzeczywistości. Nie akceptujmy przemocy i alkoholizmu w każdej postaci, bo w
      końcu kiedyś to nasze dzieci, córki, trafią na takich mężów. A wracając do
      twojej sytuacji- myślę, że spaliłabym się ze wstydu przed swoim dzieckiem, jeśli
      zafundowałabym mu takiego dziadka na komunię. Nie na takie prezenty dzieci wtedy
      czekają... Życzę wam z całego serca naprawdę udanej uroczystości.
      • queen_elizabeth Re: Problem z komunią. 02.04.09, 08:52
        Pamiętacie reportaż z Wysokich
        > Obcasów o Kato-Tato? Tam matka wypiera ze świadomości, że jej mąż
        molestował ic
        > h
        > własne córki. Przepraszam, ale trochę mi to przypomina postawę
        twojej mamy-
        > nieważne, co zrobił, nieważne, że pił, bił, poniewierał, ważne że
        OJCIEC.


        Dokładnie to samo pomyslałam.
    • croyance Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:18
      Hanija, wytlumacz matce, ze to nie jest tak, ze nie chcesz zaprosic
      ojca na komunie. Owszem, jest zaproszony - ale trzezwy. I tylko taki
      jest mile widziany. Od niego zalezy, czy z zaproszenia skorzysta,
      czy nie - i tak bym mu to wytlumaczyla. W ogole nie rozumiem
      zreszta, czemu to z matka trwaja negocjacje; co na to sam
      zainteresowany, bo moze sie wcale nie wybiera?
    • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:34
      Powiedz wprost: nie życzę sobie degenerata na uroczystości córki.
      Będzie jej przykro? Shit happens, powinno być jej przykro, w końcu
      zmarnowała sobie życie z pijącym alkoholikiem.
    • smerfetka8801 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:36
      ja bym nie zaprosiła a mamie powiedziała,że musi zdecydować czy warzniejszy jest
      dla niej alkoholik czy wnuczka
      • smerfetka8801 ważniejszy a nie warzniejszy 31.03.09, 14:39
        chyba się zamyśliłam sad
    • przeciwcialo Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:43
      A co córka na to? Chce dziadka zaprosić?
      • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:49
        Dzieckiem łatwo manipulować i w tym przypadku nie powinno być pytane
        o zdanie. Decyzja należy do organizatorów czyli autorki wątki i jej
        przytomnego na szczęście męża.
        • przeciwcialo Re: Problem z komunią. 31.03.09, 14:56
          Ja wiem ze to trudne. Dziecko uczy się zasad wiary. Jak się to ma do
          niezaproszenia dziadka który wszak rodzina jest. Przynajmniej
          powinno sie dziecku wytłumaczyc dlaczego akurat tego dziadka się nie
          zaprasza bo zakładam ze drugi dziadek bedzie.
          • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:00
            A w którym miejscu zasady wiary nakazują hołubić menela, który
            zniszczył dzieciństwo dzieciom i własnej żonie życie? Jeśli są
            takowe to znaczy, że to bardzo toksyczne zasady i nie należy ich
            przekazywać dziecku, żeby mu nie zrobić krzywdy. Zwłaszcza
            dziewczynce, zwłaszcza.
            Wytłumaczyc klarownie - nie zaproszony albowiem chla i przynosi
            wstyd. 8-latek powinien przyswoić.
            • hanija Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:28
              Dziękuje dziewczny za wszystkie Wasze posty. Odnośnie tej komunii to
              na codzień córka o dziadku nie wspomina, nie pyta, ma kontakt z moją
              mamą i nawet jej nie pyta o dziadka. Z drugimi dziadkami ma kontakt
              regularny, i oni oczywiście na komunii bedą. Ja z moim ojcem nie
              potrafię już rozmawiać, widziałam go już w wielu takich obrzydliwych
              sytuacjach że potem dojść do siebie nie mogłam. I też nie mogę się z
              tym pogodzić bo przez całe dzieciństwo byłam jego córeczką a on moim
              ukochanym tatusiem. Ale to inna sprawa. Zastanawiam sie czy mam
              przekonywać męża żeby się zgodził na udział mojego ojca w
              uroczystości i błagać ojca żeby w tym dniu był trzeźwy czy dać
              spokój. Ojciec pewnie o komunii wie, mama już mu to powiedziała i
              ciagle przypomina. Ale czy on jeszcze coś kontaktuje i czy z czegoś
              oprócz alkoholu zdaje sobie sprawę to nie wiem. A moja matka to
              chyba tak przed ludźmi chcę pokazać że córcia taka dobra i ojca
              zaprosiła bo jakby przed sąsiadami to wygladało. Wystarczy sekunda
              jego trzeźwości zeby moja mama brała jego stronę, i ten tekst: "ona
              jeszcze się nie spotkała z sytuacją żeby córka ojca nie zaprosiła,
              przecież to jest tak oczywiste że on ma być że zaproszenia się nie
              daje". No ja nie wiem czy można ojca nie zaprosić. Po prostu nie
              wiem.
              • gofer73 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:32
                Daj sobie spokój z tym zapraszaniem ojca na komunię. Ty przez jego
                picie już masz traumę, chcesz ją zafundować własnemu dziecku?
                • hanija Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:37
                  Boję się niewyjaśnionej sytuacji. Ja tematu unikam jak ognia i przy
                  mamie i przy mężu. Tak bym chciała żeby ten problem sam się
                  rozwiązał . Jak nie ustalę co teraz to ojciec najzwyczajniej w
                  świecie na komuni się pojawi, z moją mamą.
                  • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:39
                    A czego się boisz? Typowa DDA, podziękuj rodzicomza parszywe kody z
                    dzieciństwa i przykład unikania problemów. Boisz się, ze ktoś bedzie
                    niezadowolony? I wuj, będzie, to problem niezadowolonego a nie Twój.
                  • dag_dag Re: Problem z komunią. 31.03.09, 18:49
                    hanija napisała:
                    > Boję się niewyjaśnionej sytuacji. Ja tematu unikam jak ognia i przy
                    > mamie i przy mężu. Tak bym chciała żeby ten problem sam się
                    > rozwiązał . Jak nie ustalę co teraz to ojciec najzwyczajniej w
                    > świecie na komuni się pojawi, z moją mamą.

                    Ja Ciebie nie zrozumiem, bo nigdy w takiej sytuacji nie byłam i nie będę, to
                    znaczy: nie ciąży na mnie czyjś alkoholizm.
                    Jednak nie zrozumiem Cię z jeszcze jednego powodu, dlaczego w 100% nie potrafisz
                    zadbać o swoje dziecko? Tu nie chodzi o Ciebie, to nie jest Twój dzień i Twój
                    problem z ojcem. Tutaj chodzi o święto Twojej córki i o to jak jej pomożesz je
                    zapamiętać...
              • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:38
                Nie zapraszać. Chociażby w ramach lekcji poglądowej pod tytułem "nie
                wspieramy alkoholika w jego uzależnieniu". Twoja matka jest głęboko
                zaburzona i współuzależniona. Gdyby poszła na terapię i pozbyła się
                alkoholika z domu i z życia to miałby szansę przestać pić a tak pan
                ojciec nie ma żadnej motywacji.
                Słuchaj męża - to uroczystość też JEGO córki a nie tylko Twojej. I
                ma prawo sobie nie życzyć menela w kościele z rodziną ani przy
                stole.
                Co chcesz przekazać córce? Że można być żulem i nadal być spoko
                akceptowanym, bo rodzina, bo święta etc.
              • smerfetka8801 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:39
                powiem tak-mój ojciec to alkoholik.ma zdjęcie wnuczki i widac to mu wystarcza bo
                warunkiem jej poznania było zachowanie trzeźwości i jakoś nie dało rady.Na moim
                ślubie cywilnym go nie było na chrzcie małej też nie był.Na ślub kościelny też
                go nie zapraszam.
                Nie jest to ani przyjemne ani łatwe ale czy warto ryzykować,że coś popsuje w
                imię tego ,ze jest ojcem i dziadkiem???Do ego tym ojcem i dziadkiem to jest
                chyba tylko w kwestii formalnej-sama piszesz ,że wnuczką się nie interesuje-więc
                o co chodzi?o darmowy obiad???
                dodam jeszcze ,ze kiedy miałam bierzmowanie zaprosiłam ojca do kościoła-nie do
                domu na obiad ale i tak nie skorzystał.
              • gryzelda71 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:41
                Jak się wahasz to wyobraź sobie,że twój ojciec przed msza dla kuraży sobie
                golnie.I taki letko podpity przyjdzie.Bo to bardzo prawdopodobne prawda?
                I nie musisz swojej matce tłumaczyć się ze swoich decyzji,nawet jak dotyczy jej
                męża,a twojego ojca.
              • frisky2 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:49
                Trudno powiedzieć na odległość, z boku. Może właśnie niezaproszenie ojca bedzie
                jakims wstrząsem dla niego, i to y bylo pozytywne, choc z moze jest w takim
                stanie, ze juz go nic nie rusza. A moze obecnosc w kosciele jakos na niego
                wplynie. Musicie to sami z mezem przemyslec i podjac decyzje.
                Podejdz do tego spokojniej, nie stresuj sie i nie rob nic na sile. Pamietaj o
                tym, zeby Twoje dziecko jak najlepiej przezylo to swieto.
              • orien Re: Problem z komunią. 02.04.09, 15:46
                mozna. jesli zniszczyl dziecinstwo tobie,nie bierze czynnego udzialu w twoim
                zyciu - po co masz udawac? dla matki? dla utrzymania pozorow, ale - z tego co
                piszesz - ona cale zycie udawala. to byl jej wybor. a ty po co masz to ciagnac?
                z tego co piszesz odnosze wrazenie, ze masz do ojca zal i pretensje o jego
                nalog, o jego stosunek do ciebie i twojej rodziny. o to, co sie wydarzylo w
                przeszlosci.
                jezeli jest taka mozliwosc, ze mozesz, umiesz i chcesz to porozmawiaj z ojcem.
                to jest pomiedzy toba a nim. nikim wiecej. twoja matka nie ma tu nic do gadania.
    • fzet Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:41
      Trudna sytuacja, ciężko doradzać, ale komunia, przyjecie komunijne
      na pewno bedzie bez alkoholowe, wiec moze te 2, 3 godziny ojcie
      wytryzma bez picia?
      • gofer73 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:45
        Fzet - z jakiej ty bajki jesteś? Myślisz, że nie zadba o to aby mimo
        bezalkoholowego przyjęcia nie znalazła się jakaś butelka? Np w
        rezerwuarze albo koszu na brudną bieliznę?

        Hanja - jesteś dorosła, sama jesteś matką i dobro Twojej rodziny
        powinno być najważniejsze. Twoja mama jeśli Cię kocha powinna to
        zrozumieć.
      • hanija Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:47
        Wytrzyma czy nie wytrzyma ja to się boję że on już podpity
        przyjedzie. A tak wogóle to jest racja że ja się poprostu
        wszystkiego boję co zwiazane z podejmowaniem jakiejkolwiek decyzji,
        że ktoś się obrazi, będzie niezadowolony że będzie mu przykro. Mój
        mąż taki nie jest on mówi szczerze, i jak kiedyś zakomunikował mojej
        mamie że ma go do nas nie przywozić to się rozpłakała że mamy jej
        tego nie robić. Mąż zdębiał i zastanawiał się czy o tym samym
        człowieku mówią. I przypuszczam że tym razem też będzie szloch i
        lament najpierw mojej matki żeby go zabarać a potem mój jak już się
        ten wstyd skończy.
        • frisky2 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:50
          Wszystkim nie dogodzisz. Podejmijcie wspolnie z mezem decyzje. I pamietajcie
          przede wszystkim o dziecku, ktorego to jest swieto. Ono ma to przezyc jak
          najlepiej, i to w tym momencie jest najwazniejsze.
        • gofer73 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:50
          Wygląda mi na to, że decyzję już podjełaś, stawiając na szali łzy
          swojej matki i zruinowanie dziecku ważnego wydarzenia rodzinnego.

          Czy pamiętasz jak wyglądała twoja komunia? A bierzmowanie? A ślub?
          • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:54
            Mamunia popłacze i jej przejdzie. Po tylu latach z alkoholikiem
            powinna być przyzwyczajona do płakania więc naprawdę jeszcze raz jej
            nie zaszkodzi.
            Przed rodziną męża powinnas się wstydzić jeśli menel przyjdzie na
            uroczystość.
          • croyance Re: Problem z komunią. 01.04.09, 14:32
            Matka wcale nie musi lac lez, w sytuacji lzowej postawila sie sama i
            nie chce z niej wyjsc.

            Jestem pewna, ze autorka watku pamieta swoja komunie i slub. Zapytaj
            ja, dlaczego.
        • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:52
          Też jesteś współuzalezniona i DDA. Idź na terapię, bo jak tatuś
          umrze to mamunię będziesz miała na głowie.
          Brawa dla męża, normalny facet i najwyraźniej zdrowy psychicznie.

          Twojemu tatusiowi nie jest przykro, że jest menelem, Twojej matce
          nie jest przykro, że z nim żyje tyle lat a Tobie ma być przykro?
          • hanija Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:01
            Tak zgadzam się że wstydzę się przed rodziną męża i naszymi
            wspólnymi znajomymi. Bo to niby wszyscy (prawie) wiedzą o sytuacji
            ale potem jest gadania i obgadywania. I boję się oceniania mnie
            moich dzieci i męża biorąc pod uwagę mojego ojca, boję się zerwanych
            znajomości, i też trochę teściów bo oni wiedzą jak najbardziej ale
            potem do męża swoje nagadują. Bo oni takiego problemu nie znają a tu
            nagle synuś sie w rodzinę "wżenił". I mam wrażenie że potem patrzą
            na mnie jak na kogoś z kim nie warto rozmawiać bo nie ma o czym... Z
            moją mamą też kontaktu nie utrzymują, to pierwsze spotkanie ich
            wspólne po trzech latach.
            • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:05
              Trzeba było wylogować tatusia z życiorysu wcześniej. W zasadzie
              powinna go wylogować Twoja matka i nie byłoby problemu z obciachem
              przy ludziach oraz paru innych.
              Wstydzić to się powinnaś, że w ogóle jeszcze bierzesz pod uwagę
              zaproszenie tatusia, żeby zepsuł ludziom święto.
              Trudno, żeby teściowe z Twoją matka kontakt utrzymywali, po co? Żeby
              na towarzyskie spotkanie degenerata wlokła?
            • syriana Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:13
              mam propozycję - z okazji komunii zrób córce prezent i doprowadź się do porządku
              emocjonalnego ze sobą

              syndrom DDA to kijowa rzecz, ale skoro jesteś matką to Twoim obowiązkiem jest
              stanięcie na rzęsach i wychowanie dziewczynki na świadomą i silną kobietę
              nie uda Ci się tego zrobić, jeśli teraz i pewnie potem nie raz, będziesz takie
              cyrki z udawaniem że masz super ojca odstawiała
              • triss_merigold6 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:18
                O właśnie, brawa dla tej pani!
                Jaki wzorzec chce laska przekazać córce? Że można akceptować i
                niańczyc kogoś kto kompletnie na to nie zasługuje, nie ceni i w
                ogóle spieprzył dzieciom psychikę. Wzorzec kobiety słabej,
                nieasertywnej, odciętej od własnych uczuć, bez własnej woli i zdania.
                Qrde cud, że jej mąż nie chla, bo takie kobiety bardzo często
                uzależnionych wybierają.
                • gofer73 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:20
                  Cud to fakt. Jakby miał jeszcze więcej oleju w głowie to by i
                  Mamusię odciął.
            • przeciwcialo Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:36
              Skoro rodzina meza ocenia cie przez pryzmat ojca alkoholika to
              srednio dobrze o nich świadczy.
              • woman-in-love Re: Problem z komunią. 31.03.09, 18:27
                A ja myślę o smrodzie. Nawet, gdyby się wyjątkowo umył i przyszedł ogolony, w
                wypranej przez żonę odzieży, to dam głowę, że będzie śmierdział, bekał, kręcił
                się i wiercił, żeby już wreszcie móc coś golnąć. I nie daj Boże, żeby zaczął się
                odzywać.
                Na samą myśl rzygać mi się chce. I to ma być uroczystość dziecka?
        • gryzelda71 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 15:58
          Jak już masz komuś dogodzić w tym dniu to niech to będzie twój mąż z którym
          żyjesz,niż ojciec,a właściwie matka.
    • myga Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:09
      Zadaj to pytanie na forum uzaleznienia. Sa tam ludzie, ktorzy ci dobrze doradza.
      Ja uwazam tak: powiedz ojcu, ze jezeli mu zalezy na ty, aby byc na komunii
      wnuczki, powinien byc trzezwy, czyli co najmniej tydzien przed uroczystoscia nie
      moze pic. Jezeli nie uczyni tego i nie zgodzi sie na taki warunek, to znaczy, ze
      nie zalezy mu. Ale nie pozwol, aby pijany dziadek zniszczyl uroczystosc dziecku
      i nie zapraszaj go.
    • swinka-morska Re: Problem z komunią. 31.03.09, 16:15
      Twoja matka jest współuzależniona z Twoim ojcem.
      Zamiast przejmować się Twoim dobrem - nadal próbuje wmawiać otoczeniu, że jej
      mąż to taaaki dobry człowiek.
      Nie zapraszaj ojca.
      Po cholerę masz się wstydzić za cudze grzechy przed rodziną męża i przed
      własnymi dziećmi.

      > Ja nie przeżywam tego ze go nie będzie bo
      > jest mi wstyd za jego nałóg, ale jak to powiedzieć mamie tak żeby
      > zrozumiała żeby nie miała pretensji.

      Pretensje będzie miała, bo łatwiej mieć do Ciebie pretensje niż przyznać się, że
      się całe życie zmarnowało z byle jakim facetem.
      Trzeba utwardzić siedzenie, wysłuchać i nie zmieniać zdania.
    • agatan32 Re: Problem z komunią. 31.03.09, 19:13
      No muszę powiedzieć, że już dawno tak się we mnie nie gotowało, jak dziś w
      trakcie czytania wszystkich odpowiedzi na twój post. Tzn. gotowało pozytywnie,
      bo dziewczyny mają rację. I dalej nie mogę zrozumieć dlaczego twoja mama używa
      argumentu "jeszcze nie widziałam takiej sytuacji, żeby córka ojca nie
      zaprosiła". A może ty nie widziałaś jeszcze takiej sytuacji, że facet pije, na
      własne życzenie traci kontakt z najbliższą rodziną, ma wnuczkę sorry, w doopie,
      a potem oczekuje zaproszeń i bycia honorowym gościem? Chociaż nawet nie wiadomo,
      czy oczekuje, bo to twojej mamy życzenie, prawda?Twoja mama najzwyczajniej w
      świecie chce przerzucić odpowiedzialność na ciebie i wywołać w tobie poczucie
      winy. I swoją drogą- także gratuluję trzeźwej i rozsądnej postawy męża.
      • aurita Re: Problem z komunią. 31.03.09, 20:51
        Tak, masz prawo i obowiazek nie zapraszac ojca. Jak ojciec przestanie pic to go
        zaprosisz.kropka
        Fakt ze sie zastanawiasz wskazuje na wspoluzaleznienie z ojcem i matka.
        • woman-in-love Re: Problem z komunią. 01.04.09, 11:00
          raczej pokutujące "czcij ojca i matkę swoja" oni mogą pierdzieć, śmierdzieć, a
          ty masz czcić, bo jak nie, to............nie jesteś godną córką. Odwieczny
          szantaż. A mamunia chemicznie czysta parafianka typu:"niechby pił, niechby bił,
          byle był".
    • wieczna-gosia Re: Problem z komunią. 31.03.09, 20:46
      pocwicz przed lusterm "tak mamo, zapraszam ciebie ale BEZ TATY. Jesli
      przyjdziesz z tata- wyprosze was oboje. To jest komunia mojej corki, jej swieto
      i nie bedziemy pijakow ogladac. Milosierdzie chrzescijanskie tez ma swoje granice.
      • hanija Re: Problem z komunią. 01.04.09, 12:56
        Tak jak któraś z dziewczyn wczesniej zauważyła moja mama wielka
        parafianka, katoliczka i bardzo licząca się z opinią innych
        (zwłaszcza sąsiadek - czyli "co ludzie powiedzą"). Swoje zachowanie
        wytłumaczyła mi tak że dopóki mieszka z ojcem pod jednym dachem to
        nie może przeżyć żebym ja go źle traktowała a jak już się wyprowadzi
        od niego to ją to nie będzie obchodziło. Nasza ostatnia rozmowa na
        temat komuni wyglądała tak że na jej pytanie czy zamierzam ojca
        zaprosić odpowiedziałam zgodnie z prawdą : nie wiem. Więc ona
        zastanawia się już w czym ojciec pójdzie. Nie dopuszcza myśli że go
        nie będzie. I te jej teksty jak on mnie bardzo kocha, jak jest
        związany z moimi dziećmi a nie przyjeżdża do mnie bo się boi że go
        wygonimy i że przez całe moje dzieciństwo harował (zaczął pić jak
        byłam w szkole średniej) żebym mogła sobie wszystko kupować i na
        wszystko było mnie stać... I to jest moja zapłata....
        • gryzelda71 Re: Problem z komunią. 01.04.09, 14:18
          Wiesz termin komunii zbliża się nieubłaganie.Może powiedz matce wyraźnie,że ojca
          nie zapraszasz(o ile nie zapraszasz oczywiście),żeby miała czas na oswojenie się
          z tym,ze będzie na komunii bez męża.
        • gofer73 Re: Problem z komunią. 01.04.09, 14:26
          Moim zdaniem to czysta manipulacja twojej Mamy aby wzbudzić w Tobie
          poczucie winy. Niedługo Ci powie, że Ojciec zaczął pić przez
          Ciebie uncertain

          a Ty się męczysz odwlekając swoją decyzje w czasie. Ja bym postawiła
          sprawę jasno już teraz, dała czas Matce na odreagowanie i dalej
          robiła swoje.
          • to.ja.kas Re: Problem z komunią. 01.04.09, 14:48
            Hanija myślę, że czekasz na ostatnia chwilę by nie powiedzieć matce
            ze nie chcesz ojca na Komunii dlatego, że wtedy ona przyprowadzi
            go, Ty go przeciez nie wygonisz, z pretensjami meza jakos sobie
            poradzisz a do wstydu za niego to juz sie przyzwyczaiłas.

            Próbujesz uciec od problemu. Rozumiem z jednej strony bo to napewno
            łatwe nie jest. Ale uświadamiasz sobie, że jestes współuzależniona i
            słaba? A Twoje dziecko? Czy takiej matki potrzebuje? Takie wzory
            będą służyć jej wychowaniu?

            Oczywiście , że ojciec przyjdzie wypity. Przeciez to jasne jak
            słońce. Twoja wola, czy urazisz matkę czy zepsujesz ten dzień sobie
            i córce. W sumie Tobie to Twoi rodzice juz ten dzien zepsuli.
            Ale czy to rozwiązanie tak ciągle uciekac od problemu? Oczywiście,
            ze mozna tak do śmierci zwiewac przed każą konfrontacją. Tylko po co?
            • woman-in-love Re: Problem z komunią. 01.04.09, 17:34
              Sam tytuł wątku mówi za siebie. Z czym jest problem - z komunią? Hanija -
              problem masz sama ze sobą. Może jeszcze zdążysz na jakieś spotkanie DDA, tam Cię
              wyprostują. Nie pękaj, nie pozwól obydwojgu rodzicom spieprzyć dziecku tego
              dnia. Potem będą inne okazje - a także komunie następnych dzieci. Nie daj się!
              • kim5 Re: Problem z komunią. 01.04.09, 17:44
                Wolisz sprawić przykrość mamie i tacie czy mężowi i dziecku?
                Bo o sobie jak widzę w ogóle nie myślisz.
    • fajka7 Re: Problem z komunią. 01.04.09, 17:57
      Hanija - nie radzisz sobie kompletnie. Idz na terapie. Jestes
      jeszcze mloda, warto normalnie pozyc.
      • azile.oli Re: Problem z komunią. 01.04.09, 18:31
        Szkoda mi Cię, wiem , co czujesz, ale musisz się nauczyć mówić
        mamie ''nie''. Ona próbuje grać na Twoich uczuciach, wiem coś o tym,
        bo choć nie miałam takich problemów z ojcem, to dla mojej mamy było
        jasne, że postąśpię tak, jak ona mówi, bo ''wypada''. Otóż mój mąż
        nauczył mnie mówić, że to nieważne, co powiedzą sąsdiadki czy ciocia
        Krysia. Ważna jest rodzina, którą stworzyliśmy i pewne decyzje
        podejmujemy w sposób, jaki nam odpowiada. No i do mamy w końcu
        dotarło, że decydować może, kogo zaprosi do swojego domu. Nie do
        naszego.
        Nie unikaj tematu. Powiedz raz i wyraźnie, że ojca nie zaprosisz,
        nie reaguj na jej zaczepki słowne i próby przekonywania i wpędzania
        Cię w poczucie winy. Za każdym razem powtarzaj, że decyzji nie
        zmieniłaś i nie będziesz na ten temat dyskutować. Powiedz wyraźnie,
        że nie obchodzi Cię opinia sąsiadek i już. Nie zamierzasz dziecku
        psuć przyjęcia i tyle. Nikt Ci nie da gwarancji, że nie przyjdzie
        podpity. Powiedz matce, że mieszka z nim tyle lat i nie ma na niego
        wpływu, więc tego dnia też nie będzie miała. Nie obwiniaj się o nic.
        Ojciec nie pije przez Ciebie.
        • hanija Re: Problem z komunią. 01.04.09, 21:32
          Jeśli w dniu kiedy oznajmię że ojca nie będzie na komunii on akurat
          się schla (tzn na pewno się schla bo chla co dzień)to wiem że
          usłyszę że to moja wina bo to go dobije i załamie. ...
          No nic, napisałyście mi tu wiele mądrych rad, dużo ciepłych słów,
          dzieki wielkie. jak już będzie po to napiszę...
          • premeda Re: Problem z komunią. 02.04.09, 08:57
            Wiesz ja kiedyś jako dziecko chciałam mieć uroczyste urodziny (w
            domu tego nie praktykowaliśmy) takie z tortem i cała pompą. No i jak
            przyszedł ten dzień cieszyłam się jak głupia. Przyjechała chrzestna
            dała mi prezent, jeszcze dobrze nie zdążyła usiąść i do drzwi
            zapukała rodzina mojego ojca, ludzie którzy nie odwiedzali nas
            wcześniej wogóle. I tak moje wymarzone urodziny zamieniły się w
            popijawę dawno nie widzianych kuzynów. Pamiętam jak mama mi
            tłumaczyła, że przecież ich za drzwi nie wyrzuci (a ja tak tego
            chciałam)i pamiętam jeszcze jak uciekłam na spacer żeby się
            wypłakać. Do dziś to pamiętam, a było to prawie 20 lat temu. Chcesz
            żeby Twoja córka tak wspominała komunię?
    • mamamira Re: Problem z komunią. 01.04.09, 21:47
      To jest dziecka komunia i Wy jako rodzice decydujecie kogo zaprosisz a kogo
      nie.Nie daj się zwariować.Chcesz dziecku popsuć uroczystość.Mama musi zrozumieć
      a jak się obrazi to jej problem a nie twój.
    • paszczakowna1 Re: Problem z komunią. 01.04.09, 22:28
      Sekundę. Mąż stwierdził, że nie chce widzieć. Ty ewidentnie racjonalnej decyzji
      nie umiesz i nie chcesz podjąć. To nie podejmuj - zostaw mężowi. Niech mąż
      walnie pięścią w stół i powie, że to też jego dziecko i że to on decyduje, koniec.

      To tyle, jeśli chodzi o rozwiązanie doraźne. A na terapię wybierz się jak
      najszybciej.
      • miedzymorze Re: Problem z komunią. 02.04.09, 09:22
        Zgadzam sięz paszczakówką.
        Słuchaj męża, a mamie powiedz że podjęliście WSPÓLNIE taką decyzję.
        koniec tematu.

        pozdr,
        mi
        • paszczakowna1 Re: Problem z komunią. 02.04.09, 15:43
          miedzymorze napisała:

          > Słuchaj męża, a mamie powiedz że podjęliście WSPÓLNIE taką decyzję.
          > koniec tematu.

          To może być za trudne. Ale niech powie, że mąż jej zabronił, wszystko jedno. A
          coś mi się zdaje, że do mamy to lepiej przemówi. A może (paskudny cynizm przez
          mnie przemawia, za co przepraszam) i mama się ucieszy, że córka też z chłopem
          problemy ma.
    • irmina-to-ja Re: Problem z komunią. 01.04.09, 22:55
      Moje zdanie nie zapraszaj bo:
      1. jak się upije lub przyjdzie pijany do kościoła dziecku zrobi wstyd przed dziećmi
      2. wnukami sie nie interesuje to co będzie pamiętał by przed Komunia nie walnąć
      lufy bo amnezja że to ta niedziela
      3. Jeśli maa takk go popiera powiedz jej ze to dzień Twojej córki a nie jej męża
      alkoholika, jak nie zdaje sobie sprawy jak może sie zachować to jej przypomnij
      pewne momenty że nie należy zapraszać- takich każdy alkoholik ma mnóstwo
      Tak na marginesie niedawno pochowałam tatę, pogrzeb - mnóstwo znajomych
      rodzina, my nie do końca przytomni(na prochach) bo nagłe odszedł a tu brat
      cioteczny taty z żona narąbani zepsuli uroczystość, Firma pogrzebowa wynosi
      wieńce a żoneczka- cioteczka im nachalnie pomaga, mama trzymana przez nas przy
      wyjściu z kościoła mdleje ja ją trzymam a tamta łapie mnie i lamentuje, opędzić
      się od niej nie mogłam, tu serce boli jak cholera a tu taka natrętna i do tego
      smród wódy na kilometr. Szanowny mężuś pouczał grabarza na cmentarzu jak murować
      itp. Nie wypadało mi ich wyprosić ( delikatne uwagi nie pomagały)ale nigdy ich
      nie poinformuje o jakiekolwiek uroczystości. Nie o mnie to świadczyło ale o
      nich ale niesmak i żal ogromny mam do nich, naruszyli mój ból ,moja prywatną
      sferę- właśnie przez alkohol. dlatego nie psuj córce uroczystości i nie
      zapraszaj chyba ze miesiąc wcześniej przed komunią nie tknie kielicha ani butli
      do ust- taki argument za tak innego nie widzę.
      jak dziadkowi będzie zależało na wnuczce wytrzyma i wytrzeźwieje przez 30 dni do
      jej święta jak nie to szkoda zachodu.
    • madami Re: Problem z komunią. 02.04.09, 14:16
      Ja nie zapraszałabym ojca. Matce wytłumaczyła, ze komunia to
      sakramnet dziecko chce go uczćić w przyjaznym rodzinnym gronie bez
      widoku napitego dziadka. Jeżeli matka chce dołączyć do przyjaznego
      rodzinnego grona to drzwi otwarte, jeżeli chce potowarzyszyć
      pijanemu mężowi - jej wybór.
      • verdana Re: Problem z komunią. 02.04.09, 14:29
        Problem w tym, zę bardziej interesuja Cie chwilowo Twoje wlasne
        uczucia, niz Twoje wlasne dziecko.
        Wolalabyś nie miec przykrosci, nie slyszeć wymówek matki, nie mieć
        wyrzutów sumienia - i o tym głównie myslisz. Dziecko i jego świeto
        jakos w ogóle Ci umyka. Caly czas rozważasz, jakie nieprzyjemności
        spotkaja Ciebie ze strony mamy, czy tez pijanego ojca (bo lrodzina
        Cie źle oceni), a o dziecku - o dziecku jakbys w ogóle nie myślala.
        Masz dwa wyjscia - nie zaprosić ojca i samej czuć sie źle.
        Albo zaprosic ojca, zmarnowac dziecku jego swięto - w imię dobrych
        stosunkow z matką.
        Juz Ty masz częściowo zmarnowane zycie, nie umiesz podemowac
        decyzji, jesteść DDA. Powinnaś za wszelką cenę chronic dziecko, nie
        siebie. Tymczasem zastanawiasz się, czy nie lepiej dla ciebie , aby
        dziecko miało wyjatkowo nieprzyjemne przezycia, wstydzilo się w dniu
        wlasnej Komunii, niz żebyś ty miala wyrzuty sumienia.
        Pomyśl raz nie o sobie, a o corce. To ja masz obowiazek chronic, nie
        tatusia.
    • wimperga Re: Problem z komunią. 02.04.09, 16:13
      Nie zaprosiłabym. Mój teść kiedyś pił na umór, teraz nie pije od kilku lat i
      niedawno powiedział mi - "ja wiem, że gdybym dalej pił nie zobaczyłbym swoich
      wnuczek <a moich córek> na oczy". I dokładnie tak by było.
      • hanija Re: Problem z komunią. 03.04.09, 13:02
        OStatnio rozmawiałam z dzieckiem na temat gości, chciała wiedzieć
        kto będzie. Stanęło przy moim ojcu, powiedziałam "chyba nie".
        Dziecko nie wie o problemie z nałogiem, jak mieszkaliśmy z moimi
        rodzicami to była za malutka żeby wiedzieć że dziadek nawalony, ale
        jak zdarzało mu się być trzeźwy to ładnie się bawili. Potem jak już
        podrosła to i tak nie mieli kontaktu, bardzo rzadko, a jak już to
        był lekko wypity więc dziecko nieświadome jego pijaństwa. Teraz już
        od dłuższego czasu nie widują się mimo to córka powiedziała że
        dziadek może być. NIe wie nic o problemie i tak się zastanawiam czy
        dziecku powinno się mówić że " dziadek to alkoholik, zły człowiek
        itd"? CHyba musi znać powód nie zapraszania go. NIe wiem. Córka
        cieszy się na uroczystość, chociaż najbardziej to na spotkania z
        kuzynkami (powiedziała że mogłyby być tylko one smile) więc do tematu
        dziadka wogóle nie wraca. Impreza bez alkoholu więc czy taki
        człowiek jak mój ojciec może coś nawalić (jeśli wziełoby się pod
        uwagę że bedzie trzeźwy)>??????? Pomijając fakt że wstyd to już jest
        jego wygląd zewnętrzny i jakiekolwiek odezwanie się w towarzystwie
        nawet po trzeźwemu.
        • gofer73 Re: Problem z komunią. 03.04.09, 15:31
          Hajna a nie bierzesz pod uwagę faktu, że on alkohol może przynieść
          ze sobą a Ty nawet o tym nie będziesz wiedziała, tylko zauważysz już
          po fakcie.....

          Alkoholizm to straszna choroba, człowiek na nią chory nie zachowuje
          się przewidywalnie i zgodnie z regulami....
Pełna wersja