Dodaj do ulubionych

To jest mąż??!!!!

25.04.09, 18:08
..bo albo ja czegoś nie rozumiem, i mimo łądnej 30tki nie dojrzałam do życia w związku, albo coś nie tak z moim mężem....
Mam pewne problemy w pracy od dłuższego czasu, i o ile na początku mąż powiedzmy wspierał, radził, potem się trochę już irytował, bo fakt, trwało to też długo już, to po jakimś czasie, jakby w ogóle zobojętniał, a najbardziej dobiły mnie jego słowa, gdy coś zrobiłam (w stresie i pod presją-nie będę rozwijać)-źle, popełniłam błąd, i jakieś tam miałam nieprzyjemności i zadzwoniłąm do niego, żeby najzwyczajniej w świecie się wygadać wyżalić, wyjaśnić, usłyszeć dobre słowo..to co...usłyszałam "no..za błędy trzeba płacić, mówiłem, ni erób tego.... w sensie, że coś mi kiedyś radził, ale ja zrobiłam inaczej, jakoś tak już nie myśłąć, albo idąc cios za ciosem, nieważne. Chodzi mi tylko o stosunek męża do mnie, kiedy widzi, że jestem w rozsypce, potrzebuję go, i chciałabym usłyszeć słowa"jestem z Tobą mimo wszystko///" bo czy nie tak powinno wyglądać wsparcie partnera/małżónka? Mimo wszystko? a tu słysze;;;"""za błędy się płaci..mówiłem to mówiłęm tamto....""
nie odzywamy się od kilku dni, mam żal do męża, że nie mam w nim oparcia, i złość, że widząc to (chyba, bo się nie odzywam) za bardzo nic sobie z tego nie robi. Nie wierzę, że to domena facetó, że się nie domyśla, że trzeba mówić, co i jak. Przeciez to świeża sprawa, i jak mi wtedy tak odp. przez telefon, to mu powiedzizłąm,że skoro ma mi tak gadać, to niech do mnie lepiej nie mówi. i od tamtej pory jestem oschłą. A on nic. Nie mam słów...Nie zrozumiem tego. Twierdzi,że nie chce być moim klakierem tylko patrzy obiketywnie na problem, i widzi realnie rzeczy i mi realnie radzi. A po co mi jego morały.czy to o to chodzi w związku? Bo...jak go nie posłucham, to...się obróci?... ojjj, życie.
Obserwuj wątek
    • zoofka Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 18:12
      facetów nie znasz? oni są tak uwarunkowani, że widząc problem chcą
      go rozwiązać. Stąd ich rady (chociaż często o kant dupy potłuc)

      Facet nie ma tak, jak baba. Jemu nie chce się klepać o problemach po
      próżnicy. Skoro idziesz do niego z problemem, to on czuje się w
      obowiązku podrzucić rozwiazanie.

      Dlatego wypłakac się i wyżalić idę do drugiej baby - matki czy
      koleżanki. Bo wiem, że od męża nie dostanę tego czego w tej chwili
      potrzebuję czyli wspólnego poużalania się smile
    • lolinka2 Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 18:20
      tak, ewidentnie nie dojrzałaś do komunikacji w związku
      bo zamiast strzelać focha, należy mężowi (i każdej innej osobie płci dowolnej,
      będącej na tym miejscu) powiedzieć, że oczekiwałaś wsparcia psychicznego, a nie
      morałów, bo za morały skutecznie ci bęcki z zewnątrz wystarczą. I że generalnie
      spodziewasz się, że powzdycha z tobą nad twoją nieszczęsną dolą...

      U mnie działa - takie proste, niekosztowne i skuteczne rozwiązanie.
      • ejkumkejkum2 Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 18:32
        mówiłam to, nie raz, tak jak napisałam, i usłyszałam, że mówi to, co myśłi, obiektywnie, a nie "kadzi". co za sztywność. zero empatii. A mama daleko, musiałąbym cały dzień na telefonie siedzieć żeby była na bieżąco. Po co mi kurka taki mąż jak nie mogę na niego liczyć w takich chwilach bo nie rozumiem alternatywy"faceci tak mają, trzeba iść do innej baby się użalić" ta, a baba podąpie i poleci dalej, bo "baby tak mają"... Czy to znaczy, że mąż ma gdzieś moje problemy, albo, jest po innej stronie...? aaa
        • zoofka Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 18:40
          widocznie lubisz mieć problemy, co ja ci będę tłumaczyć.
          Ja też mam daleko mamę, a koleżanki do zwierzeń umiem sobie dobrać.
          Powodzenia w dalszym samoumartwianiu się. Popłacz sobie jeszcze,
          podąsaj się. To ci najlepiej wychodzi
          • mamaemmy Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 20:16
            ee,poczytaj sobie ksiazki typu kobiety z marsa a faceci..tongue_out
            Faceci (przynajmniej czesc z nich)nie nadaja sie do zwierzen,ja nawet nie
            próbuje-od tego mam grono wieloletnich przyjaciółek,do których moge zadzwonic
            nawet w srodku nocy.
            • mamusia81 Re: To jest mąż??!!!! 25.04.09, 22:21
              Mam ten sam problemsad(
              Tak to jest- nie chcą okazywać uczuć bo to przecież super macho są>
              Ehh szkoda gadać!
    • fajka7 Re: To jest mąż??!!!! 26.04.09, 18:35
      A moze maz tez sobie po prostu nie radzi z Twoimi problemami, ktore
      w sumie nie wiadomo jakie sa? Piszesz, ze cos Ci radzil, sama nie
      pamietasz co - nie jest tak, ze on ma inny poglad na Twoje problemy
      i chcialby, zebys inaczej je rozwiazala, a dzieje sie inaczej i on
      jest po prostu bezradny? Tak czy siak zareagowal nerwowo, ale z tego
      co piszesz nie wynika, ze nieadekwatnie do sytuacji - nie
      przytaczasz zadnych konkretow, a na ogolnikach operowac teoria nie
      ma sensu.
    • rock73 Re: To jest mąż??!!!! 27.04.09, 12:05
      Hej! Wszedłem tu przez przypadek, a przy okazji odpowiem jako facet z męskiego
      punktu widzenia. Krótka odpowiedź: tak, to jest właśnie mąż. A to, czego od
      niego oczekiwałaś, dostaje się od przyjaciółki, a nie od męża. Dla mnie (i dla
      Twojego męża pewnie też) Twoje wymagania są nawet niezbyt zrozumiałe:

      ejkumkejkum2 napisała:

      > [...]
      > kiedy widzi, że jestem w rozsypce, potrzebuję go, i chciałabym usłyszeć słowa"
      > jestem z Tobą mimo wszystko///" bo czy nie tak powinno wyglądać wsparcie partne
      > ra/małżónka? Mimo wszystko? [...]

      Nie, tak powinno wyglądać wsparcie przyjaciółki. To znaczy zgaduję tylko, że tak
      powinno, bo ja sam ani nie mam przyjaciółek, ani nie jestem przyjaciółką. Dla
      mnie właśnie takie "jestem z Tobą" jest bez sensu: mam problem, coś się zepsuło,
      nie daję sobie rady, a tu ktoś mnie tylko poklepuje i mówi "nie martw się jestem
      z Tobą". Nic to, że mnie na przykład wylali z pracy, rozwalił się samochód,
      zachorowałem, dalej problem jak jest tak był, tylko ktoś mnie poklepał.

      > Nie wierzę, że to domena facetó, że się nie domyśla, że trzeba mówić, co i j
      > ak. [...]

      A ja nie wierzę, że kobiety się domyślają czegokolwiek bez słów i wymagają tego
      samego od nas. Dlaczego niby czegokolwiek mam się domyślać? Co to ja jestem,
      wróżka, jasnowidz, czy inny tam prorok? I dlaczego mówić? Co daje gadanie na
      próżno i obnoszenie się publicznie z tym, że się ma problem i nie potrafi go
      rozwiązać?

      > [...] Twierdzi,że
      > nie chce być moim klakierem tylko patrzy obiketywnie na problem, i widzi realn
      > ie rzeczy i mi realnie radzi. [...]

      Dla mnie to pozytyw, też staram się patrzeć obiektywnie i realnie, bo uważam, że
      tak jest uczciwiej, niż subiektywnie, według własnego widzimisię, które każdy ma
      inne, albo nierealnie, czyli wpadać na pomysły, które nie zadziałają.

      To tyle. Nie chodzi mi o to, żeby Was przestawiać, pouczać, poprawiać, czy
      wywoływać dyskusję o wyższości męskości nad kobiecością lub odwrotnie, chciałem
      tylko przedstawić przykładowo jak taką sytuację widzi facet. Chciałem pomóc,
      rozwiązać problem nierozumienia drugiej strony - jeśli się nie udało, to sorry.
      • ejkumkejkum2 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 12:37
        rock73 napisał:


        Nic to, że mnie na przykład wylali z pracy, rozwalił się samochód,
        > zachorowałem, dalej problem jak jest tak był, tylko ktoś mnie poklepał.

        i o ile całość przyjęłam, i postaram się zrozumieć(o ile wszyscy tak macie), to z tym zdaniem się nie zgodzę. Dobrze, wylali z pracy, zepsute auto itd...ale to poklepanie jednak dużo daje..wiesz, że nie jesteś sam. Mi chodzi bardziej o wsparcie duchowe. Bo jeśłi zwolnią mnie załózmy z pracy, to co usłyszę--twoja wina, a mnie mówiłem itd....po co mi to?.... nie można po prostu darować sobie morałów...?
        ewentualnei zrozumiałabym, jakby mi facet(tu mąż) okreśłił,że to nie temat dla niego czy jakoś tak, a nie zbywa tekstem "za błędy się płaci", i nie wraca do tematu, mimo,że widzi,iż mam o to żal. Czyli woli ciszę niż jasną rozmowę...aaa, może za bardzo się czepiam, i mój błąd to ta pamiętliwość, ale to dlatego,że jak coś się zosatwi nie rozwiazane - wychodzi potem ze zdwojoną siłą...
        dzięki za męskie spojrzenie na temat.
        • rock73 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 16:23
          ejkumkejkum2 napisała:

          > rock73 napisał:
          >
          >
          > Nic to, że mnie na przykład wylali z pracy, rozwalił się samochód,
          > > zachorowałem, dalej problem jak jest tak był, tylko ktoś mnie poklepał.
          >
          > i o ile całość przyjęłam, i postaram się zrozumieć(o ile wszyscy tak macie), to
          > z tym zdaniem się nie zgodzę. Dobrze, wylali z pracy, zepsute auto itd...ale t
          > o poklepanie jednak dużo daje..wiesz, że nie jesteś sam.

          Może ja jednak jestem jakiś "inny", ale mnie nie daje absolutnie nic. A nawet
          przeciwnie: jak słyszę jak ktoś mnie tak po prostu pociesza, to tak jakby mi
          mówił: "Jest beznadziejnie, już nic się nie da zrobić, jesteś chory
          nieuleczalnie i niedługo umrzesz, ale to nic, nie martw się przynajmniej, ja
          jestem przy tobie i potrzymam cię za rękę do końca, a jutro znowu zaświeci
          słońce, nie dla ciebie wprawdzie" itd. Dlatego ja jeśli znam rozwiązanie
          problemu, to je proponuję, a jeśli nie znam, to nie mówię, że będzie dobrze,
          skoro wiem, że nie będzie.

          > Mi chodzi bardziej o wsparcie duchowe.

          Nie wiem czy Twój mąż wie co to jest wsparcie duchowe, bo ja na przykład nie
          wiem. Podejrzewam też, że gdybyś mi (albo swojemu mężowi) jednak wytłumaczyła co
          to jest, to na końcu usłyszałabyś "A po co komu coś takiego?"

          > dzięki za męskie spojrzenie na temat.

          Cieszę się, jeśli udało mi się coś wytłumaczyć - rzadko mi się zdarza. smile
    • smerfetka8801 Re: To jest mąż??!!!! 27.04.09, 12:49
      no ale o co chodzi???może była mało oględny w słowach ale skoro cię uprzedzał
      doradzał...to trzeba było go posłuchać generalnie ma facet rację
    • nihiru Re: To jest mąż??!!!! 27.04.09, 13:25
      > kiedy widzi, że jestem w rozsypce, potrzebuję go, i chciałabym usłyszeć słowa"
      > jestem z Tobą mimo wszystko///" bo czy nie tak powinno wyglądać wsparcie partne
      > ra/małżónka? Mimo wszystko?

      serio chciałabys cos takigo usłyszeć? bo ja właśnie nie trawię takich nic nie
      znaczących frazesów.

      z tego co piszesz, to facet ma po prostu dość. starał się ile mógł, doradził
      według swojego uznania, Ty nie posłuchałaś bo wiedziałaś lepiej, a teraz
      chodzisz i się nieustannie żalisz że Ci źle.

      oczywiście - mogę nie mieć racji, wyciągając daleko idące wnioski z jednego,
      dość enigmatycznego postu, ale takie mam wrażeniesmile
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • nihiru Re: To jest mąż??!!!! 27.04.09, 13:33
        aha, a jeszcze dodam, że bardzo denerwują mnie sytuacje, kiedy ktoś ewidentnie
        głupio się zachowuje i żali mi się na wynikające z tego konsekwencje, i jeszcze
        oczekuje że go poklepię po ramieniu i pocieszę. a ja mam ochotę powiedzieć "nie
        miej pretensji do całego świata, tylko do siebie".

        być może mąż uważa, że bardziej pomoże Ci brutalna prawda niż nic nie znaczące
        pocieszanie.
        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
        • ejkumkejkum2 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 12:43
          nihiru napisała:

          > być może mąż uważa, że bardziej pomoże Ci brutalna prawda niż nic nie znaczące
          > pocieszanie.

          pewnie nic nie uważa, bo minęły ze dwa tygodnie, i nawet nie zapytał, jak sprawy się mają, a problem jest, o czym ma świadomość. To jest przykre. Znaczy, że go nie interesuje...mój problem, a więc i ja... Rozumiem, powiedzmy, że nie chce więcej przyjmować " na klatę" uzaleń i biadoleń, chociaż tak dosłownie nie było, ale...nie zainteresować się, nie zapytać...czy tak wyglada związek...

          > ------------------------------------
          > Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
          • memphis90 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 13:03
            To chyba największy problem nas, kobiet, że lubimy interpretować,
            wyciągać wnioski, wiecznie zastanawiamy się co kto i dlaczego miał
            na myśli. I, rzecz jasna, my zawsze wiemy lepiej jakie kto miał
            intencje, co pomyślał i jakim tonem to powiedział. No, spojrz na
            siebie- poprosiłaś faceta o wsparcie, on "nawalił"- bo po męsku dał
            Ci radę, której nie chciałaś słuchać i nieopatrznie walnął do
            kompletu "a nie mówiłem"- więc teraz siedzi cicho. Widać inaczej
            okazać wsparcia nie umie (bo nie jest kobietą), więc po co ma wracać
            do dyskusji, która zakończy się tak, jak poprzednia- czyli awanturą
            i Twoim fochem? Ale Ty już jesteś pięć myśli do przodu-że siedzi
            cicho, bo go nie interesuje, a nie interesuje- bo nie kocha itd,
            itd, itd...

            >czy tak wyglada związek...
            Tak, tak właśnie wygląda związek. Każde z nas ma swoje zalety,
            walory, ma też wady czy braki wynikające z charakteru, płci,
            wychowania. Nie możesz oczekiwać, że partner zawsze zachowa się w
            100% zgodnie z Twoimi życzeniami i strzelać focha, że książę z bajki
            nie dorósł do Twoich marzeń i wizji. Chciał pomóc- tak, jak umiał- i
            dostał po łapach. To nie czas na fochy i czekanie, aż załapie co Ci
            po głowie chodzi. jeśli chcesz pogadać- to sama zacznij rozmowę,
            zaznacz, że nie prosisz o rady- niech tylko słucha i glaszcze po
            głowie. I poczytaj sobie Marsjan i Wenusjanki, to naprawdę dużo
            daje.
    • kotbehemot6 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 12:50
      Zacznijmy od tego czy faktycznie ostrezgał cie przed jakimis posunięciami????
      Zrobiłas po swojemu bo uważałaś ,ze tak jest dobrze, czy tez robiłas celowo cos
      nie tak???? Dla mnie to kluczowe. Bo jak mąz miał racje i byłas tego świadoma to
      całkiem sprawiedliwie dostajesz po głowie. Coz, taki life,ze za błędy sie płaci
      i użalanie sie nad soba nic to nie pomoże. ale..
      jeżeli w swoim przekonaniu robiłaś dobrze i nie wzięłaś pod uwage opinii męża bo
      uważałaś,ze jego podejście jest złe, To powiedziałabym mu o tym i tyle. Zreszta
      ja nie widze powodów do żali, jak mam problem to usiłuje go rozwiązac i
      głaskanie po głowie razem ze wspólczuciem nie jest mi wogóle potrzebne.
      Natomiast dobra rada jak najbardziej tak.
      • ejkumkejkum2 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 12:55
        ok, rozumiem - dora rada, ale czepiać się, bo nie zrobiłam po jego myśli? tzn. chodziło o coś, co mi odradzał, że będą konsekwencje, ale powiedzmy, nie miałam wyjścia, albo..za dużó się działo, by racjonalnie myśleć, i owszem źle się stało, ale to powód--żeby kopac leżącego...? i to kto-własny mąż? tego nie mogę zrozumieć. Bo owszem--oberwało mi się, ale to chyba wystarczy,żeby jeszcze "oberwać" w domu. Wysiadłą mi przez to psychika, zostałam sama z tym wszystkim, i z tym mi tylko źle.... A teraz to już z tą jego biernością, o nic nie pyta, jaki cd...nic..a jak spotkałam się z kolegą(tak), bo musiałam z kimś pogadać, i powiedziałąm mu to, to na początku nic nie mówił, a teraz wielkie pretensje...gdzie byłam, gdzie chodzę itd.... Skoro z nim nie moge pogadać, to co--mam się zamknąć w łązience i dostać na głowę....
        • kotbehemot6 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 13:02
          Oj nie przesadzaj. Zrobiłas babola, co pzrewidział twój mąż, moze nie jest
          najdelikatniejszy ale nie przeginaj z tym "wysiadaniem psychiki".Babole zdarzają
          sie każdemu-nie myli sie ten co nic nie robismile) Głowa do góry. Problemy maja to
          do siebie,ze można je rzowiązać-predzej czy później ale zawsze. Ale rozczulanie
          sie nad soba i pogrążanie w żalach w tym nie pomaga. Obiektywanie patrząc
          -odrzuc emocje- moąż miała racje, ty nie. teraz pora na naprwde a nie na
          biadolenia. Olej facetów i emocje,żadne rozmowy nic Ci specjalnie ni epomoga
          chyba,ze merytoryczne i dotyczące babola
        • smerfetka8801 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 13:36
          przesadzasz i to grubo.
          facet miał rację a ty się oburzasz o prawdę.równie dobrze on może mieć dość
          takiej sytuacji-pomaga jak umie a tobie i tak źle.kazałaś się nie odzywać jeśli
          dobrze pamiętam więc robi dokładnie to o co prosiłaś-znów oczekujesz by
          zachowywał się jak baba łaził za tobą i jednak pocieszał i doradzał a on
          zwyczajnie nie umie ci pomóc wedle twoich wymagań więc woli nie pogarszać
          sprawy.tak naprawdę to ty jesteś odpowiedzialna za cała ta sytuację a facet
          jedynie co zrobił źle to w nerwach źle dobrał słowa-mógł to samo powiedzieć
          nieco grzeczniej jednak nerwy maja to do siebie,ze nie zawsze pamiętamy o
          dobrych manierach.wysnuwasz do tego zupełnie głupie wnioski,ze ty go nie
          obchodzisz,ze cie nie kocha-bzdura jakaś-robi tylko to co mu kazałaś.
        • rock73 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 16:28
          ejkumkejkum2 napisała:

          > a jak spotkałam się z kolegą(tak), bo musiałam z kimś pogadać,

          Jeszcze jedno: może ten kolega z jakiegoś powodu naprawdę jest odpowiednią osobą
          do pogadania sobie, ale Tobie chyba najbardziej potrzeba przyjaciółki.
          Dziewczyny z tego forum, umówcie się z nią na jakąś herbatkę, czy co tam Wy
          pijecie zamiast piwa. wink
    • selavi2 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 15:34
      Z tego, co wiem to zaden facet nie jest w stanie udzwignąć sam jeden roli matki,
      ojca, meża, kochanka, przyjaciólki, ściany płaczu.
      Wiem, tez, ze mezczyźni róznia sie od kobiet swoim podejsciem do emocji i problemów.
      Twoj mąz zrobiła to, co umiał. Najpierw wysłuchiwał, doradzał, przedstawiał
      trzeźwiejszy poglad na sprawe. NIC SOBIE Z TEGO NIE ROBIŁAŚ, tylko dalej brnelas
      w sytuacje i narzekałas. No ludzie-iez mozna o tym samym. Twoj malzonek ma
      powody by czuc sie kompletnie przez ciebie ZIGNOROWANYM, wiec nie oczekuj, ze
      bedzie ze spokojem wysłuchiwał Twoich jęczeń. Dal mnie, to on ma powody, by sie
      zastanawiac nad sensem małzeństwa z taką żoną.;-P
      Mam podobna do ciebie przyjaciólkę od 30 lat juz, i chociaż my juz jak stare,
      dobre małzeństwo, to zawsze mnie szlag jaśnisty trafia na to ciagłe mielenie
      jednego problemu i użalanie sie nad soba, tak dla samego medzenia a nie po to,
      by znaleźć konkretne rozwiazanie.
      Nie dziwie sie Twojemu mezowiani trochę i podziwiam jego cierpliwość.
      Skoro jeszcze Ci nie zrobił jakiejś krzywdy to ani chybi znak, ze Cie baardzo
      kocha.tongue_outPPP
    • ann.k Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 18:40
      Aż się chce zapytać "to ma być żona??!!!!". To nie z Twoim mężem
      jest nie tak, ale z Tobą i Twoimi oczekiwaniami od faceta. Zastanów
      się tak empatycznie, ile czasu Ty byś wytrzymała jego użalanie się,
      że ma problemy i codzienne potwierdzanie jak bardzo Cię to przybija,
      że on ma problemy. Sorry, ale normalny facet nie tak jest
      skonstruowany i nie będzie z Tobą tysiąc razy analizował tego
      samego. Do niego dotarło, że masz problemy, chciał Ci pomóc, coś
      poradził. Z punktu widzenia faceta wszystko jest w porządku. Oni
      zazwyczaj są zwolennikami dawania wędek, a nie ryb. W
      przeciwieństwie do kobiet. Dlatego wyżalania się należy kierować do
      przyjaciółki, a męża w krótkich żołnierskich słowach informowac o
      rozwoju sytuacji.

      A Twój foch to już w ogóle szczyt dziecinady i aż dziw, że w wieku
      30 lat czy więcej wciąz jeszcze masz go w repertuarze. Albo powiedz
      mężowi czego oczekiwałas od niego po swoim telefonie, ale nie zdziw
      się, że nie zrozumie o co chodzi, albo powiedz mu, że przemyślałaś
      sprawę i w sumie to miał rację. A to, że teraz nie reaguje na
      Twojego focha świadczy o tym, że albo jest bardzo dojrzały i wie, że
      fochy należy olewać w celu wykazania ich nieskuteczności i
      wykorzenienia tego obrzydliwego nawyku, albo naprawdę kompletnie nie
      rozumie o co ten foch.
      • rock73 Re: To jest mąż??!!!! 29.04.09, 00:10
        ann.k napisała:

        > [...] Oni
        > zazwyczaj są zwolennikami dawania wędek, a nie ryb.

        Nie, nie tak, jedni mężczyźni dają wędki, inni ryby, ale ejkumkejkum2 nie chce ani
        wędki, ani ryby, tylko chce poopowiadać jaka jest głodna i wkurza ją, że jak jest
        głodna, to ktoś jej daje najpierw wędkę, potem rybę, a w końcu przestaje reagować,
        zamiast po prostu jej współczuć w tym głodzie.
    • elza78 Re: To jest mąż??!!!! 28.04.09, 19:09
      kolejna ktora czeka az on sie domysli dajac idiotyczne sygnaly w postaci cichych
      dni... faceci to nie sa kobiety nie funkcjonuja jak my inaczej sie komunikuja
      nie domyslaja sie bo dla nich czarne to czarne biale to biale. ich mozgi nie sa
      przyzwyczajone do rozwiazywania tysiecy ukladow rownan z n niewiadomymi pod
      tytulem "o co jej wlasciwie chodzi" kluczem jest rozmowa i komunikowanie sie
      wprost: "nie podoba mi sie ze nie dajesz mi w trudnych chwilach wsparcia..."
      ile zycie byloby latwiejsze gdyby kobiety potrafily sie komunikowac
    • ally Re: To jest mąż??!!!! 29.04.09, 00:29
      też by mnie szlag trafiał, gdybym nie dostawała wsparcia psychicznego. ale
      widzę, że na forum roi się od domorosłych psycholożek - znawczyń "natury" faceta
      (po lekturze o kobietach z wenus), które nie będę przecież niczego wymagać, bo
      ONI JUŻ TAK MAJĄ. świetnie się to komponuje z wątkiem o mało wymagających żonach smile
      • joanna35 Re: To jest mąż??!!!! 29.04.09, 12:31
        Nie zdążyłaś się dopisać do tamtego wątku? Bo tutaj to trafiłaś jak
        kulą w płot i wyszydzanie "domorosłych psycholożek" nic nie pomoże,
        bo faceci tak mają, o czym "domorosłe psycholożki" wiedzą pewnie nie
        tylko z obserwacji, ale i od zawodowych psychologów i nijak się to
        ma do mało wymagających żon. Może lepiej być mało wymagającą żoną
        niż ignorantką? A swoją drogą ciekawe jakie jeszcze zachowania
        składają się na bycie niewymagającą żoną, bo niektórym to się chyba
        trochę mylą pojęcia.
        Natomiast w temacie - ja trochę rozumiem Twojego męża. Może poczuł
        się urażony, że ZNOWU nie posłuchałaś jego rady, a on chciał
        dobrze? Znam to z autopsji, mam męża, któy pozjadał wszystkie rozumy
        i mimo, że często pyta mnie o zdanie to w większości przypadków
        robi po swojemu, a potem słyszę w 3/4 przypadków - "mogłem zrobić
        tak jak mówiłaś". Tylko co z tego, nawet nie mogę odczuwać
        satysfakcji jaka to ja mądra jestem i znająca życie, ludziwink, bo za
        jego ośli upór płacimy wszyscy. I co mam go wtedy po głowie głaskać?
        • ally Re: To jest mąż??!!!! 29.04.09, 17:39
          no cóż, mój facet "tak nie ma". poprzedni faceci też "tak nie mieli", a jeśli
          mieli, to mówiliśmy sobie papa. może dlatego nigdy nie potrzebowałam teorii z
          zakresu pop psychologii
    • lola211 Re: To jest mąż??!!!! 29.04.09, 18:22
      żeb
      > y najzwyczajniej w świecie się wygadać wyżalić, wyjaśnić, usłyszeć
      dobre słowo.

      Jesli on uwaza, ze z wlasnej winy masz problemy to nie widze tu
      miejsca na poparcie.
      Jednoczesnie nie powinien cie dobijac w mysl zasady ze nie kopie sie
      leżacego.
      Co do zwierzen, zalów to osobiscie tego nie praktykuje, zatem nie
      uwazam by w zwiazku to bylo konieczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka