superslaw
30.04.09, 08:50
Otoz uwielbiam jeździc na wycieczki weekendowe, a że mieszkam niedaleko
Beskidu Sądeckiego, Niskiego więc miejsc do wypadów nie brakuje..tylko że
zazwyczaj kończą się nerwami i konfliktem, co jest dla mnie bardzo przykre.Ja
chętnie jeżdze gdziekolwiek..cieszy mnie to bardzo..dzieci ogolnie tez
lubią..ale..prawie 10 letnia córka nudzi non stopo coś, a to pamiątke, a to
loda, ciastko, picie...tłumaczenie żeby wybrała jedną rzecz, nie wszysko jakoś
rezultatu nie przynosi.., syn 3 letni biega wszedzie, wyrywa się, nudzi i
placze..ja próbuje to opanować ,wpoić zasady żeby iść za reke przy ulicy
itd.moj małonek tego nie potrafi, jak nie wyrazam zgody na wszystkie
zachcianki -denerwuje się,albo sam daje corce pieniądze, enerwuje się że syn
ucieka, ale zamiast konsekwentie go upominac i prowadzic za reke,odpuszcza i
denerwuje sie po co w ogóle pojechał itp. zlość raczej skierowana jest w moja
strone.Jak jedziemy sami we dwojke jest super...miło i symatycznie.luz
spokój...ja gdy ide z dziećmi jakos łatwiej nad nimi panuje, łatwiej mi
namówić córkę na kompromis,syna wziac za reke itd..jak to zmienic??czemu tak
jest???powinnam jezdzic sama???