Dodaj do ulubionych

Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni.

05.05.09, 16:46
Jak sie okazuje, ludzi mozna wartosciowac na tych lepszych (
myslacych o innych, wspolczujacych) dzietnych i bedzietnych bez
wyobrazni. Oczywiscie tak apropos postu majmajki o swinskiej grypie.


A teraz ja napisze cos od siebie, o czym bym nie napisala, gdybym
nie zostala oswiecona ze to dzietnosc i bezdzietnosc czyni z nas
wspolczujacych i myslacych ludzi.


W swieta wielkanocne, ja ciezarna zostalam zaproszona do dzietnej
rodzinki. I mamusia ani tatus ( wg myslenia majmajki czy jak jej tam
MYSLACY RODZICE) nie raczyli mnie poinformowac ze ich dziecko od
kilku dni jest nosicielem nieznanej choroby wirusowej objawiajacej
sie wysypka, rzyganiem, goraczka itp. A nie wiadomo co to bylo, ot
jakis wirus. Nie raczyli powiedziec mi chociaz przez telefon, bo
moze nie mialabym wtedy ochoty przyjsc? Nie dali mi wyboru,
poinformowali mnie jak juz weszlam i siadlam w pokoju w ktorym
prychal bachor. NO NIE POMYSLELI o przyszlej matce- rodzice dziecka!

Ja pier..., no naprawde jest fatalnie nastawiona do dzietnych,
fatalny przylad wam robia takie majmakji- Wam - fajne myslace
emamy .
Obserwuj wątek
    • zocha16 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:49
      nie mozna wrzucac wszystkich do jednego wora. Na swiecie są zarówno
      niemyslący dzietni, jak i nie myślący bezdzietni ot co. Nigdy nie
      staram sie uogólniać.
    • aniuta75 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:50
      Nie ma dzietni czy bezdzietni. Są myślący i myślący inaczej, ot co. I z dziećmi
      nie ma to nic wspólnego smile.
      • 18_lipcowa1 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:51
        to w takim razie prosze objasnic to kolezance majmajce.
    • zlosliwe_malpisko Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:56
      zapomniałaś dodać, że tylko dzietnym w życiu przyświeca jakiś cel i
      ich życie posiada treść. Bezdzietni to same sfrustrowane, pozbawione
      empatii stworzenia, których życie niewiadomo dokąd biegnie. Bo tylko
      rodzenie i wychowanie nadaje życiu sens. Inne sprawy to mrzonki i
      szczęścia namiastki.
      • iwonawl Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 22:28
        O tak. Ja uslyszałam od wlasnej matki, ze teraz, skoro spodziewam sie dziecka, to moje zycie bedzie mialo cel. Mam rozumiec, ze wszystko co do tej pory osiagnelam, bylo splotem czystych przypadkow, bez sensu i bez znaczenia.
      • tabakierka2 no to pojechałaś... 06.05.09, 10:16
        Cytattylko dzietnym w życiu przyświeca jakiś cel i
        > ich życie posiada treść.


        a co z osobami, które nie mogą mieć dzieci? Kulka w łeb czy jak?

        żenujaca jest twoja wypowiedź - w stylu osób, co to uważają, że sam
        fakt posiadania dzieci daje im jakąś wyższość, a sztuką jest
        wychować dziecko na człowieka, co z kolei nie jest osiegnięciem
        wszystkich, nazywających siebie "rodzicami"...

        tylko dzietnym przyświeca w życiu jakiś cel... współczuję Ci,
        bo "syndrom pustego gniazda" pewnie cię nie ominie - a może jesteś
        toksyczną matką, co to zatrzyma dziecko przy sobie, coby ten sens
        zatrzymać.
        • zlosliwe_malpisko Re: no to pojechałaś... 06.05.09, 10:20
          no to teraz chyba Ty pojechałaś. O czymś takim jak ironia, sarkazm,
          kpina słyszałaś? Czy wszystko w życiu interpretujesz tylko i
          wyłącznie dosłownie?
          • tabakierka2 oo... 06.05.09, 10:24
            big_grin
            myślałam, że Ty poważnie piszeszbig_grin
            sorka, jeszcze nie czytałam żadnego Twojego postu, nie wiedziałam,
            jakie masz zdaniewink

            Chylę czoła zatem!
            • zlosliwe_malpisko Re: oo... 06.05.09, 10:49
              spoko, ja po prostu nienawidzę takiego podejścia. Współczuję
              wszystkim bezdzietnym z konieczności tego panującego w naszym
              pięknym kraju kultu ciąż i dzieci. Naprawdę można odnieść wrażenie,
              że innych celów w życiu nie ma.
              • weska3 Re: oo... 06.05.09, 11:09
                Teraz doczytałam, że kpisz smile Bo aż trudno było mi w to uwierzyć, że tak ktoś
                może myśleć.
                • zlosliwe_malpisko Re: oo... 06.05.09, 11:29
                  to smutne, ale są ludzie, którzy tak myślą.
                  • tabakierka2 Re: oo... 06.05.09, 11:39
                    ale chyba ci zakompleksieni i nie rozwijający się.
      • weska3 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 11:07
        "Bezdzietni to same sfrustrowane, pozbawione
        > empatii stworzenia, których życie niewiadomo dokąd biegnie. Bo tylko
        > rodzenie i wychowanie nadaje życiu sens"

        Jeśli to jest jedynie twój sens życia to szczerze ci współczuję. Jakby wszyscy
        ludzie na ziemi myśleli jak ty to byśmy dalej żyli w buszu, chodząc na golasa z
        dziećmi pod pachą.
    • konikmorski1976 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:58
      ja tez miałam taką sytuacje i po prsotu ubiłam bachora. zaczaiłam sie pod
      przedszkolem i chlast siekierą. i po problemie.
    • mikroesde Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 16:59
      A kto wysyła swoje chore dzieci do przedszkola przez co zarażają inne dzieci? No
      przecież nie bezdzietni. Więc tu chodzi o wyobraźnię a nie o to, czy ktoś się
      rozmnożył. Jak widać, dla niektórych rodziców, gdy już ich dziecko jest chore
      nic się nie liczy, czy zarazi inne dzieci, czy ciężarne czy zwykłego dorosłego.
      • majenkir Re: 05.05.09, 17:12
        mikroesde napisała:
        >Jak widać, dla niektórych rodziców, gdy już ich dziecko jest chore
        >nic się nie liczy, czy zarazi inne dzieci, czy ciężarne czy
        zwykłego dorosłego.

        Tylko zarazenie sie dziecka/doroslego powoduje najwyzej
        przechorowanie tej samej choroby. Dla plodu moze to byc tragedia!
      • maroco1977 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 17:14
        lipcowa piszesz tak jakbys nigdy na forum nie byla i nie wiedziala, ze tu
        kobiety sa matkami jak maja juz zarodek w sobie i wogole fasolka, a potem
        dzidzius jest najwazniejszy na swiecie, nie maz, nie one same, tylko
        dziecko.Tutaj dziecko ma prawo isc chore do przedszkola i zarazic inne dzieci,
        ma prawo podbiec do obcego psa na smyczy poglaskac go bez zgody wlasciciela,
        parki sa tworzone tylko dla dzieci, nikt nie ma prawa o rudym dziecku powiedziec
        ''rudy'', bo to obrazy, matka, ktora nie mowi o plodzie dziecko, jest
        ''wyrodna'', ile jeszcze takich kwiatkow chcesz?oczywiscie winni sa w wiekszosci
        bezdzietni, bezdzietna osoba co z Meksyku wrocila, bezdzietny wlasciciel psa,
        bezdzietny facet co nazwie rude, rudym. walka z wiatrakami to jest niestety.
        • semijo Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 19:21
          Przesadzasz kobieto. Przyssałas sie do jednego zdania w wątku, który
          był o czyms innym i mielisz temat do wyrzygu. O co ci chodzi, bo nie
          rozumiem. Przeciez oczywiste jest że bezdzietni nie rozumieją
          dzietnych w temacie dzieci i nie chodzi o to czy są normalni czy
          nie. Potencjalny nosiciel wirusa grypy może miec lajtowe podejście
          do tematu zas przewrażliwiony rodzic moze zaraz mieć wizję
          umierającego dzieciaka na grypę. I chyba o tym mowa była a nie o tym
          czy generalnie dzietni są głupsi czy mądzrzejsi
    • kali_pso Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 05.05.09, 19:21


      Jestem po próbach w Kosciele z okazji I Komunii- koszmarrrrrrrr.
      Hałas będący udziałem komunijnych dzieci to nic w porównaniu z
      akompaniamentem jaki dawały liczne pociechy w wieku m/w 2 lat.
      Biegały po Kosciele, śmiały się, wrzeszczały zaczepiały starsze
      rodzeństwo, które rzecz jasna nie skupiało się na tym, co mówi
      ksiądz tylko na wyczynach młodszego brata czy siostry- mamusie
      skupione były na pogawędkach. Dopiero na prośbę księdza zajęły sie
      swoimi dziećmi..łeb mnie napierd...la do tej chwili od tego
      harmideru.
    • prunio4 Re: znajomych czas zmienić . 05.05.09, 22:20
      lipcowa. Po raz kolejny zawodzą...

      Dobrze, że tv znowu nie oglądali przez całą wizytację ;D


      ---------------------------------------------------------
      * Niczego nie żałuję. Załowanie to zawsze głupota *
      Zara Leander
      • embeel Re: znajomych czas zmienić . 05.05.09, 23:35
        na 'trzydnówkę' jesteś za stara, dlatego Ci nie powiedzieli wink
    • bacha1979 No dobra lipcowa 06.05.09, 07:53
      powiedziałaś Im to co tu wylałaś???
      • 18_lipcowa1 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 09:59
        Oczywiscie ze powiedzialam
        • bacha1979 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 10:20
          i CO ONI NA TO??
          Rozumiem, że forma wypowiedzi była podobna, prawda???
          • 18_lipcowa1 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 10:38


            Powiedzialam ,ze mogli mnie poinformowac, skoro tym bardziej nie
            wiedza co to jest, tylko JAKIS wirus, bo moze ja nie chce byc chora.
            Powiedzialam normalnie.
            Nie uslyszalam odpowiedzi.
            • tabakierka2 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 10:40
              pewnie głupio im się zrobiło i nie skomentowali.
            • bacha1979 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 10:47
              Było w takim tonie jak tu. Następnym razem by NIE ZAPOMNIELI.
              Ale lipcowa, tego nie wiesz jak usadzić takich bezmyślnych znajomych???
              • 18_lipcowa1 Re: No dobra lipcowa 06.05.09, 16:15

                A w jakim tonie jest tu? W zlym?
                Ton tutaj, po czesci jest spowodowany rowniez watkiem majmajki,
                wtedy odnioslam sie do nich normalnie.
                • bacha1979 Re: No dobra lipcowa 07.05.09, 07:45
                  Nie, cy ja napisałam, że w złym???
                  W dość dosadnym i tak im było powiedzieć.
                  • socka2 Re: No dobra lipcowa 09.05.09, 12:38
                    ooo, fajnie - za kilka miechow o jedna myslaca wiecej wink lipcowa
                    bedzie miala dziecie big_grin
    • majmajka [...] 06.05.09, 08:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • koralik12 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 09:02
      Ja jak nie miałam dziecka nie zastanawiałam się idąc do kogoś lekko przeziębiona
      ze może kogoś zarażę. Zresztą odwiedzałam znajomych którzy też wtedy dzieci nie
      mieli i to nie było nic niezwykłego iść do kogoś z katarem. Ale teraz to się
      zmieniło od kiedy mamy dzieci informujemy się przed wizytą że ktoś tam jest
      kichający i przeważnie słyszę nie przejmuj się nic nam nie będzie ale czasem
      też: mały jest po antybiotyku, przełóżmy odwiedziny żeby znowu czegoś nie
      złapał. I to się właśnie wiąże z dzieckiem, jak nie miałam dziecka nie zdawałam
      sobie sprawy że jego chorowanie może być takie uciążliwe.
      • kiraout Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 09:34
        Fakt, głupota nie jest zależna od tego, czy posiada się dzieci, czy nie. Chociaz
        w zasadzie nie jestem tego taka pewna...
        Przypominam sobie taką sytuację z oddziału dla wcześniaków. Leżą sobie w
        inkubatorach takie maluszyska (w tym moje), popodłączane do masy kabli, czujek,
        takie okołokilogramowe. Żeby wejść na salę, wszyscy zakładają fartuchy, myją
        łapy w czymś alkoholowym do łokcia, jednym slowem - przywleczenie czegoś tam, to
        po prostu realne zagrożenie życia takich ludzików, i to wszystkich na sali. I
        przychodzi odpicowana mamusia, taka, co do dziecka, które leżało tam ze trzy
        tygodnie wpada po raz drugi, może trzeci. Jest rozchachana, bo po weselu, w
        dodatku... chora! Tak, katar, kaszel, takie świeże, mokre, aż ją zatyka. I mówi,
        że na tym weselu tak strasznie zatęskniła do dziecka, ze po prostu musiała
        przyjść! To było silniejsze od niej!
        No żesz k... Myślałam, że zaduszę babona tym bardziej, że chwilę wcześniej
        mogłam wyjąć małą z inkubatora i potrzymać na rękach, a ona w tym momencie się
        właśnie rozkaszlała. Zrobiło się zamieszanie, wszyscy na nią naskoczyli, do niej
        nic nie dotarło. Rozpłakała się i poszła się żalić mężowi, ze jej dostępu do
        dziecka bronią i że skargę złoży. Taka baba.
        Matka oprócz tego dwójki dzieci.
        To najbardziej drastyczny przypadek, jak udaje mi się odtworzyć w pamięci z
        udziałem ludzkiej niefrasobliwości, którą sama zaobserwowałam.
        Przypadków, kiedy matki kłamią i przypraowadzają ewidentnie chore dzieci do
        lekarza, który przyjmuje akurat dzieci zdrowe są nagminne. Wysyłanie chorych
        dzieci do przedszkola, łażenie z nimi do np. centrum handlowego (a jakże, sama
        widziałam: mama po wizycie z dzieckiem u lekarza w centrum zabrała go na krótki
        przeszper po sklepach, tak przy okazji).
        Ale to nie jest głupota, to jest po prostu mocno rozbrajający mnie rodzicielski
        egoizm.
    • mantha Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 09:42
      hmmm. nigdy do glowy by mi nie przyszlo, ze glupota jest scisle
      zwiazana z posiadaniem/nieposiadaniem dzieci...
      fascynujacy wniosek
      • tabakierka2 podpisuję się pod manthą;) 06.05.09, 10:23
        a badania jakieś były?

        Lipcowa, uważam, że Twoje pretensje są całkiem słuszne.
        Mieliśmy podobną sytuację. Bratanek męża, lat 2 zachorował na ospę.
        Maż ospy jeszcze nie miał ( ponadto zawsze istnieje ryzyko półpaśćca
        u dorosłego który ospę przechorował). W rodzinie pojawilo się też
        dziecko siostry. Impreza rodzinna, jesteśmy my, siostra męża z
        maluszkiem...I wtem wchodzi do domu brat z rodziną ( w tym młody z
        ospą!!!) -> zero wyobraźni ( wcześniej umawiali się, że przyjdą jak
        wszyscy już wyjdą, na symboliczną kawę), część ludzi,w tym siostra
        męża i my, wyszli...
        No tak - posiadanie dzieci = umiejętność abstrakcyjnego myśleniabig_grin
      • majmajka Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 10:37
        I zeby nie bylo...to wniosek pani lipcowej.
        • tabakierka2 jaki wniosek? 06.05.09, 10:40

          • zlosliwe_malpisko Re: jaki wniosek? 06.05.09, 10:52
            pewnie o wykasowanie wypowiedzi. Swoją drogą ciekawa jestem co tam
            wysmarowała, że nawet lipcową poniosło.
    • lilka69 Re: eee, lipcowa 06.05.09, 10:22
      takimi malo zanczacymi rzeczami sie przejmujesz...

      zarazilas sie? nie?to o co chodzi?
    • lineczkaa Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 10:23
      Wcale się nie dziwię, że Cię to wyprowadziło z równowagi uncertain.
      Ja zawsze informuję, że moje dziecko jest nosicielem infekcji i to druga strona decyduje czy się z dzieciorami spotykamy czy nie. Zresztą jak ja jestem chora to też się po dzieciarniach nie szlajam. Na bank poinformowałabym ciężarną, że w moim otoczeniu jest źródło infekcji.

      Ale tam pal sześć mamuśki, mnie tak załamała moja lekarka. Poszłam z jakimś strasznym syfem i gorączką, ledwo na nogach się trzymałam. Wchodzę i się mnie kobieta pyta, czy w ciąży jestem, na informację, że nie, odpowiada, że dobrze, bo właśnie rozwija jej się rotawirus i już ledwo siedzi, ale jeszcze tych kilku pacjentów przyjmie. Z rozbrajającą beztroską strzeliła informacją, że się zaraziła od znajomego na imprezie.
    • ammazuko_powrot Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 10:58
      Oj lipcowa, czepiasz sięsmile
      Jak byłam w ciąży, znajoma zaprosiła mnie na herbatkę i pogaduchy, zapomniała
      powiedzieć, że właśnie zaatakował ją półpasiectongue_out
    • weska3 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 11:01
      Może chcieli cię i "twój płód" wykończyć. Wcale bym się nie zdziwiła.
      Ale, że wogóle chciał cię ktoś do siebie zaprosić?... dziwne
    • somebody1234 18_lipcowa1 06.05.09, 16:23
      oj nie dramatyzuj...
    • liwilla1 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 06.05.09, 18:21
      myślący i niemyślący są wszędzie - w każdej kategorii społecznej. różnica między
      dzietnymi i bezdzietnymi jest taka, że ci pierwsi są bogatsi o jedno
      doświadczenie - jako rodzice. pomijam tu wartość subiektywną, bo dla każdego
      jest inna, ale nie oceniam ludzi podług liczby potomstwa, którą mają bądź też nie.
      a generalizowanie jest bronią obusieczną, zresztą lipcowa już się o tym przekonałaś.
    • ollele Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 10.05.09, 11:54
      to Ty powinnaś dowiedzieć się w jakie środowisko idziesz z wizytą. rozumiem
      Twoje rozżalenie, ale nie oczekujesz chyba, że ludzie widząc ciężarną będą
      informować że na coś chorują. ponadto ciężarnej nie tak łatwo jakiegoś wirusa
      załapać, ciąża magicznie uodparania-wiem to z własnego doświadczenia smile
      • 18_lipcowa1 Re: Ja znowu o tym. 'Myslacy' dzietni. 10.05.09, 12:50
        Oczekuje,gdyz niektore choroby sa dla ciezarnych niebezpieczne.Poza
        tym dlaczego dzieci urodzone mozna chronic ,a nienarodzone nie?
        Oczekuje ze jesli ide do znajomych/rodziny to bede miec wybor czy
        chce byc zarazona czy nie.

        Ja nie wiedzialam w jakie srodowisko ide gdyz nikt mnie nie
        poninformowal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka