Dodaj do ulubionych

Jestem zła córka ..dlugie

10.05.09, 22:14
Napilam sie melisy, bo by mnie chyba nerwy zezarły.

Oddzwonilam do matki,bo musiala mi koniecznie opowiedziec co sie jej
przytrafilo.Odebrala łamiacym sie glosem- zadzwon za pol godziny ,
bo musze odpoczac i ogladam Ranczo.Ok, niech bedzie(juz mi sie lekko
cisnienie podnioslo).Dzwonie ponownie.Otoz wybrala sie na grób
siostry 300 km pociagiem.Ubrala sie jakby mialo żabami rzucac, bo
mowili ze padac bedzie.Spocila sie na tym cmentarzu jak mysz, bo sie
okazalo, ze prognoza byla mylna.Tramwaj nie przyjechal.Drugi
zaladowany kibolami, bo byl jakis mecz.Połamali drzwi, tramwaj
ruszyl z opoznieniem.Na dworzec dotarla 2 min przed odjazdem
pociagu, w nerwach dobiegla do pociagu, zdązyła, uff, siadla w
przedziale i - tu clou programu- ZASŁABŁA, cuciły ja
wspolpasazerki.I co ja na to??

A ja zamiast jej wspolczuc, zrozumiec grozę sytuacji po prostu
powiedzialam, zeby dala sobie w koncu spokoj z tym cmentarzem, ktory
odwiedza co roku i co roku slysze jaka to męczaca podróz i
oporzadzanie grobów.Tamtej zycia nikt nie zwróci, a jej to tylko
szkodzi.

Po takiej rozmowie czuje sie jak zimna sucz bez grama empatii, a
wcale taka nie jestem.

Nie umiem zdobyc sie w jej przypadku na zrozumienie, moja wlasna
matka irytuje mnie strasznie opowiesciami na temat chorob,
samopoczucia i swoich lęków.Mam ochote nia potrzasnac i wykrzyczec,
by wziela sie w garsc, nie zatruwala innym zycia opowiesciami o tym,
co ja boli, ze nie jada tłustego i nie lubi slonca.Ze ZAWSZE zle sie
czuje.
A ja wraz z nia, bo co rozmowa to same negatywne emocje.Jak jej juz
brakuje problemow wlasnych to mi donosi, co sie zlego wydarzylo w
dalekiej rodzinie.A mnie prawde mówiac to g..no obchodzi.Niech kazdy
ciagnie wlasny wózek, po co mi wysluchiwac o cudzych problemach?


Obserwuj wątek
    • myga Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:22
      kazdy ma swoj szkielet w szafie...
      • lolinka2 myga 10.05.09, 23:25
        trafniej się nie dało. amen.
    • somebody1234 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:26
      Hmmm. no raz na rok na cmentarzu u siostry to w sumie nie tak często...więc
      rozumie że twoja mam ma ochotę jechac, może opowiadając ci tą historię chciała
      ci dać sygnał że może byś z nią pojechała?
      Albo ją np zawiozła samochodem???
      Nie wiem, z jednej strony wiem jakie potrfią byc upierdliwe matki, sama mam taką
      co wszędzie widzi czarne scenariusze i ma mega węża w kieszeni (co potem
      skutkuje tym że z przesadnej oszczędności płaci dwa razy) ale z drugiej strony
      ty sprawiasz wrażenie jakby nie obchodziło cię nic poza czubkiem własnego nosa,
      no cóż oby twoja córka kiedyś nie napisała takiego posta...bo pewnie by ci się
      przykro zrobiło
      • 18_lipcowa1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:37
        masz racje
        uwazam ze sa wieksze problemy ktore moga nam sprawiac nasi rodzice
        • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:04
          Może i są, ale przymusowy kontakt z takim "wampirem energetycznym" do miłych doznań nie należy i człowieka czasem aż korci, żeby powiedzieć coś okrutnego. Zwłaszcza jeżeli, jak Lola pisze niżej, takiego biadolenia słucha się od 10 (albo 30 smile) lat. Jak to Pollyanna powiedziała pewnej pani: "Powinna się pani cieszyć, że ma tyle zmartwień, bo pani lubi być nieszczęśliwa".
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:53
        Moja mama nie jest jedyna siostra tej zmarlej.Ma poczucie obowiazku
        i jedzie tam, by grob ktos odwiedzil.Bo nikt inny z rodziny sie nie
        kwapi.IMO obowiazek ten powinien byc podzielony pomiedzy rodzenstwo,
        a nie spoczywac tylko na mojej matce.
        Co do wspolnego wyjazdu- w sumie moglabym z nia jechac,ale ona sobie
        wybiera termin i sztywno sie go trzyma, a ja nie jestem na tyle
        dyspozycyjna, by wsiadac w auto i dzien spedzic na cmentarzu.Mam
        swoje obowiazki, 1 wolny dzien w tygodniu tylko i ostatnie o czym
        marze, to takie wyprawy.Poza tym cmentarzy nie lubie.Wystarczy mi
        chandra 2 razy w roku, gdy odwiedzam grob dziecka.

        > ty sprawiasz wrażenie jakby nie obchodziło cię nic poza czubkiem
        własnego nosa,

        Ja mam swoje zycie, swoja rodzine, swoje stresy.Nikogo nimi nie
        obarczam, nie zanudzam, nie robie z siebie meczennicy.Owszem, moge
        czasem miec dzien zwierzen, ale to sie zdarza incydentalnie, zas
        moja mama na co dzien karmi sie tylko zlymi wiesciami, zas trzon jej
        zycia stanowi problem zdrowia czy raczej jego braku.Po pewnym czasie
        czlowiek sie znieczula, bo jak ktos biadoli od 10 lat to juz go to
        biadolenie nie wzrusza.

        takiego posta...bo pewnie by ci się
        > przykro zrobiło

        Ja mam głeboka nadzieje, ze nie bede taka jak moja mama,wiec i córka
        takiego watku nie bedzie miala podstaw wysmarowac.Inny i owszem, ale
        nie taki.


        • yenna_m Re: Jestem zła córka ..dlugie 18.05.09, 01:10
          lola, niestety bledem bylo umieszczanie tego bledu na forum

          tutaj kazdy bedzie wiedzial lepiej i ocenial na "be" na podstawie strzepkow
          informacji

          trzymaj sie
          wierze, ze Cie szlag trafia, gdy sluchasz takich relacji

          mnie by tez trafilo
    • julcia_kulcia123 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:39
      Popieram poprzedniczkę moze wartaby mamie raz do roku potowarzyszyc
      w tej wyprawie skoro to dla niej takie ważne.Pomyśl czy z Twojego
      postu nie prznika egoizm.Jak dla mnie to straszne chciałabym
      osobiscie miec życzliwszą córkę.
      • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:48
        No cóż ... Ludzie są irytujący ale dla najbliższych jednak chciałaby się mieć
        odrobinę zrozumienia. Na starość wszyscy tacy będziemy nie do słuchania smile
        Poważnie. Mało znam przypadków że jest inaczej. Nawet z energicznych
        karierowiczek robią się takie co to ich wszystko boli a jedyny temat to cmentarz.
        • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:00
          Widzisz, moze jestem do niej tak krytycznie nastawiona, bo mam
          porownanie.Moj facet jest niewiele mlodszy od mojej matki, moja
          tesciowa jest od niej 20 lat starsza.I widze, ze w tym wieku mozna
          zyc zupelnie inaczej.Normalnie, bez nadmiernego skupiania sie na
          swoim nadcisnieniu czy bolacych kolanach.Aktywnie, optymistycznie,
          ciekawie.
          A moja matka to teraz kosciol, seriale i cmentarz oraz wszelkie
          medyczne przypadłosci.Kurde, nie ma nawet 60 lat.
        • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:08
          Weź nie strasz. Nie chcę tego zrobić moim dzieciom. smile Jak na razie qrwica mnie
          bierze, kiedy moi rówieśnicy zaczynają rozprawiać o chorobach.
          • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:15
            Znam masę osób które się tak zachowują jak mama Loli. Oczywiście zdaje sobie
            sprawę że większość z nich deklarowała: Ja tak nie będę. A tu zonk i nagły zanik
            pamięci smileKurcze, nie da się zaplanować jakie będziemy na starość smile
            • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:22
              No wiem... ale walczę i nie zamierzam się łatwo poddać smile
              • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:23
                Powodzenia smile
            • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:26
              No ale czy 55 lat(mniej wiecej), gdy u mojej mamy to sie zaczeło, to
              starosc? A w zyciu.
              IMo od zawsze tacy ludzie zapowiadaja sie na tego typu jednostki.
              Jakos malo usmiechnietej matki z dziecinstwa pamietam, raczej
              wieczne skrzywienie i pretensje.
              • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:31
                I tacy wiecznie chorzy, cierpiący i jęczący na ogół dożywają pięknego wieku wink
            • kali_pso Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:27


              Zaplanowac nie, ale czy trzeba to robić?
              Wystarczy spojrzeć na własną matkę czy babkę- najprawdopodobniej
              powielimy ich zachowania czy się to podoba czy nie. Możemy
              stetryczeć i zdewocieć pod wpływem innego czynnika- dramatu
              zyciowego, samotności na stare lata, przesranego życia rodzinnego-
              ale będziemy zachowywać się podobnie o ile nie tak samo. Pewne cechy
              przecież dziedziczymy innych uczymy się obserwując otoczenie.
              Jesteśmy w jakims tam stopniu naszymi matkami czy to się nam podoba
              czy nie.
              Moja matka mówi już i robi rzeczy dokładnie tak jak robiła jej matka
              ( co zawsze tametj miała za złewinkP chociaż ich życie toczyło się i
              ułożyło, zupełnie inaczej.
    • tosina Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 22:46
      Twoja matka to najwyrazniej egzemplarz ktory lubi byc nieszczesliwy.
      I zawsze sobie znajdzie ku temu powod. Jak dla mnie szuka waszej
      uwagi , a co najmniej stara sie ja na was wymoc.

      Wiem ze gdyby sie z Toba umowila z Toba ze chce jechac na ten grob
      predzej to bys ja zabrala.Bez znaczenia jak Ci to lotto.
      Kiedys pewnie probowala i sie jej udawalo wzbudzac wasze
      zainteresowanie, zrozumienie no to probuje dalej. A jak juz mniej
      dziala to tragizm sytuacyjny narastac bedzie do momentu jak zrozumie
      ze nie tedy droga.

      Moze jakies hobby jesj znajdz. Np. u nas jest klub
      emeryta ,zapisalam moja mame na kurs komputerowy. A jej kolezanki
      chodza na lekcje malowania. Nie wiem ile z tego wyniesie ale sie nie
      nudzi .



      sp. powiem ci ze moja kiedys zadzwonila do nas gdy bylismy u
      znajomych 100km od domu ze sie zle czuje i zaraz zemdleje. PO czym
      nie odbierala. No i co mi zostalo zadzwonilam na pogotowie.
      Zaplacila ze przyjazd i juz nigdy mi takich numerow nie robi.
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:12
        > Twoja matka to najwyrazniej egzemplarz ktory lubi byc
        nieszczesliwy.

        Trafilas w sedno.Uwielbia.Dla niej zla wiadomosc to dobra wiadomosc,
        bo mozna wowczas sie nia karmic, nakrecac, ubolewac.Spelnia sie
        widac w męczennictwie.

        > Moze jakies hobby jesj znajdz.

        Raz w tygodniu uczeszcza na jakies spotkania, ale 6 pozostałych dni
        spedza sama ze soba.

        >zapisalam moja mame na kurs komputerowy

        To gratuluje, bo jak moja chcialam nauczyc pisania sms-ow to
        zareagowala agresywnie wrecz- jest to dla niej zbyt skomplikowane i
        niczego uczyc sie nie bedzie.Nie potrafi po paru latach posiadania
        komorki zapisac w niej numeru- NIE CHCE sie nauczyc.

        sp. powiem ci ze moja kiedys zadzwonila do nas gdy bylismy u
        > znajomych 100km od domu ze sie zle czuje i zaraz zemdleje

        Mnie kiedys zas zaangażowała w odszukiwanie ojca(byli po rozwodzie)
        po szpitalach, bo jej powiedziano, ze z domu zabralo go
        pogotowie.Obdzwonilam powiatowe szpitale, wyrwalam ze snu kierownika
        zakladu, gdzie byl zatrudniony, cyrk na kólkach.Ojciec nie odbieral
        telefonu, bo po prostu SPAŁ we wlasnym domu nieswiadomy calej
        akcji.A wszystko to na skutej zaslyszanej plotki, ktora dla mojej
        mamy byla megaatrakcyjnym kąskiem..



        • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:18
          > Trafilas w sedno.Uwielbia.Dla niej zla wiadomosc to dobra wiadomosc,
          > bo mozna wowczas sie nia karmic, nakrecac, ubolewac.Spelnia sie
          > widac w męczennictwie.

          A może ona myśli że w ten sposób (paradoksalnie) zainteresuje sobą Ciebie.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:31
            Nie raz dalam jej do zrozumienia, calkiem delikatnie, ze sposob jej
            bycia jest dla otoczenia irytujacy.Moj brat zas sie nie patyczkuje
            i jak dzwoni (mieszka poza Polska), a ona zaczyna mu wyjezdzac z
            narzekaniem, to sie po porostu rozłacza.
            To chyba powinno dac jej do myslenia?
            No i daje chyba, bo ostatnio jak juz tak sobie pojojczy w moim
            kierunku, to na koniec doda- no ale nie bede ci tu wiecej narzekac..
            Czyli wie, ze to po prostu ROBI.
            • lila1974 Lola 12.05.09, 11:02
              Nie jestem psychologiem, więc takiego zachowania fachowo nazwać nie
              umiem, ale moim zdaniem to jest zachowanie dość typowe dla osób,
              które potrzebują ciągłego potwierdzania, że komuś na mnie zależy - a
              umartwianie się to sposób potwierdzania samemu sobie "jestem
              potrzebna, bo tylko ja się o to martwię" (jak choćby o ten grób
              siostry).

              Doszłam do takich wniosków obserwując: a) siebie samą, b)ciocię,
              siostrę mojej mamy, c)Przyszłą (?) szwagierkę.

              Ja:
              Zachowywałam się podobnie, czyli narzekałam, że tu mnie boli, tam
              mnie strzyka, gdy wymykała mi się z rąk moja wielka miłość. Wtedy
              nie zdawałam sobie z tego sprawy, dziś z dystansu potrafię to
              ocenić. Wciąż biadoliłam, że coś mnie boli i oczekiwałam, że ON się
              tym przejmie, a wóczas będę miała pewność, że jeszcze mu na mnie
              zależy.

              Ciocia:
              Z całego rodzeństwa była najmniej kochana ... a ośmielam się
              powiedzieć, że nawet najmniej lubiana przez własną matkę, została
              wdową tuż po 30 i nigdy za mąż nie wyszła, dorosłe dzieci mieszkają
              jedno w innej miejscowości, drugie nie bardzo ma z matką wspólny
              język ... Dla mnie ona jest samotna jak jasna cholera, choć wciąż
              między ludźmi (na górze moi rodzice, często ma kontakt z moim
              rodzeństwem czy kuzynostwem, ma koleżanki, własne sprawy ... ale
              wieczorami, gdy sę kładzie myślę, że dociera do niej ogrom
              samotności - samotności zaznawanej od dziecka).


              Stąd też jej choroby bardziej są stanem umysłu i tym przysłowiowym
              wołaniem o pomoc niż na prawdę przypadkiem czysto somatycznym.



              c) przyszła szwagierka - patrz punkt A smile




              Na ten przydługi wywód pozwoliląm sobie po to, byś może inaczej
              spojrzałą na matkę? Ja wiem, ze będąc bombardowanym takim
              zachowaniem człowiekowi trudno spojrzeć na sprawę z dystansu, ale
              może warto spróbować? Może warto dopieścić w mamie tę samotną osobę,
              którą wydaje mi się, że jest?


              Nie lać wody na jej młyn i nie brać czynnego udziału w przejmowaniu
              się, wręcz przeciwnie zmieniać tory rozmowy na siebie a jednocześnie
              zaproponować mamie, że się ją gdzieś zabierze ... postarać się być
              dla niech przez jakiś czas bardziej wyrozumiałym i milszym -
              zobaczysz co wtedy się będzie działo.
              • echtom Re: Lola 12.05.09, 11:31
                to jest zachowanie dość typowe dla osób,
                > które potrzebują ciągłego potwierdzania, że komuś na mnie zależy

                M. in. typowe dla rodziców, którzy nie potrafią się pogodzić z tym,
                że dla dorosłej córki przestali być najważniejsi na świecie. W
                skrajnych przypadkach tacy zaborczy rodzice (szczególnie samotni)
                zatrzymują dorosłe dziecko przy sobie i nie pozwalają mu na ułożenie
                sobie życia. Jeśli im się to nie uda, pozostaje nękanie, ciągła
                rywalizacja z nową rodziną i wpędzanie w poczucie winy. Sorry, ale
                nie potrafię współczuć ludziom, którzy nie potrafią się przystosować
                do normalnej kolei rzeczy i stwarzają chore układy.
                Moja mama to np. klasyczny emocjonalny bluszcz. Do 33 roku życia
                oplatała się wokół własnej matki, po jej śmierci zaczęła szukać
                męża, który by ją zastąpił, a po jego śmierci przywarła do mnie. Z
                zazdrością czytam reportaże o starszych ludziach, którzy mają własne
                życie i nie chcą mieszkać z dorosłymi dziećmi. Mogę tylko mieć
                nadzieję, że na starość nie zdradzę własnych przekonań i nie
                zamienię życia swoich dzieci w koszmar. Trzymajcie za mnie kciuki wink
                • lila1974 echtom 12.05.09, 11:40
                  Nie wkładaj wszystkich do jednego worka smile

                  BLUSZCZ - to własnie taka osoba, która nie daje innym chwili
                  wytchnienia, żyje ich życiem, próbuje podejmowac decyzje, we
                  wszystko się wtrąca.

                  U mamy Loli tego nie dostrzegam (acz przyznaję bez bicia przez cały
                  wątek jeszcze nie przebrnęłam).


                  Ty masz bluszcza, ona (jak dla mnie) osobę samotną (choć może sobie
                  owa mama tego nie uświadamia).

                  Nie wiem, czy będąc dzieckiem jednej lub drugiej umiałabym
                  racjonalnie spojrzeć na matkę i powiedzieć sobie "tak, kiedyś
                  wydarzyło się w jej życiu coś takiego, co sprawiło, że jest taka a
                  nie inna" - być może nie.

                  Ale Lola podzieliłą się z nami swoimi wątpliwościami, więc każda z
                  nas próbuje coś podpowiedzieć przez pryzmat włąsnych doświadczeń.

                  Ty masz takie - ja mam inne.
                  Myślę, że osoba rozumna, a za taką Lolę uważam, poczyta, przemyśli,
                  może spróbuje spojrzeć na problem z innej strony.
                  • echtom Re: echtom 12.05.09, 12:00
                    Ja też jakoś sobie z problemem radzę, bo jakie mam wyjście? Tylko
                    czasem pomarudzę na forum - w końcu nikt nie musi tego czytać tongue_out To
                    bardziej humanitarna forma odreagowywania niż zadręczanie rodziny i
                    przyjaciół wink
        • madame_edith Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:21
          Wiesz Lola, ja mam taką babcię. ZAWSZE mówi tylko i wyłącznie o rzeczach złych,
          przykrych, swoich cierpieniach i bólach. Uśmiech na jej twarzy to prawdziwa
          rzadkość. 5 minut rozmowy z nią męczy każdego, zabierze Ci całą radość życia i
          zepsuje humor za każdym razem jak zapytasz z troską co słychać. Jak się nie zna
          takiej osoby to trudno zrozumieć, ale człowiek naprawdę po jakimś czasie
          głuchnie na to jojczenie. Szczerze Ci współczuję, ja się z babcią widuję
          sporadycznie na szczęście, ale jak moja mamuśka ewoluuje w tym kierunku to się
          pochlastam.
        • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:33
          > Raz w tygodniu uczeszcza na jakies spotkania, ale 6 pozostałych dni
          > spedza sama ze soba.
          I sama sobie odpowiedziałaś, dlaczego tak nachalnie zadręcza Cię swoim użalaniem
          się nad sobą. Raz, że takie typy to bardzo częsty przypadek, dwa, to takie
          przypadki podparte samotnością stają się bardzo uciążliwe. Matki nie zmienisz,
          ale sama od siebie możesz dać coś więcej niż "mam swoje życie, swoje interesy".
          Twoja matka szuka kontaktu z Tobą w jedyny znany jej doskonale sposób, który na
          początku zwykle skutkuje, a później się przejada tyle tylko, że sam szukający
          kontaktu, zainteresowania nie zdaje sobie z tego sprawy. Moja Mama to taki typ.
          Bywa to bardzo uciążliwe, jednak choć jeden dzień w tygodniu dajemy jej
          możliwość się wygadać, wyżalić, nastękać i choć wpada nam to często jednym
          uchem, a wypada drugim, jest to dużo mniej męczące niż np. ciągłe telefony z
          uskarżaniem się. Kiedy jeden brat był w UK, drugi w Niemczech i zostałam ja z
          bratową, moja Mama użalała się o wiele częściej niż teraz, kiedy daje sobie
          kilka razy w tygodniu, ale podzielony na nas czterech.
          Co do wyjazdu na cmentarz, nie jest to w końcu tak częste. Niedawno przeczytałam
          bardzo mądry tekst na temat zmarłych i żywych - każdy człowiek powinien mieć
          miejsce, gdzie może spotkać się z zmarłą, bliską osobą. Tym miejscem jest zwykle
          cmentarz.
          • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:36
            > kilka razy w tygodniu, ale podzielony na nas czterech.

            Gorzej, jak nie ma na kogo podzielić smile
            • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:39
              Czasami nie opłaca się być jedynakiem smile
            • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:00
              > Gorzej, jak nie ma na kogo podzielić smile
              >
              Spójrz na to z drugiej strony. Jeśli nie ma na kogo podzielić teraz, to często
              jest tak, że i matka nie była dzielona na innych i dziecko miało jej więcej dla
              siebie kiedyś wink
              • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:33
                Czasem nawet za dużo wink
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:48
            Ja, siostra 2 braci, w zasadzie zostalam sama na posterunku.
            Nie mam czasu spotykac sie z nia raz w tygodniu, widujemy sie raz
            na miesiac.Plus telefony z inicjatywy mojej mamy.
            Zastanawia mnie jedno- mam poswiecac własny psychiczny komfort i
            robic za sciane płaczu? Bo mnie autentycznie te zale i narzekania
            podnosza cisnienie.Jej bedzie lepiej, ale mnie sie pogorszy.I to
            bedzie ok?
            • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:53
              > Nie mam czasu spotykac sie z nia raz w tygodniu, widujemy sie raz
              > na miesiac.Plus telefony z inicjatywy mojej mamy.

              Gdyby miała kogoś częściej niż raz w miesiącu ...
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:59
                Nic by to nie zmienilo, 2 lata temu dopiero wyprowadzil sie od niej
                moj brat- to co on musial znosic osobiscie, ja mam teraz w formie
                przekazu telefonicznego.
            • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:10
              > Zastanawia mnie jedno- mam poswiecac własny psychiczny komfort i
              > robic za sciane płaczu? Bo mnie autentycznie te zale i narzekania
              > podnosza cisnienie.Jej bedzie lepiej, ale mnie sie pogorszy.I to
              > bedzie ok?
              Tak, będzie to OK. Tak samo jak było OK., kiedy Ty jako dziecko biegłaś do niej
              rozpaczając z zadrapanym palcem po plasterek, płacząca bo koleżanka z
              piaskownicy znalazła sobie inną koleżankę, bo ktoś Ci powiedział że jesteś
              głupia małpa, bo rozsypała Ci się babka z piasku itd. wybieraj w czym chcesz.
              Rodzicielstwo to nie tylko miód, ale i ciężki obowiązek czasami wyczerpujący
              psychicznie. Nie wmówisz mi chyba, że jako dziecko nie miałaś dziecięcych
              problemów i nie biegłaś z nimi do matki. Kilkugodzinne wycie dziecka o bzdurę
              też może skutkować psychicznym umęczeniem. Czas na spłacenie długu.
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:17
                Z tym to juz w ogole sie nie zgadzam.Jaki dlug, jak wdziecznosc?
                Kobieta chce miec dzieci to je ma,bez pytania ich o zgode.Ja tam w
                ogole nie podchodze do tematu macierzystwa w ten sposob.To nie jest
                dla mnie wyrzeczenie, meka, tylko wrecz przeciwnie- sama radosc.I
                chetnie wysluchuje córki, gdy zwraca sie do mnie z jakims problemem.

                Nie wmówisz mi chyba, że jako dziecko nie miałaś dziecięcych
                > problemów i nie biegłaś z nimi do matki.

                Jakos sobie nie przypominam.Bylam skryta, a moja matka nie nadawala
                sie na pocieszycielke.Jej matkowanie sprowadzalo sie do ubrania,
                nakarmienia i logistyki, nie miala czasu na dysputy z nami.

                • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:30
                  Dług Lola, choć długu wdzięczności za wikt i opierunek żadne dziecko mieć nie
                  musi, bo to właśnie rodzice to dziecko sprowadzili na świat.
                  Nie chce mi się wierzyć, że Twoja matka sprowadzała się tylko do zapewnienia Ci
                  bytu, a Ty teraz masz że tak powiem lekkiego kaca moralnego nazywając siebie złą
                  córką. Nie będę tu przytaczać nicka jednej z foremek, której rodzice się nią nie
                  interesowali i co najwyżej ograniczali się do zapewnienia "wiktu i opierunku".
                  Ona w swych postach kaca moralnego względem swojej matki nie ma i wcale jej się
                  nie dziwię, bo nic po za "socjalnym" z matką ją nie łączyło.
                  • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:38
                    Nie bylo az tak zle, ale i dobrze nie bylo.Ja naprawde nie mam
                    wspomnien z radosna matka w tle.Wrecz przeciwnie.Ale to za malo, by
                    mi byla emocjonalnie obojetna.Nasze relacje nigdy nie były super, ja
                    sie nigdy do matki nie przytulilam poza dziecinstwem,nie ma i nie
                    bylo miedzy nami przyjacielskiej stopy.Ale czuje sie za nia
                    odpowiedzialna, dobrze ze jest, sa tez pozytywne strony naszego
                    zwiazku matka- córka, jedynie co mi przeszkadza to ta jej wlasnie
                    sklonnosc do pesymizmu.
                  • nutka07 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:57
                    Czyli wszystko co wybiega ponad 'wikt' jest dlugiem do splacenia?
                    Czulosc, poczucie bezpieczenstwa, zrozumienia, milosc jest na wyrost? Jezeli
                    moje dziecko przybiega do mnie z rozbitym kolanem, jezeli rozpadnie mu sie babka
                    itd. to wszystkie sily, ktore wkladam w pociszanie mam zapisywac jako dlug?? Co
                    to za przyklady?

                    Co z dziecmi, ktore mialy wikt, milosc ale i krzywde od rodzicow? Mozna kochac i
                    krzywdzic wlasne dziecko. Co w takiej sytuacji?
                    czy chlod emocjonalny jest jedynym warunkiem do umozenia dlugu?

                    Czyli relacja matka dziecko jest takze transakcja wymienna?
                  • nutka07 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:14
                    figrut napisała:

                    > Nie chce mi się wierzyć, że Twoja matka sprowadzała się tylko do zapewnienia Ci
                    > bytu, a Ty teraz masz że tak powiem lekkiego kaca moralnego nazywając siebie zł
                    > ą
                    > córką.

                    To o niczym nie swiadczy. Posiadanie kaca moralnego wzgledem rodzica nie jest
                    wyznacznikiem otrzymania czegos ponad byt socjalny.

                    Kac moralny moze pojawiac sie wylacznie z powodu okreslonej relacji tu matka -
                    corka. Poczucia 'wymuszonego obowiazku', 'splaty dlugu' o czym pisalas
                    wczesniej. Uwazam, ze wlasnie takie postawy w spoleczenstwie utrudniaja
                    'wyzwolenie' sie od przemocy w rodzinie, zwlaszcza w zyciu doroslym. Ludzie
                    tkwia w toksycznych relacjach bo to matka, bo to ojciec.
                    • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:49
                      Nutka, Lola już pisała, że nie było aż tak źle, czyli było przeciętnie, jak u
                      większości.
                      > Kac moralny moze pojawiac sie wylacznie z powodu okreslonej relacji tu matka -
                      > corka. Poczucia 'wymuszonego obowiazku', 'splaty dlugu' o czym pisalas
                      > wczesniej.
                      Może, ale nie WYŁĄCZNIE jak napisałaś. Znam sporo osób które relacje z rodzicami
                      miały naprawdę dobre i teraz słyszę, że np. "kiedyś mama dała mi część siebie,
                      teraz kiedy ona stara, ja dam jej część siebie". Oczywiście wszystko ma swoje
                      granice które zwykle wyznacza nam życie. Nie musimy bez przerwy przesiadywać u
                      mamusi i być na każde jej wezwanie, bo to byłoby chore. Jednak przeszłości o ile
                      była "w miarę" nie zostawia się zamkniętej za sobą na cztery spusty chyba, że
                      była tak zła, że definitywnie zostawiamy ją za sobą i nigdy do niej nie wracamy.
                      Też nie jestem aniołem. Potrafię nie odbierać siódmego z kolei w ciągu godziny
                      telefonu od Mamy bo wiem, że jedyne co mi będzie chciała powiedzieć, to "czy jej
                      nie oszukają w zusie, czy nie będzie musiała za coś fortuny zapłacić, czy uda
                      się jej załatwić banalną sprawę, czy nie pociągną jej do odpowiedzialności za
                      odebranie emerytury Taty dzień przed jego śmiercią i nie zwrócenie jej". Tego
                      jest masa. Czasami zwyczajnie nie odbieram i nastawiam się na zadzwonienie
                      później, kiedy będę w stanie wszystkiego wysłuchać tak, że wpadnie z jednej
                      strony, a wypadnie z drugiej. Przez lata takich narzekań, czarnowidztwa i
                      "siudania dupą" jak to nazywam o byle co, nauczyłam się nie podchodzić do tego
                      zbyt emocjonalnie. Psychoterapeuta (a tym bywamy dla naszych matek, bo ojcowie
                      zwykle inni są) też nie angażuje się emocjonalnie w to, co mu pacjent opowiada,
                      a jednak po takim wygadaniu się pacjentowi jest lżej.
                      • nutka07 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 10:49
                        Nie zrozumialas mojego 'wylacznie' wink. Mialam na mysli, ze czasami tylko i
                        wylacznie z tego powodu jet ten kac. Z powodu pokrewiensta matka - corka a nie z
                        powodu cieplych wspomniec i uczuc. Dlatego napisalam, ze sa ludzie, ktorzy tkwia
                        w chorych relacjach tylko albo az z tego powodu. 'Rodzicow ma sie jednych' itd.

                        Jezeli w domu sa 'normalne uklady' (kazdy ma swoja miare normalnosci) to jest to
                        poniekad naturalna kolej rzeczy.

                        Zbulwersowalo mnie nieco pojecie dlugu. Nie rozpatruje tego w takich kategoriach.

                        Moj ojciec podczas klotni (ja bylam ta 'zla') wykrzyczal mi 'Dalem Ci
                        zycie'
                        , co w kontekscie historii rodzinnej zabrzmialo wrecz komicznie.
                    • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:24
                      > Ludzie tkwia w toksycznych relacjach bo to matka, bo to ojciec.

                      Dokładnie. Albo tkwisz w toksycznych relacjach, albo wychodzisz na
                      potwora bez serca. Kto nie doświadczył, nie zrozumie, czym jest
                      życie w atmosferze permanentnego szantażu emocjonalnego i wpędzania
                      w poczucie winy. Trudno z tego wyjść, gdy jest się w ten sposób
                      urabianym od wczesnego dzieciństwa i nie wie się, na czym polega
                      normalna, zdrowa relacja z rodzicami.
                      • vibe-b Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:29
                        Kto nie doświadczył, nie zrozumie, czym jest
                        > życie w atmosferze permanentnego szantażu emocjonalnego i
                        wpędzania
                        > w poczucie winy. Trudno z tego wyjść, gdy jest się w ten sposób
                        > urabianym od wczesnego dzieciństwa i


                        trudno, ale da sie.
                        Wiem nie tylko z teorii,ale i z praktyki. Pochodze z alkoholickiego
                        domu, wiec szantaz emocjonalny byla "podstawa" mojej egzystencji. Do
                        czasu.
                        • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:35
                          A co konkretnie można zrobić w przypadku schorowanej, 83-letniej
                          toksycznej matki?
                          • vibe-b Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 12:53
                            echtom napisała:

                            > A co konkretnie można zrobić w przypadku schorowanej, 83-letniej
                            > toksycznej matki?

                            Nie angazowac sie emocjonalnie. Pozwol, ze podam przyklad.
                            Idziesz sobie ulica i nagle jakis przechodzien obok ciebie
                            nieszczesliwie sie potyka lamiac noge, tak paskudnie, ze kosci
                            wystaja ze zlamania. Jak zareagujesz? Na pewno zadzwonisz po pomoc
                            to jasne, czynnosc techniczna. Nastepnie jesli chodzi o twoje emocje
                            to albo a/ rozkleisz sie, zaczniesz sie uzalac , moze plakac albo
                            nawet krzyczec bedac w szoku. Potem przez caly dzien bedziesz
                            przezywac, popijac melise zeby sie nerwowo nie zalamac i ogolnie
                            zatruwac sobie zycie wciaz i wciaz mielac to w myslach. A mozesz tez
                            podejsc do sprawy na spokojnie, poczekac do przyjazdu karetki a po
                            upewnieniu sie ze pacjent otzrymal pomoc odejsc i zapomniec o
                            sprawie.
                            I masz dwa w jednym: primo, nie okazalas sie wredna suka tylko
                            wspolczujacym czlowiekiem chetnym do pomocy, secundo, Twoj swiat na
                            tym nie ucierpial.
                            Ja wiem, ze to ostatnie jest trudne, dlatego mowie, ze nie kazdy
                            sobie poradzi sam, czasem psycholog jest niezbedny.
                            • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 13:09
                              Przykład ok, ale jest drobna różnica - przechodzień po załatwieniu
                              sprawy znika fizycznie z mojego życia, "domowy czynnik toksyczny"
                              jest w nim przez cały czas obecny.
                            • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:21
                              > Nie angazowac sie emocjonalnie

                              A czy przypadkiem z bliskimi nie jestesmy wlasnie emocjonalnie
                              zaangazowani? Czy nie na tym polegaja rodzinne więzy?
                • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:32
                  > To nie jest dla mnie wyrzeczenie, meka, tylko wrecz przeciwnie-
                  sama radosc

                  Tak już jest, że dla niektórych ludzi życie jest do końca radosnym
                  dawaniem siebie kochanym osobom, dla innych ponurym obowiązkiem, za
                  którym wystawiają bliskim astronomiczny rachunek. Wystarczy
                  popatrzeć na moją mamę i moją teściową wink
              • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:26
                > Czas na spłacenie długu.

                Hmm, tylko weź pod uwagę, że dorosła córka na ogół ma własne
                upierdliwe dzieci, które wyczerpują ją psychicznie wink
                • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:13
                  > Hmm, tylko weź pod uwagę, że dorosła córka na ogół ma własne
                  > upierdliwe dzieci, które wyczerpują ją psychicznie wink
                  >
                  Takie jest życie, że nie tylko czeka nas jakaś przyszłość, ale ciągniemy też za
                  sobą ogon przeszłości.
                  Może gdybym nie miała bardzo podobnej sytuacji z moją Mamą (nie wiem, czy nie
                  dużo gorszej, ale nie znam życia Loli, więc oceniać nie mogę), takie gadanie
                  byłoby tylko czysto teoretyczne na zasadzie "a ona siedzi sobie w fotelu przed
                  kompem, matkę ma z przeciętnymi skłonnościami do narzekań i się wypowiada w
                  temacie, którego nie zna". Ja jednak to znam jak przysłowiową własną kieszeń.
                  Ja tak jak i Lola miałabym kaca moralnego w takiej sytuacji, bo w dzieciństwie
                  nie było tylko tych złych chwil, ale były i dobre.
                  Gdyby Mama z racji tego, że mnie urodziła, nakarmiła, ubrała i posłała do szkoły
                  wymagała wdzięczności, byłoby to pożałowania godne, bo fakt jest faktem, że to
                  nie ja na świat się prosiłam. Istnieją jednak zależności takie zwyczajne
                  rodzinno ludzkie. Ja zostałam wysłuchana gdy miałam mega problem dziecięcy
                  (śmieszny dla dorosłego), teraz czas na to, abym ja wysłuchała mega problemów
                  mojej Mamy mimo, że dla mnie są one nie tyle śmieszne, co bardzo przesadzone.
                  Dzieciństwo miałam trudne. Nie ze względu na bicie, bo tego nie było, ale ze
                  względu na charakter mojej Mamy. Ja narzekań nie słucham od lat 10, a od kiedy
                  rozumiałam co do mnie mówiono, czyli jakieś 35 lat (mam 38). Wszystkie czarne
                  wizje raków, zawałów, przesadny teatr z bólem serca, dusznościami, pisaniem
                  testamentu przy każdej kłótni itp.
                  Były jednak i te dobre chwile, kiedy to Mama słuchała mnie, kiedy starała
                  obchodzić się ze mną jak z jajkiem (na miarę możliwości swojego charakteru) gdy
                  miałam swój dziecięcy, czy młodzieżowy problem.
    • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:18
      Wiesz co, powiem ci tak.

      Zachowałaś się nie w porządku, natomiast dosyć typowo.

      Dlaczego nie w porządku?
      Bo matka chciała ci się jedynie wyżalić. Sorki, ale ta przygoda z pijanymi
      kibicami naprawdę mogła nią wstrząsnąć. Nie chodziło o to, byś do niej gnała
      przez miasto, aby pogłaskać po głowie. Nie chodziło o to, abyś następnym razem
      jej towarzyszyła na cmentarz.
      Nie. Twoja matka chciała się tylko wyżalić.

      Dlaczego powszechne?
      Bo IMHO takie bardzo nerwowe podejście do rodziców jest dosyć powszechne. Ich
      wady denerwują nas bardziej niż podobne wady u znajomych. Widzę to po stosunku
      mojej własnej matki do mojej babci. Jakiś wieczny wstyd, wieczne niezadowolenie,
      że matka jest taka a nie inna. Całkowity brak zrozumienia, którego nie brakuje
      jeśli chodzi o koleżanki.

      Dlatego twój atak był głupi i niepotrzebny. I dlatego masz teraz wyrzuty
      sumienia, które chcesz zagłuszyć racjonalizacją.

      Dlaczego nie mogłaś mamy na spokojnie wysłuchać, wyrazić współczucie, nieco
      uspokoić? Czemu reagujesz na nią z taką niecierpliwością?
      • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:28
        >Ich wady denerwują nas bardziej niż podobne wady u znajomych.

        Nic dziwnego. Uciążliwych znajomych możemy olać, rodziców nie.

        >Czemu reagujesz na nią z taką niecierpliwością?

        Bo słucha w kółko tego samego od 10 lat. I jeśli kiedyś NAPRAWDĘ coś się stanie, może to przeoczyć, co wcale nie będzie dziwne. W angielskim nazywa się to cry wolf.
        • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:37
          Jasne, to jest uciążliwe i w ogóle.
          Ale to nie jest wytłumaczenie na taką reakcję.
          Najlepiej było pozwolić się mamie wyżalić, ponarzekać i powstrzymać się od
          komentarzy. Zwłaszcza że akurat zdarzenie w tramwaju mogło wstrząsnąć każdą
          osobą, nie tylko wiecznie umęczoną starszą panią.

          Sądzisz, że to co zrobiła autorka było lepsze?
          Z jednej strony mamy córkę z poczuciem winy, a z drugiej zawiedzioną matkę,
          która od najbliższej osoby nie uzyskała wsparcia, a jedynie krytykę.

          • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:41
            > Zwłaszcza że akurat zdarzenie w tramwaju mogło wstrząsnąć każdą
            > osobą, nie tylko wiecznie umęczoną starszą panią

            Gdyby jej mama była "każdą osobą", Lola pewnie by się przejęła samą historią. A w tej sytuacji potraktowała ją jako jeszcze jeden pretekst do narzekania.
            • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:01
              Ale co z tego??

              Ludzie, miejcie trochę empatii, wyrozumiałości i cierpliwości.

              Pomruczeć ze zrozumieniem do słuchawki, mieszając jednocześnie łyżką w garnku -
              tak dużo?

              Matka się nie zmieni. Zawsze była marudna, będzie taka do śmierci. Powywracać
              oczami, policzyć do dwudziestu - lepsze to niż wrzeszczenie na osobę, która
              zadzwoniła do nas licząc na zrozumienie.
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:11
                >Lepsze to niż wrzeszczenie na osobę

                Hola, hola- jakie wrzeszczenie?? Ja tylko spokojnie powiedzialam, co
                mysle o tych jej wyjazdach.

                > Pomruczeć ze zrozumieniem do słuchawki, mieszając jednocześnie
                łyżką w garnku
                > -
                > tak dużo?

                To juz przerabialam, dosc długo.Mama z siebie zale powyrzucala
                nieswiadoma mojej irytacji- czy to jest w porzadku? Oklamywanie?
                Udawanie?

                > Ludzie, miejcie trochę empatii, wyrozumiałości i cierpliwości.
                >
                A gdzie maja ja ludzie, dręczacy innych takim zachowaniem? Dla mnie
                to wlasnie przejaw skrajnego egoizmu- psucie humoru innym w celu
                zaspokojenia swoich chorych potrzeb uzalania sie.
                • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:26
                  lola211 napisała:

                  >
                  > To juz przerabialam, dosc długo.Mama z siebie zale powyrzucala
                  > nieswiadoma mojej irytacji- czy to jest w porzadku? Oklamywanie?
                  > Udawanie?

                  Tak, moim zdaniem to jest lepsze wyjście.



                  > >
                  > A gdzie maja ja ludzie, dręczacy innych takim zachowaniem? Dla mnie
                  > to wlasnie przejaw skrajnego egoizmu- psucie humoru innym w celu
                  > zaspokojenia swoich chorych potrzeb uzalania sie.

                  Ale chwilka.
                  Może zastanów się wpierw, czemu taka banalna rzecz popsuła ci humor?
                  To znaczy wiem czemu, bo mama ci smęci od urodzenia.
                  Ale teraz pytanie: czy nie sądzisz, ze powinnaś nabrać nieco dystansu do tych
                  żali mamy? Brać je bardziej na spokojnie, bez "poczucia misji"?
                  Wiesz jaka jest. Daj jej posmęcić, nie przywiązując aż tak wielkiego znaczenia
                  do jej żali.

                  A czy w ogóle to jest skrajny egoizm ze strony twojej mamy? Nie znam jej, ale
                  zakładam, że ona po prostu nie potrafi inaczej.
                  • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:32
                    >czy nie sądzisz, ze powinnaś nabrać nieco dystansu

                    A jak to sie robi?
                    Widac nie umiem, bo mnie to ciagle denerwuje i psuje humor, naprawde.

                    Dzis piekny dzien,wzielam córke na spacer, dzialka, ptaki, relaks,
                    zycie jest piekne, te sprawy.No ale ten stan nie mogl trwac za dlugo-
                    Ja sie tu zyciem zachwycam, a w tym czasie moja mama mogla zejsc z
                    tego padolu.No i jak tu nie miec wyrzutow sumienia?
                    • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:40
                      Jak to się robi to wielka sztuka, ale do opanowania IMHO. POlega to na pełnej i
                      świadomej akceptacji odrębności drugiego człowieka. Twoja matka ma prawo sama
                      podejmować decyzje dotyczące jej życia, choćby były nieracjonalne (z twojego
                      punktu widzenia). Oczywiście, zawsze będziesz się o nią martwić, to naturalne,
                      podobnie jak o swoje dzieci, męża, rodzeństwo, ojca. Natomiast nie jesteś w
                      stanie ochronić jej przed jej własnymi decyzjami i sprowadzić na jedną
                      "właściwą" drogę, zwłaszcza w tym wieku. Daj jej prawo popełniać błędy.

                      Zresztą trochę się przesunął ciężar dyskusji. Najpierw pisałaś o wyrzutach
                      sumienia z powodu twojej reakcji, a teraz o niepokoju o zdrowie mamy. Co jest
                      właściwym problemem?
                      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:52
                        Mam wyrzuty,ze sie wlasnie tym jej zdrowiem nie przejmuje, a byc
                        moze powinnam, bo cos jej naprawde dolega.Ale ten brak nalezytej
                        troski po prostu wynika z tego, ze od lat ciagle o tym slysze i
                        uwazam, ze wyolbrzymia i przesadza.Znieczulilam sie.
                  • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:39
                    > A czy w ogóle to jest skrajny egoizm ze strony twojej mamy?

                    Można to zastąpić słowem "egocentryzm".
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:41
        >Czemu reagujesz na nią z taką niecierpliwością?

        Powód jest bardzo prosty.Za duzo tych zalów.Za duzo zlych wiesci.Za
        duzo czarnowidztwa.Dzis to bylo omdlenie, wczoraj jakas debilna
        akcja mojego starszego brata, przedwczoraj cala relacja z okropnych
        swiat, jakie spedzila w tym roku moja ciotka.Plus dziesiatki
        pomniejszych wiadomosci, najczesciej dotyczacych tego, co ja
        aktualnie boli.

        Rozumiesz?

        Poza tym- ja uwazam, ze ona sama powoduje swoje złe samopoczucie,
        sama wywołuje w sobie choroby, taka samospelniajaca sie
        przepowiednia.

        • estelka1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 10.05.09, 23:58
          Lola, pamiętaj o dwóch rzeczach. Kiedyś byłaś dzieckiem i z byle
          pierdołą leciałaś do mamy, a ona musiała to znosić, chociaż problemy
          dzieci z punktu widzenia dorosłych na ogół są bzdurne i wydumane.
          Kiedyś też będziesz stara i historia się powtórzy, tyle że Twoje
          dzieci prawdopodobnie Cię oleją, bo z ich punktu widzenia będziesz
          zwyczajnie upierdliwa. A wiesz dlaczego tak się zachowają? Bo nauczą
          się tego od Ciebie, tak jak Ty prawdopodobnie powielisz zachowanie
          mamy i będziesz zanudzała cały świat swoimi dolegliwościami. Ale nie
          życzę Ci tego. Bądź sobie zdrowa, wesoła, samowystarczalna, otoczona
          przyjaciółmi i kochającymi, wyrozumiałymi dziećmi, których
          absolutnie nie będziesz sobą absorbować, bo nie będziesz miała
          takiej potrzeby.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:05
            Bądź sobie zdrowa, wesoła, samowystarczalna, otoczona
            > przyjaciółmi i kochającymi, wyrozumiałymi dziećmi, których
            > absolutnie nie będziesz sobą absorbować, bo nie będziesz miała
            > takiej potrzeby.

            Taki mam zamiarsmile, jak bedzie to sie zobaczy.

            tak jak Ty prawdopodobnie powielisz zachowanie
            > mamy i będziesz zanudzała cały świat swoimi dolegliwościami

            Ale dlaczego tak ma byc? Ja jestem INNA.Widze to.Inaczej podchodze
            do zycia.
            • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:07
              lola211 napisała:

              > Ale dlaczego tak ma byc? Ja jestem INNA.Widze to.Inaczej podchodze
              > do zycia.

              Jesteś inna, co nie znaczy, że jesteś mniej upierdliwa wink
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:20
                Nie moge byc upierdliwa, bo nikogo nie zadreczam swoimi problemami.
                • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:28
                  lola211 napisała:

                  > Nie moge byc upierdliwa, bo nikogo nie zadreczam swoimi problemami.

                  Upierdliwość to szersze zjawisko wink


        • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:06
          OK, wszystko prawda, ja ci wierzę.

          Tylko co osiągnęłaś tą krytyką?

          Sądzisz, że jak będziesz ją przez ileś tam lat krytykować, to ona wreszcie się
          zmieni? Jeśli wciąż w to wierzysz, to obawiam się, że szanse są na to mizerne.

          Masz tak naprawdę dwie możliwości:
          1) dzisiejsze zachowanie, czyli krytyka, zniecierpliwienie
          2) cierpliwe wysłuchanie i zatrzymanie swojej opinii dla siebie.

          Nie ma takiej opcji, że mama nagle stanie się odmienionym człowiekiem.

          A tak na marginesie: akurat ta historia wydaje mi się dosyć dramatyczna. Kibice,
          omdlenie - to też jest użalanie się nad sobą?
          • fajka7 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:15
            Nieprawda, jest 3 mozliwosc:
            "mamo, to o o czym opowiadasz/ta sprawa tak naprawde mnie nie
            dotyczy, opowiesz mi innym razem, musze leciec, zadzwonie za
            pojutrze/w sobote/za tydzien, pa"

            albo "mamo, podsumowujac czujesz sie nienajlepiej, mam nadzieje, ze
            Ci sie poprawi, a na razie koncze, do uslyszenia..."

            Taka prawidlowosc zaobserwowano, ze znacznie rzadziej choruja te
            dojrzale panie, ktorych otoczenie podchodzi nieco rajonalniej do ich
            schorzen smile
            • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:29
              Ale ja w sumie to podciągnęłam pod jedną z możliwości, choć może nie do końca to
              wyjaśniłam.
            • angazetka Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:30
              > "mamo, to o o czym opowiadasz/ta sprawa tak naprawde mnie nie
              > dotyczy, opowiesz mi innym razem, musze leciec, zadzwonie za
              > pojutrze/w sobote/za tydzien, pa"

              Tak, powiedzenie tego matce zamiast poświęcenia jej paru minut
              rozmowy to rewelacyjny pomysł. Kulturalny, empatyczny...
              • fajka7 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:26
                Lola nie mowi o kilkuminutowych rozmowach, ale regularnych
                szczegolowych relacjach z zycia mamy oraz innych osob, ktore to
                relacje sa uciazliwe i trudne dla Loli.
                I na tym wlasnie polega asertywnosc: na wyrazeniu swojej zlosci czy
                sprzeciwu w sposob kulturalny, ale stanowczy, gdy ktos przekracza
                nasze granice.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:27
            Kibice
            > ,
            > omdlenie - to też jest użalanie się nad sobą?

            Wiesz, ja w sumie czulam, ze ten wyjazd nie obejdzie sie bez sensacji
            (ciekawe czemusmile.Problem jest wowczas wszedzie- " jaka bedzie
            pogoda, a tam trzeba tak daleko isc, a znicze waza, a ja nie mam juz
            siły w rekach, w tygodniu jest tam pusto i sie boje, ze mnie ktos
            napadnie, stopy mnie tak bola, no nic, jakos dam rade", itp
            itd.Jedzie z takim nastawieniem.No to jak moze byc normalnie?
            Wystarczylo, wziac ze soba pieniadze, w razie sytuacji nadzwyczajnej
            zadzwonic po taxi i nie byloby tego zamieszania.
            No ale po co sobie ulatwiac, jak mozna utrudniac? I miec pozniej
            historie do opowiedzenia? Bo ze uslyszy ja jeszcze 10 osob, to nie
            mam watpliwosci,taka okazja nie moze sie zmarnowac.
            • stinefraexeter Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:33
              Lola, ale ja ci wierzę na słowo, bo znam ten typ i wiem, jaki potrafi być męczący.

              Ale w całym tym wątku rozchodzi się o to, jak sobie z takimi sytuacjami poradzić.

              Rozumiem twoje rozżalenie i frustrację na 110%, wierz mi.
              Natomiast uważam, ze twoja reakcja to taka spirala w dół, która niczego nie
              ułatwia, a jedynie psuje atmosferę.

              Winą za swój paskudny nastrój obarczasz matkę. A to ty sama nie potrafisz
              poradzić sobie w takich sytuacjach. Bo to TY masz problem.
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:49
                Tak,ja mam z tym problem.
                Niestety, taki ze mnie typ, ze nie potrafie udawac, ze mnie cos nie
                rusza, jak mnie po prostu rusza, no.Bywa, ze po prostu udaje ze
                slucham, a tak naprawde jestem myslami daleko.Ale to mnie tak samo
                denerwuje.Ze musze to w ogole robic.To na co mam naprawde ochote, to
                po prostu wszelkie wkurzajace mnie tematy ucinac w zarodku.Zmienic
                temat i juz.Uwazam, ze moja mama powinna poczuc, ze to jak sie
                zachowuje nie jest wlasciwe.




                • lila1974 Lolu 12.05.09, 11:23
                  Ale ona tego nie pojmie za Chiny Ludowe.
                  Jedyne refleksja będzie kolejną "zła" - moja córka jest bezduszna,
                  nikomu na mnie nie zależy.

                  Skomplikowany nick na S (przepraszam, jeszcze nie zapamiętałam) ma
                  bardzo dużo racji - Twoja mama się nie zmieni, Twoja irytacja na nią
                  też jej nie zmieni.

                  Co Ci pozostaje? Przyjąc do wiadomości, że ten typ tak ma, ze nie ma
                  potrzeby stresować się każdym jej katarem (acz się nie znieczulać -
                  przeważnie człowiek czuje kiedy alarm jest fałszywy). A z drugiej
                  strony dac jej poczuć, że się ją kocha. Być może jest już tak
                  nakręcona, ż ei tego nie zrozumie i nadal się będzie umartwiac, ale
                  przynajmniej Ty będziesz wiedziałą, ż ejesteś w porządku w stosunku
                  do niej i do samej siebie.
            • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 08:37
              Przecież o to chodzi, żeby było na co ponarzekać smile Moja mama nie
              proszona przez nikogo zmywała naczynia, żeby przez resztę dnia móc
              sobie pojęczeć, jak od stania przy zlewie boli ją kręgosłup wink
            • chicarica Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 10:20
              Bo to jest taki typ, co jak się nie umorduje, to nie czuje się nic wart. Do tego
              wampir energetyczny.
              Nie wiem co Ci doradzić, poza zdystansowaniem się. Matka się pewnie nie zmieni,
              ona po prostu pasie się swoją udręką i chce, żeby wszyscy wokół skakali bo ona
              jest taka udręczona. Może przestanie, jak zobaczy że to nikogo nie rusza. Może.
              • figrut Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 10:40
                >Może przestanie, jak zobaczy że to nikogo nie rusza. Może.<
                Przestać to raczej nie przestanie, ale u mnie poskutkowało trochę twarde
                postawienie sprawy. W wielu sytuacjach da się postawić sprawę jasno. Moja Mama
                często widzi u siebie wszystkie choroby świata, więc zamiast pozwolić jej jałowo
                użalać się nad sobą, umówiłam ją na wizytę do lekarza i załatwiłam sobie czas
                akurat na ten dzień, żebym mogła ją do tego lekarza zawieźć i nie wysłuchiwać
                czy zdąży, że nie da rady dojechać, że boi się o złe wyniki. Konkretne podejście
                do problemu u mojej Mamy powoduje, że na drugi raz jest bardziej ostrożna w
                użalaniu się nad sobą. Jednak bywa, że na takie twarde postawienie i załatwienie
                sprawy odpowiada "po co, ja i tak chcę umrzeć, bo co mi na tym świecie jeszcze
                zostało ?". Ostatnio obraziła się na moją córkę, więc w poczuciu wielkiej
                krzywdy i odtrącenia postanowiła jechać do swojego brata na tydzień. Zadzwoniła
                do mnie w niby innej sprawie, ale cały czas napominała o tym, że jej tydzień nie
                będzie. Chciała wciągnąć mnie w dyskusję o tym, dlaczego wyjeżdża, ale znałam
                wszystkie fakty i nie zapytałam co się stało, tylko czy ma czym pojechać. Jej
                sensacyjną wiadomość o wyjeździe przyjęłam tak, jak by to była norma jak gdyby
                wyjeżdżała co tydzień, a nie raz na 20 lat. Poskutkowało. Nie miała punktu
                zaczepienia aby zacząć wylewać żale na temat "niewdzięczności" jaka ją spotkała
                (córka podała mnie samą do odebrania listu gratulacyjnego, a nie babcię i mnie).
                Bywa ciężko, nawet bardzo, ale da się nauczyć trzymać dystans.
                • joanekjoanek Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:38
                  figrut napisała:

                  > Jednak bywa, że na takie twarde postawienie i załatwienie
                  > sprawy odpowiada "po co, ja i tak chcę umrzeć, bo co mi na tym świecie jeszcze
                  > zostało ?".

                  I co wtedy odpowiadasz?

                  Pytam, bo to, co piszesz, jest dla mnie bardzo interesujące i, powiedzmy, inspirujące - dla mnie jako dla osoby, która też ma podobny orzech do zgryzienia.
        • fajka7 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:06
          Dzisiaj, wczoraj, przedwczoraj... Moze za duzo na siebie bierzesz?
          Za duzo przyjmujesz od mamy? Czujesz sie zle, bo mama Cie tym
          wszystkim obciaza - no mama sie nie zmieni, ale Ty mozesz sie
          zastanowic nad swoimi mozliwosciami i nie dawac z siebie wiecej niz
          jestes w stanie bez szkody dla swojego samopoczucia. Zmierzam do
          stwierdzenia czy nie za czesto fundujesz sobie te mamine relacje i
          sensacje?
          Nic dziwnego, ze sie teraz zle czujesz, bo zareagowalas zloscia,
          ktora sie w Tobie stale kumuluje od nadmiernej ilosci tego, co Ci
          mama na nos wiesza. Bo o tym, zeby przemyslala sprawe cmentarza
          mozna powiedziec spokojnie, a nawet z troska i zostawic kwestie
          mamie. O swietach ciotki przeciez nie musisz sluchac ani o innych
          nieistotnych sprawach - wystarczy sie przeciwstawic, troche sie
          ochronic po prostu przed emocjami mamy. Mama tego nie przyjmie z
          latwoscia i nie zrozumie zapewne, ale to jest ten moment, gdy nawet
          mamie mowi sie "trudno".
    • angazetka Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:33
      Mam babcię dość podobną do twojej matki, więc wiem, że takie wieczne
      narzekanie jest wkurzające. Ale postąpiłaś moim zdaniem
      niewłaściwie. Ona faktycznie miała nieliche przygody - daleka
      wyprawa, kibole, zasłabnięcie - i chciała komuś, córce, o tym
      powiedzieć. Tak trudno cierpliwie wysłuchać przez 10 minut?
      BTW odwiedzanie grobu siostry raz w roku to nie jest nic dziwnego
      chyba?
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 00:55
        > BTW odwiedzanie grobu siostry raz w roku to nie jest nic dziwnego
        > chyba?

        Jak sie czlowiek nie czuje na silach(a tak jest w tym przypadku) to
        powinien IMO na miejscu gdzies swieczke zapalic czy msze zamowic.

        • estelka1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:02
          Lola, Twoja mama nadaje konkretne komunikaty, że chciałaby Twojej
          pomocy przy wyjazdach na te groby. Wylicza wszystkie uciążliwości i
          czeka, żebyś zaproponowała, że pojedziedziesz z nią. Nie ma odwagi
          wprost Cię poprosić i niestety chyba domyślam się dlaczego. Bo
          prawdopodobnie z marszu objedziesz ją za "głupi" pomysł. Nie chcesz
          zrozumieć, że dla Twojej mamy wyjazd na grób siostry jest ważny. Dla
          Ciebie odwiedzenie grobu dziecka to przykry obowiązek i ciężkie
          przeżycie, ale nie oczekuj, że mama będzie tak samo przeżywała swoją
          żałobę i będzie unikała odwiedzenia cmentarza.
          W każdym razie, Twoja mama doskonale sobie zdaje sprawę, że bardzo
          krytycznie odnosisz się do jej poczynań i zachowań i boi się
          poprosić Ciebie o wiele rzeczy, żeby nie usłyszeć odmowy. Dlatego
          wymyśla różne choroby i dramaty, żebyś Ty się nad nią ulitowała i
          sama zaproponowała pomoc. No i kolejna rzecz, uważasz że spotkanie
          się z mamą raz na miesiąc jest ok? Ja tam się nie dziwię,że ona
          czuje się samotna i niepotrzebna i zwyczajnie próbuje zainteresować
          Cię sobą. Gdybyś naprawdę nie miała możliwości zajrzeć do niej
          częściej, to co innego.
          Wiesz co, ja mam już tylko tatę. Podobnego marudę, jak Twoja mama.
          Staram się kontaktować z nim codziennie. Nie to, że wysiaduję u taty
          pół dnia. Po prostu jak mam możliwość, podrzucę go na działkę, raz w
          tygodniu zaproponuję wspólny wyjazd na cmentarz do mamy,co wieczór
          dzwonię spytać, czy wszystko ok. Tata nie musi więc zadręczać mnie
          telefonami, bo to ja kontaktuję się z nim. A nawet jak wylewa
          gorzkie żale na cały świat (a ma w tym kierunku wybitne zdolności)
          po prostu słucham,nie biorąc sobie specjalnie do serca tych
          problemów. Naprawdę nie jest to wielkie wyrzeczenie z mojej strony.
          • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:23
            To, co piszesz, brzmi rozsądnie, chociaż nie mam pewności, że gdyby
            Lola zastosowała się do Twoich rad, jej mama zmieniłaby się cudownie
            w osobę pogodną i pełną radości życia. Moja ciocia mieszkała sama i
            w wieku 71 lat była mimo złego stanu zdrowia wesołą i pełną energii
            starszą panią. Moja mama mieszka z nami, spędzam z nią "aktywnie"
            kilka godzin dziennie, a ona wiecznie narzeka i żali się wszystkim
            wokół, jaka jest opuszczona i samotna - bo chciałaby, żebym się nią
            zajmowała 24x7. Ciocia na emeryturze dużo pracowała społecznie, mama
            w wieku 60 lat usiadła w domu przed telewizorem i tak już zostało.
            Aż trudno uwierzyć, że były rodzonymi siostrami. Ten typ tak ma,
            chciałoby się powiedzieć.
            • miedzymorze Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:32
              "Ten typ" to jest właśnie standardowy produkt wmawiania kobietom, że powinny się poświęcać, odkładając na bok własne zainteresowania, pasje, znajomości, itp. Po kilkunastu - kiludziesięciu latach takiej postawy zostaje wyprodukowana klasyczna męczennica, jałowa, upierdliwa dla otoczenia, przepełniona wyimaginowanym cierpiętnictwem. I nie dziwię się autorce wątku, że ma dosyć ciągłego wylewania na siebie żalów i pretensji. Wspieranie kogoś, kto po prostu chce być nieszczęśliwy nie ma sensu.

              pozdr,
              mi

              • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:44
                > "Ten typ" to jest właśnie standardowy produkt wmawiania kobietom,
                że powinny się poświęcać,

                Wiem o tym i dlatego desperacko walczę o siebie i swoją przyszłość,
                choć mama chciałaby mnie pogrzebać żywcem w swoim "domu starców". Po
                prostu codziennie mam przed oczami memento, jak nie wolno żyć.
            • estelka1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 10:46
              Mamy Lola nie zmieni, ale jest szansa, że obydwu im łatwiej będzie
              dogadać się ze sobą.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:26
            Nie ma odwagi
            > wprost Cię poprosić i niestety chyba domyślam się dlaczego

            Moja mama jak cos ode mnie chce to wali prosto z mostu.Oprócz mnie
            ma jeszcze innego kierowce, ktory mogłby ja zawieźć, ale ona woli
            widac pociagiem.

            No i kolejna rzecz, uważasz że spotkanie
            > się z mamą raz na miesiąc jest ok?

            Spotykam sie z nia wowczas, gdy mam taka mozliwosc.Spotykalabym sie
            pewnie czesciej , gdyby kazda taka wizyta nie oznaczala ładowania
            mnie negatywnymi emocjami.Mam swoje obowiazki, prace 6 dni w
            tygodniu, dziecko, ktorym zajmuje sie po pracy, dom, w ktorym to i
            owo musze porobic.Jak juz mam wolna chwile to chce spedzic ja
            spokojnie i milo, a nie tracic na wysłuchiwanie narzekania i gadki
            o chorobach.
            Zabieram mame do kawiarni, do teatru, do kina.

            >Naprawdę nie jest to wielkie wyrzeczenie z mojej strony.

            To pewnie wina charakteru.Ja podchodze do zycia inaczej, skupiam sie
            na pozytywach, nie chce sie dołowac, nie lubie tego.Zycie ma byc
            przyjemnoscia, a nie wiecznym zadreczaniem sie.



            • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:40
              > Spotykalabym sie pewnie czesciej , gdyby kazda taka wizyta nie
              oznaczala ładowania mnie negatywnymi emocjami

              Właśnie - ja mieszkając pod jednym dachem też staram się unikać
              kontaktu. Czasem nawet wolę się zająć pierdołami na kompie, udając,
              że pracuję, niż słuchać narzekań. Co do wychodzenia - mama jest mało
              sprawna, więc wychodzimy głównie do lekarza i załatwiać sprawy
              urzędowe. Mówi czasem, że chciałaby wyjść na spacer, a mnie zimny
              pot oblewa, kiedy pomyślę, że cały spacer byłby wypełniony
              jęczeniem, jak ją boli krzyż, jak jej się źle chodzi, że zaraz
              upadnie itp. Dodatkowo qrwica mnie bierze, kiedy wspomnę sobie, jak
              20-30 lat temu konsekwentnie unikała wszelkiej formy ruchu i
              spędzała cały wolny czas z książką na kanapie, zamiast wtedy
              zainwestować we względnie sprawną starość. Uważam, że to bardzo nie
              fair, że obciąża mnie teraz konsekwencjami swoich życiowych wyborów.
              • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:48
                > Mówi czasem, że chciałaby wyjść na spacer, a mnie zimny
                > pot oblewa, kiedy pomyślę, że cały spacer byłby wypełniony
                > jęczeniem, jak ją boli krzyż, jak jej się źle chodzi,

                Prosto nie jest i przyjemnie też nie. Kwestia czy to oznacza że trzeba sobie
                darować?

                > 20-30 lat temu konsekwentnie unikała wszelkiej formy ruchu i
                > spędzała cały wolny czas z książką na kanapie, zamiast wtedy
                > zainwestować we względnie sprawną starość. Uważam, że to bardzo nie
                > fair, że obciąża mnie teraz konsekwencjami swoich życiowych wyborów.

                Nic tylko strzelić sobie w łeb na starość smile

                Mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem ten ból, a z drugiej to są nasi
                bliscy przecież. Dopóki wszystko jest cacy jesteśmy a zaczynają się schody to
                szukamy wymówek. Sama już nie wiem. Najlepiej wtedy nie być samemu z taka osobą.
                • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:56
                  > Mam mieszane uczucia.

                  Ja też. Gdyby była obcą osobą, mogłabym ją olać, ale to mimo
                  wszystko moja matka, która kochała mnie najlepiej, jak potrafiła i
                  coś dobrego jednak mi w życiu dała. Najbardziej dołujące
                  jest "mieszane uczucie", że z jednej strony chciałabym, żeby żyła
                  jak najdłużej, a z drugiej mam świadomość, że dopiero po jej
                  odejściu bedę mogła wreszcie swobodnie oddychać.
                • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 10:20
                  > Kwestia czy to oznacza że trzeba sobie darować?

                  Niby nie, ale gdy codzienna jazda obowiązkowa jest taka
                  wyczerpująca, brakuje sił i inwencji na program dowolny.

                  Najlepiej wtedy nie być samemu z taka osobą

                  Łatwo powiedzieć smile
          • net79 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 12:46
            Rodzice całe życie pracują na nasz stosunek do nich, nie da się tego odkręcić na
            starość, ani wymusić roszczeniową ;postawą... na tych , którzy dają się
            wmanewrować w poczucie winy i obowiązku odbija to ciężkie piętno i powoli sączy
            jad w ich ciała...
            Lola się nie odcięła, ma jeden dzień w tyg dla własnej rodzin y - czytaj 4 dni w
            miesiącu, z czego jeden poświęca Matce...myślę, że to zdrowe podejście, pisała
            też, że pojechałaby z matka na grób, gdyby nie jej sztywne podejście co do dnia
            i godziny.... i to jest dramat toksycznego rodzica, dorosłe dzieci nie chcą sie
            dostosowywać bezwzględnie, póki na dzieciach można to wymusić, na dorosłych
            niekoniecznie i tak powinno być, tu obie strony powinny sie dostosować... Po za
            tym to błędne koło, bo im bardziej taka zgorzkniała życiem osoba narzeka, tym
            bardziej nie chce się jej słuchać, im mniej jej słuchasz. tym więcej narzeka, a
            pewni cała historia zaczęła się od tego, że nie słuchał jej mąż, niedoceniał,
            kobieta nigdy nie poczuła się spełniona, za to umęczona 4-ką dzieci na które
            przeniosła swe oczekiwania i chciałaby, żeby w końcu ktoś ją poniańczył i o nią
            się zatroszczył, ale niestety przez lata bycia uciążliwym poprzez swoje
            podejście dla otoczenia, poprzez ciągłe gadanie o tym jak jej źle i nie dobrze
            sprawiła, że dzieci nie potrafią już rozpoznać kiedy jej źle na prawdę, a kiedy
            pitoli, żeby pitolić, co niestety przekłada się na jakieś poczucie winy i lęk,
            że przegapią moment...
            takie podejście do rodziców znikąd sie nie bierze, zapewniam.
            • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 13:02
              > pojechałaby z matka na grób, gdyby nie jej sztywne podejście co do
              dnia i godziny....

              No właśnie. Kardiolog mojej mamy przyjmuje raz w tygodniu od 11 do
              14. Mówię jej, żeby się z nim umówiła na 13.30, to zwolnię się
              wcześniej z pracy i pojedziemy. Nie, musi być tam na 11. Sorry, ale
              nie wezmę całego dnia urlopu, żeby pojechać na godzinę czy dwie do
              lekarza, wolę odpracować. Potem słyszę, że musi sobie załatwić
              opiekunkę z PCK, bo ja nie mam czasu, żeby z nią pojechać uncertain
              • net79 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 13:22
                Ponieważ często jest to świadome działanie w celu wywołania winy i potem taka
                mamuśka jedna z drugą siedzą i tak od 10-tej w przychodni, narzekając, że nie
                miał kto pomóc dojść...
                Ja z moim Ojcem sprawę załatwiłam raz na zawsze, za to...
                niestety Mame miałam mało narzekającą i tylko raz mi sie poskarżyła na jakieś
                duszności i oczywiście pożałowałam jej, poradziłam żeby poszła do lekarza, ale
                nie wzięłam jej za rękę i nie poszłam z nią, sama miałam wówczas miesięczne
                dziecko i nie pomyślałam... dwa miesiące później zeszła na zawał, poczucie winy,
                którego nie da się łatwo zmyć... Ojciec z kolei to ten dugi przypadek, który
                wiecznie sobą absorbował wszystkich i mając zbadanego guza, wiedząc, że mam
                wypis w ręku i wiem, że tom nie rak, to on mi powie, że lekarz po cichu jednak
                mówił, że rak.... nie raz już umierał mi przez telefon, po czym mnie telepało
                pół nocy, aż pewnego dnia wezwałam pogotowie, mówiąc, że nie mogę tam dojechać,
                co było zgodne z prawdą, po czym odłączyłam telefon... o godz. 3ciej w nocy,
                straż pożarna wyciągała go przez balkon przy użyciu dźwiga i megafonu, bo nie
                mógł znaleźć kluczy, a oni odwołać zgłoszenia, zabrano, przebadano, stwierdził,
                że w życiu tyle wstydu sie PRZEZE MNIE nie najadł i od trzech lat już przez
                telefon nie umiera i w ogóle jakoś samopoczucie mu się polepszyło powiedzmy.
                Adulkowy Blog
                "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
                • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 13:54
                  Przypadek o tyle ciekawy, że ta przypadłość statystycznie częściej
                  występuje u kobiet. smile
                  • net79 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:13
                    wink
                  • kropkacom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:22
                    > występuje u kobiet. smile

                    Kobiety częściej dożywają "pięknego wieku" i często są wtedy już same sad
                    • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 16:11
                      Właśnie, to fenomen, że "pięknego wieku" bez problemu dożywają te wiecznie chore, cierpiące i umierające tongue_out
    • azile.oli Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 09:09
      Ja mam prawie dokładnie taką samą matkę, na dodatek w tym samym
      wieku. Też uwielbia narzekać i całe życie wpędzała mnie w poczucie
      winy. Nawet z akcja z cmentarzem podobna. Przez wiele lat musiałam z
      nią chodzić porządkować wszystkie rodzinne groby przed 1 listopada.
      Obecnie nie mam na to czasu, a także stan zdrowia na to nie pozwala.
      Ale moja matka dalej to robi i później mam telefony z żalami. Mówię
      jej, że jeśli sprzątała przez 30 lat to teraz kolej na innych
      członków rodziny, moim obowiązkiem jest uporządkowanie grobu ojca
      (co trwa 10 minut), natomiast dziadkowie mają też inne wnuki. Dodam
      jeszcze, że za każdym razem proponuję, żeby poprosiła kogoś, kto
      chce dorobić, a ja zapłacę. Ale nie, ona woli się narobić, a później
      stękać.
      I tak jest ze wszystkim. Dodam tylko, że to zachowanie nie ma nic
      wspólnego z wiekiem. Po prostu lubi robić z siebie męczennicę i tyle.
    • vibe-b Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:07

      Ty masz problem z soba a nie z matka.
      Kazdy z nas ma w swoim otoczeniu osoby toksyczne. Matke, meza,
      szefa, kolezanke z pracy czy sasiadke. Chyba przyznasz,ze nierealne
      i naiwne jest oczekiwanie by osoba toksyczna pozbyla sie swojej
      toksycznosci. To ty sama masz sie "pozbyc" tej osoby z otoczenia,
      niekoniecznie przez fizyczne jej usuniecie ale poprzez
      niedopuszczanie jadu do siebie.
      Mowisz ze sie zupelnie znieczulilas na biadolenie matki.
      No chyba nie bardzo, skoro tak cie ponioslo, ze az sie musialas
      napic melisy bo, cytuje "by cie nerwy zezarly". Chociaz sobie z tego
      sprawy nie zdajesz, Twoja matka w jakis sposob cie kontroluje, bo ma
      dramatyczny wplyw na Twoj nastroj, jak widac.
      Polecam psychologa (nie, tu nie ma zadnej zlosliwosci, ale skoro nie
      poradzilas sobie dotad ze swoja matka sama, to chyba czas by siegnac
      po pomoc?)
      • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:18
        > niekoniecznie przez fizyczne jej usuniecie ale poprzez
        > niedopuszczanie jadu do siebie.

        Tak, ale izolując się emocjonalnie od toksycznej bliskiej osoby też
        wychodzi się na "zimną sucz pozbawioną empatii". A Lola nie
        znieczuliła się na samo zjawisko biadolenia, tylko jego konkretne
        treści.
        • vibe-b Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:25
          echtom napisała:


          >
          > Tak, ale izolując się emocjonalnie od toksycznej bliskiej osoby
          też
          > wychodzi się na "zimną sucz pozbawioną empatii".


          A co jest wlasciwie meritum tego watku? Czy jes nim Lola_czujaca_sie
          _jak _sucz czy jest nim irytacja Loli negatywnym i toksycznym
          wplywem swojej matki?
          Bo Jesli glowna kwestia jest fakt, iz Lola chce miec o sobie dobre
          mniemanie wspolczujacej corki to jedna rzecz. Ale jesli chce
          poradzic sobie z eskalacja frustracji po kazdej rozmowie z matka to
          rzecz zupelnie inna.
          Obawiam sie ze ta pierwsza i ta druga nie dadza sie pogodzic.
          • vibe-b Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:31
            vibe-b napisała:


            >
            >
            > A co jest wlasciwie meritum tego watku? Czy jes nim
            Lola_czujaca_sie
            > _jak _sucz czy jest nim irytacja Loli negatywnym i toksycznym
            > wplywem swojej matki?
            > Bo Jesli glowna kwestia jest fakt, iz Lola chce miec o sobie dobre
            > mniemanie wspolczujacej corki to jedna rzecz. Ale jesli chce
            > poradzic sobie z eskalacja frustracji po kazdej rozmowie z matka
            to
            > rzecz zupelnie inna.
            > Obawiam sie ze ta pierwsza i ta druga nie dadza sie pogodzic.



            Zle sie wyrazilam, a scislej nie dokonczylam mysli.
            "nie dadza sie pogodzic" jesli pozostana na etapie, na jakim sa
            teraz. Dlatego polecam Loli psychologa.
          • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 11:34
            > A co jest wlasciwie meritum tego watku?

            Meritum jest takie, że dorosła córka przeżywa wewnętrzny konflikt. Z
            jednej strony broni swego prawa do własnego życia i zdrowia
            emocjonalnego, z drugiej ma poczucie, że taka postawa jest
            nielojalna wobec cierpiącej, nieszczęśliwej matki.
            • beacia09 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 12:21
              Oj LOLA, doskonalę Cię rozumiem. Moja mama w tym roku skonczyła 50 lat. Przynajmniej od 10 lat chodzi po lekarzach. Od gabinetu do gabinetu, bardzo dobre wyniki...dla mojej mamy ciśnienie 135/90 to koniec świata. Faszeruje się lekami, nie dość , że siebie to jeszcze w ojcu na siłe szuka choroby, w domu cała apteka, ciśnienie przez dzień mierzy jakieś 25 razy (to nie żart).
              Nie ma innego tematu jak choroba, z kimkolwiek rozmawia żali się jak bardzo jest chora ( a nie jest bo któregoś dnia poprostu niewytrzymałam i poszłam do lekarza do którego chodzi).
              Dwa razy w miesiącu na pogotowie bo boli w mostku, po badaniach w szpitalu oczywiście do domu bo nic sie nie dzieje.

              Leży całymi dniami bo jak nie brzuch to głowa, serce, ciśnienie ciągle coś nowego...masakra
              Wiecznie na zwolnieniu... Użala sie nad sobą, szuka choroby na siłe.
              Jest zdrową, młodą (50lat) kobietą, odchowane samodzielne dzieci. Niczego Jej nie brakuje. zamiast wziąć ojca na wycieczkę, spacer...to ciągle twierdzi że źle się czuje... także wiem co czujesz.
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:09
        Relacja z rodzicem a innymi osobami to IMO zupelnie inna
        rzecz.Toksyczną kolezankę czy sasiadkę po prostu olewam, bo nie
        ejstem z nia emocjonalnie zwiazana.A na matke taka czy inna jest sie
        po prostu skazanym, ze tak powiem nieladnie.Nie da sie odciac, nie
        da sie calkowice unikac.
        Co do znieczulenia to chodzilo mi po prostu o brak empatii dla
        niej,w koncu po latach.O ile kiedys naprawde przejmowalam sie jej
        stanem zdrowia to teraz nawet pewnie uzasadnione kopoty zdrowotne
        bagatelizuję.
        bo ma
        > dramatyczny wplyw na Twoj nastroj, jak widac.

        Ano ma.Psycholog ? Moze..A moze to ja zaciagnac do niego, zeby jej
        pewne sprawy wytłumaczył?
    • michasia24 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:53
      zalosna jestes, kur.a przeciez to grób SIOSTRY
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 14:56
        Owszem, siostry.

        W imie pamieci msze zamówic, swieczke w kosciele zapalic- sadzisz,
        ze dla zmarłej siostry ma jakies znaczenie, gdzie sie to odbedzie ?
        • estelka1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 15:40
          Lola, dla mamy to ma znaczenie, szkoda że nie chcesz zrozumieć tak
          prostej rzeczy. Mam wrażenie, że Ty sama się nakręcasz w tej złości
          na mamę, robisz z siebie cierpiętnicę, którą mama wykańcza
          psychicznie. I kurczę, jakoś bardzo jest to podobne do zachowania,
          jakie krytykujesz u swojej rodzicielki.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:09
            Estelko , nawet nie wiesz jak mylne wnioski wyciagasz.Ja nie mam w
            sobie NIC z cierpietnicy.Watek zakladalam na goraco, stad pewne
            emocje ,teraz jestem calkiem spokojna.Ja naprawde rzeczowo podchodze
            do tematu i moje zachowanie calkowicie odbiega od zachowania mojej
            matki.
            Mylnie jakos interpretujecie, ze ja sie na nia złoszcze, wrzeszcze,
            itd.A skad.Mnie to po prostu nadzwyczajnie w swiecie DENERWUJe i
            kisze to w sobie.Na zewnatrz pelne opanowanie.
            • estelka1 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:24
              Jeśli tak, to całkiem co innego. Zwracam honor smile Odmalowałaś siebie
              jako cyniczną zołzę smile i stąd moja burzliwa reakcja. Nie mniej
              proponuję Ci przemyśleć jedną rzecz. Chcemy, czy nie, bardzo
              upodabniamy się do naszych rodziców. Ostatecznie to oni w
              największym stopniu nauczyli nas ról małżonków i rodziców. I jeśli
              nie chcesz, by Twoje dzieci w przyszłości musiały się "użerać" z
              Tobą i Twoimi bolączkami, też musisz im dać przykład, właśnie teraz,
              kiedy mama sprawia Ci tyle problemów. Oczywiście niekoniecznie
              będziesz starzeć się tak boleśnie, jak Twoja mama, ale kto to wie...
              Pozdrawiam i dużo cierpliwości życzę. Może faktycznie skorzystaj z
              pomocy psychologa. I to Ty, nie mama. Pomożesz sobie, a być może i
              mamie przy okazji.
        • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 15:59
          Ale dla mamy to nie to samo i ja to rozumiem. Uważam natomiast, że jeśli ktoś
          robi coś nadobowiązkowego, bo się do tego poczuwa, nie powinien demonstrować
          całemu światu, ile go to kosztuje zdrowia, sił itp., bo tak naprawdę robi to dla
          własnego samopoczucia.
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:13
            Tu akurat chodzilo o grob siostry, ale moglabym przytoczyc multum
            innych przykladow, gdzie zwykla czynnosc urasta u mojej matki do
            mega problemu i jest gadania na tydzien.

        • michasia24 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 20:19
          a czy dla zmarlej siostry ma znaczenie gdzie sia ja zakopie i czy
          sie ja zakopie?, ja bym chciala zeby moj grob byl zadbany czytsy i
          lezaly na nim kwiaty znicze czy co tam
          • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 20:30
            ja bym chciala zeby moj grob byl zadbany czytsy i
            > lezaly na nim kwiaty znicze czy co tam

            No swietnie, tylko jesli to odbywa sie czyims kosztem, to juz to
            twoje chcenie jest dosc niewlasciwe.
            Zadzwonilam dzis do mamy, zeby juz ten temat zakonczyc.Poddalam
            pomysl,by oplacac firme zajmujaca sie nagrobkami.Nie.Po co.
            • miedzymorze Re: Jestem zła córka ..dlugie 12.05.09, 12:26
              To akurat oczywiste - wynajęcie firmy odebrałoby jej cały jeden dzień aktywności oraz możliwość przeżywania i roztrząsania, tu nie chodzi o to, żeby problem rozwiązać, tylko żeby rozpaczliwie czymś wypełnić pustkę.
              Tak naprawdę, to w zasadzie masz 3 możliwości:
              1. podjąć (niewykluczone, że daremny) trud wzbudzenia w mamie jakichkolwiek zainteresowań
              2. zostawić sytuację tak jak jest
              3. odciąć się od biadolenia - powiedziec krótko - jeśli nie chcesz mojej pomocy, to ja nie chcę słuchać twoich żalów, bo widzę, że ci z nimi dobrze, a mnie to męczy, nudzi i denerwuje. Znajdź sobie kogoś innego.

              pozdr,
              mi
            • michasia24 Re: Jestem zła córka ..dlugie 13.05.09, 09:29
              czyims kosztem az raz w roku.... echh
              • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 13.05.09, 10:02
                Tak-kosztem zdrowia mojej mamy.Kosztem typowo finansowym
                rowniez -taka wyprawa to ok. 150 zl -dla emerytki z dochodem 800 zł.
                Poniała?
                • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 13.05.09, 10:04
                  Ale można zrozumieć, że ma taką duchową potrzebę. Gorzej, że ma
                  również duchową potrzebę zadręczania otoczenia swoim poświęceniem.
                • michasia24 Re: Jestem zła córka ..dlugie 14.05.09, 16:40
                  Lola ty powiedz poprostu ze cie cholera trafila przez marudzenie
                  twojej mamy a ze akurt tym razem z tego powodu to sie zacietrzewiasz
                  na to, daj spokoj raz w roku pójscie na grob siostry to jest ogromne
                  zaniedbanie
                  • michasia24 Re: Jestem zła córka ..dlugie 14.05.09, 16:42
                    i zdrowia mamusia nie traci przez tak czeste zapalenie znicza a
                    narzeke pewnie z kazdego powodu,
                  • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 14.05.09, 17:54
                    No jasne, ze chodzi ogolnie o marudzenie.

                    daj spokoj raz w roku pójscie na grob siostry to jest ogromne
                    > zaniedbanie

                    Tego to akurat nie rozumiem- jakie zaniedbanie?

                    Nie pojscie- tylko cala wyprawa.

    • burza4 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 15:42
      doskonale cię rozumiem. Upierdliwość i pesymizm to jedno.
      Jest taki typ ludzi, którzy z uporem maniaka komplikują najprostsze
      czynności, dowalając sobie na maksa, ale przy okazji też innym.

      moja babcia, mieszkająca na wsi byla w tym mistrzynią. Przed
      wyjazdem dzwoniłam, pytałam czy czegoś nie trzeba jej kupić (tam nie
      ma sklepu). Nie, skąd, nic. Po przyjeździe - nie ma herbaty, cukru,
      mąki. Pytam czemu do diabła nie powiedziała, zebym kupiła??? bo NIE
      CHCIAŁA ROBIĆ KŁOPOTU... po drodze do niej mijałam kilkanaście
      sklepów, wystarczyło się zatrzymać na 5 minut. Od babci trzeba było
      do sklepu jechać specjalnie 5 km w jedną stronę. Tak wyglądała
      jej "niekłopotliwość"...

      moja teściowa z uporem maniaka wiozła wnukom z Warszawy do Gdyni 2 5-
      kilowe arbuzy, nie wiem po co, skoro takie same można było kupić i
      tam. Po co było tłuc się tramwajem, autobusem i pociągiem z takimi
      siatami?

      moja mamusia - do zakupu czegokolwiek potrzebowała zawsze delegacji.
      Z nią, ojcem i siostrą objechałyśmy pół miasta oglądając meble
      kuchenne. Technika i strategia działań wygląda następująco:
      -objechać mozliwie najwięcej sklepów
      - wrócić do domu
      - objechać te sklepy jeszcze raz, porobić notatki gdzie co ile
      kosztuje
      - wrócić do domu
      - przemyśleć sprawę
      - jechać do wybranego sklepu, przyjrzeć się bliżej
      - wrócić do domu, przespać się ze sprawą, bo pośpiech to przy
      łapaniu pcheł itd
      - za 5-6 podejściem kupić meble

      cały tydzień pracowałam, w domu byłam najwcześniej o 18-tej, 3
      weekendy w miesiącu miałam zajęte studiami, sorry - po 3 wypadzie
      który zająl mi ostatni wolny w miesiącu weekend wymiękłam i
      odmówiłam współpracy. Obraza straszna, na sukę wyszłam...

      Opłacam mojej mamie komórkę - a i tak w supermarkecie nie zadzwoni
      po mnie że np. czekają przy kasie, tylko wysyła ojca żeby mnie
      znalazł. Po czym ja szukam z kolei ojca 40 minut zgrzytając zębami,
      bo na nadmiar czasu nie cierpię...

      Ponieważ cierpliwością nie grzeszę, czasu wolnego nie mam, a takie
      podejście doprowadza mnie do szału - zmieniłam radykalnie zasady,
      stawiam ją przed faktem dokonanym. Otóż np. łapię to do jest do
      kupienia, i nie oglądając się za siebie idę do kasy, na przekór
      żałosnemu monologowi że ona by się jeszcze zastanowiła i jutro
      przyjdą z tatą i kupią. Marzyła o tym, żeby zobaczyć jakieś miejsce -
      dzwonię do niej z samochodu że jadę po nią, i żeby się szykowała.
      Inaczej w życiu nie doszłoby do wyjazdu.
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:28
        > moja mamusia - do zakupu czegokolwiek potrzebowała zawsze
        delegacji.
        > Z nią, ojcem i siostrą objechałyśmy pół miasta oglądając meble
        > kuchenne. Technika i strategia działań wygląda następująco:
        > -objechać mozliwie najwięcej sklepów
        > - wrócić do domu
        > - objechać te sklepy jeszcze raz, porobić notatki gdzie co ile
        > kosztuje
        > - wrócić do domu
        > - przemyśleć sprawę
        > - jechać do wybranego sklepu, przyjrzeć się bliżej
        > - wrócić do domu, przespać się ze sprawą, bo pośpiech to przy
        > łapaniu pcheł itd
        > - za 5-6 podejściem kupić meble
        >
        smile, smieje sie, choc to wcale nie jest tak naprawde smieszne
        • burza4 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 21:29
          teraz to może i anegdotycznie brzmi, ale wtedy wcale nie było mi do
          śmiechu, czułam się naprawdę parszywie, choć wiedziałam że mam rację
          odmawiając bezsensownego tłuczenia się po mieście po raz enty.
          Cholerne poczucie winy pamiętam do tej pory, teraz nie tyle się
          uodporniłam, co po prostu przejęłam organizacyjną inicjatywę.
      • julchen33 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 22:48
        o jezu...te arbuzy mnie rozwalily big_grinDD
    • niki_222 egoistka 11.05.09, 15:49
      moze by tak minimum zrozumienia dla drugiego człowieka.
      • gryzelda71 Re: egoistka 11.05.09, 15:58
        Ale to lola ma matkę zrozumieć i troszkę z nią ponarzekać,czy matka córkę,ze
        doprowadza ją do pasji szewskiej swoim biadoleniem?
    • leeloo2002 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 17:53
      Z jednej strony Cię rozumiem, bo nikt mnie tak nie potrafi wyprowadzić z
      równowagi jak własna matka.

      Ale z drugiej strony, rozmawiałam ze znajomą której mama kilka lat temu zmarła i
      powiedziała że najbardziej brakuje jej tego gderania mamy.

      Spróbuj na nią spojrzeć spokojnie, z miłością, w szerszym kontekscie i
      zastanowić się dlaczego opowiada tylko o złych rzeczach. Może przejęła to od
      własnej matki?
      • lola211 Re: Jestem zła córka ..dlugie 11.05.09, 19:25
        Nie wiem dlaczego jest taka jaka jest, nawet jesli to po matce, to
        co to zmienia?
        Podejmuje pewne dzialania, decyzje, po czym zali mi sie, jak to jej
        ciezko.Pracowala- biadolila.Stracila prace- biadolila
        podwojnie.Znalazla prace- znowu biadoli.I tak kurde, zawsze znajdzie
        sobie powód.A ze to nie zalezy od wieku, tylko charakteru to
        zauwazylam po mojej znajomej z pracy- mloda, a taka sama.
    • nutka07 Re: Jestem zła córka ..dlugie 12.05.09, 11:18
      Po lekturze watku, mozna smialo stwierdzic, ze stajemy sie rodzicami dla
      wlasnych rodzicow.
      • girlinacoma Re: Jestem zła córka ..dlugie 18.05.09, 15:09
        Wyobrazilam sobie forum "ecórka" z watkami typu:
        "Co jada wasz siedemdziesieciolatek?"
        "Ciagle marudzenie i histerie - jak przetrwac bunt 65latka?"
        wink
        • echtom Re: Jestem zła córka ..dlugie 18.05.09, 16:54
          big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka