Dodaj do ulubionych

uzależniłam się od......stoperów

06.12.03, 23:44
witam,napomknę o śmiesznej sprawie,otóż po ślubie z powodu chrapania
mężusia zaczęłam używać stoperów,pominę fakt ,ze czasem nie wyjęłam całego
i bylo zabawnie w dzień,potem z wielu powodow zaczeliśmy sypiać osobno
(wygoda ,karmienie piersia itp).potem po urodzeniu drugiej córki,budził mnie
kazdy szelest-zupelnie nie potrzebnie iwrócilam tak jakoś do stoperów -a
teraz to juz jak uszów sobie nie zatkam-płytko spię ,budzę się .Nawet ,jak
nie mam fachowych zatyczek kombinuje je sama bo to gwarantuje mi dobry
sen.lepsze to od środków nasennych-ale dośc orginalne -no chyba ze sie
mylę?. pozdrawiam emama i reszta
Obserwuj wątek
    • mrowka110 Re: uzależniłam się od......stoperów 07.12.03, 08:19
      Witaj ,kiedyś też ich używałam, bo nie potrafiłam zasnąć przy drobnych
      szmerkach a zwykle mój proces zasypiania trwał długo. Trochę to śmieszne.
      Szczególnie jak wyjechałam z koleżanką na wakacje i ona rano coś do mnie mówiła
      a ja nie słyszałam dopóki nie wydłubałam stopera..
      Ale uznałam z czasem, że tak być nie może i ...odzwyczaiłam się. Dziś umiem
      zasnąć przy włączonym telewizorze, ale fakt, od kilku lat wieczorem padam ze
      zmęczenia i zasypiam szybko.
      • kurkitrzy Re: uzależniłam się od......stoperów 07.12.03, 11:41
        ja też swego czasu byłam uzalezniona od stoperów smile, choć mieszkałam w bloku,
        gdzie średnia wieku wynosiła ok. 60 lat i oprócz nas wszyscy zasypiali
        najpóxniej o 20.00.
        na dwa miesiące przed urodzeniem Zosi postanowiłam się odzwyczaić. Udało się,
        choć przez kilka pierwszych nocy budziłam się co chwila. Teraz mieszkam gdzie
        indziej, średnia wieku znacznie niższa, ale za to mieszkańcy zdecydowanie
        później chodzą spać - i co? ja wciąż bez stoperów smile

        pozdr.
        Edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka