jantarowo
15.05.09, 22:04
jestem zla na moja przyjaciolke,ze dala sie wmanewrowac w dziecko-
drugie, pierwsze bylo 15 lat temu.Rozumiem,ze zapragnela maluszka
itd. tylko,ze ona wprost mowi,ze dala sie namowic 15-latkowi i
mezowi.Bo ona to by sie nie zdecydowala.Tylko tak sie zastanawiam, w
jakim celu ci dwaj mezczyzni tak ja namawiali, skoro jeden wiecej
czasu spedza z kolegami i na jakis treningach, a drugi w pracy i z
kolegami(mowa o mezu), mam nadzieje,ze to koledzy...Kompletnie nie
dorosl do roli ojca, skoro woli kolegow, picie i nocne imprezy-pan
ma 35 lat.A ona teraz (dziecko ma 2 tygodne)tylko mysli o tym,zeby
juz nie karmic piersia(i wszystko robi w tym kierunku) i tez gdzies
wyskoczyc itd.Ja sie pytam po co ci ludzie zdecydowali sie na
dziecko? Nie wicie pewnie , a ja wiem...bo kiedy jak nie teraz, bo
wypada, no jak to tak jedno miec...co mialam powiedziec to
napisalam, ale wcale mi nie lepiej...:p
Ow pan w tej chwili tez gdzies na grillu , a pani? wiadomo...
dalybyscie sie namowic na drugie dzieckoc wiedzac,ze nie mozecie za
bardzo liczyc na meza, tzn jego pomoc?
swiadomie nigdy bym sie nie wpakowala w taki uklad...