szyszunia11 ja to widze tak: 07.06.09, 00:11 żadne z powyższych zachowań źle o Tobie nie świadczy. Pozwól, że najpierw odniosę się do dwóch ostatnich: - sianie paniki nikomu jeszcze nigdy na zdrowie nie wyszło, ani dziecku ani rodzicom, natomiast nieraz wyklucza konstruktywne działanie. Chocby dziś - bylismy z małym na spacerze w mieście. Zgłodniał i mielismy zrobić mu na miejscu mleczko, ale mi upadła butelka na ziemię. Mały oczywiście w tym czasie sygnalizował swój głód płaczem. No i mąż spanikował, od razu stwierdził że wracamy do domu myć butelkę i w ogóle miał obłęd w oczach. Na co ja natychmiast stwierdziłam, że podejdę do pierwszej lepszej knajpki gdzie umyję i sparzę butlę w kuchni, co też zrobiłam. Do domu było dość daleko, knajpka tuż obok. Potem jeszcze długo łazilismy - co do samodzielnej zabawy rano - zakładam, że dziecko bawi się w jakimś kojcu lub innym pokoju bez klamek gdzie jest bezpieczne - jesli tak - nei widze w tym absolutnie nic zdrożnego, sama mam najlepsze spanie rano Teraz co do pieniędzy. No więc szanowna złodziejko robiąca dziecku straszne świństwa - spiesze Cię jednak podnieść na duchu. Albowiem sprawe akurat przerabiałam niedawno przy okazji chrzcin mojego (patrz zdjęcie w sygnaturce). Z okazji chrztu dostałam okrągłą sumke od mojego ojca. Gdy powiedziałam mężowi na co zamierzam ją przeznaczyć w pierwszej chwili osłupiał i trochę trwało zanim sobie to poukładał, ale przyznał mi w końcu rację w całej rozciągłości, nie on jeden zresztą. Otóż nie mniej ni więcej, tylko na stronę internetową zakładanej przez mnie mnie firmy jest ta kasa. Traktuję to w kategorich wędki zamiast ryby, która to rybą byłyby tony grzechotek dla 2,5 miesięczniaka, kontener Bebilonu, tir pełen pampersów... no sama nie wiem co jeszcze. Dziecko ma az w nadmiarze wszystko, co mu jest potrzebne, zabawki zresztą też a najbardziej go cieszy chyba noszenie na rękach, a to jest za darmo Tak wiem, istnieje jeszcze opcja założenia dziecku lokaty. Tylko, że ja uważam, ze lepiej będzie te pieniądze zainwestować tak, by nie zjadła ich inflacja przez te lat kilkanaście, oraz przede wszystkim, by sytuacja materialna całej naszej rodziny się poprawiła, dzięki mojej pracy. A wtedy będzie nas stać na lepsze wakacje, lepsze przedszkole, lepsze zajęcia pozalekcyjne, zabawki i co tam jeszcze... póki co lepszych pampersów nie potrzebujemy Uważam, że jest to rozsądne wykorzystanie tych pieniędzy. Padały tu argumenty o oszukiwaniu darczyńców. No to ja uważam, że jesli taki darczyńca jest mocno zdeterminowany by przeznaczyć jego pokaźny finansowy prezent na dajmy na to zabawki dla niemowlaka, to powinien to wyraxnie powiedzieć. Taka opcja jednak wydaje się być na tyle nierozsądna, że domyślnie jej nie zakładam Myśle, że każdemu darczyńcy zależy na tym, by podarowane przez niego pieniądze zostały sensownie wykorzystane z korzyścia dla dziecka. Mój mąż dostał też kasę "chrzcinową" od swojego brata i rodziców - z tego co wiem będzie to wykorzystane na ocieplenie mieszkania Moim zdaniem nie fair by było wydac tę kasę na wyjazd do spa, lifting, kreacje od Diora... myślę droga autorko watku, że też być wolała powiedzmy zadbac jakos o siebie niz akurat okna wymieniec, bo - mimo ze potrzebna - czynność to niezbyt chyba kobiete rajcująca. A jednak rozsądna, sensowna, pomoże zaoszczędzić na rachunkach za ogrzewanie co bedzie oczywiście z korzyścią dla dziecka - więcej kasy także dla niego. Nazywanie Ciebie złodziejką uważam delikatnie mówiąc za daleko posunięte naduzycie, podobnie szafowanie "świństwami" w odniesieniu do Twojego zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
maxxt Re: ja to widze tak: 07.06.09, 05:25 grunt to dobrać słoniowi dobrą kołderkę. stron internetowa?- pierwszorzędnie! zatem biore miare na spa, diora, lifting itp,etc- kiedy ja jestem zestresowana, niezadowolona z kondycji ciała/duszy czy garderoby jestem niemiła dla otoczenia, pracuje mniej wydajnie,osiagam gorsze rezultaty,mniej zarabiam, zatem mniej inwestuje, wiec potencjalnie zubażam przyszły "kapital" mego potomka. wiec precz ze skrupułami! inwestujac w siebie inwestuje w dziecko! jakie jest prawdopodobienstwo ze spa i strona www się "zwrócą"? nieważne- grunt że ideologia szlachetna, kant by pochwalił. ad rem. 1. paniki siać nie należy. do upadków i obtłuczeń dziecka podchodzić ROZSĄDNIE. nie wiem co dla autorki jest rozsądkiem,wiec ciezko mi oceniac jej zachowanie w tej kwestii. 2. NIGDY nie zostawiłabym 16- miesieczniaka samemu sobie, nawet w najbezpieczniejszym pokoju czy kojcu. może dlatego ze już dawno zrewidowalam poglad na pojęcie "bezpieczny" w odniesieniu do małego dziecka. 3. kase wydalabym na remont jesli: - bylabym w trudnej sytuacji finansowej a ww. rzeczy byłyby niezbędne w domu (w którym dziecko wszak tez mieszka i korzysta na bieżąco z "dobrodziejstw" płynących z wyremontowanego lokalu- np. szczelne okna, ocieplana podłoga, czytste ściany itp.) - "pożyczam " te pieniądze ale w kazdej chwili bez wiekszych trudnosci jestem w stanie je wylożyć na faktyczne potrzeby/przyjemności dla malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: ja to widze tak: 07.06.09, 07:59 Wiele osób daje kasę na chrzciny z myślą że to kasa dla rodziców a nie konkretnie dziecka. Starszakowi dam kasę do ręki albo powiem że jest na zabawki. A tutaj jest niemowlę i rodzice którzy świętują. No chyba że darczyńca z góry zaznacza na co mają wydać prezentowe pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: ja to widze tak: 07.06.09, 08:51 Inwestowanie kasy dziecka to bardzo dobry pomysl.Po latach powinno sie zaiwestowana kwote wraz z zyskiem z niej uzyskanym oddac dziecku. Wowczas uwazam bedzie to fair.Inaczej- jest to korzystanie z cudzych pieniedzy na cel,ktory powinnismy sfinansowac we wlasnym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 09:54 Czy źle świadczą nie wiem. Ja natomiast: - NIGDY nie wydałabym pieniędzy dziecka bez wzgledu na to czy są to dane z okazji chrzcin/urodzin itd czy uzbierane z kieszonkowego. Moim zdaniem jest to kradzież. A czy okradanie własnego dziecka czy sąsiada to już inne kwestia. - NIGDY nie zostawiłabym tak małego dziecka bez opieki. Skutki moga byc tragiczne. Sama , gdy tylko zaczynalam pracę, widziałam skutki podobnej niefrasobliwości. Dziecko przepłaciło to życiem. Nie żartuję. - NIGDY NIE PANIKUJĘ gdy cos się działo z moimi dziecmi, ale odrózniam panike od niefrasobliwości. Mozna uznać, że jak dziecko uderzy się w głowe to nic się nie dzieje. I tak jest w 99%, ale w tym 1 może to być krwiak, który nie dostrzeżony w porę może zakończyc się tragicznie. Też to widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
anieszka76 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 10:22 "rano śpię i pozwalam się samodzielnie bawić 16-miesięczniakowi" - tylko nad tym bym się zastanowiła... głupia nie jesteś bo widzę, że bierzesz po uwagę opinie innych... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 10:30 Kase dziecku oddaj gdy bedziesz mogla - zaloz mu/jej jakies konto i wpalc tyle ile dostalas. Mozesz to zrobic w ratach. Chciaz z tymi pieniedzmi to roznie bywa - sama mialam kiedys ksiazeczke mieszkaniowa, a z jej wkladu kupilam serwis do kawy. Na nic innego nie starczylo. Inne sprawy - w sumie to ci zazdroszcze, ze nie wpadasz w panike. Ja wpadalam i nie umielam spac wiedzac, ze dziecko juz sie obudzilo. Podejrzewam, ze gdyby dziecko dawalo powody do niepokoju, gdy rano bawi sie same, to bys wstawala. Odpowiedz Link Zgłoś
magcu Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 10:37 myślę, ze jeśli chcesz diagnozy, czy Twoje zachowania to ogólnie przyjęta norma - nie powinnaś zadawać takiego pytania na forum internetowym piszą tu ludzie ukryci pod nickami, często sfrustrowani, zakłamani, z wielkimi problemami - i nie od dziś wiadomo, ze internet pozwala im zaistnieć inaczej, napisać niekoniecznie to, co jest słuszne społecznie, ale pisać na przekór, złośliwie i rzeczy wzięte z kosmosu, zatem zupełnie nie sugerowałabym się odpowiedziami Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 10:44 i dobrze robisz,ja tez pieniadze dziecka wydaje, a co mam trzymac 100 zl pod poduszka az bedzie sama chciala wydac? i nie kupuje sobie kiecek ale np zaplace przedszkole itd zawsze jakis wydatek z glowy a argument,ze okradasz dziecko-taaaaa, jakie emamy sa poprawne,uczciwe itd-wystarczy poczytac ta dyskusje > -rano śpię i pozwalam się samodzielnie bawić 16-miesięczniakowi > -nie sieję paniki, gdy dziecko się uderzy, lub przewróci fajnie masz,ze ci na sile oczu nie otwiera co do siania paniki....to chyba normalny odruchu co?dzieci sa wywracaja czesto i same z tego nic nie robia napisz jeszcze,ze dajesz parowki-to sie rozmowa rozkreci Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 11:24 Nie wiem jak autorka, ale ja daję moim parówki i dzieciaki bardzo je lubią a starsze dożyło nawet pełnoletności więc może z tymi parówkami nie jest tak źle Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 11:34 moja 3 latka tez uwielbia!a dla mnie szybkie sniadanie czy kolacja! aa i kaszki gerbera co wystarczy wode dodac!dobrodziejstwo!a jak zapycha na noc no to jest nas dwie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 17:51 > a argument,ze okradasz dziecko-taaaaa, jakie emamy sa > poprawne,uczciwe itd-wystarczy poczytac ta dyskusje No, ja jestem,kazde pieniadze mojego dziecka wplacam mu na konto- nie podbieram, bo to nie moje. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:07 i kiedy bedzie moglo powiedziec : mama daj mi 100 zl? a jak dziecko je mieso, ktore ty kupilas za swoja wyplate to tez je Twoje, Swoje czy Wasze?a maz?je Twoje czy Wasze? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 12:02 Szczerze? Normalne ze sie ludzie oburzaja, to byly prezenty dla dziecka, nie dla ciebie. Ja bym te kase odlozyla dla malucha na pozniej, dorosnie, moze mu sie przydac! Gdybym z jakichs wzgledow byla zmuszona zaczerpnac garsc z pieniedzy mojej latorosli, to nie chwalilabym sie tym wszem i wobec! Tak wiec owszem, jest cos z toba nie tak. Wiecej dyskrecji zycze i rozwazenia co mowisz i komu... Milczenie jest zlotem. A z ta zabawa dziecka podczas gdy ty spisz tez nie ma sie czym chwalic wszem i wobec. Sugestia, jak wyzej... Odpowiedz Link Zgłoś
damakama Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 12:18 Co do Twojego postępowania - jeśli traktujesz wszystkie Wasze pieniądze jako wspólne to pewnie wydawanie na remonty wspólnego mieszkania da się "usprawiedliwić". Wg mnie tego typu wydatki powinni ponosić dorośli - tym bardziej, że dziecko nieświadome niczego jest w jakimś tam stopniu oszukiwane. Nigdy nie wydałam nawet grosza z pieniędzy mojego syna. Nie potrafiłabym - to jego pieniądze i to jego decyzja na co je wydaje (oczywiście staram się mieć na to jakiś wpływ). Ma prawie 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
zamalomi Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 12:42 nie, nie swiadcza zle o Tobie, autorko watku ! szczerze mowiac, dopiero dzis, a mam 33 lata, zastanowilam sie czy jakas kase z komunii swojej widzialam na oczy..hmm.. nie pamietam. Moze dlatego, ze nigdy w domu sie nie przelewalo a od rodzicow, szczegolnie od mamy, dostalam cos duzo cenniejszego niz kasa. Kasa, ktora tu niektore z Was tak skrupulatnie rozliczaja, wielbia i pilnuja. Moje dziecko ma duzo lepsze warunki niz mialam ja. Ma wszystko czego jej trzeba a nawet za duzo. Ma co nieco odlozone w skarbonce i tam wrzuca sobie jesli cos dostanie. Jednak czasem zdarzy sie, ze wydam jakies pieniadze, ktore dostala, np od babci. I co z tego ? Nikt nad tym nie ubolewa no i wybaczcie ale osobnego konta dziecku narazie nie zamierzam zakladac bo i po co? Co mamy odlozyc to odkladamy. Dla siebie i dla dziecka - wspolnie, bo jestesmy rodzina. Aaa, kiedys wzielam ze skarbonki corki 10 zl, bo kurier paczke mi przyniosl niespodziewanie i braklo mi 10 zl do zaplaty - spalcie mnie na stosie )) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 17:56 ale osobnego konta dziecku narazie nie zamierzam zakladac bo i p > o > co? Co mamy odlozyc to odkladamy. Dla siebie i dla dziecka - wspolnie, bo > jestesmy rodzina. W tym tworze jakim jest rodzina, funkcjonuja takze odrebne jednostki- mama, tata i dzieci.Kazde z nich ma prawo do posiadania swoich osobistych pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
zamalomi Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:09 widzisz.. ja nie uwazam, zeby np. piecioletnie dziecko musialo posiadac osobiste pieniadze. Moja ma w skarbonce- bo ma.. ale nie musi. Gdybym znalazla sie w sytuacji, ze nie mam co do gara wlozyc ( roznie w zyciu bywa)i nie mam skad wziac na chleb to wzielabym z tej skarbonki i na pewno nie czulabym sie zlodziejka. Tak bylam wychowana. Kiedy bylam dzieckiem pieniadze nie mialy dla mnie tak duzego znaczenia i mam nadzieje corke tez tak wychowac. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:24 > Tak bylam wychowana. Kiedy bylam dzieckiem pieniadze nie mialy dla mnie tak > duzego znaczenia i mam nadzieje corke tez tak wychowac. To, ze dziecko ma konto nie oznacza, ze pieniedzmi sie interesuje, ba, moze nawet nie wiedziec, ze je ma.Moja corka nie wie.Dowie sie w swoim czasie.A w skarbonce trzymac mozna ze 100 zl, ale nie wieksze sumy, to głupota. Ja ucze corke, ze pieniadze sa wazne i daja wiele mozliwosci, niech wie, ze dobrze jest je miec. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:29 A nie uważasz,że to też nie fair,ze córa ma kasę o której istnienu pojęcia nie ma?Czym się różni od sytuacji,ze rodzice kase wydadzą a w odpowiednim czasie dadzą równowartość? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:32 Po co jej ta wiedza obecnie? wydadzą a w odpowiednim czasie > dadzą równowartość? Tak? a jak za pare lat nie beda mieli z czego oddac to co? No i jak pozyczke oprocentuja? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:35 Od kiedy uprawiasz czarnowidztwo.Przecież jak im się pogorszy to i tak naruszą fundusze dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:40 Przecież jak im się pogorszy to i tak naruszą > fundusze dziecka. No wlasnie nie powinni. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:47 I co mają nie płaciś rachunków?Jeść,dziecko też, suchy chleb?Czy dziecko do rodziny zastępczej wraz z tysiakiem z chrzcin oddać? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:50 lola211 napisała: > Przecież jak im się pogorszy to i tak naruszą > > fundusze dziecka. > > No wlasnie nie powinni. aha, czyli niewazne, że te powiedzny 3000 w skarbonce wystarczyłyby na rachunki, na komornika, na prawnika, który może pomógłby w trudnej sytuacji, na przeprowadzkę do tańszego w utrzymaniu mieszkania... nieważne, że pomogłyby w startegicznym momencie wybić się rodzinie na lepsze zycie... nie - one muszą zostać w skarbonce bo to pieniądze dziecka??? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 23:55 O kurde, juz wspolczuje temu dziecku rodzicow.Fakt, w takiej rodzinie to zlotowka sie nie uchowa.. a moze by tak mniej ekstremalne sytuacje? Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:38 Też tak myślę, ale jak ja podbierałam dziecku ze skarbonki na chleb to przynajmniej jej zapytałam o zdanie Zgodziła się. A prawdę mówiąc zaniedbałyśmy tę skarbonkę nikt tam niż nie wrzuca, po prostu dziecko 5 letnie jest za małe by interesować się pieniędzmi, moja córka w ogóle pewnie nie pamięta gdzie jest jej skarbonka. (a w ogóle ją ma, bo była w jakimś zestawie zabawek czy coś takiego i wrzucałam tam jakieś pieniążki by jej wytłumaczyć co to jest ze 2 lata temu) W pewnym wieku ustalę dziecku kieszonkowe i nie będę podbierać tak jak nie wyobrażam sobie by dziecko samo brało pieniądze z mojego portfela, co nie. Ale póki dzieci malutkie to rodzice decydują na co się wydaje pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
zamalomi Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 14:01 Moja tez sie zgodzila i nie domaga sie zebym oddala bo tak jak i Twoja nie interesuje sie pieniedzmi za to za kazda ksiazke, ktora jej kupuje odwdziecza sie cudownym usmiechem - ksiazki i wszystko inne kupuje jej z wlasnych ( czyt. wspolnych) pieniedzy, nie wybieram ze skarbonki Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:17 >Jednak czasem zdarzy sie, ze wydam jakies pieniadze, ktore dostala, npod babci. I co z tego ? Nikt nad tym nie ubolewa no i wybaczcie ale osobnego konta dziecku narazie nie zamierzam zakladac bo i po > co? Co mamy odlozyc to odkladamy. Dla siebie i dla dziecka - wspolnie, bo jestesmy rodzina.> ja bym nie wydała. nawet z takich względów że jeśli dziecko ma swoje pieniądze które oszczędza i wydaje to uczy je to gospodarowania tymi pieniędzmi. A co do konta dziecka - przeciez kiedyś to dziecko będzie chciało większej niezależności finansowej a potem będzie juz zakładać swoją własną rodzinę. zawsze można mu ułatwić start. > Aaa, kiedys wzielam ze skarbonki corki 10 zl, bo kurier paczke mi przyniosl > niespodziewanie i braklo mi 10 zl do zaplaty - spalcie mnie na stosie )) a oddałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:22 siasiunia1 napisała: > A co do konta dziecka - przeciez kiedyś to dziecko będzie chciało większej niez > ależności finansowej a potem będzie juz zakładać swoją własną rodzinę. zawsze m > ożna mu ułatwić start. Rozumiem,że wasza dzieci dostają naprawdę pokaźne sumy,co to potem procentują i ułatwiaja start w dorosłe życie. Własciwie,takie dziecko może miec też za złe rodzicom,że kasa na koncie leży,a a nie w funduszach.Choć jak fundusze poleca to też będą miały żal. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:55 gryzelda - chodzi o to że pomysl zakladania konta dla dziecka nie jest wcale taki zły. coś w rodzaju ziarnko do ziarnka a jak bedzie sytuacja ze np dziecko marzy o czymś akurat za te parę lat mniej osiągalnym finansowo dla rodziców to może zabrać z swojego konta na ten przykład. zły pomysł? oczywiście mówię o takich kwotach jak 1000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:58 Wiesz ja mam już starsze dzieci.Jak dostaja pieniadze to je wydają,więc nie ma co składać Mam oszczędności.Może nie z dopiskiem dla dziecka,ale na litość po to oszczędzam,żeby miały lepsze życie,mogły spełaniac swoje marzenia,jeździć na fajne wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 22:02 nie no przy starszych to juz inna bajka jest moja chrześnica dostala teraz na komunie pieniadze. przeszczęśliwa bo tyle i tyle to zaoszczędzi, a tyle i tyle wyda na cośtam. No właśnie ale nie jest tak że jak Twoje dziecko dostaje kasę to mu zabierasz i mówisz że to wspólne? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 22:08 Absolutnie nie zabieram i nie płacę tą kasą za jedzenie.Ale czasem namawiam,zeby sobie jakis ciuch kupiło,nierzadko dokładam do tego jeszcze.No ale znaczy okradam dziecko,bo ten ciuch bez łaski powinnam kupic Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 22:08 i o to własnie chodzi. żeby dziecko nauczyło sie gospodarowania pieniędzmi. coś w rodzaju - musiałam zbierać na ten ciuch odmawiając sobie kupienia za to 100 gum do żucia. Więc i szanuje zakup i szanuje pieniądz. Dostaje dzieciak na komunie to mu nie zabierać i wydawać np na zakupy żywnosciowe ale też z drugiej strony trzeba wytłumaczyć co to jest konto, po co tam będzie się trzymało kasę i zapytać się ile dziecko chce tam włożyć. CO do niemowlaków to też jest sytuacja "na dwoje babka wróżyła". Bo z tego z pisze autorka wątku to kasa była niemała ale z drugiej strony remont był konieczny (brr jak sobie wyobraziłam te karaluchy za tapetą i małe dziecko) Tutaj wg mnie jest kwestia poinformownia darczyńców że trochę z tej kasy to pójdzie na remont żeby dziecko nie bawiło się z insektami czy żeby go nie zawiało. A co do postawy "jak juz sie zdecydowalas na dziecko to powinnaś mu zapewnić wszystko" to jak ktoś ma warunki do tego to prosze bardzo. Ale nie każdemu zawsze idzie z górki oraz nie każdy sam podjął decyzję o dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 00:12 To wlasnie mam na mysli.Moja corka otrzymane pieniadze daje mnie, bym je przechowala, nie wydaje na duperele, bo co potrzebuje, to ma.Mozna w ten sposob uzbierac kase na wiekszy wydatek , zamiast rozpierdzielic na głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:30 lola211 napisała: > To wlasnie mam na mysli.Moja corka otrzymane pieniadze daje mnie, > bym je przechowala, nie wydaje na duperele, bo co potrzebuje, to > ma. O jakich kwotach piszesz?50 zł od wujka oddaje tobie,a ty w te pedy do banku? Co potrzebuje to ma,co to oznacza?Że spełniasz każdą jej zachciankę?Kupujesz wszystko co wskarzę palcem,czy ma bardzo małe potrzeby i nic nie chce? Bo moje dzieci tez maja wszystko,a nawet więcej niz potrzebują.Ale własną kasa same rozporządzają.Bo czasem chcą kupić coś na co ja kręce nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:59 Kwoty rozne, od 50 zl po kilkaset.Nie lece do banku, tylko robie internetowy przelew ze swojego konta na jej, a gotowke ktora dostala mam do dyspozycji- czyli nawet z domu sie nie ruszam. Corka od nas otrzymuje kieszonkowe i z tych pieniedzy spelnia swoje zachcianki,choc musze przyznac ze rozrzutna nie jest.W sumie co miala by kupowac takiego? Słodycze ma w domu, zabawkami sie juz nie bawi, jedynie o co mnie czasem prosi to kolejny dodatek do gry Sims.Umowa jest taka, ze otrzymuje je sukcesywnie w ramach prezentu- na urodziny, imieniny, dzien dziecka,prezent swiateczny. Jak jej dalam 100 zl kieszonkowego na wycieczke , to wydała połowe, a reszta od miesiaca lezy nie ruszona. >Bo czasem chcą kupić coś na co ja kręce nosem. Na przyklad co? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 10:51 Wyjaśnię ,że w te pędy do banku w dzisiejszych czasach nie oznacza fizycznej tam obecności.Ale dobrze,że wyjaśniłaś Mój syn ma w portfelu wiecej niz ja.Bo odkłada tam kieszonkowe,bo chce sam kupic lego(nie myl wredni rodzice nie spełniają swoich obowiazków)Ale niedługo je wyda. Pytasz na co kręcę nosem?Np na spódnice za 100zł.Bo moja córka spódnic nie nosi. Na 100(nie przesadzam)samochodzik,który nawet ze sklepu do domu nie dojedzie,bo zostanie rozłożony na części pierwsze,nieskładalne. Mamy inne dzieci,inne do nich podejscie.Ty zadowolona ze swojego,ja za swojego.W czym widzisz problem? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:07 > W > czym widzisz problem? Tak sie sklada, ze ja zadnego, to ty jakis zauwazasz. Odpowiedz Link Zgłoś
zamalomi Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:04 > a oddałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
irmina-to-ja Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 13:54 nie histeryzujesz jak się przewróci ok. ze spaniem to zależy gdzie bawi się dziecko, jak w bezpiecznym miejscu typu łóżeczko, ok. Co do pieniędzy to nie pochwalam, ale zależy od twojej sytuacji materialnej, ja starszej za uzbierane przez 3 lata pieniądze kupiłam obligacje, młodsza miała w skarbonce, jak mi zabrakło gdy przymusowo byłam na wychowawczym (ze względu na jej zdrowie )pożyczyłam , ale co wypłatę oddaje i też kupie niedługo obligacje. Niby goście dają pieniądze mi bym coś dzieciom kupiła wtedy mówię gdzie stoją skarbonki, pożyczam tylko gdy moje pieniądze na czarną godzinę sie skończą, i zawsze oddaje, czasem zaokrąglam w górę. Myślę że goście od których dziecko dostało kasę więcej mogą nie dać, byś znów jakiegoś remontu lub sprzętu nie kupiła, ja bym nie dała na takie cele. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 18:02 Ale np sytuacja taka.Za pieniadze dane z okazji chrztu remontuję i mebluję pokój dziecka.Wg niektórych z was,sama z własnej kasy powinnam to zrobić.Ale gdyby nie dziecko pokój mógłby stać nawet zamknięty,bo ja go nie używałam.Więc jak okradłam dziecko,czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 20:55 Rodzisz dziecko, wiec musisz mu zapewnuc warunki, w tym pokoj.Wlasnym sumptem, a nie liczac ze cos skapnie w prezencie dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:05 ZNACZY ABSOLUTNIE NIC NIE MOGĘ KUPIĆ ZA TĄ KASĘ. Bo przeciesz jak rodzę dziecko to musze mu byt zapewnić. Kasa musi czeka,aż dzicię będzie mogło ją samo wydać. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:28 Jestem za odkladaniem tych pieniedzy, czy inwestowaniem, a nie przejadaniem.Co roku sa okazje, ktore pozwalaja zasilic konto.Ja co miesiac wplacam jakas tam kwote plus wlasnie te "prezentowe".To pozwala cokolwiek dziecku odlozyc, inaczej nie bedzie miec nic, bo rodzice wydadza na to, co powinni zapewnic z wlasnej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:34 Nie widzę sensu odkładania dodatkowo czegoś (z puli na co miesięczne wydatki)z dopiskiem dla dziecka.Przecież jak noga się podwinie to i tak z nich będę musiał skorzystać.A jak bedę opływać w luksusy to dziecku dam wszystko co będzie chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:39 A ja widze. Pieniedzy dziecka nie ruszam, nie wrzucam do wspolnej puli, wiec nie ma ryzyka, ze np. dołoze jego kase do nowego auta.Wiem konkretnie ile ma i ze tej kasy nie tykam.Inaczej nie bede kiedys tam w stanie okreslic, ile tej kasy przez lata sie nazbieralo. A jak bedę opływać w luksusy to dziecku dam wszystko co będzie chcia > ło. A jak nie bedziesz to co? Przejesz pieniadze dziecka i w dorosle zycie wejdzie z niczym, bo nie bedziesz miala z czego oddac. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:46 No tak.Pomrzemy z głodu,ale odkładanie dla dziecka najważniejsze.... Widzisz moje dzieci jak dostaja kasę to zwykle ją wydaja na swoje zachcianki.Od reszty mają nas. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 00:01 Ja natomiast zachcianki dziecka finansuje z domowego budzetu, a jego osobiste pieniadze odkladam.Kazdy ma widac inny model. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:32 Już wyżej napisałam.Nie spełniam KAZDEJ zachcianki dziecka.Jak ma własną kasę może kupić coś czego ja nie chcę kupić z różnych powodów.Faktycznie mamy inne modele.Oby wybrane przez nas modele nam odpowiadały.Chyba o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:10 Jak ma własną kasę > może kupić coś czego ja nie chcę kupić z różnych powodów. I tym sposobem dzieci i tak kupia cos niepotrzebnego- wspomniany setny samochodzik. Mnie nie stac na marnotrawienie bez sensu kasy, no ale to moj model. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:18 Kupia raz,drugi,ża trzecim już przemyślą.Rozumiesz uczą się,dokonuja wyborów.Dziś mniej udanych,jutro juz przemyślanych.Widzę olbrzymi postęp,jesli chodzi o wydawanie kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:22 lola to juz przegięcie w drugą stronę. Jeżeli wydaje pieniądze na dziecko na meble w jego własnym pokoju, z których bedzie korzystać to co w tym złego? w sumie mogłabym zapewnić mu minimum - skrzynka jabłkach zamiast komody, materac do spania i 2 zabawki na krzyż. A resztę kasy trzymać ku mej chwale na jego koncie? bez przesady. Gdybym dała pieniądze rodzicowi dziecka na dziecko i ten ktoś by mi powiedział że za tą kasę dzieciak ma nową szafę, krzesło czy ładne biureczko to bym sie cieszyła bardzo. Gdyby za to mi ten ktoś powiedział że właśnie wstawił sobie dzięki mnie nową szafę do przedpokoju to tak jakoś .... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:34 Rozumiem, ze gdyby dziecko nie otrzymalo kasy w prezencie, to nie mialoby mebli? Inaczej postrzegam role rodzica i jego obowiazki wzgledem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:59 miałoby ale np gorsze, tańsze, brzydsze, niemodne etc etc etc. myślę że taka np 6 latka będzie bardziej szczęśliwa mają swoje ukochane wybrane mebelki do pokoju niż wiedząc ze ma na koncie a siedząc w brzydszym pokoju. W końcu ta kasa to prezent dla dziecka tak? wiec uwazajac ze nie wyda sie kasy na meble bo nie wypada ale nie kupujac czegos ladniejszego bo nie stać wpada się w jakieś błędne koło... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 23:57 Poddaje sie, zyje widac w innych realiach. Nie musze korzystac z pieniedzy dziecka, by zaspokoic jego podstawowe potrzeby, pewnie stad takie a nie inne moje poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:35 Ty nie musisz,inni muszą.Takie zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 21:57 ale moment moment - przeciez podstawowe potrzeby dziecka będą zaspokojone - łóżko, szafa, komoda, pokój. wszystko może nie tak ładne jakie ona by chciała ale przeciez będą. A jak będzie mi mówić że chciałaby takie ładne mebelki jak koleżanka to powiem jej najwyżej że niestety ale mamusi nie stać na takie a jej pieniedzy nie wydam bo to źle wyglada .. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 18:31 Rozumiem, że w przyszłości owe pieniądze dziecku oddasz (z procentami). Bo goście dla NIEGO je przeznaczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
tosina A zapytałas daroczyncow? 07.06.09, 18:53 CZy maja cos przeciwko temu bys ofiarowana kase wykorzystala na remonty? Jesli nie to defraudacja.Sorry ale wiem ze jesli przekazuje kase na potrzeby dziecka, rodzicom to zakladam ze oni wiedza lepiej co dziecko potrzebuje w danej chwili , i kasa jest dla dziecka.A nie na podratowanie budzetu domowego. A dla tych co pisza ze takiemu dziecku to jest wszystko obojetne. Oki obojetne jest mu na co rodzic wydaje jego kase, ale juz wyglad korytarza nie jest mu obojetny?.. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 20:50 Prosze o analize mojego przypadku, bo coraz wieksze oczy robie jak to wszystko czytam. Przyjaciel ktoregos roku przyszedl do nas w trakcie Swiat i powiedzial, ze tym razem kompletnie nie mial pomyslu, co kupic naszemu synowi w prezencie, wiec postanowil, ze zasponsoruje mu 2 zajecia na koniu i dal nam 100zl. No to podziekowalismy i kolejne zajecia oplacilismy ta stowa - albo i nie ta, nie mam oznakowanych banknotow w portfelu No ale - przeciez dzieki temu sami nie musielismy za nie placic, co czynilismy do tej pory, a wiec de facto 100 zostala w kieszeni i zostala wydana. Nie wiem na co - na dowolny przypadkowy cel, gdy trzeba bylo uzyc nastepnej stowy. Okradlam dziecko czy nie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 fajka ty złodziejko 08.06.09, 00:13 oczywiscie, ze okradlas!! niby dziecko na konie poszło za tamta kase, ale cos czuje, ze za te 100 zł które ci zostało w kieszeni kupiłas cos np. do jedzenia na obiad, a przeciez takie rzeczy rodzice powinni finansowac sami a nie za pieniadze dziecka! bedzie fair jesli oddasz te stówe dziecku i to z procentami. poza tym obiad jadło chyba nie tylko dziecko ale tez ty, maz... no własnie - a pieniadze przeciez dla dziecka były. ales nakombinowała... i jeszcze darczynce oszukałas Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 00:41 Tak myslalam, ze okradlam Tzn. do dzis myslalam inaczej, ale teraz juz wiem To byla taka sytuacja, jakich mysle sa miliony, czyli w przypadku bardzo malego dziecka pieniadze dostaja rodzice z mysla o takim wykorzystaniu, zeby sie dziecku przysluzyly w sensie ogolnym, poprzez dzialanie rodzicow w dobrej wierze po prostu. Kolega pieniadze przeciez dal nam na tego konia i doskonale wiedzial, ze to za co on zaplaci zostanie zaoszczedzone nam, a nie dziecku. I tak tez sie stalo. No ale rozne sa podejscia do pieniedzy jak tu widac. Ja osobiscie nigdy nie bylam zainteresowania zbieraniem kasy dla samego zbierania. Zdecydowanie bardziej podchodzi mi model takiej alokacji srodkow, ktora pozwoli je badz pomnozyc, badz tez przysluzy sie do wygenerowania innych, czesto niewymiernych wartosci (np. inwestycja w edukacje). Gdyby moim jedynym pomyslem na wykorzystanie srodkow mojego dziecka bylo wplacanie ich na jakies smetne konto, to bym stwierdzila, ze jestem kompletnie niegospodarna i pozbawiona wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 09:16 > Gdyby moim jedynym pomyslem na wykorzystanie srodkow mojego dziecka > bylo wplacanie ich na jakies smetne konto, to bym stwierdzila, ze > jestem kompletnie niegospodarna i pozbawiona wyobrazni. Wieksze sumy oczywiscie ze nalezy zainwestowac- akurat konto do tego nie słuzy.Ono słuzy do tego, by z malych kwot za rok dwa miec wieksza, na konkretny wydatek.Niech to beda np fajne wakacje, dobry rower czy co tam ktos wymysli.Inaczej kasa rozłazi sie na pierdoły i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 10:52 lola211 napisała: Ono słuzy do tego, by z malych kwot za rok dwa miec > wieksza, na konkretny wydatek.Niech to beda np fajne wakacje, dobry > rower czy co tam ktos wymysl Zaczynasz się plątać.Rower i wakacje to też w obowiązkach rodzica,tak jak wcześniej wspomniane meble. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 13:17 Rower porównujesz do mebli? No nie zartuj. Co do wakacji- uzbierane pieniadze pozwola dziecku na dodatkowy wyjazd czy wyjazd z wieksza iloscia rozrywek- tego akurat rodzice zapewniac nie musza,jedynie moga. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 13:25 Jak kupuje obóz,to pytam córkę co z oferty chce,płace i już.Nie ma opcji,że ok moze na wycieczkę do Lwowa podczas obozu,ale juz za własną kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: fajka ty złodziejko 09.06.09, 15:33 Ja natomiast z uzbieranych przez córke pieniedzy jestem w stanie bez problemu wyposazyc ja w kieszonkowe na cale 2 miesiace wakacji, bo tyle spedza na wyjazdach.Ze swoich oplacam obozy, wycieczki etc. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: fajka ty złodziejko 09.06.09, 15:47 lola211 napisała: > Ja natomiast z uzbieranych przez córke pieniedzy jestem w stanie bez > problemu wyposazyc ja w kieszonkowe na cale 2 miesiace wakacji A ja bez jej kasy mozolnie ciułanej przez caly rok wyposażam ją w kieszonkowe na całe 2 miechy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: fajka ty złodziejko 09.06.09, 21:54 > A ja bez jej kasy mozolnie ciułanej przez caly rok wyposażam ją w kieszonkowe n > a > całe 2 miechy. Po pierwsze- nie rozumiem, dlaczego "z mozołem"? Jakos lekko nam to idzie.Po drugie- kwestia ile tego kieszonkowego jest. A tak przy okazji- gdzie wysylasz dzieci na cale 2 miesiace na wakacje? Oprocz wspomnianego obozu? Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: fajka ty złodziejko 08.06.09, 18:43 "Wieksze sumy oczywiscie ze nalezy zainwestowac- akurat konto do tego > nie słuzy.Ono słuzy do tego, by z malych kwot za rok dwa miec > wieksza, na konkretny wydatek.Niech to beda np fajne wakacje, dobry > rower czy co tam ktos wymysli.Inaczej kasa rozłazi sie na pierdoły i > tyle." Twoj wybor. Nie wykluczam, ze Twoj model ma jakis sens w przypadku rodzin o zupelnie przecietnym lub niskim poziomie zycia, gdzie na wszystko trzeba zbierac i kazdy wydatek podlega dyskusji. W rodzinach, ktore nie musza odkladac na wakacje czy dodatkowego gofra na wyjezdzie kompletnie nie chwytam czemu mialoby to sluzyc. Tak samo w przypadku takim, gdy prezenty w gotowce sa czysto symboliczne, rzadkie i w zaden sposob nie stanowia o poziomie zycia dziecka. W miare angazowania sie w watek przypominaja mi sie nasze incydenty finansowo-prezentowe np. taki, gdy dziadek rencista przyniosl malutkiemu wtedy wnuczkowi (moze ze 2 lata mial) na mikolajki czekolade i 20zl - no nic tylko powinnam byla leciec z tym do banku. No to nie polecialam, wzielam i okradlam mlodego, czyli juz drugi raz. Jeszcze by sie kilka znalazlo jakby sie skupic, pewnie mu wisze z 500zl. Jak sie upomni, to mu podlicze ile on mi wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: fajka ty złodziejko 09.06.09, 15:47 Nie wykluczam, ze Twoj model ma jakis sens w przypadku > rodzin o zupelnie przecietnym lub niskim poziomie zycia, gdzie na > wszystko trzeba zbierac i kazdy wydatek podlega dyskusji. Przeciez o taki model wlasnie e-matkom chodzi.Jesli ktos nie ma na remont, meble dziecka, ma problemy z dochodami, z opcja komornika włacznie, to nie chodzi o rodziny dobrze sytuowane. W takim przypadku zabiera sie kase dziecku i finansuje potrzeby calej rodziny, a ono nawet na zielona szkole nie pojedzie, bo kasa zostala przeznaczona na tzw."zycie". Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 20:51 Ufff, przebrnęłam przez wszystkie odpowiedzi, ateraz mogę doprecyzować. Co do pieniędzy, to dziecko na chrzciny dostało 1200 zł, a remont przedpokou kosztował 2000zł, była to wymiana paneli, bo były w strasznym stanie, wymiana tapety, bo pod starą gnieździły się karaluchy oraz wykonanie szafy w zabudowie za 1400 zł. Na roczek dziecko dostało 1100 zł, okna kosztowały nas 4500zł, a w tamtym czasie był to ostatni dzwonek przed nadejściem wiosny i wzrostem kosztu wymiany tychże. Nie mogliśmy czekać do jesiei czy przyszłej wiosny, bo okna przeciekały, parowały i robił się grzyb, co mogło spowodować choroby. Codo spania, gdy dziecko bawi się samodzielnie, to wygląda to tak, że bawi się w pokoju, w którym śpię i co chwila właściwie włazi mi na łóźko, aby sie przytulić. Natomiast jeśli chodzi o upadki i uderzenia, to nie sieję paniki, gdy widzę, że mały nawet nie zapłakał, inaczej sprawa przedstawia się gdy płacze i widzę, że to coś poważniejszego, ale zwyczajnie dziwią mnie czasem reakcje niektórych, że to niby ja powinnam się rozpłakać zamiast małego, aby pokazać jak to się martwię. Co do opinii jednej z forumek odnośnie obnoszenia się z takim postępowaniem, to nie obnoszę się, ale też nie uważam abym musiała skrzętnie ukrywać takie postępowanie, niby dlaczego. Jeśli parę razy usłyszałam od kogoś że źle postąpiłam, to zaczęłam się zastanawiać i tyle, ale nie były to słowa usłyszane od darczyńców, którzy są świadomi, na co poszły pieniądze od nich. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 20:59 POowinnas potraktowac to jako pozyczke i sukcesywnie oddawac kase dziecka- najlepiej na osobne konto.Inaczej bedzie nie fair i koniec- takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 21:22 Lola sugerujesz, ze jesli dziecko dostalo na przestrzeni kilku lat lacznie no nie wiem - z 1000zl, to nalezy mu zalozyc konto w banku?? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 21:30 Najlepiej , zeby to byl poczatek odkladania kasy dla dziecka, a konto, polisa , obligacje, co tam jeszcze - sukcesywnie zasilane.Co roku dziecku pewnie jakas kasa wpada i po pewnym czasie ma sie cos tam odlozone.Inaczej- nie ma sie nic, bo sie wydalo. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 21:51 Co roku moim dziecim kasa wpada.I co wg ciebie powinnam z rąk wyrywac i na konta wysoce ryzykowne i wysoce oprocentowane wkładać. Chyba mamy jakieś inne kwoty na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 00:08 > Chyba mamy jakieś inne kwoty na myśli. Chyba tak. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 08:36 Oj lola hahaha.Zawsze jak cię czytam to mam usnieszka na ustach.Pani z wyższych,zwłaszcza finansowych sfer,co nijak pojąć nie może ,za sa ludzie majacy inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 13:04 co nijak pojąć nie może ,za sa ludzie majac > y > inaczej. A gdzie ja niby napisałam, ze cos jest dla mnie niepojete? Dyskutujac na dany temat pisze jak kazdy- czerpiac ze swojego zycia i swoich doswiadczen.Doskonale zdaje sobie sprawe, ze ludzie wioda zycie w roznych warunkach, wiec nie oskarzaj mnie o oderwanie od rzeczywistosci, bo to nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Doprecyzuję. 07.06.09, 22:08 Ale dla kogo najlepiej? To jakis absurd. A skad wiesz, ze takie dziecko nie ma nic? A moze rodzice kupili mu mieszkanie z mysla o jego zabezpieczeniu i dziecko ma w perpektywnie kilkaset tysiecy, a nie tego marnego tysiaka, ktorego ktos z forum kaze odkladac, bo sobie wymyslil, ze tak jest najlepiej? To rodzic dziecka decyduje, ze przykladowo dla niego lepsze bedzie mieszkanie albo hektar ziemi niz 1000zl, a po 18 latach 3000, ktore zezre inflacja. Nie kazde dziecko dostaje regularne duze zastrzyki finansowe przez cale zycie. Niektore dzieci dostaja symbolicznie - od czasu do czasu jakas stowke czy 50zl. I takie grosze maja sie latami dewaluowac na koncie? Jakas bzdura. A rozumiem, ze jesli taki prezent jest wydany na potrzeby dziecka, np. zajecia NADOBOWIAZKOWE, ktore dziecko UWIELBIA, to wtedy szanowne forum pozwoli, tak? Jesli tak, to by wychodzilo na to, ze wielu rodzicow zainwestowalo w takie zajecia po kilkadziesiat tys. zl i nic nie jest dluzna ani swojemu dziecku, ani wnukom, ani prawnukom nawet. Nie pojmuje tak wyrachowanego podejscia i skupienia na pieniadzu jakie tu prezentujecie. Co sie uzbiera, a co sie nie uzbiera, podliczanie, rachowanie itd. O wartosci pieniadza nie swiadczy wielkosc liczby, ilosc zer - rzeczywista wartosc pieniadza to korzysci jakie moze spowodowac w czyims zyciu. Dla jednych 1000zl to grosze niewarte zadnej refleksji, dla innych to zycie przez miesiac. To sa zupelnie inne wartosci. Jezeli rodzic stwierdza, ze zamiast w obligacje pieniadze dziecka zainwestuje we wlasna prace jak tu ktos pisal, ktora w efekcie przyniesie dochody wielokrotnie wyzsze niz zainwestowana suma i poprawi standard zycia calej rodziny w tym dziecka na lata, to lepszej inwestycji nie ma. Bo dziecko te swoje niemowlece pieniadze tysiac razy odbierze, z czego wielokrotnie w gotowce od rodzicow, gdy bedzie starsze i zacznie liczyc kase. Rowniez smieszne jest odgorne zalozenie, ze ewentualni darczyncy z pewnoscia czuja sie oszukani, jesli za pieniadze od nich nie zostalo kupione, to co mieli na mysli. Nigdy w zyciu nie przyszlo mi do glowy, zeby dociekac na co zostala przeznaczona kasa, ktora dalam komukolwiek - malemu czy duzemu w prezencie. Cokolwiek nie daje, nie roszcze sobie do tego zadnych praw ani uczuc. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 00:07 Tak, jasne, tysiac zlotych nie maja na remont, ale dziecku mieszkanie kupili. To wyglada zapewne tak, ze co dziecko dostanie, to rodzice zabiora i sfinansuja to co sobie zaplanowali.Wpada nadprogramowa kasa, to ja wykorzystamy, bo jestesmy rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 00:23 Ja nie odnosze sie do tego konkretnego przypadku, tylko do calej filozofii zakladania dzieciom kont i obowiazkowego odkladania tam ich pieniedzy z prezentow oraz rozliczania sie z nich bez wzgledu na okolicznosci. Autorka watku zapewne mieszkania drugiego nie posiada, ale to nie ma znaczenia. Sa priorytety, np. zdrowie. Rodzic moze wybrac wyplenienie grzyba z mieszkania tudziez wymiane okien jesli w domu hula wiatr, co pozwoli mu w przyszlosci zaoszczedzic znacznie wieksze kwoty niz ta wylozona na ochronie zdrowia dziecka i kosztach utrzymania mieszkania, w ktorym dziecko zyje, a moze w przyszlosci pozwoli wiecej zarobic na sprzedazy lokalu. Skorzystaja tez na tym pozostali domownicy, co tym bardziej przemawia na korzysc takiej inwestycji tych pieniedzy. A wiec dziecko swoje pieniadze jak najbardziej odzyska chociazby w postaci pozniejszych fajniejszych prezentow od rodzicow. Tyle ile jest rodzin, tyle indywidualnych sytuacji ekonomicznych i budzetow. Nie dla kazdej rodziny ciulanie kilku tysiecy przez lata, bo to dziecka, ma w ogole jakikolwiek ekonomiczny sens. Na pieniadze warto spojrzec szerzej niz sama ich wartosc liczbowa wynosi, bo one sa srodkiem, a nie celem (no - zalezy dla kogo). Zamiast kisic na koncie dziecka 1000zl wole sobie za to wstawic przedni ząb i nie stracic pracy lub dostac nowa, co pozwoli mi wygenerowac wiele takich tysiecy - jak sadzisz za co mi dziecko po latach podziekuje? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: Doprecyzuję. 08.06.09, 00:59 fajka7 napisała: Skorzystaja tez na tym > pozostali domownicy, co tym bardziej przemawia na korzysc takiej > inwestycji tych pieniedzy. A wiec dziecko swoje pieniadze jak > najbardziej odzyska chociazby w postaci pozniejszych fajniejszych > prezentow od rodzicow. > Tyle ile jest rodzin, tyle indywidualnych sytuacji ekonomicznych i > budzetow. Nie dla kazdej rodziny ciulanie kilku tysiecy przez lata, > bo to dziecka, ma w ogole jakikolwiek ekonomiczny sens. > Na pieniadze warto spojrzec szerzej niz sama ich wartosc liczbowa > wynosi, bo one sa srodkiem, a nie celem (no - zalezy dla kogo). > > Zamiast kisic na koncie dziecka 1000zl wole sobie za to wstawic > przedni ząb i nie stracic pracy lub dostac nowa, co pozwoli mi > wygenerowac wiele takich tysiecy - jak sadzisz za co mi dziecko po > latach podziekuje? nic dodać, nic ująć Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Doprecyzuję. 09.06.09, 15:42 > Zamiast kisic na koncie dziecka 1000zl wole sobie za to wstawic > przedni ząb i nie stracic pracy lub dostac nowa, co pozwoli mi > wygenerowac wiele takich tysiecy - jak sadzisz za co mi dziecko po > latach podziekuje? Masz racje. Głupio robie, - z kasy dziecka powinnam zrobic sobie kilka operacji plastyczno- odmladzajacych,ekstra ciuchy, po prostu zainwestowac w siebie, bo to pomogloby mi w uzyskaniu lepszej pracy, kasy od razu przybedzie i dziecko bedzie mi wdzięczne jak nie wiem co. Zartuje sobie- tak naprawde to jestem ci wdzieczna za pomysl, bo ciagle szkoda mi bylo swoich wlasnych pieniedzy na fanaberie. A jesli mimo wydania dzieciecej kasy moja sytuacja sie jednak nie polepszy to co - oddac czy po prostu wliczyc w koszty nieudanych inwestycji? Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 07.06.09, 21:29 coż, faktycznie czasem inwestycja stricte w siebie jest inwestycją w dziecko. Jednak faktycznie bywa to bardzo niewymierne, a w sytuacji pieniędzy "chrzcielnych" można je spozytkować w sposób bardzo rozsądny i z wymierną korzyścią dla dziecka. W moim przypadku (jak juz napisałam w poprzednim poście) to strona www. Jestem matką, pieniądze, które zarobię dzięki założeniu firmy nie będą pieniędzmi na moje widzi mi się, tylko pieniędzmi dla rodziny, np. na wspólne wakacje za granicą na które w tym momencie raczej nas nie stać i z pewnością wiele róznych rzeczy dla dziecka. Na mnie i tylko na mnie (patrz: Dior, liftingu póki co nie przewiduję) - oczywiście że tak, ale pod warunkiem, że potrzeby dziecka będa zaspokojone. Tak chyba wygląda wspólne rodzinne zycie, wiadomo - dziecko wiąże się z wydatkami i to coraz większymi wraz z jego wrzrostem. Dlatego pieniędze które otrzymałam z okazji chrztu wydałam najlepiej jak potrafiłam, w sposób strategiczny, tak, aby to było z korzyścią dla naszej rodziny, by w przyszłości moje dziecko mogło mieć lepszy standard życia, bo także temu przecież będzie służyc moja praca. W tym przypadku akurat darczyńca jest rozsądnym człowiekiem i jestem pewna, że popiera moją decyzję, choć nie pytałam go o pozwolenie - dał mi pieniądze z okazji chrzcin dziecka, jesli chciałby dac coś konkretnego dla dziecka mógł to po prostu kupić, a skoro mi zaufał, że wydam tę kasę rozsądnie - wiem że go nie zawiodłam. W rodzinie, w której po prostu z definicji dba się o potrzeby dziecka, wychodzi się im naprzeciw nawet zanim ono poprosi, w ogóle wzajemnie się dba o siebie i czerpie przyjemnośc z obdarowywania tych najbliższych osób "pożyczanie" od niemowlęcia i potem skrupulatne "spłacanie" jest moim zdaniem czymś niedorzecznym. Mówię tu o "pozuyczaniu" w sytuacji opisanej przez autorkę wątku tudziez mojej - kiedy to pieniądze mają się przysłużyć podniesieniu standardu wspólnego rodzinnego życia. A że na ten podniesiony standard załapią się pozostali (poza świętującym niemowlęciem) członkowie rodziny, ba, może nawet w przyszłości i kolejny potomek...rozumiem, ze to uważacie za to świństwo, okradanie i niesprawiedliwość? A jakbym dziecku kupiła kilka mega wielkich miśków + tonę grzechotek, to rozumiem, że byłybyście usatysfakcjonowane? No cóż można i tak, tylko po co wydatek na dom, w którym dziecko mieszka tez jest przecież wydatkiem na dziecko, kto powiedział, ze wydatkiem na dziecko jest tylko wydatek na duperele? więc dla mnie mowy o pozyczaniu czy tez ograbianiu biednego niemowlęcia być tu nie może. -- Odpowiedz Link Zgłoś
gosiek289 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 08:45 wg. mnie - kasa była dla dziecka - nie miałaś prawa rozdysponować jego pieniędzmi spanie - gdy dziecko śpi - nieodpowiedzialne - 16 miesiącznik - jest ruchliwy i mógłby sobie zrobić krzywdę upadek - hm... kto go ma przytulić jak nie matka? Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 09:26 Mysle, ze nie musisz sie az tak przejmowac innymi i ich opinia. Nie chce mi sie czytac wszystkich odpowiedzi, ale zapewne 80% jest potepiajace. Dzieje sie tak z jednego prostego powodu: co najmniej 80% matek na tym forum to taka klasa srednia i wzwyz (a przynajmniej tak o sobie mysla). Zgodnie z zasada piramidy Maslowa, ludzie aspiruja zas (patrzac od dolu) do: 1) w pierwszej kolejnosci zaspokojenia potrzeb fizjologicznych (np. jedzenie), 2) potem potrzeb bezpieczenstwa (np. opieka i m.in WYGODA), 3) potem potrzeb milosci i przynaleznosci (wiezi miedzyludzkie, milosc, bycie kochanym itp.) 4) potem potrzeby szacunku i uznania (np. powazanie), 5) a na koncu potrzeba samorealizacji (rozwoj, zabawa, spełniania swojego potencjału, estetyczne, poznawcze i inne tym podobne). Charakterystyczna cecha klasy sredniej jest tu zwracanie uwagi na punkty od 3 do 5 (z naciskiem na 4-5). Jest to mozliwe dzieki pewnemu zasobowi srodkow pienieznych (potencjalu do zarabiania), ktore umozliwiaja nie zwracanie uwagi na punkty 1-2 i nie liczenie sie z nimi. To ty jestes matka i ty musisz ocenic co jest dla dziecka potrzebne w pierwszej kolejnosci i nie nam to oceniac. Oczywiscie moralnie naganne by bylo gdybys je przepila, jesli jednak wydalas je na lepsze jedzenie dla dziecka lub podwyzszenie standardu mieszkania, w ktorym to dziecko przeciez zyje, to TAK, jest to najprawdopodobniej w danej chwili wazniejsze niz nowa zabawka, czy jakas inna glupotka dla dziecka (w stylu wyciaczka, lokata itp.). I w zwiazku z tym nie musisz sie zupelnie przejmowac nawiedzonymi z tego forum. Czuj sie rozgrzeszona. Odpowiedz Link Zgłoś
agamagda Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 09:38 Co do pieniędzy dziecka, nie przesadzałąbym z tymi negatywnymi ocenami. Oczywiście, wszystko zależy od otrzymanej kwoty. Jeśli sumy były około 10.000, to szkoda było to rozwalić, ale jeśli nizsze....Autorka dziś wydała pieniądze na remont WSPÓLNEGO mieszkania i dzieciakowi też na łeb nie wieje w zimie, wiec korzyść z tego ma. Poza tym, sądzę, że i tak z czasem kupi małemu rowerek, rolki czy inne przedmioty, które w sumie zrównoważą wydane pieniadze - byle mu powiedzieć, że to prezent od cioci X z chrzcin. Co do > -rano śpię i pozwalam się samodzielnie bawić 16-miesięczniakowi uważałabym - to może być naprawdę niebezpieczne. Chyba wolałabym się przespać później w ciągu dnia lub wcześniej chodzić spać, niż zostawiać samego dzieciaka w tym wieku. > -nie sieję paniki, gdy dziecko się uderzy, lub przewróci > Proszę Was o opinie. spoko Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 11:34 Pieniadze ktore dostała corka na chrzciny - dolozyłam do wakacji. Na roczek - po prostu wydałam. Pieniadze z chrzcin synka wydałam na szczepionki dla niego i jego siostry (o matki!!! okradłam synka zeby zaszczepic córke) a za reszte kupiłam .... uwaga!!!!.... super pościel dla mnie!!! Moim dzieciom absolutnie nic nie brakuje. Maja mase zabawek, mnostwo ubranek i mnóstwo akcesoriów "dzieciowych". Wiec pieniadze, ktore dostały wydałam na cos co akurat jest potrzebne. I jesli u Was ta kasa przydała sie na remont mieszkania to dla mnie jest jak najbardziej OK. Ja akurat nie wyszukuje czegos na siłe na co wydac ta kase. Jak cos bedzie potrzebne - to tak czy inaczej kupie. Osobnego konta na razie nie planuje zakladac dzieciom. Do koperty tej kasy tez nie bede składowac. Na dzien dziecka dostałam od tesciów kase dla dzieci (dostałam JA do reki a nie dzieci!!) i przez ponad tydzien laze po sklepach i próbuje na siłe cos kupic. I powiem szczerze - prawdopodobnie dzis za te pieniadze zrobie zakupy spozywcze. Jak dzieciaki beda starsze to pieniadze, które dostana (dzieci a nie ja) wydadza na to co beda chcialy. Na razie dysponuje nimi ja. I koniec tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 ewcia 08.06.09, 11:51 dzieki za kolejny (po Fajce) rozsądny głos w dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:07 Nie uważam że wymiana okien za pieniądze, które dziecko dostało na roczek, to świństwo. W końcu szczelne okna to dość ważna sprawa - tym bardziej gdy w domu jest malutkie dziecko. Więc jeśli rodzice nie mają kasy na okna, a dostało ją dziecko z jakiejś tam okazji, to można to wykorzystać w takim celu moim zdaniem. Ja pieniądze, które Ewa dostała od babci, dodałam do kasy, za którą zrobilismy szafy wnękowe. bez ściemy powiedziałam mojej mamie, że tak zrobię - bo nam brakuje. Mama stwierdziła, że ok. Nasze dzieci dostają od nas wszystko, co potrzebują. W zależności od tego, jak są duże. Tymon dostaje czasem całkiem spore i kosztowne prezenty, Ewa jeszcze ich nie wymaga (ma 2 meisiące). A fundusz inwestycyjny dla dzieci istnieje i wpływają na niego jakieś środki - raz większe, raz mniejsze. I pewnie dość spora suma uzbiera się za kilkanaście lat. Więc te tysiąc złotych wydane na polepszanie warunków, w jakich żyjemy, to według mnie nie jest nic złego. Co do poranków, w czasie których my - rodzice śpimy, a dziecko się samo bawi - nie widzę w tym nic złego. Sami to czasami praktykujemy (o ile syn nie zaczyna po nas skakać i wyciągać nas na siłę z łóżka Też nie sieję paniki gdy dziecko się uderzy. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 13:26 Nie ma jednoznacznej oceny Twoich zachowań, b owszystko zależy OD.. Np. na co wydajesz pieniądze o których istnieniu Twoje dziecko jeszcze nie zdaje sobie sprawy - jeśli Twoje dziecko ma wszystko czego mu trzeba, naprawdę, i ładne ubranka i zabawki i akcesoria, a Ty dostałaś jakąś kasę to masz dwa wyjścia: albo odłożyć na przyszłe potrzeby dziecka, albo wydać na to co uważasz za stosowne, np. coś do mieszkania. Jeśli z Waszych pieniędzy Wam nie brakuje na życia i na jakieś remonty mieszkania to jednak radziłabym odkładać takie większe prezenty pieniężne na dziecko, by w przyszłości móc kupić coś faktycznie dziecku, nawet za parę lat, uzbiera się np. na wycieczkę do Disneylandu, na którą z własnych pieniędzy byś nie odkładała, bo byś o tym nie myślała, a tu będzie jak znalazł i powiesz wtedy dziecku "oto zbierałam te pieniążki które dostawałeś jak byłeś malutki i ze chrztu i z urodzin itp. i zobacz, masz wycieczkę" (to taki pierwszy głupi przykład jaki mi przyszedł do głowy) U mnie się nie przelewa i zdarzało się, że jak dzieci (małe-niezdające sobie sprawy z wartości pieniądza i go nie pożądające!) dostały od "cioci na cukierki" 50 czy 100zł to owszem, kupiło się słodycz dziecku jasne, ale nie za całą kwotę, reszta szła na życie, normalnie. Jednak jakiś czas się zawzięłam, zbierałam takie "dary" i okazało się, że mogę wielkie pudło klocków LEGO kupić dzieciom - to chyba fajnie? Także ja tylko radzę - zbierać te pieniądze na większy cel, który może niespodziewanie się pokazać! Co do reszty to ja robię tak samo, z tym, że jak mi synek wstanie i bawi się w mieszkaniu to ja raczej leżę i nasłuchuję powoli mobilizując się do wstania, spać to nie śpię. Jak mały się uderzy to patrzę czy płacze, czy go boli, zawsze pocałuję to miejsce, ale w życiu nie roztkliwiałam się "oj mój biedaczek, jak się uderzył, ojojoj..." Odpowiedz Link Zgłoś
nataliam2 Chore... 08.06.09, 16:38 Wypowiedziałam się już wcześniej ale teraz tak sobie myślę, że to wszystko chore jest.Nie można wydać kasy dziecka na jego pokój bo to obowiązek rodziców zapewnić mu nowy pokój. Może też naszym obowiązkiem jest kupienie dziecku samochodu, znalezieniu pracy, kupno mieszkania czy domu też my musimy... w końcu to obowiązek rodziców, żeby zapewnić przyszłość własnemu dziecku. A jak kiedyś była taki wątek co dostaliście od swoich rodziców to więcej było głosów, że nic, albo że coś małego czy drobnego. Niby każdy sobie sam na wszystko zapracował. Odpowiedz Link Zgłoś
estelka1 Re: Chore... 09.06.09, 00:51 tak mnie te posty skłoniły do rozważań... kasę młodej z chrzcin i roczku w bezczelny sposób przepuściłam na meble i inne rzeczy do naszego mieszkania. Nawiasem mówiąc córce nigdy na niczym nie zbywało, ale to mało istotne. No a teraz, kiedy dziewczynka ma 15 lat i trochę przeżyła... czy spłaciłam jej dług, fundując przez 4 lata z rzędu po dwa obozy sportowe w czasie każdych wakacji, z czego taniec towarzyski zarzuciła 1,5 roku temu... finansując 5 lat naukę gry na pianinie i 3 lata wokalu, co też okazało się nie być jej powołaniem... Może w odpowiednim momencie wypomnieć jej to?? I szczegółowo się rozliczyć?? Dziewczyny, ja bym nawoływała do nieco mniej emocjonalnego podejścia do rzeczy, zwłaszcza do kasy. Kiedy było cienko, z różnych powodów, korzystałam z kasy młodej, żeby w domu, a zwłaszcza jej niczego nie brakowało. Kiedy było już lepiej, pozwoliłam nadszarpnąć budżet rodziny na jej "fanaberie" w postaci lekcji tańca i muzyki. Gdyby nie było w danym momencie mnie stać na inwestowanie w dziecko tak dla próby, żeby poznała i określiła, co chce robić, to bym po prostu bazowała na nieodpłatnej ofercie szkoły... czyli niewiele bym miała do zaoferowania. Ale wtedy chyba spotkałabym się ze zrozumieniem emam. Może źle rozumuję, ale jesteśmy rodziną i jeśli z jekiegoś powodu jest krucho z finansami, do kasy wkłada ten, co ma w danej chwili. Pewnie, że wychodzę z założenia, że dziecko nie powinno martwić się o finanse rodziny, że to jest obowiązek rodziców, ale czasem skicha się niekoniecznie z winy ojca czy matki i chyba zdrowiej jest, kiedy dziecko da pieniądze ze swoich zasobów, a nie że rodzice pakują się w kolejną pożyczkę. Nie lubię takich sytuacji, ale niestety sie zdarzają. A w mojej córce szanuję to, że jeśli zrobi zakupy ze swoich pieniędzy, to nie upomina się o zwrot, chociaż ja staram się z nią rozliczyć od ręki. Nie domaga się, bym jej kupowała to, czy tamto. Prosi, sugeruje, ale w razie czego rozumie, jak musze odmówić. Za to ja mam nieziemską frajdę, jak jej kupuję bez okazji jakiegoś ciucha, kosmetyk, czy inny gadżet i młoda cieszy się z tego. Nie musicie sie ze mną zgadzać ale tak mi dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Chore... 09.06.09, 10:18 estelka1 napisała: > Może źle rozumuję, ale jesteśmy rodziną i jeśli z jekiegoś powodu > jest krucho z finansami, do kasy wkłada ten, co ma w danej chwili. ale wiesz - ja np nie wydałam pieniedzy które dostała moja córka/synek dlatego, ze mi brakowało. wydałam - bo miałam je akurat w portfelu a nie na koncie i nie czuje sie w obowiazku rozliczac przed dziecmi na co wydałam te pieniadze. no fakt - 3 razy dostałam pieniadze od kogos na konkretny cel (kojec, buty zimowe i "dorosłe łózko) i tutaj czułam sie w obowiazku przed osoba która kase dała pokazac co kupiłam. no ale ja wyżarłam córce z paczki mikołajkowej, która dostała majac 13 miesiecy ode mnie z pracy, właściwie wszystkie slodycze. no bezczelna jestem - powinnam spisac co jej wyjadłam i teraz odkupic. litości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 17:15 tylko pod ostatnim bym się podpisała. Z resztą niestety uważam, że przegięłaś. Pieniądze na chrzciny dostało twoje dziecko, nie ty. To samo z pieniędzmi na roczek. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
fergie1975 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 23:39 z tymi pieniędzmi to i dobrze i źle, najpierw się oburzyłam jak powyżej dziewczyny, no bo jak mozna wydac pieniadze dziecka na remont? a potem przypomnialam sobie, że ja czesc w taki sposob uzyskanych pieniedzy wydalam na dziecko (krzeselko, rowerek) a resztę dosyc sporawą trzymalam w szufladzie, bo nie mialam pomysłu ani potrzeby by je wydać. no i nas okradli... Ty masz przynajmniej okna. Odpowiedz Link Zgłoś
samanta31 Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 08.06.09, 23:48 wszystko ok, tylko nie śpij przy dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Łapczywa złodziejka z ciebie!!! 09.06.09, 01:37 Popieram większość!!! Powinnaś robić z prezentowej kasy zapasy pampersów na najbliższe 3 lata a nie remonty sobie odstawiać! To się nazywa niezapobiegliwa matka... Ale nie przejmuj się. Ja to już w ogóle jestem wredna. Rok temu moja 5 letnia córka rozbiła świnkę skarbonkę i oddała uzbierane 500 zł dziadkom na budowę hotelu. I ja wredna pozwoliłam jej je oddać zamiast zainwestować w dziesiątą lalkę barbie. Odpowiedz Link Zgłoś
ice_coffee Z tym spaniem to szok! 09.06.09, 11:36 Nie wyobrazam sobie wydac pieniedzy dziecka na inne cele, i nie istotne czy kupie za nie okna do domu czy dywan. Te osoby daly ci kase w dobrej wierze, ze rozsadnie wydasz je na potrzeby dziecka. Ale z tym spaniem to przegiecie! Ty mozesz spokojnie spac, wiedzac ze za sciana Twoje dziecko jest same??!! Przeciez najcenniejsze, co jemu mozesz dac to jest czas i Twoja uwaga. Idz wczesniej do lozka kobieto! Nie wspomne juz, ile niebezpieczenstw czycha na takiego malego szkraba. Co do upadkow mojej malej - oceniam sytuacje i jesli nie stalo sie nic powaznego, nie panikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Z tym spaniem to szok! 09.06.09, 12:52 imo w tym przypadku remont i wymiana okien były potrzebami dziecka. gdybym dała pieniądze dziecku na roczek, a matka by je dołożyła do wymiany okien, potraktowałabym to jako inwestycję w zdrowie dziecka. Spanie: nieodpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Z tym spaniem to szok! 09.06.09, 20:48 ice-Coffe - jeśli moje dziecko się samo obudzi i bawi się w łóżeczku (z szczebelkami) i nie protestuje to też sie nie zrywam jak tylko ją usłyszę tylko wtedy jak mnie woła bo chce już wyjść. tekst żeby szła wcześniej spać to wiesz ... nie zawsze się da iść wcześniej spac. szczególnie jak się pracuje na 2 etatach... Odpowiedz Link Zgłoś
julilija Re: Czy takie zachowania źle o mnie świadczą? 09.06.09, 11:38 pieniadze z chrzcin leza w skarbonce corki pieniadze z urodzin synów leza w skarbonkach (planuje założc im konto i tam wpłacac inne pieniadze i te zebrane tam ulokować) z części tych pieniędzy mogłaś coś sprezentowac dzieciakom. 16 mies. dziecko-raczej trzeba mieć na nie uwagę Odpowiedz Link Zgłoś