Dodaj do ulubionych

"Dobrze zarabiam"

    • agamagda Re: "Dobrze zarabiam" 11.06.09, 17:29
      > Wiadomo, im więcej, tym lepiej - ale jaka jest kwota
      satysfakcjonująca
      ?


      Takiej kwoty nie ma, ale
      Dochód - koszty i opłaty stałe = zostaje tyle, że mogę pozwolic
      sobie na przyjemnoścismile
      • mariolka55 Re: "Dobrze zarabiam" 11.06.09, 17:32
        10 tys. na nasze 4 osoby
    • dlania 5 tysięcy netto 11.06.09, 17:59
      byłoby dla mnie dobrymm zarabianiem.
      Nie, nie na osobę.
      • kali_pso Re: 5 tysięcy netto 11.06.09, 18:44
        Nie, nie na osobę.


        A co Ty tak skromnie?smile
        • dlania Re: 5 tysięcy netto 11.06.09, 19:01
          A kurde nie wiemwink Może liczę, że mnie los za tę skromnośc wynagrodziwink))
    • wimperga 10 tys netto n/t 11.06.09, 18:09
      • superslaw Re: ja bym chciała 1500-2000 11.06.09, 20:03
        chociaż...
        • zuzanna56 10 tysięcy netto 11.06.09, 20:49
          Dla mnie dobra pensja to 10 000 zł netto, w założeniu że mąż także
          zarabia coś koło tego.
          Nie mamy tyle, nie będziemy mieli i jest nam dobrze. No, moglibyśmy
          trochę więcej zarabiać, ale jest jak jest, oby zdrowie było.
    • krzysztof-lis Re: "Dobrze zarabiam" 11.06.09, 23:04
      > Wiadomo, im więcej, tym lepiej - ale jaka jest kwota
      > satysfakcjonująca
      ?

      Z 8 000 netto bym był usatysfakcjonowany.
      • mm1124 "Mój mąż bardzo dobrze zarabia" 12.06.09, 13:17
        Tak często czytam tu na forum

        "Mamy dwoje dzieci, ja siedzę w domu, nie muszę pracować, bo mój mąż
        na szczęście dobrze zarabia"

        Potem się okazuje że mąż zarabia 4 tysiące (to jest dobry
        zarobek???), a wszyscy mieszkają w domu rodziców, bo nie stać ich na
        mieszkanie.
        • ally Re: "Mój mąż bardzo dobrze zarabia" 12.06.09, 13:27
          też mnie fascynuje to zjawisko wink

          nie nazwałabym 4 tys. netto złym zarobkiem (piszę z perspektywy 24-latki), ale
          przy 4-osobowej rodzinie to porażka. imho trzeba mieć 3 tys. na osobę, by spać w
          miarę spokojnie. bo co jeśli ktoś np. zachoruje i będą potrzebne dodatkowe wydatki?
          • kropkacom Re: "Mój mąż bardzo dobrze zarabia" 12.06.09, 13:35
            > nie nazwałabym 4 tys. netto złym zarobkiem

            Nie są to pożądane zarobki ale chyba w realiach małego miasta w Polsce dla wielu "dobre". Polska to państwo o stosunkowo niskich pensjach. W takich krajach jak nasz są zarabiający dużo i śmiesznie mało. A średniacy to pewnie zarabiają te 4-6 tyś.

            Mi zdarzyło się żyć już w rożnych przedziałach finansowych i się da. I nawet dobrze się da. W Warszawie pewnie nikt nie powie że 4 tyś to dobrze.
        • wieczna-gosia Re: "Mój mąż bardzo dobrze zarabia" 12.06.09, 13:35
          poczucie ze ktos dobrze zarabia jest czystp subiektywne. jesli obracasz sie
          wsrod ludzi, ktory maja 1500 do pierwszego, to dostajac prace za 3 tysiace masz
          poczucie ze zarabiasz swietnie.

          moj maz jak jedzie na dluzsza delegacje poza warszawe to regularnie robi mi
          nastepnie pogadanki jak to musimy przyciac budzet gdyz za sume wydawana na
          zajecia dodatowe dla naszych dzieci tam zyje rodzina 5 osobowa i chwali sie ze
          dobrze zarabia.
        • e_r_i_n Re: "Mój mąż bardzo dobrze zarabia" 14.06.09, 18:02
          No właśnie takie teksty były podstawą tego wątku wink
    • mamamonika Re: "Dobrze zarabiam" 12.06.09, 13:48
      Hmmm...
      Ustalmy znaczenie słowa "satysfakcjonująca" tongue_out. Dla kazdego oznacza
      to coś innego. Przy pewnym poziomie zarobków po prostu zaczyna się
      kupować droższe i bardziej zróżnicowane towary i usługi, zwykle
      buduje się lub kupuje dom, inwestuje w prywatną edukację dzieci,
      dobre wakacje, własny rozwój i "zadbanie ogólne", często we własny
      biznes - co sprawia, że "satysfakcjonujące" może sie przerodzić w
      zupełnie abstrakcyjną dla wielu osób kwotę. I nie znaczy to
      oczywiście, że nie można być szczęśliwym i "zaspokojonym" żyjąc za
      mniej. Tylko rzadko jest tak, że ktoś zarabiając więcej pozostaje
      przy poprzednim, czyli skromniejszym poziomie wydatków. Chyba, że
      kilku takich skąpych milionerów tongue_out.

      Bo co znaczy "satysfakcjonujący"? Takie totalne bezpieczeństwo
      finansowe? Kwotę pokrywającą wydatki i pozwalającą coś odłożyć
      (niezależnie od poziomu tych wydatków)? Czy kwotę na koncie
      pozwalającą zapewnić życie polegające na realizowaniu pasji i
      zbawianiu świata dla praprawnuków?

      Na górze po prostu sufit zabrali. Zawsze może być więcej tongue_out
      • mm1124 Re: "Dobrze zarabiam" 12.06.09, 18:02
        mamamonika napisała:

        > Hmmm...
        > Ustalmy znaczenie słowa "satysfakcjonująca" tongue_out. Dla kazdego
        oznacza
        > to coś innego.

        > Bo co znaczy "satysfakcjonujący"?


        Masz rację, ale autorka zapytała nas forumowiczki, jaka kwota jest
        dla nas osobiście satysfakcjonująca, dla naszych potrzeb, nie co to
        słowo oznacza.
        • mamamonika Re: "Dobrze zarabiam" 12.06.09, 19:10
          Nie do końca...
          Właśnie tak jak napisałam - co innego to kwota która pozwoli żyć jak
          lubię co miesiąc i "nic więcej", co innego taka która mi da
          kompletną satysfakcję finansową i świadomość, że uzbierałam już tyle
          na różne sposoby, że rodzina jest kryzysoodporna i dobrze
          zabezpieczona na pokolenia,a ja mogę robić tylko to co mi aktualnie
          gra w duszy, próbować nowych tematów i popełniać dowolne gafy
          biznesowe, co innego oczekiwana kwota honorarium za pracę tongue_out
          Rzucę jakąś kwotę i to może być porównywanie słoni z zapałkami w
          odniesieniu do tego, o czym będą mówili inni.
          • sir.vimes Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 10:01
            co innego to kwota która pozwoli żyć jak
            > lubię co miesiąc i "nic więcej", co innego taka która mi da
            > kompletną satysfakcję finansową i świadomość, że uzbierałam już tyle
            > na różne sposoby, że rodzina jest kryzysoodporna i dobrze
            > zabezpieczona na pokolenia,a ja mogę robić tylko to co mi aktualnie
            > gra w duszy

            ale to nie jest dobre życie tylko bardzo dobre życiesmile
            Takich ludzi jest chyba z 10 % na świecie.
            • elena70 Re: "Dobrze zarabiam" 15.07.09, 07:56
              zarabiam 2200 netto i to jest jak na nasze prowincjonalne realia
              wcale nie źle. Mąż gorzej - 1700 netto, ale jest zaradny i potrafi
              sobie nawet 2000 dorobić. Nie jest źle. Uważam, że dobrze nam się
              żyje. Mamy dwoje dzieci w wieku szkolnym i dwa samochody (6 i 9 lat)
    • panirogalik Re: "Dobrze zarabiam" 12.06.09, 13:56
      5 tysi na osobę w miarę mnie urządza. My z mężem wyprowadzając się z domu
      rodziców dostaliśmy tylko albo aż boże błogosławieństwo. Rodzice pomogli nam
      zdobyć wykształcenie, gdyż częściowo utrzymywali nas w trakcie studiów. Na całą
      resztę, począwszy od igły z nitką a skończywszy na mieszkaniu, musieliśmy
      zarobić sobie sami. Mamy także dość drogie hobby (nie wiem czy można zaliczyć to
      jako hobby, ale niech będzie)z którego ciężko nam zrezygnować. Postanowiliśmy
      też nie pakować się w kredyty konsumpcyjne tylko oszczędzać. W przyszłości, jak
      urodzę dziecko, zamierzam na jakiś czas zrezygnować z pracy. Mając na uwadze to,
      ze mogę wypaść nieco z rynku, muszę teraz się odpowiednio zabezpieczyć na
      przyszłość. Nadal z mężem stawiamy na nieruchomości w dobrej lokalizacji. Tak
      więc dla takich osób jak my, 5 tyś na osobę to jest tak akurat, naprawdę bez
      żadnych szaleństw, nawet samochodu nie mamy...
      • kasia0802 Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 09:11
        myślę ze żyjąc w mieszkaniu na kredyt i samochód za ok 10 tyś na
        utrzymaniu (dojazdy kosztowne do pracy) plus dziecko, na spokojny
        sen starczyłoby po 10 tyś zarobku na osobę. opłat mam sporo. Po 4
        tys jak pisały dziewczyny to starczyłoy mi na jeden tydzień.
    • ja1ja1 Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 09:14
      myslę ze po 10-15 tys na osobę. Czyli razem 20-30 tyś miesięcznie na
      normalne życie (nie przeliczając ciągle kasy). Mam samych opłat 6-7
      tyś.
    • miminko Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 11:48
      kredyt za mieszkanie: 1300
      czynsz: 700
      rachunki (prad, tel, net): 350
      opieka nad dzieckiem: 1500
      fundusz emerytalny: 500
      abonament w klinice (nie mam zusu): 200
      + dentysta: ok 150 mies

      czyli mam stale koszty 4500-4700
      dla mnie MINIMALNA pensja to 6000 i jesli tyle nie zarobie miesiecznie jest
      kiepsko - do zycia dorzucam z oszczednosci.
      nie mam samochodu! wiec odpada mi spory wydatek, zyjemy lokalnie wink do pracy na
      rowerze.

      dobra pensja to co najmniej 10 000 netto, zeby stac mnie bylo na wyjscia, zdrowa
      zywnosc, dobrej jakosci ubranie, ksiazki i prase i jakies wakacje.

      jesli zarabiam 10 000+ - moge pojechac dwa razy w roku w egzotyczna podroz z
      rodzina, moze bez szokujacych luksusow ale za to dluzsza niz 2 tyg. stac mnie
      wtedy na zakup nowego sprzetu - zawsze sie cos zuzyje, popsuje, (aparat, komp, etc).
      • zuzanna56 Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 12:21
        miminko napisała:

        > kredyt za mieszkanie: 1300
        > czynsz: 700
        > rachunki (prad, tel, net): 350
        > opieka nad dzieckiem: 1500
        > fundusz emerytalny: 500
        > abonament w klinice (nie mam zusu): 200
        > + dentysta: ok 150 mies
        >
        > czyli mam stale koszty 4500-4700
        > dla mnie MINIMALNA pensja to 6000



        Wątek jest naprawdę ciekawy. Widać że mamy różne oczekiwania,
        marzenia nawet, bo dla mnie pensja 10 000 zł razy dwa (mąż też
        mógłby tyle samo zarabiać, a co!) to naprawdę pensja marzeń. Nie
        sądzę żebym tyle kiedyś zarabiała, w sumie nawet do tego nie dążę,
        nie zmieniam pracy.

        Ale mnie też zastanawia jedno. Niektórzy nie marzą o pensji 10 000
        netto, 15 000 netto, tylko o 3000-4000, co mnie naprawde szokuje.
        Moja poprzedniczka wypisała normalne comiesięczne koszty, ja też mam
        koszty spore i nie umiem sobie wyobrazić jak miałabym to wszystko
        opłacać za 4000 na 4 osoby. Chyba że bez kredytu, bez dwóch
        samochodów, bez wakacji, kina, teatru, z ciuchami z second-handu...

        To jest ciekawe, dlaczego ktoś kto ma pensję 1500 zł, nie marzy o
        10 000 zł, tylko o 3000 zł?
        • agni71 Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 15:35
          > To jest ciekawe, dlaczego ktoś kto ma pensję 1500 zł, nie marzy o
          > 10 000 zł, tylko o 3000 zł?

          Bo skoro da\ja sobie radę za 1500, to wydaje im sie, że dwa razy
          tyle to juz strasznie duzo.

          Zdecydowanie ważne jest tez jakie sie ma comiesieczne opłaty, np.
          brak kredytów znacznie podnosi sume, która mozna przeznaczyć na
          życie i przyjemności smile
          • echtom Re: "Dobrze zarabiam" 15.07.09, 08:06
            > Bo skoro da\ja sobie radę za 1500, to wydaje im sie, że dwa razy
            > tyle to juz strasznie duzo.

            Dokładnie. Radzę sobie za 4-5 tys., więc sądzę, że za 6-7 tys.
            żyłabym na luzie z dużym zapasem, a kwota rzędu 10 tys. jest dla
            mnie mentalnie nie do ogarnięcia.
        • miminko Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 15:40
          masz racje, to ciekawy watek, socjologicznie.

          z jednej strony podoba mi sie ten brak chciwosci, to ze ludzie chca zarabiac na
          swoje normalne potrzeby, wg realiow miejsca zamieszkania. bo do swiatowego
          kryzysu ekonomicznego doprowadzilo nic innego jak ludzka chciwosc, chciwosc
          tych, dla ktorych tysiace, miliony to bylo za malo i chcieli miec miliardy.

          z drugiej strony, ciekawe jest to, ze nikt (chyba bo przesledzilam pobieznie
          caly watek) nie wspomnial o odkladaniu np. na edukacje dzieci czy na wypadek
          powaznej choroby ktoregos z czlonkow rodziny. panstwo nie zapewnia ani
          pierwszego ani drugiego na dobrym poziomie i jestesmy niestety zdani na siebie.
          dlatego dla mnie satysfakcjonujace zarobki to takie, ktore pozwalaja na
          odlozenie minimum 10% na tzw czarna godzine czy po prostu - troche luzu w
          przyszlosci.

          wiem, ze moje oczekiwania tym dla ktorych 2000 na czlonka rodziny miesiecznie to
          juz jest bajka moga sie wydac wygorowane ale z drugiej strony - np. nie
          wyobrazaja sobie zycia bez samochodu z ktorego ja swiadomie rezygnuje, chociaz
          pewnie byloby mnie na niego stac.
        • ally zuzanna 13.06.09, 19:45
          mi się wydaje, że po prostu każdy pisze tu o czym innym, bo chyba każdy inaczej
          zrozumiał pytanie wink ja np. napisałam, że za 3 tys. na łebka można w miarę
          normalnie funkcjonować, co nie oznacza, że jest to "dobra" pensja, a już na
          pewno nie jest szczyt marzeń.

          > Moja poprzedniczka wypisała normalne comiesięczne koszty,

          no widzisz, a dla mnie to nie są "normalne koszty" - nie mam kredytu, do
          dentysty jednak rzadziej chodzę, bo nie mam potrzeby leczyc zębów co miesiąc,
          czynsz niższy itd.
          • sir.vimes bo tu się koncert życzeń zrobił a pytano o satyska 13.06.09, 20:28
            cjonującą czyli dostateczną na dobre życie kwotę.

            Może jednak trzeba zdefiniować co to znaczy "satysfakcjonujące" i co to znaczy
            "dobre".

            Bo np. dla mnie - dobre to znaczy wystarczająco beztroskie by nie musieć
            wybierać między dwiema potrzebnymi (czy mniej potrzebnymi ale upragnionymi
            rzeczami), po zaspokojeniu potrzeb podstawowych (jedzenie, mieszkanie, wakacje,
            książki, ciuch, leki).

            A nie - zupełnie beztroskie, takie, że np. można kupić bez zastanowienia dwa
            kajaki po 6 000 sztuka czy zainwestować milion w knajpę i splajtować z uśmiechem.

            > mi się wydaje, że po prostu każdy pisze tu o czym innym, bo chyba każdy inaczej
            > zrozumiał pytanie wink j
    • nutka07 Re: "Dobrze zarabiam" 13.06.09, 17:55
      Na dzien dzisiejszy uwazam, ze potrzebne by mi bylo 20 000 euro.
    • bswm Re: "Dobrze zarabiam" 19.06.09, 20:35
      Uważam, że dobrze zarabiam - tak samo mój M.
      Mam 5,5 tys. na rękę. M. niecałe 7 tys. netto.
      Stałe opłaty (z opcją oszczędzania, fanaberiami typu nowy motocykl na raty,
      darowizny na szczytny cel, itp) to jakieś 6000.
      Jest dobrze, ale wiadomo, zawsze mogłoby być lepiej wink
    • martusia-4 Re: "Dobrze zarabiam" 19.06.09, 23:57
      ja zarabiam ok 15 tys zl na czysto i moge powiedziec ze dobrze zarabiam, mam
      wlasna firme
    • tmpemamaacc1 Re: "Dobrze zarabiam" 15.07.09, 09:27
      Uważam, że zarabiam dobrze. Nasze rodzinne zarobki brutto za zeszły rok to ok 250 tyś. PLN . Część naszych zarobków pochodzi z działalności gospodarczej. Nasze zarobki niestety mocno odstają od tego co dostalibyśmy w cywilizowanych regionach świata. Jesteśmy wysoko wyspecjalizowanym personelem - jest nas w kraju kilkaset osób. Specjalista naszej dziedziny w USA zarabia ok 200 tyś $ rocznie.

      Żyjemy dość skromnie, nie szalejemy. Mamy 2 auta - jedno 12 letnie drugie nowsze ale nie nowe (ostatnio wymienione). Żadne z nich nie jest luksusowe; dość spory dom - niestety nie całkiem jeszcze wykończony (hipoteka ok. 150 tyś PLN). Nasze oszczędności to ok. 220 tyś. PLN w akcjach, funduszach, obligacjach i gotówce.

      Na "życie" wydajemy nie więcej niż 1400 PLN na miesiąc do tego dochodzą: hipoteka i rachunki. Ubieramy się głownie za granicą i w lumpach, czasami kupujemy coś w sklepach kilku polskich marek. Zakupy codzienne robimy tam gdzie taniej a te z kategorii "wrażliwe" w PiP, Almie lub sklepikach. W zeszłym roku byliśmy 3 razy na wakacjach nigdy nie wydając więcej niż 1500 PLN za osobę. Kupiliśmy sobie kilka nowych sprzętów (bez szaleństw). Nasz styl życia nie wynika ze skrajnego skąpstwa - po prostu nie musimy epatować najlepszą furą na ulicy (co byłoby trudne - przynajmniej 1 a chyba 2 z naszych sąsiadów jest w 1 setce najbogatszych wprosta), najlepszymi ciuchami (wystarczają nam wyciągnięte t shirty) choć garderobę mamy raczej rozbudowaną. Do prac wokół domu nie zatrudniamy ludzi, nie mamy "pani do sprzątania", pranie robimy i prasujemy sami, stołujemy się w domu.

      Jedno z nas pracuje 220 - 300 h miesięcznie drugie ok. 160 h miesięcznie.

      NIE NARZEKAMY ale też nie mamy pieniędzy na wszystko.

      Co by nas satysfakcjonowało? Rzeczone 200 - 250 tyś $ na osobę.

      Czy zmienilibyśmy styl życia? Chyba nie, choć na pewno mielibyśmy więcej luzu i wreszcie polecielibyśmy odwiedzić znajomych ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka