Dodaj do ulubionych

laktacyjne szaleństwo

15.06.09, 14:04
Czy macie podobne spostrzeżenia co ja...Jak tylko wyjdę na spacer i spotkam
jakąkolwiek kobietę w wieku 20-80 lat pierwsze pytanie jak dzidziuś,
dziewczynka czy chłopiec i następnie pada pytanie "a karmisz piersią?"
Ja karmię ale oprócz piersi dostaje Enfamil bezlaktozowy bo miał kolki, czasem
jak nie wyrobię z cycem to dostanie Bebiko1 i jakoś żyjesmile
Mam wrażenie że jakbym powiedziała, że dostaje żarcie z butli to chyba by mnie
zlińczowały!!! Jestem pediatrą i rozumiem korzyści płynące z karmienia
naturalnego, ale nastawienie społeczeństwa jest tragiczne. Jeśli nie daj Boże
karmisz niemowlaka sztucznie to jesteś wyrodną matką!!! Bez przesady!!! Nie
zawsze w życiu jest tak różowo i kolorowo jak na plakatachsmile
Niestety debilne baby tego nie rozumieją. Szczególnie, że swoje dzieci
urodziły 30-35 lat temu i szczerze wątpię by karmiły piersiąsmile
Jak odpowiem, że "tak, tak oczywiście, że piersią" od razu rozpływają się w
czułym, uśmiechu.."Ach, to pięknie..."
Też tak macie? Czy jestem przewrażliwiona?
Pozdrawiam
Anka
mama Antka 4 lata i Olka 4 tygodniesmile
Obserwuj wątek
    • thorgalla Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 14:17
      Jak to dobrze,że w Polsce nie mieszkam.Tutaj takich pytań się nie
      spodziewam,chyba,że od Polaków.
      • marsupilami25 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:12
        Rowniez nie mieszkam w Polsce, a pytania na ten temat zadawali wszyscy, nie tylko Polacy. Karmilam 11 miesiecy: po 4 miesiacu karmienia kolezanki braly mnie za dziwadlo, po 6 pukaly sie w czolo, po 10 zostalam "wariatka roku". Wiekszosc babc, cioc i sasiadek (ich dzieci w wieku ok 30 lat) odnosila sie do naszego karmienia z lekka kpina. W koncu zaczelam ucinac bezsensowna dyskusje: jak karmisz? Najlepiej! Polecam wiecej usmiechu i luzu wink
    • dragica Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 14:20
      Mnie takie pytania nie przeszkazdaja/w PL nie mieszkam,ale tu gdzue jestem takie
      pytania sie zdarzaja/i jest mi wysoce obojetne co kto mysli o tym jak karmie
      Mloda.Cezsciej spotykam terror butelkowy-watpiace pytania-"a ona sie najada
      mlekiem z piersi?" czy stwierdzenia "daj jej butelke,po co uzalezniasz
      emocjonalnie swoje dziecko od siebie".
      • patrice7 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:18
        :d

        Na pytanie "Karmisz"??
        zawsze odpowiadałam "nie, głodzę przez kilka godzin " wink
    • aleksandra1977 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 14:39
      tez mam takie spostrzezenia...
    • aga_wer Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 14:47
      spróbuj sie do takiego mieszanego karmienia przyznać na forum karmienie
      piersią.na żywca cie zjedząwink
      • dragica AGa_wer 15.06.09, 14:54
        Nie sadze.
        • atena12345 Re: AGa_wer 15.06.09, 21:29
          dragica napisała:

          > Nie sadze.

          a ja sądze
    • anik0987 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 15:05
      Ja uważam, że takie pytania w ogóle są nie na miejscu. Na szczęście z czymś
      takim się dotąd nie spotkałam. To moja sprawa, czym karmię - moja i mojego
      dziecka. Olewałabym, bo nie widzę powodu, żeby się komuś spowiadać. Pewnie
      odpowiedziałabym: "różnie", na odczepnego.
      • inez-sis Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 15:09
        No to zazdroszczę, że się nie spotkałaś. Nawet sąsiadki mojej babci-panie
        ok.80-tki mnie pytają. Nie ukrywam, że nawet wygodniej byłoby mi karmić małego
        tylko piersią i na zawołanie i chociaż staram się to niestety nie wychodzismile
        przez wymianę 2x na bezlaktozowe wszystko się rozhuśtałosad
        też uważam, że to wyłącznie moja sprawa ale niestety ludzie są wścibscy!
        pozdrawiam
        Anka
        • dragica Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 15:21
          Wystarczy czesciej przystawiac malego do piersi i problem rozhustanej laktacji
          zniknie.Albo odciagac mleko 2razy-gdy dziecko dostaje butelke.I-oc
          najwazniejsze-butelka i smoczek moga wplywac na problemy z laktacja.
          • iwonagos Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 16:05
            Mnie dziwi, że jako pediatra taka jesteś znowu zbulwersowana......
            A poza tym nie zauważyłam żadnego szaleństwa laktacyjnego. Wręcz przeciwnie, nie znam ani jedej dziewczyny, która karmi piersią. A sporo znajomych niedawno urodziło dziecko.
            Często słyszę, że nie miały pokarmu, a to to a to tamto. Zauważyłam raczej modę na karmienie butlą.
            Jest to indywidualna sprawa każdej dziewczyny. Jeżeli któraś nie chce lub nie może karmić piersią - jej wybór.
            Ja karmiłam tylko i wyłącznie cycem do roku. Często miałam dość, ale taki był mój wybór. Po zakończeniu karmienia obiecałam sobie, że gdy będę miała 2 dziecko - zero cyca. Jestem teraz w ciąży i mam nadzieję karmić, bo nie wyobrażam sobie sztucznie. Takie jest moje zdanie i mój wybór. Absolutnie nie krytykuję mam karmiących butelką. Najważniejsze jest, żeby mama była szczęśliwa, wtedy i dziecko jest szcześliwe. Nie ma co się na przysłowiowego "chama" zmuszać do cyca.
          • atena12345 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:34
            dragica napisała:

            > Wystarczy czesciej przystawiac malego do piersi i problem
            rozhustanej laktacji
            > zniknie.Albo odciagac mleko 2razy-gdy dziecko dostaje butelke.I-oc
            > najwazniejsze-butelka i smoczek moga wplywac na problemy z
            laktacja.

            dobre rady zwwsze w cenie, nawet jeśli nikt o nie nie prosił.
    • mondovi Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 17:54
      a ktoś Ci kiedyś wytknął, że dokarmiasz? czy faktycznie jesteś przewrażliwiona.
    • figa33 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:17
      Przypuszczam, że takie pytania mogą być mega irytujące, choć akurat sama się z nimi jeszcze nie spotkałam, ale to z tego powodu, że córcia woli na razie jeszcze karmienie po drugiej stronie brzucha wink
      Tak prawdę mówiąc, to niektórzy ludzie po prostu lubują się w zadawaniu takich pytań i kompletnie nie rozgraniczają, gdzie leży granica prywatności. Wg mnie wybór formy karmienia jest prywatną sprawą matki i nikomu nic do tego. Ja sama zamierzam karmić piersią, ale nie zakładam że jest to całkowicie nieodwołalna decyzja (choć oczywiście "tak by było lepiej" wink ) . Dziwne, że ludzie nie pytają np jeszcze, w jakiej pozycji się kochaliśmy, kiedy poczęły się nasze dzieci, to przecież równie ciekawe co karminie piersią...
    • owca2105 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:33
      ja miałam odwrotną sytuację.
      Oczywiście były momenty, że moje tak, karmię piersią spotykało się z aprobatą,
      ale nie zawsze.
      Kiedy podczas jakiś rozmów mówiłam, że chcę karmić co najmniej rok to
      rozmówczynie robiły takie oczy jakbym była zboczeńcem.
      Inna sytuacja. Malutka ma cztery miesiące, spotykam znajomą. Pyta jakie mleko
      kupuję, ja że żadnego. A ona no co ty, jeszcze karmisz?
      Moje plany spełzły na niczym. Pokarmiłam 5i pół miesiąca i skończyło się mleko.
      Przeprowadzka, a co za tym idzie zmęczenie i stres. Próbowałam, odciągałam,
      przystawiałam i lipa.
      Poddałam sie i jest butla. Też sobie chwalę, tylko te ceny mnie rozwalają. Bo
      jakby nie było moje mleczko było za darmo, ja i tak jeść musiałam.
      • caffe_mocca Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:53
        Dla mnie to pytanie z gatunku " miewasz zatwardzenia czy sraczke?"
        Równie prywatne i intymne i guzik innym do tego.

        Jestem w ciąży z 1 dzieckiem i ... nie mam zamiaru karmic piersią .
        Bo NIE.
        Mozliwe ze mi sie to zmieni, mozliwe ze po porodzie nagle zapragne karmic
        piersią. nie wiem
        Ale to bedzie MOJA decyzja a nie matki/babki/szwagierki/połoznej/kolezanki/
        forumowiczki.

        I ... hehehe juz się szykuje na przepiekna awanture z personelem szpitala w
        którym zamierzam rodzic (tam siedza takie bdźiągwy na oddziale połozniczym na
        dyzurze które prawie że zmuszaja matke do karmienia piersią i terroryzuja (2
        koleżanki rodziły) - no ale za niecałe pól roku natną sie na mnie i bedzie
        pierze leciało ( juz się cieszę smile)
        • dragica Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:00
          caffe_mocca napisała: >
          > I ... hehehe juz się szykuje na przepiekna awanture z personelem szpitala w
          > którym zamierzam rodzic (tam siedza takie bdźiągwy na oddziale połozniczym na
          > dyzurze które prawie że zmuszaja matke do karmienia piersią i terroryzuja (2
          > koleżanki rodziły) - no ale za niecałe pól roku natną sie na mnie i bedzie
          > pierze leciało ( juz się cieszę smile)


          Bzdziagwy...Bo namawiaja do markienia naturalnego...
          Masz powody do radosci...
          Nie lepiej po prostu spokojnie pwiedziec,ze NIE CHCESZ karmic i koniec???
          • caffe_mocca Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:05
            dragica - niestety te panie o których wiem - nie mozna nazwac inaczej
            I one nie NAMAWIAJA a terroryzują młode matki (np. drąc się na nie i wrzaskami
            typu "nie kochasz chyba swojego dziecka ty wyrodna... etc")
            Ja innego słowa nie znajduję.
            Zapewniam cie tez ze jesli ktos z połoznych / personelu medycznego bedzie mnie
            NAMAWAŁ - kulturalnie i spokojnie do karmienia naturalnego to równie kulturalnie
            i spokojnie odmówię (a może i przemysle tę opcję) i zadnej awantury nie bedzie.
            Bede miła , uprzejma i nie bedę zołzą. masz moje słowo.

            jesli jednak jedna z drigą beda się zachowywać tak skandalicznie jak przy
            porodach moich znajopmych - to się bardzo zdziwią.

            I już sie tak nie szokuj, bo nadinterpretujesz moje słowa (ja naprawde nie chce
            zadymy smile a wszystkie miłe kulturalne i nie głupie panie pielegniarki//połozne i
            learzy - bardzo serdecznie pozdrawiam smile)
            • dragica Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:17
              Nie szokuje sie.
              Ja zawsze wychodze z zalozenia,ze dyplomacja osiagne o wiele wiecej niz otwartym
              atakiem,klotnia czy pretensjami.
              • caffe_mocca Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:28
                Dragica - załozenie słuszne - ja też zawsze zaczynam (no prawie zawsze smile)od spokoju i dyplomacji.Natomiast jesli to nie skutkuje lub spotykam się z naprawdę wielkim chamstwem i - nawet nie wiem jak to nazwać - prymitywizmem drugiej strony - przestaje byc miła. A niestety mam sygnały ze raczej właśnie tego mogę się spodziewać.
                Niestety wiem ze tam gdzie pójde rodzić fajnie nie jest (mówie o pielęgniarklach /połoznych bo lekarze sa swietni i dlatego- ze względu na lekarzy zamierzam tam rodzić)
                Przygotowuje sie psychicznie na "trudna rozmowę" , natomiast jesli uda sie spokojnie i dyplomatycznie - bedę się tylko cieszyć smile
          • atena12345 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:38

            dragica napisała:

            > caffe_mocca napisała: >
            > > I ... hehehe juz się szykuje na przepiekna awanture z personelem
            szpitala
            > w
            > > którym zamierzam rodzic (tam siedza takie bdźiągwy na oddziale
            połozniczy
            > m na
            > > dyzurze które prawie że zmuszaja matke do karmienia piersią i
            terroryzuja
            > (2
            > > koleżanki rodziły) - no ale za niecałe pól roku natną sie na
            mnie i bedzi
            > e
            > > pierze leciało ( juz się cieszę smile)
            >
            >
            > Bzdziagwy...Bo namawiaja do markienia naturalnego...
            > Masz powody do radosci...
            > Nie lepiej po prostu spokojnie pwiedziec,ze NIE CHCESZ karmic i
            koniec???

            taaak... jedna dziewczyna rodząca wtedy co ja jak tak powiedziała,
            to kazali jej sie ze szpitala na własne żądanie wypisać... płakała i
            przystawiała małego, bo nie zgodzili się na karmienie sztuczne,
            zbluzgali ją przy sali pełnej ludzi.
      • renka14 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:54
        z małą byłam w szpitalu jak miała trzy miesiące i robiłam za
        wyrodną bo karmiłam tylko piersią, dziecko nie przybierało na wadze
        (chore) - moja wina, nie chciało butli - nie nauczyłam w stosownym
        momencie - moja wina, marchwianki nie miały jak podać tylko
        łyżeczką - patrz butla, byłam na oddziale jedyną matką niemowlaka,
        która karmiła piersią, czekałam tylko aż usłyszę że z powodu tego
        karmienia się pochorowała
        teraz jest modne wychodzenie godzinę wcześniej z pracy na karmienie
        piersią ale już samo karmienie to nie bardzo
    • reszka2 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:52
      Po pierwsze- zwisa mi ciężkim kalafiorem co się mnie o co pyta i z jaka
      intencją. Trzeba mieć wyjątkowo małe poczucie pewności siebie, żeby sie
      przejmować co ktos tam gada.
      Po drugie - ja zauważyłam że po 3. miesiącu życia chyba 80% dzieci jest na
      butelce, więc zaiste pozostałych 20% mamuś musi być wyjatkowo zjadliwe...
    • joanna29 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 20:52
      Mój mały w szpitalu pourodzeniu był karmiony strzykawką bo ja przez
      2 dni po narkozie nie mogłam dojsc do siebie. Nastepne 2 dni
      karmiłam go co chwile bo był płacz, połozna przychodziła i
      pokazywała mi jak karmić. W 4 dzien wieczorem poszlismy do domu.
      piatego dnia od rana płacz straszliwy co skłoniło mnie do wizyty z
      dzieckiem w szpitalu. Zrobili badania rózne i przy nich kazali
      nakarmić. No to nakarmiłam i dziecko się uspokoiło, ale za godzine w
      domu znowu płacz. Wysłałam męża do sklepu po mleko. Mały się najadł
      i od tego czasu juz nie było płaczu z głodu. Jak mówiłam ze tylko
      dokarmiam mlekiem to było oburzenie nawet u lekarza. Więc darowałam
      sobie tłumaczenie i przytakiwałam, że karmie piersią. Młody rósł
      wzorowo na mleku "matki".
      Tez mam takie spostrzezenie co do otoczenia i karmienia piersią,
      naszczęście nie najblizszego. 30 lat temu najzdrowsze i najlepsze
      było mlego proszkowe, poczekajmy kolejne 30 lat smile
    • figrut Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:02
      Jak zawsze każdy widzi ze swojego stołka. Ja karmiłam piersią i częściej
      spotykały mnie miny obrzydzenia jak się do tego "przyznawałam", niż głosy
      poparcia. Poparcie dostawałam w zasadzie tylko od babć około 70, a od mam
      młodszych dzieci byłam zasypywana pytaniami jakim mlekiem karmię małego. Kiedy
      odpowiadałam, że moim, okazywało się, że nie takiej odpowiedzi oczekiwały, że
      chodziło im o mleka dostępne w sklepie. Przyznawanie się do karmienia dziecka
      starszego niż 6 miesięcy wzbudzało w rozmówcach obrzydzenie i pytania "po co tak
      długo ?".
      • dragica Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:20
        figrut napisała:

        > Jak zawsze każdy widzi ze swojego stołka. Ja karmiłam piersią i częściej
        > spotykały mnie miny obrzydzenia jak się do tego "przyznawałam", niż głosy
        > poparcia. Poparcie dostawałam w zasadzie tylko od babć około 70, a od mam
        > młodszych dzieci byłam zasypywana pytaniami jakim mlekiem karmię małego. Kiedy
        > odpowiadałam, że moim, okazywało się, że nie takiej odpowiedzi oczekiwały, że
        > chodziło im o mleka dostępne w sklepie. Przyznawanie się do karmienia dziecka
        > starszego niż 6 miesięcy wzbudzało w rozmówcach obrzydzenie i pytania "po co ta
        > k
        > długo ?".


        Figrut,tak samo jest u mnie!!!Antyterror laktacyjny!Obrzydzenie,bo karmie
        piersia duze niemowle.
      • asiek_k Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:42
        U mnie identycznie jak u figrut.
        Zawsze się dziwiłam gdzie ten terror laktacyjny widac, ja go nie spotkałam.
    • olimpia_b81 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:12
      normalnie ameryke odkrylas
    • mika_p Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:24
      No, a o co zapytać matkę czterotygodnioweego, żeby podtrzymac konwersację? Nie o
      to, jak śpi, to z grubsza wiadomo, że kiepsko, kupki nie są interesujące,
      uśmiechać się taki jeszcze raczej nie uśmiecha... Za miesiąc zaczną pytać, czy
      już dostaje soczki i tak dalej.
      • paulina.galli Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:55
        miko_p - naprawde uwazasz ze matka kazda niemowlaka zyje tylko i wyłacznie jego
        kupkami, kolkami i ulewaniem się.
        o niczym innym z matka malucha porozmawiac nie mozna?
        Wspólczuje.
        • mika_p Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:38
          No to powiedz mi, Paulino, jaki temat, oprócz pogody i niemowlęcia, może
          poruszyć sąsiadka, która dotąd mówiła tylko "dzień dobry", a która chce przez 3
          minuty popatrzeć na maleństwo, bo własne ma duże/bo własne będzie mieć za kilka
          lat/bo czeka na wnuki?

          Pytanie o żywienie jest z grubsza neutralne, a na pewno bardziej, niż tekst,
          jaki usłyszałam od matki mojej znajomej, z którą spotkałam się przypadkiem pod
          sklepem w okresie noworodkowym mojej córki, komentujący moją tuszę. Dodam
          skromnie, że wyglądałam wtedy chyba lepiej, niż córka owej pani, kilka lat już
          po porodzie.
          • paulina.galli Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:50
            Mika - powiem szczerze zaskoczyłas mnie.
            Bo gdybym to ja była taka sąsiadka która do tej pory " mówiła tylko "dzień dobry", - to nigdy w zyciu nie przyszło by mi do głowy spytac czy "karmisz piersią"?
            Sorry smile -taki poziom abstrakcji mnie jednak "przerasta" smile :lol:
            Pewnie nastepne pytanie było by o głebokośc nacięcia krocza przy porodzie oraz najlepsza pozycję do poczecia takiego fajnego dzieciaczka smile
            I mam nadzieje nigdy w zyciu na takie "sąsiadki" nie trafić smile


            A pytań które były by duzo bardziej neutrane i bardziej stosowne do tej sytacji moge ci napisac od reki i 10 smile
            • mika_p Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:14
              Napisz, napisz, tylko pamiętaj, że pytania o wiek, płeć i imię już padły, i że
              mowa o noworodku.
              • paulina.galli Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:31
                Ale dlaczego rozmowa z matka niemowlecia ma byc tylko i wyłacznie o nim? Innych
                tematów juz nie ma???? O nic innego spytac zagadac nie można? smile

                Ale nawet jesli juz o dziecku to moze być cos w stylu od "powaznych " typu : Czy
                dziecko reaguje na cos szczególnie ?(głos, dzwięk ?smile), Co sie zmieniło po jego
                urodzeniu u ciebie? Czy i jak masz zamiar je rozwijać - moze cos doradzisz? ,
                poprzez banalne : Gdzie kupiałs ten śliczny ciuszek? , albo pomocne: Jak sobie
                radzisz, może w czyms pomóc, jak się czujesz? a nawet "teoretyczne" typu : Jak
                sobie wyobrazasz swojego maluszka za miesiąc/ rok/5/10 lat?

                COKOLWIEK. A jesli nawet cos z w/w przykładów wydaje się głupie - to i tak
                naprawdę lepiej zamilknąć i ograniczyc sie do zdawkowego "o ! jak slicznie
                wyglada/ ale rosnie/ o jak ci macierzyństwo słuzy - niz o to karmienie nie
                karmienie cyckiem pytać.
                To oczywiscie moja subiektywna opinia - może ktos uważa takie pytania od obcych
                osób za normalne i wcale nie intymne i prywatne.
                • mika_p Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:45
                  Nooo... naprawdę uważasz pytanie typu "co się zmieniło po urodzeniu dziecka u
                  ciebie
                  " za lżejszy, mniej osobisty kaliber niż "czy karmisz piersią"???
                  A "teoretyczne" :"jak sobie wyobrażasz maluszka za x lat" to też temat na
                  dłuższą, bardziej filozoficzną dyskusję niż "small talk", drobną konwersację z
                  osobą niewiele znaną, a na pewno nie bliską.

                  Bo, mam wrażenie, że chodzi tu właśnie o "samll talk", a nie rozmowę z
                  przyjaciółką czy inną osobę z dość bliskiego kręgu.

                  No i do 10 nie dojechałaś, nawet licząc te 3 zdawkowe. Naprawdę nie jest łatwo
                  pogadać chwilę o noworodku tongue_out
                  • gonia28b Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 09:46
                    w 100% akurat zgodzę się tutaj z Pauliną.
                    jeśli jakaś sąsiadka, która przez X lat mieszkania na tej samej
                    ulicy mówiła mi tylko "dzień dobry", to po cholerę wyjeżdża z
                    tematem o karmieniu???
                    ogólnie wiadomo jak jest z tym karmieniem - m ożna cyckiem, można
                    też butelką - spokojnie można znaleźć wiele innych znacznie
                    ciekawszych tematów do krótkiej konwersacji...
                    najważniejszy i na pierwszy ogień może iść temat na przykład jakie
                    duże dziecię się urodziło i czy "zdrowo rośnie" suspicious

                    a pytanie o sposób karmienia to jest już głębszy temat...
                    na macierzyństwo składa się wiele wiele innych czynników, a nie
                    tylko karmienie.
                    owa sąsiadka jeśli mnie by zaczepiła o to nieszczęsne karmienie,
                    wolałabym z nią podyskutować o tym, że w najbliższym czasie wybieram
                    się na aerobik, żeby szybciej stracić zbędne kilogramy, lub też o
                    tym, że mam zamiar podrzućić dziadkom swoje 3-miesięczne dziecię na
                    kilka dni i, że z mężem wybieramy się w góry turystycznie,
                    żeby "naładować akumulatory".
                    Ale w sumie co tą kobietę obchodzą jakieś moje hobby i pasje, z
                    których nie zrezygnuję nawet gdy już zostanę matką - więc lepiej
                    niech sobie ona daruje pytania o karmienie...
    • atena12345 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 21:32
      fakt, ciągle sie pytają. Nawet nie wystarczy raz powiedzieć, że
      piersią, bo po paru tygodniach dopytują czy nadal karmisz..
      Nie dziwię się ciekawości ludzkiej, ale co tak wszystkich wzięło. To
      tak samo, jak gdy byłam w ciązy wszyscy mnie pytali o płeć dziecka.
      A to też moja sprawa, może nie chcę mówić.
      Ale ludzie są wści...cy i nie ma co sie przejmować
      • cota Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:02
        oj pytają - zawsze odpowiadam jak ktoś powyzej, że przecież nie głodze
        malucha...nie wiem co to ma natomiast za znaczenie dla takiej osoby, co ją to
        obchodzi, co to zmieni w jej zyciu jak ja karmię..a terror laktacyjny przeżyłam.
        Mialam usuwane mega wielkie torbiele z piersi i inne ciekasotki - onkolog
        powiedziała ze beda trudności z karmieniem bo pojawiły sie zrosty. Przy
        pierwszym dziecku - mialam cc - zero pokarmu, dziecko leciało na wadze , położne
        tylko przystawiać, przystawiac..a pokarmu zero, na dokarmianie nie miałam co
        liczyć. Wyszłam , dałam dodatkowo Nan-a i spokój. Teraz - jak rodziłm - ta sama
        sytuacja - położna wieczorem powiedziała, ze nie ma mleka i mala jest głodna,
        jak chce to ona może przynieść troche mleka w strzykawce, ale po cichu, bo by ją
        ubiła oddziałowa. na drugi dzień sama poszłam do oddziałowej po mleko - dostałam
        mega wykład jaka to ja jestem be i w ogole i ze jednorazowo moze mi dac, a
        więcej to jeśli pediatra sie zgodzi...peditra to olała..więc przyniosłam własne
        mleko, była kuchnia, podawalam jej i finito, inaczej bym chyba ją zagłodziła.
        Rozumiem zalety karmienia piersią, ale to już było czyste szaleństwo, kafka
        normalnie..

        idealbeaute.eshopping24.eu naturalne kosmety
      • amelia85 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:02
        pytają, sama czasem pytam, jednak nie spotkałam się z oburzeniem jeżeli chodzi o
        karmienie sztuczne, podobnie jak przedmówczynie ostatnio zdziwiłam dziewczynę
        faktem, że jeszcze karmię piersią(córeczka ma 9 miesięcy). Tak więc bywa różnie
        i nie ma co się oburzać.
    • bombastycznie Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:12
      gdyby się mnie ktoś zapytał czy karmię piersią to bym mu nie odpowiedziała
      niezależnie od tego czy karmię czy nie karmię, bo uważam że to pytanie jest nie
      na miejscu. myślę że to jakby ingerowanie w moją i dziecka intymność, może wydać
      się to wielu z Was dziwne ale ja to tak odbieram. Karmienie piersią to moja i
      dziecka sprawa i nikogo oprócz jeszcze ojca dziecka nie powinno to obchodzić a
      już tym bardziej jakiejś obcej baby. Co jej do tego? Jakaś ogólnopolska ankieta
      czy co? Jakich pieluch używam też będzie się wypytywać?
      • gonia28b :D 16.06.09, 11:24
        właśnie wyobraziła sobie sytuację jakby ta "poprawność polityczna
        dotyczyła pieluch i na przykład taka paniusia przechodząca obok
        zapyta się sąsiadki, świeżo upieczonej mamusi czy używa pieluszek
        tetrowych, a na odpowiedź twierdzącą odpowie: "och, to wspaniale,
        cudownie"...
        big_grinbig_grinbig_grin
    • girasole01 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:30
      Co prawda jeszcze mnie nikt obcy na spacerze nie zaczepil, ale
      szalenstwo laktacyjne tez odczuwam - wszystkie sasiadki (glownie
      starsze kobiety) sie zachwycaja jak to ladnie teraz te dzieci rosna
      na piersi! wink Do tego cala rodzina - jak kiedys wymsknelo mi sie do
      mojej mamy, ze troche gorzej mi sie odciaga pokarm, to zaraz cala
      rodzina zaczela do mnie dzwonic zmartwiona jak tam pokarm, czy juz
      wszystko w porzadku. No i uslyszalam tez raz, ze jestem
      nieodpowiedzialna, bo uprawiam sport, a od tego mozna stracic pokarm
      (co swoja droga tez jest bzdura).
      • kropkacom Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:33
        Nie widzę nic zdrożnego w samym pytaniu. W przekonywaniu do jakiś tam racji już
        tak.
      • czar_bajry Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:40
        Całą trójkę wykarmiłam butlą, tak miałam i jużtongue_out
        olewałam naciski otoczenia, twierdząc iż to wyłącznie moja sprawa jak karmie
        własne dzieci.
        Niestety na każdym kroku można odczuć iż jedyny i właściwy jest cycsmile
        W szpitalu po urodzeniu córek przechodziłam istną gehennę i marzyłam o tym aby
        być już w domusmileale byłam młoda i strasznie się wszystkim stresowałam, przy
        młodym było zupełnie inaczej, na samym początku pogadałam szczerze z pediatrą i
        dostałam błogosławieństwo na butle, pielęgniarki dały mi spokójbig_grin
        Uważam iż karmienie jest indywidualną sprawą każdej mamy i nikomu nic do tegosmile
        • kropkacom Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:53
          Mnie tam "młode" mamy same informują jak karmią a potem zasypują pytaniami. smile
          Ja osobiście tylko kiwam głową bo radzić nie mam odwagi (nie czuje się
          specjalistą).

          Co do terroru to kojarzy mi się raczej z forum bo w realu tylko jeden znajomy
          mnie pouczał a propos karmienia piersią.smile Śmieszny był z tą swoją misją.
    • a_gurk Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:35
      EEEtam. Czym się przejmować? Samo pytanie o metodę karmienia uważam
      za dość neutralne, zwłaszcza zadane przez członków rodziny czy
      bliskich znajomych. Podobne do tego jest pytanie o rodzaj zakładanej
      pieluszki (tetrowa, jednorazowa) oraz kiedy wprowadzamy dodatkowe
      jedzenie i różne takie. Et takie techniczne pytania. Problemem jest
      reakcja na odpowiedż no i intencje osoby, która zadaje owe pytania.
      Ogólnie zgadzam się, że w Polsce jest zbyt duży nacisk na karmienie
      naturalne (choć w po moim I porodzie zabrakło położnych na oddziale
      zainteresowanych pomocą w przystawieniu noworodka do piersi), z
      drugiej strony tekst jednej ze spotkanych dziewczyn, ze nie karmi
      piersią, gdyż nie jest krową, odebrałam raczej nieprzyjemnie. Czyli
      że ja karmiąca w ten sposób pewnie taką krową jestem. Bo właśnie
      ton, jakim zostało to powiedziane tak sugerował. I tu zazwyczaj jest
      pies pogrzebany. W tych tonach i sugestiach.
      • a_gurk Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:38
        Poza tym wierzcie mi (albo i nie), że szczerze zazdrościłam kobietom
        karmiącym butlą. JA miałam mlekotok i wolałam karmienie niż laktator.
      • carriegirl Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 10:35
        a_gurk napisała:

        >I tu zazwyczaj jest
        > pies pogrzebany. W tych tonach i sugestiach.

        Dokładnie się z tym zgadzam. Dla mnie to pytanie stało się czymś
        normalnym, na tyle często je słyszę wink Pytają, ja odpowiadam.
        Karmię cycem już drugiego synka, a szczupaki są obaj. I czasami mam
        wrażenie, że korci jedną z drugą sugerować dokarmianie butlą. Bo
        grube = zdrowe. Ale ja jestem pewna tego co robię i mam świadowmość,
        że młodego nie głodzę. Starszy karmiony piersią był rok teraz od
        dwóch je "normalne" jedzenie i jakoś się nie upasł, urosnąć urósł,
        ale nie upasł wink
    • gonia28b Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:45
      też tak mam i rzygać mi się chce od tego ogólnego zachwytu "ochów"
      i "achów" roztaczanymi nad karmiącymi cyckami i przyssanych do nich
      dziecek.
      samwe nie karmiły, więc może miały nadzieję, ze spełnią te swoje
      marzenia poprzez inne "przyjaciółki".
    • 18_lipcowa1 taaaaaaaaaaa 15.06.09, 22:47
      Mnie tez non stop pytaja jak mam zamiar karmic, rodzic, dotykaja
      mojego brzucha, komentuja plec oraz wybrane imie.
      Nie przeszkadza mi to, serio.
      Sama czuje sie wystarczajaco pewnie co do niektorych spraw,wiec nie
      obchodzi mnie ludzki komentarz, co do innych mowie szczerze ze np :
      NIE WIEM.
      Pytaja mnie o to znajomi ,rodzina, baby w pracy.
      Zrobie i tak jak bede chciala, wiec moga sobie komentowac, a na
      pytania o ciaze/przyszle dziecko odpowiadam rownie chetnie i barwnie
      jak na temat moich planow zyciowych, pracy, meza , tego co mysle o
      dziesiejszej pogodzie, polityce itp.
      Czyli normalnie.

      Jednak te baby w ciazach i karmiace piersia/butelka to
      przerwazliwione sa.
    • kicia031 Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 22:53
      Hmm, w moim srodowisku rzeczywiscie karmienie piersia jest norma, ale jak
      pojechalam do tesciow to wszyscy sie bulwersowali, ze 3-miesieczne dziecko
      JESZCZE karmie.

      Ciesz sie, ze zyjesz wsrod ludzi cywilizowanych.
      • shklarnia Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:06
        hmm..niech pomysle kto mnie wypytywal?
        TESCIOWA to na niczym innym sie nie koncentrowala podczas mojej ciazy
        jej kolezanki - kazda pyta mnie z podstepna mina czy karmie piersia i rozplywa
        sie w tym jakie to dooobre
        moja babcia ,i ciocie - razem osob 6
        ku mojemu zaskoczeniu zakonnica -och ta byla dobra.."pamietaj, zeby karmic jak
        najdluzej,bo to jest jak najlepsze dla dziecka"
        w akademiku kolezanki - to temat codzienny u nas na pietrze
        ale.. jedna rzecz mnie zdziwila..gdy odpowiadalam"tak" to widzialam szczescie
        wymalowane na twarzy i przyjazny usmiech... gdy dodawalam,ze dokarmiam butla-
        foch na twarzy i cisza lub odpowiedz "aha"..
        wiem,ze pytajacy mnie ludzie maja dobre intencje-to widac...ale uwazam,ze to nie
        na miejscu...
    • a_gurk Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:02
      Poza tym moja mama wychowana na kulcie butli niemal mi ja wmawiała.
      Uważała, że na mleku piersiowym dziecię się nie uchowa. Podobnie
      teściowa i wiele innych osób z tego pokolenia. U pewnych młodszych
      natomiast najbardziej godne czci były tylko te mamy, które karmiły
      piersią baaaaaaaardzo długo czyli 3 lata i dłużej. Dzięki Bogu za
      dość szerokie grono ludzi normalnych. Inez-sis nie przejmuj się.
      • franczii Re: laktacyjne szaleństwo 15.06.09, 23:33
        Moja mama to samo mowila. Szokiem bylo dla niej, ze dziecko potrafi zjadac
        8-9-10 posilkow na dobe. Na wiesc ze zamierzam ciagnac wylacznie na piersi do
        pol roku pukala sie w czolo i mowila, ze przeciez dziecku samo mleko nie
        wystarczy. Po czesci jej przepowiednie sie spelnily bo do 6 miesiaca nie
        doszlismy i po ukonczeniu 5tego syn pozarl pierwszy obiad taki byl wyglodzony.
        Tesciowa tez byla sceptyczna, co odgadlam z jej zachowania, sama by mi nigdy
        tego nie powiedziala. Ale ciagle sie dopywywala, czy je, czy mam pokarm, ile je,
        ile przybiera itp.
        • azile.oli Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 08:37
          Sama byłam ofiarą terroru laktacyjnego już kilkanaście lat temu.
          Dramat zaczął się już na oddziale położniczym, gdzie przez 10 dni
          spotykałam się z potępieniem personelu. A ja pokarmu po prostu nie
          miałam. Wiem, że takie przypadki zdarzają się rzadko, ale czasem tak
          jest. Nie pomagało przystawianie, dokładnie nic, w końcu diagnoza
          lekarska potwierdziła zupełny brak laktacji, ale wtedy już
          wychodziłam do domu i przynajmniej nie musiałam słuchać, jak dziecko
          płacze z głodu, ani prosić o butelkę. Pytania o sposób karmienia
          padały - od rodziny, znajomych bliższych i dalszych. najgorsze
          jednak było to, że po mojej odpowiedzi, że butlą, słyszałam kolejne
          pytanie : dlaczego? Sprawa była dość skomplikowana medycznie i
          większość i tak by nic nie zrozumiała, a były też osoby, które
          kiwały z politowaniem głowa i drwiącym półuśmieszkiem na ustach.
          Prym wiodła moja teściowa i jej koleżanki, największe zrozumienie
          okazywały dziewczyny w moim wieku.
          O dziwo, żadnych szopek nie robiła moja mama, z zawodu pielęgniarka.
          Uważam, że nie powinno się nikogo wypytywać o sposób karmienia, bo
          to intymna sprawa, czasem kryje się za nią ludzkie cierpienie, bo
          ktoś chciał, a nie mógł, ktoś inny mógł, ale z pewnych powodów ,
          czasem natury emocjonalnej , łapał za butlę. Tego typu tematy można
          poruszać tylko wtedy, gdy młoda matka sama się zwierzy, potrzebuje
          rady, wsparcia.
          Przykre było nawet to, że pediatra, pytając o sposób karmienia ( to
          oczywiście normalne) i dowiedziawszy się, że nie karmię piersią i z
          jakich powodów ( a przyczyn było kilka) skrzywiła się, westchnęła i
          tonem świadczacym o jej głębokim przekonaniu , że robię dziecku
          nieodwracalną krzywdę, oświadczyła, że postępuję fatalnie, ale skoro
          muszę...
    • wjw2 Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 10:28
      > Też tak macie? Czy jestem przewrażliwiona?

      Nie, nie mam tak.
      Tak, jesteś przewrażliwiona.

      Uważam, że całą tą dyskusję n/t karmienia piersia/butelką rozpętują
      same zainteresowane mamusie......
      To taki "pyskaty" podobnie jak:
      - cc contra sn,
      - kury domowe contra pracujące matki etc....
    • joanna29 Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 10:38
      Nie rozumiem oburzenia Waszego o pytanie o karmienie.
      Ciągle mówi się, że karmienie piersią jest naturalne (zgodne z
      prawami natury ssaków) oraz o karmieniu piersią w miejscu
      publicznym. Matki mają pretensje że na spacerze nei moga swobodnie
      nakarmic piersią dziecko, a Wy oburzacie się o sposób karmienia.
      Jak to jest karmienie piersią w miejscu publicznym się nalezy, ale
      juz pytanie o sposób karmienia jest zbyt intymne?
    • babcia47 Re: laktacyjne szaleństwo 16.06.09, 11:08
      a mi się wydaje, ze twoja reakcja jest nadinterpretacją intencji
      osób pytających..spotykając Ciebie z dzieckiem czują się w obowiazku
      wykazac zainteresowanie, w jakis sposób porozmawiać o
      dziecku..pewnie niewiele osób ma pomysł na to o co zapytać, wiec
      chwyta sie tematu, który zna czyli płeć i karmienie, czasem niestety
      próbują do tego dzielić się swoimi doswiadczeniami lub dawać
      niepotrzebne rady..to w swoim mniemaniu równiez spostrzegają jako
      objaw troski i zainteresowania, szczególnie strasze osoby..bo o co
      mozna tak naprawde zapytać matkę bez naruszania granic? o kupki? czy
      dobrze śpi? jak się rozwija? czy zdrowe? w kazdym z tych tematów
      mozna trafić na "minę", z drugiej strony sporo mam jednak oczekuje
      jakiegoś zainteresowania potomkiem i z przyjemnoscia przyjmuje
      pochwały, zaciekawienie..proponuje wiecej luzu, skierowane do Ciebie
      pytania, które uwazasz za nieodpowiednie, ignorować lub "omijać",
      bez wdawania się w dyskusję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka