Dodaj do ulubionych

Brać fuchę czy nie brać

10.07.09, 10:23
Tak sobie rozważam między jednym a drugim wyjazdem wakacyjnym. Były
szef od kursów błaga, żeby mu wziąć chociaż jedną grupę w soboty
rano, 4x45 min więc w sumie 3 godziny pracy. Z jednej strony
maksymalnie bezstresowo zarabiana kasa kusi i przyda się, z drugiej
trochę mi szkoda kawałka weekendu. Mam plany remontowo-prokreacyjne -
argument za fuchą. Aktualny może się zająć moim dzieckiem tylko co
drugą sobotę, bo ma studia. Nie chce mi się rano wstawać +
musiałabym co drugi weekend błagać eksa, żeby zajął się dzieckiem
punktualnie "od-do" - argument przeciwko. Z kolei, miałam 2 lata
przerwy w kursach i nie chcę tak do końca wypaść z rynku, wolę
zawsze mieć taką opcję pracy w zapasie. Chyba wezmę, od września do
kwietnia jakoś wytrzymam.
Obserwuj wątek
    • gku25 Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 10:32
      Wzięłabym.
    • mruwa9 Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 10:34
      od wrzesnia do kwietnia..moze pogoda w weekendy bedzie do d.upy i
      patrzac na deszcz w soboty rano bedziesz sobie plula w brode, ze
      odpuscilas fuche. Nie rozumiem argumentu o blaganiu eksa o opieke
      nad jego wlasnym dzieckiem? To on nie ma obowiazkow rodzicielskich?
      Suuper....Z tyrzeciej strony - ile godzin pracujesz w tygodniu? Bo
      jesli zarzynasz sie od poniedzialku do piatku, to troche szkod
      zawalac sobie jeszcze sobote praca. No, decyzja nie jest latwa...
      • triss_merigold6 Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 10:41
        Pracuję 8-16 z perfekcyjnym dojazdem, największy sajgon w pracy mam
        w listopadzie a potem maj-czerwiec i spokój. 0 16:01 przestaje
        myśleć o pracy co jest dużym plusem.
        Eks oczywiście ma obowiązki wobec dziecka ale godzin nie mamy
        ustawionych sztywno i niekoniecznie będzie mu się chciało
        przyjeżdżać punkt 8:45 żeby zdążyła wyjść, dojechać i wypic kawę na
        miejscu co drugi tydzień, bo woli np. w południe. Aktualny się
        zgodził bezstresowo chociaż on akurat nie ma obowiązku i nawet ze
        mną nie mieszka.
        • iwoniaw Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 12:17
          > Eks oczywiście ma obowiązki wobec dziecka ale godzin nie mamy
          > ustawionych sztywno i niekoniecznie będzie mu się chciało
          > przyjeżdżać punkt 8:45

          No weź nie żartuj, teraz tobie się chce dopasować do tego, że on "woli w
          południe", a jemu się nie zechce raz na 2 tygodnie na 8.45 do dziecka
          przyjechać? Jakoś go naprostuj delikatnie i tyle.
          • kicia031 Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 13:08
            No weź nie żartuj, teraz tobie się chce dopasować do tego, że
            on "woli w
            > południe", a jemu się nie zechce raz na 2 tygodnie na 8.45 do
            dziecka
            > przyjechać? Jakoś go naprostuj delikatnie i tyle.

            jakie delikatnie - naprostuj go konkretnie. Co 2 weekend zajmuje sie
            dzieckiem od 8 do 16 w sobote i finito.
            >
            • iwoniaw Napisałam "delikatnie" 10.07.09, 13:18
              bo nie znam byłego Triss i nie mam pojęcia jakie ma z nim układy, założyłam
              natomiast, że jej może zależeć na kontakcie dziecka z ojcem, a on może być
              humorzasty i może zależeć mu mniej. Wiadomo, że "delikatność" to już zależy do
              tego, co na kogo podziała.
            • triss_merigold6 Get real 10.07.09, 15:03
              Naprawdę lubię proste rozwiązania, problem polega jednak na ich
              wyegzekwowaniu.
              Nie mam sądownie ustalonych dni i godzin kontaktów eksa z dzieckiem
              i nie chcę mieć. Czasem zamiast we wtorki i czwartki umawiamy się,
              że przyjedzie w środę i piątek, czasem zamiast soboty zabiera syna w
              niedzielę. Bo praca, bo jakaś okazja rodzinna, czasem choroba.
              Powiem, że ma być o tej 8 rano w sobotę. Ok. A jak to wyegzekwuję?
              Facet może np. zabalowac i zaspać, siłą go nie teleportuję. Poza tym
              kiedyś był łaskaw stwierdzić, że moje fuchy go nie interesują i mogę
              brać opiekunkę za kasę, bo on nie ma obowiązku zajmowania się
              dzieckiem kiedy ma fanaberie pracować w weekend.
              • majan2 Re: Get real 10.07.09, 15:41
                Mimo wszystko bym wzięła, tylko jakoś sie zabezpiecz, zeby w razie gdy ex sie
                nie stawi o 8.00 to ty dzwonisz do babci/przyjaciólki, ciotki i mówisz jest
                sprawa...
                • triss_merigold6 Re: Get real 10.07.09, 15:51
                  Wtedy po prostu wezmę dziecko ze sobą z pakietem malowanek i
                  zabawek i niech szef je zabawia. Ostatecznie to on ma parcie.D
                  Nie dysponuję ani matką ani babcią z prostego powodu - nie żyją. Mam
                  za to wiecznie zajętego ojca emeryta pracoholika. Znajomymi gotowymi
                  w 15 minut przyjechać na drugi koniec Warszawy również nie dysponuję.
                  Jakoś mam nadzieję się dogadam, że eks zgodzi się te 2x w miesiącu
                  zabierać potomka w piątek wieczorem i przywozić w sobotę po
                  południu.
              • chalsia inne pomysły 11.07.09, 01:54
                - mama jakiegoś dziecka z grupy w przedszkolu ( w końcu maks 4 godz co 2-gi
                weekend to nie jest jakieś wieeelkie halo)
                - jak wyżej ale sąsiadka z dzieckiem
                - opiekunka (np. chcąca dorobić studentka)
                • wieczna-gosia Re: inne pomysły 11.07.09, 11:36
                  chalsia dobrze gada wzielabym studentke.
    • figrut Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 15:39
      Przy Twoich planach prokreacyjno remontowych wzięłabym tę fuchę. Zawsze to
      lepiej mieć większe niż mniejsze zabezpieczenie.
    • babsee Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 19:35
      Dokladnie.Biorąc pod uwage plany i to co piszesz,ze mozesz wypsc z
      rynku-wzielabym.W sumie to niezbyt dlugo,da sie jakos zebrac do
      kupy. Tyle ze ja na exa bym w ogole nie liczyła bo ja z tych
      co "łaski bez"Niech sie w dupe ugryzie.
    • guderianka Re: Brać fuchę czy nie brać 10.07.09, 19:38
      Ja bym wzięła
    • attiya Re: Brać fuchę czy nie brać 11.07.09, 09:06
      bierz triss bierz i się nie oglądaj - plany zrealizujesz kiedy indziej
    • bea.bea Re: Brać fuchę czy nie brać 11.07.09, 10:56
      tris..przepraszam, za pytanie ale juz sie rozwiodłas...a byłas taka
      szczesliwa..kurcze...smile
      dawno mnie nie było..

      sama chciałabym obecnie napisać eks...ale mam jeszcze opory..smile
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka