Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy babci

13.07.09, 23:47
Czy jest tu jakas mama, ktora nie moze liczyc na pomoc przy
dzieciach zadnej babci, tesciowej, cioci, sasiadki a mąż
zapracowany ? mam dwojkę wspaniałych dzieci 6l i 1rok i nie mam ani
chwili dla siebie. starsza chodzi do przedszkola no ale sa wakacje
a z mlodym jestem na wych. a ja nie mam ani chwili dla siebie mąz
ciagle zapracowany. Cos dziwnego sie ze mną dzieje ciągle krzycze na
starsza córkę, ze za glosno sie zachowuje, ze skacze itd. a potem
strasznie tego załuję, coraz czesciej na siebie krzyczymy. nie mam
pomyslu na organicje jej ciekawego dnia. ciągle mi cos przeszkadza
i wszedzie widzę kurz i bałagan prawie codziennie odkurzam i latam
ze sciera . nie chce byc mama, ktorą dzieci widza tylko z
odkurzaczem. Mało sie usmiecham a zawsze chcialam byc mamą wesołą a
nie przygnębioną. Nie mam zadnej pomocy a ostatnio czuje ze nawet
nie mam z kim pogadac. Jest upal wakacje a ja z dzieciaczkami tylko
spacer i pl zabaw w dusznej staolicy. Jesli macie babcie to nawet
niewiecie jaki macie skarb.sad
Obserwuj wątek
    • deela Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 00:14
      nie nie mamy babci mamy tesciowej tescia brata siostry sasiadki kolezanki ani w
      ogole NIKOGO do pomocy i zyjemy i swietnie dajemy sobie rade z dwojka dzieciakow
      • zocha16 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 09:17
        tak samo jak deela. Nigdy sie nie oglądałam i nie oglądam na niczyja
        pomoc. Moje zycie i moje dzieci to moja decyzja i mój obowiązek
      • marsupilami25 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 15.07.09, 10:49
        Rowniez nie mamy nikogo, oprocz niani. Babcia w sensie opiekunki nie sprawdzilaby sie ( same wiecie na czym trik polega). Dajemy rade okielznac malego diabelka, dom (dobra, tu sie przyznaje ze mam pomoc raz w tygodniu) i prace na caly etat. Organizacja gra wink
    • kitka20061 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 00:22
      Ja co prawda mam tylko jedno dziecko, ale równiez nie mam nikogo do pomocy i nie widzę w tym żadnego problemu. Nawet sie cieszę, że nikt nie pałęta mi sie po mieszkaniu i nie prawi morałów i nie każe stosować swoich mądrości sprzed kilkudziesieciu lat. Córka ma 3,5 roku i mimo, ze najchetniej nie odstępowałaby mnie na krok, wie że mama musi sobie zrobic makijaż, pomalować paznokcie czy cokolwiek innego. Wtedy bawi się sama. DLa mnie dziecko moze skakać, krzyczeć, mi to nie przeszkadza. Bawi sie tak jak potrafi i ma ochote w danej chwili.
      Przestań co chwila sprzątać, usiądź z małą niech namaluje coś farbami, polepcie razem z plasteliny, niech zaprosi koleżankę i sie z nią pobawi, idźcie na spacer, jak się wybiega to bedzie spokojniejsza w domu. Kurz możesz zetrzeć co dwa - trzy dni. Daj ściereczkę lub odkurzacz córce, niech poczuje sie ważna i potrzebna. a w weekend daj dzieci tacie i odpocznij sobie, albo idźcie razem, zjedzcie obiad na mieście.
    • mufka51 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 00:25
      Katastrofa.Bez babci nie ma życia.
    • deodyma Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 07:34
      ja jestem w takiej sytuacjismile
      co prawda na razie mamy tylko jedno dziecko, ale tu, gdzie
      mieszkamy, jestesmy sami i nie mamy nikogo.
      w takiej sytuacji znam wiecej rodzin, ktore maja po 2-3 dzieci.
    • kropkacom Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 08:12
      > Czy jest tu jakas mama, ktora nie moze liczyc na pomoc przy
      > dzieciach zadnej babci, tesciowej, cioci, sasiadki a mąż
      > zapracowany ?

      Tak, my nie mamy nikogo do pomocy. Tylko że mój mąż często jest w domu bo na
      szczęście ma pracę "od - do" i żadnego siedzenia po godzinach. No i ja nie mam
      obsesji sprzątania. smile

      Może pomyśl o jakieś płatnej pomocy kilka razy w tygodniu (jeśli was na to stać
      oczywiście)? No i co to znaczy zapracowany mąż? Czy po powrocie do domu angażuje
      się w życie rodzinne?
      • elske Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 08:26
        Do pomocy przy dzieciach mam tylko zapracowanego męża.Mam dwoje dzieci (4 lata i
        rok).Mieszkam za granica, cała rodzina w Polsce.Dodatkowo na drugie dziecko
        zdecydowalismy się zaraz po przeprowadzce,wiec po porodzie też nikt mi nie
        pomagał,mąż wrócił od razu do pracy.
    • reteczu Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 08:35
      Ja też nie mam nikogo do pomocy i żyję.
      Mam dwa szatany wink płci żeńskiej: 6 lat i 2 lata,a we wrześniu
      pojawi się dziecko płci męskiej (pewnie też to będzie szatan).
      Obecnie jestem na zwolnieniu, bo już ledwo łażę, a i moje wyniki nie
      są zachwycające. Gdy pracowałam, zatrudniałam opiekunkę.
      Cały dom teraz na mojej głowie, bo męża nie mam od rana do 19.00 -
      20.00 od poniedziałku do piątku, a w soboty od rana do 15.00 -
      17.00. To ja robię zakupy, zajmuję się domem. Mąż jest od prac,
      które uważam za zbyt ciężkie dla mnie, np. odkurzanie.

      A jak rozumiesz słowa:"a ja nie mam ani chwili dla siebie"?
      Wydaje mi się, że źródło problemu tkwi w Tobie, w Twoim samopoczuciu
      i postrzeganiu świata. Skarżysz się na brak dorosłego towarzystwa.
      To dlaczego nie wyciągniesz ręki do ludzi, nie umówisz się z kimś na
      pogaduchy?
      Poza tym jesteś w stolicy, masz dostęp do internetu. A grzebnij no
      tu i tam, dowiedz się o imprezach, wyskocz z dziećmi tu i tam. Dla
      nich np. przejażdżka metrem może być niezapomnianą przygodą.
    • attiya Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 08:58
      moja mama nie żyje a teściowa mimo, że mieszka obok to uwaza, ze skoro nikt jej
      nie pomagała to ona też nikomu nie będzie pomagać
      i dobrze - przynajmniej jej nie widuję
    • wieczna-gosia Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 09:06
      tez wlasnie siedze w stolicy maz do pracy lata na cale dnie- wlasnie skonczylam
      gotowac obiad, zrobilam walowke i jedziemy na rowerach do puszczy Kampinowskiej.
      W ogole codziennie jezdzimy na rowerach, chodzimy na zajecia bezplatne, ktorych
      jest sporo. Codziennie spotykam sie ze znajomymi, wypycham dzieci do spotykania
      sie, ogolnie bardzo intensywnie dni spedzamy.

      A do sprzatania wez pania smile
    • xxe-lka Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 09:06
      Tak babcie to błogosłwieństwo. Wiem to jak odwiedza mnie mama. Ale
      odwiedza mnie średnio raz w miesiącu na 2-3 dni. Bo mieszka daleko.
      Na codzień radzę sobie sama, meza nie mam wcale, mam nianię, choć
      teraz w okresie wakacyjnym też mniej przychodzi. W domu dzieci lat 4
      i 2. Ale jakoś nie przyłączę sie do tych ogólnych narzekań na
      wakacje i brak przedszkola. Fakt jest trudniej, trzeba się bardziej
      nagimnastykować żeby jakoś ta codzinność wyglądała, ale cieszę się,
      że mam więcej możliwości pobycia z 4-latkiem moim bo to bardzo fajny
      facet jestsmile
    • undomestic_goddess Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 09:37
      Normalnie sobie radzimy smile Ja otaczam sie zyczliwymi ludzmi,
      bynajmniej nie po to, by im wciskac moje dzieci, ale ostatnio
      uslyszalam wyrzut od zainteresowanej opieka nad moimi dziecmi, ze
      tego nie robie i mam zaczac, bo padne na nos. Mile, prawda? Tzn,
      mile, ze proponuje, choc ja nie prosze i jeszcze sie troszczy o mnie.

      Wakacje kocham, bo w koncu dzieci nie slysza ode mnie, ze maja sie
      pospieszyc, bo musimy do szkoly na godzine dotrzec. Nie musze sie
      martwic, czy mundurek gotowy, a ksiazki spakowane. Czy mam cos na
      drugie sniadanie rano, bo sklep otwieraja pozniej niz szkole. W koncu
      nie dzialam na szkolny gwizdek.

      Dzieciom wymyslam zajecia i za rada Kolezanek wychodzimy z domu, ile
      sie da, bo dzieci wybiegane mniej rozrabiaja.
    • bea.bea Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 09:43
      da się życ, moze nawet lepiej, bo czytając niektóre posty, typu teściowa i
      fryzjer, czy mama i karmienie..itp..nikt mi sie do wychowania nie wtraca,
      trzeba tylko troszkę inaczej czas organizować, i po prostu zyc pełnia życia..smile...
    • franczii Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 10:11
      my sobie radzimy od poczatku bez pomocy nikogo z rodziny. Moje sa od malego
      uczone, ze sa tylko ze mna i mama musi posprzatac i ugotowac. Staram sie jednk
      nie przesadzac z tym sprzataniem i czas poswiecam przede wszystkim dzieciom. ze
      2, 3 razy w tygodniu starszego (3latka) zabiera na spacer lub do siebie do domu
      przyszywany wujek ale to wszystko. W przyszlym roku na czesc wakacji na pewno
      wysle go na dzienny oboz moze do klubu sportowego to sie wybawi z rowiesnikami a
      przy okazji moze sie nauczy dobrze plywac. a w kolejnych latach sa wakacyjne
      szkoly jezykowe, tenis, jazda konna.
    • mamakrzysia4 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 10:14
      co Ty powiesz ja jestem całkiem sama z dziećmi bez niczyjej pomoicy
      nawet zapracowany mąż kiedyś wraca do domu do łóżka prawda?
      babć,cioć też nie mamy a moja mama umarła jak byłam dzieckiem


      ja to mam full czasu dla siebie
    • karra-mia Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 10:28
      taaaa
      dzieci się chciało, ale najlepiej gdyby ktoś nam pomógł je wychować?
      A zrobić to samemu się potrafi niewink

      Nie mam pomocy prócz zapracowanego męża, ale nie mam dlatego, że nie
      chcę. Świetnie sobie daję radę sama, kwestia podejścia i organizacji.
      • moka2 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 10:56
        ale baby z was!!! niech was...
        mysle ze jestes po prostu przemeczona. przydalaby Ci sie odrobina pomocy i
        byloby lepiej
        ja tez mam gorsze dni ale po relaksujacej chwili jest lepiej.
        pomysl czy nie mozesz poprosic nawet sasiadki o pomoc.
        to przez przemeczenie masz takie samopoczucie. to normalne. nie przejmuj sie
        "matkami polkami"
        pozdrawiam
    • moninia2000 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 11:45
      My nigdy nie mielismy pomocy do nikogo. Sami od urodzenia corki
      zajmujemy sie Nia.
      Rozumiem, ze jestes wykonczona i zdolowana, stad te nerwy.
      MAdre rady?
      Byc moze takich nie ma, ale jedno wiem na pewno: nigdy zabawy z
      dzieckiem nie odkladalam na koszt sprzatania.
      Dlatego domu nie mamy idealnego hahaa, ale dziecko szczesliwe na
      maksa.
      -olej sprzatanie- to z nerwow i setrsu wynika, ze juz maniakiem sie
      stalas, przeciez to mnie wazne niz Twoj wypoczynek czy radosc dzieci
      -postaraj sie rozejrzec w okolicy za zajeciami dla starszej
      -dogadaj sie z jakas kumpela, ktora ma dzieci, moze uda sie
      wymieniac?
      -postaraj sie nawet zapisac do jakiejs szkolki letniej czy cos
      starsza
      -poszukaj w okolicy, na pewno macie jakis basen??? Przeciez
      mozliwoscie zajec z dziecmi jest masa!
      -Parki, place zabaw, spotkania ze znajomymi (z dziecmi), basen,
      zajecia poza szkole, wyprawy gdzies pociagiem albo nawet samochodem
      na piknik chocby czy nad jezioro/morze/do lasu itp
      -Jesli Cie stac zatrudnij kogos do sprzatania np albo na dwie
      godz.chocby do dzieci i sie ulotnijsmile
      Powodzenia!!!!
    • kachna79 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 12:32
      My też jesteśmy zdani na siebie w kwestii opieki nad dziećmi (mamy
      dwójkę).
      Rozwiązanie jest proste: Ty poszukaj pracy, a dla młodszego dziecka
      zorganizujcie sobie nianię lub poślijcie do żłobka. Oczywiście to
      jest wyzwanie logistyczne, ale nie wszystkie kobiety odnajdują się w
      roli mamy udomowionej. Ja osobiście oszalałabym siedząc z dziećmi w
      domu, a teraz chętnie po pracy biegnę do moich dziewczynek i męża.
      Polecam też wyjścia z domu, np. wieczorem na aerobik - wtedy mąż
      zajmie się dziećmi.

      -
      "chcemy wierzyć w wyjątkowość swoich zalet i powszechność swoich wad"
    • gku25 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 12:40
      Trochę niezorganizowana jesteś i tyle. Rób obiad na dwa dni, sprzątaj chałupę ze
      dwa razy w tygodniu i się uśmiechaj. Ja tak robię i jest dobrze. Dziadka wzywamy
      ze 3-4 razy do roku, kiedy mam ważne egzaminy, czy to w szkole, czy gdzie indziej.
      • penelopa40 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 13:13
        nie będę pisać o sobie...zresztą ja pracuję zawodowo... ale autorka
        wątku pisze:
        "nie mam pomyslu na organicje jej ciekawego dnia." - no, niestety
        jak sie ma dzieci to trzeba sie nieco wysilić i czas im
        zorganizować, i wspólnie i ucząc aby sie same sobą zajęły...
        "ciągle mi cos przeszkadza i wszędzie widzę kurz i bałagan prawie
        codziennie odkurzam i latam ze sciera . nie chce byc mama, ktorą
        dzieci widza tylko z odkurzaczem." - no to nie lataj z odkurzaczem i
        ścierką! mania sprzątania! mnie by za dopłatą nie zmusili żebym
        codziennie odkurzała....przestań stale odkurzać a zobaczysz ile
        zyskasz czasu... co jest ważniejsze kurz na meblu czy wspólnie
        wesoło spędzony czas z dzieckiem?
        "Jest upal wakacje a ja z dzieciaczkami tylko spacer i pl zabaw w
        dusznej staolicy." - zaraz, zaraz... w tej "dusznej" stolicy jest
        naprawdę mnóstwo parków, lasków, ciekawych miejsc, placów zabaw
        wśród drzew, różnorodnych zajęć dla dzieci, są kina, teatry, sale
        zabaw z kulkami, rzekłabym nawet nadmiar w porównaniu z tym co
        człowiek jest w stanie wykorzystać....podejrzewam, ze znalazłabym na
        miesiąc codziennie inny park czy atrakcję... trzeba tylko chcieć i
        poszukać... a przy odrobinie chęci można pojeździć za miasto, w
        okolicach wwy jest jeszcze więcej fajnych miejsc do odwiedzenia...
        problem autorki tkwi w podejściu do życia a nie w pomocy babci czy
        jej braku....
        • gku25 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 13:22
          Też mi się tak zdaje.
    • agramax Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 13:24
      goga, ja ciebie rozumiem. Ja tez nie mam nikogo z rodziny do pomocy,
      ale korzystam z opiekunek, a poza tym pracuję, więc mam sporo
      oddechu od siedzenia cały dzień z dzieckiem. Ale pamiętam jak to
      było kiedy, gdy byłam z dzieckiem prawie dwa lata. Ciekawa jestem
      czy te dziewczyny, które tutaj tak bagatelizują twój problem pracują
      albo siedzały z dzieckiem/dziećmi dłużej niż macierzyński. Spróbuj
      1) poszukać opieki do dzieci na kilka godzin w tygodni, 2) wciągnąc
      męża do zajęcia się aktywnie dziećmi w weekend, 3) mniej sprzątac i
      zajmować się domem, a wiecej szukać okazji do własnego odpoczynku,
      4) znaleźć jakąs perspektywę zmiany tego stanu (wybierasz się do
      pracy ?). Jesteś po prostu zmęczona i znudzona codziennością,
      potrzebujesz jakiejś odmiany.
    • lady_nina Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 14:05
      goga1204 napisała:

      ciągle mi cos przeszkadza
      > i wszedzie widzę kurz i bałagan prawie codziennie odkurzam i latam
      > ze sciera . nie chce byc mama, ktorą dzieci widza tylko z
      > odkurzaczem.

      skoro nie chcesz, to po kiego diabla latasz codziennie z tym
      odkurzaczem czy sciera??
      jest takie madre powiedzonko: "Dust when you must" - warto sobie
      przyswoic jako swoista filozofie zyciowa, a wiele spraw stanie sie
      prostszych.
      • hanalui Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 16:28
        lady_nina napisała:
        > jest takie madre powiedzonko: "Dust when you must" - warto sobie
        > przyswoic jako swoista filozofie zyciowa, a wiele spraw stanie sie
        > prostszych.

        Podoba mi sie big_grin
        Moje jest ..."Co masz zrobic dzis, zrob jutro - bedziesz mial dzien
        wolnego" big_grin
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 14:10
      my babcie to w ogóle mamy ale do pomocy nie - ona po prostu jest gdzieś tam tongue_out
      ja mam jedno dziecko ale jestem z nim ciągle sama, tatę widzi w niedziele.
      ciężko jest wtedy kiedy mała jest chora , kiedy był okres gdy często była w
      szpitalu - trudno wtedy było. ale kiedy jest wszystko ok to jakoś sobie radzimy
      i zadowolona jestem że nikt mi sie nie wpiernicza do niczego, bo i babcie są
      różne..
    • sir.vimes Nic dziwnego 14.07.09, 15:41
      się z Tobą nie dzieje - tylko buntujesz się przeciwko byciu kuchtą. Ciekawe
      czemu się wtłoczyłaś w taką rolę? Uważasz, ze przyzwoita kobieta powinna "tu
      wstaw obowiązek domowy"?

      Jednocześnie sama się do ściery i miotły zapędzasz i jednocześnie buntujesz się
      przeciw temu.

      Po prostu zacznij być taką matką jak chcesz. Uśmiechniętą i bez odkurzacza.
      Zaplanuj całodniowy wypad z dziećmi pod Warszawę (choćby do Milanówka - 40 minut
      wukadką). Zjecie na mieście, połazicie sobie. Albo zróbcie sobie piknik w parku.

      Odpuść sobie ściery, szmaty i odkurzacz. A jak cię dom w ogóle irytuje to lepiej
      pomalować ścianę na dziwny kolor niż w kółko sprzątać. Nonsens.

      A co do "pogadania z kimś" - mąż zapracowany ale wieczór z dziećmi może spędzić.
      Umów się z koleżanką i tyle. Przecież jesteś dorosła, nawet jeśli mąż o 20 wraca
      to o 21 kawiarnie jeszcze otwarte, prawda ? smile


      "Cos dziwnego sie ze mną dzieje ciągle krzycze na
      starsza córkę, ze za glosno sie zachowuje, ze skacze itd. a potem
      strasznie tego załuję, coraz czesciej na siebie krzyczymy. nie mam
      pomyslu na organicje jej ciekawego dnia. ciągle mi cos przeszkadza
      i wszedzie widzę kurz i bałagan prawie codziennie odkurzam i latam
      ze sciera . nie chce byc mama, ktorą dzieci widza tylko z
      odkurzaczem. "
    • julinekk Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 15:52
      coz, nie pisze po to zeby sie chwalic, ale ja nawet meza nie mam do
      pomocy bo sie z nim rozwiodlam. Synek za to jest baaaardzo ruchliwym
      czterolatkiem. mimo to pracuje, zawodowo i charytatywnie, spotykam
      sie ze znajomymi, zabieram malucha w rozne miejsca-da sie zrobic.
      ale przyznaje ze rzadko sprzatamsmile moze w tym tkwi problem?
    • ja1ja1 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 15:55
      ja nie ma nikogo, zapracowany mą zi ja również. jestesmy w domu
      najwczęsniej o 20 codziennie, włącznie z sobotą. Tylko niedziela
      wolna. Po co Ci było następne dziecko? skoro nie dajesz rady? Ja bmy
      chciała drugie, ale co zrobię sama? nie mogę sie zdecydowac, bo znów
      bede musiała siedziec kilka lat w domu, brak dochodów, sytuacja znów
      byle jaka by była. Dlatego warto się zastanowić czy warto miec
      więcej dzieci z tego nawet powodu.
    • mamma1975 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 16:00
      Najbardziej mnie wkurza to, że zaraz się odzywają dziewczyny z tekstami typu:
      dzieci się chciało to trzeba je wychowywać, a nie komuś podrzucać!!!! To bardzo
      nie fair, ale niestety coraz częściej zauważam na tym forum BARDZO DUŻO
      złośliwości!!!!
      A teraz o babci. Mam dwójkę 4 i 1,5 roku i żadnej babci, cioci, męża po 20.oo w
      domu. Też mam czasami wrażenie że mam dość i chodzę i wkurzam się na wszystko.
      Za to czasami wpada do nas zaprzyjazniona studentka której mogę zostawić dzieci
      i gdyby nie ona to czasami bym zwariowała albo nic nie jadła (w zimie syn był
      ciągle chory, więc nie mógł wychodzić na dwóe więc nie miałam nawet ich z kim
      zostawić żeby iść po głupie zakupy). Najlepiej byłoby żebyś znalazła kogoś kto
      zaopiekuje się dziećmi czasami. Ja też lubię porządek i ciągle sprzątam, mimo że
      raz w tygodniu przychodzi pani do sprzątania. Nie dałabym rady porządnie
      sprzątnąć z dziećmi. A tak ona sprząta a ja zajmuję się maluchami. A i obiady
      gotuję na 2 dni, bardzi często więcej i zamrażam. Więc jak mi się nie chce
      gotować to wyciągam coś, dorabiam surówkę i obiad gotowy. Głowa do góry!!!!
      • hanalui Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 16:39
        mamma1975 napisała:

        > Najbardziej mnie wkurza to, że zaraz się odzywają dziewczyny z
        tekstami typu:
        > dzieci się chciało to trzeba je wychowywać, a nie komuś
        podrzucać!!!! To bardzo
        > nie fair, ale niestety coraz częściej zauważam na tym forum BARDZO
        DUŻO
        > złośliwości!!!!

        Po pierwsze:
        nie wkrurzaj sie bo zlosc pieknosci szkodzi.
        Po drugie:
        To zdanie to nie zlosliwosc tylko stwierdzenie faktu. Myslace osoby
        decydujac sie na dzieci zdaja sobie sprawe ze nalezy je wychowac a
        nie myslec kogo by sobie tu za darmoche sciagnac do pomocy.
        ALe jesli spora grupa dzieciaki robi po to bo fajnie miec
        niemowlaczka w domu, bo dobrze zeby bylo dwoje, bo mysli 4 literami
        a nie glowa to wlasnie potem pojawiaja sie takie problemy (nie mowie
        tu akurat o poscie zalozycielki bo ona raczej zmeczona) i kazdy kto
        wyrazi opinie za mama i tata winni samodzielnie zajac sie swoim
        potomstwem oskarzany jest o zlosliwosc.

      • lisbeth25 Re: Jak sobie radzicie przy dzieciach bez pomocy 14.07.09, 19:21
        Ciekawe, że kobiety wygłaszające te teksty innych kobietom
        usprawiedliwiają swych mężusiów, którzy zamiast wychowywać dziecko
        pracują całymi dniami. Ot, kolejny przykład hipokryzji na tym forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka