Czy jest tu jakas mama, ktora nie moze liczyc na pomoc przy
dzieciach zadnej babci, tesciowej, cioci, sasiadki a mąż
zapracowany ? mam dwojkę wspaniałych dzieci 6l i 1rok i nie mam ani
chwili dla siebie. starsza chodzi do przedszkola no ale sa wakacje
a z mlodym jestem na wych. a ja nie mam ani chwili dla siebie mąz
ciagle zapracowany. Cos dziwnego sie ze mną dzieje ciągle krzycze na
starsza córkę, ze za glosno sie zachowuje, ze skacze itd. a potem
strasznie tego załuję, coraz czesciej na siebie krzyczymy. nie mam
pomyslu na organicje jej ciekawego dnia. ciągle mi cos przeszkadza
i wszedzie widzę kurz i bałagan prawie codziennie odkurzam i latam
ze sciera . nie chce byc mama, ktorą dzieci widza tylko z
odkurzaczem. Mało sie usmiecham a zawsze chcialam byc mamą wesołą a
nie przygnębioną. Nie mam zadnej pomocy a ostatnio czuje ze nawet
nie mam z kim pogadac. Jest upal wakacje a ja z dzieciaczkami tylko
spacer i pl zabaw w dusznej staolicy. Jesli macie babcie to nawet
niewiecie jaki macie skarb.