Dodaj do ulubionych

bezczelność

28.07.09, 22:30
Czy Wy też tak macie, ze w konfrontacji z chamstwem i bezczelnością
przytyka Was, odbiera mowę a na koniec to Wy macie poczucie winy i
niesmaku przez kilka dni? Dzis mój syn dostał od sąsiada w podobym
wieku w nos, poleciała mu krew-gdyby nie fakt, że od kilku dni
słyszałam, że tenże kolega prowokuje i zachęca do bicia, pewnie nie
robiłabym z zajścia sprawy, potraktowałabym to jako wypadek- ale
synowie skarżyli mi sie, że babcia tego chłopca za kazdym razem
odwraca kota ogonem, wyglada przez okno i woła- nie dokuczajcie
mojemu wnukowi- a na uwagi, ze to wnuk chce bić, twierdzi, ze on
tylko zartuje. Kontakty sasiedzkie do tej pory były dobre- kiedy
wiec mały płakał i zalił sie- poszłam sprawe wyjasnic z winowajcą.
Poprosiłam babcię- i wiecie, co usłyszałam- że to mój syn go
sprowokował, ze klnie jak szewc(jest odwrotnie, to winowajca rzuca
mięsem), żebym tak nie broniła moich synów( a niby kto ich ma
bronić?), że moi synowie sa źle wychowani(???). Na moja uwagę, ze
proces wychowawczy trwa( dzieci są w podstawówce) i mam nadzieję, że
będzie zwieńczony sukcesem, usłyszałam, że niekoniecznie. Winowajca
łgał jak szewc, nigdy nie widziałam dziecka, któremu by tak oczy
latały-prosiłam, zeby mi spojrzał w oczy, kiedy twierdził, że mój
syn go przezywał. Kobieta zupełnie odwróciła rolę, w pewnym momencie
nawet zabroniła wnukowi bawic się z moimi dziecmi-mnie przytkało.
Jak kazda matka wierzę swoim dzieciom, ale starm się zachowac
równowagę i na pewno nie idealizuję chłopców. Uwierzyłabym nawet w
przeklinanie- ale nie nagminne, co sugeriowała sasiadka. Kobieta
kłamała jak z nut- przytaczała wyssane z palca historie, jakoby juz
wczesniej zwracała chłopakom uwagę na ich język-odparła atak
atakiem. Wróciłam do domu z niczym, przekonana o własnej porazce
wychowawczej, ze świadomościa, że nikt mnie nie lubi, bo jestem
upierdliwą matka trzęsącą się nad swoimi dziećmi... A przecież tak
nie jest- moi chłoocy są bystrzy, lubiani, uśmiechnięci, nie są
agresywni, nie klną(!!!). Dlaczego więc tak szybko człowiek popada
w zwątpienie? Czy też tak macie?
Obserwuj wątek
    • bloopsar Re: bezczelność 28.07.09, 23:05
      Ech tez tak mam. W obliczu chamstwa i klamania prosto w oczy nie potrafie sie
      bronic. Wierze w prawde i uczciwosc i ordynarne oszustwo pozbawia mnie pewnosci
      siebie.

      W takich sytuacjach trzeba trzymac sie najprostszych konkretow. Nie wchodzic w
      dyskusje, nie przerzucac sie argumentami, tylko w kolko powtarzac niepodwazalne
      fakty. Tamten dzieciak uderzyl twojego syna, az mu poleciala krew. To jest fakt.
      Jakiekolwiek wyzywanie, przeszle niesnaski itp. nie maja wiekszego znaczenia.
      Tamten uderzyl, poleciala krew. Trzeba bylo w kolko do tego wracac, atakowac
      babe tym samym argumentem jak cos tam pyszczyla. Pytac czy pochwala bicie, nawet
      w odwecie za wyzwiska i ze ty uwazasz to za nieakceptowalne. I w kolko
      sprowadzac rozmowe do prostego faktu: tamten uderzyl twojego syna. Albo by do
      niej dotarlo i by jakos nakazala chlopcu przeprosic (mialabys zwyciestwo
      moralne) albo by wreszcie przyznala, ze pochwala bicie i wyslala cie nadrzewo -
      wtedy bys juz miala czarno na bialym co to za typ ludzi i ze nie ma sensu z nimi
      sie zadawac. Tak czy siak nie mialabyc kaca moralnego i poczucia, ze tamta sie
      wykpila i odwrocila kota ogonem. Z prostymi i chamskimi ludzmi trzeba prosto i
      stanowczo. Ja wiem, ze czlowiek kulturalny ma w zwyczaju byc delikatny i
      ustepliwy, ale to niestety nie poplaca w kontaktach z niektorymi osobnikami uncertain
      • maman3 Re: bezczelność 28.07.09, 23:54
        Ha, uwierzysz, ze własnie tak starałam sie robić?Dokładnie tak, jak
        piszesz- grzecznie, stanowczo sprowadzalam jej wywody do faktu, ze
        mały dostał w nos, przyznawałam, ze wyzywanie jest nie w porzadku,
        ale przede wszystkim nieakceptowalne jest bicie- kobieta mnie
        zagłuszała, podnosiła głos, musiałbym sie drzeć, żeby mnie
        usłyszała, ale przeciez ona nie chciała mnie słyszeć...Na moje
        pytanie, czy nie uwaza, ze chłopcy nie powinni sie bić, powtarzała,
        że jej wnuk nic nie zrobił, nawet podważyła fakt, że synowi leciała
        krew, bo ona nie widziała...,no, bezczelność absolutna... Po
        powrocie do domu jeszcze raz przeanalizowałam swoje zachowanie i nie
        znalazłam nic nagannego- wiec dlaczego czuję się podle??? Dziękuje
        za odzewsmile
        • bloopsar Re: bezczelność 29.07.09, 00:12
          Hmm to jesli zastosowalas technike prostych niepodwazalnych faktow, a baba mimo
          to sie migala i wrecz probowala zaprzeczyc rzeczywistosci (chyba widzialas, ze
          syn krwawil), to musisz sobie powiedziec, ze to nie twoja klasa czlowieka i olac
          to. Tez sie czesto spotykam z tego typu postawa - chamstwo i zaprzeczanie faktom
          prosto w oczy - i umiem juz byc ponad to. TY wiesz, ze masz racje, a baby nie
          nawrocisz. Zrobilas co sie dalo w obronie synka i on to widzial i zapamieta.
          Czuj sie moralnie w porzadku, a jak baba sypia to jej sprawa wink

          Swoja droga to ona zakazala swojemu synowi-lobuzowi bawic sie z twoim? To moze i
          bedzie pozytek z tej dysputy big_grin
          • maman3 Re: bezczelność 29.07.09, 00:21
            Przynajmniej taki pożytek- i nie ode mnie to wyszło, więc mam
            rączki czystesmile; moi chłopcy płakać nie bedą, a on jest jedynakiem...
            • e_r_i_n Re: bezczelność 29.07.09, 21:10
              maman3 napisała:

              > moi chłopcy płakać nie bedą, a on jest jedynakiem...

              I w związku z tym co?
              Nie, żebym broniła dziecka/babci, ale argument niefajny.
              • maman3 Re: bezczelność 29.07.09, 23:07
                argument niefajny???? Przeczytaj dokładnie, do czego sie odnosiłam-
                fajność- niefajność nie ma tu nic do rzeczy- babcia swemu wnukowi
                zabroniła sie bawić z kolegami- wnukowi- jedynakowi- kto komu
                wyswiadcza niedźwiedzia przysługę?
        • myga Re: bezczelność 29.07.09, 09:01
          maman3 napisała:
          >wiec dlaczego czuję się podle???
          _______
          czujesz sie podle, bo kontakt z takimi ludzmi tak wlasnie dziala. Naucz dziecko
          samoobrony, niech nastepnym razem rozkwasi nos w odpowiedzi na agresje, a nie
          bedzie ofiara. A ty nie bedziesz musiala sie urzerac z babsztylem.
    • panda74 Re: bezczelność 29.07.09, 09:12
      Na Twoim miejscu przede wszystkim porozmawiałabym z rodzicami tego chłopca, a
      nie z babcią.
      • maman3 Re: bezczelność 29.07.09, 20:37
        dzice chca pracuja do późna, wychowywaniem zajmuję się praktycznie
        rzeczona babcia, ale też wolałabym rozmawiać z rodzicami. Czekałam
        do dziś na jakiś ruch z ich strony- na pewno historię opowiedziano
        im w szczególach- ale cisza, chyba dobrze, bo przeciez babcia
        wychowywała równiez swoja córkę, więc czego mogłabym się
        spodziewac...
    • chicarica Re: bezczelność 29.07.09, 09:17
      Pomyśl sobie, że tej kobiecie jej wnuczek kiedyś za to odpłaci. Jak podrośnie to
      przyjdzie do babci po jej emeryturę i jak babcia nie da, to tak samo dostanie w
      pysk.
      Znam dokładnie taką sytuację, gnój nadpobudliwy i agresywny, babcia zawsze go
      broniła (a lał wszystkich na podwórku, jestem od niego 3 lata starsza i parę
      razy sama musiałam mu pokazać gdzie jego miejsce bo próbował lać mojego brata),
      potem załatwiała z sąsiadami żeby nie dzwonili na policję jak pijany wnuczek
      wybijał szyby na klatce schodowej, obecnie wnuczek ma 28 lat i babcia ma z nim
      koszmar, bo jej zabiera pieniądze i awanturuje się po pijaku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka