Dodaj do ulubionych

przykra historia:(

30.07.09, 11:57
Wczoraj miałam imieniny, z tej okazji zaprosiłam kilkoro znajomych na
grilla, ładna pogoda, kiełbaski , inne mięsko, dobre wino, piwo
jednym słowem super zabawa. Było nas kilka osób oraz dzieci nasze i
znajomych, w pewnym momencie wydarzył się mały wypadek, synek
znajomych spadł z roweru i uderzył się w głowę, głowa rozcięta, pełno
krwi rodzice w szoku, dzieciak wrzeszczy jak opętany. Rana wyglądała
dosyć poważnie, więc wsiadłam z dzieciakiem i jego rodzicami do
samochodu i pojechaliśmy na pogotowie. Tam lekarz obejrzał małego,
głowa do szycia i prześwietlenie,gdy czekaliśmy na badanie na
pogotowiu zjawiła się policja, okazało się że lekarz wyczuł od ojca
dziecka alkohol i wezwał policję. Oczywiście wszyscy zostaliśmy
przebadani na zawartość alkoholu, ja poddałam się dobrowolnie co by
nie było że kieruję samochodem i piję, i takie wyniki ojciec dziecka
0,3 promila, mama zero, ja zero. Policja spisała protokół,dzieciakowi
poza rozciętą głową nic nie jest, mogliśmy zabrać go do domu, policja
ma teraz przekazać papiery do prokuratury i nie wiem co dalej będzie.
Szkoda mi moich przyjaciół, to naprawdę porządni ludzie, była okazja,
chłopak wypił prawdopodobnie jedną czy dwie puszki piwa, pech chciał,
że wydarzył się ten wypadek. A co Wy o tym myślicie? Czy lekarz był
zbyt gorliwy w swoich obowiązkach? Czy jak idziecie do znajomych np.
na grilla i bierzecie dzieci to nie pijecie żadnego alkoholu albo
wasi faceci? Ja do dziś jestem w szoku. I takie miałam imieniny.
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:03
      1) wszystkiego naj z okazji imieninwink
      2) myślę, że lekarz wypełnił swoje obowiązki
      3) nie martw się, napewno sie wszystko wyjaśni.
      • misiuras Re: przykra historia:( - ciąg dalszy 05.08.09, 10:11
        tabakierka2!
        nie dokończyłaś...
        ...
        4) prokuratura też wyjaśni
        5) postawi ojcu zarzuty
        6) postawiony zostanie wniosek o odebranie ojcu praw, lub ich ograniczenie
        7) rodzinie zostanie przypisany kurator
        8) smród w papierach będzie się ciągnąć do końca życia
        9) już żadna impreza nie będzie wam sie kojarzyć z radością i zabawą, a z kolejnym potencjalnym źródłem kłopotów
        10) dziecko od tej pory będzie mieć rygor i reżim, by nawet nie drgnęło, gdy tatuś pije alkohol.
    • niebieska.biedronkaa Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:03
      Lekarz zachował się ok
      Policja/prokurator pewnie wszystkich przesłuchiwał (taka procedura),
      ale myślę, że problemów nie będzie, bo przecież mama poszkodowanego
      dzieciaczka była trzeźwa. Dziecko "formalnie" mogło być pod jej
      opieką i był to zwyczajny wypadek.
      Jeżeli prokurator nie będzie nadgorliwy to sprawę szybko umorzy.
      • kocianna Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:12
        Lekarz OK.
        Nie widzę zadania dla prokuratora (nic nie wskazuje na popełnienie
        przestępstwa), więc wszystko się wyjaśni.

        Wychodzi na to, że rodzic nie ma prawa spożywać alkoholu. Dopiero na 18-stce
        najmłodszego dziecka może, o ile goście latorośli też są pełnoletni (bo inaczej
        to rozpijanie młodzieży). Zazwyczaj też matki mają mniejsze prawa pod tym
        względem niż ojcowie, przynajmniej w opinii społecznej.

        Ale już był o tym wątek.
    • kosmitos Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:18
      raczej się wyjaśni; chyba na takich imprezach ważne, żeby ktoś
      dorosły był trzeźwy jako oficjalny opiekun; ale chyba dobrze, że
      lekarze i policja reagują; Ty wiesz, że znajomi to porządni ludzie,
      ale z urzędu nikt tego nie wie; lepiej sprawdzić jednego faceta
      więcej niż dzieciaka bitego bez pomocy zostawić
    • triss_merigold6 Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:21
      Lekarz zachował się bardzo ok.
      Jeśli jeden z opiekunów dziecka był trzeźwy to nie postawią zarzutu
      zaniedbania.
    • kropkacom Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:22
      > 0,3 promila, mama zero, ja zero. Policja spisała protokół,dzieciakowi
      > poza rozciętą głową nic nie jest, mogliśmy zabrać go do domu, policja
      > ma teraz przekazać papiery do prokuratury i nie wiem co dalej będzie.
      > Szkoda mi moich przyjaciół, to naprawdę porządni ludzie, była okazja,
      > chłopak wypił prawdopodobnie jedną czy dwie puszki piwa, pech chciał,
      > że wydarzył się ten wypadek. A co Wy o tym myślicie? Czy lekarz był
      > zbyt gorliwy w swoich obowiązkach?

      Myślę że przedobrzył. No ale ja nie widzę w każdym patologii. Swoją drogą
      nauczka na przyszłość żeby nawet po piwku nie iść z dzieckiem do lekarza.
      • kubek0802 Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:23
        synek
        znajomych spadł z roweru i uderzył się w głowę,


        A kask był???
        Sory że trochę nie na temat.
      • kropkacom Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:23
        Prawdziwa patologia wie jak takich sytuacji uniknąć.
    • volta2 Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:26
      może lekarz zawezwał policję nie tyle na okoliczność alkoholu u ojca
      (bo przecież matka miała 0 czyli opieka ok) co z myślą o przemocy w
      rodzinie?
      może uraz mógł wyglądać nie tylko jako wypadkowy ale jako
      spowodowany umyślnie - może to go zaniepokoiło?

      ale prokuraturę w to mieszać? to raczej bezmyślne, przy założeniu że
      są świadkowie, iż dziecko miało wypadek?

      co do akloholu w mojej rodzinie - jak umawiamy się na grila czy
      choćby domówkę - rzadko kiedy w zasadzie jesteśy trzeźwi - jak z
      dorosłych jest jedna niepijąca to i tak pełnie szczęścia a dzieci do
      doglądania wcale nie mało. niedobrze...
    • lacitadelle kask! 30.07.09, 12:28
      z innej beczki - ale to dobry przykład na to, że kaski podczas jazdy rowerem to
      nie jest taki głupi wynalazek.
      • kropkacom Re: kask! 30.07.09, 12:31
        > z innej beczki - ale to dobry przykład na to, że kaski

        To akurat prawda. Kask powinien być.
        • malina-pl Re: kask! 30.07.09, 12:35
          Kask jest , używany podczas dłuższych przejażdżek, ale do zabawy na
          własnym podwórku już nie koniecznie. Która z Was zakłada dziecku kask
          do jazdy na rowerze po kilkunastometrowym podwórku?
          • kropkacom Re: kask! 30.07.09, 12:36
            Ja smile
            • msobierska Re: kask! 08.02.10, 19:01
              mojemu dziecku kask uratował zycie, upadł tak z rowerem, ze myśleliśmy, ze nie
              będzie czego zbieracsad, ale na szczescie miał kask, i tylko sie
              wystraszył....nigdy niewiadomo co się stanie...
          • lacitadelle Re: kask! 30.07.09, 12:37
            Moje dziecko póki co rowerem jeździ tylko z nami, ale tak, zawsze, nawet na
            bardzo krótką jazdę, jest w kasku, choć bardzo go nie lubi.

            To musi być nawyk - rower -> kask, tak samo jak pasy/fotelik w samochodzie,
            niezależnie od miejsca i długości trasy.
          • pieskuba Re: kask! 30.07.09, 12:40
            A to na podwórku nie da się spaść z roweru? Dziecko zakłada kask
            przed wejściem na rower, wielkość terenu po jakim będzie jeździło ma
            mniejsze znaczenie.
            • malina-pl Re: kask! 30.07.09, 12:53
              Dzieci nie tylko jeździły na rowerze, bawiły się w piaskownicy,
              biegały, grały w piłkę i przez cały ten czas miały być w kasku? Równie
              dobrze dzieciak mógł rozciąć głowę zwyczajnie upadając. Wychodzi na to
              że dzieci będąc na podwórku muszą być w kasku i wszelkich innych
              ochraniaczach.
              • kropkacom Re: kask! 30.07.09, 12:57
                > dobrze dzieciak mógł rozciąć głowę zwyczajnie upadając. Wychodzi na to
                > że dzieci będąc na podwórku muszą być w kasku i wszelkich innych
                > ochraniaczach.

                Mógł. Fakt jest taki że rozciął na rowerze.
          • osa551 Re: kask! 30.07.09, 13:38
            Ja zakładam zawsze. Uważasz, że na podwórku ma mniejsze szanse na wypadek niż na
            ścieżce rowerowej???

            To tak jak z fotelikiem samochodowym - nie zapinasz w nim dziecka tylko na
            dłuższe wyjazdy, tylko zawsze jak jedzie samochodem.
          • ladylu Re: kask! 04.08.09, 09:34
            ja! ba! nawet młoda sama sobie zakłada gdy planuje jazdę na hulajnodze po tarasie!
          • daga_j Re: kask! 06.08.09, 16:45
            No ja wkładam zawsze dziecku kask, nawet na hulajnogę, ale moja córka się tego
            domaga. Ale podwórka swojego nie mam, tylko osiedlowe uliczki i placyki.
          • gacusia1 Ja! Bezwzglednie!!! Nawet na hulajnoge! n/t 07.08.09, 01:48

    • malina-pl Re: przykra historia:( 30.07.09, 12:31
      Dzięki za słowa otuchy. Lekarz może i dobrze że zachował się w ten
      sposób, tyle teraz się słyszy o katowanych dzieciach, ale w pierwszej
      chwili cała złość była skierowana na lekarza, na szczęście nikt mu
      nie zrobił awantury. Policjant powiedział że musi zgłosić sprawę do
      prokuratury taki jest przepis, ale sam trochę się uśmiechał. Tylko
      teraz następne stresy bo pewnie niedługo trzeba będzie się stawić na
      przesłuchanie.
      • babcia47 Re: przykra historia:( 06.08.09, 16:53
        jeżeli policjanci spisali rzeczowo raport na podstawie waszych
        wyjasnień, załaczyli wyniki badań alkomatem, to raczej przyjdzie
        informacja o umorzeniu dochodzenia z powodu braku znamion
        przestępstwa..a może nawet nic nie przyjdzie jeżeli uznają, że nie
        ma powodu do wszczynania śledztwa..i tak powinno być, jeżeli maja
        nie wydawać na darmo społecznych pieniedzy
    • osa551 Re: przykra historia:( 30.07.09, 13:42
      Myślę, że lekarz zachował się ok. Jak ja się zjawiłam z dzieckiem na IP, po tym
      jak się przewróciło z fotelikiem do karmienia, to badał go chirurg i pediatra i
      obydwaj bardzo szczegółowo pytali o przebieg wypadku. Przecież mnie nie znają,
      równie dobrze jak przychodzi baba z dzieckiem do szpitala może się okazać, że to
      nie krzesełko do karmienia, a jej pijany konkubent walnął dzieciakiem o ścianę.
      • somebody1234 Re: przykra historia:( 30.07.09, 13:54
        No tak ale często lekarze wypytują bo po prostu chcą wiedzieć co się mogło
        dziecku stać i jakie mogą być tego konsekwencje, więc często lekarz wypytuje nie
        z myślą że dziecko chciałaś zakatować tylko najnormalniej w świecie jest różnica
        cz się uderzy o beton czy o trawę np.
        A jak na mój gust prokuratura w tym opisywanym przypadku to jakiś debilizm. Tym
        bardziej że matka trzeźwa, i jak na mój gust lekarz też nadgorliwy...
        • azile.oli Re: przykra historia, ale pouczająca... 30.07.09, 14:14
          Teraz wiemy, jak uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji. Po prostu
          nie brać osoby, która piła. Ojciec mógł zostać w samochodzie i byłby
          spokój. Niby dobrze, że lekarz czujny, ale tu jednak trochę
          przesadził, moim zdaniem. Dziecka mogło np wogóle nie być na tej
          imprezie, tylko mogło przebywać pod opieką najzupełnie trzeźwej
          babci , natomiast nie ma nic dziwnego w tym, że na pogotowie jadą z
          nim rodzice, którzy mogli wypić alkohol. Mogli być na weselu ,
          imieninach, czy gdziekolwiek indziej. Wynika z tego, że posiadajac
          dzieci nie należy wogóle spożywać alkoholu w żadnej postaci, aż do
          ich pełnoletności.
          Moim zdaniem trochę idiotyczne. Przegięcie w drugą stronę - od
          totalnego olewactwa do nadgorliwości.
          • malina-pl Re: przykra historia, ale pouczająca... 30.07.09, 14:19
            Ojciec dziecka pomimo, że pił piwo to miał najwięcej zimnej krwi z nas, mama dziecka płakała razem z dzieckiem. Mały darł się w niebogłosy i wyrywał więc lekarz poprosił ojca o uspokojenie i przytrzymanie syna. I takim sposobem ojciec dziecka znalazł się w pobliżu lekarza. Nikt z nas wtedy nie pomyślał o wypitym wcześniej piwie.
        • niebieska.biedronkaa Re: przykra historia:( 30.07.09, 14:22
          Przesłanie w tej sytuacji przez policję protokłu do prokutatury jest
          zwykłą procedurą.
          Gdyby rodzice nie byli w stanie zaopiekowac się dzieckiem po wypadku
          to nie sądzę, że po zszyciu głowy chłopiec wyszedłby pod ich opieką
          ze szpitala.
          • kropkacom Re: przykra historia:( 30.07.09, 14:31
            > Przesłanie w tej sytuacji przez policję protokłu do prokutatury jest
            > zwykłą procedurą.

            To jest zwykła procedura przy urazie dziecka? Pierwszy raz o tym słyszę. Matka
            była trzeźwa, ojciec nie był w sztok piany, byli świadkowie.
            • hanna26 Re: przykra historia:( 04.08.09, 01:04
              Lekarz zachował się OK, wcale nie nadgorliwie, tylko zupełnie
              normalnie. To chyba oczywiste, że tak zareagował, skoro wyczuł
              alkohol. Policja wyjaśniła i bardzo dobrze, od tego są.

              A tak na marginesie, jeśli chodzi o kask. U nas kaski wiszą na
              rowerach i dzieciaki są przyzwyczajone, że siadając na rower, trzeba
              założyć kask. To już taki odruch, niezależnie od tego, czy mają
              zamiar przejechać kilka metrów czy kilka kilometrów. Bardzo przydatny
              odruch.
              • attiya Re: przykra historia:( 08.02.10, 14:52
                hanna26 napisała:

                > Lekarz zachował się OK, wcale nie nadgorliwie, tylko zupełnie
                > normalnie. To chyba oczywiste, że tak zareagował, skoro wyczuł
                > alkohol. Policja wyjaśniła i bardzo dobrze, od tego są.
                >
                przecież ojciec nie zataczał się, do przytrzymania dziecka nadawał się, drugie z
                rodziców było trzeźwe, więc to jest nadgorliwość.
            • imasumak Re: przykra historia:( 08.02.10, 13:50
              Jeżeli już została wezwana policja, to wysłanie dokumentacji do prokuratury ma
              charakter proceduralny.
          • attiya Re: przykra historia:( 08.02.10, 14:50
            niebieska.biedronkaa napisała:

            > Przesłanie w tej sytuacji przez policję protokłu do prokutatury jest
            > zwykłą procedurą.
            >
            naprawdę? Nie wiedziałam, że gdy jedno z rodziców jest po piwie to trzeba
            zawiadamiać prokuraturę.
            Drugie przecież było trzeźwe...
    • atena12345 Re: przykra historia:( 30.07.09, 14:06
      przeciez Ty i matka dziecka byłyście trzeźwe, więc sie nie przejmuj.
      My mamy jedna zasadę - jesli na imprezie sa dzieci zawsze jedno z
      nas musi byc trzeźwe! Ja z zasady niepijaca jestem, więc na mnie
      przypada, ale jak najdzie mnie cheć, to maz wtedy nie pije.
      Sytuacja przykra, ale nie przejmowałabym sie nią aż tak bardzo,
      takie rzeczy sie zdarzają. Przeciez alkohol tez dla ludzi.
    • nataliam2 Re: przykra historia:( 04.08.09, 09:16
      Niby lekarz zachował się ok, ale...zawsze już w papierach będzie
      • tita81 Re: przykra historia:( 04.08.09, 09:26
        Wiecie co?A ja tam wole lekarza nadgorliwego niz takiego co by to
        całą sprawe zbagatelizował.Jak nadgorliwy to żle a jak potem słyszy
        sie ze lekarz nic nie zrobił to sie wiesza na nim wszystkie
        psy.Lepiej upewnic sie ze oddajesz dziecko w rece porzadnych
        rodziców i miec czyste sumienie.A nie potem czytac na nastepny dzien
        w gazetach jak to kolejne dzieciaczek został zaniedbany przez swoich
        rodziców i stała sie tragedia.
        Moim zdaniem tak powinien postapic kazdy porzadny lekarz!
        A policja swoje obowiązki muisała wykonac.
        • kropkacom Re: przykra historia:( 04.08.09, 09:41
          > Wiecie co?A ja tam wole lekarza nadgorliwego niz takiego co by to
          > całą sprawe zbagatelizował.

          Może ja nie rozumiem ale dziecko trafiło z urazem głowy (jak wiele), matka była
          trzeźwa, świadek trzeźwy też był i mógł potwierdzić wersję, tak? O co więc
          chodzi? Czy jak przyjdziemy z córką ze złamaną nogą to też w prokuraturze będzie
          się trzeba tłumaczyć? To prokuratura teraz się tylko tym zajmuje?
      • imasumak Re: przykra historia:( 08.02.10, 13:53
        nataliam2 napisała:

        Niby lekarz zachował się ok, ale...zawsze już w papierach będzie

        Niczego nie będzie w papierach, jeżeli prokurator umorzy sprawę, a na to
        wszystko wskazuje.
    • jowita771 Re: przykra historia:( 04.08.09, 09:44
      Moim zdaniem zbyt gorliwy był policjant, niepotrzebnie chcą papiery do
      prokuratury. Gdyby wszyscy dorośli byli pijani, to ok, ale jeśli dziecko ma
      opiekę trzeźwego dorosłego, to nie rozumiem. Czy to znaczy, że będąc rodzicem
      nie można pić alkoholu wcale? Bzdura. Ja piję i mąż, ale osobno, żeby jedno z
      nas było trzeźwe, chyba, że dziecko u dziadków, to możemy razem cyknąć.
      • ocean-1 Re: przykra historia:( 05.08.09, 13:10
        Od koleżanki dziecko wychodząc z wanny (9 lat) poślizgnęło się tak
        nieszczęśliwie, że uderzyła narządami płciowymi. Zaczęły jej puchnąć i robić się
        sine. Pojechali razem do szpitala. Lekarz był bardzo nie miły dla nich. Zabrał
        dziecko a rodzice nie mogli asystować przy badaniach. Po powrocie jednak postawa
        lekarza była bardzo miła. Okazało się, że miała badania czy nie została zgwałcona.
        Druga historia przydarzyła się nam. Potrąciliśmy pieszego. Wszedł pod samochód.
        Oczywiście pierwsze co to badanie krwi na alkohol. Lekarz podobnie niezbyt
        przyjemny na początku. Potem jak badanie wykazało zero alkoholu we krwi to była
        inna gadka. Tłumaczył się, że w większości to ludzie, którzy pili i, że już się
        tyle się tego naoglądał, że dla niego to się stało się to rutyną i każdego od
        razu traktuje z góry w myśl piłeś nie jedź. Ale w sumie najlepsze było z tego
        to, że przebadali też dziewczynę (16 lat) bo zbudziła ich podejrzenia. Alkoholu
        we krwi nie było, ale testy wykazały, że była pod wpływem narkotyków.
      • tita81 Re: przykra historia:( 05.08.09, 14:14
        jowita771 napisał:

        > Moim zdaniem zbyt gorliwy był policjant, niepotrzebnie chcą
        papiery do prokuratury

        Akurat policjant to tu jest najmniej winien!
        Jesli dostali wezwanie to musieli wykonac czynnosci do konca.
        No jeszcze jak by bylo ze policjanci sami sobie wybieraja sprawy
        ktore maja kierowac dalej to dopiero byłby siwuks.
        Czasmai ludzie zaslepieni nienawiscia do policjantow wypisuja takie
        brednie ze nosi jak sie to czyta!
    • kaska791 Re: przykra historia:( 05.08.09, 13:21
      u moich znajomych była podobna sytuacja, ale im dziecko zabrali do
      izby dziecka na 24h. dziewczyna ma kłopoty w pracy, a chłopak już
      prawie osiwiał. a mieli 0,4 promila oboje i nie jechali samochodem
      tylko szli z dzieckiem ok 22 do domu ( do bloku na przeciwko).
      przykra historiasad
    • malina-pl Re: przykra historia:(-cd 06.08.09, 12:49
      Minął tydzień, nic się nie dzieje, nikt nie dostał wezwania na policję, Kubusiowi głowa się zagoiła. Oby tak dalejsmile
    • daga_j Re: przykra historia:( 06.08.09, 16:44
      Faktycznie przesada. Myślę, że może lekarz dobrze postąpił ale policja gdy
      przebadała Was i okazało się, że jedno z rodziców całkiem trzeźwe, (no i
      kierowca to najważniejsze) to daliby spokój, przecież nie był upity (0,3 promila
      co nie), sytuacja na pewno wytłumaczona, nie wiem czy jest faktycznie zakaz
      picia piwa na rodzinnym grillu z dziećmi? Byle powiedzmy jeden rodzic każdego
      dziecka był trzeźwy. Ja tam piję wino do obaidu czasem u teściów, ale mąż wtedy
      nie pije, bo jesteśmy samochodem, a w domu czasem wypijemy po piwku choć prawda,
      że zwykle wieczorem jak dzieci śpią. No ale gdyby była potrzeba wieczornego
      wezwania pogotowania to też byłby problem? PO jednym piwie (naprawdę nie pijemy
      nigdy więcej) to się ma mało promili we krwi co nie.
      Współczuję przeżyć, uważam, że rodzice dziecka nie zawinili, ten wypadek mógł
      się zdarzyć nawet gdyby wszyscy byli trzeźwi i wpatrywali się w jadącego chłopca
      z uśmiechami.
    • super.kolo Re: przykra historia:( 06.08.09, 16:50
      Patologia.
    • cinus1974 Re: przykra historia:( 06.08.09, 16:52
      nie nie byl wykonal swoj obowiazek.dlaczego? bo czas zrozumiec ,ze
      teraz jest nacisk na te sprawy sprawdzaja wszystko. tak jak z ta
      sasiadka byl tu taki watek jeden niewinny telefon na policje i
      problemy sa nie olewaja ani jednego zgloszenia dokladnie sprawdzaja.
      • kropkacom Re: przykra historia:( 06.08.09, 18:58
        > nie nie byl wykonal swoj obowiazek.dlaczego? bo czas zrozumiec ,ze
        > teraz jest nacisk na te sprawy sprawdzaja wszystko.

        Teraz jest paranoja znaczy? Po co marnować czas? No chyba że policja i
        prokuratura ma za dużo czasu właśnie i pieniędzy. Postuluje prewencyjnie odebrać
        wszystkim dzieci.
        • cinus1974 Re: przykra historia:( 07.08.09, 01:29
          kropkacom napisała:

          > > nie nie byl wykonal swoj obowiazek.dlaczego? bo czas
          zrozumiec ,ze
          > > teraz jest nacisk na te sprawy sprawdzaja wszystko.
          >
          > Teraz jest paranoja znaczy? Po co marnować czas? No chyba że
          policja i
          > prokuratura ma za dużo czasu właśnie i pieniędzy. Postuluje
          prewencyjnie odebra
          > ć
          > wszystkim dzieci.


          przesada nie jest dobra nigdy zgadzam sie ale jakies efekty to
          daje,jednak mysle,ze nie potrzebnie az tak drastycznie jest to
          robione.czasami mysle ze u nas zbyt pochopnie odbiera sie ludziom
          dzieci ale co poradzic my tego nie zmienimy.
          • czar_bajry Re: przykra historia:( 07.08.09, 01:39

            czasami mysle ze u nas zbyt pochopnie odbiera sie ludziom
            > dzieci ale co poradzic my tego nie zmienimy.


            Szkoda tylko że w przypadkach gdzie doszło do tragedii pomimo przesłanek nie
            odebrano dzieci rodzicom.
            Co nie zmienia faktu iż rzeczywiście są przypadki nadużycia prawa.
    • insomnia0 Re: przykra historia:( 08.02.10, 14:36
      no bez przesady to juz rodzicom nie wolno isc sie zabawic?? jeden opiekun był
      trzezwy.. i to jest istotne.. nie ma takiego prawa, ze od momentu urodzenia
      dziecka nie wolno sie napic alkoholu.
      wszystko bedzie ok.
      nie moze byc inaczej...
      co innego gdyby oboje rodzicow bylo na bani..
    • zebra12 Nie widziałam tego wątku 08.02.10, 14:38
      Bo okazało się, ze play nie ma zasięgu tam, gdzie się wakacjowałam smile
      Ogólnie podsumuję to jednym: ale jaja!
      • your-beauty Re: Nie widziałam tego wątku 08.02.10, 15:16
        Zarówno nieprzyjemna sytuacja dla Ciebie jak i Twoich przyjaciółcrying
    • wieczna-gosia Re: przykra historia:( 08.02.10, 16:15


      i policjant i lekarz zachowali sie OK, przyjdzie pismo o umorzeniu i
      tyle.

      Kask moje dzieci wkladaja ZAWSZE. Nastolatkom luzuje smycz same maja
      o tym myslec i widze ze na ogol mysla. Jesli bawia sie na porworku-
      kask wieszaja sobie na raczce roweru i kazdorazowo wkladaja kask jak
      wsiadaja na rower. Albo lataja w tym kasku i tyle.

      Tak samo maja na wodzie- wejscie na pomost= wlozenie kapoka. I raz
      mojemu synowi o malo sie nie przydal, bo mlody sie poslizgnal-
      zdazylismy go zlapac nota bene za kapok wlasnie. kazdorazowe wyjcscie
      na poklad= zalozenie kapoka. 15 razy sie kreci? albo sie kreci w
      kapoku albo wklada i zadejmuje. Od 4-5 na jeziorach- dzieci po
      prostuu w kapokach sa caly czas. Ja osobiscie zarzadzam wtedy ze
      kapoki wkladaja wszyscy niezaleznie od posiadanej karty plywackiej.
      Przy 6 nie wiem bo splywam na ogol smile ale z kolega w zeszlym roku
      plywalam przy 6 i przy 5 nas poprosil bysmy moze zalozyli i kazal
      zalozyc dzieciom a jak wiatr wzrosl i stal sie bardziej porwisty-
      kazal zalozyc wszystkim.

      Ograniczenia dotyczace bezpieczenstwa to sa w glowach przede
      wszystkim, naprawde.
      • natalia7911 Re: przykra historia:( 09.02.10, 09:31
        A ja nie na temat, ale ciekawska jestem smile

        Po co wyciągacie takie stare wątki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka