malina-pl
30.07.09, 11:57
Wczoraj miałam imieniny, z tej okazji zaprosiłam kilkoro znajomych na
grilla, ładna pogoda, kiełbaski , inne mięsko, dobre wino, piwo
jednym słowem super zabawa. Było nas kilka osób oraz dzieci nasze i
znajomych, w pewnym momencie wydarzył się mały wypadek, synek
znajomych spadł z roweru i uderzył się w głowę, głowa rozcięta, pełno
krwi rodzice w szoku, dzieciak wrzeszczy jak opętany. Rana wyglądała
dosyć poważnie, więc wsiadłam z dzieciakiem i jego rodzicami do
samochodu i pojechaliśmy na pogotowie. Tam lekarz obejrzał małego,
głowa do szycia i prześwietlenie,gdy czekaliśmy na badanie na
pogotowiu zjawiła się policja, okazało się że lekarz wyczuł od ojca
dziecka alkohol i wezwał policję. Oczywiście wszyscy zostaliśmy
przebadani na zawartość alkoholu, ja poddałam się dobrowolnie co by
nie było że kieruję samochodem i piję, i takie wyniki ojciec dziecka
0,3 promila, mama zero, ja zero. Policja spisała protokół,dzieciakowi
poza rozciętą głową nic nie jest, mogliśmy zabrać go do domu, policja
ma teraz przekazać papiery do prokuratury i nie wiem co dalej będzie.
Szkoda mi moich przyjaciół, to naprawdę porządni ludzie, była okazja,
chłopak wypił prawdopodobnie jedną czy dwie puszki piwa, pech chciał,
że wydarzył się ten wypadek. A co Wy o tym myślicie? Czy lekarz był
zbyt gorliwy w swoich obowiązkach? Czy jak idziecie do znajomych np.
na grilla i bierzecie dzieci to nie pijecie żadnego alkoholu albo
wasi faceci? Ja do dziś jestem w szoku. I takie miałam imieniny.