bycie żyratem

07.08.09, 20:44
e zyran
mam problem. tesiowa chce zaciagnąć dług na 100 tyś zł ale bez
zyranta go nie dostanie chce zebysmy my byli z mezem zyrantami.mamy
kredyt na mieszkanie tez na 100 tys. ja nie chce nic zyrowac bo jak
ona umrze a ma 70 lat prawie to ja utone w nieswoich długach tylko
szwagrow bo to na nich sie tak zapozyczyla,mam pytanie czy bez moej
sgody mąż może zyrowac jej ten kredyt moze wiecie?
    • koralik12 Re: bycie żyratem 07.08.09, 21:11
      nie słyszałam o takim żyrowaniu żeby nie była konieczna zgoda współmałżonka
      • babcia47 Re: bycie żyratem 08.08.09, 18:45
        > nie słyszałam o takim żyrowaniu żeby nie była konieczna zgoda
        współmałżonka
        jest konieczna!! jeżeli przekracza kwote jaką bank zgodnie z
        własnymi przepisami, udziela w ramach kredytu bez zgody
        współmałżonka (zazwyczaj "góra" 10 tys. zł)..wtedy kredyt jest
        dodatkowo ubezpieczony i "w razie czego" współmałżonek nie jest
        zobowiązany do spłaty tego długu.. przy poręczeniu (żyrowaniu) rzędu
        100 tys. bank zawsze wymaga zgody wspólmałżonka..mało tego bada
        zdolnośc kredytową poręczyciela i brak zdolnosci kredytowej (np.
        przy duzym kredycie własnym) lub jakies zaległości w spłatach
        obecnie lub w rzeszłosci (BIK) powodują, że bank nie godzi się na
        poręczenie tej osoby..więc po pierwsze aytorka wątku będzie musiała
        wyrazic zgodę, po drugie mozliwe, ze bank i tak nie zgodzi sie na
        poręczenie męża, jeżeli maja duży kredyt
    • kawad Re: bycie żyratem 07.08.09, 21:23
      Gdy ja żyrowałam koleżance, mój mąż musiał się też podpisać. A swoją
      drogą jaki bank daje prawie 70 letniej osobie taki duży kredyt?
      Myślałam, że banki asekuracyjne są wink
      • kannama Re: bycie żyratem 07.08.09, 21:35
        Chyba jak nie ma rozdzielności majątkowej to oboje się musicie zgadzać. A kto
        docelowo ma spłacać ten kredyt? Teściowa? Strasznie duże ryzyko.
        • mama_adasia Re: bycie żyrantem 07.08.09, 21:49
          przepraszam za literówki ale pisała na szybko.
          teściowa ma spłacać ten kredyt ze swojej emerytki. jest taki bank
          który za poręczeniem da jej te 100 tyś, na 10 lat.
          jak ona nie bedzie to musi zyrant czyli my-to przerażające jest, ale
          rozmawiałam z mężem i on chce jej to wybić z głowy a mysłama ze
          będzie za matką i wtedy byłoby źle bo jak tak i tak bym sie nie
          zgodziła. dzięki za pomoc.
          było mi nawet przykro że o to prosiła, kiedys nam dołożyła do
          mieszkania i myslała ze może to za to....nie wiem sama
          dzieki
      • lady_nina Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:05
        też mnie to zdziwiło - że 70-latce tak chętnie udzielać chcą kredytu w sumie na sporą kwotę. no ale właściwie skoro mają być żyranci, to zawsze z nich ściągną.

        co do pytania, czy musisz się zgodzić na żyrowanie i co jeśli nie:
        "Art.*41.* §*1.*Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków.
        §*2.*Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa.
        §*3.*Jeżeli wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9."

        wydaje mi się, że do sytuacji odnosi się ptk 2. Mąż musiałby spłacać z własnego majątku odrębnego i/lub własnych dochodów - nie weszliby na Twoją pensję np. ale nie jestem prawnikiem, i wszystkich niuansów nie czuję
        • bazylea1 Re: bycie żyratem 08.08.09, 17:07
          pensja męża również wchodzi do majątku wspolnego jesli nie ma
          rozdzielnosci - w praktyce żaden bank nie przyjmie żyra bez zgody
          małżonka.
          co do żyrowania dowiedziałabym sie na co ten kredyt, jak jeszcze
          zabezpieczony, czy tesciowa ma ubezp. na życie.
    • 18_lipcowa1 Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:05
      nie poreczaj
    • krztyna Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:39
      Skoro teściowa zapożycza się na szwagrów, to niech oni żyrują. W
      ogóle taka prośba wydaje mi się bardzo nie na miejscu.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • czar_bajry Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:45
        Jeżeli jesteście małżeństwem i nie macie rozdzielności majątkowej to bez Twojej
        zgody mąż nie może nic żyrować.
        A tak po za tym to niech szwagry żyrują skoro to ich kredyt.
    • asica74 Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:44
      W ZYCIU SIE W TO NIE PAKUJCIE!!!!!!!!!
      nie bede opisywac szczegolow, ale znam ludzi ktorzy spalcaja nie swoje,
      ale gigantyczne dlugi, ktore powstaly z takich wlasnie rodzinnych
      ukladow.
      • pudelek09 Re: bycie żyratem 07.08.09, 22:51
        Moj M podzyrowal koledze kredyt pare lat temu.Tamten splacal,w
        miedzyczasie kontakty sie rozluznily itp.Po paru latach moj dostal
        wezwanie do zaplaty,bo reszta zyrantow bez pracy,glowny
        zainteresowany tez.Oczywiscie,zebysmy my dostali kredyt tamten
        trzeba bylo splacic!!!Gratis-wpisanie do krajowego rejestru
        dluznikow!!!itd!Glupiego telewizora moga nie dac Wam na raty.Nie rob
        tego dla dobra Waszego!A szwagry niech zyruja!wkoncu to w ich
        interesie!
    • wieczna-gosia Przeczytalam żyraFem :)) 07.08.09, 22:53
      I po pierwsze zaczelam sie zastanawiac dlaczego zyrafem a nie zyrafa.

      I wymyslilam- otoz ten watek mial byc o tym jak ciezko byc wysokim mezczyzna smile

      a tu zonk smile
      • mama_adasia Re: Przeczytalam żyraFem :)) 07.08.09, 22:57
        ha ha dobre....
        to literówka, spieszyłam się ale fajnie wyszło, jakby chodziło tylko
        o zyrafy to bym była spokojna............
        przynajmniej sie pośmiałam w tej sytuacji....
        • marzeka1 Re: Przeczytalam żyraFem :)) 08.08.09, 08:35
          Nie żyruj, dziwę się, że przyszła z tym do was, skoro macie swój kredyt. Niech
          szwagrowie żyrują. Mam niedobre (na szczęście nie własne, ale z bliskiego
          otoczenia)doświadczenia z poręczaniem kredytu.
    • triss_merigold6 Re: bycie żyratem 08.08.09, 17:38
      Jaki bank daje kredyt pani, która może zaraz umrzeć?!
      Absolutnie się w to nie pakujcie. Skoro bracia męża nie mogą być
      żyrantami, bo zapewne nie mają odpowiednich dochodów to znaczy, że
      spłacać długi musielibyście Wy.
    • woman_in_love drugie dno twojej postawy 09.08.09, 11:37
      Jak sama piszesz "kiedys nam dołożyła do mieszkania". Czyli
      prawdopodobnie oddala cale swoje oszczednosci na was. Dla niej i wy
      i szwagrowie to jedna rodzina i tak jak wam pomogla chce pomoc i im,
      ale nie moze, bo co mogla to dala juz wam.

      Uczciwie potraktujcie tamta darowizne jako czesciowa, podzielcie na
      tyle czesci ile rodzin. A potem podzyrujcie do wysokosci "nie
      waszej" czesci, liczac sie z tym, ze bedziecie splacac.
      • mama_adasia Re: drugie dno twojej postawy- nie ma takiego 09.08.09, 19:36
        woman_in_love napisała:

        > Jak sama piszesz "kiedys nam dołożyła do mieszkania". Czyli
        > prawdopodobnie oddala cale swoje oszczednosci na was. Dla niej i
        wy
        > i szwagrowie to jedna rodzina i tak jak wam pomogla chce pomoc i
        im,
        > ale nie moze, bo co mogla to dala juz wam.
        > - to nie tak.ona bierze pożyczki bez umiaru to jest jak choroba,
        brała im czyli szwagrom i nie wiem do dziś na co, mało tego ona sama
        nie wiem i jak pytała to ściemniała że wydała 20 tyś na kanalizację
        i takie tam. sama się motała i nie wiedziała co mówić. u nich kasa
        obraca się w wielkie "nic" biorą, biorą i dalej wszystko po stermu
        tylko długów przybywa. tamtą kase nam dała, sama z siebie, jakby nie
        ona to moja mama by mi pomogła z zakupem mieszkania, więc to nie
        problem. nie wiem czy tych ludzi można określić słowem "rodzina"
        czyba nie. to zlepek osób kłócących się ciągle, wypominających sobie
        wszystko i robiących na złość byle by wykorzystać drugiego. ot cała
        prawda.
        chciałam jej pomóc posprzątać, kupić cjedzenie jak na nie nie ma,
        pogadać i podnieśc na duchu a nie udostępniać drogę do moej pensji.
        zrobiła mi przykrość tą prośbą i tyle.
        tak i tak bym się nie zgodziła.
        chciałam się wygadać
        >
      • mama_adasia Re: drugie dno twojej postawy 09.08.09, 19:37

        sorki za literówki


        "Człowiek jest szczęśliwy na tyle na ile chce"

        Nie używam poczty gazetowej
        • myelegans Re: drugie dno twojej postawy 09.08.09, 20:11
          mam zasade niezyrowania, nikomu, niezaleznie od stopnia
          powinowactwa, pieniedzy tez nie pozyczam. Gdyby brakowalo moim
          rodzicom, czy dziecku, to po prostu dalabym pieniadze.
          Jezeli komus potrzeba zyranta to znaczy, ze pozyczki nie powinien
          brac i ze nie potrafi jej niczym innym zabezpieczyc, wiec potrzebuje
          zabezpieczenia innych osob.
          Poza tym stawia to obie strony w niezrecznej sytuacji. Masz razcje,
          ze masz zal do tesciowej, bo postawila Cie z niezrecznej
          sytuacji.aqsvxcz
          • babcia47 Re: drugie dno twojej postawy 09.08.09, 20:32
            w przypadku starszych osób, jeżeli bank już im udziela pożyczek lub
            kredytów, to pod warunkiem, że z poręczeniem lub baaardzo drogim
            ubezpieczeniem na życie, bo mało które TU ubezpiecza osoby powyżej
            70-tki a jak juz to z tak wysoką składką, że dokładając ratę
            kredytu, stałe koszty utrzymania itd. może "zabraknąć" zdolności
            kredytowej
    • mama_adasia Re: bycie żyrantem 10.08.09, 19:45
      mąż już rozmawiał z teściową i wyperswadował jej iż był to poroniony
      pomysł i że ja się nie zgadzam i odpuściła. ulżyło mi, naprawdę,
      weźmie sobie połowę z tego co chciała i dadzą jej bez poręczenia
      uffff........reszta szczerze mówiąc mnie nie obchodzi.
      dzieki za rady. zdecydowana większość z was była przeciw żyrowaniu i
      to jest chyba najlepsze można takiego dziadostwa sobie nałożyć na
      głowę ze nigdy się nie wyjdzie z tego

      "Człowiek jest szczęśliwy na tyle na ile chce"

      Nie używam poczty gazetowej
Pełna wersja