marysia_wroc
09.08.09, 23:10
Chyba nie ma nic gorszego. zainspirowala mnie kolezanka, od ktorej
dzisiaj wrocilam. Wiem, że nie chce nigdy sie taka stac... Znam
matki madre, ktore oprocz dzieci, mają inne tematy do rozmow,
niestety nie kazda. Mam znajomą, z którą oprocz nocnikow i kup
kompletnie nie ma o czym porozmawiac. Doslownie. Jej jedyny swiat to
dzieci, nocnik, czy zrobione siku, kupa, co ugotowac. To straszne,
ze nie potrafi podjac zadnego dialogu z nikim ( nasi znajomi maja te
same odczucia, nie tylko ja ), ktory by sie skladal z wiecej niz 2
zdan. Gdy ktos o czyms opowiada, co ostatnio czytal, jaki dobry film
widzial- ona natychmiast nie dosyc , ze nie reaguje, to zaczyna cos
mowic do dziecka w stylu "zrobisz na nocnik"?, co świadczy nie
tylko o braku kultury, ale tez o tym, ze nie ma o czym rozmwaiac, bo
poza dziecmi nie robi NIC. Nie mowiac juz, że nie wie co dzieje się
w swiecie, jest niezorientowana kompletnie. Probowalam z nią roznych
tematow- w nic nie moze sie wciagnać. W kontakcie z taką osobą czuje
sie taką pustkę i brak porozumienia i takie ograniczenie. Znam
matki, ktore pomimo zmeczenia, czytaja, rozwijaja się, ale niektore
staja się po prostu PŁYTKIE. Moj narzeczony zazartowal, ze by sie
zalamal gdybym ja taka stala się po urodzeniu dzieci. Poza tym
rozmawianie tylko o dzieciach i skupienie wokol nich to wrecz wstyd
i brak szerszych horyzontow...