superslaw
21.08.09, 21:20
od roku szukam pracy..bez skutku..biegam na rozmowy, odpowiadam na ogłoszenia
wysyłam milion cv...z poprzedniej zrezygnowałam bo byłam bardzo zle
traktowana...byly ponizenia, wyzwiska...wolałam sie usunac..robie co
moge,rozsyłam cv, staram sie załatwic sobie choc staz...idzie bardzo
ciezko...syn idzie do przedszkola 1.09 wiec bede chodzic po firmach i
zostawiac namiary,,,sytuacje finansowamamy zła...mz pracuje, dorabia..ale
kredyty, dwójka dzieci...nie idzie najlepiej..troszke pomagaja mi
rodzice..ksizki córce kupia,ubrania..rachunek czasem zapłaca...mnie ta
sytuacjaz praca bardzo dołuje...okropnie schudłam.boli mnie czesto serce,
żoładek..mimo moich zaledwie 30 lat...a maz...ma do mnie pretensje ze nie
zarabiam...ze nie ma kasy przeze mnie...ze zrezygnowałam z tamtej pracy
itd...strasznie mnie toboli dołuje...bo sama sie martwie i czuje
bezuzyteczna..a on mi jeszcze dokłada...mowie mu tłumacze...na co on...to po
cos rezygnowała itp...juz sie nawet zastanawiam nad powrtotem do tej okropnej
byłej roboty..i znoszeniu tych upokorzen,..byle dołozyc ten 1000 do domu...i
przestac słuchac tych pretensji ciagłych...