Dodaj do ulubionych

Dziewictwo aż do ślubu.

    • krzysztof-lis Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 21:50
      > Te, które mają się za katoliczki, biorą ślub świadomie łamią
      > przykazania i liczą na rozgrzeszenie na spowiedzi przedślubnej.

      Czy ktoś już w toku tego wątku zapytał o to, które przykazanie zabrania seksu
      przed ślubem?

      > Dlaczego tak jest?

      Bo dziewictwo nie jest zaletą kandydatki na żonę, a wręcz wadą.
      • kub-ma Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 21:51
        Wadą? A to ciekawe spojrzenie.
      • morgen_stern Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 21:55
        Cytat> Czy ktoś już w toku tego wątku zapytał o to, które przykazanie zabrania seksu
        > przed ślubem?


        Tak, pisała o tym triss.

        Cytat> Bo dziewictwo nie jest zaletą kandydatki na żonę, a wręcz wadą.

        Jest to może nieco kłopotogenne, ale wadą to może bez przesady. Problem raczej dla panienki, bo jak mężulo okaże się słabo wyposażony lub kiepski w te klocki lub po prostu nie dobiorą się seksualnie, to wtopa tongue_out
        • krzysztof-lis Re: Dziewictwo aż do ślubu. 01.09.09, 17:32
          > Jest to może nieco kłopotogenne, ale wadą to może bez przesady.
          > Problem raczej dla panienki, bo jak mężulo okaże się słabo
          > wyposażony lub kiepski w te klocki lub po prostu nie dobiorą się
          > seksualnie, to wtopa tongue_out

          Powiedziałbym, że odwrotnie
    • wieczna-gosia Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 21:57
      Bo to jest kawalek tkanki a nie skarb.
    • guderianka Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 22:13
      Znak czasów, swobody, równouprawnienia, hedonizmu, zmiany
      wyznawanych wartości/
      Ja też się nad tym nieraz zastanawiam- mimo że katoliczką nie jestem
      i do kościoła nie chodzę. A jako matka chciałabym by dla moich córek
      cnota była czymś ważnym a nie pospolitością.
      No i

      Ludzie lubią iść na łatwiznę..
      • nangaparbat3 cnota???????? 30.08.09, 22:15
        guderianka napisała:

        > Znak czasów, swobody, równouprawnienia, hedonizmu, zmiany
        > wyznawanych wartości/
        > Ja też się nad tym nieraz zastanawiam- mimo że katoliczką nie jestem
        > i do kościoła nie chodzę. A jako matka chciałabym by dla moich córek
        > cnota była czymś ważnym a nie pospolitością.
        > No i
        >
        > Ludzie lubią iść na łatwiznę..
      • mamamonika Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 22:19
        Ja bym chciała, zeby dzieci miały zdrowe, fajne podejście do seksu i
        związku. Bez przesady w zadna stronę. Bo jakiegoś szalonego
        rozpasania obyczajowego też nie uważam za specjalną zdobycz
        cywilizacyjną. To może w dłuższej perspektywie krzywdzić zamiast
        dawać radość. Fajnie jest jak ludzie umieją tworzyć dobre, trwałe
        zwiazki. A ego się nie da zagwarantować przez nakaz abstynencji
        seksualnej przed wyborem partnera.
      • gonia28b Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 23:01
        W całej rozciągłaości zgadzam się z Guderianką...
        bo jamimo, że katoliczka cntę swą oddałam przed ślubem
        z tą róznica tylko, że wiedziałam komu... smile
        ... po dziś dzień jest moim stałym i jak dotąd jedynym partnerem smile
        • gazeta_mi_placi Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 23:42
          gonia28b napisała:

          > W całej rozciągłaości zgadzam się z Guderianką...
          > bo jamimo, że katoliczka cntę swą oddałam przed ślubem
          > z tą róznica tylko, że wiedziałam komu... smile
          > ... po dziś dzień jest moim stałym i jak dotąd jedynym partnerem smile

          Współczuję..
          Co będziesz wspominać na łożu śmierci?
          • gonia28b Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:18
            gazeta_mi_placi napisał:

            > Współczuję..
            > Co będziesz wspominać na łożu śmierci?

            no jak to co? całe swoje cudowne życie... smile
    • aandzia43 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 22:15
      > Dlaczego tak jest?
      >
      > P.s. Nie zamierzałam tym postem nikogo obrazić.

      Jeśli o mnie chodzi, drogie dziecko, to dlatego, że straszszsznie lubiłam się
      bzykać już od czasów mych nastoletnich. Nie, nie obraziłaś mnie tym postem, za
      to bardzo ubawiłaśsmile
      • gacusia1 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 30.08.09, 23:10
        Grunt to szczerosc .-))))
        > Jeśli o mnie chodzi, drogie dziecko, to dlatego, że straszszsznie
        lubiłam się
        > bzykać już od czasów mych nastoletnich.
        Mnie sie tez "te klocki" zawsze podobaly .-))))
      • wobbler Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:31
        I do dziś chłopaki to wspominają:" Ty, a pamietasz tą? Ale sie ....!"
        Nieważne jak mówią, byleby mówili, nie?
        • 18_lipcowa1 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:49
          wobbler napisała:

          > I do dziś chłopaki to wspominają:" Ty, a pamietasz tą? Ale
          sie ....!"
          > Nieważne jak mówią, byleby mówili, nie?


          Taktak
          a mnie to bardzo obchodzi co mysli o mnie chlopak ktorego nigdy juz
          na oczy nie zobaczylam
        • aandzia43 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:31
          wobbler napisała:

          > I do dziś chłopaki to wspominają:" Ty, a pamietasz tą? Ale sie ....!"
          > Nieważne jak mówią, byleby mówili, nie?

          Ależ ty masz Wobbler, zawężone pole widzenia w kwestii seksu przedmałżeńskiego.
          Czyżbyś taki właśnie promiskuistyczny żywot seksualny wiodła za młodu? Fe,
          nieładnie, puszczalska! Kto ci powiedział, że po pierwsze szłam na ilość, a po
          drugie, że szłam z chłopakami?wink
    • szyszunia11 juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:09
      Nie byłabym sobą, gdybym się nie wypowiedziała, jako, że tamaty związane z wiarą mnie interesująwink
      pina_colada88 napisała:

      > Nie wiem co w dzisiejszych czasach stało się z tradycją bycia dziewicą aż do
      > ślubu.

      Pina, nie odkryje Ameryki mówiąc, że seks jest delikatnie mówiąc - przyjemny. Jeżeli bym miała sobie odmawiać czegoś bardzo fajnego, mega przyjemnego i oczekiwanego tylko dlatego, że tak każe tradycja, to... no cóż, z przykrościa stwierdzam, ze mam gdzies tradycję.
      Tradycja nie jest atrakcyjna. Nie jest siłą, która miałaby dwoje zakochanych ludzi, pragnących się nawzajemn powstrzymać przed pójsciem "do łóżka". Gdyby chodziło tylko o tradycje, to bym powiedziała to samo, co mówiłam gdy nie chciałam wódki na weselu: tradycja piękna rzecz, ale DOBRA tradycja. Tradycja bezsensowna lub szkodliwa jest do kitu. Swoją droga nie wiem, czy tradycja o jakiej piszesz tak naprawdę kiedykolwiek istniała...
      > Czytam i widzę, że dziewictwo dziś nie jest już skarbem, który się ofiarowuje
      > mężowi.
      > Do ślubu idziecie mieszkając z narzeczonymi, żyjąc nimi.
      > Albo macie dzieci.
      > Albo żyjecie w konkubinacie.

      No tak, wiele osób tak robi. Jesli te osoby zyją daleko od Boga, to po co miałby przejmować się Jego wymaganiami? Jest milion powodów, które "nakazują" rozpocząc współżycie przed ślubem. dziewczyny Ci już powyżej podały.

      > Te, które mają się za katoliczki, biorą ślub świadomie łamią przykazania i
      > liczą na rozgrzeszenie na spowiedzi przedślubnej.
      > A w zwykłych spowiedziach albo nie mówią że współżyją, albo obiecują poprawę
      > choć wiedzą że i tak nie wytrzymają.

      no niestety tak tez się zdarza. Wszyscy jestesmy grzesznikami, tylko w różnych materiach życia, na różnych polach. W zagadnienie grzechu się tu głębiej wdawać nie będę bo bym się zbytnio rozpisała. Dość przyznać, że tak postepują osoby (katolicy) którzy nie mają doświadczenia obecności i działania Boga w swoim zyciu, a co za tym idzie - nie traktują wiary powaznie. Slub jest własnie tą tradycją - skrzetnie pielęgnowaną - bo lekką, łatwą, przyjemną i nie stawiającą wymagań. To takie przedstawienia, w którym można zagrać główną rolę. Ale nie tylko - to też bardzo wazny moment potwierdzenia miłości dwojga ludzi. Jednak dla katolika ślub jest wydarzeniem religijnym, sakramentem. A o tym już się czasem zapominawink
      Spowiedż ogranicza się do formalności celem zdobycia stosownej karteczki. Potrafię sobie wyobrazić taka postawę, to jest postawa człowieka który sam zajmuje miejsce Boga w swoim zyciu, sam decyduje co jest dobre a co złe. Typowe, kazdy z nas tak czasem robi w róznych sytuacjach, mniej lub bardziej świadomie.
      Spowiedzi "zwykłej" z regularnym zatajaniem grzechów cięzkich nie bardzo kumam szczerze mówiącwink ale różnych ma Pan Bóg lokatorówwink
      Ale powiem Ci, że są ludzie i to całkiem sporo jest takowych, którzy czekają do slubu i są dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi. To ich świadoma decyzja, nie jest to łatwe, ale warto ich zdaniem, więc się decydują. Tylko to jest bardzo niepopularne, takie niemodne, bo coś co jest trudne i wymagające nigdy modne nie będzie.


      >
      > Dlaczego tak jest?
      >
      naprawdę tak Cię to dziwi? no wszelkiego zła praprzyczyną jest grzech pierworodny. Po nim taka juz nasza ludzka kondycja, kiepskawink
      • szyszunia11 Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:13
        dodam jescze, że bardzo mnie dziwią wypowiedzi o chęci kontrolowania kobiet przez Kościół i niby stąd nakaz dziewictwa. Jak już się podaje argumnent, to niech on ma ręce i nogiwink przecież dokładnie do tego samego przykazanie szóste wzywa mężczyzn, co kobiety...
        • wespuczi Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:16
          teoretycznie :]
          • szyszunia11 Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:18
            no, co do tego, że obowiązuje równo facetów i kobitki, to watpliwości nie ma. Kto i jak go przestrzega, to już inna sprawa. Natomiast w przykazaniu "nie cudzołóż" nie widze męskiego szowinizmuwink
            • nangaparbat3 Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:28
              Ale w interpretacji jak najbardziej. Cudzolostwo dotyczylo zadawania sie z cudza
              zoną lub czyjejs zony z mezczyzna innym niz mąż. Mężczyzna (zonaty czy nie) mogl
              sobie z niezameżna wszetecznicą dokazywac.
              To sie oczywiscie stopniowo zmienialo w czasie, ale zawsze na zdrady popelniane
              przez panow patrzono zupelnie inaczej niz na zdrady kobiet.
              • szyszunia11 Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:33
                nangaparbat3 napisała:


                > To sie oczywiscie stopniowo zmienialo w czasie, ale zawsze na zdrady popelniane
                > przez panow patrzono zupelnie inaczej niz na zdrady kobiet.
                >

                no niestety, ja tez się z taka sytuacją spotkałamsad nie w Kościele, tak zamierzchłych czasów nie pamiętamwinka w gabinecie adwokata (choć nei osobiście) - kobieta za własne pieniądze ciężkie gadała z tym prawnikiem odnośnie sytuacji w małżeństwie i on tak własnie skomentował zdrady męża - mężczyzna to co innego, to się inaczej patrzysad aż się scyzoryk otwiera...
            • pina_colada88 Re: juz spieszę z odpowiedzią 30.08.09, 23:29
              Ale dlaczego jestem krytykowana za poglady?
              No i dlaczego wywlekane są moje dawne posty, które nie mają związku z tym wątkiem?
              • gacusia1 Bo tak to juz jest, 30.08.09, 23:33
                sama sie prosilas o to,bo temat watku "chodliwy". Dlaczego jestes
                krytykowana? A,no dlatego,ze Twoje poglady sa lekko staroswieckie i
                przeterminowane. Wiara wiara ale zycie toczy sie dalej.
                • pina_colada88 Re: Bo tak to juz jest, 30.08.09, 23:37
                  Może i staroświecki, ale związany z daną religią.
                  Czy np muzułmance poradziłybyście żeby świadomie złamała zasady Koranu?
                  Nie sądzę.
                  Tak samo u nas piątek ustanowiono dzień postu.
                  Czy wiele osób go zachowuje?
                  Nie sądzę.
                  Wybieracie z religii tylko to co Wam odpowiada, reszta nie bo jest przestarzała.
                  • szyszunia11 Re: Bo tak to juz jest, 30.08.09, 23:40
                    pina_colada88 napisała:


                    > Tak samo u nas piątek ustanowiono dzień postu.
                    > Czy wiele osób go zachowuje?

                    może i nie wiele, ale zawsze jest dla mnie budujące, kiedy widzę, że jednak zachowująsmile choć czasem to tylko czysto zewnętrzne gesty, ale w to już nie wnikam.
                  • gacusia1 Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 00:03
                    Muzulmance poradzilabym,zeby w 40'C upal zalozyla bluzeczke bez
                    rekawkow,zdjela burke i zyla,jak na KOBIETE przystalo,a nie
                    niewolnice tradycjii. To ma tez zwiazek z moim dobrem .-)))) bo
                    smrod od takiej kobiety w taki upal jest nie do zniesienia.
                    • pina_colada88 Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 00:15
                      Ale dlaczego jej tak chcesz poradzić?
                      Przecież ona tak jak Ty ma swoje normy moralne i w coś wierzy.

                      Pozwól, że zapytam, jaką religię wyznajesz?
                      • gacusia1 Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 01:33
                        Pytac mozesz,ja odpowiadac nie musze. Muzulmanki sa tak wychowane,w
                        tradycjii. Rozsadek clowieka jednak podpowiada cos innego. Mozesz mi
                        np. racjonalnie wytlumaczyc dlaczego w ich "post",ktory wlasnie trwa
                        (miesiac czasu) od switu do nocy nie moga NIC jesc ani NIC pic? To
                        jest najglupsza glupota jaka mozna sobie wyobrazic w zwiazku z
                        religia. Jesli muzulmanie pracuja fizycznie,w 40 stopniowym
                        upale,jak mozna dostosowac sie do wymogow religii i nie pic nawet
                        kropli wody???? To jest chore! Tak samo chore jak zachowanie
                        dziewictwa do slubu. Tyle,ze niektorzy muzulmanie reformuja swoja
                        wiare dostosowujac do wymogow zycia-pija wode,herbate,kawe...Tak,jak
                        wiekszosc katoliczek odpuszcza sobie czekanie na pierwszy stosunek
                        do nocy poslubnej.
                        • wespuczi Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 03:09
                          ramadan
                          dobry muzulmanin nie powinien nic jesc ani pic od wschodu do zachodu slonca,
                          w krajach muzulmanskich, wyglada to tak ze kobiety siedza w domu caly dzien i
                          gotuja, a mezczyzni sa wkurw..ni,
                          a jak slonce zachodzi jest uczta big_grin
                          doslownie uczta - w wiekszych muzulmanskich miastach w czasie ramadanu w nocy
                          dzwonia dzwony zeby ludzie mogli sie obudzic i jeszcze najesc przed wschodem
                          slonca...
                          • gacusia1 Wespuczi 31.08.09, 17:51
                            Ja wiem,jak to jest "w krajach muzulmanskich" tylko,ze muzulmanie
                            zyja rowniez w moim kraju,ktory muzulmanskim nie jest! Tu kobiety
                            pracuja,nie siedza w domu(nie wszystkie).Ich kultura nadaje sie do
                            ich swiata a nie do swiata powiedzmy brzydko,bardziej
                            cywilizowanego. Tak samo,jak i zachowanie blony dziewiczej,nadaje
                            sie do czasow minionych a nie do XXI wieku.
                            • wespuczi Re: Wespuczi 31.08.09, 17:59
                              ba
                              ja sie nawet z takimi przyjaznie smile
                        • berdebul Re: Bo tak to juz jest, 01.09.09, 15:25
                          gacusia1 napisała:

                          > Pytac mozesz,ja odpowiadac nie musze. Muzulmanki sa tak wychowane,w
                          > tradycjii. Rozsadek clowieka jednak podpowiada cos innego. Mozesz mi
                          > np. racjonalnie wytlumaczyc dlaczego w ich "post",ktory wlasnie trwa
                          > (miesiac czasu) od switu do nocy nie moga NIC jesc ani NIC pic? To
                          > jest najglupsza glupota jaka mozna sobie wyobrazic w zwiazku z
                          > religia. Jesli muzulmanie pracuja fizycznie,w 40 stopniowym
                          > upale,jak mozna dostosowac sie do wymogow religii i nie pic nawet
                          > kropli wody????
                          Zanim skrytykujesz poczytaj trochę na temat ramadanu. Jeżeli muzułmanin pracuje w ramadan może też jeść i pić. Tak samo ciężarne, osoby starsze/chore/słabe/mające problemy zdrowotne.
                          Zachód słońca jest tam wcześniej - stąd zmiana czasu wcześniej niż u nas, nie jedząok 12 godzin żaden dramat.
                          Ma pośrednio racjonalne wyjaśnienie - ramadan służy oczyszczeniu, pokazaniu że są ludzie tak biedni że nie jedzą i nie piją cały dzień, że nie stać ich na zaspokajanie swoich potrzeb.
                          • nutka07 Re: Bo tak to juz jest, 10.09.09, 21:11
                            Rozmawialam ostatnio z kobietami, ktore uczestnicza w ramadanie. Posilek
                            najpozniej o 4:30 a potem po 20:30. Mielismy tu bardzo gorace dni a one nawet
                            lyka wody nie pija. Osoby, ktore z jakis wzgledow nie moga uczestniczyc w
                            ramadanie, potem musza go 'odrobic' (ale chyba nie caly miesiac, musze dopytac).
                            Jezeli ktos jest chory to musi polowe pieniedzy, ktore normalnie przeznaczylby
                            na jedzenie oddac biednemu.
                          • babcia47 Re: Bo tak to juz jest, 11.09.09, 18:15
                            a pozatym wystarczy sprawdzic ile jest postów, w tym ścisłych w
                            KK..fakt, ze od jakiegos czasu wiekszość wierzacych nie przestrzega
                            nawet piątkowego wstrzymania sie od jedzenia produktów pochodzenia
                            zwierzecego..jeszcze za mojej młodosci posty przedswiąteczne
                            kilkutygodniowe, w okreslone świeta w roku i w piątek były
                            skrupulatnie przestrzegane np. w Wigilie było nie do pomyslenia
                            zjedzenie czegokolwiek przed uroczysta kolacją lub użycie np. smalcu
                            w czasie Postu..a co dopiero zjedzenie mięsa, wędliny..w połaczeniu
                            z małym asortymentem tego co dało sie wtedy przechowac przez zimę
                            lub kupic w sklepie to organizm dostawał byle jakie jedzenie w
                            miesiącach, gdy potrzebował najwięcej kalorii (zima)..nie wolno tez
                            było jeść potraw słodkich i pic alkoholu co kultywują jeszcze
                            niektóre odłamy chrzescijaństwa
                      • gacusia1 Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 03:02
                        A wiesz,co jeszcze robia muzulmanki(i nie tylko one) by dociagnac z
                        blona dziewicza do slubu??? Daja doopy. Mowiac jasniej-odbywaja
                        stosunki analne z wieloma mezczyznami,by blone dziewicza zachowac
                        dla meza,wciskajac mu kit,ze jest "tym jedynym".
                  • atena12345 Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 07:57
                    piatek jest ZALECANYM dniem postu. Obowiązkowy tylko w popielec i
                    wielki piątek, bo juz nawet w wigilie mięcho mozna jeść coby sie
                    biskupi nażreć mogli
                  • kali_pso Re: Bo tak to juz jest, 31.08.09, 08:24


                    A jednak wydaje się, że post w jedzeniu łatwiej zachować, niż pościć
                    cieleśniewinkUważam, że w sprawach cielesnych Kościół nie nadąża.
                    Mozna się zastanawiać czy dziejej się tak dlatego, że ten kto
                    posiada włądzę nad ciałem człowieka, ma władze nad nim samym, czy
                    też dlatego, że w dzisiejszych czasach tradycjonalizm i konserwatyzm
                    Koscioła jest potrzebny coby owieczki sie nie pogubiły. Kościół daje
                    za to skrawki wolności w sprawach tego typu jak przyzwolenie na
                    jedzenie mięsa w Wigilię. Na co to komu? Moja matka zawału by
                    dostała, jakby w ten dzień golonkę na stole zobaczyła. Czy ludziom,
                    akurat to było i jest potrzebne? Mnie też jakoś nigdy nie trudno
                    było powstrzymać się od mięsa w piatki czy inne świeta. Ale seks to
                    co innego. Nie zrównywałabym tego do jedzeniawink
        • mamamonika Ile tradycji w religii? 31.08.09, 10:20
          I to tej wcale nie chlubnej - z plemion pasterskich rodem? Bardzo
          dobrze zamarynowanej i nam "przedstawionej do wierzenia" z różnymi
          wzniosłymi komentarzami? Niby teraz zaleca się dziewictwo obu
          stronom uczciwie, ale sama przyznaj, że przez tysiąclecia to
          była "pieczątka jakościowa" - dla kobiety - żeby facet był pewien ze
          jego dzieci urodzi. Mężczyzn właściwie dziewictwo nie obowiązywało.
          Dla kobiety seks był grzechem smiertelnym, dla mężczyzny - powodem
          do dumy.
          Teraz mówimy o "darze", ale jak spojrzeć tylko trochę wstecz - ten
          wymóg ma obleśnie szowinistyczne korzenie i trudno tego nie zauważyć.
          I jeszcze pytanie - dlaczego niby seks aż tak "brudzi" człowieka a
          czystość wywyższa? Następne dziedzictwo obyczajowe które marynujemy -
          przekonanie, że seks jest "zwierzęcy".
          Religia jest pojemnym pojęciem - jest w niej to co boskie i piękne -
          i to co zakonserwowane - różnej maści obyczaje. Niektóre sie
          zmieniają - to widać i w samej Biblii. Bóg osobiście nakazał Żydom
          wykonywanie wielu czynności i rytuałów - chrześcijanie to odrzucili
          praktycznie zupełnie - duzo obyczajów przejmując z kultury
          antycznej. "Obyczaj" nie jest rzeczą niezmienną, na szczęście.
    • 18_lipcowa1 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 00:41
      nie bardzo wiem
      jak mialabym wytrzymac do 27 roku zycia
      bo wtedy za maz wyszla zem dopiero....
      • gacusia1 Zapytaj Pinacolady,ona w tymmistrzem jest n/t 31.08.09, 03:04

      • gonia28b Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:20
        18_lipcowa1 napisała:

        > nie bardzo wiem
        > jak mialabym wytrzymac do 27 roku zycia
        > bo wtedy za maz wyszla zem dopiero....

        no jak to jak? z wibratorem pod poduszką, pewnie... big_grin
    • karolina.madej Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 04:31
      Powinnaś była wyraźnie zaznaczyć, że Twój post jest skierowany do katoliczek,
      lub ogólnie chrześcijanek.
      Na tym forum pitolenie o "zasadach naszej wiary" jest nieco bez sensu,
      ponieważ, jak to można zauważyć czytając wątki o chrztach, spora część (może
      większość?) użytkowniczek forum nie identyfikuje się z Kościołem.
      Wywlekanie Twoich postów jest na miejscu o tyle,że nie zrozumiesz, bo nic nie
      wiesz na ten temat (jeśli wierzyć wypowiedziom poprzedniczek, bo nie chce mi się
      teraz robić śledztwa z wyszukiwarką).
      Jak "ułożysz sobie życie" (choćby nocne), to zorientujesz się, że dlaczego
      ludzie lubią uprawiać seks i nie mają ochoty z tym czekać . Bo teraz to jest
      rozmowa ze ślepym o kolorach (nie chciałam Cię urazić tym porównaniem, bo jak by
      nie patrzeć "cnota" kalectwem nie jest).
      Nieudane życie seksualne może być przyczyną wielkiego nieszczęścia pary.
      Powodować frustrację, która rozwali związek. Małżeństwo ma trwać całe życie, a
      całe życie z kiepskim rżnięciem to jest naprawdę długo.

      A co do cudzołożenia,to nie jest tak, że jak nie mój, to pewno cudzy? Mąż czyli?
      • evee1 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 06:02
        > Nieudane życie seksualne może być przyczyną wielkiego nieszczęścia
        pary.
        > Powodować frustrację, która rozwali związek. Małżeństwo ma trwać
        całe życie, a
        > całe życie z kiepskim rżnięciem to jest naprawdę długo.

        No, ale w zasadzie w obecnych czasach, kiedy wspolzycie przed slubem
        i zycie w konkubinacie jest dosc powszechne rozstan i rozwodow jest
        rekordowo duzo.
        Nie sugeruje bynajmniej, ze nalezy trwac w cnocie do slubu, albo
        koniecznie legalizowac zwiazek i to koscielnie wink, ale uwazam, ze
        zycie ze soba "na probe" w mizernym stopniu gwarantuje szczesliwe
        pozycie w przyszlosci. Moze to nie ma po prostu wiekszego
        znaczenia...
        • karolina.madej Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 07:23
          Nie twierdzę, że współżycie przed ślubem eliminuje lub zmniejsza ryzyko
          rozstania w ogóle. Myślę jednak, że zmniejsza szansę na rozstanie z powodu zbyt
          dużej różnicy temperamentów, fizycznego niedopasowania, etc.
          Poza tym nie sądzę, że dawniej było mniej nieszczęśliwych małżeństw. Po prostu
          mniej z nich się rozpadało-ale to już offtopic.

          A jeszcze co do meritum: tradycja zanika również dlatego, że mamy skuteczne i
          nowoczesne środki antykoncepcyjne. Dawniej dziewczyna obarczona ryzykiem
          niechcianej ciąży nie miała ŻADNEJ gwarancji ze strony mężczyzny, prócz
          ewentualnego ślubu. Jeżeli zaliczywszy wpadkę zostawała sama, to była właściwie
          nikim. A więc pójście na całość mogło wiązać się z pewnym brakiem rozsądku i
          perspektywicznego myślenia. Więc może stąd opinia, że porządne (czyli na pewnym
          poziomie intelektualnym) panienki TEGO nie robią. Opinia zupełnie nie
          dostosowana do dzisiejszych realiów, kiedy gumkę nabyć można w kiosku Ruchu,
          testy na ojcostwo wykonać bez większych kłopotów, a i bycie panną z dzieckiem
          żadną hańbą nie jest.
    • tabakierka2 Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:25
      i zrobię mały off topic - mam nadzieję, że pina się na mnie nie
      pogniewa.

      Zastanawia mnie ile z Was korzysta z wolnego dnia 26.i 25.12 oraz
      15.08. Jako, że to święta katolików, może osoby niewierzące nie
      powinny mieć wtedy wolnego??? a pewnie korzystacie?
      a ile z Was wyprawia Święta Bożego Narodzenia/ Wielkanocy będąc
      osobą niewierzącą?
      Rozumiem, że osoby nazywające siebie ateistami świąt tych nie
      wyprawiają? i nie korzystają ze świątecznych dni wolnych?
      takie luźne, niezobowiązujące pytania - proszę się nie emocjonować.
      • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:38
        To pytanie zadawane było na tym forum jakiś milion razy.
        Szukajcie, a znajdziecie.
        • tebacha Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:43
          Dziewictwo do ślubu to rewelacja. Trudno jest, ale warto powalczyć.
          Potem jest supersmileTo ten jedyny, to ta jedyna, jedność, której można
          pozazdrościć. Może dlatego takie kąśliwe komentarzyki?smile
          • kali_pso Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:49


            tak, tak zapewne,....pisze tutaj zdaje sie jedna pani( a kto wie,
            moze nawet więcej), co mąż był pierwszym a dzisiaj jest po
            rozwodziewinkP Żeby dalekoo nie szukać- w mojej rodzinie jest para,
            która też czekała a dzisiaj separacja. I jak się do tego
            ustosunkujesz? Jakaś ciekawa teoryjka?winkp
            • pina_colada88 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:52
              Tak kali_pso para się rozwodzi bo w łóżku im nie wychodzi.
              • kali_pso Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:56


                A kto tak twierdzi? Ustosunkowałam się do rewelacji o tej jedności
                aż po grób, jak się parka powstrzyma z seksem do ślubu, co sugerwała
                tebacha...

                Ale zdaje się, że rzeczywiście u tych, co się rozwiedli, sądząc z
                opowieści tej pani na forum, w łóżku różowo nie byłowink
            • tebacha Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:54
              Nie teoryjka tylko mnóstwo znajomych, co wytrwali do slubu, a potem
              tak polubili seks, że mają duzo dzieci i są szcześliwismile)) Nie
              rozpada się małżeństwo, które czerpie z sakramentu.
              • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:02
                > tak polubili seks, że mają duzo dzieci i są szcześliwi:

                huehuehue
                Brzmi to tak, jakby chęć uprawiania seksu była wprost proporcjonalna do liczby posiadanego potomstwa.

                Nie
                > rozpada się małżeństwo, które czerpie z sakramentu.

                Rozpadają się tak samo, jak każde inne. A jak się nie rozpadają, bo nie wolno, to urządzają sobie piekło na ziemi.
                Chrześcijanin to też człowiek, a nie ubermensch.
                • syriana Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:09
                  > Nie
                  > > rozpada się małżeństwo, które czerpie z sakramentu.
                  >
                  > Rozpadają się tak samo, jak każde inne. A jak się nie rozpadają, bo nie wolno,
                  > to urządzają sobie piekło na ziemi.
                  > Chrześcijanin to też człowiek, a nie ubermensch.


                  nie Kawka, nie rozpada się gdyż dzięki sprytnemu dinksowi możemy uznać, że... tadam! małżeństwa nie było!
                  to jest chyba mój ulubiony wybieg logiczny tej formacji
                  • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:17
                    > nie Kawka, nie rozpada się gdyż dzięki sprytnemu dinksowi możemy uznać, że... t
                    > adam! małżeństwa nie było!

                    Aj, no, zapomniałam...
                • tebacha Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:17
                  Chrześcijanin też człowiek. Ale może dostać darmową łaskę od
                  Chrystusa. I wytrwa. Nawet w trudnym małżeństwie. Ale jest wolny.
                  Nie chce - nie skorzysta. Właściwie o czym jest ta dyskusja, bo ja
                  już nie wiem?smile Przecież nikt tu się wzajemnie do niczego nie
                  przekona. I jak zawsze w tego typu wątkach od ironii kiśnie
                  atmosfera.
                  Pomysł dla moderatorek: założycielki najbardziej popularych watków
                  powinny dostawać nagrody. Pomiary popularności raz na miesiąc.
                  • kali_pso Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:22
                    Ale może dostać darmową łaskę od
                    > Chrystusa. I wytrwa. Nawet w trudnym małżeństwie. Ale jest wolny.
                    > Nie chce - nie skorzysta


                    No właśnie o tym jest ta dyskusja- o wyborze.
                    Kto nigdy nie stawał przed wyborem, jak może relanie osądząć swoje
                    szanse wytrwania w postanowieniu? Tyle wiemy o sobie, ile nas
                    sprawdzono, czyż nie?
                    • tebacha Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:23
                      Tak
                  • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:23
                    Ale może dostać darmową łaskę od
                    > Chrystusa. I wytrwa.

                    Czyli - z katolickiego na pastafariańskie - np.pozwoli traktować się jak śmiecia?
                    Ja się nie chcę przekonywać - próbuję ogarnąć.
              • lilithh Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 02:59
                tebacha napisała:

                > Nie teoryjka tylko mnóstwo znajomych, co wytrwali do slubu, a potem
                > tak polubili seks, że mają duzo dzieci i są szcześliwismile)) Nie
                > rozpada się małżeństwo, które czerpie z sakramentu.

                Zabójczy argument! smile
                I oczywiście to wszystko tylko i wyłącznie dzięki temu że panna młoda do ślubu szła dziewicą będąc?

                no pacz pani,
                a ja na ten przykład mam mnóstwo znajomych co to nie wytrwali do ślubu (ba, w niektórych przypadkach to nawet nie ostateczny partner cnotę zabrał, ale kto inszy), lubią seks, mają dużo dzieci (albo i niedużo) i są szczęśliwismile)). A, i co więcej: o zgrozo nie wszystkie z tych związków są sakramentalne! I się nie rozpadły. I są szczęśliwismile)))
                • jowita771 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 06:56
                  > A, i co więcej: o zgrozo nie wszystkie z tych związków są sakramentalne! I się
                  > nie rozpadły. I są szczęśliwismile)))

                  E tam, zaraz szczęśliwiwink
            • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:54
              kali_pso napisała:

              >
              >
              > tak, tak zapewne,....pisze tutaj zdaje sie jedna pani( a kto wie,
              > moze nawet więcej), co mąż był pierwszym a dzisiaj jest po
              > rozwodziewinkP Żeby dalekoo nie szukać- w mojej rodzinie jest para,
              > która też czekała a dzisiaj separacja. I jak się do tego
              > ustosunkujesz? Jakaś ciekawa teoryjka?winkp

              ja się ustosunkuję.
              Skoro większość pisze, że nie chciałaby kota w worku (wyrku?big_grinsuspicious
              umarłam generalnie) i... część poszła do ołtarza (!!!) w ciąży
              będąc/albo nie będąc, ale dziewicą nie będąc, to ja pytam się -> co
              miało gwarantować to 'wypróbowanie się' przed ślubem? i wspólne
              mieszkanie skoro JAK WIDAĆ NA TYM FORUM I W ŻYCIU nie gwarantuje
              absolutnie NIC.
          • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:51
            Mnie się aż paznokieć złamał z zazdrości.
            Bo nie dość, że bzykaliśmy się ze starym grubo przed ślubem, to jeszcze mamy tylko ślub cywilny. W takiej sytuacji o jedności, rozumie się, mowy nie ma.
            • tebacha Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:55
              No takiej jedności jaką daje sakrament nie maciesmile
              • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:12
                A jakie są wymierne skutki posiadania sakramentalnej jedności?
                • triss_merigold6 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:37
                  Nie brzydzą się wspólnej szczoteczki do zębów?
                  • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:40
                    Ueeeeeeeee, przestań.
                    Mnie by nawet egzorcyzmy nie skłoniły do czegoś takiego.
            • jowita771 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 07:01
              kawka74 napisała:

              > Mnie się aż paznokieć złamał z zazdrości.
              > Bo nie dość, że bzykaliśmy się ze starym grubo przed ślubem, to jeszcze mamy ty
              > lko ślub cywilny. W takiej sytuacji o jedności, rozumie się, mowy nie ma.

              Kawka, a co ja mam powiedzieć? Nie dość, że ślub cywilny, przed ślubem
              wypróbowani jesteśmy nie tylko ze sobą, to jeszcze mój mąż stanowi jedność z
              inną panią, z którą wszak sakrament go łączy. Co prawda pani ta mieszka tysiące
              kilometrów od nas, ale z jednością nie śmiem dyskutowaćwink
      • syriana Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 08:57
        pytanie techniczne, droga Tabakiero - jak NIE korzystać z dnia wolnego gdy jest on wolny odgórnie?

        pytanie odnośnie świąt, sezonowe na forum, zadają ludzie, którzy się czują jedynymi strażnikami tradycji ale tak naprawdę nie widzą, że jej elementy są patchworkiem, kolażem różnych nurtów, czasem tak pogańskich że aż wstyd
        • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:00
          syriana napisała:

          > pytanie techniczne, droga Tabakiero - jak NIE korzystać z dnia
          wolnego gdy jest
          > on wolny odgórnie?

          się zbuntować, że to nie jest moje święto i ja nie świętuję, więc
          przyjdę do pracy...tak teoretycznie, bo może w praktyce tylko
          wierzący powinni mieć wtedy wolne?


          >
          > pytanie odnośnie świąt, sezonowe na forum, zadają ludzie, którzy
          się czują jedy
          > nymi strażnikami tradycji ale tak naprawdę nie widzą, że jej
          elementy są patchw
          > orkiem, kolażem różnych nurtów, czasem tak pogańskich że aż wstyd

          ?????????????
          a bardziej konkretnie?
          ja niczego nie bronię -> pytam czy osoby niewierzące świętują Święta
          kościelne - BN, Wielkanoc...
          • kali_pso Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:07
            się zbuntować, że to nie jest moje święto i ja nie świętuję, więc
            przyjdę do pracy


            A jak to sobie technicznie wyobrażasz?
            Np. ja miałabym szturmować budynek szkoły albo ktoś inny walczyć ze
            stróżem o klucze? "Sobie można" jak sie jest panem na własnych
            włościach...
          • syriana Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:07
            > się zbuntować, że to nie jest moje święto i ja nie świętuję, więc
            > przyjdę do pracy...tak teoretycznie, bo może w praktyce tylko
            > wierzący powinni mieć wtedy wolne?


            jakiej pracy? kto pracuje wtedy poza służbami?


            > ?????????????
            > a bardziej konkretnie?
            > ja niczego nie bronię -> pytam czy osoby niewierzące świętują Święta
            > kościelne - BN, Wielkanoc...

            za dużo wciskasz tych pytajników
            jako niewierząca i nie obarczona żelaznym zestawem kościelnym, mogę sobie wybrać np. tylko ubranie choinki (odwiecznie chrześcijańskie jak w mordę strzelił, prawda), tylko zjedzenie 12 potraw (wybitnie ogólnoświatowa tradycja) i tylko prezenty
            na pasterkę nie chodzę, nie bój żaby, ale lubię sobie obejść po kościołach w celu obejrzenia szopek, bo niektóre to zabytki

            z Wielkanocą też mam wyłuszczyć sprawę jajek, śmigusa i mazurków, czy dasz radę sama?
          • morgen_stern Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:11
            Taaa, pójdę w Wigilię do pustego biura, ot tak, dla ateistycznej zasady.
            Puknij się tabakiera, w główkę.

            A co obchodzimy, jakie święta i czy sobie prezenty dajemy i choinkę stroimy, to
            wybacz, ale to nie twoja sprawa. Już pomijając to, co było na forum WIELOKROTNIE
            powtarzane, że sporo z tych świątecznych tradycji "kościelnych" zostało przez
            Kościół zaanektowane z tradycji pogańskich.
          • jowita771 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 07:05
            > ja niczego nie bronię -> pytam czy osoby niewierzące świętują Święta
            > kościelne - BN, Wielkanoc...

            Tabakierka, doucz się na temat BN i nie wal po oczach niewiedzą ZNOWU. Czy Tobie
            się wydaj, że świętowanie 25 grudnia to wymysł chrześcijan?
      • triss_merigold6 Jest, jest, nareszcie! 31.08.09, 09:06
        Czekałam na to pytanie.
        Korzystam z dni wolnych USTAWOWO od pracy. Z mocy ustawy są wolne
        dla wszystkich - niemowląt, rencistów, satanistów, katolików,
        wielodzietnych, bezdzietnych etc.
        A święta robię jak najbardziej, fajna tradycja i prezenty też są w
        porzo.
        • kali_pso Re: Jest, jest, nareszcie! 31.08.09, 09:08

          He,he...zazwyczaj takie pytania pojawiają się w okolicach świąt
          dopiero, ale widać, że to w narodzie siedzi, oj siedziwinkpppppp
      • kropkacom Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:22
        > Zastanawia mnie ile z Was korzysta z wolnego dnia 26.i 25.12

        Już takie pytania? Święta z roku na rok przychodzą szybciej. smile

        Święta Bożego Narodzenia to już przede wszystkim tradycja a nie wiara. A jak
        odgórnie ktoś narzucił wolne to co zrobić?
        • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:40
          kropkacom napisała:


          > Święta Bożego Narodzenia to już przede wszystkim tradycja a nie
          wiara. A jak
          > odgórnie ktoś narzucił wolne to co zrobić?

          ale możesz je sobie zrobić w lipcu - ooo!!
          co za różnica dla Ciebie?
          Ponadto jak sama nazwa mówi - Święta BOŻEGO NARODZENIA - Bożego -
          czyli Bóg się wtedy urodził. A wy te święta wyznajecie, choć
          wierzycie, że Boga nie ma...
          • kawka74 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:46
            Osobiście obchodzę święto narodzenia Mitry - tez jest to boże narodzenie. A że chrześcijanom zabrakło inwencji w wynalezieniu jakiejś innej daty, to cóż, nie moja wina.
          • kropkacom Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:47
            > ale możesz je sobie zrobić w lipcu - ooo!!

            Tradycja nakazuje ubierać choinkę w grudniu a nie w lipcu.
            • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:49
              kropkacom napisała:

              > > ale możesz je sobie zrobić w lipcu - ooo!!
              >
              > Tradycja nakazuje ubierać choinkę w grudniu a nie w lipcu.

              eeeee...tam, tradycjatongue_out
              zróbmy sobie nową!o!
              a markety już w paździeniku ubierają choinkębig_grinsuspicious
              • kropkacom Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:50
                > eeeee...tam, tradycjatongue_out
                > zróbmy sobie nową!o!

                Mi stara wybitnie pasuje.
                • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:52
                  kropkacom napisała:

                  > > eeeee...tam, tradycjatongue_out
                  > > zróbmy sobie nową!o!
                  >
                  > Mi stara wybitnie pasuje.

                  a szkoda, bo w lipcu np. można by sobie usiąść na kocyku za domem/w
                  parku gdzie kto chce...i ciepło i słonkowink Ty się jeszcze dobrze
                  zastanów!smile
                  • kropkacom Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 10:02
                    Aczkolwiek jednak mimo wszystko ta tradycja pasuje mi jak ulał do zimy. No i
                    pracujący mają wtedy z góry narzucone wolne co też tłumaczy akurat ten termin.
          • syriana Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 09:48
            ja je nazywam Grudniowym Wolne i obchodzę akurat wtedy, bo to praktyczniej
            w lipcu trudno kupić ładne bombki na choinkę, karpie drogie no i nie ma konkursu
            szopek w Krakowie
          • babcia47 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 14:17
            > Ponadto jak sama nazwa mówi - Święta BOŻEGO NARODZENIA - Bożego -
            > czyli Bóg się wtedy urodził. A wy te święta wyznajecie, choć
            > wierzycie, że Boga nie ma...
            widzisz Tabakierko jak KK skuytecznie zawłaszczył cudze, pogańskie
            świeto?? W tym okresie przed narodzeniem Chrystusa były obchodzone
            świeta narodzenia Mitriasza zwanego Mirtą oraz Horusa urodzonego
            przez Izydę..nazywaną Matką Boską!!!
            Wedle wszelakich obliczeń (astronomicznych oraz analizy tekstów
            ewangelii) Jezus urodził się na przełomie sierpnia i
            września..podobnie jak z innymi swietami w okresie ekspansji
            i "podbijania" kolejnych ludów KK zaczął obchodzis swoje święta w
            tym czasie kiedy "tubylcy" mieli zwyczaj je obchodzić gdy czcili
            jeszcze bogów pogańskich..czyli w okresach przesilenia zimowego i
            letniego, na wiosnę (dawne swięto płodności, sląd zreszta symbol
            jajka i polewanie się wodą!)..nawet święto zmarłych, choc i okres
            konca gdudnia był ich swiętem..stad zwyczaj palenia ognia (swieczek)
            by bliskim zmarłym wskazać drogę do domu, gdzie sie na nich
            oczekuje..z obfitym poczęstunkiem
            • wespuczi Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 16:48
              no i oczywiscie choinka symbol bozonarodzeniowy - pareset lat w stecz jakbys w
              domu choinke ubrala to by cie ksundz wykla bo to grzech i poganska tradycja tongue_out
          • madami Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 04.11.09, 15:42
            abakierka2 napisała:

            > kropkacom napisała:
            >
            >
            > > Święta Bożego Narodzenia to już przede wszystkim tradycja a nie
            > wiara. A jak
            > > odgórnie ktoś narzucił wolne to co zrobić?
            >
            > ale możesz je sobie zrobić w lipcu - ooo!!
            > co za różnica dla Ciebie?
            > Ponadto jak sama nazwa mówi - Święta BOŻEGO NARODZENIA - Bożego -
            > czyli Bóg się wtedy urodził. A wy te święta wyznajecie, choć
            > wierzycie, że Boga nie ma...

            W lipcu nie ma przesilenia wink

            A Jezus to według źródeł narodził się gdzieś tak w marcu? Dlaczego wtedy nie
            świętujesz?
      • liwilla1 buhaha tabaka 31.08.09, 09:24
        to nie sa swieta katolikow smile katolicy przejeli to swieto od "pogan" big_grin
        • tabakierka2 Re: buhaha tabaka 31.08.09, 09:41
          liwilla1 napisała:

          > to nie sa swieta katolikow smile katolicy przejeli to swieto
          od "pogan" big_grin

          Święto Bożego Narodzenia?suspicious
          czy pewne tradycje z tym związane?suspicious

          ponadto nie ograniczam tych Świąt do katolickich, bo generalnie
          chrześcijanie je obchodzą...
          • liwilla1 Re: buhaha tabaka 31.08.09, 09:59
            swieto Bozego Narodzenia obchodzone jest dokladnie w dzien urodzin innego boga -
            nieco starszego Mitry.
            "Dzień narodzin Mitry, czyli 25 grudnia został w IV wieku przyjęty jako dzień
            narodzin Chrystusa - obecnie pokrywa się z chrześcijańskim świętem Bożego
            Narodzenia. Warto nadmienić iż w tradycji chrześcijańskiej pierwszym który pisał
            o narodzinach Jezusa 25 grudnia był już w II wieku Hipolit Rzymski, natomiast
            święto narodzin Mitry nie było świętem państwowym, a przyjęcie tej daty za datę
            narodzin Jezusa może się wiązać z chęcią wyrugowania pogańskiego kultu."
            tutaj masz linka do calosci:
            pl.wikipedia.org/wiki/Mitra_%28mitologia%29
      • wieczna-gosia Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 10:37
        tabakierko tak sie sklada ze swieta Bozego Narodzenia 25 i 26.12 sa ustawowo
        wolne od pracy- a np. prawoslawni 2 tygodnie pozniej juz musza z urlopami
        kombinowac. Gdyby wtedy Triss nie pracowala tylko swietowala to bym sie zdziwila smile

        choinka jest zwyczajem niemieckim prezenty- no coz prawdopodobnie poganskim,
        jesc kazdy musi, termin BN zbiega sie z przesileniem zimowym, ktore tez poganie
        swietowali- wiec moja droga to bardziej skomplikowane niz ci sie wydaje smile
        • tabakierka2 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 10:45
          wieczna-gosia napisała:

          > tabakierko tak sie sklada ze swieta Bozego Narodzenia 25 i 26.12
          sa ustawowo
          > wolne od pracy- a np. prawoslawni 2 tygodnie pozniej juz musza z
          urlopami
          > kombinowac. Gdyby wtedy Triss nie pracowala tylko swietowala to
          bym sie zdziwil
          > a smile


          moja koleżanka jest Serbką i świętuje właśnie mniej więcej wtedy
          kiedy my mamy Trzech Króli (jakoś wtedy chyba)- ma wolnewink


          >
          > choinka jest zwyczajem niemieckim prezenty- no coz prawdopodobnie
          poganskim,
          > jesc kazdy musi, termin BN zbiega sie z przesileniem zimowym,
          ktore tez poganie
          > swietowali- wiec moja droga to bardziej skomplikowane niz ci sie
          wydaje smile

          Kochana, ja doskonale wiem, jak skomplikowane to jest i nie mówię o
          choice itp. bo dla chrześcijanina choinka, prezenty to akurat
          najmniej ważne elementy Świąt (mówię o 'praktykującym'
          chrześcijaninie oczywiściewink). To pewne symbole, ale dla chrześcijan
          TYLKO i wyłącznie symbole, a prawdziwy wymiar Świąt jest gdzie
          indziejwink
          • wieczna-gosia Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 10:53
            byc moze wiec innowiercy maja zagwarantowane wolne w okolicach ichnich terminow
            swiatecznych- nigdy nie sledzilam smile a to tym lepiej smile

            Wlasnie w tym jest sedno- religijny wymiar swiat jest gdzie indziej w zwiazku z
            tym nie widze NIC dziwnego ze niewierzacy, Żyd, Muzulmanin oraz Hindus 24 siada
            przy kolacji z rodzina, zloza sobie zyczenia, dadza prezenty, ozdobia choinke
            jak maja ochote czy co tam jeszcze. Z tego co wiem na choinke ochoty nie maja w
            zasadzie tylko SJ.

            Ja jestem niewierzaca a na pasterke chodze co roku, uwielbiam wzruszony tlum
            wyjacy koledy, uwielbiam koledy jako takie, w kosciele do ktorego chodzimy
            koledy wyje sie do 3 rano tak srednio, ksiadz mnie zna, wie ze nie wierze i
            jakos z kosciola nie wygania- no ale on 10 lat siedzial na misji na Syberii i
            jak sam mowi staral sie zyc tak by ludzie zagladali do kosciola chociazby po to
            by sie ogrzac, niezaleznie od wyznania. Misjonarz to jest w ogole inny rodzaj
            czlowieka, tak uwazam.
            • jowita771 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 07:11
              > jakos z kosciola nie wygania- no ale on 10 lat siedzial na misji na Syberii i
              > jak sam mowi staral sie zyc tak by ludzie zagladali do kosciola chociazby po to
              > by sie ogrzac, niezaleznie od wyznania.

              Ale podejście. Jak nie-katolik, bo oni to nawet świąt by innym zakazali
              obchodzić, bo to przecież ICH święta.
        • szyszunia11 Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 07:54
          że się wtrącęwink
          akurat miałam na studiach elementy komputystykiwink więc trochę na ten temat wiem. Oczywiście, że zarówno dzień Bożego ma skomplikowane korzenie, a choinka i prezenty również. Ale w czym to przeszkadza? To uświęcenie rzeczywistości, w jakies się żyje, uczynienie sacrum z profanum. Ni ebez przyczyny wiele szacownych swiątyń powstało na wzgórzach, gdzie uprawiano pogański klut. Teraz to "pogańskie" wzgórze służy chwale bożej. Ni ewidzę w tym nic dziwnego. Zwyczaj klękania do modlitwy i składania rąk też jest zupełnie świecką tradycją pochodząca z obrzędu hołdu lennego wasala składanego seniorowi, zostało to zaadaptowane na cele religijne, przykłady można by mnożyć. Wiekszość ludzi nie wie, kto to Mitra, ale to wcale nei znaczy, że idąc na Pasterkę czci go, tylko nieświadomiewink
          Dodam jeszcze, że choinka to miły folklor, nic więcej, nie jest obowiązkowych elementem obchodów Bożego Narodzeniawink
          • franczii Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 01.09.09, 08:31
            Alez to w niczym nie przeszkadza, a jesli przeszkadza to niektorym wierzacym bo
            to z ich strony najczesciej pada zaczepne pytanie o choinke, prezenty, barszcz z
            uszkami itp. tak jakby mieli na to wylacznosc wiec dlatego sie im przypomina, ze
            te tradycje nie wywodza sie z chrzescijanstwa.
      • franczii Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 31.08.09, 13:47
        Korzystamy bo to dni wolne ustsawowo od pracy, moj pracodawca etatowy zamyka
        firme na 2 tygodnie do 6 stycznia i jedzie sobie w tropiki. Nie przeszkadza mi
        ze 2 dni mojego wolnego wypadaja akurat w swieta chrzescijanskie, jestem
        tolerancyjna osobasmile Ale skoro niektorych wierzacych razi, ze taka osoba jak ja
        tez ma wtedy wolne to moze w te dni niech beda robocze a katolicy wezma sobie
        urlop zeby swietowac? Innej mozliwosci raczej nie widze
        Co do wyprawiania swiat to nie wiem co masz na mysli ale tak wyglada: ubieram
        choinke, kupuje prezenty, przyrzadzam pyszne jedzenie i slodkosci, jezdze w
        odwiedziny do bliskich zwykle katolikow, ktorzy skladaja mi zyczenia i ja tez im
        skladam zyczenia wszystkiego najlepszego. Kolacja wigilijna i obiad
        bozonarodzeniowy to w domu mojej mamy lub tesciowej w duzym gronie zwykle
        wierzacych. W moim domu rodzinnym jest oplatek i ja tez sie nim dziele bo sa to
        wyraz milosci wobec bliskich. Jest tez czytanie Ewangelii i modlitwy, nie
        przeszkadza mi to, ja sie nie modle ale nie czepiam sie tych, dla ktorych to
        wazne. Nie mam poczucia ze jestem nieuczciwa, nie robie nic sprzecznego z
        wlasnymi pogladami. W wielkanoc sa jajka czekoladowe i normalne tez, boczek i
        kielbasa pewnie poswiecone jesli jestem u mojej mamy i nieswiecona baranina u
        tesciowej. jedzie sie na narty, piknik lub wycieczke rowerowa. Czy uwazasz, ze
        to nie w porzadku z mojej strony i w ktoryms miejscu korzystam z tradycji
        chrzescijanskiej?
      • madami Re: Nie czytałam wpisów wszystkich 04.11.09, 15:38
        tabakierka2 napisała:

        > i zrobię mały off topic - mam nadzieję, że pina się na mnie nie
        > pogniewa.
        >
        > Zastanawia mnie ile z Was korzysta z wolnego dnia 26.i 25.12 oraz
        > 15.08. Jako, że to święta katolików, może osoby niewierzące nie
        > powinny mieć wtedy wolnego??? a pewnie korzystacie?
        > a ile z Was wyprawia Święta Bożego Narodzenia/ Wielkanocy będąc
        > osobą niewierzącą?
        > Rozumiem, że osoby nazywające siebie ateistami świąt tych nie
        > wyprawiają? i nie korzystają ze świątecznych dni wolnych?
        > takie luźne, niezobowiązujące pytania - proszę się nie emocjonować.

        KOrzystamy bo nie mamy innego wyjścia. Prawodawca nie bierze pod uwagę
        preferencji nie-katolików.
        Święta Bożego Narodzenia i Wielkiej NOcy wypadają w czasie przesileń - są to
        święta pogańskie zaadoptowane przez chrześcijaństwo. Ja mogłabym zapytać
        odwrotnie: Dlaczego Ty jako Katoliczka wyprawiasz pogańskie święta?
    • gazeta_mi_placi Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:15
      Dla mnie najbardziej zabawna jest panna młoda w ciąży w białej sukience i z
      welonem wink
      Rozmiar tego żałosnego zjawiska jest tak duży,że znajoma krawcowa robiąc suknie
      ślubne do ślubu kościelnego profilaktycznie pyta przy przymiarkach w którym
      miesiącu panna młoda będzie.
      • morgen_stern Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:20
        Nie podniecaj się, trollu, welon nie jest symbolem dziewictwa.
        • tebacha Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:24
          Ale biel jestsmile
          Jednak teraz ecru jest w modzie.
          • triss_merigold6 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:29
            A w Chinach czerwień. Jeszcze jakieś wnioski?
          • tabakierka2 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:42
            tebacha napisała:

            > Ale biel jestsmile
            > Jednak teraz ecru jest w modzie.

            albo wiśnia ciemnasmile tudzież capuccinowink
          • brak.polskich.liter Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:25
            tebacha napisała:

            > Ale biel jestsmile

            Yhm. Od circa about 150 lat. Drzewiej byl nim blekit, ze przypomne.
            Tak wiec kolorystyka kiecek slubnych to kwestia mocno umowna.
            • tebacha Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 11:07
              O rany, przecież nie o kolor chodzi tylko czy go dziewica zakłada.
              A dawniej w Izraelu blada zieleń.
    • oxygen.100 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 09:44
      A po co?
      W dzisiejszych czasach nawet kupując samochod biore go na jazde probna.
    • wieczna-gosia Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:46
      bo coraz wiecej kobiet wychodzi za maz po 25 roku zycia. Albo po 30. A nie jak
      to drzewiej bywalo w wieku 18 lat. Nie bede pisala czy moje corki 17 i 18 latka
      sa jeszcze dziewicami bo nie jestem uprawniona, ale z ich opowiesci wynika ze
      jest grupa dziewczyn traci dziewictwo w wieku 16 czy 17 lat a pozniej jest dlugo
      dlugo nic i kolo studiowki sie rusza i matury smile i to nadal nie jest 100% za
      moich czasow bylo podobnie.

      Bog jest miloscierny i odpuszcza grzechy.

      Tu juz moge napisac- moj maz dochowal czystosci przed slubem koscielnym, ie wiem
      co mial jako pokute dokladnie ale do lozka ze mna nie chodzil, dzieki czemu noc
      poslubna mielismy jak sie patrzy. I uwazam ze takie swietowanie stosunku
      plciowego po paru latach i kilkorgu dzieciach ma swoj urok.

      i moge jeszcze napisac- ze wiekszosc moich znajomych bioracych slub koscielny po
      paru latach zwiazku podeszla do tego podobnie- czyli zachowala symboliczna
      wstrzemiezliwosc.

      I na koniec powiem jeszcze ze nie warto byc bardziej papieskim od papieza-
      kosciol radzi sobie z tym problemem, Pan Bog jak sadze tez sobie radzi smile no a
      mochery sobie nie radza smile
      • kawka74 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:50
        I uwazam ze takie swietowanie stosunku
        > plciowego po paru latach i kilkorgu dzieciach ma swoj urok.
        >

        To raczej była gra wstępna ;p
        Dla mnie sytuacje w ogóle nie do porównania.
        • wieczna-gosia Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:56
          Kawka no ale w ogole takie trzymanie dziewictwa dla meza 200 lat temu czy nawet
          100 pewnie duzo mialo wspolnego z gra wstepna w gruncie rzeczy- tylko nieco
          dluzsza smile ale narzeczonego lub kilku potencjalnych znalo sie dosc wczesnie i
          mozna ich bylo nietknieta pochewka draznic przez rok czy dwa smile
          • kawka74 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 11:08
            Wstrzemięźliwość w związku, w którym już się tę pochewkę tknęło, i to parę razy, to albo gra wstępna, albo leczenie grzybicy.
            Te parę lat temu były jednak jeszcze inne ograniczenia ;p
        • aandzia43 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:39
          kawka74 napisała:

          > I uwazam ze takie swietowanie stosunku
          > > plciowego po paru latach i kilkorgu dzieciach ma swoj urok.
          > >
          >
          > To raczej była gra wstępna ;p
          > Dla mnie sytuacje w ogóle nie do porównania.

          Jakżesz perwersyjna gra wstępna! Aż zazdraszczam - ja do ślubu tylko z brzuchem
          szłam. Bardzo to było niewyrafinowane i bez smaczku;-D Ot, typowy polski obyczaj;-D
    • katia.seitz Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:50
      > Nie wiem co w dzisiejszych czasach stało się z tradycją bycia dziewicą aż do
      > ślubu.
      > Dlaczego tak jest?

      Jak będziesz miała faceta, to zrozumiesz, dlaczego smile
      • szyszunia11 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 10:53
        > Jak będziesz miała faceta, to zrozumiesz, dlaczego smile

        hehe, ale jak zycie pokazuje, nie zawsze jest to taka prosta zależność. Naprawde wiele osób mając partnera nie "rozumie" dalejwink
    • vanishka Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 10:54
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,84822859,84822859,Sny.html
      czy w tym śnie byłaś mężatką?
      tongue_out
      • tabakierka2 Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:04
        vanishka napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,567,84822859,84822859,Sny.html
        > czy w tym śnie byłaś mężatką?
        > tongue_out

        i jak się ma Twoja wypowiedź do wątka piny???
        nie widzę związku.
        • vanishka Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:05
          tabakierka2 napisała:

          > > >
          > i jak się ma Twoja wypowiedź do wątka piny???
          > nie widzę związku.

          Rotfl big_grin
          Święta za to maja związek big_grin
          • tabakierka2 Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:10
            vanishka napisała:


            > Rotfl big_grin
            > Święta za to maja związek big_grin

            rozumiem, że starałaś się udowodnić, jaka pina jest rozwiązła i jak
            śmiała śnić sny erotyczne kiedy broni idei dziewictwa do ślubu...
            ehh...
            • vanishka Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:14
              tabakierka2 napisała:

              > > rozumiem, że starałaś się udowodnić, jaka pina jest rozwiązła i
              jak
              > śmiała śnić sny erotyczne kiedy broni idei dziewictwa do ślubu...
              > ehh...

              nie rozumiesz i nie zrozumiesz ŻARCIKU.
              naprawdę, lepiej wychodzi ci zajmowanie się szwagrem i teściami na
              forum niz jakakolwiek inna dyskusja, więc skup się na tym lasia.
              • tabakierka2 Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:17
                vanishka napisała:


                > naprawdę, lepiej wychodzi ci zajmowanie się szwagrem i teściami na
                > forum niz jakakolwiek inna dyskusja, więc skup się na tym lasia.

                ty natomiast skupiona/ny jesteś wyłącznie na wyszukiwaniu
                kompromitujących innych wątków i wywlekanie śmieci - trzeba
                przyznać, idealna z ciebie forumowa hiena i sęp. Niestety żarciki
                forumowe kiepsiutko ci wychodzą, więc lepiej z nich zrezygnuj, lasia.
                • vanishka Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:22
                  Płonne twoje nadzieje, zawsze kiedy będe miala okazję wykazać, że sa
                  idiotki, które znienawidzonego szwagra pokochały po tym jak
                  powiedział "fajna masz żonę" to to wykażę smile
                  • tabakierka2 Re: Tak sie dopytać chciałam 31.08.09, 11:26
                    vanishka napisała:

                    > Płonne twoje nadzieje, zawsze kiedy będe miala okazję wykazać, że
                    sa
                    > idiotki, które znienawidzonego szwagra pokochały po tym jak
                    > powiedział "fajna masz żonę" to to wykażę smile

                    big_grin
                    zawsze bierzesz życie i coś, co ktoś mówi/pisze tak dosłownie?

                    fakt, płonne moje nadzieje - hieny i sępy zawsze się będą żywić
                    padliną i tylewink powodzenia w wyszukiwaniu śmieci - żywisz się nimi
                    przeto.
    • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:25
      Ja uważam, że jak się chce czerpać przywileje, które daje Kościół Katolicki
      (ślub kościelny, poczucie wspólnoty z innymi katolikami, chrzest,...), to
      powinno się przestrzegać też nakazów i zakazów tej organizacji (wstrzymanie się
      od jedzenia mięsa w pewne dni, wstrzymanie się od seksu przedślubnego,
      nieużywanie prezerwatyw - co do tego ostatniego to nie jestem pewna, czy nadal
      obowiązuje).
      Można wierzyć w Boga bez Kościoła Katolickiego, nawet bez żadnego kościoła.
      A taka spowiedź bez wyznania wszystkich grzechów, albo z wyznaniem i słownym
      postanowieniem poprawy (ale w głowie już nie ma takiego postanowienia) to według
      mnie robienie sobie jaj z KK.
      • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:37
        Problem taki mały w tym,ze ja najpierw staje się członkinią KK,a dopiero potem
        uświadamiam to sobie.
        • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:44
          Rozumiem, że do sakramentu chrztu jesteś zmuszana. OK. Do pierwszej komunii
          świętej może też, może i do bierzmowania.
          Ale na ślub się decydujesz, tak mi się wydaje, gdy jesteś już osobą myślącą,
          świadomą. Spowiadasz się chyba też świadomie, rozumiesz słowa, które mówisz w
          czasie spowiedzi, rozumiesz to, że spowiedź bez postanowienia poprawy jest nieważna.
          • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:52
            Ideałem byłoby,gdyby postanowienie poprawy było poprawą.
            I jak uważasz,współżyje przed ślubem,a potem chcę wziąć z tym facetem ślub
            kościelny,mogę?Czy mój grzech przekreśla moją obecność w kościele?
            • tabakierka2 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:58
              gryzelda71 napisała:

              >
              > I jak uważasz,współżyje przed ślubem,a potem chcę wziąć z tym
              facetem ślub
              > kościelny,mogę?Czy mój grzech przekreśla moją obecność w kościele?


              nie przekreśla.
            • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:05
              Oczywiście, że możesz. Ja napisałam tylko to, jak według mnie powinno się
              postępować.

              Rozumiem, że rozważamy taką sytuację - współżyjesz przed ślubem i wtedy nie
              uważasz się za katoliczkę, bo świadomie nie przestrzegasz zaleceń KK, ale potem
              "nagle" chcesz wziąć ślub i nagle stajesz się katoliczką? Teoretycznie możesz -
              przed ślubem przystępujesz do sakramentu spowiedzi, mówisz księdzu o swoich
              grzechach, szczerze żałujesz za grzechy, szczerze postanawiasz poprawę.
              Ale według mnie jest to tak jak już wcześniej wspomniałam robienie sobie jaj z KK.
              Nigdy nie potępiałam takiego zachowania, za to doceniam świadomość osób, które
              potrafią powiedzieć "tak, wiem, że współżycie przed ślubem jest grzechem",
              zamiast zasłaniać się, że KK jest do tyłu, staroświecki itd. Jak KK taki zły, to
              po co do niego należeć, po co przystępować do sakramentów?
              • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:13
                Ale katolicy nie tylko grzech nieczystości popełniają.Znaczy jak chodzi do
                spowiedzi jaja sobie robi z KK.No bo grzeszy.
                • tabakierka2 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:20
                  gryzelda71 napisała:

                  > Ale katolicy nie tylko grzech nieczystości popełniają.Znaczy jak
                  chodzi do
                  > spowiedzi jaja sobie robi z KK.No bo grzeszy.

                  wszystko zalezy od warunków spowiedzi, czy jest żal za grzechy
                  ( żałuje, że ukradłam powiedzmy pieniądze siostrze), mocne
                  postanowienie poprawy (wiem, że źle zrobiłam i że nie powinnam i w
                  ramach mojej własnej pokuty idę do niej, oddaję pieniądze i
                  przepraszam za to). Różni się ta opcja od wyklepania, że
                  zabrałam pieniądze ( a w głębi ducha uważam, że mi się należały, bo
                  dostala je od rodziców, a ja nie, więc pomimo, że nie chciała mi
                  pozyczyć, zabrałam je sobie).
                  • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:25
                    Tabakierko,w momencie wypowiadania tych słów,może to być szczere.I zal i
                    postanowienie poprawy.I mogę bardzo się starać,aby ten stan trwała
                    długo,ale....jak znowu popełnię zakazany czyn?
                    • tabakierka2 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:28
                      gryzelda71 napisała:

                      > Tabakierko,w momencie wypowiadania tych słów,może to być szczere.I
                      zal i
                      > postanowienie poprawy.I mogę bardzo się starać,aby ten stan trwała
                      > długo,ale....jak znowu popełnię zakazany czyn?

                      Jak popełnisz znowu zakazany czyn, to pewnie sama wiesz, co będzie...
                      nie chodzi o to, żeby codziennie biegać do spowiedzi i spowiadać się
                      z grzechu - trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby się do niego nie
                      przywiązać, ale jeśli zgrzeszysz, to zostanie Ci odpuszczone (albo
                      nie - zależy) i dostaniesz kolejną szansę na poprawę.
                      • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:33
                        I są osoby co nie przywiązują się.Są też takie co nie chodzą do
                        spowiedzi,właśnie dlatego,że są przywiązane i nie chcą cyrku robić.I wiele
                        innych opcji.
                        • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:43
                          Są też osoby, które wiedzą, że są zbyt przywiązane do seksu przedślubnego, że
                          rezygnują z udziału w mszy świętej, oraz z sakramentów udzielanych przez Kościół
                          Katolicki, właśnie, żeby nie robić cyrku.
                          • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:48
                            Wiesz,że nie spotkałam na swojej drodze osoby,co zrezygnowała z udziału w mszy
                            świętej, oraz z sakramentów udzielanych przez Kośció
                            > ł
                            > Katolicki z powodu zamiłowania do sexu przedmałżeńskiego.Zwykle przyczyn dużo
                            innych.
                • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:22
                  Owszem jest wiele innych grzechów, które popełniają katolicy. Ale nie chodzi mi
                  o ten konkretny grzech, tylko o szczery żal za grzechy i szczere postanowienie
                  poprawy. Pójdę do łóżka z facetem przed ślubem, potem pójdę do spowiedzi,
                  wyspowiadam się z tego grzechu i jeśli naprawdę żałuję tego grzechu i naprawdę
                  postanowię się poprawić, to jest to według mnie ok. Ale jeśli mam gdzieś
                  spowiedź, w ogóle nie żałuję tego, zamierzam jeszcze tego samego dnia współżyć
                  przed ślubem, to coś jest nie tak.
                  Dokładnie tak samo jest z innymi grzechami, tylko nie wspominałam o nich w tym
                  wątku, bo nie o tym jest ten wątek.

                  Może właściwie źle się wyraziłam w pierwszym moim poście w tym wątku. Spowiedź
                  plus brak żalu za grzechy i brak postanowienia poprawy, to jest robienie sobie
                  jaj. To nie jest jedyne robienie sobie jaj z KK, są też inne sposoby
                  • brightwitch Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 19:47
                    >Pójdę do łóżka z facetem przed ślubem, potem pójdę do spowiedzi,
                    > wyspowiadam się z tego grzechu i jeśli naprawdę żałuję tego grzechu i naprawdę
                    > postanowię się poprawić, to jest to według mnie ok.

                    Zupełnie sobie nie wyobrażam tego, jak można żałować współżycia z ukochanym
                    facetem... Tej bliskości, intymności, spełnienia, dopasowania, zjednoczenia...

                    Jeśli seks z kimś, kogo się kocha jest grzechem, to niech mnie piekło pochłonie,
                    ale ja z tego nie zrezygnuję!
                    • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 22:07
                      Ja generalnie wyobrażam sobie, że można tego żałować. Ale nie wyobrażam sobie,
                      żebym JA mogła tego żałować.
                • szyszunia11 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:23
                  gryzelda71 napisała:

                  > Ale katolicy nie tylko grzech nieczystości popełniają.Znaczy jak chodzi do
                  > spowiedzi jaja sobie robi z KK.No bo grzeszy.

                  Gryzeldo, ale zupełnie nie rozumiesz istoty sakramentu spowiedzi. Zupełnie.
                  • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:27
                    Ależ całkowicie rozumiem.Tylko dlaczego nie dopuszczasz możliwości,że w momencie
                    spowiedzi szczerze żałuje i mam szczerą chęć poprawy.
                    • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:31
                      Wiesz, to też trochę zależy od tego jak bardzo się starasz, żeby nie dopuścić do
                      kolejnego takiego grzechu, co robisz w tym kierunku, żeby znów nie popełnić tego
                      grzechu...
                      • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:35
                        Ależ już napisałam,że ideałem byłoby żeby moja chęć poprawy owocowała poprawą
                        nie samą chęcią.No ale daleko do tego stanu.Co ie znaczy,że nie pracuję nad tym.
                    • szyszunia11 gryzeldo 31.08.09, 21:56
                      a gdzie ja napisalam, ze czegos takiego nie dopuszczam? to bardzo wlasciwa postawa przy spowiedzi. tylko pisalas cos o tym, ze skoro dalej sie grzeszy po spowiedzi to jest robienie sobie jaj, to by swiadczylo o twoim braku zrozumienia. moze zle zrozumialam.
          • gryzelda71 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:55
            A i do sakramentu chrztu nie byłam zmuszona,co dokonano go bez mojej wiedzy.To
            jednak różnica.
            • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:07
              Ok, zrozumiałam błędnie to, co napisałaś
      • szyszunia11 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 14:17
        > A taka spowiedź bez wyznania wszystkich grzechów, albo z wyznaniem i słownym
        > postanowieniem poprawy (ale w głowie już nie ma takiego postanowienia) to wedłu
        > g
        > mnie robienie sobie jaj z KK.

        o, nawet więcej. To niepowazne traktowanie samego siebie.
    • bea.bea Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 13:42
      nie wiem dlaczego, mam inny swiatopogląd, choć uwazam, ze masz racje, jesli sie
      w coś wierzy i obnosi sie z tym to nalezy przestrzegać zasad.....ale ja nie z tych
    • nutka07 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 16:15
      Zamiast tracic czas na forum, zajmij sie swoim zyciem erotycznym.
    • zebra12 Pina, ja też tego nie rozumiem 31.08.09, 17:45
      Każdy ma prawo wyboru drogi życiowej. Nie ma przymusu. Można współżyć przed
      ślubem, jak kto chce. Ale jeśli ktoś uważa się za osobę wierzącą, to powinien
      postępować zgodnie z tym, co mówi Biblia, Talmud, Tora, Koran czy inna księga,
      która jest podstawą wiary danego wyznania. Jeśli postępuje inaczej niż mówią
      prawa wiary, to wierzący NIE JEST. Nie istniej wiara wybiórcza. Niestety
      większość tak robi. Ale podczas rozmowy wychodzi, że nie ma pojęcia w co wierzy,
      dlaczego i po co.
      Osobiście uważam się za osobę wierzącą i staram się postępować zgodnie z tym, co
      mówi moja święta księga. Dlatego zachowałam czystość do ślubu.
      • gryzelda71 Re: Pina, ja też tego nie rozumiem 31.08.09, 19:34
        Zebra,a twoja święta księga dopuszcza rozwód?
      • szyszunia11 Re: Pina, ja też tego nie rozumiem 31.08.09, 23:06
        zebra12 napisała:

        Jeśli postępuje inaczej niż mówią
        > prawa wiary, to wierzący NIE JEST. Nie istniej wiara wybiórcza. Niestety
        > większość tak robi. Ale podczas rozmowy wychodzi, że nie ma pojęcia w co wierzy
        > ,
        > dlaczego i po co.
        > Osobiście uważam się za osobę wierzącą i staram się postępować zgodnie z tym, c
        > o
        > mówi moja święta księga. Dlatego zachowałam czystość do ślubu.

        dokładnie, wiara wybiórcza to ignorancja najczęściej, to jakiś może podświadomy lęk przed karą, nadzieja, że pewne praktyki nas przed nia ustrzegą, albo li tylko przyzwyczajenie wyniesione z domu. W chrześcijaństwie istota wiary jest osobowa relacja z Bogiem, zaufanie Jemu, że skoro nas stworzył, to dał nam też "instrukcję obsługi" naszego zycia, dla naszego dobra. To zupełnie inne spojrzenie, które sprawia, że chce się przestrzegać przykazań. Ale jeśli ktoś nie zafascynował się Bogiem jako takim, to i tak będzie widział tylko listę nudnych_uciążliwych_nie_wiadomo_czemu_służących_nakazów_i_zakazów. Albo będzie wymyślał teorię spiskowe, że np. to narzędzie do sprawowania kontroli nad kobietamiwink
      • majenkir Re: Pina, ja też tego nie rozumiem 12.09.09, 00:52

        zebra12 napisała:
        Ale jeśli ktoś uważa się za osobę wierzącą, to powinien
        > postępować zgodnie z tym, co mówi Biblia, Talmud, Tora, Koran czy
        inna księga, która jest podstawą wiary danego wyznania. Jeśli
        postępuje inaczej niż mówią prawa wiary, to wierzący NIE JEST.


        A dlaczego nie? Przeciez to wszystko i tak jest umowne wink.
    • attiya Re: Dziewictwo aż do ślubu. 31.08.09, 18:23
      ale po co mam czekać z seksem aż do ślubu?
      bo ktoś tam tak kiedyś wymyślił?
      nie traktowałam tego nigdy jako jakiegoś hmmm ... skarbu.
      Skarbem jest dla mnie zdrowie, syn, rodzina, spokój. Ale dziewictwo? No proszę
      Cię... smile
      I z jakiej przyczyny mam ofiarowywać coś mężowi bez dostania niczego w zamian.
      Poza tym kiedyś był zwyczaj, że mąż dawał żonie coś w zamian za utratę
      dziewictwa. Kasę, klejnoty, zapisy ziemi. Tzw podarunek poranny.
      Dostałaś cos od męża za utratę dziewictwa?
      Oczywiście nie jest to żaden zarzut w stosunku do tych, którzy akurat taki a nie
      inny pogląd na sprawę mają.
      • ledzeppelin3 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 10.09.09, 21:33
        w której Ewangelii Chrystus kazał trzymac dziewictwo do ślubu? Bo nie kojarzę.
        • elf_15 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 11.09.09, 19:25
          A kto gdzieś napisał coś takiego w tym wątku? Możesz zacytować?
    • a_gurk Re: Dziewictwo aż do ślubu. 12.09.09, 00:38
      Nie uważam dziewictwa za skarb tylko za konsekwencję. Jestem
      wierząca, staram się realizować to w życiu. Byłam dziewicą wychodzac
      za mąż. Miałam wcześniej wiele okazji i nie skorzystałam. Mój
      moralny "kręgosłup" był silniejszy niż ja. Bywało, że żałowałam tej
      decyzji. Teraz już nie. Seks jest wspaniały. Ale to ja decyduję z
      kim i kiedy chcę się nim dzielić. A chcę z moim mężem.
    • xenie12 Re: Dziewictwo aż do ślubu. 03.11.09, 10:43
      Jak ja czytam o interesowaniu się,czyimś dziewictwem, to nie wiem czy się śmiać
      czy płakać? Ludzie!!!Po pierwsze nie powinniśmy oceniać innych.Każdy ma prawo
      żyć po swojemu!Człowiek decyduje sam za siebie i to jego sprawa czy chce być
      dziewicą,czy woli uprawiać wiele godzin seksu,bo to uwielbia...Są ważniejsze
      sprawy na świecie niż takie pierdoły.Nad takimi głupotami,zastanawia się ktoś,
      co nie ma nic lepszego do roboty.Nikt nie jest święty.Nawet księża okazują się
      czasem pedofilami albo mają dzieci.Człowiek jest tylko człowiekiem.To religia
      nakazuje pewne zachowania,ale czy mamy tak postępować?To wszystko wymyślają
      ludzie.Ile religii tyle zasad...Najważniejsze, to szanować się nawzajem, a to
      czy ktoś uprawia seks z jednym czy kilkoma, przed lub po ślubie , to nie nasza
      sprawa.Nawet nie ma się co nad tym zastanawiać?Trzeba znaleźć sobie tyle zajęć,
      by nie było czasu na rozważania o pierdołach...Pozdr!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka