Dodaj do ulubionych

zakała podwórka

02.09.09, 21:08
Z moim synem zaczęła się jakoś tak przed Wielkanocą kolegować sąsiadka z dołu
w jego wieku (7 lat). Najpierw mnie zastanowiło, że się bezczelnie doprasza o
jedzenie i odmowa delikatna bardziej lub mniej nie jest dla niej odpowiedzią
(nie jest uboga). Wydawało mi się, że syn ją lubi i dlatego pozwoliłam na
kontynuację tej znajomości. Na temat jedzenie porozmawiałam z nią w końcu,
przyjemne to dla mnie nie było i z jedzeniem się skończyło. Ale wtedy zaczęły
się inne historie. W końcu zaczęłam się martwić, że pozwalam synowi przebywać
z nią, a ona przychodziła, pytała się czy on ma czas, on nie mówił, że nie ma.
W końcu z rozmowy z sąsiadami wynikło, że i mama dziewczynki obok sobie
wyprosiła jej towarzystwo i mama dziewcznynki z dołu. W niedzielę mój syn
poszedł na podwórko z opiekunką, którą bardzo lubi i ta dziewczynka też tam
była. Opiekunka opowiedziała mi jak się tamta mała zachowywała i co ona o tym
myśli (a w zasadzie myśleć można było tylko jedno) i syn zrozumiał, że nie ma
co się z nią zadawać. A powody, dla których nikt nie chce się z nią bawić są
takie: dziecko się wprasza, doprasza się jedzenia, realizuje swoje plany nie
pytając się, czy w ogóle to możliwe (mi na przykład opowiadała, że mogłaby u
nas zanocować), bardzo się interesuje sprawami damsko męskimi, a wobec dzieci
na podwórku jest agresywno-ordynarna. Słowo daję, patrząc na nią, nikt by nie
pomyślał, że taka jest. Zastanawiam się, jak to się stało, że ona jest taka.
Nie wiem, czy jej matki (nie pracuje, wychowuje jej brata przyrodniego i jest
w domu) nie obchodzi to, że dziecko nie ma się z kim bawić, nic jej to nie
daje do myślenia? Ja po tym co usłyszałam nie mam zamiaru pozwolić, żeby miała
kontakt z moim dzieckiem, ale jej samej jest mi żal, bo najwyraźniej nie
rozumie, ani tego, jak się zachowuje (chociaż chyba trochę mogłaby zauważyć,
że się zachowuje bardzo inaczej niż inne dzieci), ani związku między brakiem
towarzystwa, a swoim zachowaniem. Ciekawe co na to w szkole, bo nie wierzę, że
po przekroczeniu progu szkoły staje się inna. Nie wiem co zrobić, porozmawiać
z jej matką? Gorzej tylko, że czasem zamiast dziękuję, jeszcze człowieka może
spotkać obraza.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: zakała podwórka 02.09.09, 21:21
      Myślę że siedmiolatka to jeszcze dziecko i stwierdzenie :" (chociaż chyba trochę
      mogłaby zauważyć,
      > że się zachowuje bardzo inaczej niż inne dzieci)"
      jest trochę nie na miejscu a po za tym piszesz takie masło-maślanetongue_out
      Jeżeli masz jakieś wątpliwości to porozmawiaj z matką dziewczynki a jej
      zachowanie agresywno-ordynarne jest spowodowane właśnie odrzuceniem przez
      pozostałe dzieci a raczej przez ich rodziców bo mała jest inna bardziej
      bezpośrednia nie ma żadnych zahamowań i mówi to co myśli a sprawami
      damsko-męskimi dzieci się interesują i nie ma w tym nic dziwnego a jeżeli te
      zachowania aż nadto rzucają się w oczy to może warto się zastanowić czy dziecko
      nie ma jakiś problemów.
      • jogo2 Re: zakała podwórka 02.09.09, 21:34
        Dziękuję Ci, twoja odpowiedź jest jeszcze bardziej masło maślana. Zastanowić się
        warto i na pewno problemy ma, a największym problemem jest jej zachowanie i co
        dalej? Na razie wszyscy się od niej odsuwają, bo jakie jest inne wyjście?
        • bi_scotti Re: zakała podwórka 02.09.09, 21:50
          Mowiac szczerze, gdyby 7-letni gosc moich dzieci dopominal sie zbyt
          czesto o jedzenie to nie z tym 7-latkiem bym rozmawiala, tylko z
          rodzicami. Dla mnie (nie moja) 7-letnia panna to nie partner do
          rozmow zasadniczych chyba, ze zawodowo smile Zapukalabym do mamy owej
          dziewczynki i wyrazila uczciwa troske, ze "Ania/Zosia/Gosia" ile
          razy u nas jest, jest glodna - moze ma wilczy apetyt, moze woli jesc
          u kogos, moze sa inne przyczyny - jako zainteresowana matka
          chcialabym wiedziec co jest grane. Na temat wulgarnego jezyka czy
          zachowania tez bym rozmawiala z mama dziewczynki. Oczywiscie,
          istnieje szansa, ze mama tez bedzie niegrzeczna ale moze zwyczajnie
          jest tak zajeta mlodszym dzieckiem, ze nie zauwazyla klopotow
          starszej. Bywa.
          I przy tej mamie ustanowilabym z dziewczynka proste reguly
          typu "mozesz odwiedzac Jurka/Wojtka/Olka tylko w czwartki po
          poludniu albo nie mozesz u nas byc dluzej niz do 18:30, albo co tam
          jeszcze Ci trzeba". I egzekwowac lacznie z samodzielnym
          odprowadzaniem Mlodej do Jej wlasnego domu. Jesli Twoj syn Ja lubi
          to moze Ona na tym skorzysta a i Ty przy okazji bedziesz wiecej
          wiedziec skad sie bierze takie a nie inne zachowanie. Dzieci sie nie
          da na trwale odizolowac od "niegrzecznych" rowiesnikow, tak dlugo
          jak mozna na tich rowiesnikow miec jakis wplyw, warto sprobowac -
          bedzie mniej duzych ludzi z problemami smile
        • czar_bajry Re: zakała podwórka 02.09.09, 21:53
          Zgadzam się po przeczytaniu stwierdzam że moja wypowiedź też jest masło maślanatongue_out
          Ale nadal upieram się że siedmiolatka to jeszcze dziecko i nie z nią należy
          rozmawiać tylko z rodzicami.
        • balbinka01 Re: zakała podwórka 02.09.09, 21:53
          a robi jakąś krzywdę Twojemu dziecku? co to znaczy, że jest
          agresywna? uderzyła Twojego syna? ja bym się nie wtrącała w
          znajomości moich dzieci - chyba, że byłaby konkretna przyczyna...
          Dzieci są różne, one dopiero uczą się relacji spolecznych.... a
          mamusie, które wedlug swoich kryteriów wybierają koleżeństwo
          dzieciom to dla mnie porażka...Syn też musi się nauczyć postępowaia
          z różnymi charakterami...
        • atena12345 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:29
          jogo2 napisała:


          > dalej? Na razie wszyscy się od niej odsuwają, bo jakie jest inne
          wyjście?


          ciekawe jak się bedziesz czuła, gdy wszyscy zaczną sie odsuwać od
          Twojego dziecka. A może to się zdarzyć, gdy będzie przechodził jakis
          trudny okres.
    • epistilbit Re: zakała podwórka 02.09.09, 22:16
      a ja mam wrażenie że masz obsesje na punkcie tej dziewczynki
      i wynajdujesz sobie bzdury żeby ją podsycać
      ale się nie martw, to się leczy
      forum.gazeta.pl/forum/w,46,94136239,,dopominanie_sie.html?v=2
      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,97640783,97640783,prosba_o_rade_wychowawcza_dlugie.html
      • zebra51 Re: zakała podwórka 03.09.09, 08:56
        Kobieto, masz poważny problem. Od kwietnia przeżywasz zjedzone przez
        siedmiolatkę jabłko, które bylo dla królika, cukierek oraz koge-
        mogel, a swoje wielkie żale wylewasz na forach!!!
        Lecz się, lecz!
        zakało podwórka
    • wobbler Re: zakała podwórka 03.09.09, 01:18
      Biedne dziecko.
      Ja bym ją zaprosiła na dzień i na nocleg. Zajęła się nią, porozmawiała...
      Wytłumaczyła dlaczego tak i tak nie wolno sie zachowywać.
      Raz, drugi... Gdyby nic nie dało to już trudno, ale warto by spróbować.
      Może po prostu czuje się samotna i niekochana, i tak "walczy o swoje"?
      Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się że jakaś przyczyna u niej w domu jest.
      To dziecko, a nie demon...
      • chloe30 Re: zakała podwórka 03.09.09, 12:02
        wobbler napisała:

        > Biedne dziecko.
        > Ja bym ją zaprosiła na dzień i na nocleg. Zajęła się nią,
        porozmawiała...
        > Wytłumaczyła dlaczego tak i tak nie wolno sie zachowywać.
        > Raz, drugi... Gdyby nic nie dało to już trudno, ale warto by
        spróbować.

        A to ci ciuekawostka dopiero.
        Od ilu lat czytam ematkę nie pamiętam, ale od zawsze panuje
        przekonanie, że innym od moich dzieci wara, i nikt nie ma prawa
        zwracać im uwagi, ani wychowywać.
        A teraz nagle Jogo ma zabierać na noc, karmić, rozmawiać i nie wiem
        co jeszcze.
        No patrzcie państwo.
        • wobbler Re: zakała podwórka 03.09.09, 12:38
          Jakie tam "zabierać"? Jeżeli mama się nie zgodzi czy coś, to pewnie że nie. Ale
          odniosłam takie wrażenie, że temu dziecku w domu nie poświęcają wiele uwagi...
          Nie znam sprawy dokładnie - to taki tam pomysł tylko.
          • chloe30 Re: zakała podwórka 03.09.09, 12:51
            wobbler napisała:

            > Jakie tam "zabierać"? Jeżeli mama się nie zgodzi czy coś, to
            pewnie że nie.
            Zabietrac było w sensie "zabierać do siebie, gościć"

            Ale
            > odniosłam takie wrażenie, że temu dziecku w domu nie poświęcają
            wiele uwagi...
            Być może - tylko czemu Jogi ma to rekompensować???
            Nie bądźcie juz takie samarytanki, naprawdę każda z was ma dośc
            czasu na zajmowanie sie cudzym dzieckiem, które ma rodziców??

            > Nie znam sprawy dokładnie - to taki tam pomysł tylko.
    • thana203 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:19
      >cryingmi na przykład opowiadała, że mogłaby u
      >nas zanocować), bardzo się interesuje sprawami damsko męskimi, a >wobec dzieci
      >na podwórku jest agresywno-ordynarna.

      A może to dziecko jest molestowane?
      • thana203 Przepraszam, nie wiem skąd się wzięła ta emotka 03.09.09, 09:20
        Nie zalewam się łzami, nie wiem, czemu mi wskoczyła ta emotka.
      • atena12345 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:33
        thana203 napisała:

        > >cryingmi na przykład opowiadała, że mogłaby u
        > >nas zanocować), bardzo się interesuje sprawami damsko męskimi, a
        >wobe
        > c dzieci
        > >na podwórku jest agresywno-ordynarna.
        >
        > A może to dziecko jest molestowane?

        Jezzzzuuu... moje dziecko też się wprasza do każdego na noc.
        Przyślij mi opieke społeczną. Aha i sprawami damsko - męskimi też
        się interesuje - na poziomie 6-latki oczywiście. A fe... niedobre
        dziecko, trzeba ja izolować...
        • thana203 Re: zakała podwórka 03.09.09, 10:00
          Ależ nic podobnego! Napisałam: "może". Proszę, czytaj to, co jest napisane, a
          nie to, co sobie wyobraziłaś.
          I nikt nie mówi o izolowaniu dziecka, tylko o zastanowieniu się, czy pod tym
          "niegrzecznym" zachowaniem nie kryje się jakiś problem, być może (zwróć
          uprzejmie uwagę: być może, a nie na pewno), poważny.
    • aurita Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:22
      > W końcu z rozmowy z sąsiadami wynikło, że i mama dziewczynki obok sobie
      > wyprosiła jej towarzystwo i mama dziewcznynki z dołu

      czy ktos moze mi to na polski przetlumaczyc?

      • deodyma Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:24

        > czy ktos moze mi to na polski przetlumaczyc?
        >


        wychodzi na to, ze dwie sasiadki autorki wyprosila dziewczynke z
        domu.
        a tak swoja droga, to zal mi tej malej...
      • atena12345 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:34
        aurita napisała:

        > > W końcu z rozmowy z sąsiadami wynikło, że i mama dziewczynki
        obok sobie
        > > wyprosiła jej towarzystwo i mama dziewcznynki z dołu
        >
        > czy ktos moze mi to na polski przetlumaczyc?

        po prostu ludzie obgadują to dziecko i zabraniają swoim dzieciom sie
        z nim bawić. Potem się dziwią, że kaleka na ulicy został pobity.
        >
        • aurita Re: zakała podwórka 03.09.09, 13:25
          poprostu cudownie sad

          Moze jednak to lepiej ze ta dziewczynka nie bedzie miala stycznosci z takimi
          osobami?
    • gryzelda71 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:25
      A czemu nie porozmawiasz z matką dziecka?
    • serei Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:33
      a nie przyszło ci do głowy że gdybyś dała tej dziewczynce szansę na bywanie w
      twoim domu i z twoim dzieckiem to pod waszym wpływem zmieniłaby się i byłaby
      mniejszą "zakałą"? to tylko siedmioletnia dziewczynka która ma złe przykłady, w
      czym jest winna że prosi o jedzenie? może jest głodna? może w domu jej brak
      ciepłych posiłków? Dlaczego od razu się odcinać od dziecka zamiast mu pomóc?
      • gryzelda71 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:34
        Pomóc serwując obiady i nocować u siebie,bo mała tak chce?
        • serei Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:38
          rozmawiając z nią, spróbować wyczaić jej sytuację w domu bo to nie jest chyba
          normalne aby 7 latka dopraszała się o jedzenie i nocleg? Może znajomość
          dziewczynki z synkiem autorki dobrze by na nią wpłynęła? dlaczego od razu to
          dziewczynka ma mieć zły wpływ na chłopaka? może akurat będzie odwrotnie? Nie
          rozumiem dlaczego obawiacie się się 7 letniej dziewczynki!
          • gryzelda71 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:42
            Ja wiem,że wszystkie dzieci nasze są,ale mnie by takie akcje nie
            odpowiadały.Owszem mogę nakarmić,ale zajmować się cudzym dzieckiem nie będę.Też
            nie lubię jak koledzy moich dzieci przesiadują całymi dniami,zwłaszcza jak
            oprócz zabawy dopraszają się mojego zainteresowania.
            • serei Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:46
              zależy od podejścia rodzica, ja spędzam ze znajomymi córki dużo czasu i cieszę
              się, że je znam. Dzięki temu udało mi się pomóc jednemu dziecku przed
              notorycznym tłuczeniem go przez ojca, mnie nie zabolało że mu pomogłam a dziecko
              uczy się żyć bez strachu przed ojcem mieszkając z dziadkami i matką. Kwestia
              podejścia i chęci- tyle, ale my jesteśmy tak różne jak dzieci więc nie wmawiam
              aby pomóc dziewczynce bo mi nic do tego, po prostu zasugerowałam i nic więcej
        • fra_mauro Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:51
          jogo, rozumiem,ze mozesz nie czuc potrzeby opiekowania sie i
          wychowywania cudzych dzieci. Niemniej jednak na Twoim miejscu
          sprobowalabym postapic tak, jak radzono powyzej. A zatem:
          - ustalic jasno czas, pory i zasady odwiedzin kolezanki w Waszym
          domu. Oczywiscie zakladam, ze Twoj syn CHCE przebywac w jej
          towarzystwie i sie tego domaga
          - porozmawiac z mama dziewczynki odnosnie jedzenia, nawet troche w
          tonie zartobliwym. Jest szansa, ze szybko ustalisz przyczyne tego
          glodu- najprawdopodobniejsze z nich: a)jedzenie "u obcych" jest z
          reguly atrakcyjniejsze niz w domu, szczegolnie gdy mozna zakosztowac
          slodyczy, zakasek i potraw, ktorych w domu sie nie jada, b) ( gorsza
          wersja): mala regularnie nie dojada ale wtedy powinno miec to
          odbicie w jej wygladzie. No i wymagac bedzie od Ciebie ewentualnych
          dalszych krokow
          - w kwestii brzydkiego wyrazania sie- pomoze tylko zlapanie "na
          goracym uczynku", upomnienie, a jak nie odniesie skutku -
          powiedzenie dziewczynce, ze jak sie nie poprawi, nie bedzie mogla
          odwiedzac syna, gdyz w Waszym domu nie uzywa sie takich slow.

          No i dziewczyny maja racje: nigdy skutecznie nie odizolujesz dziecka
          od innych. ALe mozesz zawsze starac sie tak wplywac na swego syna,
          aby umial znajdowac najlepsze dla siebie towarzystwo ( i tak do
          czasu zreszta).
      • triss_merigold6 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:39
        Ta dziewczynka już bywała u Jogo w domu i to dość często. Zachowanie
        dziewczynki nie uległo zmianie. Dbanie o ciepły posiłek dla dziecka
        to zadanie rodziców tegoż dziecka - zwłaszcza, że dziecko matkę na
        miejscu w domu posiada.
        • zebra51 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:49
          Triss, ale tu nie chodzi o "ciepły posiłek" tylko o prośbę (być
          może natarczywą) o cukierka i kogel mogel.
          Jogo wałkuje ten temat od kwietnia.
          • triss_merigold6 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:59
            Wiem i tego już kompletnie nie rozumiem, pamiętam z grubsza tamte
            wątki.
    • atena12345 Re: zakała podwórka 03.09.09, 09:38
      Moja corka ze swoimi koleżankami tez sie ciągle umawiają na jakieś
      nocowanie. I co z tego? dzieci czasem tak mają, przechodza różne
      etapy.
      Jeśli dziecko poprosiloby mnie o jedzenie, to dałabym mu jakąs
      kanapke i luz. Zresztą jak ktoś odwiedza córkę to i tak przeważnie
      robię talerz jakiś kanapek. Czasem zjedzą, czasem nie.. pić też im
      daję, zwyklą wodę mineralną.
      Ludzie uczcie swoje dzieci, że ludzie sa różni. Nie można izolować
      dziecka, bo i tak wcześniej czy później z jakimiś dziwnymi
      zachowaniami sie spotka i jak wtedy zareaguje ???
      • agatar-m Re: zakała podwórka 03.09.09, 10:07
        po pierwsze wypadałoby pogadać z jej mamą, zreszta w sumie ona też powinna
        pogadać z toba. nie wiesz czy dziecku mozna dawać wszystko do jedzenia (może
        jakieś uczulenie, alergia). Możnaby tak zacząć temat z jej mamą i zobaczyć co
        ona na to. Z tym nocowaniem, to normalne, nie widzę w tym nic dziwnego,że o tym
        mówi, mój ze swoja koleżanką tez cały czas się umawiają, taki okres u dzieci. A
        poza tym dalej czekamy na odpowiedź co to znaczy agresywna???? co takiego robi????
        • leli1 Re: zakała podwórka 03.09.09, 10:49
          o rany, jak pomysle że moje dziecie (co prawda 5 latek), ale tez potrafi poprosic o jedzenie/picie czy cos slodkiego bedąc u kolegi (bo on po prostu lubi jesc i nie ma zadnych zahamowan-na nic moje tłumaczenia i napychanie brzucha przed wizytą), a ktos moze to odebrac tak jak Ty?!! to słabo mi się robi.
          Nie wiem z jakich przyczyn dziecko chce u was przebywac, ale nie przyszłoby mi do głowy żeby wypominac dziecku cukierka/kanapke/cokolwiek do jedzenia.
          Jakos wydaje mi sie to naturalne, że jak przychodza koledzy do mojego syna to moga chciec cos do jedzenia, wrecz na poczatku zadalam pytanie rodzicom, czy nie sa na cos uczuleni, zebym w nieswiadomosci nie zapodała maluchom czegos niewlasciwego.

          jesli tak Ci to nie odpowiada to powiedz po prostu stanowczo dziecku lub jej mamie, że nie chcesz aby do was przychodzila i kwita-odpadnie Ci ten wydatek karmienia obcego dzieciaka. Acha i módl sie, żeby Twoj młody kiedys nie trafil na podobna do Ciebie mamuskę swojego kolegi, której sie jakieśtam zachowanie Twojego syna może nie spodobac.
          Nie rozumiem, jak mozna od kwietnia sie tak męczyć...i to niby dorosła osoba, a nie potrafi załatwic prostej sprawy. Nie pasuje mi-kończe zabawe, a nie bedę się narażała na ciągłe stresy i niewygody z tym związane.
          • zonka77 Re: zakała podwórka 03.09.09, 11:33
            moa córka miała takiego kolegę ale ja nie miałam z tym problemu. Chłopak
            mieszkał drzwi obok i w domu nie chciał nic jeść. Jak tylko wchodził do na
            natychmiast dopytywał się o colę, słodycze (których poza weekendem w domu nie
            mam)Kiedy mówiłam że mu nie dam lub że nie mam mówił "Ale ja CHCĘ" na co
            odpowiadałam "Ale ja Ci nie dam"
            Po trzech, czterech odpowiedziach wzruszał ramionami i szedł się bawić smile

            Dla mnie o wiele większym problemem byłaby wulgarność i złe zachowanie dziecka
    • echtom Re: zakała podwórka 03.09.09, 11:13
      > dziecko się wprasza, doprasza się jedzenia,

      Jak mała Genowefa z "Opium w rosole" - czytałaś? Btw. od lat mam w
      domu jadłodajnię dla znajomych moich dzieci i specjalnie mi to nie
      przeszkadza - szczególnie odkąd są w takim wieku, że same się w
      kuchni obsługują wink
      • atena12345 opium w rosole 03.09.09, 11:18
        czytałam w dzieciństwie - świetna
        Moja córka tez czasem ma takie zachowania smile
        Nie pomagają tłumaczenia, ona swoje: choćmy do tej pani na kawkę..
        Mówię jej, że nie znamy tej pani. Ona na to: to poznamy, powiemy jak
        sie nazywamy.
        • agatar-m Re: opium w rosole 03.09.09, 11:23
          aneta mój ma podobnie!! szcególnie od jakiegoś miesiaca, mówi "podejdź i sie
          spytaj co robi, a czy z nami pogada, a czy da..."
          moj młodszy za to czasem na placu zabaw stanie i patrzy się jak sroka w gnat jak
          jakaś mamie daje dziecku ciastko, banana, chrupki..mimo,że my mamy całą torbę
          jedzenia, zresztą zauważyłam,że nie tylko on. faktycznie ktoś dobrze napisał,że
          aż przykro się robi,że jakaś mama pomyśli tak o moim, jak autorka postu sad
          • agatar-m Re: opium w rosole 03.09.09, 11:24
            agatar-m napisała:

            > aneta mój ma podobnie!!
            atena miało być rzecz jasna! smile
            • atena12345 Re: opium w rosole 03.09.09, 11:41
              agatar-m napisała:

              > agatar-m napisała:
              >
              > > aneta mój ma podobnie!!
              > atena miało być rzecz jasna! smile
              >

              oki, aneta tez się zgadza wink
          • atena12345 Re: opium w rosole 03.09.09, 11:40
            otóż to.. moje dziecko coraz starsze i już powoli rzadziej takie
            zachowania ma, ale ostatnio taka historia:
            poszłyśmy do cukierni - ja na lody, ona na ciacho z truskawkami. Je
            i nagle wypala na cały głos: Pyszne ciasto, w życiu nie jadłam
            truskawek!

            zalałam się rumieńcem i tłumacze, ale pewnie niedlugo znowu coś
            wypali.
            • agatar-m Re: opium w rosole 03.09.09, 11:44
              atena12345 napisała:

              > i nagle wypala na cały głos: Pyszne ciasto, w życiu nie jadłam
              > truskawek!

              > zalałam się rumieńcem i tłumacze, ale pewnie niedlugo znowu coś
              > wypali.

              mój za to stwierdził jedząc u teściowej rosół "ale pyszny, moja mam mi nie
              gotuje" hehe, i jak tu się tłumaczyć teściówce,że ja rosół często robię. ale
              stwierdził też nie nie jadł nic u babci na kolację bo tylko mleko w lodówce
              mieli, więc każdemu się dostało wink
        • aurita Re: opium w rosole 03.09.09, 13:28
          > Mówię jej, że nie znamy tej pani. Ona na to: to poznamy, powiemy jak
          > sie nazywamy.

          dla mnie jest to sygnalem ze twoja corka jest szczesliwym, beztroskim,
          bezposrednim dzieckiem. I kazde dziecko takie byc powinno!!!

          Niestety niedlugo spotka takie cudowne sasiadki, kochajace mamusie.... ehhhhh
          • atena12345 Re: opium w rosole 03.09.09, 13:31
            aurita napisała:

            > > Mówię jej, że nie znamy tej pani. Ona na to: to poznamy, powiemy
            jak
            > > sie nazywamy.
            >
            > dla mnie jest to sygnalem ze twoja corka jest szczesliwym,
            beztroskim,
            > bezposrednim dzieckiem. I kazde dziecko takie byc powinno!!!
            >
            > Niestety niedlugo spotka takie cudowne sasiadki, kochajace
            mamusie.... ehhhhh


            też się tego obawiam niestety sad
    • mamamonika Brat przyrodni powiadasz? 03.09.09, 11:51
      Czyli rodzice biologiczni są po rozwodzie albo tata nie żyje, albo
      zniknął... Coś sie na pewno w życiu małej zdarzyło - czasem dzieci
      po takich przejściach bywają "mniej grzeczne". Może ma nowego
      tatusia i nowego braciszka, a sama się czuje w domu niepotrzebna?
      Często tak jest.
      Oczywiście nie masz obowiązku małej magazynować u siebie całodobowo
      czy stołować, ale nie odpychałabym tego dziecka na siłę, ale z kolei
      ustaliła, że u Was obowiazuja Wasze zasady. Bawicie się do
      godziny... Jak jest głodna - postaw na stole owoce, niech zjedzą
      sobie jogurt. Porozmawiaj z mamą - może też sie nie może pozbierać
      po czymś, zajęta jest maluszkiem i trochę zaniedbała starszą córkę.
      Ja bym się przyjrzała sprawie bliżej - dyskretnie, ale uważnie, czy
      coś się jednak w "porządnej rodzinie" nie dzieje. To jest małe
      dziecko a nie jakiś potwór.
    • na_pustyni Re: zakała podwórka 03.09.09, 12:34
      Bardzo mi się nie podoba sposób, w jaki zatytułowałaś swój wątek.
      Zastanów sie - tyle rad ode mnie.
      • paskudek1 Re: zakała podwórka 03.09.09, 12:47
        tak sobie przeczytałam wątek i tez stwierdzam że tytuł jest nieadekwatny. Czy ta dziewczynka bije inne dizeci? Wybija szyby, niszczy zabawki? Nie, ona jest moze bardziej śmiała, moze więcej mówi, bardziej otwarcie, dopomina się jedzenia.... ech
    • aurita Re: zakała podwórka 03.09.09, 13:22
      z calego niespojnego obrazu przedstawionego tutaj widze samotne dziecko ktore ma mlodsze rodzenstwo i ktorym nagle nikt sie nie opiekuje.
      Oczywiscie to nie twoja rola , matkowanie nie swojemu dziecku ale zal mi tej dziewczynki. Zal ze ma rodzicow ktorzy juz nie maja czasu zrobic jej kogla mogla, zal ze ma sasiadki ktore nie umieja w niej zobaczyc osamotnionego dziecka a widza... nie wiem co.
      Przychodzenie i chec zabawy z twoim synem to nie zbrodnia. Syn nie chce sie z dziewczynka bawic poniewaz ty go ustawiasz. Syn nie jest zapraszany ale ty tez tej dziewczynki nie zapraszasz. Dziewczynka jest bardzo otwarta i bezposrednia oczywiscie to zbrodnia !!!
      co gorsza obgadujecie SIEDMIOLATKE, wy dorosle kobiety i chwalicie sie kto ja wyprosil z domu?
      Bardzo mi zal tego dziecka.
    • kali_pso Re: zakała podwórka 04.09.09, 18:47
      Opiekunka opowiedziała mi jak się tamta mała zachowywała i co ona o
      tym
      myśli (a w zasadzie myśleć można było tylko jedno) i syn zrozumiał,
      że nie ma
      co się z nią zadawać. A powody, dla których nikt nie chce się z nią
      bawić są
      takie: dziecko się wprasza, doprasza się jedzenia, realizuje swoje
      plany nie
      pytając się, czy w ogóle to możliwe (mi na przykład opowiadała, że
      mogłaby u
      nas zanocować), bardzo się interesuje sprawami damsko męskimi, a
      wobec dzieci
      na podwórku jest agresywno-ordynarna



      A jaka jest w stosunku do Twojego syna? Bo z jakiegoś dziwnego
      powodu, Twój dzieciak ją polubił. Zapewne tak jak te dziewczynki,
      których matki już jej dom wymówiływinkP Nie dziwcie się więc tym
      agresywnym zachowaniom- nikt nie lubi być izolowany i odtrącany.
      Jest mała, nie wie pewnie jak sobie z tym poradzić a nikt jej nie
      tłumaczy, że pewnych rzeczy nie wypada. To zapewne taki dom- ojciec
      matkę klepie po tyłku i szczypie po cyckach na forum i opowiada
      świńskie dowcipy( to wersja lightwink
      I jeszcze coś- coś mi się wydaje, że wstydziłaś się tej znajomosci
      przed opiekunką( a może i sąsiadkami) i stąd Twoja reakcja, szukałaś
      wymówki dla wyproszenia tej dziewczynki i znalazłaś. Sorry, ale
      dopominanie się jedzenie nie jest dla mnie powodem, dla którego
      powinnaś przestać pozwolić synowi się z nią spotykać. Zresztą twój
      syn pewnie tez nie wie co o tym myśleć- wy za niego podjełyście
      decyzję, jak sądzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka