Dodaj do ulubionych

Praca a dziecko

04.08.03, 15:16
Nie jest odkrywczym spostrzeżenie, że w naszych czasach praca stała się
zajęciem absorbującym sporo czasu... W moim przypadku wygląda to tak, że z
domu wychodzę o 8:00, a wracam.. hmm... w przedziale między 18:30 (ten
pierwszy warunek brzegowy to raczej teoria) a ... hm... 22:00? 02:00? Czyli
mój czas pracy jest tzw. nienormowany wink Z weekendu w domu cieszę się tak,
jak "normalny" człowiek z urlopu. Nie jestem pracoholikiem (uwielbam moja
pracę, ale jakbym mógł robić to co robię na pół etatu, byłbym szczęśliwszy),
a najgorsze jest to, że po nocach siedze za darmo (pensję mam stałą, a
nadgodzin wymaga specyfika pracy). I szlag mnie trafia, jak czytam żale Pań,
że mężowie uchylając się od obowiązków uciekają w pracę itp. Fakt, część
ancymonków na pewno tak robi, ale ilu musi być Bogu ducha winnych zdrowych na
ciele i umysle głów rodzin, które są zmuszone sytuacją rynkową do unikania
kontaktów z zoną, dziećmi... Ja np. wstaje dwie godziny wcześniej, żeby cos
porobic z córką, bo wiem, ze jak wrócę, to już będzie spała... Czytając
jednak żale kobiet, których mężowie dużo pracuja oraz cwaniaczkowatych
specjalistów psychologów (jakbym był dziennikarzem, albo pisarzem, też bym
mógł siedzieć w domu do bólu wink zastanawiam się czasem, czy moje dziecko nie
będzie mi miło tego za złe jak dorośnie? Czy mnie zrozumie? Jak mu
wytłumaczyć, że nawet nie mam wyboru (tzn jest, ale z drugiej strony jakbym
zaszył sie z rodziną w jakimś szałasie w dziczy i żył z rybołóstwa, to też
ktoś zawsze mógłby mieć do mnie pretensje). Jak Wy Panowie radzicie sobie z
pogodzeniem konieczności utrzymania rodziny a koniecznością aktywnego
uczestniczenia w wychowywaniu dziecka? Ja staram się jak mogę, ale i tak mam
wyrzuty, że za mało czasu spędzam z rodziną. Najgorsze jest to, że niewiele
mogę zrobić...
Obserwuj wątek
    • e.beata Re: Praca a dziecko 05.08.03, 15:01
      norbi to trochę jak z dylematem matek - urlop wychowawczy czy jednak zachowanie
      obecnej pracy.
      Nie bedziesz miał takiego dylematu jak wybierzesz to co dla Ciebie jest
      najważniejsze wink.
      • aagn Re: Praca a dziecko 06.08.03, 18:52
        hmm... Chyba nie do końca się z tobą zgodze. Cóż żyjemy w takich czasach, że
        trzeba naprawde poświęcić dużo czasu pracy by móc utrzymać rodzine. To, że ktoś
        pracuje po 10 godzin nie świadczy o nim, że np. ważniejsza jest dla niego
        praca, a nie rodzina. trzeba pamiętać , że NIE ILOŚĆ CZASU A JAKOŚ CZASU
        SPĘDZONEGO Z DZIECKIEM SIĘ LICZY.
        Pozdrawiam Agn.
        • e.beata Re: Praca a dziecko 07.08.03, 11:44
          Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
          albo albo.
          Albo lepszy poziom życia albo czas spędzony z dzieckiem.
          Gdyby ten ojciec FAKTYCZNIE nie miał innego wyboru nie zadawałby takiego
          pytania na forum.

          >NIE ILOŚĆ CZASU A JAKOŚ CZASU SPĘDZONEGO Z DZIECKIEM SIĘ LICZY.

          Na jakość też trzeba mieć czas wink.
          • aagn Re: Praca a dziecko 07.08.03, 13:40
            hej, smile
            Pracuję od 8 do 16, dziecko kładzie się spać ok. godz. 20, i ja dalej do pracy..
            tak więc dla dziecka, mam w ciągu tygodnia ok. 4 godzin dziennie (uważam, ze to
            stanowczo za mało). Sama ją wychowuje, więc jescze w czasie tych 4 godzin,mam
            pewne sprawy "domowe" do załatwienia. Z czego mam zrezygonwać, żeby więcej
            czasu poświęcać dziecku???
            Pozadrawiam, Agn.
            • aagn P.S. Re: Praca a dziecko 07.08.03, 13:47
              smileMyśle, że sama wiesz jak jest wychowując dziecko, zawsze będzie za mało czasu
              spędzonego z nim. Mozna byc z dzieckiem cały dzień i nie zajmować się nim, a
              mozna spędzić 2 godziny na całkowitym poświęceniu się zabawie z nim i co jest
              lepsze.??
    • badia Re: Praca a dziecko 07.08.03, 17:56
      Norbi,
      a zobacz ile jest nieszczęśliwych mam, które narzekają na mężów, bo niezaradni,
      bo pracy nie mają, bo w domu siedzą.
      Niestety nie można mieć wszystkiego naraz.
      A to, że tatuś pracuje, to przecież znaczy, że kocha, troszczy się...
      No i święta racja, że jakość kontaktu ważniejsza jest niż ilość czasu - bo co
      komu po ojcu, który siedzi w domu non stop i np. ogląda mecze, albo gapi się na
      kompa?
    • e.beata Re: Praca a dziecko 08.08.03, 14:05
      Ja wiem jak trudne mamy czasy na pewno nie są prorodzinne, w końcu też tu żyję
      i też ponoszę konsekwencje swoich wyborów. Ale mnie nie męczą pytania czy
      kiedyś dziecko zrozumie i wybaczy.

      aagn, nie wiem dlaczego podajesz swój przykład? Pracujesz do 16.00 jak
      wiekszosć matek. O 20.00 dziecko śpi więc nie ma problemu.
      Problem w tym, że norbi też by wolał do 16.00 albo na pół etatu, że czuje brak
      czasu spędzanego z dzieckiem, męczy go to.


      • aagn Re: Praca a dziecko 08.08.03, 16:49
        smile, jakoś ta nasza dyskusja zeszła no boczne tory. smile. generalnie chodzi mi o
        to,że dylamaty które miał Norbi wydają mi się niepotrzebne. Można w tygodniu
        pracować, długo , ale mozna, weekendy poświęcić rodzinie. No i masz racje jeśli
        tak bardzo męczy go ta sytuacja, to może i może skrócić czas pracy. smile.
        Ja swój przykład podałam, bo tak naprawde dzisiejsze pracujące matki,też nie
        mają zbyt wiele, czasu dla swoich pociech, ale grunt to dobra organizacja. smile
        Pozdrawiam, Agn..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka