fpitt 29.09.08, 18:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kopulos King Kong i ojciec karmiący 29.09.08, 20:03 Oszkurdemoll... Ja tam w sumie na tacierzyńskim nie jestem, ale doskonale Ojca Kariącego rozumiem. Mój Młody ma rok i trzy miesiące. Mam jeszcze coś dodawać? Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: King Kong i ojciec karmiący 29.09.08, 20:52 osz kuna sama prawda rok i miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss Nie jest aż tak źle... 23.06.09, 12:44 Mój zauważył, że lepiej z Ojcem być w komitywie, to tata jakąś niesamowitą zabawę wymyśli, a i pozwoli na więcej jak mama pod warunkiem... ze sprawy, na których mu zależy są spełniane.... I tak poza jednym wydłubaniem klawiszy z laptopa, które tata w półtora godziny wpasował z powrotem, nie pamiętam, aby sięgał po zabronione i "niebezpieczne" przedmioty. żonie kosmetyki nie raz wybebeszył, ale od przyrządów do golenia taty - zawsze trzymał się z daleka.... Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 King Kong i ojciec karmiący 29.09.08, 21:37 Mój ma 11 miesięcy... Doznania mam podobne... Odpowiedz Link Zgłoś
ve1ociraptor King Kong i ojciec karmiący 29.09.08, 23:29 Ojej - ale się uśmiałem. Przy każdym z czytanych słów po prostu widzę zadziornie uśmiechniętą buzię mojego 13 miesięcznego synka, który swoją żywiołowością sprawia, że do powyższego artykułu co nieco ciekawego jeszcze udałoby się dopisać. Ale generalnie - pasuje idealnie Odpowiedz Link Zgłoś
tata_tomek Ten "Dekalog..." powinien być obowiązkowy 30.09.08, 10:37 Ten "Dekalog..." z artykułu powinien być wbijany do głów każdej mamusi i każdego tatusia, właściwie zanim jeszcze zostaną mamusią i tatusiem. Myślę, że wtedy mniej by było prasowych doniesień, że jakieś dziecko wpadło do studni albo wyszło na jezdnię albo wylało na siebie garnek wrzątku... Odpowiedz Link Zgłoś
keniek Kropla w kroplę 23.06.09, 10:12 Super Artykuł!! Moje 9,5 miesięczne szczęście zachowuje się identycznie!! Dekalog 1 klasa Odpowiedz Link Zgłoś
male12 Kropla w kroplę 23.06.09, 12:31 a ja za ok 1 miesiąc zacznę swoją przygodę Odpowiedz Link Zgłoś
kckk Re: Kropla w kroplę 23.06.09, 12:44 ...przeplataną elementami kabaretu, thrillera i komedii romantycznej Odpowiedz Link Zgłoś
mywork King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 12:37 Super tekst! No i gratulacje dla ojca - DAŁEŚ RADĘ CZŁOWIEKU!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
trurl100 Dałem kiedyś maluchowi wyłączony komputer 23.06.09, 12:57 z DOSem ( dawno to było), żeby sobie postukał w klawiaturę, bo bardzo chciał. Windowsów wtedy nie było - cóż mógł zepsuć ? Po minucie mniej więcej system był włączony, odpalony Norton Commander ( ci co wiedzą co to było, to wiedzą), a od kasowania plików dzielił nas tylko jeden klawisz ... Z młodszych dziejów - chowanie przed 3 letnią córką słodyczy/zabawek w górnej szafce kuchennej zakończyło się tak - odsunięte kolejno 3 szuflady po których jak po drabinie wspięto się na blat główny, następnie trawers w pozycji wyprostowanej w kierunku szafki wyższej z piekarnikiem w środku, podrzut na rękach i przerzut na brzuch na tę szafkę z nogami dyndającymi w powietrzu i chwyt za upragniony cel, a następnie plan powrotu z jedną reką zajętą zdobyczą... Naprawdę mrozi krew w żyłach taki obrazek ... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe zaadoptowana szafka 23.06.09, 13:06 i Om mani peme hum mnie rozwaliły. Adopcja szafki?! Nie przyjemniej sobie zrobić drugie dziecko?! Odpowiedz Link Zgłoś
ange99 King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 13:26 Genialne! Ubrał pan w niesamowitą fabułę moje życie!;D Odpowiedz Link Zgłoś
ktopyta kiedys było normalnie 23.06.09, 13:40 to kobiety wychowywały małe dzieci jakże popieprzone sa nasze czasy Odpowiedz Link Zgłoś
konix prawie 1,5 roku 23.06.09, 14:01 Jakbym siebie czytał! Pod warunkiem gdybym to spisał! Chcę drugiego "huncwota" i się nimi opiekować a żonka do pracy qeqeqe Odpowiedz Link Zgłoś
morekac King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 15:25 W wykonaniu kobiet to się nazywa "siedzenie z dzieckiem w domu". Dopiero, kiedy ojciec zajmie się dzieckiem, nazywa się to ciężką pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
szurum.burum Re: King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 16:08 Dokładnie, baby z bachorami śmierdzą w domu natomiast mężczyźni spelniają się w społecznej roli ojca, kształtując charakter małego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 21:00 ale coś konkretnego macie na myśli bo nie trybię o co kaman Odpowiedz Link Zgłoś
kajciech Re: King Kong i ojciec karmiący 24.06.09, 09:55 morekac napisała: > W wykonaniu kobiet to się nazywa "siedzenie z dzieckiem w domu". > Dopiero, kiedy ojciec zajmie się dzieckiem, nazywa się to ciężką > pracą. Przynajmniej w Dniu Ojca nie sil się na złośliwość. To że masz w domu mężczyznę orangutana nie znaczy, że w każdym domu tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
master_adr King Kong i ojciec karmiący 23.06.09, 16:30 Uśmiałem się do łez...a czytając to zerkałem na 6-cio miesięcznego synka, który obecnie śpi (chwała jemu) i 3 letnią córeczkę oglądającą jakieś bajki świetnie jest opiekować się dziećmi gdy żona w pracy, choć sam nie dawno z roboty wróciłem. I choć sen ciągnie powieki niemiłosiernie w dół to jednak raduje się serce ojca, gdy mały GUGA zacznie z uśmiechem wydawać różne dźwięki, a córa z dumą przyzna że jednak można spłukać całą rolkę papieru toaletowego na raz;P a gdy zaczynasz podnosić na nią głos to spojrzy prosto w oczy i powie: Nie krzycz tatusiu...jestem tylko dzieckiem))i pokonuje kolejne wyzwania. Pozdrowienia dla wszystkich tatków Odpowiedz Link Zgłoś
narycz BOSKIE:)))) 23.06.09, 19:40 Chłopie, tak trzymaj i z zyciem i z pisaniem. Super się bawiłem przy lekturze a i dreszczyk emocji w tym był. Najlepsze jest to ze kazdy z "tatów" przy dziecku tez staje sie dzieckiem... i to jest piekne...bo jak to kiedys powiedzialem.. po co my dorastalismy....chyba zeby miec dzieci i z nimi znowu dorastac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magda_z_poznania nie rozumiem 23.06.09, 23:03 czemu dzieci pokolenia moich dziadków i rodziców nie demolowały wszystkiego w swoim zasięgu. A teraz wygląda, że to norma. Nie rozumiem, co się zmieniło. Czy to traktowanie dziecka jako dorosłego zamiast dziecka?? Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: nie rozumiem 24.06.09, 07:33 Po prostu dziadkowie nie o wszystkim Ci powiedzieli . No chyba że mówisz o kurnej chacie z klepiskiem zamiast podłogi to fakt tam nie ma co demolować więc dzieciaki szły demolować pole jaśnie hrabiego Odpowiedz Link Zgłoś
kckk Re: nie rozumiem 24.06.09, 09:11 Prawda. Wszystko przez postęp techniczny Dawniej przedmioty toporne, wszystko odporne trudniej było popsuć dzieckom Ale kiedy pojawiły się np. aparaty foto wtedy się zaczęło... dwie sztuki są na moim koncie. Jeden posmarowałem masłem, w drugim postanowiłem dotknąć soczewki obiektywu od wewnątrz Rozgrzeszenie otrzymałem.. po pewnym czasie Odpowiedz Link Zgłoś
giewont Re: nie rozumiem 18.11.09, 09:19 magda_z_poznania napisała: > czemu dzieci pokolenia moich dziadków i rodziców nie demolowały wszystkiego w > swoim zasięgu. A teraz wygląda, że to norma. Nie rozumiem, co się zmieniło. Czy > to traktowanie dziecka jako dorosłego zamiast dziecka?? Skład szczepionek się zmienił i teraz jakieś 10% dzieci jest uszkodzonych neurologicznie. Teraz to i tak bez znaczenia bo właśnie koncerny farmaceutyczne rozpoczęły wojnę biologiczną na skalę globalną. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: nie rozumiem 31.01.10, 17:58 Magda_z_Poznania napisała: > czemu dzieci pokolenia moich dziadków i > rodziców nie demolowały wszystkiego w > swoim zasięgu. Ponieważ pokolenie Twoich dziadków i rodziców było wobec dzieci asertywne do bólu (siedzenia). Odpowiedz Link Zgłoś
rocky-road Re: nie rozumiem 14.07.13, 15:31 Ja zadalam sobie trud poznania odpowiedzi na twoje pytanie. Bylo tak dlatego ze pierwszy rok albo dluzej dzieci spedzaly w kojcu metr na metr, poczatkowo wyjac z nudow, pozniej juz nie wyjac tylko po prostu sie nudzac. Jednoczesnie wprowadzano dyscypline, ze wielu rzeczy "nie wolno" czesto wzmacniane tlumaczeniem prez dupke. Ale swiat sie zmienil i dzisiaj tak wychowaywane dziecko, o ile nie naprostowaloby sie w przedszkolu, a pozniej w szkole pod wplywem rowiesnikow, bedzie pewnie popychadlem. Cos co kiedys bylo nazywane "grzecznoscia" dzis zostanie bezwzglednie wykorzystane, zarowno przez doroslych jak i rowiesnikow jako slabosc. Wiec niech zyje wolnosc i przeswiadczenie, ze wszystko mozna i wszystko da sie! Odpowiedz Link Zgłoś
kinlej dfgh 24.06.09, 15:24 Poświęcanie jednej egzystencji celem wyprodukowania drugiej. Jak tego sens? Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt_raz Re: dfgh 26.06.09, 10:31 kinlej napisał: > Poświęcanie jednej egzystencji celem wyprodukowania drugiej. Jak tego sens? "Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest by brać, życie nie tylko po to by w miejscu stać, i aby żyć siebie samego trzeba dać" Odpowiedz Link Zgłoś