Gość: cala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.11, 13:17 co za świat, na 10 lat do pierdla, za sam fakt dania złudnej nadzei matce, szok że takie coś chodzi po ziemi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: priorytetowa priorytetowa zaginiona IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.11, 15:17 O tym, jaka była Iwona przez ostatnie 10 miesięcy powiedziano już niemal wszystko. Była i najgrzeczniejszą na świecie, pilną maturzystką, córeczką, która nie ma przed swoją mamą żadnych tajemnic, dyskotekowym latawcem, dziewczyną utrzymującą się ze sponsoringu i luksusową call-girl, umawiającą się tylko z wybranymi osobami z tzw. wyższej półki. Jaka jest prawda o Iwonie? Najbliżsi Iwony od momentu jej zaginięcia przez długi czas popełniali ogromny błąd, starając się przedstawić Iwonę jako kogoś, kto nigdy nie miał styczności z czymkolwiek dwuznacznym. Czytelnicy gazet, widzowie serwisów informacyjnych i użytkownicy forów internetowych poznali Iwonę jako grzeczną, spokojną dziewczynę, która przed swoją mamą nie ma i nigdy nie miała żadnych tajemnic. Dlaczego? Być może mama Iwony była przekonana, że tak właśnie jest. Być może chciała w to wierzyć. Tego nie wiemy. Rozumiemy, że osoba przeżywająca dramat zaginięcia dziecka chce je widzieć idealnym. Ale to był błąd. Błąd, który – nie boimy się tego powiedzieć – mógł kosztować wiele miesięcy śledztwa. Gdyby od samego początku prawda o Iwonie była znana, gdyby nie medialny nacisk na utrzymywanie takiego a nie innego wizerunku Iwony, prawdopodobnie również wcześniej zaczęliby pojawiać się świadkowie, którzy otwarcie mówią to, co wiedzą na temat Iwony. Dlaczego? Kiedy w internecie pojawił się wpis mówiący o niejednokrotnej obecności Iwony na dwuznacznych imprezach u jednego z lokalnych „bonzów”, później skopiowany przez inną użytkowniczkę, w błyskawicznym tempie została ona namierzona, ustawiona na powrót w szeregu a informacje zdementowane. Co ciekawe – detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniem Iwony nie odnalazł pierwotnej autorki tej informacji a jedynie użytkowniczkę, która tę informację skopiowała. Ciekawe? Zdumiewające? Ciekawe może i tak, zdumiewające absolutnie nie. W jaki sposób można namierzyć kogoś, kto coś napisał w internecie? Albo po numerze IP, albo trzeba tę osobę znać i wiedzieć, że to ona napisała. Gdyby detektyw Rutkowski dotarł do IP tej użytkowniczki i dzięki temu numerowi ustalił jej tożsamość, to przede wszystkim zostałoby złamane prawo – takie dane operatorzy mogą przekazywać jedynie organom ścigania. Detektyw nie miał prawa wejść w posiadanie tych danych. W takim przypadku słyszelibyśmy w mediach o zarzutach postawionych osobie, która te dane przekazała, a nic takiego nie nastąpiło. Jeżeli jednak wszedł w ich posiadanie, to co stało na przeszkodzie, żeby ustalił dane pierwszej autorki, czyli źródła tej informacji? Wydaje się, że skoro ustalił jedną osobę, to drugą też powinien ustalić. Zwłaszcza, że tylko zdementowanie informacji zamieszczonej przez jej źródło byłoby jakkolwiek wiarygodne. Tego detektyw Rutkowski nie zrobił. Wydaje się, że namierzenie po IP jest w tym przypadku niezbyt prawdopodobne. Czyli zostaje druga opcja – detektyw wiedział, kto ten wpis skopiował, dlatego nie miał problemu z dotarciem do tej osoby, nagraniem jej „samokrytyki” i ze zdementowaniem jej informacji. O co chodzi? Czy jest możliwe, że – po zamieszczeniu tej informacji na forum po raz pierwszy – ważne było, żeby ją zdementować, bo niezrobienie tego pozostawiło by bardzo negatywne wrażenie na budowanym wizerunku grzecznej dziewczyny? Czy jest możliwe, że zamieszczenie tej informacji po raz drugi, przez drugą użytkowniczkę było celowe i zostało dokonane tylko po to, żeby do tej użytkowniczki można było „dotrzeć”, usłyszeć od niej „prawdę” a całą informację bezpiecznie „zdementować”? Również dlatego, żeby nikt w przyszłości nie miał odwagi mówić o podobnych rzeczach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie. Iwona nie była tak grzeczna, tak idealna, jak to w pierwszych miesiącach było przedstawiane. Nie wiemy o niej jeszcze wielu rzeczy, wiele informacji potwierdzamy. Pewnych rzeczy jesteśmy już jednak pewni. W jednej z pierwszych publikacji prasowych, w wypowiedzi Kasi, przyjaciółki Iwony, Paweł – jeden z mężczyzn bawiących się krytycznej nocy wraz z Iwoną w Dream Clubie – przedstawiony jest jako chłopak Iwony. To również zostało szybko zdementowane. Tym razem częściowo zgodnie z prawdą. Nie był to taki związek, o którym można powiedzieć, że jest związkiem dwojga zakochanych ludzi. Był to związek oparty na wzajemnych „usługach” – ze strony Pawła były to usługi finansowo-materialne, ze strony Iwony chodziło o „bywanie” z Pawłem na imprezach, również seks. To potwierdziło nam kilkoro z jego znajomych. Nie oceniamy Iwony. Nie chcemy pokazać, że była złą osobą. Chcemy pokazać, że była prawdziwa. A ta prawda jest inna, niż początkowo przedstawiali najbliżsi. Pokazujemy to dlatego, żeby uzmysłowić, że ukrywanie prawdy mogło mieć znaczący wpływ na losy poszukiwań Iwony i ustalenia prawdy o jej zaginięciu. Dotarliśmy do osób, które potwierdzają jej związki o podobnym charakterze z innymi mężczyznami. Nie będziemy tego opisywać szczegółowo. Weryfikując te wszystkie informacje braliśmy pod uwagę, że możemy być wprowadzani w błąd. Że może jednak wersja podawana przez najbliższych jest prawdziwa. Żeby się upewnić, przeanalizowaliśmy powrót Iwony do domu kluczowej nocy. Jej mama powtarzała wielokrotnie, że Iwona nie mając pieniędzy na taksówkę ani możliwości powrotu do domu z kimś ze znajomych, zawsze dzwoniła do niej – o każdej porze nocy. To po pierwsze stoi w sprzeczności ze słowami Adrii, która na temat wystawienia na balkon torebki Iwony, w której było między innymi klucze od mieszkania powiedziała - nie raz tak robiłyśmy. Te słowa potwierdzają, że nocny, pieszy powrót Iwony do domu nie zdarzył się po raz pierwszy, nie był wyjątkiem. Więc albo mama Iwony nie mówi prawdy celowo, albo po prostu (chcemy w to wierzyć) nie ma pojęcia o takich powrotach wcześniej, gdyż nic złego w ich trakcie się nie zdarzyło. Ale to potwierdza, że Iwona nie mówiła jej o wszystkim, że miała tajemnice. I druga weryfikacja. Wiemy, że Iwona była w Hotelu Chińskim. Wiemy, że czekała na czyjś telefon bądź sms. Czyj? Jeśli to, co mówi jej matka jest prawdą, jeśli Iwona zawsze mogła do niej zadzwonić, nawet w środku nocy, to właśnie ona była tą osobą, na której telefon Iwona czekała. Jeśli tak nie było – znowu mamy dowód, że Iwona nie o wszystkim wiedziała. Ale jeśli tak było – pojawia się najistotniejsze pytanie: dlaczego się nie doczekała? Staramy się zrozumieć, dlaczego Iwona była przedstawiana w taki sposób. Czy miało to na celu cokolwiek więcej, niż tylko wyidealizowanie we własnych oczach dziecka w obliczu takiego dramatu? Być może tak. Ale mogło mieć też inny cel. W rodzinie Iwony od dawna nie układało się najlepiej. Nie jest tajemnicą – dość otwarcie mówią o tym sąsiedzi – że nie raz dochodziło do awantur, kilkakrotnie Iwona wraz z matką były dosłownie wyrzucane z domu przez ojczyma Iwony, obecnego męża jej matki. Największy konflikt był właśnie pomiędzy Iwoną a nim. Na temat jego przyczyn słyszeliśmy wiele. Brak nam jeszcze dowodów, żeby te informacje potwierdzić a tym bardziej – pisać o nich. Wiemy i możemy powiedzieć tylko, że ten konflikt był bardzo potężny. Czy wobec tego należało ukrywać prawdę o Iwonie, żeby ukryć prawdę o sytuacji w jej domu? Tego również nie wiemy. Wiemy, powtórzymy to po raz kolejny, że gdyby od samego początku prawda o Iwonie nie była tak starannie skrywana, być może zagadka jej zaginięcia rozwiązałaby się już dawno. Koniec cytatu. Poza tym autor/zy pisali, że policja popełniła w tej sprawie bardzo dużo błędów i coś o tym, że trafili na miejsce, gdzie przecinają się ścieżki Iwony, jej znajomych, ludzi z półświatka i prawdopodobnie przedstawicieli organów. Wczoraj na stronie była informacja, że jadą do Trójmiasta. Dzisiaj rano strona zamknięta. Odpowiedz Link Zgłoś
jumanji_7 Re: priorytetowa zaginiona 01.09.11, 18:37 Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia, nie przyznaje się do winy, sugeruje, że został wrobiony. ale to i tak nie ma znaczenia, jeżeli będą niezbite dowody to zostanie dowiedziona jemu wina. Trzeba przyznać, że takimi działaniami bardzo długo trzymano wszystkich w nadziei, a może jednak to było porwanie dla okupu, działał profesjonalnie przez wiele miesięcy i być może nie sam ? Miejmy nadzieje że to też zostanie dokładnie wyjaśnione, tym bardziej jak sam twierdzi, że został wrobiony, to musiałby być przez kogoś, ciekawe przez kogo zatem - prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andel Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną pr... IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 19:05 Taka jest smutna prawda, nasza dzielna milicja jest w stanie złapać tylko ciule, gamone i dzieciaki z maryśką lub trafia się im przypadek [efektem ubocznym jest to, że mamy tyle losowych kontroli na ulicach, drogowych itp]. Gdyby ten koleś nie "dał ciała", szantażowałby do dziś tą biedną kobietę a milicja tłumaczyła się, że jest za sprytny. Odpowiedz Link Zgłoś
dd1987 Re: Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną 01.09.11, 19:11 a jak mieli by go złapać jak by korzystał z za każdym razem z innego telefonu i wysyłał meile z kafejek. Nie ma takiej możliwości. Dał ciała bo powinien powiedzieć albo w 3 dni kasa albo w łeb. A wtedy i tak ciężko było by mu taką kasę odebrać. Bo jak żeby się nie wychylić? Jaki porywacz negocjuje pół roku? Chyba tylko on i Olewniki. Ciekawe czy dostanie w zawiasach czy kilka lat posiedzi. Inna sprawa że ten kto ją naprawdę porwał musi do dziś mieć niezłe leki w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Iwonka reactivated 01.09.11, 19:22 Każdy powód dobry na nowy tekst o Iwonce, nawet jak kompletnie NIC nowego się nie wydarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: Iwonka reactivated IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 21:39 żałosny jesteś - ciekawe czy Ty nie zrobiłbyś wszystkiego i nie poruszyłbyś nieba i ziemi, gdyby Twoja córka nagle zniknęła... Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Iwonka reactivated 02.09.11, 12:13 To nie znaczy, że redakcja wyborczej musi temu ulegac. Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną pr... 01.09.11, 20:31 Zazwyczaj po artykule o Iwonie nastepnego dni jest osry spadek cen na gieldzie............ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.11, 10:32 Hehehe.. Właśnie chciałem napisać, że po informacji o Iwonie następnego dnia jest trzęsienie ziemi w Azji :D Odpowiedz Link Zgłoś
polaoznaczonegwiazdka [...] 01.09.11, 23:43 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Polska Madeleine McCann 02.09.11, 10:58 Bedzie tak samo, jak z mala Madeleine w UK przez ponad 4 lata - temat walkowany do wyrzygania, oskarzeni wszyscy ludzie, ktorzy byli w promieniu kilkunastu kilometrow feralnej nocy, kompromitacja organow scigania, jasnowidzow i wrozek. Podobienstwa - i tamta i ta nigdy sie nie znajda Roznice - mala Madeleine rzeczywiscie byla grzeczna dziewczynka, a nie dyskotekowym ku...szonem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madeleine Madeleine grzeczna nie dyskotekowym ku...szonem IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 15:18 > Roznice - mala Madeleine rzeczywiscie byla grzeczna dziewczynka, a nie dyskotek > owym ku...szonem Dobre! :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poinformowany Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną pr... IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.12, 17:56 Pan Damian rzeczywiscie byl oszustem chcącym wyłudzić pieniądze , natomiast drugi z niby oszustów posiadał faktyczną wiedze gdzie Iwona przebywa, na policji musiał natomiast powiedziec że nic nie wie bo w przeciwnym razie długo by nie pożył Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Chcieli wykorzystać matkę Iwony, teraz staną IP: *.gemini.net.pl 25.01.12, 18:04 Tak tak ... Odpowiedz Link Zgłoś