Dodaj do ulubionych

Po dyżurze specjalistów z MOPS-u

IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:23
ODSETKI - ODPOWIEDŹ NA TEN TEMAT Z MPiPS JUŻ BYŁA - P. CEZARY MIŻEJEWSKI I
INNI PRACOWNICY MINISTERSTWA PODALI DO PUBLICZNEJ WIADOMOŚCI, ŻE USTAWOWE
ODSETKI MAJĄ BYĆ WYPŁACONE I TO ZE ŚRODKÓW GMIN, KTÓRE "NIE PORADZIŁY SOBIE Z
WYPŁATAMI". JUŻ 27 MAJA MINISTER KRZYSZTOF PATERA APELOWAŁ DO GMIN, BY NIE
PRZETRZYMYWAŁY ŚWIADCZEŃ, CHCĄC ZAROBIĆ NA ODSETKACH !!!! NIE MA
WYTYCZNYCH??? ALEŻ SĄ - PROSZĘ PRZECZYTAĆ SOBIE USTAWĘ - PŁATNOŚĆ DO 15
CZERWCA BR. PRACOWNICY MOPS-U PRZESTAŃCIE OPOWIADAĆ LUDZIOM BAJKI!
biznes/onet.pl/0,927269,wiadomosci.html
Wiadomości



Świadczenia rodzinne: Gminy źle przygotowane
(IAR, tm/27.05.2004, godz. 12:57)
=================================================
Minister polityki społecznej Krzysztof Pater obarczył gminy
odpowiedzialnością za problemy, związane z wypłatami zasiłków dla osób
samotnie wychowujących dzieci.

Minister, który przedstawił w Sejmie informację o przygotowaniach do
wdrożenia ustawy, powiedział, że rząd zrobił, co do niego należało. Do
wejścia w życie ustawy, zmieniającej dotychczasowe zasady wypłacania zasiłków
rodzinnych, nie przygotowały się natomiast niektóre gminy.

Krzysztof Pater powiedział, że rząd na bieżąco monitoruje sytuację. Okazało
się, że wygląda ona różnie w poszczególnych gminach. Zdaniem ministra, im
większe miasto, tym większe problemy przy wypłacaniu zasiłków.

Pater podkreślił, że wszystkie gminy otrzymały pieniądze na zasiłki, ale
niektóre chcą zacząć je wypłacać dopiero od 15 czerwca. Minister uznał takie
postępowanie za niemoralne i zarzucił gminom, że chcą zarobić na pieniądzach
na zasiłki, przetrzymując je na kontach.

Posłanka Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz, która przedstawiła wniosek o
rządową informację, oświadczyła, że ustawa jest źle przygotowana,
biurokratyczna i fasadowa, a urzędnicy nie są przygotowani do wypłacania
świadczeń.

Posłanka podkreśliła, że po wejściu w życie ustawy przestał istnieć Fundusz
Alimentacyjny. Zdaniem posłanki, urzędnicy odpowiedzialni za wypłacanie
zasiłków nie są do tego przygotowani, przez co obywatele muszą czekać na
należne im pieniądze.
Obserwuj wątek
    • Gość: NETKA C. MIŻEJEWSKI - NALEŻĄ SIĘ ODSETKI IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:34
      Kraj info.onet.pl/937071,11,item.html
      PAP, JP /2004-06-16 16:48:00

      Miżejewski: Świadczeń nie wypłaciły gminy "o małej wyobraźni"
      --------------------------------------------------------------------------------
      -
      Świadczenia rodzinne wypłaciło na czas, czyli do 15 czerwca, 70-80 procent
      gmin - poinformował w środę w Warszawie wiceminister polityki społecznej Cezary
      Miżejewski. Zostały te samorządy, które miały małą wyobraźnię - ocenił.

      "We wszystkich gminach wypłaty się rozpoczęły, ale nie we wszystkich zostały
      zakończone. I to dotyczy przede wszystkim kilku dużych miast. Oceniamy, że na
      przykład w Łodzi dokonanych zostało około 25 proc. wypłat" - powiedział podczas
      briefingu wiceminister.

      Dziennikarze pytali o sytuację np. w Szczecinie, gdzie problemy z wypłatą
      świadczeń wynikają m.in. z tego, że jest zbyt mało urzędniczek, które się tym
      zajmują, oraz z faktu, że wiele wniosków trzeba poprawiać z powodu licznych
      błędów.

      Miżejewski powiedział, że każda gmina, a zwłaszcza duże miasta, gdzie
      świadczeniobiorców jest najwięcej, mogła skorzystać z dodatkowych środków z
      budżetu państwa (z Funduszu Pracy) na zatrudnienie dodatkowych pracowników w
      ramach prac okresowych bądź interwencyjnych. "Co ciekawe skorzystały z tego te
      mniejsze miasta, zaś duże miasta uznały, że poradzą sobie same" - zauważył.

      Dodał, że niektóre samorządy po prostu wykazały się brakiem wyobraźni,
      nie "dzieląc się pracą" np. z dzielnicami czy ośrodkami pomocy społecznej w
      zbieraniu wniosków i wypłacaniu świadczeń bądź nie zapewniając wystarczającej
      liczby pracowników.

      Jako przykład podał Lublin, gdzie w jednym ośrodku zbiera się wnioski, wydaje
      decyzje i wypłaca świadczenia, "co oznacza, że kilka tysięcy ludzi przewija się
      przez ten ośrodek i to powoduje takie opóźnienia". Wskazywał ponadto na fakt,
      że gros osób czekało do ostatniej chwili ze złożeniem wniosku, a np. w
      Szczecinie część zgłaszających się osób nie miała uprawnień do świadczeń
      rodzinnych.

      Miżejewski przypomniał, że gminy, które do 15 czerwca nie wypłaciły świadczeń,
      będą musiały zapłacić odsetki ze swoich pieniędzy.

      "Oczywiście nie będę tu mówił, że tylko samorządowcy są winni, a ministerstwo
      nie" - zaznaczył wiceminister. Dodał, że zadaniem resortu było przede wszystkim
      zapewnienie warunków do realizacji ustawy. Przypomniał, że ministerstwo
      przekazało gminom o 2 proc. środków więcej niż zapisano w budżecie na koszty
      realizacji ustawy.

      Pytany o świadczenia alimentacyjne dla osób samotnie wychowujących dzieci,
      przyznał, że zgłosiło się po nie więcej osób, niż wynikało z szacunków resortu,
      ale i tak "powinny zmieścić się w wydatkach przeznaczonych na ten cel w ustawie
      budżetowej".

      Miżejewski poinformował, że ministerstwo monitoruje różne instytucje pod kątem
      tego, ile wniosków wpłynęło o rozwód czy separację. Pojawiały się bowiem
      opinie, że przyznawanie dodatku tylko dla osób samotnie wychowujących dzieci
      może prowadzić do większej liczby rozwodów. Z uzyskanych danych wynika, że
      wniosków o separację czy rozwód w niektórych sądach jest więcej o 40-60
      proc., "trzeba jednak patrzeć na liczby, bo mówimy tu o wzroście o 20-30 osób,
      więc nie jest to skala, która powodowałaby aż taki niepokój".

      1 maja przestał istnieć Fundusz Alimentacyjny. Od tego czasu zgodnie z ustawą o
      świadczeniach rodzinnych zasiłki rodzinne (i dodatki do nich) są wypłacane
      przez gminy bezrobotnym, osobom pobierającym zasiłek przedemerytalny, członkom
      rolniczych spółdzielni produkcyjnych, kółek rolniczych oraz osobom ubiegającym
      się o dodatki z tytułu opieki nad dzieckiem w czasie urlopu wychowawczego lub
      samotnego wychowywania dziecka. Wcześniej świadczenia rodzinne wypłacały także
      urzędy pracy, zakłady pracy.

      W tym roku na wypłatę świadczeń rodzinnych przeznaczono 4,7 mld zł.
    • Gość: netka Odsetki - info biura prasowego MPiPS IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:36
      Gospodarka
      IAR, tm /2004-06-16 14:28:00

      Zasiłki rodzinne: Będą odsetki za każdy dzień zwłoki?
      ----------------------------------------------------------------

      Osoby, które nie dostały na czas zasiłków rodzinnych, powinny dostać odsetki za
      każdy dzień zwłoki - powiedziała Radiu Lublin Małgorzata Harasimiuk z biura
      prasowego Ministerstwa Polityki Społecznej.

      Odsetki ma pokryć samorząd z własnego budżetu, bo to właśnie samorząd nie
      wypłacając zasiłków w określonym terminie złamał prawo. Tak jest w Lublinie.

      "Jeśli odsetki mają być wypłacone, to będą" - mówi rzecznik Ratusza Tomasz
      Rakowski. Zapowiada, że Urząd Miasta jeszcze zbada sprawę.

      Tymczasem część z kobiet, które dostają pieniądze z opóźnieniem już złożyła
      wnioski o wypłatę odsetek.

      Lublin jest nie jedynym, ale jednym z niewielu miast w Polsce, które nie
      zdążyło w terminie wypłacić zasiłków. Dlatego od wczoraj w Miejskim Ośrodku
      Pomocy Rodzinie dzieją się dantejskie sceny. Matki, które przychodzą po swoje
      pieniądze są odprawiane z kwitkiem. Wczoraj okupowały Ośrodek.

      Ratusz twierdzi, że zorganizowanie pracy w tak krótkim terminie było dla
      lubelskich urzędników niemożliwe.
    • Gość: netka Odsetki -Wacław Konewko z MPiPS-Gminy, które spóźn IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:39
      Sto kobiet okupuje budynek Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie
      netka (17.06.2004 05:59): Sto kobiet okupuje budynek Miejskiego Ośrodka Pomocy
      Rodzinie w Lublinie serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2132384.html Michał
      Olszewski, Lublin 15-06-2004, ostatnia aktualizacja 15-06-2004 21:13 W Lublinie
      ponad sto kobiet okupuje budynek Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie.
      Nie dostały zasiłku rodzinnego, choć we wtorek upłynął termin. Podobnie jest w
      innych miastach, m.in. w Szczecinie i Częstochowie. Do 1 maja świadczenia
      rodzinne wypłacały urzędy pracy, Fundusz Alimentacyjny i zakłady pracy. Teraz
      to obowiązek gmin. Ministerstwo Polityki Społecznej twierdzi, że przygotowania
      do zmiany trwały od stycznia i za opóźnienie odpowiadają gminy, które źle się
      przygotowały do wypłaty. Urzędnicy z Lublina winią jednak ustawodawcę. -
      Terminowe wypłacanie zasiłków jest fizycznie niemożliwe. Musiałbym zatrudnić
      setkę pracowników do obsługi interesantów - mówi dyrektor MOPR Antoni Rudnik.
      Wczoraj po południu kilkanaście zdesperowanych kobiet wtargnęło do biura
      jednego z dyrektorów ośrodka pomocy. - Będę tu czekać do skutku - denerwowała
      się Agnieszka Lechman. Dyrektor Kazimierz Mareczek rozkładał ręce: - To było
      zadanie na trzy miesiące, a nie na miesiąc. - Gminy, które spóźnią się z
      wypłatami zasiłków, będą musiały wypłacić zasiłki razem z odsetkami ustawowymi -
      mówi Wacław Konewko z ministerstwa. Według ZUS w I kw. 2004 r. zasiłki
      pielęgnacyjne i rodzinne pobierało 6 mln 400 tys. osób. Do końca roku budżet
      wypłaci 2 mld 900 mln zł.
    • Gość: netka Urzędnicy ... IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:42
      LUBLIN TO, CO ZROBIŁ W MOPR, PRZECHODZI LUDZKIE POJĘCIE. KOBIETY PŁACZĄ, GDY O
      NIM SŁYSZĄ
      www.yoogee.com/search/?lt=14&q=www.kurierlubelski.pl+%5B...%
      5D&cls=wsi24&rid=r01

      Niekończące się kolejki, złość urzędników i matek samotnie wychowujących
      dzieci, zamieszanie z wnioskami, odwlekanie terminu wydania decyzji, niepewność
      wypłat. Taka sytuacja ciągnie się w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie przy ul.
      Glinianej w Lublinie od początku maja, kiedy weszła w życie ustawa o
      świadczeniach rodzinnych. We wtorek minął termin wypłat. Niestety, większość
      kobiet nadal nie wie, kiedy dostanie pieniądze.

      Kto jest winny? Ministerstwo i matki samotnie wychowujące dzieci mówiły wczoraj
      jednym głosem.
      – Gminy i nieudolni dyrektorzy ośrodków, którzy nie poradzili sobie z
      organizacją wypłat. W grupie tej jest również Kazimierz Mareczka,
      z-ca dyrektora MOPR, odpowiedzialny za bałagan na Glinianej.
      Jak zapewniał wczoraj Cezary Miżejewski, wiceminister polityki społecznej, do
      15 czerwca pieniądze wypłaciło 70-80 procent gmin
      – Zostały te samorządy, które miały małą wyobraźnię – powiedział PAP.

      Kiedy rozmawialiśmy z dyr. Mareczką w kwietniu, przed uruchomieniem punktu przy
      ul. Glinianej 7, zapewniał, że MOPR poradzi sobie z ogromną liczbą
      świadczeniobior-ców w Lublinie. Wówczas padały nawet liczby 20-30 tys. osób. Do
      końca maja urzędnicy przyjęli tylko 10 tys. wniosków, ale i ta, kilkakrotnie
      mniejsza liczba przerosła możliwości urzędników MOPR. Do wczoraj wydano
      zaledwie kilka tysięcy decyzji. Dyrektor Mareczka tłumaczył, że opóźnienia są
      związane ze zbyt małą liczbą urzędników, a na to, by zatrudnić więcej osób MOPR
      nie ma pieniędzy. Okazuje się jednak, że każda gmina, a zwłaszcza duże miasta,
      gdzie świadczeniobiorców jest najwięcej, mogła skorzystać ze specjalnych
      środków z budżetu państwa na zatrudnienie dodatkowych pracowników w ramach prac
      okresowych bądź interwencyjnych.
      – Co ciekawe skorzystały z tego mniejsze miasta, zaś duże miasta uznały, że
      poradzą sobie same – zauważył wiceminister Miżejewski.

      Kolejnym dowodem na niekompetencję urzędnika MOPR jest fakt, że przyjmowanie
      wniosków i wypłata świadczeń zostały zorganizowane tylko w jednym miejscu
      miasta. To spowodowało ogromne kolejki, zamieszanie, a w efekcie opóźnienie
      wypłat. Od tygodni samotne matki bezskutecznie prosiły urzędników o
      usprawnienie pracy. Przyśpieszono ją dopiero po wtorkowym proteś-cie kobiet,
      które uniemożliwiły urzędnikom wyjście z budynku. Wielu z nich pracowało niemal
      do rana, ale nie było wśród nich z-cy dyrektora MOPR Kazimierza Mareczki, który
      w obliczu trudnej sytuacji po prostu zniknął.
      Na miejscu był natomiast Antoni Rudnik, dyrektor MOPR, który do północy
      osobiście nadzorował pracę urzędników wynosząc kobietom decyzje o przyznaniu
      świadczeń. To z jego ust, a nie dyrektora Mareczki, kobiety usłyszały słowo
      przepraszam.
      Kazimierz Mareczka od wtorku jest nieuchwytny. Nikt z urzędników nie potrafił
      powiedzieć, gdzie jest, a on sam nie odbierał służbowych telefonów. Dopiero
      wczoraj udało nam się do niego dodzwonić.
      – Jestem właśnie na konsultacji lekarskiej. To, co się wydarzyło, po prostu
      mnie przerosło. Nie wytrzymałem – mówi Mareczka. – Wszelkie sprawy proszę
      kierować do dyrektora Rudnika.
    • Gość: netka Do zwolnienia za opowiadanie bajek IP: *.crowley.pl 21.06.04, 07:47
      "Adam Zwoliński, specjalista z wydziału świadczeń rodzinnych, i Sylwia Ressel,
      rzecznik MOPS-u. Publikujemy niektóre pytania i odpowiedzi... Czy osobom,
      którym nie wypłacono świadczeń w ustawowym terminie, będą wypłacane odsetki?

      - Obecnie nie wypłacamy ich, bo nie mamy jednoznacznej informacji na ten temat
      z Ministerstwa Gospodarki Pracy i Polityki Społecznej. Jeśli przyjdzie
      odpowiedź, że trzeba naliczać odsetki, wówczas będą wypłacane" Tacy urzędnicy
      powinni zostać zwolnieni lub w ramach przyzwoitości sami podać się do
      dymisji !!!


    • Gość: Krystyna Re: Po dyżurze specjalistów z MOPS-u IP: *.bu.uni.wroc.pl 21.06.04, 08:27
      17 czerwca br. byłam w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej we Wrocławiu. Wypłaty
      świadczeń rodzinnych są realizowane z dużym opóźnieniem. Byłam świadkiem jak
      kobieta około 30 lat płakała, może inaczej to określę wyła z rozpaczy, dlatego,
      że nie miała pieniędzy, aby wykupić lekarstwa dla dziecka astmatyka. Dlatego,
      że realizowane są nieterminowo wypłaty świadczeń to dziecko ma trafić do
      szpitala? A czy ktoś zadał sobie pytanie czy 170 PLN + 43 PLN na miesiąc
      wystarczy na wyżywienie i zakup koniecznych dla tego dziecka lekarstw.
      Wprowadzona Ustawa o świadczeniach rodzinnych bardzo krzywdzi biedne i chore
      dzieci.
      • Gość: sara Re: Po dyżurze specjalistów z MOPS-u IP: *.crowley.pl 21.06.04, 08:50
        To prawda ,że krzywdzi ta ustawa dzieci.Ja jestem jedną z matek które pobierają
        już te świadczenia,ale ja akurat jestem w owiele lepszej sytuacji,oprucz tych
        pieniedzy z mopsu coś jeszcze otrzymuje,dorabiam,aletym matką które zostały
        teraz pokrzywdzone strasznie wspułczuję...
        • Gość: Ewa Re: Po dyżurze specjalistów z MOPS-u IP: 81.210.27.* 21.06.04, 11:25
          A ja jestem zadowolona. Ojciec płaci alimenty po 500 zł do ręki. W 2002 roku
          miałam 4 miesiące bezpłatnego urlopu bo wyjechałam do pracy za granicę (na
          czarno) Nasz oficjalny dochód wyniósł 502 zł na osobę. Dostałam 340 zł dodatku
          i jeszcze 80 zł, bo córka mieszka u bezdzietnej siostry i tam chodzi do szkoły.
          Moge sobie spokojnie kupić dobre perfumy (butów mam ze 100 par)
          • Gość: Krystyna Re: do Ewy - dno IP: *.bu.uni.wroc.pl 21.06.04, 11:59
            Oczywiście wiesz, że od 2002 r. Arbeitsamt i tym podobne urzędy pracy i urzędy
            skarbowe w innych krajach współpracują - przekaz elektroniczny z RP i
            przesyłają sobie info. na temat pracujących za granicą. Zdajesz sobie sprawę
            jakie konsekwencje poniesiesz? O morale nie wspomnę.
    • Gość: name Re: Po dyżurze specjalistów z MOPS-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:50
      Niektórzy robią sobie kpiny z tego problemu.Jakim jesteśmy
      społeczeństwem.Nikogo nie obchodzi to że dzieci sa głodne.Dzieci dzieciom
      nierówne.A co ze studentami, oni nie dostaja niczego,ani alimentow ani
      dodatku.Za co maja studiować.Państwo dało jałumuznę tym małym o dużych
      zapomniało.Ani żyć ani umrzec.Państwo dało tatusiom prezent,nie muszą płacic
      alimentów.Teraz kolej na matki, im też dajcie prezent ,żeby nasze dzieci nie
      głodowały.Co to za kraj, że skazuje na śmierc głodową swoich małych
      obywateli.Dlaczego matki nie dostały do tej pory dodatku,ani rodzinnego na
      dzieci.To co zrobiliście dzieciom niepełnosprawnym w rodzinach zastępczych tez
      wola o pomstę do nieba.Ja na młodszą córkę dostałam dodatek z opóznieniem,a
      procenty?(CO TO TAKIEGO).Zwolnijmy wszystkich nieodpowiedzialnych
      urzędników,dajmy im takie kary, żeby zapamietali do końca życie.W kraju gdzie
      jest takie bezrobocie,niekompetentni ludzi zajmują stanowiska pracy załatwiane
      chyba po znajomości.Dajcie tą prace tym którzy naprawdę chca pracowac.
    • Gość: Violetta Re: Po dyżurze specjalistów z MOPS-u IP: *.smolec.sdi.tpnet.pl 21.06.04, 12:06
      Same kłamstwa! Właśnie dzis w radio usłyszałam, że Wrocław kończy wypłatę
      zasiłków. Totalna bzdura!! Składałam wniosek 7 maja i do tej pory nic! W
      urzędzie powiedziano mi, że byc może dostane pieniądze do końca czerwca. Byc
      może!! A odsetki..Czy to nastepna próba ograbienia naszych dzieci??? Było jasno
      powiedziane, że odsetki będą wypłacane!! Ja jeśli spóźnię się z zapłatą
      rachunków, jestem obciążona odsetkami! To dlaczego gmina nie?? Ktos zawinił i
      niech ktoś poniesie konsekwencje!! Na dobra sprawę gmina powinna także zwrócić
      mi odsetki, które rosna mi za niezapłacenie rachunków w terminie!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka