Dodaj do ulubionych

Pora na rzygacz

20.03.02, 16:05
Ot, co!
Obserwuj wątek
    • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 17:04
      iwa.ja napisał(a):

      > Ot, co!

      Iwa:))) Dzięki!!!!! Czytałam tamten może pół godziny, nie mogłam się
      zorientować, tylko gdzieś wyszłam a oni popędzili to w lewo to w prawo, to do
      tyłu hmmm :)))))))))
      • iwa.ja Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 17:09
        To teraz poczekajmy na Kasię. Niech nam te bramy uporządkuje. Bo Zoppoter
        pewnie juz podbił kartę zegarową w robocie i tu się dziś nie pokaże...
        • Gość: Krzysiek Re: Pora na rzygacz IP: 192.168.2.* 20.03.02, 17:57
          Cześć, to znowu ja ;-)))
          Miło mi się zrobiło, jak Was poczytałem. Po prostu poczułem się zagubiony... No
          i nie wiedziałem że te młyny mogą być aż takie trudne ;)

          A propos - przy okazji spaceru w Dolinie Radości polecam wycieczkę do starej
          kuźni wodnej obok stadniny "Żeliwiak". Po prostu czad! W sezonie jest otwarta
          od 10 do 15-ej, tylko od poniedziałku do piątku, poza sezonem (czyli chyba
          teraz też) - trzeba się umówić: 552-51-51. Warto w ogóle przy okazji spaceru
          wzdłuż potoków obejrzeć pozostałe zachowane budynki młynów - przy Spacerowej, w
          ZOO, na końcu ulicy Kościerskiej, obok Parku Oliwskiego, na Żabiance - przy
          Pomorskiej obok "optimusa" i na rogu z Chłopską. Polecam też staw koło pętli w
          Jelitkowie - to też dawny staw młyński, z uroczą wysepką. Podobnie jak
          pozostałe stawy w rejonie Żabianki.

          Pozwolę sobie przy okazji - w zastępstwie Kasi - uporządkować bramy:

          - bramy wodne (nad Motławą):
          Brama Kotwiczników (dziś tylko resztka - Baszta Kotwiczników)
          Krowia Brama
          Zielona Brama
          Brama Chlebnicka (z krzyżackim herbem Gdańska!)
          Brama Mariacka
          Brama Brama Świętego Ducha
          Brama Żurawia (dziś Żuraw)
          Brama Świętojańska
          Brama Straganiarska
          Stągwie Mleczne na Wyspie Spichrzów

          - bramy miejskie:
          Brama Wyżynna
          Brama Więzienna (fragment Katowni)
          Złota Brama
          Brama Nizinna
          Brama Żuławska
          Nowa Brama (dziś tylko Baszta Biała, siedziba naszych alpinistów).

          Było jeszcze ich kilka, ale po XIX-wiecznych przebudowach i kasacji
          fortyfikacji nic się nie zachowało. Szkoda. Pozostały nazwy: Tobiaszowa,
          Karowa, Św. Jakuba, Oliwska, Oruńska, Siedlecka, Branderburska, Św. Gertrudy,
          Św. Elżbiety, Ludwisarska, Zamkowa, Na Zbytkach, Elbląska, Raduńska...

          I przy okazji - jak się zwała gotycka brama wodna, która stała w miejscu
          dzisiejszej Zielonej Bramy?
          • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:05
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Cześć, to znowu ja ;-)))
            > Miło mi się zrobiło, jak Was poczytałem. Po prostu poczułem się zagubiony... No
            >
            > i nie wiedziałem że te młyny mogą być aż takie trudne ;)
            >
            > A propos - przy okazji spaceru w Dolinie Radości polecam wycieczkę do starej
            > kuźni wodnej obok stadniny "Żeliwiak". Po prostu czad! W sezonie jest otwarta
            > od 10 do 15-ej, tylko od poniedziałku do piątku, poza sezonem (czyli chyba
            > teraz też) - trzeba się umówić: 552-51-51. Warto w ogóle przy okazji spaceru
            > wzdłuż potoków obejrzeć pozostałe zachowane budynki młynów - przy Spacerowej, w
            >
            > ZOO, na końcu ulicy Kościerskiej, obok Parku Oliwskiego, na Żabiance - przy
            > Pomorskiej obok "optimusa" i na rogu z Chłopską. Polecam też staw koło pętli w
            > Jelitkowie - to też dawny staw młyński, z uroczą wysepką. Podobnie jak
            > pozostałe stawy w rejonie Żabianki.
            >
            > Pozwolę sobie przy okazji - w zastępstwie Kasi - uporządkować bramy:
            >
            > - bramy wodne (nad Motławą):
            > Brama Kotwiczników (dziś tylko resztka - Baszta Kotwiczników)
            > Krowia Brama
            > Zielona Brama
            > Brama Chlebnicka (z krzyżackim herbem Gdańska!)
            > Brama Mariacka
            > Brama Brama Świętego Ducha
            > Brama Żurawia (dziś Żuraw)
            > Brama Świętojańska
            > Brama Straganiarska
            > Stągwie Mleczne na Wyspie Spichrzów
            >
            > - bramy miejskie:
            > Brama Wyżynna
            > Brama Więzienna (fragment Katowni)
            > Złota Brama
            > Brama Nizinna
            > Brama Żuławska
            > Nowa Brama (dziś tylko Baszta Biała, siedziba naszych alpinistów).
            >
            > Było jeszcze ich kilka, ale po XIX-wiecznych przebudowach i kasacji
            > fortyfikacji nic się nie zachowało. Szkoda. Pozostały nazwy: Tobiaszowa,
            > Karowa, Św. Jakuba, Oliwska, Oruńska, Siedlecka, Branderburska, Św. Gertrudy,
            > Św. Elżbiety, Ludwisarska, Zamkowa, Na Zbytkach, Elbląska, Raduńska...
            >
            > I przy okazji - jak się zwała gotycka brama wodna, która stała w miejscu
            > dzisiejszej Zielonej Bramy?

            Krzysiu, jestes genialny, ja "missnęłam" Żurawia!
            Kotwicnikow jako baszta leci.
            A Katowni nie wspomniałam, a powinnam - jako o przedbramiu ul. Długiej... Ale
            kiche strzeliłam.

            A Baszta Biała - wymmieniana jest jako baszta, więc o niej nie wspominałam.

            Brama Kogi.

            Wcale Ci sie nie dziwie, ze poczules sie zagubiony, w tamtym galimatiasie, jak
            miałam ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic, to i te pierogi mi zaczely sie
            mnożyć i Sopot urastał do rangi problemu, ot zadyszka...
            A teraz tu mamy luksus
            • Gość: Krzysiek Re: Pora na rzygacz IP: 192.168.2.* 20.03.02, 18:32
              kasia_57 napisała:

              > A teraz tu mamy luksus

              Do czasu ;-)))
              W tym tempie pytanioodpowiedzi zaraz i ten wątek się zapcha i trzeba będzie
              założyć np. coś pt. "pora na maszkarona" ;)

              A propos "środka Gdańska" to coś mi "się obiło", że jakoś tak rok temu
              współczesny środek wymierzono bodajże w rejonie Suchanina.

              I taki drobiazg:
              W muzeum kolei linowych bodajże w Szwajcarii na honorowym miejscu wisi
              informacja, że pierwsza na świecie kolej linowa powstała w... Gdańsku.
              Gdzie to było, kto ją wybudował i z jakiego powodu?

              Pozdrawiam

              • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:16
                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                > kasia_57 napisała:
                >
                > > A teraz tu mamy luksus
                >
                > Do czasu ;-)))
                > W tym tempie pytanioodpowiedzi zaraz i ten wątek się zapcha i trzeba będzie
                > założyć np. coś pt. "pora na maszkarona" ;)
                >
                > A propos "środka Gdańska" to coś mi "się obiło", że jakoś tak rok temu
                > współczesny środek wymierzono bodajże w rejonie Suchanina.
                >
                > I taki drobiazg:
                > W muzeum kolei linowych bodajże w Szwajcarii na honorowym miejscu wisi
                > informacja, że pierwsza na świecie kolej linowa powstała w... Gdańsku.
                > Gdzie to było, kto ją wybudował i z jakiego powodu?
                >
                > Pozdrawiam
                >

                Jasne, ze do czasu! Petelka znowu wyjedzie z jakims wiktuałem, a ja będe znowu
                szukac Lucy, albo ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic....

                Wijbe Adam lub jak kto woli Adam Wijbe (Wybe), do budowy bastiony... Wijbego, to
                mnieuj więcej tam, gdzie teraz najduje się Centrum Ksztalcecnia Ustawicznego -
                przy ul. Augustyńskiego, nie na darmo bydunek co to jest... Unimor chyab tak?
                nazywał się koszarami im... Wybego. A kolejka "leciała" na Biskupią Górkę.

                POzdrowienia!
                • Gość: Krzysiek Re: Pora na rzygacz IP: 192.168.2.* 21.03.02, 16:43
                  Brawo!
                  Dodam tylko, że przy pomocy tej kolejki obniżono skutecznie wysokość Biskupiej
                  Górki o parę metrów, bo to ona posłużyła za budulec tego bastionu. Wagonikami
                  transportowano urobek bezpośrednio na plac budowy.
                  • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 22.03.02, 10:10
                    Nic dodać, nic ująć.
            • zoppoter Ahaaaa.... 21.03.02, 09:10

              > Wcale Ci sie nie dziwie, ze poczules sie zagubiony, w tamtym galimatiasie, jak
              > miałam ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic, to i te pierogi mi zaczely si
              > e
              > mnożyć i Sopot urastał do rangi problemu, ot zadyszka...
              > A teraz tu mamy luksus

              aha. To jak nie ma Zoppotera to jest luksus. Zapamiętam to sobie...
              A luksusy sie rychło skończą...
              • kasia_57 Re: Ahaaaa.... 21.03.02, 22:54
                Nie chwal sie, nie chwal swoją pamięcią, tylko następnym razem zwolnij
                galop ;-))) Luskusie Nasz Miły.
        • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:00
          iwa.ja napisał(a):

          > To teraz poczekajmy na Kasię. Niech nam te bramy uporządkuje. Bo Zoppoter
          > pewnie juz podbił kartę zegarową w robocie i tu się dziś nie pokaże...


          Kurczę blade! A kto mi zaz zmarszczki od śiechu zapłaci. Najpierw mnie piorun
          strzelił, bo nie moglam do tamtego wejsc. A jak juz weszlam, to nie moglam sie
          polapac. Wystarczy Was na troszke zostawic, a gonicie po tym Gdansku jak
          szaleni!!!!!!
          Ty sie Zoppoterowi nie dziw, ja tez "karte podbijalam", strzelama drzwiami i
          gnalam do domu! On pewnie tych pierogow rokokowych przezyc nie moze! I wcale mu
          sie nie dziwie!
          Wracam do bram:
          Wodne:
          Krowia, Zielona, Chlebnicka, Mariacka, Sw. Ducha, Swietojanska i Straganiarska.
          Chyba wszystkie.
          Ladowe:
          Wysoka (Wyzynna), Zlota, Nizinna, Zulawska.
          To chyba wszechno, bo reszta to baszty.
          Nie pomerdałam czego?
          • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:07
            Prosze nie cyztać mojej wypowiedzi wyżej, a ja ze wstydu idę się utopić.
            Zapomniałam o Żurawiu!!!!!!!!!!!!!!!
            I nie policzyłam Przedbrmaia Ulicy Długiej, czyli Katowni i Wieży Więziennej,
            Krzysiu policzył!
            Czy zostanie mi wybaczone?!
            • iwa.ja Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:22
              No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
              osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
              pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
              wodne (bo nad Motławą?)...
              • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:59
                iwa.ja napisał(a):

                > No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
                > osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
                > pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
                > wodne (bo nad Motławą?)...

                Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było w
                gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????

                A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejszy w
                czytaniu:)))
                • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 19:13
                  lucy_z napisał(a):

                  > Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                  > Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było w
                  > gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????
                  >
                  > A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                  > gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejszy w
                  > czytaniu:)))

                  A ja czepiłam się tego środka i już. Znalazłam jeszcze to i to w gazecie:

                  wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108

                  I jeszcze Krzysztof znajdę tą kolejkę!!! Chyba zrobili ją po to, żeby ułatwić
                  sobie wciąganie pali pod budowę!! Ale zabij mnie, jaką?? Nie pamiętam:(((
                  • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:29
                    lucy_z napisał(a):

                    > lucy_z napisał(a):
                    >
                    > > Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                    > > Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było
                    > w
                    > > gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????
                    Pamiętam, cała dyskusja była o tym. I ten artykuł który tutaj zazieściłaś, też
                    chyba już cytowałaś. No cóż, środek miasta w takim miejscu na pewnomiastu
                    splendoru nie przyniesie. Temu miastu niewiele przynosi splendoru... ale, żeby
                    nie narzekac, jutro mam zamiar pojechać do Gdańska (tak jakbym miała cały świat
                    do przejechania!)i przejde Clebnicką. Jak rany, przejde i niech mam z głowy!

                    >
                    > > A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                    >
                    > > gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejs
                    > zy w
                    > > czytaniu:)))

                    Petelka musiała dzisiaj się kryć przed szefem, bo zerkał jej przez ramię, a zdaje
                    się, że je samej tez slinka ciekła, co nas napadło z tym gotowaniem?
                    I jeszcze Ty, z ta smietaną!!! A śmietanę wypiła kocia! a potem łaziła po
                    mieszkaniu i jęczała. Chyba się opiła i nawet minę miała smutną.

                    >
                    > A ja czepiłam się tego środka i już. Znalazłam jeszcze to i to w gazecie:
                    >
                    > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108
                    > "target="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108<
                    > /a>
                    >
                    > I jeszcze Krzysztof znajdę tą kolejkę!!! Chyba zrobili ją po to, żeby ułatwić
                    >
                    > sobie wciąganie pali pod budowę!! Ale zabij mnie, jaką?? Nie pamiętam:(((

                    A ja pamiętam, wpisałam wyżj, niedawno właśnie usiłowaliśmy z paroma osobami,
                    powtarzając materiał do egzazminu, wyznaczyć przypuszczalny bieg kolejki.
                    Staliśmy na ulicy Augustyńskiego właśnie. :)))
                    • balba Re: Pora na rzygacz 21.03.02, 13:19
                      kasia_57 napisał(a):


                      > No cóż, środek miasta w takim miejscu na pewno miastu
                      > splendoru nie przyniesie.

                      Tak na małą pocieche tylko dodam, bo chyba nikt o tym nie wspomniał, że w tym
                      miejscu rosną piękne stare kasztany. Zdaje się, że sadzone były za czasów
                      cmentarza, po którym rzeczywiście nie ma już śladu.
                  • petelka Re: Lucy jesteś genialna... 21.03.02, 09:33
                    Lucy jesteś genialna, żeś znalazła ten aktykuł! Nie czytałam go wcześniej.
                    Dzięki:)))))
              • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:35
                iwa.ja napisał(a):

                > No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
                > osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
                > pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
                > wodne (bo nad Motławą?)...

                No i sama sobie wytłumaczyłaś. E-tam, wzork krókti ale "macać" możesz. Brama
                Nizinna nosi na sobie takie ślady do macania. Brama Nizinna to ta, która prowadzi
                na zewnątrz Gdańska za Urzedem Wojewódzkim, żebys potem nie m owiła, ze nie
                wiesz. No więc na tej bramie po stronie wewnętrtznej porrtalu przejazdowego, od
                strrony miasta (po stronie południowej nie macałam) - sa wyryte napisy. Ale JAKIE
                napisy, z roku 1813, na przykład. Z roku 1839, i pare takich innych z lat 30--
                tych i 20-tych XIX wieku. Rewelacja. Jeden z wyrytych napisów jest w języku
                rosyjskim, z datą 1813... Ciekawe, czy jego autor spoczął potem na gdańskim
                cmentarzu..
                • kasia_57 Do Pętelki!!!!!! 20.03.02, 22:47
                  Pętelko, pamiętasz, jak szalałyśy z tymi molami - a to w Brzźnie a to w NOwym
                  Porcie - a ja nie wiem, czy wiedziałyśy o tym w Jelitkowie. POdaję Ci adres:
                  www.trojmiasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg

                  :))))
                  • lucy_z Re: Do Pętelki!!!!!! 21.03.02, 00:19
                    kasia_57 napisał(a):

                    > Pętelko, pamiętasz, jak szalałyśy z tymi molami - a to w Brzźnie a to w NOwym
                    > Porcie - a ja nie wiem, czy wiedziałyśy o tym w Jelitkowie. POdaję Ci adres:
                    > <a href="http://www.trojmiasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg"target="_blank">www.troj
                    > miasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg</a>
                    >
                    > :))))

                    I ja pamiętam pytanie, czy było w Nowym Porcie, czy nie było????? A w
                    Jelitkowie?????
                    • iwa.ja podkowę! 21.03.02, 07:58
                      Mam, znalazłam i Wam wszystkim wirtualnie daruję! Wiedziałam, że gdzieś musi
                      być. Dostałam kilka lat temu od pewnego bardzo milego pana (już nie żyje)w
                      charakterze suweniru z wycieczki do Kuźni Wodnej. Miejsce robi wrażenie,
                      naprawdę!
                      Pozdrawiam wiosennie.
                      • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 22:50
                        iwa.ja napisał(a):

                        > Mam, znalazłam i Wam wszystkim wirtualnie daruję! Wiedziałam, że gdzieś musi
                        > być. Dostałam kilka lat temu od pewnego bardzo milego pana (już nie żyje)w
                        > charakterze suweniru z wycieczki do Kuźni Wodnej. Miejsce robi wrażenie,
                        > naprawdę!
                        > Pozdrawiam wiosennie.

                        Podkowa, jak najbardziej! POdobno ocelami ku górze się ja wiesza, żeby "złe"
                        uciekało od nas daleko!
                        okolice Kuźni Wodnej - to idealne miejsce na wagary, równiez te
                        sentymentalne.:-)))

                        • iwa.ja Re: podkowę! 21.03.02, 22:56
                          Kasia, czuwasz?!!!
                          • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 22:58
                            iwa.ja napisał(a):

                            > Kasia, czuwasz?!!!

                            Czuwam. Wygryzłam wszystkich i "tera ja"!
                            A TY - nie możesz spać, czy co???
                            • iwa.ja Re: podkowę! 21.03.02, 23:36
                              Ale pójdę spać. Wbrew temu, co zawsze głoszę (carpe diem), jutro też jest
                              dzień. Komercyjny, merkantylny, bez sensu. A może nA tym polega jego sens? Ech,
                              Kafką mi powiało. Wolę da Vinci...dobranoc, Kasia...
                              • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 23:40
                                ....
                                dobranoc Iwa.
                                "drobranoc, pchly na noc, nietoperze za kołnierze, karaluchy pod poduchy",
                                znasz to?
                                albo :dobranoc, miłych snow i stada pędzących krów...

                                chyba nalezy mi sie poducha...
                                |-)
                              • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 23:41
                                ...
                                dobrej-nocki! :-)
                                • lucy_z Re: podkowę! 21.03.02, 23:54
                                  kasia_57 napisał(a):

                                  > ...
                                  > dobrej-nocki! :-)

                                  Jakiej dobrej nocki?????? Znowu jakaś odnoga, no, no;)))))
                                  Ja dopiero się przebiłam ale pewnie puchy już???:(((((
                                  • kasia_57 Re: podkowę! 22.03.02, 07:42
                                    lucy_z napisał(a):

                                    > kasia_57 napisał(a):
                                    >
                                    > > ...
                                    > > dobrej-nocki! :-)
                                    >
                                    > Jakiej dobrej nocki?????? Znowu jakaś odnoga, no, no;)))))
                                    > Ja dopiero się przebiłam ale pewnie puchy już???:(((((

                                    Dziendoberki Lucy :-)))
                                    Faktycznie, jakieś boczne drogi od bocznych dróg nam się robią. Może jakiś
                                    drogowskaz... Miłego dnia!
    • petelka Re: to jeszcze molo 21.03.02, 08:19
      Cezkajcie! Gonicie,że nie nadążam! Po kolei:
      -bramy to i Krzysiek i Kasia nam już załatwili. Jeszcze jakaś mi chodzi po
      głowie, ale to muszę sobie przypomnieć, albo poszukać w materiałach,
      -z tymi pierogami to naprawdę ja zaczęłam?
      - molo. Informacja dla Krzyśka: kiedyś na wątku "Gdańsk zapomniany" uparłam
      się, żeby znależć trzy przedwojenne mola w samym Gdańsku (nie licząc
      sopockiego). A wzięło się to z programu p. Zająca "Historie z tej ziemi", gdzie
      wspomniał on o molo w Jelitkowie, Brzeźnie i w...Nowym Porcie. Te w Jelitkowie
      i Brzeźnie były mi znane (tak Kasiu, liczyłyśmy jelitkowskie molo) natomiast
      nic mi nie mówiło wymienione w Nowym Porcie. Szukałam i szukałam, plątało mi
      się przy tym portowe molo betonowe i w końcu doszłam do wniosku, że
      najprawdopodobniej mówiąc o molo w Nowym Porcie facet miał na myśli molo na
      Westerplatte (tj. w stosunku do N. Portu po drugiej stronie kanału). I na tym
      stanęło. A jak spotkam autora programu (a tym samym moich poszukiwań), to się
      go zapytam czy dobrze wymyśliłam.
      Pozdrowienia dla wszystkich:)))
      ps. gdybym nagle zamilkła będzie to znaczyć, że znowu szef mi stoi nad głową
      (już coś się kręci tutaj od samego rana)
    • petelka Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:26
      A co wiecie o Bramie Cmentarnej? Gdzie się znajduje?
      A co to była za gotycka brama wodna w miejscu Zielonej to ja nie wiem. Z
      niecierpliowścią czekam aż mi to objaśnicie.
      Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
      odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
      poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))
      • zoppoter Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:46
        petelka napisał(a):

        > A co wiecie o Bramie Cmentarnej? Gdzie się znajduje?
        > A co to była za gotycka brama wodna w miejscu Zielonej to ja nie wiem. Z
        > niecierpliowścią czekam aż mi to objaśnicie.

        Świeży wątek i już się gubisz... Kasia pisała, że to była Brama Kogi...

        > Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
        > odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
        > poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))

        No, też na to liczę.

        • petelka Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:55
          zoppoter napisał(a):

          > Świeży wątek i już się gubisz... Kasia pisała, że to była Brama Kogi...

          Biję się w piersi! Faktycznie przegapiłam!
          >
          > > Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
          > > odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
          > > poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))
          >
          > No, też na to liczę.

          No to czekamy na Kasię! Ja to Kasiu pamiętam z jakiegoś starego wątku, ale
          chętnie jeszce raz posłucham, bo bardzo lubię to miejsce.
          >

          • kasia_57 Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 10:11

            > No to czekamy na Kasię! Ja to Kasiu pamiętam z jakiegoś starego wątku, ale
            > chętnie jeszce raz posłucham, bo bardzo lubię to miejsce.
            > >
            Wiesz tam jest coś takiego w tej okolicy, nawet jak sa tabuny ludzi. Lubię tam
            jeździć, lubię szum tamtejszych drzew, pomimo, iz w wiekszości są to nowe drzewa
            i nie pamiętają tamtych czasów...
            tak jak lubie Kadyny...

        • kasia_57 Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 10:09
          Dziendoberki wszystkim.
          Spoznilam sie, ale wlasnie "katowalam" polskich inspektorow celnych w WMG.
          bardzo ciekawa ksiazka, polecam serdecznie:Gdanska dziura celna 1920-1939,
          ,nieco niedbale wydana, bo liczne palcowki i letrowki, jak w nazwiskach, ale
          ogolnie i merytorycznie - ok.

          No wiec Petelko, Brama Cmentarna, czy myslisz o tej kolo Mariackiego?

          A Forsterowka... ostatnio byla zamknięta, niestety pewnie tylko w sezonie u
          Forstera mozna kawe wypic. Nie bylam tamjakie 2 lata, moze sie co zmienilo.
          Modrzewiowy dworek w stylu (podobno tyrolskim), w Orlu, na tzw. Wyspie
          Sobieszewskeij, czasem mowią o tym Orlinki. Widac reklame z drogi. PO lewej ,
          jak sie wyjeżdza z Sobieszewa na Świbno.
          Sama lesniczowka z zewnatrz juz ma cos w sobie, latarnia, poroże... świetlica
          z tyłu, w kominkiem tzw. myśliwskim. A w samej Forsterowce rarytas, że hej! w
          salonie belki stropowe cudnie rżnięte w ...swastyki. zanim nas przegonili,
          zdążyłąm zrobić zdjęcie. Te swastyki przetrwały, bo ktoś je zakrył metalowymi
          zwornikami i widocznie nikomu sie nie chcalo tego niszczyc. Moze tutuaj ta
          szalona nienawiść nie dotarala. Zreszta tutaj wojna skończyla się poxniej, tak
          jak później się zaczęła.
          Mój Ojciec miał takikego znajomego (starszy był od żółwia i tzw. Wyspowy
          Tubylec) i ten pan opowiadał, jak to u Forstera odbywały sie te słynne
          przyjęcia z ujeżdżaniem krzeseł. Jest taka scena na filmie Kabaret, bodajże. A
          obo Forsterówki - szkoła - te budynki murowane w głębi, za płotem. Jedni
          mówią,że to była szkoła SS, a inni, że Hitlerjugend.
          Jak bedzie tzw. sezon, to na pewno tam pojade, bowiem kiedys opowiadala mi
          pani, ktora dzierżawiła Forsterowke, że wielu NIemców do niej przyjeżdża i
          czegoś szukają, zwłaszcza interesuje ich schronik zaraz obok świetlicy. Ona
          wtedy walczyła z absurdalnymi pomysłami Funduszu Wcasów Pracowniczych z
          centralą w Warszawie, i mówiła mi że za wszelką cenę postara się zazchować
          Forsterówkę, bo padł pomysł by zburzyć... bo niemieckie..
          Widac jej się udało.
          pozdrowienia!
          • kasia_57 odpadam od kabla i lece zaplacic za prad !!! 21.03.02, 10:13
          • petelka Re: takie różne 21.03.02, 10:35
            1. Tak Kasiu - chodziło mi o tą bramę k. Mariackiego (dojść można do niej też
            od Piwnej.
            2. No i teraz już nie pamiętam czy ostatni raz to byłam w "forsterówce" w
            zeszłym roku czy dwa lata temu. Ale jak się tylko zacznie sezon koniecznie tam
            zawitam.
            3. A to sprawa trochę na marginesie wątku, ale już dawno chciałam się Ciebie o
            coś spytać. Ale zacznijmy od początku. Parę lat temu będąc pod twierdzą
            Wiśłoujście poznałam starszą panią - bodajże pani Lusia (?) - która stale tam
            mieszka. Dla Iwy, która faktycznie może mieć kłopoty z wiedzeniem tego z
            Warszawy, wyjaśniam że niegdyś obok twierdzy istniała dzielnica Wisłoujście.
            Podczas budowania w latach 70-tych Siarkopolu całość mieszkańców wysiedlono do
            nowych bloków (przeważnie na Stogi). Pozostała własnie tylko jedna chatka i
            jedna osoba - właśnie ta pani. Pisano o niej nawet kiedyś w Dzienniku
            Bałtyckim, bo z dumą pokazywałam nam stary, pożółkły artykuł o tytule "Don
            Kichot spod Twierdzy" (albo coś podobnego). I tak od wielu lat kobieta ta żyje
            sama, w małej chałupce przycupniętej w cieniu starych murów. No i Kasiu moje
            pytanie (ponieważ jeszcze do niedawna dosyć często bywałaś w tamtych rejonach) -
            nie wiesz przypadkiem czy ona jeszcze żyje i nadal tam mieszka?
            • Gość: Green Re: takie różne IP: 195.116.214.* 21.03.02, 13:00
              Pozwolę sobie się wtrącić. W czasach, w których mi zdarzało się nocować w
              Twierdzy, połowa l.90-tych, już o Pani Lusi nie słyszałem. Osobą która tam dość
              stale przebywała był dozorca niejaki Janeczko.
              • petelka Re: takie różne 21.03.02, 13:39
                Kiedy ja ją spotkałam? Chyba cztery, góra pięć lat temu. Ona mieszkała trochę
                przed twierdzą. Jak już od promu skręcasz w lewo w kierunku twierdzy to albo
                tuż przed albo tuż za mostkiem też trzeba skręcić w lewo (stały tam jakieś
                resztki budek letniskowych, skorupa łodzi/jachtu) i właśnie taki nieduży, domek
                z cegły. No nic, jak Kasia nie będzie wiedziała, to poprostu wybiorę się tam i
                sprawdzę.
                A propos: można wiedzieć w jakich okolicznościach nocowałeś w twierdzy?
                Ukłony:)))
                • kasia_57 Re: takie różne 21.03.02, 14:04
                  petelka napisał(a):

                  > Kiedy ja ją spotkałam? Chyba cztery, góra pięć lat temu. Ona mieszkała trochę
                  > przed twierdzą. Jak już od promu skręcasz w lewo w kierunku twierdzy to albo
                  > tuż przed albo tuż za mostkiem też trzeba skręcić w lewo (stały tam jakieś
                  > resztki budek letniskowych, skorupa łodzi/jachtu) i właśnie taki nieduży, domek
                  >
                  > z cegły. No nic, jak Kasia nie będzie wiedziała, to poprostu wybiorę się tam i
                  > sprawdzę.
                  > A propos: można wiedzieć w jakich okolicznościach nocowałeś w twierdzy?
                  > Ukłony:)))

                  Byłam jesienią. Ale nie widziałam tej pani, a jakikegoś niemłodego-niestarego
                  gościa. Wcale dobrze ubranego, wychodził z chatki, bo chatka stoi i ma się
                  nieźle. Wiem o którą pytasz... Chyba tam się wybiorę i sprawdzę.
                  A to nocowanie w Twierdzy... gdzie????? I kiedy????
                  • petelka Re: takie różne 21.03.02, 14:14
                    kasia_57 napisał(a):

                    > A to nocowanie w Twierdzy... gdzie????? I kiedy????

                    Mam nadzieję, że nam Green uchyli rąbka tajemnicy.:)))

    • petelka Re: Dom Zarazy 21.03.02, 14:56
      Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
      znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
      Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))
      • kasia_57 Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:07
        petelka napisał(a):

        > Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
        > znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
        > Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))

        !!!!!!!!!
        Skąd wiedziałaś, że właśnie dizsiaj tam byłam?????? :-))))))))
        • lucy_z Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:08
          kasia_57 napisał(a):

          > petelka napisał(a):
          >
          > > Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
          > > znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
          > > Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))
          >
          > !!!!!!!!!
          > Skąd wiedziałaś, że właśnie dizsiaj tam byłam?????? :-))))))))

          Kasiu:)) To powiedz, powiedz o nim:)
          • kasia_57 Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:52
            Dom Zarazy,, czyli Dom Bramny. POłudniowa brama do OPactwa Cystersów w Oliwie.
            Od 1186 roku budowali tę swoją siedzibę i potem już w połowie XIII wieku
            odbudowywali po zniszceniach, bo to i Prusowie i Krzyżacy napadali na nich.
            Obwiedziono teren przyklasztorny murem, którego jeszcze kawałek się "ostał" od
            strtony ulicy J. Rybińskiego. A nasza brama była główną bramą wjazdową do
            opactwa. I tędy wjeżdżal zarówno król Przemysław II, Władysłw Łokietek,
            Kazimierz JAgiellończyk, Zygmunt II Waza - żeby zaprzysiąc Pacta Conventa,
            August II i August III, między innymi...
            POtem w roku 1709 gdy nastała strtaszna dżuma w Gdańsku, która pchłonęła
            niesamowite ilości ofiar, tutaj zorganizowano w bramie właśnie - dom zarazy, i
            braciszkowie na ochotnika podejmowalil sie opieki nad chorymi. niestety wielu
            braci zmarlo równiez. I tak przetrwal relikt zarowno swietnosci opactwa, jak i
            grozy epidemii, z zegarem slonecznym na południowo wschodnim narożniku. A
            potem jeszcze - w czasach PRL-u mieścił się tutaj ROM, a teraz nie wiem, dośc
            na tym, że budynek tak stary, i tak bardzo związany z miejscem, mało jest
            znany i raczej omijany, jako "nic ciekawego".
    • Gość: Green 9 oczu IP: 195.116.214.* 21.03.02, 16:15
      To ja mam pytanie: gdzie jest ulica Dziewięciu Oczu, i skąd się wzięła ta nazwa.
      • kasia_57 Re: 9 oczu 21.03.02, 20:23
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > To ja mam pytanie: gdzie jest ulica Dziewięciu Oczu, i skąd się wzięła ta nazwa
        > .

        I na to pytanie odpowiedz, ja nie mam gdzie szukać nawet, bo nie mam takiego
        planu, chyba że na mapie Gdańska z 1940 roku będzie, ale jak to jest po
        Niemiecku???
        pozdrowienia. Acha, nie napisałeś o tym nocowniu w Twierdzy!
        • zoppoter Re: 9 oczu 22.03.02, 10:07

          > I na to pytanie odpowiedz, ja nie mam gdzie szukać nawet, bo nie mam takiego
          > planu, chyba że na mapie Gdańska z 1940 roku będzie, ale jak to jest po
          > Niemiecku???

          9 Augen, Neun Augen...
          • kasia_57 Re: 9 oczu 22.03.02, 10:16
            dziekuje, ale wciąż nie wiem dlaczego taka nazwa.
            • Gość: Green Re: 9 oczu IP: 195.116.214.* 22.03.02, 11:15
              Jak się poddacie to powiem Wam gdzie to jest... ale miałem nadzieję, szczerze
              mówiąc, że ktoś mi powie skąd się taka nazwa wzięła, bo nie mam pojęcia.
              A co do nocowania w Twierdzy, to zdarzało mi sie to dość często w '95 roku,
              kiedy to w ramach współpracy z MHMGd próbowaliśmy tam coś robić, zeby twierdza
              ożyła. Przez pewien czas miałem nawet własne klucze :)
              • kasia_57 Re: 9 oczu 22.03.02, 11:25
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > Jak się poddacie to powiem Wam gdzie to jest... ale miałem nadzieję, szczerze
                > mówiąc, że ktoś mi powie skąd się taka nazwa wzięła, bo nie mam pojęcia.
                > A co do nocowania w Twierdzy, to zdarzało mi sie to dość często w '95 roku,
                > kiedy to w ramach współpracy z MHMGd próbowaliśmy tam coś robić, zeby twierdza
                > ożyła. Przez pewien czas miałem nawet własne klucze :)

                Przeciez chyba czytałeś mój wpis, pisałam wyraźnie,że nie wiem ani gdzie tego
                szukać na mapie (nie sprawdzałam nawet jeszcze) ani ne wiem skąd się wzięło.
                Z tym ożywieniem Twierdzy to chyba nie bardzo wychodzi. To prawda że została
                zdjęta z listy 100 najbardziej zazgrożonych obiektów zazbytkowych świata?
                Ja słyszałam od porttu gdańskiego, że mają straszną chrapkę na bastion
                Artyleryjski. Wymyślili sobie bowiem, że on im przeszkadza i że go zetną, żeby
                można było bez przeszkód manewrować statkami przy Nabrzeżu Siarkowym. Twierdza im
                zawadza. Tak jak Szaniec Mew, i Bateria Portowa.
                • Gość: Green Re: 9 oczu IP: 195.116.214.* 22.03.02, 11:43
                  No dobra...
                  Neuaugengasse - to - o ile się nie mylę - dzisiejszy Zaułek Z.Zappio. czyli
                  przesmyk pomiędzy Św.Janem a kamienicami przy Straganiarskiej. Chodzę sobie nim
                  codziennie i zastanawiam się skąd się wzięła ta niemiecka nazwa... zresztą o
                  niebo ładniejsza niż to cappio.

                  A co do Twierdzy, to moja śp. Babcia, za nieboszczki Komuny, zapytała kiedyś we
                  właściwym gremium (były to lata 70-te) czy coś możnaby zrobić dla ratowania
                  Twierdzy. Sekretarz skrzywił się i powiedział: "To się tam niedługo
                  rozpadnie..."
                  • kasia_57 Re: 9 oczu 22.03.02, 12:13
                    Dziękuję!!!
                    Postaraj się dowiedzieć czegoś o genezie nazwy. :)))))
                • zoppoter No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 11:52

                  > Ja słyszałam od porttu gdańskiego, że mają straszną chrapkę na bastion
                  > Artyleryjski. Wymyślili sobie bowiem, że on im przeszkadza i że go zetną, żeby
                  > można było bez przeszkód manewrować statkami przy Nabrzeżu Siarkowym. Twierdza
                  > im
                  > zawadza. Tak jak Szaniec Mew, i Bateria Portowa.

                  To tylko się cieszyć, że półtora wieku temu zbudowano Nowy Port...
                  Ty wiesz, ile starych ruder zawadzałoby statkom, gdyby port do dzisiaj był na Motławie...?
                  • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 11:56
                    Nooo, zwłaszcza ten wkurzający Żuraw i Baszta Łabędź... zburzyć te ruiny!
                    • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:07
                      Gość portalu: Green napisał(a):

                      > Nooo, zwłaszcza ten wkurzający Żuraw i Baszta Łabędź... zburzyć te ruiny!

                      Taaaaak...
                      Trzeba było widzieć przedstawiciela porrtu, jak perorował na temat szkodliwości
                      Szańca i Twierdzy. Nie całej Twierdzy, ale tego cholernego bastionu. Zatkało mnie
                      i siedziałam z rozdziawionym dziobem. Bo nagle uświadomiłam sobie ż eamerykańce
                      ze wszystkikego robią biznes, i bylre chałupę starszą niż 60 lat czczą niczym
                      krowę świętą, od razu sprzedaje się bilety, robi pokazy historyczne, i.t.p.
                      Czy my mamy az tak dużo zaabytków, że możemy sobie pozwolić na niszczenie ich, a
                      raczej na skazywanie na zapomnienie? Jak choćby Baszta POd Zrębem...

                      Ten zaaułek, o którym piszesz, nie wiedziałam że tak się kiedyś nazywał. Zresztą,
                      jak pisałam - nie znam niemieckiego, to mógł się nazywać jakkolwiek i tak bym nie
                      wiedziała. Napisałam do takiego gościa, który z tęsknoty za "krajem lat
                      dziecinnych" stworzył stronę z wiadomościami sentymentalnymi, może odpisze...
                      :-)))
                      • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:12
                        O, a możesz mi podać adres tej strony?

                        Wiesz... biorąc pod uwagę głupotę ludzką, tę polską, tę niemiecką i tę gdańską,
                        to należy się cieszyć, że w ogóle coś zostało. Byłaś może w Królewcu? to
                        podobno było kiedyś miasto bardzo podobne do Gdańska...
                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:21
                          Gość portalu: Green napisał(a):

                          > O, a możesz mi podać adres tej strony?
                          >
                          > Wiesz... biorąc pod uwagę głupotę ludzką, tę polską, tę niemiecką i tę gdańską,
                          >
                          > to należy się cieszyć, że w ogóle coś zostało. Byłaś może w Królewcu? to
                          > podobno było kiedyś miasto bardzo podobne do Gdańska...

                          Nie byłam, głównie dlatego, że już nie jest podobne do Gdańska. Mój śp. Ojciec
                          szwendał się ze swoim Ojcem - mieli szczęście,że lwią część tych wędrówek zdążyli
                          zakończyć przed katastrofą...
                          Już szukam tej strony....
                          Proszę:
                          pom-wpru.kerntopf.com/index.htm
                          Nie wiem, jaki to przyniesie skutek, bo od wczoraj nie odpisali. Może to mnie sie
                          tak spieszy.

                          Piszesz w dziale o graficiarzach, ze to i tak nic, w porównaniu z planami,
                          szatanskimi - co do odbudowy Gdanska. Tak. Włos się jeży na głowie. Ale z drugiej
                          strony - Hala targowa i "pzretargi" wokół koncepcji czy raczej antykoncepcji...
                          Po niedzielnych odwiedzinach w Zespole Przedbramia - Katowni i Wieży Więziennej,
                          gdzie usłyszałam, że Muzeum Bursztynnictwa to jedyny sposób na remont, to zrobiło
                          mi się dziwnie. Chyba czegoś w polityce miasta nie rozumiem.
                          • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:31
                            No wiesz, w tym samym czasie co Twierdzą, interesowałem się też ożywianiem
                            Katowni - z takim samym skutkiem, a nawet mniejszym, bo p.Wnorowski z Katedry
                            Kryminalistyki UG powiedział, że po jego trupie, i mimo propozycji, że i to się
                            da załatwić, wszelkie projekty upadły, bo wiedziano, że tenże był łaskaw się na
                            Biskupiej Górce kajdankami przypiąć do kaloryfera, kiedy go chcieli stamtąd
                            wyprowadzić.
                            Ale to jeszcze nic - Katownią miał zawładnąć jakiś koncern papierosowy - to ja
                            już wolę muzeum bursztynu.
                            • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:39
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > No wiesz, w tym samym czasie co Twierdzą, interesowałem się też ożywianiem
                              > Katowni - z takim samym skutkiem, a nawet mniejszym, bo p.Wnorowski z Katedry
                              > Kryminalistyki UG powiedział, że po jego trupie, i mimo propozycji, że i to się
                              >
                              > da załatwić, wszelkie projekty upadły, bo wiedziano, że tenże był łaskaw się na
                              >
                              > Biskupiej Górce kajdankami przypiąć do kaloryfera, kiedy go chcieli stamtąd
                              > wyprowadzić.
                              > Ale to jeszcze nic - Katownią miał zawładnąć jakiś koncern papierosowy - to ja
                              > już wolę muzeum bursztynu.

                              Wiesz, to się czyta jak opowieści nie z tej ziemi. Serio z tymi kajdankami???
                              Przecież Katownia to samograj!
                              KIedy tak wionęłam przez wnętrza smutne, zaniedbane, zagrzybione, "bezpłciowe",
                              to pomyślałam,że chocby "certyfikat" ścięcia na pieńku katowskim, czy
                              "certyfikat" pobytu w celi... Za marnego złocisza. I już fundusze mogłyby nieco
                              kase zasilić, choćby na wymianę zamków. takie certyfikaty sprzedają w
                              Ogrodzieńcu, pod wieżą Kościoła Mariackiego - i to nic,ze kicz i że śieszne,
                              KOlejka zawsze się ustawia, toz to lepsze niz ciupaga z Poznania na przykład (bo
                              i takie absurdy spotkałam).
                              • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:08
                                Tak, ale w Gdańsku okazałoby się, że buchalteria do finansowej obsługi tego
                                przedsięwzięcia pochłonęłaby cały dochód...
                                • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:11
                                  Tak sobie też i pomyślałam. Szkoda trochę,że nie robi się biznosu na jedynym
                                  Barbakanie będącym zaprzeczeniem definicji barbakanu.
                                  • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:37
                                    Bo nie okrągły? to chyba jest przesadny dogmatyzm :)))
                                    • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:47
                                      No i właśnie tak się do tego podchodzi w tzw. kręgach. Na samą wzmiankę o
                                      definicji i porównywaniu naszego - rozlega się smiech i wesołość ogólna ogarnia
                                      fachowców. A w Krakowie słyszałam opinie, że Gdańszczanie to zawsze musieli z
                                      czymś extra wyskoczyć na przestrrzeni wieków, nawet sobie kanciasty barbakan
                                      wystawili... Różnica ?
                                      • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:53
                                        Na ile ja się znam na fortyfikacjach, i, kurza twarz, sprawdzę w domu w
                                        literaturze :) to nigdzie nie jest napisane, że barbakan musi być okrągły!!!
                                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 14:08
                                          No i byłoby dobrze, bo dosyć mam głupawych uśmieszków na twarzach mądrych osób.
                                          I tego pobłażliwego tonu w rozmowie z profanem.
                                          A jak juz bedziesz sprawdzal w literaturze, to sprawdz od razu roznice miedzy
                                          bastionami typu:
                                          staro- i nowo-wloskiego oraz staro- i nowo-holendedrskiego.
                                          Cos mi sie plącze, że typ włoski ma kazamaty a holenderski nie. Ale staro i
                                          nowo... to juz szał .
                                          • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 14:10
                                            No mam nadzieję, że się nie okaże, że moja literatura ma za małą rozdzielczość,
                                            żeby staro- od nowo- odróżniać, obiecuję sprawdzić, nie będzie Krakauer się z
                                            nas wyśmiewał!
                                            • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 14:11
                                              Czekam w takim razie na efekt Twojego szperania. :)))
                      • petelka Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:15
                        kasia_57 napisał(a):

                        > Czy my mamy az tak dużo zaabytków, że możemy sobie pozwolić na niszczenie ich,
                        > a
                        > raczej na skazywanie na zapomnienie? Jak choćby Baszta POd Zrębem...

                        W zeszłym roku byłam w Turku. Z wyjątkiem starego zamku to zbyt wielu zabytków
                        tam nie ma, ale żebyście zobaczyli jak pięknie zadbane są te ich stare, drewniane
                        domki, jak świetnie dopasowana do nich współczesna architektura. Aż żal serce
                        ściska, że u nas wyglada to zupełnie inaczej.
                        ps. Kasiu! Próbowałam wysłać Ci e-maila, ale nie przeszedł. A wogóle od rana mam
                        kłopoty z siecią.
                        Pozdrawiam


                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:27
                          Witaj Pętelko, też usiłowałam do Ciebie napisać, bez sukcesu. Pozdrawiam Cię
                          więc w piątek. Dzisiaj idę pomacać ten środek Gdańska na Św. Ducha a potem na
                          pierogi, bo mi ślinka cieknie na samą myśl. Zaglądnę też do Zaułku ZZ, ,czy
                          raczej 9 Oczu.
                          A co do zabytków i ich stanu, to zależy od prężności włądz miejskich i od
                          skoncentrowania się na tym, co dla miasta naprawdę ważne, a nie na opcjach
                          politycznych. Przeczytałam sobie strony Urzędu Miasta Gdańska - Strategia
                          Rozwoju Miasta. Mam nadzieję, że kiedyś to wszystko uda się przeprowadzić, ale
                          do tego potrzeba mądrych ludzi. Szczególnie za serce chwyta passus o turystyce
                          i zabytkach.
                          • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:34
                            Środek Gdańska byłem pomacać kilka dni temu, ale śladu nie znalazłem... są
                            wprawdzie dziury w asfalcie, ale akurat nie w tym miejscu, albo ja nie umiem
                            szukać.
                            A jak będziesz na Neuaugengasse, to zapraszam na kawę, siedzę tu do 18.
                            • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:42
                              O!
                              Z m iłą chęcią!
                              Tylko gdzie, i czy mam pukać do wszystkich drzwi i pytać o "Green'a"??
                              Bo już tak raz byłam w szkole i podałam pseudonim nauczycielki... na szczęście
                              miała poczucie humoru.
                              • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:51
                                Straganiarska 23, maleńka kamieniczka z tyłu pruski mur, z przodu biedny
                                klasycyzm, na wysokości transeptu św Jana.
                                • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:56
                                  Gość portalu: Green napisał(a):

                                  > Straganiarska 23, maleńka kamieniczka z tyłu pruski mur, z przodu biedny
                                  > klasycyzm, na wysokości transeptu św Jana.

                                  Chyab trafie, a Ty miej jakąś gazetę w garści albo co, oflaguj się, albo od razu
                                  napisz sobie na drzwiach - ze to Ty.
                                  • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:26
                                    Trza wejść po schodkach i zadzwonić. Otworzy strażnik to powiedz, że
                                    poszukujesz Alexa.
                                    • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:42
                                      Jak tak dalej będzie lało, to nici z mojego wypadu na środek miasta i na kawę
                                      do Ciebie.
                                      • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:48
                                        Tu są takie małe okna i jest taki charmider, że nie zauważyłem że pada :)
                                        No trudno...
                                        Może przestanie.
                                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:52
                                          A tak w ogole to co sie miesci pod tym Twoim adresem? Bo harmideer chyba nie z
                                          ulicy?
                                          • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:55
                                            Nie ma się za bardzo czym chwalić.
                                          • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:58
                                            No pięknie, ale się wyrawłam, z tym "Harmiderem". Teraz bez słownika chyba w
                                            ogóle nie będę pisać!!!!!!!!!!! ;)))))
                                            • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 14:07
                                              To są szczeguły tehniczne, nie pżejmój się
                                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:56
                                          A tak w ogole to co sie miesci pod tym Twoim adresem? Bo charmider to chyba nie
                                          z ulicy? Bo to nie czas Jarmarku.
                            • zoppoter Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:43
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > Środek Gdańska byłem pomacać kilka dni temu, ale śladu nie znalazłem... są
                              > wprawdzie dziury w asfalcie, ale akurat nie w tym miejscu, albo ja nie umiem
                              > szukać.
                              > A jak będziesz na Neuaugengasse, to zapraszam na kawę, siedzę tu do 18.

                              Neuaugengasse czy Neunagengasse? Bo w pierwszym przypadku (a już dwa razy tak napisałeś) chodzi o ulicę
                              Nowych Oczu, w drugim o ulicę Dziewięciu oczu...
                              • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:53
                                Nieeeeeee, paluchi się mię omskły! 9 oczu! Neunaugengasse! z pewnościa!
                          • petelka Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:37
                            W ostatnią niedzielę zaglądałam w przepiękne podwórku obok kościoła św. Trójcy
                            i klasztoru. Ależ urokliwe miejsce. Jestem nim oczarowana.
                            • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:42
                              Tam bywam bardzo rzadko, ale kosciół św.Trójcy jest fascynujący, a z otoczenia
                              to niewiele zostało
                              • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:43
                                Gość portalu: Green napisał(a):

                                > Tam bywam bardzo rzadko, ale kosciół św.Trójcy jest fascynujący, a z otoczenia
                                > to niewiele zostało

                                Byłam na promocji ksiażeczki o kościele Św. Trójcy. Mało, ale dobre i to.
                              • petelka Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:46
                                Gość portalu: Green napisał(a):

                                > Tam bywam bardzo rzadko, ale kosciół św.Trójcy jest fascynujący, a z otoczenia
                                > to niewiele zostało

                                Ale został ślicznie zagospodarowany dziedziniec/podwórko właśnie między kościołem
                                a klasztorem. A zresztą sam budyneczek klasztoru jest niezwykły.

                                • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:51
                                  A kościól - piękny. Lubię atmosferę, jaka tam panuje.
                  • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:59

                    > To tylko się cieszyć, że półtora wieku temu zbudowano Nowy Port...
                    > Ty wiesz, ile starych ruder zawadzałoby statkom, gdyby port do dzisiaj był na M
                    > otławie...?
                    Poczekaj na przystań promkową dla promów z Danii, przy Westerplatte, to dopiero
                    się będzie działo... Przeciez to w okolicy właśnie Szańca Mew.
                    • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:06
                      Trzeba sie będzie przykuć łańcuchami do szańca... i tam nocować.
                      Ja mam praktykę... :)
                      • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:14
                        W przykuwaniu się też? bo myślałam że tylko w nocowaniu.
                        A swoją droga, jak to było z tym nocowaniem? W Twierdzy? ale w którejs z
                        kamiennic, czy tak na placu???
                        • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:30
                          W przykuwaniu to nie...
                          A nocowaliśmy w pierwszej kamienicy za Domem Komendanta, albo w ostatniej, tej
                          z wyjściem na wieniec.
                          Wprawa potrzebna jest ze względu na zawartość siarki w powietrzu. Po takiej
                          nocy przez miesiąc się siarką odbija, jak po libacji.
                          • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 13:37
                            No to gratuluje spartańskich warunków. Swoją drogą kamieniczki aż proszą się o
                            zagospodarowanie. jakieś plany w związku z tym były wtedy, bo pewnie się
                            zmieniło od tamtego czasu?
                            • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:56
                              Jest ciasno jak cholera, ale lubię tu pracować
                              • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 23.03.02, 07:53
                                Ani nie pomacałam środka miasta, ani nie poleciałam do Bazyliki, nie bylam na
                                wodowaniu, minęła mnie tez kawa u Ciebie. Lało jak z cebra i wiatr wial
                                piorunski, ze nosa mi sie nawet nie chcialo wystawic z domu...Ale na wszelki
                                wypadek miej zapas kawy. :)))
                                • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 08:27
                                  Zapas kawy mam stale... dla zbłąkanego wędrowca... :)
                                  Zaproszenie jest aktualne.
                                  • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 25.03.02, 10:10
                                    :))
    • kasia_57 powrót do korzeni 22.03.02, 13:50
      Wracając do pytań, kto zaczął w Gdańsku szczepić p. ospie ?
      • Gość: Green Re: powrót do korzeni IP: 195.116.214.* 22.03.02, 13:57
        Ja nie :)
        • kasia_57 Szczepienia p. ospie 22.03.02, 14:01
          Ty jestes specjalista od noclegow.
          Ja pytam o specjaliste od ospy.
          • Gość: Green Re: Szczepienia p. ospie IP: 195.116.214.* 22.03.02, 14:08
            A to dobrze, bo się przestraszyłem, że skargi były
            • kasia_57 Re: Szczepienia p. ospie 22.03.02, 14:08
              :))))))))))))
      • petelka Re: powrót do korzeni 22.03.02, 14:24
        kasia_57 napisał(a):

        > Wracając do pytań, kto zaczął w Gdańsku szczepić p. ospie ?

        Mateusz Nathaniel Wolf. O ile pamięc mnie nie myli to jako jedną z pierwszych
        osób zaszczepił Joannę Schopenhauer (przyszłą matkę Artura). I miał obserwatorium
        astronomiczne na Biskupiej Górce.
        Pozdrawiam

    • petelka Re: Spichrze na Wyspie 22.03.02, 14:59
      Jak nazywa się spichrz gdzie siedzibę ma Bałtyckie Bractwo Żeglarzy? A może
      znacie nazwy innych spichrzy?
      Zostawiając Was z tym pytaniem życzę przyjemnej soboty i niedzieli.:)))
      • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 07:58
        petelka napisał(a):

        > Jak nazywa się spichrz gdzie siedzibę ma Bałtyckie Bractwo Żeglarzy? A może
        > znacie nazwy innych spichrzy?
        > Zostawiając Was z tym pytaniem życzę przyjemnej soboty i niedzieli.:)))

        Nie wiem, jak sie nazywa. Napisz, proszę :)))) I napisz gdzie jest usytuowany. I
        napisz cos wiecej!!!! Prosze....:)))))
        ja wiem tylko, ze spichrze CMM to Oliwski, Miedź, i Panna. A sasiedni ten bokiem
        do Motlawy - to Spichrz Krolewski. Acha i wiem jeszcze, ze na Pannie zachowal sie
        znak Wysokiej Wody. BYlo tych znaków więcej i wyglądałyb mnneij wiecej jak w
        Toruniu na murah miejskich, ale po wojnie w ramach niszcenia wszystkich przejawow
        niemieckosci , zniszczono to te znaki. Na Pannie sie zchowaly cudem... MOzna
        sobie wyobrazic JAKA byla Wisla w momencie wysokiej wody. BOdaj 1 w 1829, potem
        słynne w 1840 ,ale tych wysokich wod bylo znacznie wiecej. Stad instytucja
        Mistrza Walowego, ,którym w 1829 i 1840 byl niejaki Kossak, imienia nie podaja.
        Milej soboty i niedzieli! :)))
        • Gość: flybylot Re: Spichrze na Wyspie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.03.02, 08:17
          Och, jak Wy duzo wiecie o Gdansku! Tez bym chcial, ale jestem zbyt daleko. Ostatnim razem (na poczatku lutego)
          bylem w 3-miescie, ale z raczej smutnego powodu (na pogrzebie mojej mamy) i dlatego tylko jeden dzien moglem
          poswiecic na bieganie po Starowce. Jak zaluje, ze to bylo tak krotko. A tak na marginesie - pytanie: mam w swej
          bibliotece pierwsze 3 tomy Historii Gdanska, czy kiedykolwiek ukazaly sie nastepne? Tom III konczy sie kapitulacja
          napoleonskiego Gdanska... Bardzo brak mi reszty!
          Pozdrawiam
          Piotr z Chicago
          • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 12:50
            Witaj Piotrze:)))
            Wcale nie wiemy dużo o Gdańsku, a przynajmniej nie tyle, ile chcielibyśmy. Ja
            stale odczuwam braki w mojej wiedzy i to koszmarne. Ale, od czego chęci! Totez
            siedzę w lekturze i az mnie już czasem mdli od Gdańska, Sopotu i Gdyni - bo te
            trzy miasta wchodzą w zakres mojej nauki. No i tzw. okolice. ale, taki sobie
            los wybrałam, i bardzo chciałam na dodatek. I wciąż chcę.

            Jest IV tom HIstorii Gdańska, niestety mam tylko drugą część (jest jak III w
            trzech częściach), i V tom, ale V tom to bibliografia. Wiec, nie tak az bardzo
            potrzebna, aczkolwiek sa tam podane takie rarytasy, że moc tak skompletowac
            taką bibliotekę, i świat może nie istnieć!!!
            POlecam Ci a porpos czasów napoleonskich - pozycję prof. Edwina Rozenkranza
            "Napoleońskie AWAolne MIasto Gdańsk". Wiem, że Ci trudno będzie po Twojej
            strtonie Atlantyku zdobyc tę pozycję, ale gdyby Ci się udało, to gwarantuję CI
            ciekawą lekturę.
            A "póki co" - zapraszam do wedróki po naszym mieście. I do wtrrącania swoich 3
            groszy!
            pozdrowienia :))))
            • iwa.ja Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 13:40
              Już dawno wypadłam z tego konkursu i tylko biernie konsumuję i podziwiam Waszą
              ogrrromną wiedzę na temat Gdańska. Jednak - zachwyciło mnie dzisiaj, Kasiu, że
              dałaś w cudzysłów "póki co". Nie jestem purystką językową, ale czasami aż mnie
              klawiatura świerzbi, żeby sie wtrącić...Nie chodzi o błędy stylistyczne,
              gramatyczne, bo to oczywiste...Z przerażeniem konstatuję natomiast fakt, że do
              naszego języka wpuszcza się po prostu rusycyzmy, germanizmy itp. Jak właśnie
              rzeczone rosyjskie "póki co"...I inne np. "szereg problemów", "rzecz w tym,
              że.." Walczmy z tym! To też element naszej tożsamości!
              pozdrowionka sobotnie!
              • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 24.03.02, 15:21
                Bardzo lubię skróty językowe, i uwlebiam je stosowac, ale... No właśnie, aby je
                stosować, trzeba znac ten prawdziwy język. Bez względu na to, w jakim języku
                się "poruszamy". A jakosc jezyka widac, chocby w momencie,kiedy cos komus
                opowiadamy. Juz pomjam rusycyzmy, anglizmy itp nalecialoosci. Jezeli wypowiedz
                jest "potoczysta", to wszystkow porzadku. Ale w momencie, gdy zaczynaja sie
                rozne: eeeee, mmmmmmm, em, i inne dziwolągi zapychające czas w wypowiedzi, to
                juz wiem, ze mowca zle sie nauczyl swojej roli. To jest dla mmnie wiekszym
                porblemem niz nalecialosci jezykowe. Zwrocilas uwage na to jak brzydko mowia
                dokola. I jak pieknie na tle tej oszpeconej "chrumkaniem" polszczyzny wypada
                prof. Maria Janion, bez względu na to, czy się ja lubi, czy nie...
                Pozdrowionka niedzielne!
                • iwa.ja Re: Spichrze na Wyspie 24.03.02, 15:29
                  Dziwnie brzmią rozważania o języku na tle Spichrzów. A może nie? Może to
                  wszystko łączy się w logiczną całość? Ja chyba rzeczywiście jestem nieco
                  zboczona na punkcie języka. Cóż, po części wywodzi się to stąd, że mój przodek
                  (nie, nie ten) osiadłszy w Gdańsku po dzieciństwie w Królestwie i młodości w
                  Galicji) strasznie mnie tępił a to za zaśpiew poznański w wygłosie, a to za nie
                  ten akcent, ze o rusycyzmach i germanizmach nie wspomnę. A trzeba Wam wiedzieć,
                  że wyznawał zasadę, że aby dobrze znać (i czyścić) swój język, nalezy dobrze
                  poruszać się w języku (ówczesnych) wrogów. I był w tym doskonały! A może
                  rekultywować wątek o języku polskim? Tylko skąd wziąć materiał do analizy? Z
                  naszego Forum? Byłby to niezły materiał, ale...może by to za bardzo bolało? Co
                  o tym sądzicie?
                  • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 24.03.02, 23:30
                    Dywagacje o jezyku na tle Spichrzów, jak najbardziej. O tym można dużo i długo,
                    ale myśle, że nie na forum. ;)
                    • Gość: Green Re: Spichrze na Wyspie IP: 195.116.214.* 25.03.02, 09:22
                      A już z pewnością nie na tym wątku bo ocipiejem.
      • petelka Re: Spichrze na Wyspie 25.03.02, 10:54
        Chodzi o XVII-wieczny spichrz Steffen (sąsiadujący przez wodę z mariną). I mam
        nadzieję, że nadal tam są, bo były zakusy, żeby ich stamtąd wygryźć. A klub
        Zejman to naprawdę magiczne miejsce - spotykają się tam różni ciekawi ludzie
        (żeglarze, himalaiści i tacy, dla których poszukiwanie przygód stało się
        sposobem na życie). Niestety żeby się tam dostać trzeba mieć kartę klubową.
        • Gość: Green Re: Spichrze na Wyspie IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:03
          I słusznie, jeszcze by tego brakowało żeby się dzicz schodziła...
    • kasia_57 A co dalej??? 23.03.02, 13:32
      Tak się leniwie i sobotnio nam zrobiło, ze chyba czas sie otrząsnąć.
      Poprosze o informację, gdzie przed Sopotem powstało kąpielisko morskie, bardzo
      ekskluzywne, i co po nim zostało. I pozdrowiennia sobotnie:-)))
      • Gość: lucy_z Re: A co dalej??? IP: 192.168.0.* 23.03.02, 13:35
        kasia_57 napisał(a):

        > Tak się leniwie i sobotnio nam zrobiło, ze chyba czas sie otrząsnąć.
        > Poprosze o informację, gdzie przed Sopotem powstało kąpielisko morskie, bardzo
        > ekskluzywne, i co po nim zostało. I pozdrowiennia sobotnie:-)))

        Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie??? Bo
        kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????
        • kasia_57 Re: A co dalej??? 23.03.02, 13:37
          Gość portalu: lucy_z napisał(a):
          > Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie??? Bo
          > kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????

          Lucy, jestes genialna!!!! W Brzeźnie. Było i został do dzisiaj zrujnowany dom
          zdrojowy. Pamiętasz budynek, bo pewnie tez tam chodziłas na spacery?
          bylas na poczcie? bo wreszcie sie dorwalam do klwiszy... :)))
          • lucy_z Re: A co dalej??? 23.03.02, 13:45
            kasia_57 napisał(a):

            > Gość portalu: lucy_z napisał(a):
            > > Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie???
            > Bo
            > > kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????
            >
            > Lucy, jestes genialna!!!! W Brzeźnie. Było i został do dzisiaj zrujnowany dom
            > zdrojowy. Pamiętasz budynek, bo pewnie tez tam chodziłas na spacery?
            > bylas na poczcie? bo wreszcie sie dorwalam do klwiszy... :)))

            Kasiu:))) To przypadek, strzelałam ale rzeczywiście czytałam, że Brzeźno było
            uzdrowiskiem i bardzo modne i dobre towarzystwo tam zjeżdżało. Może to w książce
            Sampa - Wrzeszcz czytałam. Byłam , byłam na poczcie:)) Od tego zawsze zaczynam.
            Mam przerwę przedobiednią. Trochę miałam pracy z tym przepisem, wiesz, z tym
            daniem, które się pichci. Latałam również do weterynarza, hmmm 50zł lekko wydałam:
            ((
            :)))
            Też zimno jak licho. Czy to wiosna??????
            • Gość: flybylot Re: A co dalej??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 24.03.02, 05:26
              Dzieki piekne za informacje o IV i V tomie"Historii Gdanska". Pewnie tego nie dostane, ale sprobuje poprosic brata,
              ktory wciaz mieszka na tej samej ulicy co chwinowski Hanneman i moze mi znajdzie. Nawiasem mowiac - bardzo
              bylbym za tym, zeby najwazniejszej ulicy Gdanska - przynajmniej od Blednika do Opery - przywrocic historyczna
              nazwe Wielka Aleja Lipowa. Co Wy na to? A w ogole - mniej nazw ulic o wydzwieku politycznym. Tu legiony, tam
              rzeczpospolita, owdzie Pilsudski i tak w kolko. Po co to?
              Pozdrowiam
              Piotr
              Ps.: Iwa, nas na obczyznie bardzo raza neologizmy i zapozyczenia, bo mu MUSIMY, dla wlasnego dobra,
              walczyc z nalecialosciami, dbac o czystosc jezyka. Ale mnie denerwuja najbardziej nowinki anglojezyczne z
              "mistrz surwiwalu i lotow na paraglajderach" na czele. No coz, zawsze bylismy niewolnikami zapozyczen
              zakochanymi w tym, co nie nasze. Makaronizm, frankofonizm, lacina i te wszystkie nalecialosci ze Wschodu od
              Turcji po Moskwe, ze o obcegach, srubach i imadlach nie wspomne. I tu przypomina mi sie trzeci dzien pracy w
              gazecie w Chicago. Dostalem jakas depesze, przetlumaczylem (a bylo o gosciu co to wygral w lotto, nie wiedzial
              o tym i po kilku miesiacach znalazl kwit w kieszeni spodni niesionych do pralni) i dalem tytul "Ten to mial fart".
              Gazeta poszla, a rano dnia nastepnego rozpetalo sie pieklo. A skad ja mialem wiedziec, ze po angielsku "fart"
              znaczy zupelnie cos innego niz po polsku? Uczmy sie jezykow, ale nie kalkujmy ich. Bierzymy przyklad z
              Niemcow, ktorzy na wszystko (no, moze prawie wszystko) maja swoj wlasny, oryginalny, odpowiednik, ze
              wymienie tylko "kugelschreiber"...
              • kasia_57 Re: A co dalej??? 24.03.02, 08:04
                Jestem jak najbardziej za przywroceniem starych nazw ulic, tych sprzed
                brunatnego szalenstwa. Ale niestey, w marcu 1945 roku - umarlo zarowno miasto
                jak i jego tradycja. Teraz te tradycję sztucznie sie usiłuje wskrzeszac, ale
                skutek tego, jak widzimy tu na miejscu, jest marniutki. Ulice Piłsudskiego, czy
                Jana Pawła II mnożą się nagminnie, zadając cios tradycji, i spłycając samą ideę
                nazywania. pozdr.:)))
                • iwa.ja Re: A co dalej??? 24.03.02, 11:17
                  W Starym Sączu była ulica pt. Byłych Więźniów Politycznych". Co jak co,
                  pomyślałam, ale tej nazwy nie ruszą, bo zawsze sa jacys byli więźniowie. I co?
                  Przemianowali. Też na Jana Pawła...Nadgorliwość?
                  • kasia_57 Re: A co dalej??? 24.03.02, 23:33
                    Więźniowie polityczni zawsze byli niewygodni.
                    • Gość: Green Re: A co dalej??? IP: 195.116.214.* 25.03.02, 08:53
                      Zawsze łatwiej zapamiętać, że się z kimś umówiliśmy na rogu Jana Pawła II i
                      Karola Kardynała Wojtyły, w pobliżu placu Ojca Św. To jest krok w kierunku
                      powrotu do rzymskiego nazewnictwa miast uprawianego po dziś dzień w USA - ulice
                      mają tylko numery. U nas mogą wszyskie zaczynać się od "ks. ..."
                      Mi osobiście wcale się nie podoba, że ulica
                      Kirchenstrasse/Parafialna/Łowczyńskiego nazywa się obecnie "ks.Góreckiego", a
                      Albertstrasse/Sportowa/Gronkiewicza - Strajku Dokerów.
                      Te nazwy rażą... są równie kretyńsko-hurra-ostentacyjne jak wszystkie Jedności
                      robotnicze, Armie czerwone itd.

                      • kasia_57 Re: A co dalej??? 25.03.02, 10:15
                        zienianie nazw ulic to szał, jakiemu ulegaja nasi "mądrale" na stołkach. Bo
                        tutaj można błysnąć. Wiesz - gawiedź ma szanse poznać inwencję ;)
                        • zoppoter Ciekaw jestem... 25.03.02, 10:48
                          ... kiedy sie okaże, że któreś duze miast w Polsce nazywa się od teraz Janopawłogród...
                          • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 10:55
                            Wiesz, cały czas toczy się debata nad nadaniem nazwy "Trójmiasto" tzw.
                            aglomeracji gdańskiej, co prof. Piskozub opisał w magazynie "Bez uprzedzeń",
                            może więc zamiast Trójmiasto...
                            • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 10:59
                              kasia_57 napisał(a):

                              > Wiesz, cały czas toczy się debata nad nadaniem nazwy "Trójmiasto" tzw.
                              > aglomeracji gdańskiej, co prof. Piskozub opisał w magazynie "Bez uprzedzeń",
                              > może więc zamiast Trójmiasto...

                              No, to nawet nie jest takie nieprawdopodobne... Chyba zacznę się powoli pakować...
                              • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:02
                                A jakie są propozycje p.Piskozuba, bo o ile go pamiętam ze studiów to jest
                                mądry człowiek...
                          • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:00
                            taaaaaaa, jeszcze zostaje pare alternatywnych nazw, jak to: Wojtyłowice,
                            Papieżów, Ojców święty itd...

                            Wiesz Kasiu, najbardziej z tego cylku (zmian po zmianach) zirytowało mnie
                            pocięcie na kawałki czołgu na Targu Rakowym. No cholera, komu przeszkadzał?
                            Domyślam się, że jego zniszczenie i postawienie w tym miejscu kupy z
                            napisem "Polska podziemna" kosztowało 150903889530 zł i 34 gr i że zlecono to
                            jakiejś firmie znajomej kogoś z Zarządu miasta. Zawsze przechodząc obok tego
                            czegoś i widząc ten napis zadaję sobie pytanie: co ten napis ma wspólnego z
                            czymkolwiek wokół? Czy ktoś słyszał o Polsce podziemnej w Gdańsku? bo ja jakoś
                            nie, ale niedouczony jestem i nie dosłyszę widocznie...
                            • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:08
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > taaaaaaa, jeszcze zostaje pare alternatywnych nazw, jak to: Wojtyłowice,
                              > Papieżów, Ojców święty itd...
                              >
                              > Wiesz Kasiu, najbardziej z tego cylku (zmian po zmianach) zirytowało mnie
                              > pocięcie na kawałki czołgu na Targu Rakowym. No cholera, komu przeszkadzał?
                              > Domyślam się, że jego zniszczenie i postawienie w tym miejscu kupy z
                              > napisem "Polska podziemna" kosztowało 150903889530 zł i 34 gr i że zlecono to
                              > jakiejś firmie znajomej kogoś z Zarządu miasta. Zawsze przechodząc obok tego
                              > czegoś i widząc ten napis zadaję sobie pytanie: co ten napis ma wspólnego z
                              > czymkolwiek wokół? Czy ktoś słyszał o Polsce podziemnej w Gdańsku? bo ja jakoś
                              > nie, ale niedouczony jestem i nie dosłyszę widocznie...

                              Czołgi są urządzeniami przeznaczonymi do innych celów niż zdobienie miast...Osobiście jestem zdania, że ich miejsce
                              jest w rozmaitych kolekcjach muzealnych, państwowych albo prywatnych.

                              Natomiast pomniki ku czci konspiracji, które są teraz w poniemieckich miastach w Polsce tak powszechne, jak do
                              niedawna owe czołgi i pomniki wdzięczności bratniej armii, mają na pewno znaczenie do tych konspiratorów, którzy
                              po wojnie zamieszkali w tychże miastach, ale w gruncie rzeczy stanowią po prostu element propagandy, podobnie
                              jak te czołgi. A na przykład burmistrz Winter dalej w Gdańsku nie ma nawet tablicy pamiątkowej...
                              • petelka Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:15
                                zoppoter napisał(a):

                                > Natomiast pomniki ku czci konspiracji, które są teraz w poniemieckich miastach
                                > w Polsce tak powszechne, jak do
                                > niedawna owe czołgi i pomniki wdzięczności bratniej armii, mają na pewno znacze
                                > nie do tych konspiratorów, którzy
                                > po wojnie zamieszkali w tychże miastach, ale w gruncie rzeczy stanowią po prost
                                > u element propagandy, podobnie
                                > jak te czołgi.

                                I nie tylko poniemieckich. Przejeżdżałam niedawno przez jakąś małą podkarpacką
                                wioskę również "ozdobioną" nowym pomnikiem "ku czci partyzantów AK". Gość, z
                                którym jechałam, a który bardzo dobrze zna te tereny, wspomniał że przeprowadził
                                prawie że dochodzenie o jakich to partyzantów chodziło, bo wg. jego informacji to
                                wioska i najbliższe okolice przez całą wojnę nie widziały żadnego partyzanta.
                                Nikt nie potrafił mu wyjasnić...
                              • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:15
                                Ok, zgadzam sie, ale po co było niszczyć??? Osobiście widziałem jak go tną
                                palnikami i ładują po kawałku na ciężarówkę. Przecież oryginalny T-34 wart jest
                                na zachodzie kupę pieniędzy. Poza tym jak pomniku ku czci czegoś, czego nie
                                było, na ziemiach wyzyskanych można zrozumieć w latach 40stych i 50tych. Ale w
                                90tych to już przejaw wyłącznie głupoty. Postawmy pomnik Gdańskim Eskimosom.
                                Też ich nie było... a co tam. I w tym celu proponuję rozebrać (palnikami!)
                                Fontannę Neptuna - bo to niemiecki pomnik pogańskiego bóstwa.
                              • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:17
                                A jak burmistrz Winter ma mieć tablice, jak niewiele osob o nim wie, a plac
                                Wintera zaraz po wojnie przemianowano, na ...Zimowy! No, potem dopiero został
                                Targiem Maślanym.
                                • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:21
                                  popłakałem się ze śmiechu... :)))) Winterplatz :))) no tak, to znaczy Plac
                                  Zimowy :))) Genialne...
                                • petelka Re: a może by tak... 25.03.02, 11:22
                                  Słuchajcie, przegladam forum i widzę, że otaczająca nas głupota wepchała się
                                  prawie we wszystkie ostatnie wątki. Może by tak założyć wątek "głupota nie zna
                                  granic"? Oj, chyba było by o czym pisać.:(((
                            • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:12
                              Mnie równiez mocno "ruszyło". Nie wiem, co komu to przeszkadzało. Koszmarne
                              jest to szaleństwo zmian i wymiatania. Pamiętasz ulicę Czerwonych KOsynierów w
                              Gdyni.? Przecież wystarczyło wywalić to "Czerwonych" (zważywszy, że nigdy
                              czerwonymi nie byli...) i zostawić Kosynierów. Jako fenomen woli walki, jako
                              fenomen odwagi i determinacji ludzi Tamtego Września. Aleja Czołgistów - no po
                              co. Niech pokolenia nie wiedzą, gdzie odbyły się te 3 symboliczne zaślubiny z
                              morzem.
                              A widziałeś czołg vis a vis Akademii, przed 1 września? pomalowany, czyściutki.
                              A zaraz nazajutrz - jakiś idiota sprayem go upiększył.
                              Ignorancja, głupota, nieznajomośc historii. Stocznia im. Komuny Paryskiej np.
                              Zmiana nazwy. A wiesz jak w urzędzie gdyńskim mi powiedziano o Komunie
                              Paryskiej? Że nikt nie słyszał o niej, ale za to wszyscy wiedzą co to jet
                              komuna i z czym się kojarzy...
                              No chyba nieco odbiegłam od wątku, ale musiałam - i nieco mi lepiej.
                              • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:19
                                To koniecznie trzeba zlikwidować cmentarze komunalne, ścieki komunalne,
                                communis oppinio doctorum, komunał, komunię św. i komunikację miejską.

                                Najlepsze jest to, że biedna Elbląska też oberwała... Wiem, że powrócono do
                                starej nazwy, ale to jakieś głupie...
                                • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:24
                                  Jakoś mi się nie burzyła dusza w tym wypadku. Aczkolwiek to, co z tej ulicy
                                  zrobiono, to kłóci się z nazwą strasznie.
                                  Ale ciekawa zaa to jestem, jak "starzy" (stażem) Gdańszczanie odbierają
                                  Neugarten...nr 27. Przeciez to samo już w sobie musi wywoływac koszmarne sny.
                                  • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:26
                                    Oświeć nieuka - co tam było?
                                    • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:29
                                      Gestapo.
                                      • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:16
                                        Au....
                                        Wiesz, ja przez całe dzieciństwo (czesto dość) bywałem w przychodni ogólno-
                                        szczególnej w Nowym Porcie, przy kościele franciszkanów... Dopiero babcia mnie
                                        w końcu oświeciła, że w tym budynku to właśnie Gestapo dzielnicowe się
                                        mieściło...
                                        • petelka Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 12:19
                                          Gość portalu: Green napisał(a):

                                          > Au....
                                          > Wiesz, ja przez całe dzieciństwo (czesto dość) bywałem w przychodni ogólno-
                                          > szczególnej w Nowym Porcie, przy kościele franciszkanów... Dopiero babcia mnie
                                          > w końcu oświeciła, że w tym budynku to właśnie Gestapo dzielnicowe się
                                          > mieściło...

                                        • petelka Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 12:24
                                          Gość portalu: Green napisał(a):

                                          > Au....
                                          > Wiesz, ja przez całe dzieciństwo (czesto dość) bywałem w przychodni ogólno-
                                          > szczególnej w Nowym Porcie, przy kościele franciszkanów... Dopiero babcia mnie
                                          > w końcu oświeciła, że w tym budynku to właśnie Gestapo dzielnicowe się
                                          > mieściło...

                                          Nic mi o tym nie wiadomo. A też tam bywałam.
                                          • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:28
                                            No widzisz...
                                            Też byłem zaskoczony.
                                        • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 12:59
                                          Teraz TY oświeć nieuka, dokładniej, prosze - pojade i sobie ogladne.
                                          • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:17
                                            Ale co? Gdzie to jest?
                                            Budynek przychodni w Nowym Porcie (starej) Olivaerstrasse nummer keine
                                            ahnung :), ale na przeciwko kościoła ewangelickiego, mylnie
                                            zwanego "franciszkańskim".
                                            Babcia tam wylądowała za zwolnienie lekarskie.
                                            • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 13:20
                                              No właśnie, o to mi chodziło.
                                              Za zwolnienia lekarskie???
                                            • petelka Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 13:23
                                              Gość portalu: Green napisał(a):

                                              > Ale co? Gdzie to jest?
                                              > Budynek przychodni w Nowym Porcie (starej) Olivaerstrasse nummer keine
                                              > ahnung :), ale na przeciwko kościoła ewangelickiego, mylnie
                                              > zwanego "franciszkańskim".

                                              Ponieważ to teraz też należy do Zarządu Portu, to oficjalny adres: Zamknięta 18.
                                              Ale część o której mówi Green faktycznie jest przy Oliwskiej (vis a vis kościoła).

                                              > Babcia tam wylądowała za zwolnienie lekarskie.

                                              ?? Możesz powiedzieć coś więcej?

                                              • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 13:30
                                                No to jestem w domu. Dziękuję. A tyle razy bywałam w budynku i przez myśl mi
                                                nie przyszło!!!!
                                                • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:32
                                                  Babcia dostała zwolnienie z pracy (miała 17 lat) i ktoś podkablował, że ją na
                                                  mieście widział... no i na gestapo się musiała wraz z mamą pofatygować...
                                                  • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 14:16
                                                    Ale "przygoda" skończyła się szczęśliwie???
                                                  • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 14:18
                                                    No jak widać :)
                              • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:27
                                kasia_57 napisał(a):

                                > Mnie równiez mocno "ruszyło". Nie wiem, co komu to przeszkadzało. Koszmarne
                                > jest to szaleństwo zmian i wymiatania. Pamiętasz ulicę Czerwonych KOsynierów w
                                > Gdyni.? Przecież wystarczyło wywalić to "Czerwonych" (zważywszy, że nigdy
                                > czerwonymi nie byli...) i zostawić Kosynierów. Jako fenomen woli walki, jako
                                > fenomen odwagi i determinacji ludzi Tamtego Września. Aleja Czołgistów - no po
                                > co. Niech pokolenia nie wiedzą, gdzie odbyły się te 3 symboliczne zaślubiny z
                                > morzem.
                                > A widziałeś czołg vis a vis Akademii, przed 1 września? pomalowany, czyściutki.
                                >
                                > A zaraz nazajutrz - jakiś idiota sprayem go upiększył.
                                > Ignorancja, głupota, nieznajomośc historii. Stocznia im. Komuny Paryskiej np.
                                > Zmiana nazwy. A wiesz jak w urzędzie gdyńskim mi powiedziano o Komunie
                                > Paryskiej? Że nikt nie słyszał o niej, ale za to wszyscy wiedzą co to jet
                                > komuna i z czym się kojarzy...
                                > No chyba nieco odbiegłam od wątku, ale musiałam - i nieco mi lepiej.

                                Czołgi do muzeów, a nie na ulice! Tam ich nikt nie będzie smarował sprayem, będą właściwie opisane i
                                konserwowane. Zwłaszcza, że ten czołg z Wielkiej Alei to unikatowy egzemplarz pierwszej serii T-34, ponoć sa tylko
                                trzy w Polsce...
                                Czerwoni Kosynierowie zniknęli chyba nie z uwagi na kolor, tylko z uwagi na tradycję, ta uica przed wojną zwała się
                                Morską i chodziło o powrót do pierwszej nazwy. Na pewno jest to nazwa neutralna emocjonalnie i dlatego lepsza.
                                Nie iwem, czy powrót do tradycji nie był też przyczyną przemianowania ul. Czołgistów na Piłsudskiego.
                                A Stocznia Gdynia, to zakład przemysłowy, Spółka Akcyjna, prywatna własność. Niech akcjonariusze, czyli
                                właściciele decydują o nazwie. Zresztą obecna nazwa jest niewątpliwie lepsza z punktu widzenia marketingu...
                                Choćby dlatego, że krótka i łatwa do wymówienia przez zagranicznych klientów.
                                • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:32
                                  Usprawiedliwiasz oszołomów. Czołg postawiony na postumencie staje się pomnikiem.
                                  Nie został postawiony komunistom i sowieckiemu okupantowi, tylko ludziom, co
                                  zginęli w walkach o Gdańsk. Tym których nie znaleziono bo ich eksplozja
                                  rozerwała na strzępy, na przykład. A taki pomnik jest jak grób. A niszczenie
                                  grobów to już chyba objaw skrajnej podłości. Niech się nie dziwią patrioci-
                                  idioci, że im na Ukrainie robią to samo z cmentarzem Orląt.
                                  • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:40
                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                    > Usprawiedliwiasz oszołomów. Czołg postawiony na postumencie staje się pomnikiem

                                    Wybacz, ale tworzenie pomnika w taki sposób to nic innego, jak pozbycie się kłopotu. Nie było co z czołgiem zrobić,
                                    były trudności z utylizacją albo usunięciem złomu to wciągnęli złom na cokół i teraz robi za pomnik. Takie tworzenie
                                    pomników to raczej obelga dla tych "upamiętnionych". Jeśli sie chce oddać komus hołd, to stawia mu sie prawdziwy
                                    pomnik, a nie pojazd gąsiennicowy! Czołg może stanowic pomnik, owszem, ale pomnik techniki, tak, jak stare
                                    lokomotywy, młyny, elektrownie. A ludziom wystawmy pomnik godny ich pamięci.

                                    > Nie został postawiony komunistom i sowieckiemu okupantowi, tylko ludziom, co
                                    > zginęli w walkach o Gdańsk. Tym których nie znaleziono bo ich eksplozja
                                    > rozerwała na strzępy, na przykład. A taki pomnik jest jak grób. A niszczenie
                                    > grobów to już chyba objaw skrajnej podłości. Niech się nie dziwią patrioci-
                                    > idioci, że im na Ukrainie robią to samo z cmentarzem Orląt.

                                    Jak sam wspomniałeś Orleta są pogrzebane na cmentarzu. I na cmentarz zwożono zwłoki ekshumowane gdzie
                                    indziej. Otóż ani Klein Irrgarten ani Wielka Alleja nie są cmentarzami.
                                    • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:47
                                      Klein irrgarten to może i nie...
                                      Ale akurat Grosse Allee jest cmentarzem po obu stronach na prawie całej
                                      długości... ale to nie ma nic do rzeczy.
                                      T34 był symbolem dla tych ludzi, przesadzasz mocno z tą utylizacją złomu...
                                      Poza tym istnieje coś takiego jak grób symboliczny, prawda? a na Rossie, ani
                                      cmentarzu Orląt nikt grobów nie rozkopuje, tam zniszczono też "tylko"
                                      pomnikowe urządzenia powierzchniowe...
                                      Ale, godząc ten spór, tak czy inaczej, czy pomnik, czy grób, czy zabytek,
                                      zniszczenie tego czołgu to wandalizm i tyle.
                                      • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:49
                                        Mogę 3 gorsze?
                                        Wandalizm, bo nie tyle to CO zrobiono, ale JAK zrobiono.
                                        Tak jaki zmiany nazw ulic, stawianie nowych pomników, burzenie starych.
                                        I tutaj następuje powrót do praprzyczyny: chamstwo i prostactwo, jakie nastało.
                                        Ot, co.
                                        • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:56
                                          Zgadzam się z przedmówczynią - z wyjątkiem słów "nastało". Niszczenie śladów
                                          przeszłości to w tym kraju sport narodowy od wieków...
                                          Macie pomysł jak sie dowiedzieć który to pacan wydał decyzje zniszczenia tego
                                          czołgu?
                                      • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 12:14
                                        Gość portalu: Green napisał(a):

                                        > Klein irrgarten to może i nie...
                                        > Ale akurat Grosse Allee jest cmentarzem po obu stronach na prawie całej
                                        > długości... ale to nie ma nic do rzeczy.

                                        Na pewno po obu? Mnie się zdawało, że tylko zachodnia strona, ale mogę się mylić.
                                        Tylko, że to cmentarze zlikwidowane przez te same władze, które postawiły tam czołg...

                                        > T34 był symbolem dla tych ludzi, przesadzasz mocno z tą utylizacją złomu...

                                        Symbolem czego i dla jakich ludzi? Dla ówczesnych władz, które na potęgę uzywały czołgów jako pomników?

                                        > Poza tym istnieje coś takiego jak grób symboliczny, prawda? a na Rossie, ani
                                        > cmentarzu Orląt nikt grobów nie rozkopuje, tam zniszczono też "tylko"
                                        > pomnikowe urządzenia powierzchniowe...

                                        Ale mowa o pomnikach, dziełach rzeźbiarskich, umieszczonych na cmentarzach albo w centralnych punktach miast.
                                        Co to ma wspólnego z ustawianiem czołgu na klocku z betonu? To tylko pójście na łatwiznę, dwie pieczenie przy
                                        jednym ogniu, rozwiązanie problemu "co zrobic z 40 tonami żelastwa" i problemu "jak upamiętnić wyzwolenie (!)
                                        miasta ......( tu wstawiamy dowolną nazwę)".

                                        > Ale, godząc ten spór, tak czy inaczej, czy pomnik, czy grób, czy zabytek,
                                        > zniszczenie tego czołgu to wandalizm i tyle.

                                        Dlatego postuluję umieszczanie starych czołgów w muzeach. Tam wandale bedą mieli utrudnione zadanie...
                                        • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:24
                                          Na pewno po obu. Rzuć okiem na jakiś plan z np. 40stych lat...
                                          > Symbolem czego i dla jakich ludzi?
                                          Zoppoter - zaczynasz się zachowywać jak Artur, czy jak mu tam... W tych czołgach
                                          jechali i ginęli ludzie, tacy sami jak na Gustloffie. I dla nich właśnie był ten
                                          pomnik. Żądasz współczucia dla Niemców, okaż je i Polakom. Człowiek, który takim
                                          czołgiem przyjechał z głębi Rosji, widząc jak go tną na kawałki, czuje się
                                          dokładnie tak samo, jak kresowiak widząc buldożery na Rossie.

                                          UStawienie czołgu na klocku z betonu sprawia że staje się pomnikiem. A co?
                                          wolisz to g. na Targu Rakowym? A może słynne przedwojenne "z tyłu cyce z przodu
                                          cyce, wdzięczna Polska Ameryce"?

                                          Mam nadzieję, mściwą, a jakże, że pomniki wystawione być może kiedyś wandalom
                                          podzielą los tych zniszczonych...
                                          • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 12:43
                                            Gość portalu: Green napisał(a):

                                            > Na pewno po obu. Rzuć okiem na jakiś plan z np. 40stych lat...

                                            Nie mam takiego, wierzę Ci na słowo.

                                            > > Symbolem czego i dla jakich ludzi?
                                            > Zoppoter - zaczynasz się zachowywać jak Artur, czy jak mu tam... W tych czołgac
                                            > h
                                            > jechali i ginęli ludzie, tacy sami jak na Gustloffie.

                                            W większości z nich jechali ludzie tacy jak ci na łodzi podwodnej, która Gustloffa zatopiła... Dla nich Gdańsk był tylko
                                            jednym z wielu giermanskich gniazd faszyzmu, w którym za przyzwoleniem swoich dowódców w Moskwie, robili
                                            wszystko to, na co mieli ochotę. Wbrew pewnemu popularnemu serialowi, czołgi z polskimi załogami stanowili tu
                                            niewiele znaczący margines. I nie wiemy jakie było zachowanie również tych polskich żołnierzy...

                                            > I dla nich właśnie był te
                                            > n
                                            > pomnik. Żądasz współczucia dla Niemców, okaż je i Polakom. Człowiek, który taki
                                            > m
                                            > czołgiem przyjechał z głębi Rosji, widząc jak go tną na kawałki, czuje się
                                            > dokładnie tak samo, jak kresowiak widząc buldożery na Rossie.

                                            Ten pocięty czołg nie był prowadzony przez Polaków z tego co wiem. A zachowanie tych którzy go prowadzili
                                            odstaje nieco od tego, czego się oczekuje od żołnierzy... Ja zresztą już pisałem, że nie jestem zwolenikiem cięcia tych
                                            cholernych czołgów. Ale widze dla niech bardziej niż ulica odpowiednie miejsce. A prawdziwym żołnierzom należy
                                            wystawic prawdziwe pomniki.

                                            >
                                            > UStawienie czołgu na klocku z betonu sprawia że staje się pomnikiem. A co?
                                            > wolisz to g. na Targu Rakowym? A może słynne przedwojenne "z tyłu cyce z przodu
                                            >
                                            > cyce, wdzięczna Polska Ameryce"?
                                            >

                                            Jeśli jako alternatywa w rachube wchodzi czołg, to tak.



                                            • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:10
                                              Zoppoter! Ty masz tankofobię!!! W wojskach pancernych służyłeś czy co? :)
                                              A poważnie mówiąc... to jakby tak myśleć to czemu nie zburzyć faktycznie tego
                                              wszystkiego co po krzyżakach w Gdańsku zostało - to okupanci wstrętni byli i
                                              rzeź zrobili...
                                              • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 13:21
                                                Gość portalu: Green napisał(a):

                                                > Zoppoter! Ty masz tankofobię!!! W wojskach pancernych służyłeś czy co? :)

                                                No wiesz, czołgi na ulicach akurat w Gdańsku to sie moga różnie kojarzyć... Ale u mnie to nie to. Po prostu nie uznaję
                                                czołgu jako elementu architektury, a pomniki według mnie winny kosztować stawiających trochę twórczego wysiłku,
                                                który nie jest potrzebny do zaparkowania czołgu na betonie...

                                                > A poważnie mówiąc... to jakby tak myśleć to czemu nie zburzyć faktycznie tego
                                                > wszystkiego co po krzyżakach w Gdańsku zostało - to okupanci wstrętni byli i
                                                > rzeź zrobili...

                                                Z tego co pamietam, to po Krzyżakach w Gdańsku zostały rozmaite budowle. Architektura, a nie obleżnicze machiny
                                                wojenne, ani armaty na ulicach... Ja też nie postuluję wyburzenia socrealistycznych budynków na Starym Mieście,
                                                mimo, że z ich powodu nie da się Starego Miasta odtworzyć.
                                                A zresztą zamek po Krzyżakach też mieszkańcy rozwalili, niezbyt mądrze zresztą...
                                                • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:39
                                                  A tu to akurat popieram Gdańszczan w całej rozciągliwości i dumny jestem z
                                                  tego, że mieszkam w mieście, w którym nie ma zamku!
                                                  • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 13:43
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > A tu to akurat popieram Gdańszczan w całej rozciągliwości i dumny jestem z
                                                    > tego, że mieszkam w mieście, w którym nie ma zamku!

                                                    A ja wolałbym mieć tu zamek krzyżacki niż czołgi na ulicach. Taki mam wypaczony gust...
                                                  • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:53
                                                    To jest kwestia rozumienia czym jest wolność... Nademną w MOIM mieście nie
                                                    będzie stał ŻADEN zamek - to przez wieki przyświecało Gdańszczanom - szkoda
                                                    budynku... ale trudno - wolność ważniejsza... skoro już się stało...
                                                  • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 14:00
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > To jest kwestia rozumienia czym jest wolność... Nademną w MOIM mieście nie
                                                    > będzie stał ŻADEN zamek - to przez wieki przyświecało Gdańszczanom - szkoda
                                                    > budynku... ale trudno - wolność ważniejsza... skoro już się stało...

                                                    A nade mną w moim mieście (mieszkam w Sopocie, ale to nie zmienia faktu, że Gdańsk jest mój!) nie będzie stał żaden
                                                    czołg!
                                                  • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 14:12
                                                    No jeśli tak na to spojrzeć, to można to zaakceptować, ale niszczenie zabytku w
                                                    ramach likwidacji symbolu ucisku to głupota i buractwo
                                                  • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 14:22
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > No jeśli tak na to spojrzeć, to można to zaakceptować, ale niszczenie zabytku w
                                                    >
                                                    > ramach likwidacji symbolu ucisku to głupota i buractwo

                                                    No a w jakich ramach zniszczono w Gdańsku zamek krzyżacki...?
                                                  • Gość: Green Zamek IP: 195.116.214.* 25.03.02, 15:30
                                                    Czytaj dokładnie! "ZABYTKU" napisałem - Zamek nie był zabytkiem - pojęcie
                                                    zabytku nie istniało jeszcze wówczas
                                                  • zoppoter Re: Zamek 25.03.02, 15:44
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > Czytaj dokładnie! "ZABYTKU" napisałem - Zamek nie był zabytkiem - pojęcie
                                                    > zabytku nie istniało jeszcze wówczas

                                                    Nie istniało, to prawda, ale z dzisiejszego punktu widzenia, to nieodwracalna strata... zabytku. No cóż, gdańszczanie
                                                    sprzed ponad pięciuset lat nie przewidzieli, że w rybackiej wiosce należącej do cystersów w Oliwie, leżącej o dwie
                                                    godziny forsownego marszu na północ od ich grodu, za pięć i pół wieku znajdzie się taki jeden, który zatęskni za
                                                    krzyżackim zamkiem. Gdyby przewidzieli, to na pewno specjalnie dla mnie pozostawiliby zamek nienaruszony....

                                                    A czołgi do muzeum !!!!
                                                  • Gość: Green Re: Zamek IP: 195.116.214.* 25.03.02, 16:13
                                                    Do muzeum ! Zgadzam się... Ale nie niszczyć! Jak już chcieli się koniecznie
                                                    pozbyć to trzeba było sprzedać na zachód, choćby, żeby za te pieniądze postawić
                                                    to g... co tam teraz stoi i odlać ten idiotyczny napis z brązu.
                                  • zoppoter Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 12:30
                                    zdaje się, że ten pocięty czołg to ten sam, którego dowódca, sowiecki porucznik, stawiał sobie za cel (i go
                                    realizował) zgwałcenie odpowiedniej ilosci mieszkanek zdobywanych miast, a z tego czołgu strzelał ludziom w
                                    mieszkania. Z Gdańska nie wyjechał czołgiem tylko dlatego, że w trakcie takiego zdobywania budynków
                                    mieszkalnych zaklinował się w Raduni. Jak na pomnik ku czci poległym żołnierzom, to ten czołg był wyjatkowo do
                                    tego odpowiedni...
                                    • Gość: Green Re: Czołg z Klein Irrgarten IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:32
                                      No cóż, takie zarzuty będziesz tu musiał udowodnić...
                                      czekam.
                                      • zoppoter Re: Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 12:45
                                        Gość portalu: Green napisał(a):

                                        > No cóż, takie zarzuty będziesz tu musiał udowodnić...
                                        > czekam.

                                        Napisałem słowa "zdaje się". Gdzieś taką historię czytałem, nie tak dawno, ale nie pamiętam gdzie. Jeżeli w "30
                                        dniach" to znajdę to.
                                        • kasia_57 Re: Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 12:52
                                          Koniecznie znajdź. Bo z tego co wiem, to był to jeden z 3 czołgów I Brygady
                                          Panc. im. Boh. W-platte, które to czołgi zostały wysłane z Gdyni do Gdanska,
                                          aby honorowo wjechać do miasta. Za nimi został dowieziony batalion piechurów .
                                          Chciałabym porównać moje wiadomości.
                                          • zoppoter Re: Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 12:58
                                            kasia_57 napisał(a):

                                            > Koniecznie znajdź. Bo z tego co wiem, to był to jeden z 3 czołgów I Brygady
                                            > Panc. im. Boh. W-platte, które to czołgi zostały wysłane z Gdyni do Gdanska,
                                            > aby honorowo wjechać do miasta. Za nimi został dowieziony batalion piechurów .
                                            > Chciałabym porównać moje wiadomości.

                                            Mnie się to kojarzy raczej z czołgiem przy Wielkiej Alei...
                                            Sprawdzę, ale jeżeli to było w codziennej gazecie to na pewno juz tego nie mam...
                                            • petelka Re: Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 13:04
                                              zoppoter napisał(a):

                                              > Mnie się to kojarzy raczej z czołgiem przy Wielkiej Alei...
                                              > Sprawdzę, ale jeżeli to było w codziennej gazecie to na pewno juz tego nie mam.
                                              > ..

                                              Chyba jednak w "30 dniach", bo tez mi się kojarzy, że tam to czytałam.

                                            • kasia_57 Re: Czołg z Klein Irrgarten 25.03.02, 13:05
                                              No trzy czołgi: Wlka Aleja, Klein Irrgarten, Westerplatte. A jak znajdziesz
                                              cokolwiek, to pisz sybciutko... :))
                                              • Gość: Krzysiek Re: Czołg z Klein Irrgarten IP: 192.168.2.* 25.03.02, 21:10
                                                Chyba uda mi się Was pogodzić...

                                                Czołg z Targu Rakowego to rzeczywiście czołg z formacji sowieckich, a jego
                                                historię opisał barwnie ostatnio Paweł Huelle w ostatniej głośnej książeczce
                                                pt. "Mercedes Benz". Jak tam napisano, jego dowódca w pewnym momencie zapałał
                                                gwałtownym uczuciem do nadobnej Niemki i ruszył za nią w pogoń (czołgiem).
                                                Nieszczęsna dziewczyna wzorem krakowskiej Wandy rzuciła się w nurty Raduni,
                                                dzielny czołgista - za nią (cały czas czołgiem). Pojazd utknął w kanale, więc
                                                podwójnie zdenerwowany dowódca (podwójnie, bo uciekła mu Niemka i ugrzązł mu
                                                czołg), zaczął walić z armaty po okolicznych kamienicach. Pociski szły wysoko,
                                                po górnych piętrach, bo i pozycja strzelecka była nietypowa...

                                                Natomiast czołgi z Wielkiej Alei (tzn. Alei Zwycięstwa) i Westerplatte to
                                                maszyny polskie, T 34 z I Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, z
                                                którymi kombatanci II wojny są bardzo związani. Czołg por. Miazgi (ten z
                                                Wielkiej Alei) jest nieustannie przemalowywany. Pierwszy raz zrobiła go na
                                                różowo jeszcze w latach 80-tych gdańska odmiana "pomarańczowej alternatywy",
                                                teraz co jakiś czas zostaje wymazany w różne kwiatki albo swastyki. Kombatanci
                                                ze swoich składek co jakiś czas wynajmują ekipę która usuwa bohomazy...

                                                Szkoda, że czołg z Targu Rakowego trafił na żyletki a nie do jakiegoś muzeum.
                                                Np. w Drzonowie koło Zielonej Góry jest genialne muzeum militariów, które w
                                                ciagu ostatnich lat wzbogaciło się niesamowicie w sprzęty pozdejmowane z
                                                różnych cokołów - czołgi, armaty, samoloty... Kolekcja jest bardzo bogata,
                                                warto ją odwiedzić.

                                                W "30 dniach" było kilka tekstów o czołgach, ale nie o tych. Jeden
                                                dotyczył "Shermana" w barwach radzieckich, który był "ozdobą" nieistniejącego
                                                cmentarza przy Wielkiej Alei. Inny, z którego rozwinął się cykl barwnych
                                                polemik o zwyczajach pogrzebowych Wehrmachtu, dotyczył m.in. wraku "Tygrysa" na
                                                zdjęciu z albumu "Był sobie Gdańsk".

                                                Pozdrawiam
                                                • zoppoter Rzeczywiście... 26.03.02, 09:22
                                                  To u Huelle'go czytałem tę hidtorię. Podejrzewam, ze sam sobie jej nie wymyślił...
    • Gość: Green Re: Pora na rzygacz IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:27
      Pytanie z cyklu:
      Kto ufundował ostoję polskości: Kościół św. Brygidy?
      • kasia_57 Brygida 25.03.02, 11:36
        No to teraz dałeś do myślenia. Wiem tylko, że w tym miejscu była kaplica Marii
        MAgdaleny, jako osrodek pokutnic. Potem gościła szczątki Św. Brygidy, poczem
        zjechały tutaj brygidki szwedzkie by założyć klasztor, trrwający do kasaty w
        roku 1817. potem klasztor rozebrano,zaś kościól, z nietypowo ustytuowanym
        prezbiterium, zamieniono na parfialny. No a potem był marzec 1945 roku.
        czy o to Ci chodzilo?
        Aha, w srode ok. 15:00 nastaw wode na tę kawe, dobrze?
        :))
        • Gość: Green Re: Brygida IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:40
          Ok, kawa będzie czekać...

          Kościół ten, tę skarbnicę polskości, na którym ostatnio wołami wypisano "Boże
          zbaw Polskę", ufundował brat znanego przyjaciela Polski, Konrad von Jungingen.
          • kasia_57 Re: Brygida 25.03.02, 11:42
            Żartujesz!!!! A mamy rok fundacji???
            • Gość: Green Re: Brygida IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:48
              Wcale nie żartuję... bibliografię mogę wyszperać. Parafrazujac Monty'ego:
              Krzyżacy nie dali nam nic! ...
              • kasia_57 Re: Brygida 25.03.02, 11:53
                A bastiony szukałeś, czy "byczyłeś się" w sobotę i niedzielę??? Niekoniecznie
                chciałam być nudziarą. jakoś samo wyszło...
    • Gość: Green Bastiony IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:00
      Tak, szukałem.
      Otóż nigdzie nie jest powiedziane, że barbakan musi być tak opuchniety jak w
      Krakowie. Z definicji wynika, że jest to wysunięte przed bramę dzieło, z
      okrągłą zwykle basztą lub dwoma. I to się w zupełności zgadza z wyglądem
      zespołu Katowni. A jak się Krakauerom coś nie podoba, to następnym razem
      pogadamy z płk. Skopenką...
      Co do staro- i nowo- włoskiej szkoły to, w wielkim skrócie mówiąc, stara nie
      miała kazamatów i miała szerokie płaskie bastiony. Reszta nie jest
      przekonująca - nie wiele się różni ani od nowowłoskiej, ani od holenderskiej.
      • kasia_57 Re: Bastiony 25.03.02, 12:07
        Jestes wielki!
        Niech no mi teraz ktoś spróbuje motac w głowie i mądrzyć się. A jeszcze na
        dodatek ten von Jungingen i Brygida. TYle tego, w tym moim Gdańsku, że nie
        wiem, czy mi życia wystarczy by go poznać. :)))
        • Gość: Green Re: Bastiony IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:14
          Ja mam to samo... ostatnio ograniczam wpływ innych danych bo mi się pamięć
          przegrzewa... :)

          A, właśnie! czy ktoś gdzieś może widział, jak wyglądała Brama Kogi?
          • zoppoter Re: Bastiony 25.03.02, 12:21
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > Ja mam to samo... ostatnio ograniczam wpływ innych danych bo mi się pamięć
            > przegrzewa... :)
            >
            > A, właśnie! czy ktoś gdzieś może widział, jak wyglądała Brama Kogi?

            Ja byłem wtedy bardzo mały, ale w którychs "30 dniach" była reprodukcja obrazu któregos malarza z atamtych
            czasów. NIc szczególnego, dosyc typowa gotycka ceglana brama.
          • kasia_57 Re: Bastiony 25.03.02, 12:22
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > A, właśnie! czy ktoś gdzieś może widział, jak wyglądała Brama Kogi?

            ??????? nigdy nigdzie.
            • Gość: Green Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:26
              No właśnie w tym jej piękno!!!! PLIIIIIZ PRZYPOMNIJ SOBIE!!!!!
              bardzo mi potrzebna do mojej pracy....
              • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 12:39
                Czy u Szermera i Stankiewicza jej nie ma?
                • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 12:42
                  Dzięki, poszperam...
                  Kloeppela też będę musiał dorwać...
                  • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 12:47
                    Tego nie miałam w garści. Tytuł poproszę!!!!
                    Ale za to widziałam w Gdańskim Bowce książkę Duerera... Nie znam niemieckiego,
                    i nie wiem, jaki był tytuł. Na półce vis a vis wejscia, po lewej, jak stoisz
                    przodem do Bówki. Na półce obok albumowych wydan. Nie wiem, czy to druk z Tek
                    Deurera, ale może by się tam znalazło.
                    • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:19
                      Zaraz popędzę sprawdzić!!!
                      • lucy_z Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:23
                        Gość portalu: Green napisał(a):

                        > Zaraz popędzę sprawdzić!!!

                        Jest taki fragment z Gazet.Gdańsk:
                        . Po przejściu ulicy Długiej i Długiego Targu dochodzimy do znajdującej się
                        obecnie w remoncie Bramy Zielonej. Podobnie jak w przypadku Bramy Złotej i tu
                        pierwotnie stała Brama Kogi, o znaczeniu obronnym. W II poł. XVI wieku wspomniany
                        już Jan Kramer przebudował ją na obiekt reprezentacyjny, który miał się stać
                        siedzibą bawiących w mieście monarchów polskich. Niestety, w niewygodnym i zimnym
                        wnętrzu żaden władca nie zagościł.

                        Niedużo to wprawdzie ale ......
                        • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:43
                          Dzięki wielkie.
                          A jest obrazek?
                        • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:46
                          No tak, opisy i nigdzie ani malowidla, ani rycinki...:-)))
                          • lucy_z Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:50
                            kasia_57 napisał(a):

                            > No tak, opisy i nigdzie ani malowidla, ani rycinki...:-)))

                            Nie ma rysunku. Oglądałam wspaniałe zdjęcia Gdańska przedwojennego przed chwilą
                            i pocztówki ale tej bramy nie ma.
                            Kasiu! Coś poczta wysiadła, sprawdź, dobrze???
                            • zoppoter Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:54
                              lucy_z napisał(a):

                              > kasia_57 napisał(a):
                              >
                              > > No tak, opisy i nigdzie ani malowidla, ani rycinki...:-)))
                              >
                              > Nie ma rysunku. Oglądałam wspaniałe zdjęcia Gdańska przedwojennego przed chwil
                              > ą
                              > i pocztówki ale tej bramy nie ma.

                              Bramę Kogi zlikwidowano jeszcze przed wynalezieniem dagerotypu...


                              • lucy_z Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:57
                                zoppoter napisał(a):

                                > lucy_z napisał(a):
                                >
                                > > kasia_57 napisał(a):
                                > >
                                > > > No tak, opisy i nigdzie ani malowidla, ani rycinki...:-)))
                                > >
                                > > Nie ma rysunku. Oglądałam wspaniałe zdjęcia Gdańska przedwojennego przed
                                > chwil
                                > > ą
                                > > i pocztówki ale tej bramy nie ma.
                                >
                                > Bramę Kogi zlikwidowano jeszcze przed wynalezieniem dagerotypu...
                                >
                                >
                                A kiedy???????
                              • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 13:59
                                Poważnie? cholera. ;)
                                • petelka Re: Brama Kogi 25.03.02, 14:01
                                  A jak ta Brama Kogi nazywała się po niemiecku?
                              • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 14:01
                                Ale pędzle były. A potem po latach, fotografowano obraz i na przykład w ten
                                sposób powstała symulakra Sądu O. Moeller, czy Orfeusz - de Vriesa. Przyznam
                                sie, ze też nigdy nie wpadł mi w ręce żaden wizerunek Bramy Kogi, i tak jak
                                znamy Długouliczna, Kogi nie znamy...
                                • zoppoter Re: Brama Kogi 25.03.02, 14:03
                                  kasia_57 napisał(a):

                                  > Ale pędzle były. A potem po latach, fotografowano obraz

                                  Ale Lucy pisała, że oglądała zdjęcia Gdańska, nie obrazów...
                                  • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 14:10
                                    a ja oglądałam zdjęcia Gdańska na obrazach... No dobra jak zwał, tak zwał,
                                    dość, że nie ma podobizny Bramy. :)
                                    • Gość: Green Re: Brama Karowa IP: 195.116.214.* 25.03.02, 14:13
                                      Spoko, spoko... poszukamy....
                                      na razie udało mi się znaleźć obrazek z Bramą Karową... to było coś
                                      niewiarygodnego...
                                      • kasia_57 Re: Brama Karowa 26.03.02, 00:26
                                        Obrazek, czy zdjecie? Zdjecie z wyburzania widzałam, obrazka nie. To może
                                        jeszcze Bastion Wijbego znajdziesz. :)
                                        • Gość: Green Re: Brama Karowa IP: 195.116.214.* 26.03.02, 10:52
                                          Ale ja mówię o bramie gotyckiej - zburzonej przy budowie Bastionu Karowego
                                • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 14:04
                                  Albo prawdopodobny wygląd zamku...
                      • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 13:45
                        Przecież nie pali się.:)))
                        • Gość: Green Re: Brama Kogi IP: 195.116.214.* 25.03.02, 14:01
                          A bo to wiadomo.....
                          • kasia_57 Re: Brama Kogi 25.03.02, 14:19
                            :)
                            • Gość: Krzysiek Zadanie dla Ivy ;-) IP: 192.168.2.* 25.03.02, 21:23
                              Myślę że już pora na nowy wątek na stary temat. Tu już jest mocno ponad 200
                              postów i coraz gorzej się otwiera, a Ty jesteś pomysłodawczynią tego miejsca...

                              Pozdrawiam
                              • Gość: iwa Re: Zadanie dla Ivy ;-) IP: *.astercity.net / 10.133.130.* 25.03.02, 21:35
                                Wiesz, Krzysiek, ze jak otwierałam Twój wpis, to drżała, że mnie będziesz
                                odpytywał z Gdańska...A potem ulga ale i rozżalenie...Nikt mnie nie pyta, bo
                                wie, że nic nie wiem...Ale cały czas się uczę.
                                Dobra, dobra, otwieram nowy wątek (tzn. odnowiony). A imię jego "Czołg:
                                słuszny, niesłuszny?..."
                                A może ktoś mi powie, jak się do cholery przechodzi z nowej poczty gazetowej na
                                forum? Loguję się i loguję, a jak przechodzę na forum, znowu "zaloguj się"! Co
                                jest?!!!
                                • Gość: AnA Re: Zadanie dla Ivy ;-) IP: 168.143.113.* 25.03.02, 21:48
                                  Gość portalu: iwa napisał(a):

                                  > A może ktoś mi powie, jak się do cholery przechodzi z
                                  nowej poczty gazetowej na forum? Loguję się i loguję, a
                                  jak przechodzę na forum, znowu "zaloguj się"! Co jest?!!!


                                  iwa takie slowa na twych ustach ?
                                  Nie wierze wlasnym oczom !
                                  Spytaj najlepiej moderatora, on/ona zna odpowiedz :-)

                                  • Gość: iwa Re: Zadanie dla Ivy ;-) IP: *.astercity.net / 10.133.130.* 25.03.02, 21:55
                                    AnA, skręć gaz pod zupą, bo Ci się przypali. Idę umyć zęby, bo mam jakiś
                                    niesmak w ustach...A co masz do powiedzenia na temat Gdańska, bo ten wątek jest
                                    właśnie o tym? Słuchaaaaaamy, słuchaaaamy...
                                    • Gość: AnA Re: Zadanie dla Ivy ;-) IP: 168.143.113.* 25.03.02, 22:27
                                      Gość portalu: iwa napisał(a):

                                      > AnA, skręć gaz pod zupą, bo Ci się przypali. Idę umyć
                                      zęby, bo mam jakiś
                                      > niesmak w ustach...A co masz do powiedzenia na temat
                                      Gdańska, bo ten wątek jest
                                      > właśnie o tym? Słuchaaaaaamy, słuchaaaamy...


                                      Umyj spokojnie zabki...choc nie wiem, czy to wiele tobie
                                      pomoze, buahaha ha ha !
                                      A gaz to masz sama i to jaki ? !
                                      Tu uzywa sie tylko prad i nie na obiadek czas, ale na
                                      kolacyjke.
                                      Odpowiedz mi, skad sie wziol rybak niosacy ryby w koszu
                                      na glowie na sopockim deptaku ?.

                                      • Gość: flybylot Kasia, Zoppoter i Green IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 26.03.02, 07:57
                                        Bardzo mnie ucieszylo, ze tak "doglebnie" zajeliscie sie tematem. Musze Was wszystkich wyprowadzic z bledu.
                                        Oba czolgi - i ten na Hucisku i ten naprzeciw Akademii - sa czolgami powojennymi! Zaden z nich nie bral udzialu w
                                        walkach o Gdansk. To zwykle tanki z demobilu z Leborka czy Ustki (dokladnie nie pamietam), a wiec doprawdy
                                        godne pociecia na zyletki marki Rawa Lux, natomiast ich "historia" to wylacznie komuchowa propaganda. Jesli
                                        idzie o ulice Czerwonych Kosynierow, to oni rzeczywiscie byli czerwoni. Tak te formacje nazwal Michal Rusinek,
                                        komunista gdynski, potem wiezien Stuthoffu i kapo tamze, a po wojnie slugus Bieruta. Znam opowiesci owych
                                        Czerwonych Kosynierow, ktorych Rusinek wysylal na pewna smierc stojac u wyrwy w murze, a po kapitulacji
                                        wskazywal brudnym paluchem kto w tej frmacji sluzyl. Ulica Morska to tradycja, a Czerwonych Kosynierow to
                                        smierc tych biednych ludzi, ktorym nie dano broni, a oni chcieli bic sie za polska Gdynie.
                                        I na koniec - cmentarze rzeczywiscie byly po obu stronach Wielkiej Alei. Zlikwidowano je zgodnie z
                                        obowiazujacym prawem 25 lat utrzymywania miejsc. Tak samo znikna groby Polakow na Srebrzysku czy w
                                        Oliwie jesli ktos nie odnowi umowy. Nie mowmy tu o Cmentarzu Orlat, bo to sprawa osobna. Dla Polakow sprawa
                                        honoru i pamieci narodowej, dla Ukraincow zadra godna lepszej sprawy. Czy nie lepiej byloby przeniesc ten
                                        cmentarz do Przemysla? Innego znaczenia sa nekropolie narodowe (np. cmentarz francuski w Gdansku), a
                                        innego zwykle - komunalne.
                                        Pozdrawiam
                                        Piotr
                                        • kasia_57 Re: Kasia, Zoppoter i Green 26.03.02, 11:05
                                          Rusinek nigdy nie był Kosynierem i nie on decydował o posłaniu ich
                                          gdziekolwiek. Nie mógł ich posyłać nigdzie, bo nie wydawł rozkażów. Dowódcą
                                          Gdyńskich, nigdy nie Czerwonych!!! KOsynierów, był podpor. Józef Kąkolewski.
                                          BYła to Ochotnicza KOmpania Kosynierów. Przezbrojona zresztą już w połowie
                                          września, bodajże. BYli to ochotnicy, zebrani już właściwie w czasie działań
                                          wojennych, po alarmowej mobilizacji. Nie wystarczyło dla nich broni, więc
                                          KOmisarz Rządu Franciszek Sokół nakazał zdobycie 500 trzonków do kos, Dżennet
                                          Skibińska wraz z Aurelią Łuszcewską z PWK równiez brały udział w rekwirowaniu
                                          nawet noży rzeźnickich. Zryw był taki, że faktyczie tej broni brakowało.
                                          Kosynierzy nie byli czerwoni, acz był to zlepek ludzi różnych profesji. Płk
                                          Dąbek odbierał musztre Kosynierów na Etapie EMigracyjnym, czyli w dowóztwie
                                          LOWyb. w dniu 8 września.
                                          Jeżli chodzi o Kosynierów w Obronie Wybrzeża, to były 2 kompanie, Kąkolewskiego
                                          i Raucha. Jego jednak część kompani była od popczątku uzbrojona w broń palną.
                                          Szkoda że pokutuje takie wyobrażenie o tej formacji. POlecam lekturę Roczników
                                          Gdyńskich. Niesttey nasi decydednci, którzy zmieniają nazwy ulic nie znają
                                          historii( i wielokrotnie to "wychodzi" w wywiadach, rozmowach.) Zresztą już
                                          prof. Tazbir wszelkiej maści polityków nazwał wagarowiczami historycznymi w
                                          baaaardzo szerokim kontekście.
                                          Co do czołgów - sprawdzę literaturę, Wiem, że por. Miagza został ranny, bodaj
                                          że 28 marca. Nie wiem, czy żyje, więc trudno będzie zweryfikować zazarzuty.
                                          Ale, na szczęście istnieją raporty, w których można sprawdzić. Co uczynię, ale
                                          już po egzaminach.
                                          Pozdrawiam:)))
                                          • zoppoter Zarzuty? 26.03.02, 11:12

                                            > Co do czołgów - sprawdzę literaturę, Wiem, że por. Miagza został ranny, bodaj
                                            > że 28 marca. Nie wiem, czy żyje, więc trudno będzie zweryfikować zazarzuty.
                                            > Ale, na szczęście istnieją raporty, w których można sprawdzić. Co uczynię, ale
                                            > już po egzaminach.

                                            Czy ktoś artykułował jakies zarzuty wobec porucznika Miazgi?

                                            • kasia_57 Re: Zarzuty? 26.03.02, 11:24
                                              Oj, nie wobec Miazgi, i mam nadzieję, że się nie znajdzie drugi taki marala,
                                              jak ten od książki o Westrplatte! Ale dlatego zaczynam od Miazgi, bo to on
                                              wjechał do Gdańska, a w związku z tym autor wspomnień mógł poylić daty, albo
                                              Miazga nie był tak ranny. A zresztą, to wszystko, to kruszenie kopii o
                                              nieistniejące mury! Tak jak ci Kosynierzy. Zobacz, utarła się opinia, że
                                              Czerwoni, i już! Jacy oni Czerwoni!!!!!! CHyba porzucę wątek i wracam do
                                              nauki.:))))
                                        • kasia_57 Re: Kasia, Zoppoter i Green 26.03.02, 11:10
                                          Acha, jeszcze jedno, żaden z nich nie brał udziału, mówię o czołgach, o Gdańsk,
                                          bo jak pisałam, zostały wysłane HONOROWO do Gdańska. Wraz z batalionem
                                          fizylierów. Rokossowski podpisał rozkaz, w którym zezwala na honorowe wejscie
                                          przedstawicieli Brygady im. Boh. Westerplatte do Gdanska. Zupełnie jak Lefebvre
                                          podczas zbobywania Gdanska w 1807.
                                          I tyle, czołgi wyzwalały Gdynię, ale nie zdobywały Gdańska!!!!
                                          :)
                                          • Gość: flybylot Re: czolgi IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 27.03.02, 06:49
                                            Kasiu, gleboki uklon za wiedze! Mi tych informacji o Rusinku udzielil byly wiezien Stutthofu. Pewnie sam cos
                                            pokrecil, ale w Encyklopedii Popularnej PWN z roku 1982 stoi czarno na czerwonym: Rusinek Kazimierz, ur. 1905,
                                            dzialacz ruchu robotn. IX 1939 tworca i komendant Czerwonych Gdynskich Kosynierow... itd., z czego wynika
                                            (poza ewidentna falszywka komunistyczna), ze Rusinek cos wspolnego z Kosynierami mial.
                                            Wracajac do czolgu - ten z Huciska (Targu Rakowego) mial osade lufy nitowana, byla to wiec wersja starsza,
                                            zapewne model 1940. Natomiast ten z Wielkiej Alei ma osade odlewana, pozniejsza, zapewne z ostatnich 2 lat
                                            wojny, a nie wykluczone, ze powojenna. Warto by pokusic sie o zdanie fachowca, ale mam wrazenie, ze
                                            Polakom dawano raczej starsze modele T-34. Jezeli (to trzeba by sprawdzic) posiada na wiezy dwa luki
                                            wlazowe, to jest to model T-34/76F z roku 1945, a wiec wrecz niemozliwe, zeby bral udzial w operacji gdanskiej.
                                            Pozdrawiam
                                            Piotr
                                            • kasia_57 Re: czolgi 27.03.02, 08:24
                                              Gość portalu: flybylot napisał(a):
                                              Jezeli (to trzeba by sprawdzic) posi
                                              > ada na wiezy dwa luki
                                              > wlazowe, to jest to model T-34/76F z roku 1945, a wiec wrecz niemozliwe, zeby b
                                              > ral udzial w operacji gdanskiej.

                                              Dziękuje Ci za wyjaśnienia różnic między czołgami Piotrze. jak będę w okolicy, to
                                              wdrapię się na ten czołg nieszczęsny, ot dla zaspokojenia ciekawości. A moja
                                              wiedza wynika z mojego obowiązku i z ciekawości. To chyba się nazywa pasja.
                                              pozdrawiam! :)
                                              • zoppoter Re: czolgi 27.03.02, 09:27
                                                Osobiście uważam, że czołg z Wielkiej Alei to starsza wersja. Świadczy o tym kształt wieży, jest ona mniejsza i
                                                bardziej kanciasta od późniejszych T-34. Usunięty czołg z Targu Rakowego miał już tę nowszą większą wieżę.
                                                Sposób mocowania lufy to kwestia mi nieznana, ale może tu wchodzic w rachube jakaś naprawa lub
                                                przebudowa.
                                                Podobno tych starszych T34 jest tylko trzy w Polsce, tym bardziej powinien on trafic do muzeum...
                                                • Gość: flybylot Re: czolgi IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.03.02, 07:23
                                                  No to doczolgalismy sie do tanku z Alei. Powtarzam raz jeszcze, a sprawdzilem w katalogach wydawnictwa
                                                  Jane's, nitowane byly wczesniej, a potem, wobec ogromu zapotrzebowania, zaczeto osady luf (i cale wieze)
                                                  odlewac. Byly oczywiscie slabsze, ale przy znanej w sowieckim dowodztwie pogardzie dla zycia wlasnych
                                                  zolnierzy, to szczegol bez znaczenia. I tak byly to czolgi doskonalsze od amerykanskich Shermanow, a ustepujac
                                                  pancerzem i sila ognia Panterom i Tygrysom, przewyzszaly je szybkoscia i (co najwazniejsze) liczba. A ze
                                                  powinien trafic do muzeum zamiast zasmiecac Aleje, to inna inszosc.
                                                  A nawiasem - pamietacie czolg na Westerplatte?
                                                  Uklony, Piotr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka