Dodaj do ulubionych

Cała Polska na talerzu, czyli Aksamit podaje na...

    • Gość: Rivui Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... IP: *.inet.dsl.telianet.dk 11.05.13, 11:38
      " - To normalne - tłumaczy Jacek. - Skandynawowie są oszczędni, a wręcz skąpi są Islandczycy. Zostawią 10 groszy napiwku i są z siebie szalenie dumni."

      Co za bzdura! Pan Jacek moze nie wie ze w roznych krajach so rozne kultury i w Skandynawii napiwki sa wliczone w cene posilkow. Napiwki sa rzadkoscia, praktycznie nie istnieja chyba ze te 10 groszy zeby zaokraglic rachunek. Kelnerzy i Barmani sa oplacani bardzo dobrze dlatego kultura napiwkow sie nie zrodzila. Natomiast Amerykanie oczywiscie daja napiwki hojnie bo tam nawet w karcie moze byc napisane ze obowiazkowy jest napiwek 20%. Bez niego Cie nie wypuszcza z lokalu ...
      • Gość: lord Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.play-internet.pl 11.05.13, 12:45
        Japończycy też napiwków nie dają, mimo, że u nich nie są wliczone do rachunku - po prostu w ich kulturze uznaje się, że ktoś ma już płacone za swoją pracę, więc za swoje obowiązki nie musimy mu płacić ekstra. Czy w hipermarkecie zaokrąglam rachunek o 10% bo mnie pani na kasie miło obsłużyła?

        Sam napiwki daję dość często - czasem to 20%, czasem 10%, czasem mniej, jeśli rachunek jest duży (a zwyczajnie nie mam już kasy), ale na napiwek trzeba zasłużyć, a większości kelnerów się wydaje, że to psi obowiązek klienta. Jak żarcie mi nie smakuje, piwo paskudne (tak jest zazwyczaj), a obsługa lata do wszystkich tylko nie do mnie, to z jakiej racji mam coś zostawiać?
        • Gość: Ezil Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: 78.30.85.* 11.05.13, 13:15
          > Japończycy też napiwków nie dają, mimo, że u nich nie są wliczone do rachunku -
          > po prostu w ich kulturze uznaje się, że ktoś ma już płacone za swoją pracę, wi
          > ęc za swoje obowiązki nie musimy mu płacić ekstra.

          Tak samo było na Pomorzu i w Wielkopolsce do 1939: branie napiwku było uważane za żebractwo, dawanie - za obrazę obługującego.
          Tu powszechnie uważano, że każdy zarabia tyle, za ile się zgodził pracować.
    • Gość: marl57 Kto nie pali, ten nie ma przerw ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 11:38
      to "zasada" panuje nie tylko w gastronomii,
      ale wszędzie tam gdzie jest jeszcze palące bydło.
      Bo kto pali jest lepszy - i to pozostali muszą odczuć,
      głównie będący "ponad to" - czyli nietowarzyscy.

      Osobliwością jest to, że pracodawca nie tylko nie potrąca za przerwy na palenie,
      ale jeszcze nie wspiera dbających o swe zdrowie.
    • wuetend Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 11:47
      Dość prymitywny artykuł, hołdujący niskim pobudkom. Poszufladkować wg stereotypów i puścić w gawiedź, niech się pocieszy? I cieszy się, istotnie, co widać po niektórych komentarzach.
    • Gość: karl Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.matcom.com.pl 11.05.13, 11:48
      Naprawdę? Każdy rodowity warszawiak to ucieleśnienie klasy i bon tonu a każdy przyjezdny to neandertalczyk jedzący łapami? Chyba jednak podział przebiega inaczej. W przeciwnym razie na legii słyszelibyśmy pieśni Kiepury i rozmowy o najnowszej wystawie w Zachęcie. A jak jest na prawdę wswzyscy niestety wiemy - ciężko o gorsze bydło.
      • Gość: Buncol Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.13, 11:58
        Szczególnie na ostatnim meczu PP, gdy kulturalni mieszkańcy Wrocławia kibicujący Śląskowi postanowili sobie porzucać rozpalonymi racami w dzieci siedzące obok w sektorze rodzinnym.
        Oczywiscie z tego powodu nikt nie napisze artykułów o chamach z Wrocławia, bo lepiej się pisze o chamach z Warszawy. Chamstwo warszawiaków zawsze sprzeda się lepiej niz chamstwo Wrocławiaków, Gdańszczan czy Krakusów.
        Media drukują to co chce czytać czytelnik, a czytelnik chce czytać o prostachach i burakach z Warszawy
        • Gość: qaz Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.internetia.net.pl 11.05.13, 13:24
          Wrocławianie przynajmniej nie twierdzą, że bycie "Wrocławianinem od pokoleń" (można być nim od 3 maksymalnie) to gwarancja kultury osobistej i wszelkich cnót. Nie ukrywamy, że nasi dziadkowie pochodzą ze wszystkich zakątków Polski i jesteśmy z tego dumni, podczas gdy w Warszawie prowadzi się poważne dyskusje o warszawiakach od pokoleń, przyjezdnych, słoikach itp.

          Dla mnie, oczywistym jest, że chamów w tym kraju nie brakuje. Śmiem twierdzić, że wręcz dominują. Możliwe, że proporcjonalnie więcej nie-chamów mieszka w miastach, ale o to można się kłócić. Nie ma natomiast większej różnicy pomiędzy schamieniem Warszawy i Wrocławia, poza tą która wynika z różnic w procentowym rozkładzie poszczególnych grup społecznych/ zarobków/ wykształcenia.
          • Gość: Buncol Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.13, 15:41
            Mądra wypowiedź ale jak widzisz jesteś w znaczącej mniejszości.
            Dla przeciętnego mieszkańca Polski warszawiak to burak , cham i prostak. Oczywiście media robią wszystko aby stereotypy podtrzymać choćby takimi artykułami.

            Jak słusznie napisałeś chcmastwo jest wszędzie takie samo, ale dziwnym trafem, akurat wszedzie jako chama przedstawia sie warszawiaka
          • Gość: warsz-k z malborka Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 01:51
            z czego 70% tych prawdziwych warszawiaków to potomkowie w 2 pokoleniu paździerzaków zakwaterowanych na mdmie w mieszkaniu, gdzie w kiblu myli nogi, w wannie trzymali świniaka a na balkonie kury :)
        • Gość: qaz Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.internetia.net.pl 11.05.13, 13:27
          No kurde... litości.... Jakich "Wrocławiaków"? Wrocławian!!!!!!!!
      • kalikurambo Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie 11.05.13, 13:41
        Akurat Legia jest głównie klubem dla napływu...
        • Gość: mtt Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 01:55
          rzeczywiście największymi legionistami to ludzie z łowicza, radomia, kielc itp... rodowici Warszawiacy albo gdzieś mają piłkę albo kibicują Polonii. Subiektywna obserwacja... Najbardziej mnie śmieszyło jak pracowałem w takiej taniej knajpce gdzie za kolegów miałem różnych niezbyt lotnych przyjezdnych dresików z radomia i innych miast którzy jako wielcy legioniści dokuczali kumplowi z Warszawy który kibicował Polonii
      • Gość: sas56 Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.centertel.pl 14.05.13, 15:32
        Byłem na finale PP na Pepsi Arenie w ubiegłą środę i wyobraź sobie, że w przerwie meczu omawialiśmy w gronie przyjaciół ostatnią premierę w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej pt. "Qudsja Zaher", co nie przeszkodziło nam w gorącym i kulturalnym dopingowaniu Legii. Koło mnie w rzędzie siedziała Maryla Rodowicz, której imponujący dorobek artystyczny także nie przrszkodził w dopingowaniu Legii. No ale dla ciebie zarówno Ona, jak i my, to bydło.
        • kalikurambo Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie 16.07.15, 14:33
          Nie wiem, jak ty i koledzy ale akurat Maryla Rodowicz jest z Zielonej Góry - to tylko potwierdza tezę o napływie. To że ktoś jest napływowy nie oznacza, że jest chamem i burakiem (chociaż bywa i tak), tylko że nie jest z Warszawy
    • Gość: ziom 5 tysie? IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.13, 11:51
      Tacy biedni ci kelnerzy, że zarabiają 5000? Hmmm, ja mam tyle to 45-50 godzinach tygodniowo i 2000 oddaję PO. Nic tylko nosić rozwodnione drinki, stroić fochy gdy zamawiam tylko kawę i nieść 20 minut rachunek. Jeżeli macie te 5000 to powinniście nam zostawiać napiwki
    • Gość: leslaw28 Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... IP: *.hsd1.va.comcast.net 11.05.13, 11:52
      oczywiscie,ze "wasza" przeciez widac ze koszerna
    • minasz kazda knajpa przyciaga pewnych klientów 11.05.13, 11:54
      widocznie ta jest nastawiona na dresiarstwo to ma takich klientów z warszawy
    • puzonik48 Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 11:56
      Ja to wszystko przerabiałam :) ,bo też w ten sposób w wakacje zarabiałam :):) Ale muszę przyzna ,że w tamtym czasie ,pensja był tylko dodatkiem do tego co się wyciągało z napiwków :):)
      • Gość: Marta Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: 208.110.83.* 12.05.13, 20:03
        A teraz puzonowata robi za pionka w blog knajpie z odpadkami społecznymi
      • Gość: ciekawa Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.members.linode.com 13.05.13, 02:32
        i co w związku?
    • agata-82 Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 12:04
      Drodzy Państwo, faktycznie pierwsza połowa artykułu wiele nie wnosi, ale "Nie zna życia, kto nie był kelnerem"! :)

    • Gość: nie Re: Cała Polska na talerzu, czyli Aksamit podaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 12:10
      Czytajac fora juz wiem dlaczego jest jak jest w tym kraju i dlugo sie to nie zmieni skoro mlodzi pod wplywem dostepu do informacji nadal ulegaja stereotypom a mentalnosc z minionej epoki ocieka po nich ciurkiem. Rodowici Warszawiacy bronia swojego wizerunku przez obrazanie przyjezdnych nazywajac ich sloikami i bydlem - brawo za kulture. Na szczescie nie splodze na tym swiecie potomstwa - nie chce go narazac na tzw. cywilizowane spoleczenstwo.
    • buzhidao Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 12:11
      Z obcokrajowców najhojniejsi są Amerykanie. - Pewnie dlatego, że u nich prawie każdy kiedyś kelnerował - mówi Marek.

      Pan Marek jest ignorantem, a durna pani 'redaktor' powtarza. Amerykanie dają napiwki, nie dlatego, że niemal 300 000 000 w tym kraju parało się kelnerstwem, a dlatego, że u nich napiwek jest w zasadzie obligatoryjny.
      • Gość: druh Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.13, 12:48
        pan Marek pewnie z "Warszafki"..... bo sie czepia
    • Gość: emps Poproszę o relację z domu uciech! IP: *.dynamic.mm.pl 11.05.13, 12:12
      Nie dość że przeczytam to obiecuję 3 razy odświeżyć stronę i kliknąć w jedną z reklam.
    • block-buster Sopot latem tylko dla buractwa i nuworyszy... 11.05.13, 12:14
      Studiowalem tam.To najdrozsze miasto w Polsce.Wszystko jest tam drozsze o 50%.Trzeba byc wyjatkowym glupkiem,aby przyjezdzac tam na wczasy.Morze zasyfione sciekami,zimne nawet podczas upalow,ludzie odrazajacy i odpychajacy.Wszedzie tlumy.Ceny z sufitu.Co do tekstu,tez uwazam,jak wiekszosc komentatorow,ze bardzo slaby.Dziewczyna po prostu nie potrafi pisac.Sam zyje z pisania,wiec wiem.Poziom strony Trojmiasta jest zalosny.No i jeden dzien pracy jako kelnerka nie uprawnia do uogolnien i pisania takiego tekstu.Przynajmniej tydzien,jesli nie miesiac.
      P.S.Ja nie zadzieram nigdy z kelnerem,bo wiem,ze zawsze moze mi napluc do zupy na zapleczu,nasikac do drinka lub dac stary kotlet podsmazony przed chwila.Usmiecham sie do nich,ale nigdy nie daje napiwkow.Zarabiaja bowiem wiecej ode mnie.No chyba,ze obsluga jest ekstraordynaryjna.To wtedy dycha do reki...Ale to wyjatki.
      • Gość: pan z gdanska Re: Sopot latem tylko dla buractwa i nuworyszy... IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 14:01
        warszawiak.
    • konichiwabitches Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie jest zawód, to jest 11.05.13, 12:15

      Po drugie, 98% ,,Warszawiaków’’ to zbierania która przypałętała się do miasta po IIWŚ. Potomków prawdziwych warszawiaków mieszka więcej poza granicami Polski, niż w samej Warszawie. Co do historii miasta, to proszę z szacunkiem (szczególnie mendy z Podhala które sprzedały się Niemcom za paczkę fajek…tfu)
      • minusujcie_mnie_lemingi Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je 11.05.13, 12:22
        przejrzyj dane pierwszych powojennych spisów powszechnych, dowiesz się ile procent mieszkańców stanowili rodowici, którzy przed wojną urodzili się i mieszkali w Warszawie.
      • Gość: Buncol Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.13, 12:46
        wow kiedyś warszawiaków był 78%, jeszcze niedawne statystyki mówiły 70% mieszkanców pochodzenia warszawskiego, teraz od ciebie dowiaduje się że tylko 2% to warszawicy.
        Proponuje iśc daleji napisac że nie ma ani jednego kórego rodzice urodzili sie w Warszawie
        • Gość: mmagi Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 16:18
          ja jestem:).i moi rodzice i babki z dziadkami tyż;)))
      • Gość: fr Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 13:19
        konichiwabitches napisał:

        >
        > Po drugie, 98% ,,Warszawiaków’’ to zbierania która przypałętała się
        > do miasta po IIWŚ.

        z 90% dzisiejszych Ślązaków to również zbieranina z całej Polski, a nie przeszkadza im to być sympatycznymi ludźmi.
        • minusujcie_mnie_lemingi Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je 11.05.13, 13:58
          a jaki to ma związek z zawartością rodowitych warszawian wśród mieszkańców Warszawy ?
      • Gość: rentier Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 14:00
        Jestem Warszawiakiem, takim modelowym od kilku pokoleń i po przeczytaniu w artykule opinii o "warszawiakach" ponownie zrobiło mi się przykro. Zawsze zwracam się do obsługujących mnie pracowników z szacunkiem i cierpliwością. Nigdy nie chciałbym, aby moje dzieci zachowały się inaczej, co też czynią. I zadam pytanie - czy wychodząc z restauracji powinienem poinformować obsługę, iż jestem z Warszawy? Ten naród naprawdę już tak schamiał?
        • Gość: mmagi Re: Po pierwsze, ,,kelner’’ to nie je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 16:25
          ha,warszawiakami nazywa sie słoiki,które po zamieszkaniu w miescie udaja warszawkę pełną gębą,a warszawiak to normalny i spokojny człowiek,dla którego miasto to jego dom,normalność a nie sodówa:/,nigdy nie miałam żadnych nieprzyjemmnosci z tego ze jestem warszawianką/bez słoika/:D,poza tym uważam za bzdure powiedzenie ze warszawiaka sie rozpozna na tzw. wejściu
    • muzzyczny Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 12:17
      Brak tematów?
      "dziennikarz GW" wcieli się w kogo chcesz i wysmaruje co chcesz
    • Gość: dfd naciagane IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 12:19
      Mieszkam w Warszawie, w knajpach bywam często, wliczając lunche obiadowe praktycznie codziennie. Niegrzecznych zachowań praktycznie nie widać. Dzień dobry, proszę, dziekuję, to norma. Napiwki widzę dookoła, ale nie jestem w stanie ocenić skali. Skoro mówimy o wymaganiach klientów - mnie drazni chamstwo. Chamowaty klient narazilby sie na zjeby ze strony innych klientów. Obsługa musi byc grzeczna - ja, inny klient, moge sobie pozowlic na troche przykrych slow wobec ludzi ktorzy psuja mi atmosfere w miejscu gdzie biesiaduję.
    • Gość: Żyd33 A jak tam Żydzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 12:24
      Co dziennikareczka powie o klientach- Żydach? Że czosnkiem śmierdzą i chytrzy są? Artykulik bardzo tendencyjny. PS i ciekawe z jakiego miasta pochodzi dziennikareczka że tak Warszawy nie cierpi?
      • Gość: lord Re: A jak tam Żydzi? IP: *.play-internet.pl 11.05.13, 12:49
        czosnek jest zdrowy, a mi smakuje - równie dobrze mogę powiedzieć, że Polacy walą kawą - bo ja zapachu kawy nie cierpię
    • feminus Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 12:26
      Chamstwo w restauracjach, w kinach, nawet w teatrach. Savoir-vivre do szkol?
    • Gość: ixi wiocha wiocha IP: *.86.radiotel.com.pl 11.05.13, 12:27
      wiochą jest pouczanie klientow ze 'ekspreso' nie istnieje
      tak naprawdę wiadomo o co chodzi i wystarczy potwierdzic zamowienie używając prawidłowej formy a nie napieprzac sie z klienta

      ma sie takiego klienta na jakiego sie zasługuje - chcesz obsługiwać wyższe sfery to szukaj pracy gdzie indziej - powodzenia
      • Gość: kazik Re: wiocha wiocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 14:25
        Też zwróciłem uwagę, że najbardziej chamskie z opisanych to były zachowania kelnerów. Ten pan od moczenia penisa i pani, od nazw kawy to poniżej wszelkiej krytyki.
      • Gość: heh większą wiochą jest napisanie cafe latte po tym:) IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 10:29
        n/t> wiochą jest pouczanie klientow ze 'ekspreso' nie istnieje
        > tak naprawdę wiadomo o co chodzi i wystarczy potwierdzic zamowienie używając pr
        > awidłowej formy a nie napieprzac sie z klienta
        >
        > ma sie takiego klienta na jakiego sie zasługuje - chcesz obsługiwać wyższe sfer
        > y to szukaj pracy gdzie indziej - powodzenia
    • Gość: kkkk Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.05.13, 12:33
      szczera prawda o POLAKACH WIECZNIE NIEeeeee ZADOWOLNYCH i szukajacych dziury w calym...
    • Gość: ajka Re: Cała Polska na talerzu, czyli Aksamit podaje IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.05.13, 12:43
      Myślałam, że to będzie ciekawszy tekst. Garść komunałów. Można je było napisać bez udawania kelnerki.
      !. Najważniejsze w tym tekście są napiwki i ich wysokość.
      2. To była dobra restauracja??? Wiem, że wszystko może się zdarzyć, ale w ciągu jednego dnia cmokania, obraźliwe gesty itd.? Nie widuje się tego w dobrych restauracjach.
      3. To powiem z drugiej strony.
      Rozumiem, że w nadmorskich restauracjach pracują w sezonie niezawodowcy. I że często się starają. Można im odpuścić niedociągnięcia. Ale jeśli idzie się 6-osobową grupą na obiad i jedni goście z grupy dostają zupę, gdy inni są już pod koniec drugiego dania?
      Dwie anegdoty z kawiarni najlepszego hotelu w nadmorskiej miejscowości:
      "- Jakie macie Państwo wino? - Białe i czerwone. - Ale jakie? - No białe i czerwone!!"
      Innego dnia: "- Czy można prosić o serwetki?" Kelnerka przynosi nam (trzem osobom przy stoliku)... trzy serwetki. W palcach.
      • czemublokujecie_mikonto Piekne-to sie nadaje do nakrecenia ukrytą kamerą i 11.05.13, 13:10
        do publikacji na youtube w kanale humorystycznym-odwiedzamy zamiast Magdy Gessler:P
    • kchc Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... 11.05.13, 12:59
      Autorka artykułu narusza Ustawę z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim.
      • Gość: dweorh Re: Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie IP: *.wroclaw.mm.pl 13.05.13, 11:51
        Aż tyle udało Ci się zrozumieć z tego artykułu?

        "Podróże kształcą, ale tylko wykształconych..."
    • Gość: Piotr Re: Cała Polska na talerzu, czyli Aksamit podaje IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 13:01
      Po pierwsze jestem warszawiakiem z dziada pradziada i nigdy nie zachowuje się arogancko czy opryskliwie wobec kelnerów czy jakiejkolwiek innej obsługi. Zawsze mówię "dzień dobry", "dziękuję", "proszę", "do widzenia". Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Po drugie zawsze daję napiwki w wysokości około 10% rachunku (nie mniej, często nieco więcej).

      O poziomie artykułu nie będę się litościwie wypowiadał.
    • Gość: mmmm Nasza dziennikarka została kelnerką w Sopocie. ... IP: *.dynamic.mm.pl 11.05.13, 13:03
      widzę, że nagle wszyscy dają napiwki, nieźle :) A tak między nami, to czy tylko kelnerom te napiwki się należą? Ogólnie w usługach ludzie gorzej zarabiają niż w pracach biurowych i wydaje mi się, że to uczciwe dając tym i tym. Jednakże jeśli teraz płacimy po 20%, to za 5-6 lata będzie to kwota 40%. Każdy jednak powinien dawać tyle na ile go stać. Jak widać lepiej nie dawać w ogóle niż poniżej 15%, bo kelnerzy tego nie doceniają............
    • Gość: nie napinaj się Ale grajdół ta Warszawka IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.13, 13:07
      Ale grajdół ta Warszawka. Mniej niż 250 000 mieszkańców bez przyjezdnych.
      Na miasto wojewódzkie byście się sami nie załapali;)
      • Gość: galll Re: Ale grajdół ta Warszawka IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 13:34
        To sprawdź to i wyjedz z warszawy. !! Acha jak już jednak zostaniesz to nie zapomnij płacić tutaj podatków a nie u siebie w grajdole:)) poza tym zapraszamy do wawy tania siła robocza tez jest potrzebna.( to tak troszkę złośliwie ale nie mogłem się powstrzymać :) )
        • Gość: nie napinaj sie Re: Ale grajdół ta Warszawka IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.13, 13:54
          Warszawiak a nie zna zasad ortografii i interpunkcji:)
          To dużo więcej mówi o człowieku, niż to skąd pochodzi.
          Na początek zacznij pisać Warszawa wielką literą.
          Masz zadatki na bardzo tanią siłę roboczą...
          • Gość: gall Re: Ale grajdół ta Warszawka IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 14:31
            Masz racje. Przepraszam, aczkolwiek wydaje mi się że błędy zdarzają się każdemu i troszkę wyrozumiałości nikomu nie zaszkodzi !! (Po za tym widzę że przekaz był czytelny i dobitnie dotarł do tych do których był adresowany jak to mówią uderz w stół a nożyce się odezwą :P )
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka