Gość: Dante
IP: *.emea.umusic.net / 212.162.212.*
30.06.05, 11:40
Mimo że tyle się buduje, w Gdańsku jest nadal szpetnie i brudno!
Szklane sześciany biurowców, chrom i stal w centrach handlowych, rezydencje za parkanami ?
ale reszta to jest ta sama szarobura, tandetna Polska sprzed 15 lat.
Generalnie Gdański krajobraz to szpetne domy, bezład ulic, bezstylowe gmachy publiczne, muzea
narodowe bez narodowych ekspozycji, pomniki albo sakralne, albo militarne, albo wygladaja jak
wysypisko po remoncie budynku.
Przyzwyczailiśmy się, że w Gdańsku jest brzydko. Jest też brudno i chamsko. To zespół wzajemnie
napędzających się objawów tej samej choroby:
Dlaczego jestesmy tak patologicznie odporni na estetykę?
Moim zdanie ten stan patologiczny jest manifestacja poziomu etyczno-moralnego i kolektywnej
kultury, ktore czerpia energia z uniwersalnych wartowsci, majacych swoje korzenie w legendach,
mitologi, poezji, sztuce literaturze i spirytualnym swiatopogladzie.
Assocjowanie ojczyzny okresla sie pytaniem na temat grobow przodkow, posadzonych drzew,
kultywacji krajobrazu czy wybudowanych domow.
Po 1945 te assocjacji uzywa sie glownie w obrzadkach religijnych, najpierw z pod gwiazdki
kremlowskiej obecnie z pod gwiazdki betlejemskiej, co ale przy obecnym stanie wjedzy jest trodne
do utrzymania jako usprawjedliwjenie.
Proby bagatelizowania symtpmow wlasnego nieudacznictwa zaczynaj sie w falszowaniu historji i
kontynuuja w historycznym pechu, polozenieu geograficznym, polaryzacji politycznej.