Gość: Tomek
IP: *.revers.nsm.pl
05.08.03, 09:05
Kiedyś na Zaspie, moja siostra w ostatniej chwili wpadła na
peron od strony mostu i wsiadła do jednych z ostatnich drzwi w
kolejce. Nie miała biletu, więc od razu poszła w stronę
kierownika pociągu aby kupić, głośno rozmawiając o takiej
potrzebie ze swoimi koleżankami. Usłyszało to kilku panów,
którzy okazali sie być z Renomy i wlepili im mandat. Przez
kilka następnych miesięcy były groźby komornicze i pisma
odwoławcze, aż w końcu dali sobie spokój.